O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 2717
  • Liczba komentarzy 579
  • Polecenia 1085

Komentarze

0

Z podniesioną głową głęboko w czarnej dupie. Ot co.

1

Bezpośrednio i skutecznie, a pośrednio bezskutecznie. Rozrzucone kości pod zapadłą klamką.

0

@ShawnC "a szło to napisać" w "4". Mi edytor tekstu nie przyjmuje takiego leksykonu prymitywizmu. Z całym szacunkiem, przepraszam za Twój cenny, a bezpowrotnie zmarnowany czas.

5

W La Lidze albo Barcelona błyszczy i podciera sobie prześcieradłem tyłek ( i wtedy ligę wygrywa) albo podczas zataczania się do tytułu na modłę pijanego mistrza osiadają ją sędziowskie pluskwy i w efekcie bezskutecznego, bo zbyt ospałego i pokracznego się od nich opędzania ląduje w przybocznym rowie, zapluta, zadyszana i z medalem na szyi tylko w wymiarze frymuśnych fantazji. Po pandemicznej pauzie żółte kartofle ze spojówkami oczu wciśniętymi w mariańskie odmęty szczeliny dupy odpaliły protokół "Madrid Campeones", a Barca nie miała ni pół argumentu siły, by z podłogi się do kupy pozbierać i wcisnąć na klawiaturze przycisk Alt+F4. Od dziesięciu z górką lat najczęściej tej siły jej nie brakuje, roztrzaskuje zielony stolik z wyjątkową, poniewierającą wokół niego macherów swadą, ale gdy tej siły brakuje - te żmijowate szarlatany z szaleńczą satysfakcją i bezwzględnością na stole ją rozkładają, słabujące achillesy do końca zrywają, a ręce krępują aż do wszystkich ścięgien w boleści cierpieniach pęknięcia. Barca od dawna w Hiszpanii gra w swojej osobnej lidze i tylko zgniłe kartofle przybrane w sędziowskie kubraczki utrzymują białą część Madrytu w iluzji reprezentowania przezeń podmiotu jakiejkolwiek sportowej rywalizacji. Na pohybel wam, parciane szmaciaki! Wygwizdywam was! I jestem więcej niż pewien, że i tak w niedługiej przyszłości nie powstrzymacie marszu Katalonii ku deklasacji Madrytu w liczbie zdobytych tytułów mistrzowskich Hiszpanii.

2

LAHOZ, TY KUTWO NIECH CI KRUKI OCZY WYDZIOBIO WON Z TEJ LIGI MASZKARO ŚMIERDZĄCA TY FUTBOLU ZARAZO GORSZA NIŻ KORONA!

Zobacz wszystkie

84

Neymar zaczyna być Wielki. Roberto zaczyna być Piłkarzem. Barcelona zaczyna grać jak Barcelona.

56

Oczywiście, że oczywista - nie wierzyłem, gdy widziałem, co ten Torres najlepszego wyprawia - bramkę ustrzelił i z nagła, jakoby szaleju nażarty, kosy z lewej i prawej zaczął rozdawać, krwiożerstwem opętany o czerwo błagał - i błyskawicznie je otrzymał. Oczywista prawda jest też taka, że Suarez lekko zmurszał i skorzeniał, ale co to kogo ma prawo obchodzić, jak piłka od konara odbija mu się prosto w siatkę albo - ni z bambusa, ni z eukaliptusa - copacabana mu się przypomina, wykoślawionym bergkampem zgrywa piłkę do Alvesa, a wrzutkę jego kończy głową chwilowo przekształconą w procę. Ale i tak herosem najszczytniejszym dzisiejszej nocy jest Luis Enrique - wysłał on na szturm po pierwszej połowie armię podkomendnych z rozmachem iście napoleońskim, rozrzedził pięknie simeoński rygiel bezlitosnym ostrzałem niby-obrońców z obu flanek - te dwie brameczki - zanim padły, w jego błogosławionej łepetynie się zrodziły, za co hołd jemu należny oto przed Waszecią składam.

51

Florentino Perez nie jest bardzo dobrym znawcą futbolu. Ani prezesem Realu Madryt. Ani człowiekiem. Jest bardzo dobrym komediantem, łapówkarzem i kłamcą.

35

Wybieram Romę, by Barca już na progu fazy pucharowej mogła odbić na kopercie pieczątkę z napisem "Mądra drużyna po szkodzie" - pewnym machnięciem zdecydowanej, robotniczej ręki Pana Mrówki. Niepojęta była ta ubiegłoroczna wpadka, ten donośny strzał we własną mordę upośledzonej niezdary czyszczącej pistolet przed kolejnym pojedynkiem, nie jestem w stanie tego żenującego aktu autodestrukcji przeżyć ni zrozumieć. Jak i zresztą lwia część forumowej społeczności, dla której 90-minutowa kompromitacja na Stadio Olimpico stanowi fundament obaw i krytyk dotyczących warsztatu EV po sam dzień dzisiejszy. Te cholerne 90 minut, w których Txingurri do resztek zesmudział, a które w swym najdonioślejszym efekcie przyniosły madridistas na srebrniutkiej, wylizanej do połysku tacy 3 LM z rzędu i ostatecznie pogrzebały pod glebą zamierzchłej historii heroiczną dekadę przybliżania się Barcelony do Realu w ilości tryumfów odniesionych na szczycie Olimpu światowego futbolu. Te wpierdyścierwione 90 minut, które postawiło w tym sezonie Barcelonę pod ścianą, naprzeciwko pierdyliarda gotowych do rozstrzelania mitu najlepszej drużyny XXI wieku, najlepszego piłkarza w historii, platynowej ery w historii tego klubu. Nieważne, czy mniej lub bardziej zasłużenie, czy mniej lub bardziej zasadnie - Real Madryt i Ronaldo ten mit przyćmił i Messi i spółka muszą go teraz mozolnie wygrzebywać z błota, wymyć, parą z ust osuszyć i postawić z powrotem na właściwe miejsce. Teraz albo nigdy.

32

Mądry Gundogan po Sahina i Kagawy szkodzie.