O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 2832
  • Liczba komentarzy 606
  • Polecenia 1242

Komentarze

3

Laporta zeżre i przeżuje te wybory. Umarł knur i wrócił król!

3

@Encore Jak to do czego? Piszesz, że Messiego mundial w Brazylii był "tylko dobry". a Maradony wybitny. Ja ci tam posłałem wyżej naprawdę pogłębioną analizę obu występów, na pierwszy rzut oka też widać, że rozegrali partie co najmniej porównywalne (Messi 46 udanych dryblingów, Maradona 53, Messi 23 wykreowane okazje, Maradona 27), a już na pewno Messi zaliczył jeden z najlepszych indywidualnych występów w historii mistrzostw świata. A ty masz na odpowiedź, że Maradona to sam wygrał te mistrzostwa panie, a Messi nie i kropka i był tylko dobry. Tylko Maradona rozegrał wybitny mundial? Bo jeśli nie, to Messi zgłasza się następny do kolejki.

1

@Encore Nie podajesz żadnych argumentów. Powtarzasz tylko oklepane i utarte formułki, które niewiele mają sensu i nic a nic pokrycia w rzeczywistości.

7

https://www.messivsronaldo.app/international-stats/2014/

Ja nie mogę zasnąć gdy słyszę takie herezje, że Messi nie rozegrał wybitnego turnieju na 2014. MVP turnieju nie dostał za ładne łydki, tylko za to, że targał kompanów do tytułu jak Herkules łajno ze stajni Augiasza. 46 udanych dryblingów. Maradona w '86 miał 53. 23 wykreowane okazje. Maradona 27. To były jak najbardziej porównywalne występy, a jeszcze trzeba dodać, że strategia ataku Albicelestes w Brazylii była taka, że Messi weźmie piłkę i albo strzeli sam albo sam strzeli nią kimś - czyli wydawałoby się, że miał bliźniacze zadanie do tego postawionego przed Maradoną w Meksyku. Tylko że nie do końca.

https://www.statsperform.com/resource/revisionist-mystery-messi-maradona-argentina-world-cup/

To wyżej to analiza porównawcza, spłodzona chyba przez samo NASA, obu futbolowych huraganów, które przetoczyły się po boiskach "tej gorszej" Ameryki w blisko 30-letnim odstępie - jeden cel poczynionego spustoszenia osiągnąwszy, drugi rozmywając się w powietrzu z rozpaczliwym tchnieniem goryczy. Wniosek w skrócie płynie z niej taki, że różnica między Messim A.D 2014 a Maradoną 1986 tkwi wśród okoliczności ichnich akrobacji z piłką - planu gry drużyny i jakości jego wykonawców. Argentyna w Brazylii grała ultradefensywnie. Argentyna w Meksyku nie. I przede wszystkim - Burruchaga strzelił bramkę na wagę złota, a Higuain strzelił całemu Buenos Aires w łeb. I teraz do końca życia trzeba będzie wszystkim tłumaczyć to, co by mieli wyryte stemplem na fakturze bez żadnych karuzeli VAT-u i innych podatkowych amortyzacji nieubłaganej rzeczywistości.

7

Messi naszych ojców, GOAT XX-ego wieku. Wersja demo kosmity z Rosario. R.I.P Diego - spoczywaj w wiecznym pokoju, w którego doszczętnym dementi przeżyłeś swoją ziemską eskapadę. Maradona to taki przypadek, o którym mimo że umarł dość młodo, nie można powiedzieć, że zrobił to przedwcześnie.

Zobacz wszystkie

84

Neymar zaczyna być Wielki. Roberto zaczyna być Piłkarzem. Barcelona zaczyna grać jak Barcelona.

56

Oczywiście, że oczywista - nie wierzyłem, gdy widziałem, co ten Torres najlepszego wyprawia - bramkę ustrzelił i z nagła, jakoby szaleju nażarty, kosy z lewej i prawej zaczął rozdawać, krwiożerstwem opętany o czerwo błagał - i błyskawicznie je otrzymał. Oczywista prawda jest też taka, że Suarez lekko zmurszał i skorzeniał, ale co to kogo ma prawo obchodzić, jak piłka od konara odbija mu się prosto w siatkę albo - ni z bambusa, ni z eukaliptusa - copacabana mu się przypomina, wykoślawionym bergkampem zgrywa piłkę do Alvesa, a wrzutkę jego kończy głową chwilowo przekształconą w procę. Ale i tak herosem najszczytniejszym dzisiejszej nocy jest Luis Enrique - wysłał on na szturm po pierwszej połowie armię podkomendnych z rozmachem iście napoleońskim, rozrzedził pięknie simeoński rygiel bezlitosnym ostrzałem niby-obrońców z obu flanek - te dwie brameczki - zanim padły, w jego błogosławionej łepetynie się zrodziły, za co hołd jemu należny oto przed Waszecią składam.

51

Florentino Perez nie jest bardzo dobrym znawcą futbolu. Ani prezesem Realu Madryt. Ani człowiekiem. Jest bardzo dobrym komediantem, łapówkarzem i kłamcą.

35

Wybieram Romę, by Barca już na progu fazy pucharowej mogła odbić na kopercie pieczątkę z napisem "Mądra drużyna po szkodzie" - pewnym machnięciem zdecydowanej, robotniczej ręki Pana Mrówki. Niepojęta była ta ubiegłoroczna wpadka, ten donośny strzał we własną mordę upośledzonej niezdary czyszczącej pistolet przed kolejnym pojedynkiem, nie jestem w stanie tego żenującego aktu autodestrukcji przeżyć ni zrozumieć. Jak i zresztą lwia część forumowej społeczności, dla której 90-minutowa kompromitacja na Stadio Olimpico stanowi fundament obaw i krytyk dotyczących warsztatu EV po sam dzień dzisiejszy. Te cholerne 90 minut, w których Txingurri do resztek zesmudział, a które w swym najdonioślejszym efekcie przyniosły madridistas na srebrniutkiej, wylizanej do połysku tacy 3 LM z rzędu i ostatecznie pogrzebały pod glebą zamierzchłej historii heroiczną dekadę przybliżania się Barcelony do Realu w ilości tryumfów odniesionych na szczycie Olimpu światowego futbolu. Te wpierdyścierwione 90 minut, które postawiło w tym sezonie Barcelonę pod ścianą, naprzeciwko pierdyliarda gotowych do rozstrzelania mitu najlepszej drużyny XXI wieku, najlepszego piłkarza w historii, platynowej ery w historii tego klubu. Nieważne, czy mniej lub bardziej zasłużenie, czy mniej lub bardziej zasadnie - Real Madryt i Ronaldo ten mit przyćmił i Messi i spółka muszą go teraz mozolnie wygrzebywać z błota, wymyć, parą z ust osuszyć i postawić z powrotem na właściwe miejsce. Teraz albo nigdy.

32

Garść refleksji po wizycie Rudego w Turynie:

1. To jest najsłabszy Messi od lat. Nie ten klej w bucie, nie ta energia i nie ta precyzja i błyskotliwość w wykończeniu akcji. A i tak, będąc w półformie rodem ze swego "sezonu wymiocin", jest najlepszy na świecie. Piłkarz nadrealny.

2. Wymiana Pjanica za Arthura to był świetny i obfity w zacne skutki transfer. Zgniłe jabłko zastąpiono profesorem oferującym Barcy precyzję i szybkość "zarówno w ofensywie, jak i defensywie" (dla niezorientowanych - to był sławetny nawałkizm). Pierwszy skład natychmiast, kto na ławkę proszę sobie wskazać we własnym zakresie.

3. Koeman bardzo dobrze ustawił i wyselekcjonował skład. Ja Messim na mediapuncie gram w FIFIE od lat i tak ma, kurna, BYĆ! Griezmann na dziewiątce też się sprawdzi, a nawet jeśli nie, to tylko tam sprawdzić się może.

4. Pedri. To jest. KOT. Cudowna partia, choć i tak mgnieniami oka da się dojrzeć u niego znikomość liczby w metryce, który to efekt z taką swadą pomija na boisku Ansu Fati.

5. Bajki Mundo i Sportu o końcu Dembele w Barcy można włożyć między bajki. Jeśli znów nie pękną mu łydki i będzie sumiennie pracował - będzie grał. On jest drogą do rozpostarcia prawego skrzydła Barcelony.

P.S W ten projekt wierzę. Bo da się wierzyć.