La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj. By Użytkownikom La Rambli ułatwić korzystanie z tego działu w zgodzie z regulaminem, stworzyliśmy dla Was Kodeks La Rambla. To zbiór sugestii i wskazówek, które pozwolą Wam poruszać się po La Rambli bezpiecznie, bez narażenia na blokadę konta. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z Kodeksem!

La Rambla

Online: 1148 Culés

Informujemy, że trwa cisza wyborcza i wszelkie rodzaje agitacji politycznej są zabronione.

14

Dlaczego FC Barcelona a nie inny klub? Co Was z nią związało (postać, wydarzenie, filozofia, polityka, coś innego)? Jak to tak wyszło? Cóż jest powodem, że dzisiaj tutaj wspólnie siedzimy, rozkminiamy i tworzymy najlepszą społeczność piłkarską w "polskim" necie (mogą być króciutkie odpowiedzi)?

0

@Cochise te Barwy od początku mi się spodobały.

0

@Cochise 2001.08.08 Wisła Kraków - FC Barcelona 3:4
Do tej pory kibicuje i tym i tym :)

0

@LioMessi10 To samo.

15

@Cochise Ja zacząłem śledzić losy FC Barcelony i kibicowanie od okresu kiedy Ronaldinho występował w tym klubie i duże grono w otoczeniu było zafascynowanych grą klubu i tak zostało po dziś dzień.

4

@Cochise Holendrzy Cocu, Overmars i przede wszystkim Kluivert no i Rivaldo. Sezony 2001/2002 i 2002/2003 nie ukrywam, że gdzieś tam za namową kolegi bo 11,12lat to nie jest wiek na jakieś wielkie kibicowanie. W tym czasie dwie wycieczki do Barcelony, zakochanie się w pięknie tego miasta, no i tak już zostało, potem Barcy kibicowało się "łatwo" przez Ronaldinho, potem całą generację La Masii więc miłość się utrwaliła

1

@Cochise Między innymi Leo sprawił, że zacząłem kibicować temu klubowi. Druga rzecz to mieszkanie w Barcelonie i częste chodzenie na ich mecze. I tak jakoś pokochałem ten klub :)

1

@Cochise Kluivert, Rivaldo i ofensywną gra. Teraz podoba mi się o wiele bardziej bezpośrednia gra i kontry to jednak ciężko przerzucić się na inną drużynę ale z wiekiem i tak ograniczyłem oglądanie meczów Barcy bo mnie po prostu od ostatniego sezonu Guardioli strasznie męczą mnie miliony podań bez sensu(poza połowa 14/15 i 15/16)

6

@Cochise Jedno magiczne słowo: Ronaldinho

0

@Cochise Gdy w 1998 roku na MŚ we Francji zacząłem interesować się futbolem, to bardzo polubiłem Rivaldo. Później dowiedziałem się, że gra w Barcelonie, więc to Barca stała się automatycznie moim ulubionym klubem.

0

@Cochise Ja byłem fanem talentu Liliana Thurama i tak już poszło :-)
A Ty, Cochise?

3

@Cochise Finał Ligi Mistrzów w 2009.

2

@Cochise Jako nastolatek z początku lat 2000 więcej grałem w piłkę, niż oglądałem ją w telewizji, nie raz po 3 mecze dziennie + inne gierki z piłką, pamiętam, że nie było kiedy nawet zjeść obiadu, z czasem jednak zaczęła mnie fascynować Liga Mistrzów, jedna z drużyn grała nieprawdopodobnym stylem i byłem oczarowany, doszło do tego, że zacząłem szukać terminów kiedy gra ta drużyna, później to wszystko zawiązały takie osoby jak Puyol, którego zacząłem bardzo podziwiać, a także Ronaldinho, który delektował się piłką, szybko utworzyła się wieź.

4

@Cochise finał Ligi Mistrzów 2005/2006 z Arsenalem to był pierwszy poważny mecz jaki w życiu obejrzałem, poszedłem za sukcesem :)

0

@Cochise Zawodnicy tacy jak Stoiczkow, Koeman, Hagi, a następnie cała "kolonia holenderska", bo zawsze podobała mi się ich piłka. No i pewnie dlatego też, że od zawsze wielu zawodników Ajaxu tu występowało, a ja bardzo lubiłem i nadal lubię klub z Amsterdamu.

2

@inFamous Jak przez mgłę pamiętam pierwszy sezon Ronaldo. Ten magiczny Rivaldo, a potem... mmm... koszulka Kluiverta była moją pierwszą!!!

0

@Cochise Ja to zaczęłam oglądać piłkę nożną dzięki starszemu rodzenstwu z którymi od najmłodszych lat grałam w nogę. A Barce poznałam dzięki fifie, spodobały mi się jej koszulki i zawsze ich wybierałem. Miałam wtedy gdzieś 8 lat możliwości oglądania całych meczy nie było ale już tak na poważnie wszystko zaczęło się od mundialu w RPA i reprezentacji Hiszpani :)

1

@Cochise 1997r. ale dlaczego to w sumie niewiem po prostu zawsze podobała mi się nazwa FC Barcelona która kojarzyła mi sie z czymś "Wielkim"

1

@Cochise jako 10 latek oglądałem finał pucharu zdobywców pucharów w 97 roku pomiędzy Barceloną, a PSG. Od tamtej pory zacząłem interesować się wynikami zwycięskiej drużyny. Sezonowiec ze mnie.

0

@Cochise Wakacje w Barcelonie i zwiedzanie stadionu i sklepu firmowego były u mnie zapłonem do skierowania większej uwagi na ten klub. Później tylko zacząłem się utwierdzać że graja tu najpiękniejszą piłke jaką dane mi było w życiu oglądać. I ten postacie: Kluivert, Rivaldo, Ronaldo, Romario, Stoichkov, (nawet Figo) później Ronaldihnio, Iniesta, Xavi, Eto, Zlatan, Puyol no i oczywiście Messi ....
Do tego dochodziły te mega pojedynki między nami a Realem - wpadłem jak śliwka w kompot ;)
Tylko teraz to wszystko jakoś tak podupadło niestety :(

3

@Cochise Od ponad 15 lat przez Ronaldinho :)

2

@Cochise Zobaczyłem dość imponujący skrót meczu Barcy z Bilbao w sporcie po wiadomościach. Do tego nie lubiłem realu plus sama koncepcja niepodległej Katalonii (coś ala Polska pod zaborami) bardzo mi podeszła. Kibicuje od 2004

0

@Cochise brat miał proporczyk Barcelony w pokoju i tak zostało, można dorzucić jeszcze spotkanie z Milanem i baty... oglądaliśmy mecz na zielonej szkole:-)

2

@masq Odpisuję Tobie. Tak szybka odpowiedź od wielu osób mnie raduje - znaczy to, że uwielbiamy ten Klub i z wywalonym jęzorem czekamy na następny mecz. Tematy barcelońskie są na tej stronie najważniejsze! Da się ożywić dyskusję bez... sami-wiecie-czego :-)

@juliacicha A Pani jak zaczęła kibicować Dumie Katalonii?

1

@sebasek99 Młody chłopak z Ciebie.

1

@Cochise Ronaldinho.

1

@Cochise
Romario, Stoichkov i Hagi. Mistrzostwa Swiata USA 94 rok. Wtedy pokochalem pilke nozną, a moimi idolami na tym turnieju byli Ci Panowie. Jeszcze Batistuta i Bergkamp, ale to juz inne barwy. Choc moja najwieksza miloscia wtedy, bardzo mocną i emocjonalną była Wisla Krakow. Barcelonie kibicowalem jako klubowi zagranicznemu, ktory ogladalem w telewizji. Na Wisłe natomiast jezdzilem zawsze, czy to na Reymonta, czy troche pozniej na wyjazdy. Dochodzilo nawet do tego, że uciekalem z domu, bo rodzice byli bardzo przeciwni tej "milosci" i jezdzilem po różnych miastach tam gdzie Wisla grala. Fajne czasy, non stop przygoda :) Kochalem dziecinstwo.

4

@Cochise Dzięki tacie, on był kibicem Barcelony i razem oglądaliśmy mecze.

2

@NeroTFP Jak już pomału karawan/śmieciarka podjeżdża.

1

@Cochise Ja odkąd pamiętam kibicowałem hiszpańskiej piłce. Wszystkim, nawet Realowi :D W Barcelonie najbardziej podobał mi się stadion. Te ujęcie kamery zawsze było inne niż na innych stadionach. Boisko wydawało się ogromne i jakoś tak mnie ujęło. Później w 2002 roku miałem okazję być w Barcelonie podczas MŚ w Korei i Japonii. Byłem na stadionie, oglądałem mecze z tubylcami. Razem się wkurzaliśmy jak przekręcili Hiszpanię, razem się cieszyliśmy jak Ronaldo strzelał bramki Niemcom. Wierzcie lub nie ale nikt tam Niemca nie lubił. Wszyscy byli za Brazylią :D
To samo mniej więcej miałem później z Porto. Gdy grali jeszcze nie na do Dragao a na Das Antas... Te siatki na bramce mieli tak bardzo głęboko, bramki wydawały się jakieś takie ogromne. Dowiedziałem się wtedy też że Porto w 87 roku wygrało LM z Bayernem, a 87 to mój rocznik i tak jakoś zostali do dziś moją drugą ulubioną drużyną.

0

@Cochise Pierwsza koszulka za gówniaka to była koszulka Barcy kupiona na bazarze przez rodziców :D A na plecach nazwisko Kluivert

0

@Szicek10 jak się mieszka w Barcelonie?

konto usunięte

1

@Cochise mnie gra Koemana w barwach Barcelony zawsze zachwycała, więc ze względu na niego, zacząłem kibicować klubowi w 1992 roku :-)

0

@Cochise Messi.

1

@Cochise Jedno słowo: Ronaldinho

1

@Cochise Ronaldinho :D

2

@shinthps większość z nas to sezonowcy:) ja od pucharu mistrzów z 92' i tak już jestem tym sezonowcem kupę lat (aż strach liczyć ile to już )

0

@Cochise W 1998 fajnie grali z United. Jedni mieli styl, drudzy charakter. Łatwo było zakochać się. To, że już nic z tego nie mają to już inna sprawa.

0

@juliacicha
Taka córa i żona to marzenie :) Ja to mam synkow, na cale szczescie lubią juz ogladac z tatą pilke, wkrecam ich na calego, nawet sklady potrafia na pamiec wymienic :) A zabawy to wiekszosc z piłką, jak to chlopaki. Natomiast żona nie lubi piłki, w ogole nie ma o niej bladego pojecia. W kazdym razie zawsze chcialem miec wybranke z ktora moglbym ogladac mecze, niestety tutaj mi nie wyszlo. Nikt nie jest idealny. Ale zeby nie bylo, że narzekam na żone, to ze wszystkim innym trafilem w dziesiątkę i jest super :)

0

@Cochise 2003 rok i przyjście Ronaldinho. Zanim to się stało, najbardziej lubiłem... Real Madryt :P Zakochałem się w Carlosie, Figo, Zidanie, Raulu (ten w sumie do dziś budzi moją ogromną sympatię), ale odkąd zobaczyłem Ronaldinho, nie potrafiłem patrzeć na piłkę w ten sam sposób. Momentalnie emocje zaczęły pchać mnie w stronę Barcelony, a do tego mój dziadek, fan hiszpańskiej piłki, opowiedział mi o rywalizacji między Madrytem a Barceloną. Potem, będąc trochę starszy, zainteresowałem się historią, filozofią, itp. No i po wielu latach, pomimo całego syfu w klubie i tego, jak zmienił się sam futbol, wciąż emocjonalnie przeżywam tylko mecze Barcy, Realu i reprezentacji Polski.

0

@Cochise moja historia zaczęła się od nienawiści. Kiedy w 99 roku Valencia ograła Barcelonę 4-1 w pierwszym meczu półfinału LM i usłyszałem to wiadomościach to sobie pomyślałem, że dobrze im tak. Jednak oglądając rewanż gdzie Barcelona pięknie grając próbowała odrobić stratę z pierwszego meczu zakochałem się w tej drużynie. Niestety wygrali tylko 2-1 i odpadli ale ja już z nimi zostałem do teraz ;)

0

@MichalZZZ Oj tam, ktoś was musi całą zgraję na ziemię sprowadzać. A żona na wakacjach w Barcelonie znajdzie dużo innych rzeczy do roboty. :)

0

@Cochise Samo wyszło :)

2

@juliacicha
Oj tak, żona uwielbia Barcelone jako miasto, jestesmy tam przyznajmniej raz w roku na wakacjach, wiec tutaj narzekac absolutnie nie moge :) Ja z moimi łobuziakami meczyk, ona plaża z przyjaciółką i wszyscy są zadowoleni :)

0

@Cochise Ronnie.

0

@Cochise Lionel Messi. Osoba, która sprawiła, że w ogóle zainteresowałam się piłką, późno, bo mając ponad 20 lat. Pokochałam klub, który się nim tak zaopiekował i pozwolił mu rozwinąć skrzydła, a on odpłacił mu się z nawiązką.

1

@Cochise Ronaldinho mnie oczarował swą gra gdy byłem dzieciakiem

0

@Cochise Najlepszy piłkarz świata z najlepszego klubu świata przeszedł do Barcelony - tak to się zaczęło :)

0

@Cochise 2011 , w sumie dzięki mojemu Bratu który też lubił Barcę i sie w to coraz bardziej zagłębiałem i zagłębiałem.

1

@Cochise Po meczu Barcelona vs Sampdoria w finale Pucharu Europy 1992. Tacy piłkarze jak Koeman, Stoiczkow, czy później Hagi, ale też trener Cruyff przyciągnęli mnie do Barçy, choć wielu moich znajomych kibicowało Milanowi z van Bastenem, Gullitem i Rijkaardem. Na początku to było bardziej śledzenie wyników, bo byłem młody, ale później regularne oglądanie meczów, wyjazdy.

0

@Cochise Jedno nazwisko: Ronaldinho

1

@Cochise kibicowałem Ajaxowi i reprezentacji Holandii. W pewnym momencie większość moich ulubionych graczy przeszła do Barcelony, poznałem ją i tak tu zostałem już ponad 20 lat. Kluivert, Overmars, Davids, De Boer x2, Litmanen itd. Przez kilka lat zasilali Barcelonę. Do tego dołączyli Ronaldo i Rivaldo. To nie był jakiś okres świetności Barcy, w La Lidze jeszcze udawało się wygrywać, ale w Europie zdarzało się odpadać w fazie grupowej LM. Potem była era Galacticos Realu, a Barca w cieniu. Z dzisiejszej perspektywy patrząc, to nie był jakiś okres świetności, gdzie nowi kibice "walą drzwiami i oknami" To był ciężki okres, ale on chyba mnie utwierdził, że warto temu klubowi kibicować, a 10 lat później zaczęło się pasmo sukcesów i detronizacji Realu, które można stwierdzić trwa do dziś. Bo patrząc na ostatnie 15 lat, to Barca rządzi w Hiszpanii.

0

@Cochise u mnie rodzinne, wielu dobrych sportowcow amatorow, pilkarsko zakochanych w pld AMeryce oraz szkole Rinus Michelsa i potem oczywisce Cruyffa.

1

@Cochise CR w 2008 był przez świat footballu uznawany za geniusza. Młody talent, który pozamiatał Anglię i Europę, grając bardzo widowiskowo i strzelając masę bramek. Już wtedy, jak przez mgłę pamiętam, że przebiło mi się w telewizji o dryblingu Leo z Getafe ale niespecjalnie wiedziałem kto to. Wracając do CR. Zdobyta LM i ZP. Zafascynowałem się- tak byłem kibicem sukcesu. Rzadko zdarzało się mi oglądać mecze, nie było na czym, tylko czasem u dziadków bądź wujków no i śledziłem od czasu do czasu telegazetę i wiadomości. Na początku kolejnego sezonu oglądnąłem mecz u dziadka Barcelona vs Wisła (4-0). Bramki Xaviego i Henry pamiętam do dzisiaj. Ale ogólne wrażenie bardzo mi zapadło w pamięci- Barca cały czas przy piłce i masa sytuacji. Totalna dominacja. Nieco odstawiłem tą pasje śledzenia. Pod koniec roku 2009 okazało się, że Barcelona zgarnęła 6 pucharów a jakiś chłopak przyćmił CR i zdobył ZP jako jeszcze młodszy. Fascynacja powróciła. Wiesz w moim umyśle: wow 6 pucharów, nikt czegoś takiego nie zdobył, do tego to ten klub co grał taki dominujący football. W domu zamontowano internet więc zacząłem śledzić ich rywalizację na poważnie. Nie ukrywam, że na początku kibicowałem Ronaldo. Z tą różnicą, że sukces Barcelony przemówił do mnie tak bardzo, że to ona stała się moim ulubionym klubem. Kolejny sezon, który już śledziłem dość konkretnie przyniósł największy transfer w historii. Cristano przeniósł się za 94mln do największego rywala mojego ulubionego klubu... Patowa sytuacja. Wybór między Barcą a Realem. Ronaldo grał kapitalnie ale gdzieś te proporcje mojej sympatii Ronaldo, Messi zaczęły się wyrównywać a z biegiem czasu to Leo zajął 1 miejsce, na pewno też pod wpływem odwiedzin na fcbarca.com no i w 2011 konta na tym serwisie. Później z kolei miałem okres, gdzie bardzo nie cierpiałem CR. W końcu po czasie muszę przyznać, że jest on piłkarzem, który obok Leo wywoływał u mnie największe emocje. W sumie przyznam, że teraz go lubię. Także najprawdopodobniej bez Ronaldo nie zafascynowałbym się tak footballem ani Messim, ani Barceloną.

1

@Cochise Dream Team i rok '92

1

@Cochise Bo za szybki nie byłem, a piłki się nie bałem. Więc zawsze buda, ew ostatni. A był taki jeden ostatni, który wolne strzelał jak karne... no i jak przez mgłę z wczesnego dzieciństwa nie mogę zapomnieć jak można tak spartaczyć rzuty karne... przecież to takie proste strzelić na taką wielką bramkę :)
Holenderskiej masówki nie cierpiałem, no a potem był Tarzan i dopiero wiewióra przywrócił wiarę, że można pięknie. i od tego czasu nic już nie było takie samo...
Tak były błyski w międzyczasie jak Ronaldo czy Rivaldo, tak za największy błąd Guardioli uważam nie Czyhrynskiego, ale sprzedanie Eto... ale to 112 minuta była decydująca.

0

@Cochise Któż to wie, przypadek pewnie, gdzieś kiedyś zobaczyłem mecz Barcelony, zostało w głowie i tak wyszło.

0

@Cochise 97 rok, pierwsza wizyta na Camp Nou z wujasem, fanatykiem Barcelony i tak sie zaczelo

0

@Puig Bardzo dobrze, nie mieszkam tam cały czas. Dużo wyjeżdżam, miasto jest super, ludzie są przyjemni :)

0

@Cochise ja jako dziecko byłem na meczu barcelony z Realem sosiedad gdzie Romario był napstnikiem grał Ronald, Christo, Guardiola..... a Johan był trenerem a stadion miał 115 tys wtedy. To był okres gdzue Legia grała z hajdukiem split.I tak mi zostało choć lubiłem milan z van bastenem, Mu z ze Scholsem czy juve z Baggio bo go lubiłem.Ale Barca to Barca.No i Lewemu dobrze życzę obecnie.

0

@Cochise Xavi i Iniesta na mundialu 2010

0

@Cochise
Ronaldo, a po nim kolonia Holendrów, których za dzieciaka uwielbiałem.

0

@Cochise Unikalny styl i magia gry, wielkie nazwiska w klubie (gracze, trenerzy), "więcej niż klub" (póki co, hasło nieco zdewaluowane przez zarządzenie klubem, ale może kiedyś znowu będzie pięknym sloganem odzwierciedlającym rzeczywistość).

1

@Cochise Również miałem koszulkę Kluiverta jako pierwszą :) I własnie w tym czasie byłem pierwszy raz w Barcelonie , meczu nie było ale miły Pan z baru pokazał nam stadion od środka :)

0

@Cochise Pierwszy mecz, który pamiętam to Brazylia - Francja na Mundialu 2006. Kibicowałem Kanarkom, bo słyszałem opowieści, że grają pięknie, jednak jakiś zawodnik o dziwnie brzmiącym nazwisku Ąri (wtedy nie wiedziałem jak to napisać) strzelił gola i wykopał moją Brazylię z Ronaldinho... Jakiś czas potem dowiedziałem się, że ów Henry gra w tym samym klubie co Ronaldinho i tak zacząłem kibicować FC Barcelonie. Na szczęście :)

0

@Cochise Ronaldinho - widowiskowa gra, zawsze uśmiechnięty, magia. Kibicując Ronaldinho przeszło to na klub i tak zostało (chociaż w 07/08 byłem sezonowcem i kibicowałem United :D).

1

@Cochise przejście Henry'ego z Arsenalu do Barcelony. A, że wtedy był tu też Ronaldinho, to szybko się zafascynowałem tamtą Barcą :D

1

@Cochise

14 Maj 1997
Barcelona 1–0 Paris Saint-Germain
(Ronaldo Luis Nazario De Lima) 38 k.
Od tamtej pory kibicuje Barcy,spodobały mi się wtedy nasze koszulki i gra swietnego Ronaldo

1

@Cochise Moje kibicowanie Barcelonie jest zwiazane z przyjściem idola Diego Maradony do tego klubu. Pamietam jak przeżywałem brutalny atak Goikoatxea na Diego. Czyli już prawie 40 lat serce oddałem temu klubowi chociaż nie zawsze w tym okresie tak intensywnie im kibicowałem.

0

@Cochise w sumie nie czytalem innych odpowiedzi, ale jaka jest tendencja? Polubilo sie dla klubu, filozofii czy raczej dla jakiegos konktretnego zawodnika?

0

@Cochise Zaciąg Holenderski przyciągnął moją uwagę, a za Ronaldinho "zakochałem się" w Barcelonie.

1

@Cochise Patrick Kluivert na Euro 2000 w koncertowej formie występujący w zjawiskowej drużynie Oranjes, który oddał przyznaną mu bramkę na wagę zdobyczy indywidualnego tytułu króla strzelców turnieju powiadamiając po ćwierćfinałowym meczu, że piłka przed wpadnięciem do bramki dotknęła kulasa jakiegoś zapomnianego we mgle historii Jugosłowianina (na niwie dzisiejszych zasad gola i tak zdobył Kluivert) i który bohatersko poległ wraz z kompanią w patologicznym półfinale rodem z Kosmicznego Meczu, ścierając się na zacier w krwistej bitce z bandą degeneratów spod Apenin. Holandię w tych czasach reprezentowali też bracia de Boer, Zenden, van Bronckhorst, Cocu i Reiziger, więc pomarańczowa familia królowała wtedy na Camp Nou i jak widzę teraz przywiodła mnie tu ich czereda i gen szczególnej interpretacji futbolu, ale na pchlim targu będąc z ojcem targałem mu ramię i wskazywałem palcem do zakupu tylko koszulinę z sakramentalnym napisem "Kluivert" na jej tyle, nie bacząc na skandalicznie nieautentyczne, srebrzystoszare barwy i niezbyt dobrany rozmiar (obiekt szyderstw kolegów z podwórka w zgrabnie podrobionych strojach Manchesteru lub Milanu i zielonych butach Diadora). Pytasz i wiesz!

1

@Cochise Moja przygoda z Barcą zaczęła się od Ronaldinho a dokładnie 2005 rok i mecz na SB z Chelsea, wtedy R10 strzelił tego ładnego gola i tak już 15 lat :)

0

@Cochise Przyjście Henrego do Barcelony, jakiś 2007 rok. Za dzieciaka biegało się w kupionych gdzieś na rynku podrobionych koszulkach Henrego i było się najlepszym napardziorem na podwórku. No a gdy przeszedł do Barcelony to już tak zostałem z nią. No i barwy się podobały pewnie też xd

0

@Cochise nie będe oryginalny. Wszystko przez Ronaldinho.

0

@Cochise 1992

0

@Cochise Kiedyś jeszcze w latach 90-tych dostałem po starszym kuzynie koszulke Kluiverta, ale to byłem jeszcze totalnym dzieciakiem i nie kminiłem co znaczy kibicować, choć wspomnienie super i nawet do kuzynki na komunie w niej wbiłem :D
A tak na dobre to od czasów Ronaldinho, w tamtym okresie kupowałem każdy numer bravo sport gdzie Roni był chyba rekordzistą pod względem ilości tygodni top1 sportowców i tak naprawde to był okres kiedy wróciła wielka Barca. Dlatego R10 zawsze będzie moim ulubionym piłkarzem. VeB!

1

@LioMessi10 Ja tak samo!!!

0

@Cochise Przejście Luisa Enrique z Realu Madryt do Barcy :D

0

@Cochise Euro 2012 i środek pola Hiszpani :D

0

@Cochise Ronaldinho. Po dziś dzień najpiękniej grający piłkarz na świecie.

0

@Cochise Świetny pomysł na dyskusję. Szanuję. W końcu coś co nas łączy.

A dlaczego Barcelona? Od młodzików lubiłem dzielić się piłką i zdawałem sobie już wtedy sprawę że to nie tylko szybkość i siła się liczą lecz inteligencja, zespolowosc i chłodna, spokojna głowa. Zakochałem się w stylu a nie w klubie. Jednak im bliżej go poznałem to zacząłem też lubić klub i jego wartości. Byłem i w sumie nadal jestem z nich dumny. W praktyce bywa różnie lecz ciężko teraz oto żeby być zawsze w 100 procentach wiernym swoim wartościom. Rozumiem to i akceptuje choć chciałbym aby hasło "Więcej niż klub" zawsze i wszędzie znaczyło to samo.

Pozdrowionka !

« Powrót do wszystkich komentarzy