La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 403 Culés

11

Ciekawy pomysł zasłyszałem, żeby liczba głosów, które posiada wyborca zależała od liczby dzieci jakie posiada. Moim zdaniem ciekawa koncepcja.

Perspektywa bezdzietnego wyborcy z reguły kończy się na czubku własnego nosa, a ktoś kto ma dzieci musi pomyśleć o przyszłości dzieci, zatem szerzej o perspektywach kraju, w którym żyje. Poza tym, to co już kiedyś podkreślałem, te dzieci będą w przyszłości utrzymywać bezdzietnych lub rodziców z jednym dzieckiem na ich emeryturach. Zatem aż prosi się by tacy rodzice mieli nieco więcej do powiedzenia przy urnie.

Widzę tu pewną sprawiedliwość.

78

@Comentateiro ja bym poszedł krok dalej i ludzi... ekhem, podludzi bez dzieci to bym wyrzucał z kraju.

2

@Comentateiro Ciekawy pomysł.

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@Comentateiro Bardzo dobry pomysł. W końcu coś alternatywnego.

18

@Comentateiro A ci z homosiami? Oni nie mogą mieć dzieci, a nawet ich adoptować.
Jest to jawna dyskryminacja.

43

@Comentateiro Skończyłoby się to na jeszcze większym poparciu dla PISu

18

@Criss18Barca A kto im broni zajść w ciążę ze swoim partnerem

9

@Comentateiro Jedyna sprawiedliwość to ograniczenie czynnego prawa wyborczego do osób które zaliczą egzamin. Kwestia zagadnień poruszanych na egzaminie do uzgodnienia.

1

@BorzyKrzys Krzysztofie, że tak się wyrażę, no wreszcie mnie nie skrytykowałeś z definicji. Dlaczego bardzo dobry?

3

@iniesta44 No właśnie to jest ciekawe, czy lepiej wykształceni i zamożniejsi nie mają mniej dzieci i czy to jednak wyborcy PiSu nie zabetonowaliby sceny wyborczej.
Zatem ta sprawiedliwość miałaby czarną stronę. Bo nie wyobrażam sobie co tu wtedy byłby za skansen.

Ale mamy dwa skanseny do wyboru: skansen z pisiorami, albo skansen ze starymi bezdzietnymi inteligentami. Słabe te alternatywy

3

@Comentateiro Bo jestem bardzo płodny, co udowodnię w najbliższych latach.

1

@BorzyKrzys No oby. W związku z Twoim żywym zainteresowaniem Serie A, życzę Ci, żebyś swoją byczą płodność realizował w czasie wypadów na Półwysep Apeniński.

2

@Criss18Barca On Ci nie odpowie. Jak pojawią się trudne pytanie to nigdy nie odpowiada

8

@Comentateiro
Taaa i dziecioroby dalej będą głosować na 500+.

44

@Comentateiro proszę Cię, powiedz, że nie napisałeś tego poważnie. Albo, że nie żyjesz w Polsce... :)

Czy zdajesz sobie sprawę, że w dużej mierze ludzie posiadający dużą rodzinę (3, 4 czy nawet 5 dzieci) to ludzie mało wykształceni, często niepracujący i liczący na rozdawnictwo? To ludzie, którymi łatwo jest sterować - w zasadzie jest to "najlepszy elektorat". Czy Ty właśnie napisałeś, że chciałbyś aby mieli oni więcej do powiedzenia przy urnie od tych, którzy zasuwają?

Czy jednocześnie nie wziąłeś pod uwagę, że ludzie, którzy tych dzieci nie mają, może bardzo by chcieli je mieć, ale nie mogą? Czy oni mają być "gorszym sortem"?

Czy w końcu, nie wziąłeś pod uwagę faktu, że ludzie, którzy dzieci nie mają, nie mają ich, bo zasuwają (tak, wybrali karierę), ale to oni napędzają gospodarkę i to właśnie oni powinni decydować na co pójdą ich podatki?

Proszę, napisz, że to był żart...

PS. Oczywiście nie wrzucam wszystkich do tego worka, ale nie powiesz mi, że nie jest to u nas obraz "typowej" polskiej rodziny, wykwitu 500+. Takie pomysły, aby ktoś miał więcej do powiedzenia przy urnie, to bardzo niebezpieczna droga.

4

@Comentateiro warto tez rozwazyc wiecej glosow dla osob co maja zwierzeta. Tez pewna dodatkowa odpowiedzialnosc na nich spoczywa.

Tylko trzeba uwazac czy popyt na akwaria nir wzrosnie

konto usunięte

3

@Comentateiro ja bym wolał, żeby liczba głosów zależała od wartości IQ wyborcy

3

@pioz123 To napisz mi jak długo ci zasuwający bez dzieci będą napędzać gospodarkę? Jedno pokolenie? A dzieci krytykowanej grupy jak długo? No właśnie - moim zdaniem zawężasz perspektywę i dobierasz argumenty pod tezę.
Kto broni mieć dzieci ludziom pracowitym i bogatym?
Dlaczego liczne dzieci z automatu przypisuje się pisowcom i patoli.

Czy nie jesteś bardzo niesprawiedliwy i osądzający?

6

@Comentateiro a ja głupi myślałem, że każdy na własną emeryturę pracuje przez całe swoje życie...

3

@pioz123 w punkt :)

1

@Comentateiro
Czyli jak PIS dołoży 1000 plus i będzie ta reguła będzie rządził do końca świata
Zważ kto obecnie ma więcej dzieci

Poza tym głosując wybierasz władze na teraz, jasne ona ma lekki wpływ na to co będzie za 40 lat ale tez nie do końca :)

Taka reguła mogła by dotyczyć ustroju w którym narod decyduje o pewnych rzeczach np referendami.
W takich referendach podejmowane ważne tematy które maja akurat wpływ na przyszłość.
Wybierając władze taka zasada nie może mieć miejsca.

Wchodząc w system referendum, w nim zasady mogą być różne zależnie od podejmowanego tematu. Trudno żeby o emeryturach przyszłych decydowali emeryci :)


1

@lukasz222 piękna idea, która nijak się ma w rzeczywistości;)

1

@lukasz222 To prawda, że pracuje, ale bez kontynuacji ekonomii (czytaj: kolejnego pokolenia) emeryturą mógłbyś wytrzeć sobie wiesz co - tyle byłaby warta co w Wenezueli
@AbelKabel To 500+ i jego mityczny wpływ jest demonizowany. Wcale to nie wpływa na zwiększenie dzietności. Już to wyjaśniano - jest to de facto program plajta+

7

@Comentateiro Wiem, że piszesz to prowokacyjnie, ale sam pomysł uważam za debilny. Każdy ma ten swój równy głos i każdy chce mieć wpływ taki sam na to co się dzieje chociaż w polityce.

5

@Comentateiro
Pozwól że popatrze na ten pomysl z każdej strony bo na papierze wygląda dobrze, tak jak 90% pomysłów polityków ale w praktyce okazuje się że jest głupi.

Po pierwsze - ludzie którzy mają dzieci już tworzą dodatkowe głosy, różnica polega na tym że dzieci muszą dożyć 18 lat i trzeba je przekonać żeby głosowały tak jak rodzic chce.

Po drugie - jest wiele przypadków gdzie rodzice nie mają na uwadze przyszłości swoich dzieci albo przyszłość jaką oni widzą wcale nie pokrywa się z pragnieniami dziecka.

Po trzecie - obecni boomerzy mają dzieci (dorosły czy nie, nie ma znaczenia) a mimo to ogromna część starego pokolenia nie wierzy w zmiany klimatyczne, opiera się ekologii i ma w d*pie ogromne problemy na rynku nieruchomości - oni mają już domy i nie zamierzają nic zmieniać nawet jeśli oznacza to że ich wnuki mają przekichane i np. apoey procent nigdy nie będzie mial szansy kupić domu.

Po czwarte - dzieci nie będą utrzymywać nikogo ponieważ demografia jest tak słaba że wszyscy będziemy musieli pracować do śmierci albo jeść chleb z wodą.

Po piąte - większa waga głosu nie zwiększy dzietności co zdaje aię pośrednim celem tego pomysłu.

Po szóste - już ma miejsce sytuacja gdzie jedna grupa ma dysproporcjonalnie większy głos niż inna i jest to regulowane poprzez media oraz samą demografie (rosnąca liczba seniorów) także nie wiem czy wprowadzaniem dalszych nierówności cokolwiek pomoże.

Po siódme - osoby samotne np. dużo pracują i nikt nie powiedział że ich wpływ na społeczeństwo jest mniejszy niż ktoś kto urodził dziecko.

26

@Comentateiro Pomysł ciekawy, ale mam dużo lepszy.
Głosy wyborcze przydzielałbym według dziennej ilości wykonanych kroków.
Już argumentuję. Wiadomo ,że mistrzowie spacerowania, to osoby zdecydowanie energiczne, ambitne, zdrowe i "takie którym się chce".
Takie osoby swoją energią zdecydowanie przyczyniają się do rozwoju naszej Ojczyzny, w stopniu o wiele większym niż "kanapowcy". Takie ambitne jednostki nie zadawalają się byle czym, tylko są gotowe do nieustannego biegu po lepsze jutro, po świeży chleb rano do piekarni, po jajka, śmietanę i koper na rynek, a na wakacjach po leżak nad basenem lub wolną wydmę na Bałtykiem.
Chodzą dużo, biegają, kroczą ,co pozwala im zachować zdrowy osąd sytuacji a zarazem taki tryb życia zdecydowanie zwiększa ich możliwości rozrodcze, ponieważ bycie każdego dnia w wielu miejscach, stwarza im wiele szans na spotkania z płcią przeciwną, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu dzietności !
Tak ! Krokomistrze powinni mieć co najmniej 5 głosów do oddania na każdych wyborach !

2

@Comentateiro
A czy ja mówię o zwiększeniu dzietności ! Nie wręcz przeciwnie

500 plus nie zwiększyło dzietności, tylko kupiło głosy ludzi którzy maja więcej dzieci.
A kto obecnie ma więcej dzieci w Polsce ? Raczej ludzie poniżej średniej. Gdzie kobieta nie pracuje tylko zajmuje się dziećmi, albo oboje nie pracują tylko dorabiają :)
I Ty chcesz dać im więcej głosów :)
Jak ktoś im da 1000 to będą na niego głosować nie patrząc kto to będzie i jaki program będzie miał.

Myślisz ze ludzie będą mieć więcej dzieci żeby mieć więcej głosów :)
Bzdura
Potrzebne są inne rzeczy aby ludzie klasy średniej i wyższej mieli więcej dzieci.
1. Całkowita zmiana szkolnictwa oraz stworzenie takich szkół gdzie rodzice nie musza się martwić o zajęcia rozwojowe itp !
2. Stworzenie zawodu miania mama , która się zajmuje swoim dzieckiem i np dziećmi kilku sąsiadów (chodzi mi o mąkę dzieci). Tutaj ta kobieta np nie płaci podatków od tego co otrzyma w zapłacie i ma przez Państwo gwarantowana emeryturę!
Zobacz jakie fajne i proste rozwiązanie
3. Dla ludzi pracujących którzy maja kolejne dziecko np zwolnienie z płacenia podatków częściowe lub całkowite nawet przy więcej niż 3 dzieci.
Takie rozwiązanie było wprowadzone we Francji jednak zrobili mały błąd bo wystarczyło ze jedna osoba pracowała. I tutaj emigranci bardzo z tego skorzystali. Jednak Francuskie rodziny także w tum okresie miały po 3-4 dzieci.
Osobiście znam takie rodziny. Maja władną działalność przy 4 dzieci nie płaciło się podatku żadnego ! wiesz jak to rozruszało tez gospodarkę.

1

@don'T.R.I.P.e Wiadomo, że ładnie to rozpisałeś i przemyślałeś, ale gdyby wejść w szczegóły, to można trochę podebatować.

Bo (punkt 7) co to oznacza, że ktoś teraz pracuje? Teraz jest teraz, a już za chwilę będzie potem i do głosu dojdą dzieci z następnego pokolenia. Taka osoba ma wpływ lokalny, a sprawę można widzieć globalnie, a może nawet powinno się widzieć długoterminowo. Albo pójść na kompromis.

Słyszę od lat o załamaniu emerytur i pracy do śmierci (punkt 4). A być może system uratują imigranci? A może jakiś inny system? Człowiek jest istotą kreatywną, zatem może jakieś rozwiązanie czai się za rogiem.

Ciekawie się pozastanawiać nad tematem. Prawdę mówiąc, chciałbym zobaczyć laboratorium z alternatywną rzeczywistością i zaproponowanym modelem głosowania. Ciekawe jak ukształtowałoby to nasz świat?

3

@AbelKabel W Polsce bezrobocie jest bardzo niskie - zastanawiam się czy Ty masz dane, że dzieciate rodziny dorabiają zamiast pracowania, czy tylko powtarzasz kliszę.

Jest parę utartych stwierdzeń i nie jestem przekonany co do ich prawdziwości.

Co do twoich propozycji, to zawsze są godne rozważenia. Oczywiście, żeby zmienić niską dzietność, należy stworzyć system bodźców. Jak wynika z Twojego wpisu, samo się to nie zrobi.

Co mnie martwi, to fakt, że znam osoby dobrze sytuowane finansowo, które nie mają żadnych obiektywnych przeszkód stojących na drodze by posiadać dzieci, ale decyduje zimna kalkulacja i skupienie na sobie i swoim życiu.
Nie wiem czy cokolwiek może na takie osoby wpłynąć.

Poza tym nie wiem czy niska dzietność nie jest wpisana na stałe w cywilizację Zachodnią - kultywującą wygodnictwo ido pewnego stopnia hedonizm.

4

@Comentateiro

Nie twierdzę, że jedni są ważniejsi od drugich, próbuję Ci pokazać bezsens tego pomysłu. Jedni rodzą dzieci i "przedłużają gatunek" (co z automatu stawia im pewne ograniczenia zawodowe, a więc uzależniają się od państwa, które musi im dać zasiłek, 500+ i inne), a inni wybierają karierę, co nie oznacza, że są gorsi i mają mieć mniejsze prawa... bo w tym momencie to właśnie ci drudzy pracują na gospodarkę, żeby ci pierwsi mieli z czego "ciągnąć".

Żadna skrajność nie jest dobra, a tutaj byłoby to pójście w skrajność, uwłaczającą tym, którzy chcą coś osiągnąć poza gromadką dzieci. Nie można dzielić społeczeństwa na lepszych i gorszych, bo zawsze takie dzielenie będzie niesprawiedliwe. Zarówno w jedną, jak i drugą stronę.

Nie przypisuję dzieci wyłącznie patoli, ale przyznasz chyba, że ludzie biedni mają ich z reguły więcej? Ludzie pracowici (rozsądni) kalkulują czy stać ich na 1, 2 czy 3 dzieci, nie płodzą na potęgę. Ludzie bez perspektyw i bez ambicji nie kalkulują, a później dziwią się, że żyją w biedzie. I oni mają decydować o naszym kraju?

1

@Comentateiro
No we Francji akurat programy zadziałały :)

Co do bezrobocia jest niskie jednak wiesz ze dużo nie jest zarejestrowanych osób w urzędach pracy :) aby nie otrzymywać żadnych propozycji pracy.
Osoby te dorabiają na czarno.
Wiec bezrobocie realne jest wyższe spokojnie o 5%.

Poza tym w biedniejszych rodzinach dużo dzietnych kobiety dorabiają np na umowę zlecenie po kilka godz w tyg aby mieć ubezpieczenie itp
I już nie są bezrobotne.

Rozwój cywilizacyjny, jest związany z wygada.
To powoduje ze dzieci przeszkadzają.
Jednak jak system jest tak zorganizowany iż dzieci Ci nie „przeszkadzają” i masz profity jeszcze inne to Ci co chcą mieć dzieci je maja!

Problem obecnie to tez płodność. Wiele par ma problem a chcą dzieci.
Państwo wogole w tym nie pomaga.
I co oni maja mieć miej głosów przez co ? Ze są nie płodni :)
Śmieszne

Najlepszy okres dla kobiety na 1 dziecko to 20-30 lat jak ma. To tez problem i trzeba stworzyć programy aby takie kobiety chciały dzieci.


1

@Foton to, że przez polityków ma się nijak do rzeczywistości, nie oznacza, ze można karać osoby, które całe życie zarabiały na marmury i granity w siedzibach ZUS, tylko dlatego, że z jakichś powodów nie przekazały swoich genów. Te osoby cały czas płaciły na m.in. edukację czyichś dzieci na równi z ich rodzicami (a może i bardziej)
@Comentateiro w takim razie niech nie pobierają składki ZUS od bezdzietnych, niech sami sobie decydują o tym, co zrobić z zaoszczędzoną kasą

1

@Comentateiro
Ja obecnie mam 43 lata, żona 42 lata
Mamy 2 dzieci i już więcej nie będziemy mieć nawet jakby mi coś proponowali , bo w wieku mojej żony jest spore ryzyko wad itp
Poza tym szkoła by musiała inaczej wyglądać :)

Ja wiem jak wyglada to we Francji
Nawet w mniejszych miejscowościach masz tak iż oddając dziecko rano do szkoły odbierasz je o 18 np
Szkoła organizuje wszystko. Lekcje, zajęcia dodatkowe itp
U nas tak jest ale w dużych miastach i tez nie do końca tak zorganizowane.
Tam gdzie mieszkam muszę odbierać dzieci max o 15
To już jest duży problem.
Potem zawieźć na basen itp czasami
Dlatego tez obecnie w naszym wieku ponad 40 , 3 dziecko odpada już sił tyle nie ma :)

Ale jak mieliśmy 35 i np Państwo by mnie zwolniło z płacenia podatków przez jakiś okres. To nawet przy tych szkołach byśmy mieli to 3 dziecko.
Bo wtedy akurat to by było dla mnie dużym bodźcem i skłaniałbym np szybko kredyt :)

2

@Comentateiro Drogi pamiętniczku, La Rambla po raz kolejny dostarczyła mi dawkę raka

5

@Comentateiro Dramat, wielodzietne rodziny są najczęściej na utrzymaniu kraju, więc popierałyby rozdawnictwo, które póki co doprowadziło nas do najwyższej inflacji w Europie.

Poza tym głosuje się, i powinno, na 5 lat do przodu, nie 20.

Gdybym miał dyskryminować kogokolwiek przy urnie, to wolałbym merytokrację - niech głosują najbardziej inteligentni. Tylko w ten sposób można by uniknąć poparcia dla takiego PIS-u. Wg mnie nadanie większej wagi głosom rodzicom wielodzietnych rodzin pogrzebałoby nas gospodarczo, bo w większości te osoby nie rozumieją podstaw gospodarki.

0

@Comentateiro
to jest tak głupie, że aż dech zapiera
Nie oddajesz głosu w imieniu ciotki, dziadka, teścia czy małżonki. Tylko swoim. Twój głos wynika pośrednio z twoich poglądów. Twoje poglądy nie są odzwierciedleniem poglądów twoich dzieci. I na odwrót.
Kompletne zaprzeczenie demokracji.

0

@pioz123 Na pewno kobieta mająca 3 dzieci, jest ograniczona czasowo i macierzyństwo może mieć wpływ na zdolność do pracy.

Jednak z życia znam przykłady 2 rodzin, jedna z 4 dzieci, druga z 5 dzieci, gdzie faceci zarabiają dobrą kasę, wybudowali się i dzieci są fantastycznie wychowane.
Zatem dość krzywo patrzę się na zdania typu "uzależniają się od państwa" - to jednak klisza.

A iluż mamy singli, którzy pracują za psie pieniądze nie wrzucając do wspólnego wora zbyt dużo kasy? A gwarantuję Ci, że każde z tych 9 dzieci będzie solidnym pracownikiem w przyszłości, zatem zobacz o ile większy ich wpływ będzie na gospodarkę, niż tymczasowy wpływ singla, który dobrze zarabia. Nie deprecjonowałbym znaczenia potomstwa, nawet jeśli założyć (pewnie często niesprawiedliwie), że tu i teraz ta 2 rodziców dołoży się do budżetu mniej.

Moim zdaniem dzieci w systemie to kwintesencja ze względu na przyszłość.

0

@PJ777 Niestety ludzie inteligentni też są na swój sposób ... ograniczeni. Nie widzą pewnych problemów społecznych, nie zagospodarowują ich i pewne problemy zostawione samym sobie pęcznieją i wybuchają w twarz PiSem.

0

@emjot Twoja logika jest pozornie niezaprzeczalna, ale jednak rodzice kształtują poglądy swoich dzieci. Nawet jeśli ich nie młotkują, dzieci nasiąkają pewną atmosferą, typem myślenia, podejściem do spraw. Nie da się tak tego rozdzielić, jak to sugerujesz.
A skoro o wychowaniu dzieci decydują rodzice (dziecko nie wybiera przedszkola więc to nie jest demokratyczny wybór kierując się twoją logiką), prędzej oni powinni mieć coś od powiedzenia a propos przyszłości, niż osoby bezdzietne, które z tymi dzieciakami nie mają absolutnie nic wspólnego.

2

@Comentateiro Zgadzam się, dlatego też nie jestem fanem nadawania większej wagi głosów komukolwiek.

Inna sprawa, że nie uważam, aby każdy musiał przejmować się problemami społecznymi - patrzenie na zapewnienie sobie oraz swoim najbliższym jak najlepszego życia bez myślenia o całym świecie też jest okej.

3

@Comentateiro ależ oczywiście! Nie kwestionuję znaczenia dzieci w systemie Państwa i ich wpływie na gospodarkę w przyszłości. Ale cały czas sprowadzam to do tego, że nie można wybierać sobie w społeczeństwie "lepszych" i "gorszych". Bo ja z kolei znam wiele rodzin, które wpisują się w moją opinię, że duże rodziny bardzo często liczą na to, że coś im się da. Nie chcą sami sobie na to zapracować. A takimi najłatwiej manipulować.

Często dzieci z patologicznego domu wyrastają na świetnych, pracowitych ludzi. Ale ich rodzice nie mogą mieć większego wpływu na rzeczywistość, tylko dlatego, że narobili dzieci... :) bo niejako może się to przyczynić do tego, że ich rodzice tą rzeczywistość zbudują w taki sposób, że ich dzieci będą szukać lepszej poza naszym krajem.

Ja wiem, że to wszystko ma służyć mobilizacji do założenia dużej rodziny. Ale nie tędy droga. Jeśli 500+ tego nie zrobiło, to tym bardziej to. Ludziom trzeba ułatwić codzienne funkcjonowanie, aby posiadanie dziecka nie wiązało się z tym, że musisz rezygnować ze swoich ambicji zawodowych.

4

@Comentateiro "Perspektywa bezdzietnego wyborcy z reguły kończy się na czubku własnego nosa" - ale bzudra. Dlatego zagłosują na partię czyt. PiS która rozpierdzieli gospodarkę, stosunki międzynarodowe, będzie kolesiostwo ale obiecali że dadzą na bombelka 500 zł.
Abstrahując że pomysł że ktoś w demokracji (!) ma mięc więcej niż jeden głos bo coś to już całkowite zaprzeczenie demokracji to jak już chcesz dawać komuś głos wążący więcej niż 1 to powinno się to dobierać pod względem inteligencji, wykształcenia, rozeznania na świecie. Przykładowo przed urną masz test do rozwiązania pytania typu co to netto i brutto; co i skąd się bierze inflacja; skąd się biorą świadczenia socjalne; czy płacisz podatki? itp. niektórzy mieliby swój głos ważny 0,5 po odpowiedziach które by udzielili...
Czas może się zastanowić dlaczego ludzie w tym antludzkim Państwie nie chcą mieć dzieci a nie jeszcze bardziej zniechęcać ludzi do posiadania potomstwa. Na mnie taki sposób głosowania na pewno by nie wymusił posiadania dzieci/większej ilości dzieci.

1

@Comentateiro może sprawiedliwość nie jest odpowiednim słowem, ale z pewnością jakaś logika tutaj jest.

Ogólnie uważam, że oprócz tego uważam, że należałoby wprowadzić system punktowy, który byłby mnożnikiem.

Posiadanie 1-2 dzieci - 1 pkt dodatkowy
Posiadanie 3+ dzieci - 2 pkt dodatkowe (czyli 2 dzieci to 1 pkt, a trójka to 3 pkt).
Pracujesz - 1 pkt dodatkowy
Prowadzisz biznes - 2 pkt dodatkowy
Doktor - 1 pkt dodatkowy
Profesor - 2 pkt dodatkowe
Masz wykształcenie w dziedzinie ekonomii, prawa, historii, socjologii, politologii (itp.) - 1 pkt dodatkowy

Każdy oczywiście, jeśli chce z tego skorzystać - musi mieć cyfrową tożsamość (E dowód, czy zwał jak zwał. Wiesz o co chodzi. Tam by się gromadziły te "mnożniki"). Babki przy stoliku by sprawdzały w systemie i później kod QR dorabiały do karty.
Wydaje się skomplikowane, ale da się to zrobić.

W efekcie może być tak, że jeśli ktoś ma 3 dzieci, prowadzi biznes i jest jeszcze wykształcony w dziedzinie ekonomii, to ma 6 pkt, czyli jego głos liczy się sześciokrotnie. I to ma zupełnie inny wymiar.
Skończy się patologiczne działanie, że o przyszłosci narodu polskiego decydują nieuki, patusy, osoby żyjące z socjalu, emeryci. Oni wszyscy razem wzięci mają z 15 milionów głosów...teraz też by mieli, ale jak ktoś ciężko pracuje i ma kilkoro dzieci, a dodatkowo jest wykształcony w danej dziedzinie, to zupełnie inaczej patrzy na Polskę.

Zgadzam się ogólnie z koncepcją, bo chyba każda próba reformowania tego patologicznego systemu jest czymś dobrym :)

1

@mekston ale po co tak krytykujecie ta koncepcje. W sensie...spoko, ale sarkazm jest zbędny. Nie napisał nic zdrożnego.

6

@Comentateiro Jestem przeciwnikiem obecnego modelu demokracji, ale uzależnianie liczby głosów od posiadanej liczby dzieci, to najgorszy pomysł jaki powstał.

1

@Comentateiro Najlepsze rozwiązanie to nie głosowanie na nazwiska a głosowanie na pomysły.
Powinna być lista pomysłów które xyz chce rozwijać w kraju.
Więc głosujesz na pomysł który się tobie podoba dopiero później osoby odpowiedzialne za te pomysły wdrażały by je w życie.

1

@michal26 w zamyśle brzmi nieźle, ale to by nie przeszło. Zbyt łatwo manipulować takim przydzieleniem punktacji. Nie trudno sobie wyobrazić, jakie przekręty by szły... :)

3

@pioz123 No i z pomysłu @michal26 jest już bardzo blisko do kredytu społecznego sukcesywnie wprowadzanego w ChRL

2

@Comentateiro mam trójkę dzieci. Dwa głosy mogę sprzedać za kilka zielonych

1

@fcbarcafan19 myślisz, że jest niebezpieczeństwo przejścia tak łatwo do tego systemu?
Czym innym jest to co się dzieje w Chinach od tego co proponuje. Powiedzialbym nawet, że daleko droga.

0

@Krzysztof1987 U kolego, żeby tak mogło być, to bym dużo dał. Merytoryczność, koncepcje a nie nazwiska, za którymi nie idzie żadna idea.
Coś wymarzonego, ale ludzie są emocjonalni i potem w rozmowach słyszę, że "straszne zdemoralizowane pedały" na marszach sieją zgorszenie. Jednocześnie u tego samego rozmówcy rozkradanie publicznych pieniędzy nie budzi żadnego zgorszenia

0

@against_modern_football W sposób oczywisty jest tu pewne przerysowanie. Nie każdy rodzic myśli konstruktywnie, ale jednak skłaniałbym się ku myśleniu, że częściej usłyszysz od rodzica zdanie "martwię się o przyszłość moich dzieci" niż u singli. Bo niby co, poza świadomymi jednostkami, miałoby ich skłonić to empatycznego myślenia. W tych czasach mam wrażenie, że natężenie samolubów jest przeogromne.

Co do demokracji, nie przywiązywałbym się d idei, że jeden głos dla jednego obywatela to jedyny wyobrażalny model i do tego najlepszy. Ja widzę logikę, w tym co napisałem w wyjściowym wpisie, choć oczywiście jest to raczej propozycja wyjściowa, po to by wysłuchać takich opinii jak Twoja.

1

@Comentateiro a wtedy może i więcej dzieci by się rodziło :)) nie jeden by chciał mieć więcej głosów :))

0

@Prorokk Może i to prowokowałoby co niektórych do wzmożonej aktywności prokreacyjnej. Władza kusi

1

@Comentateiro Ten "pomysł" jest niezgodny z Konstytucją - art.96 ust 2. Choć dla pisiorów to wątpliwa przeszkoda!

1

@Comentateiro jest to głupi pomysł moim zdaniem. Rodzic decyduje o przyszłości kraju w imieniu swojego dziecka, nie biorąc pod uwagę, że to dziecko może mieć za 15 lat całkowicie odmienne poglądy. W takim razie działał na jego szkodę, biorąc punkt widzenia dziecka.
Te dzieci nie muszą utrzymywać rodziców, to będzie ich wybór.
Nie wyobrażam sobie, żeby mój ojciec miał mieć teraz do dyspozycji 11 głosów...

0

@michal26 Problem z profesorami i doktorami jest taki, ze część z nich to totalne zje*y. Znam parę osób, które pracują na uczelniach i wierz mi, że swoimi absurdalnymi poglądami tacy ludzie mogliby obdzielić wiele osób.

Niedouczony siewca głupoty boli, ale wyedukowany boli w dwójnasób. Zatem podejrzewam, że gdyby usiąść nad stołem i zacząć ustalać kryteria, sprawa byłaby bardziej skomplikowana.

0

@qchulainn Niestety są rodzice, którzy kompletnie nie interesują się ani rozwojem, ani dalszym losem swoich pociech. Dlatego ten pomysł rzucony w przestrzeń publiczną, musiałby być obwarowany pewnymi wymogami.
O ile w ogóle jest to koncepcja do zrealizowania w jakikolwiek sensowny sposób.

1

@Comentateiro haha lol, bo ci samotni bezdzietni to tacy inteligenci?

1

@Comentateiro To już lepiej zabrać prawa emerytom bo decydują o przyszłości która ich już może nie dotyczyć !

1

@pioz123 ale tu jest wyobrażenie, Ci co mają 3 dzieciaków nie są wykształceni i jada na socjalu? To już nawet śmieszne nie jest.

Jeśli chcecie genialnie wskazywać "problemy", mieć na nie rozwiązania i nie potrafić ich wdrożyć, to dalej, żyjcie w tym wyobrażeniu. Wówczas już PiS to do 2031 będzie rządzić

0

@mleczkoo Właśnie w kilku wpisach zauważyłem, że nie ma co gloryfikować tych singli. Ani krytykować wielodzietnych, bo za dużo osób ma jakieś fałszywe zakładki z szybkimi wnioskami.

0

@dariooo Sporo w tym prawdy, ostatnio mam wrażenie, że tej grupie tak się ostatnio powodzi, że sprzedadzą się za wszytko pisiorom, choćby po nich świat miał utonąć.

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@Comentateiro pomysł jest, jeden powie dobry drugi zły, natomiast u mnie zawsze działka równa, sztuka jest sztuka, itp. Jeden człowiek mimo wszystko jeden głos...

A tak poza tym, ci homo czuliby się dyskryminowani z tego powodu, no chyba że daliby rady sobie zrobić dziecko, podobno chcieć to móc :))

0

@Prorokk Zawsze można poprosić surogatkę, to nie jest tak, że nie ma rozwiązań. Dla chcącego nic trudnego.

konto usunięte

1

@Comentateiro
Ja bym poszedł dalej tak aby kandydaci nei posiadający dzieci od dajmy 40+ nie moghli startować do sejmu i senatu.

0

@Comentateiro Idźmy dalej- głos patologii jadącej na mopsach i 500+ liczy się jako 1/100 głosu pracującego człowieka

konto usunięte

0

@Comentateiro Słaby bait nie sądzisz?

konto usunięte

0

@iniesta44 Mieliby wtedy 80 %$ poparcia min.

1

@Comentateiro Przypominając sobie rozne oznaczenia z przeszłości jestem zaskoczony, że jeszcze nikt mnie nie oznaczył tu. :P

0

@mleczkoo jakbyś czytał uważnie i ze zrozumieniem to byś odebrał przekaz :) nie wrzucam wszystkich do tego worka i to podkreślałem. Ale niestety takiej patologii jest dużo, stąd mamy to, co mamy.

1

@Ojciec5tkidzieci La Rambla traci zęby najwyraźniej.

0

I cyk taka Jessika z Sosnowca - 12 głosów na PIS
Super wizja….
Jeszcze jakby Ci co mają dużo dzieci umiejętnie się nimi zajmowali i dbali o nie.

1

@Comentateiro genialny pomysl, dla karyn z 500+ i alimentami, zeby jeszcze wiecej socjalu bylo. Gratuluje refleksji

2

@Comentateiro "martwię się o przyszłość moich dzieci" - pada najczęściej w kontekście dalekosiężnym typu 10-20 lat, tylko rok-dwa czy najbliższa kadencja i tutaj właśnie wjeżdża na białym koniu socjal w postaci 500+, który takich ludzi kupi. Jeśli jedna partia zaoferuje "darmową gotówkę" a druga ulgi podatkowe dla ludzi posiadających dzieci to myślisz że która otrzyma więcej głosów?
Kolejnym przykładem "martwienia się o przyszłość moich dzieci (w tym przypadku wnuków" są emeryci - najliczniejszy i najbardziej mierny ale wierny elektorat obecnego raka toczącego polski organizm. Z reguły mówi się że dziadkowie/babci są empatyczni, kochają swoich wnuków i chcą ich dobra - niestety ten przykład pokazuje że tak nie jest i żaden wnuczek praktycznie nie jest w stanie przekonać swoich dziadków żeby nie głosowali na pis bo szkodzą młodemu pokoleniu.
Świadomy singiel jest wartościowszym wyborcom niż nie świadomy rodzic którego dokonaniem jest to że posiada dzieci. Dlaczego? W głosowaniu, polityce nie ma miejsca na empatię i emocje, należy kierować się rozsądkiem i pragmatyzmem w podejściu do tematu. Świadomy singiel głosując na partie która np. obniży podatki, ukróci socjal działa na korzyść właśnie tych dzieci, bo owszem dzisiaj nie dostaną tej jałmużny w postaci 500+ ale długofalowo jak będą wchodzić w dorosłe życie to może mieszkania nie będą po 10k/m2; inflacja na poziomie 20%; szara strefa na wysokim poziomie, obwarowani podatkami z każdej strony i do tego muszący spłacać dług zaciągnięty np. 15 lat temu przez rządzących.
Paradoksem twojego podejścia jest też to że postawa którą opisujesz to czysty nacjonalizm :) którego chyba nie popierasz z tego co kojarze z wpisów na lr? Bo zobacz: "Nacjonalizm jest przekonaniem według którego interes własnego narodu jest nadrzędny wobec interesu jednostki, grup społecznych, czy społeczności regionalnych."
Jeśli chodzi o samą demokrację i głosowanie to zmiany jakie są moim zdaniem potrzebne to przestanie głosowania na partie tylko na człowieka, którego można później rozliczyć z obietnic i jest on przedstawicielem swoich wyborców, łatwiej byłoby też głosować bo nie zawsze jest tak że w 100% popierasz program danej partii czy np. jakieś osoby z danej partii ci nie odpowiadają. Kolejna sprawa to uważam że należy pozbawić możliwości głosowania osób mieszkających dłużej niż 5 lat poza PL - co o życiu w PL, sytuacji, nastrojach może wiedzieć Wiesia z Chicago co wyjechała w 86 i to co u nas to wie tyle co TV Polonia jej pokaże? Następnie pozbawienie możliwości głosowania bezrobotnych dłużej niż 1 rok - to na tyle długi okres że można znaleźć pracę, chroniczni bezrobotni i tak jej nie szukają a jeśli nie płacisz podatków tylko żyjesz na garnuszku podatnika to soory nie masz prawa głosu. Uważam również że jeśli osoby poniżej 18r.ż są pozbawione możliwości głosowania bo nie są dorosłe/dojrzałe żeby głosować to osoby 65+ tego głosu powinny być pozbawione, bo ludźmi starszymi bardzo łatwo jest manipulować (co dzisiaj doskonale widzimy) i nie bardzo oni już łapią co się dookoła dzieje i jak system działa to ich głosy szkodzą właśnie temu młodemu pokoleniu.

1

@Comentateiro robisz chyba trochę skrót myślowy, zakładając, że bezdzietne małżeństwo, które ciężko pracowało i dużo zarabiało nie zostawia nic po sobie "dla kolejnych pokoleń". Nie wiem jak to zważyć, ale pewnie możnaby jakoś spróbować:
- czy dla przyszłych pokoleń lepiej jest, jeśli takie małżeństwo zostawi np. 1 milion złotych oszczędności jakiejś fundacji czy w ostateczności państwu?
- czy dla przyszłych pokoleń jest lepiej, jeśli niewykształcona/prosta rodzina zostawia czwórkę niewykształconych, prostych dzieci, z nawykiem "mi się należy"?

1

@Comentateiro jakie skończyłeś studia i w jakiej branży pracujesz?

3

@Comentateiro to jest po prostu genialne, czemu nikt na to wcześniej nie wpadł ? czy mógłbyś to gdzieś zgłosić jako projekt obywatelski? ja chciałbym tylko dodać opcje, aby głos łysych był mniej ważny np. ważył połowę, no i grubasy oni też tylko z połową głosu bo wydajemy więcej na ich leczenie, kogo by tu jeszcze..

1

@Comentateiro coś Ty właśnie podsunął PiSowi

0

@snoop Temat nie dotyczy wykształcenia i pracy danej osoby, więc to nie ma nic do rzeczy.

0

@against_modern_football Ale paradoksalnie, w wyniku demokratycznych wyborów, mamy w kraju podejście nacjonalistyczne i socjalistyczne.
Zatem w wyniku mojego postulatu możemy mieć to samo, lepsze albo gorsze życie jednostek. Nie wiem dlaczego zakładasz, że to nacjonalizm? Jak sobie urodzisz, tak zagłosujesz - nie widzę tu nacjonalizmu, tylko regułę taką samą dla wszystkich, stanowiącą o przywileju według wkładu społecznego.

Życie w kraju ma różne płaszczyzny, indywidualną, ale i społeczną. Dla mnie ciekawa byłaby próba zrównoważenia obu czynników. To hołubienie jednostki i indywidualizmu już teraz przynosi skutki w postaci niskiej dzietności.
Czasami mam wrażenie, że niektórzy utonęliby z hasłem "kapitalizm poprzez dobro jednostki" nie chcąc widzieć negatywnych aspektów dalekosiężnych.

Już dziś ten śmieszny kapitalizm (śmieszny w swojej obecnej formie) jest ratowany przez imigrację, czyli ludzi wywodzących się z systemów niekapitalistycznych, z ludźmi nie przegniłymi myśleniem o własnym nosie. Ale ich to też przeżre.

Tak się głośno zastanawiam. A ta koncepcja, to nie mój pogląd, tak wrzuciłem ją by pogłówkować z Wami.

1

@Comentateiro Bardzo dobry pomysł...
Biorąc pod uwagę, że wielu ludzi umiejących liczyc i orientujących się w otacającej i rzeczywistości ma problem z podjęciem decyzji o posiadaniu potomstwa, bo nie wiedzą czy będą w stanie zapewnić im odpowiedni poziom bytowania a z drugiej strony patologia rozmnaża się na potęgę, bo 500+, myślę, że to otworzy Polsce drzwi do raju...
Jak można w ogóle kupować takie pie***lenie?!

0

@Comentateiro Oczywiście, że ma. Hucznie wypowiadasz się o emeryturze, wiec coś Ci wyjaśnię. Otóż Twoje dzieci o emeryturze będą czytać w podręcznikach do historii. Taki mamy niż demograficzny spowodowany katastrofalną polityką, rujnującą nasz potencjał gospodarczy. Jeśli masz gównianą pracę, bo zamiast sie uczyć i wypatrywać własnego nosa wolałem płodzić dzieci i liczysz na to, ze dostaniesz coś od państwa bo nie potrafisz zabezpieczyć się finansowo na starość, to przestań sprzedawać te idiotyzmy i powiedz wprost, ze jesteś łapczywym nierobem. Nie pozdrawiam.

2

@michal26 tego typu sprawy są w Chinach bodajrze, chory system i chora klasyfikacja ludzi, dla mnie człowiek to człowiek każdy ma równe szanse i każdego uważam tak samo czy to profesor wykrztałcony czy pracownik pracujący na najniższym szczebelku. A taki system prowadzi tylko do jeszcze gorszej rywalizacji ludzkiej niż teraz już jest. Natomiast po twoim wpisie już widać że uważasz niektórych za gorszy sort,

1

@Prorokk no właśnie nie takie rzeczy, tylko zupełnie inne i gorsze. Czym innym są kwalifikacje do wyboru władzy a czym innym danie komuś kredytu, bo otrzymał tyle i tyle pkt

1

@Comentateiro Pomysł może i ciekawy, aczkolwiek często zdarzają się rodziny wielodzietne spod znaku patologii, niepracujące, cwaniaki i nieroby (może poza płodzeniem potomstwa), pełnymi garściami czerpiące z wszelkich socjali.
Żyją na koszt pracujących, nie płacą podatków, żerują. Tego typu wyborcy, mimo że posiadają dzieci, również patrzą tytko i wyłącznie na własny czubek nosa, a "jutro i pojutrze" mają głęboko w poważaniu.
Ci ZDECYDOWANIE będą głosować na partię, która kupuje przychylność i głosy wyborców poprzez bezrefleksyjne rozdawnictwo kasy.
Jak myślisz, która opcja polityczna zyska głosy w tym systemie?

0

@snoop Jedno, kompromitujesz się ponieważ nie wiesz z kim rozmawiasz, a przemawiasz jak byś miał dane mojego z życia pod ręką. To cecha pieniacza, niezbyt mądrego, a nie rozmówcy na poziomie. Tworzysz fikcyjną osobą po drugiej stronie i z nią rozmawiasz.

Drugie, co to za podejście do życia rodzinnego? Płodzenie dzieci? Dużo to mówi o prymitywnym widzeniu rodziny.

Napisał stek bzdur i jeszcze nie pozdrawia. Tacy jak ty są koszmarem wszelkich debat.

0

@bady48 A ktoś broni bogatym mieć wielodzietne rodziny i uzyskać decydujący głos? Jeśli nie chce się budować przyszłych pokoleń, poprzez zaniechanie zakładania rodzin, to niech rządzi patola.

A co to bogatych obchodzi, skoro nawet nie będą mieli potomków? Nie wiedzę problemu. Poza tym nie demonizowałbym ilości tej patoli.

0

@Comentateiro To ja proponuję żeby bezdzietni nie płacili podatków, dlaczego mają utrzymywać "bombelki" patalogii xD

0

@FCBurnley Patologiczny jest Twój wpis.. Dużo dzieci = patologia. Skąd ten obleśny skrót myślowy?

0

@Comentateiro Czyli jak jest 8 dzieci (tak jak u mnie było) to ojciec ma 9 głosów? Czy z matką po 5? :P

I nie dziwi Cię że to właśnie za czasów PISu wpadli na ten pomysł?

0

@Comentateiro jeszcze od ilości zwierząt w rodzinie, w szczególności kotów :D, dziecioroby mają decydować jak kształtować Państwo, przemysł gumowy padnie jak nie będą schodzić gumki.

0

@gaucho104 To nie jest pomysł z czasów PiSu. Takie koncepcje nie mają związku z tą czy inną partią.

0

@Elvisek Dziecioroby gwarantują ciągłość ekonomiczną krajowi, single skazują ten sam kraj na niebyt.

1

@Comentateiro To jest najbardziej lewacki i zwalony pomysł jaki widzę na La Rambli. On jest tak idiotyczny i irracjonalny, że czasem zastanawiam się czy nie rzucas kośćmi i nie losujesz przypadkowych zlepków słów.

To może zróbmy inaczej- głosować mogą tylko ludzie którzy zarabiają powyżej kwoty X, bo to oni napędzają gospodarkę?

1

@Comentateiro Czyli tacy wyborcy głosowaliby na PIS, aby dostać więcej pinionszków na dzieci i inne wygody. Zdecydowanie głupi pomysł.

1

@KichuBlaugrana Żaden człowiek zarabiający powyżej kwoty X nie wygeneruje dochodu, jeśli ludzi zarabiający poniżej X nie wykonają swojej roboty.
Czasami mam wrażenie, że niektórym się wydaje, że ci bogaci są bogaci sami z siebie bez udziału innych ludzi.

3

@Comentateiro Ja nie demonizuję, dlatego napisałem "zdarzają się".
Co do potomstwa, to jest ono dziś luksusem. Będąc ojcem dwójki dzieci w które naprawdę staramy się mocno inwestować jako rodzice, wychowywać, uczyć mówić "dzień dobry" i "dziękuję", w pełni rozumiem bezdzietnych, bo często ich decyzja wynika z pragmatyzmu, lęku o przyszłość potomstwa, obawy o możliwość zapewniania latoroślom odpowiednich warunków.
Oczywiście nie piszę o jakiś "yuppies", egoistach ślepo zapatrzonych w siebie, ale o ludziach, którzy chcieliby, ale się boją...
Nie sztuką jest narobić dzieci - sztuką jest ich wychowywanie, zapewnienie im godnych warunków rozwoju, inwestycja w nie, a nie danie im komórek i padów, pozostawienie samym sobie z tittokiem na ekranie.
Głosy przeliczane na ilość dzieci - proszę bardzo, ale tylko u tych, którzy pracują, płacą podatki lub w rodzinach, które z "obiektywnych" przyczyn nie mogą pracować.
Temat ważny, temat "morze", miliony argumentów za i przeciw...

2

@Comentateiro A jakie dzieci będą liczone ? Muszą być ślubne? Można adoptować w rok wyborów i sądownie je stracić po wyborach ? I czy liczy się bycie rodzicem chrzestnym ?
Poważne pytanie jak coś, ciekawi mnie co jest ujęte w projekcie.

1

@Azrik To był luźno rzucony pomysł, szczegóły do ustalenia na La Rambli, he he

2

@Comentateiro Ja uważam że robisz dobrą robotę, bo jeśli ludzie (sam się właśnie do tego przyczyniłem) łapią takie tematy i piszą kały-szkwały pod takimi postami i one regularnie lądują jako popularne wątki, to tylko pokazuje jak blisko nam wszystkim do tych łykających propagandę pelikanów.

2

@Comentateiro co tu dużo pisać, idiotyczny pomysł.

1

@michal26 tam to podobno punkty są odejmowanie z powodu znajomości np na Facebooku kogoś kto ma mało punktów, i wtedy niestety z takiego powowu punkty są odejmowanie, więc aby temu zapobiec ludzie się usuwają ze znajomości a nawet przestają się ze sobą spotykać w realnym świecie.

0

@olav facet pieprzy truizmy, budując się przy tym na wielkiego myśliciela. Próbuje przemycić błędną ideologię i naprawić demokrację segregując społeczeństwo xd oszołom

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Kto zostanie mistrzem Europy?