2

@Bobo25 U Ronaldo to raczej nie samochwalstwo, tylko wiara w siebie, podstawa mentalności zwycięzcy u każdego wielkiego sportowca, którego napędza ambicja. Michael Jordan był taki sam. Więc naprawdę już nie piernicz farmazonów, jeśli nie wiesz jak to jest być wielkim, profesjonalnym sportowcem i jak różni się ten typ mentalności od mentalności przeciętnego człowieka. Koeman też tu nic takiego nie powiedział, no ale dzieciaczki już wpadają w histerię.

8

@formentera2017 U Ronaldo to raczej nie samochwalstwo, tylko wiara w siebie, podstawa mentalności zwycięzcy u każdego wielkiego sportowca, którego napędza ambicja. Michael Jordan był taki sam. Więc naprawdę już nie piernicz farmazonów, jeśli nie wiesz jak to jest być wielkim, profesjonalnym sportowcem i jak różni się ten typ mentalności od mentalności przeciętnego człowieka. Koeman też tu nic takiego nie powiedział, no ale dzieciaczki już wpadają w histerię.

2

@formentera2017 U Ronaldo to raczej nie samochwalstwo, tylko wiara w siebie, podstawa mentalności zwycięzcy u każdego wielkiego sportowca, którego napędza ambicja. Michael Jordan był taki sam. Więc naprawdę już nie piernicz farmazonów, jeśli nie wiesz jak to jest być wielkim, profesjonalnym sportowcem i jak różni się ten typ mentalności od mentalności przeciętnego człowieka. Koeman też tu nic takiego nie powiedział, no ale dzieciaczki już wpadają w histerię.

1

Ale przecież według pismaków aż nie spał, z powodu odejścia Messiego. xD Widać, jak te wszystkie media zmyślają.

25

Ojej, bidulek, nie spał. xD A wypróżnia się normalnie? Ale te pismaki zmyślają, bo jakoś ciężko mi uwierzyć, że otoczenie piłkarza chodzi z takimi bzdetami do mediów. Jeśli to by była prawda, to chyba jest z tym całym środowiskiem gorzej niż myślałem. Milioner nie może grać z drugim milionerem w drużynie, chociaż i tak grali razem nieraz, w reprezentacji Argentyny, no po prostu tragedia, powód do depresji!

4

No to dla mnie kolejne nieodpowiedzialne zachowanie. I co z tego, że chciał go sprowadzić przed dowiedzeniem się o limitach ? Neymar wciąż by kosztował i wciąż chciałby tu sporę pensję - nawet po cięciach, a klub wciąż ma gigantyczne długi. To nie byłaby najmądrzejsza decyzja, z mojego punktu widzenia. A z tym Messim, to już niech naprawdę skończą. Gdyby wytransferowali Antka przed Messim, być może jakaś opcja by była, żeby go zatrzymać. Nie mówię, że mógłby zostać na pewno, ale szansa by była, bo Griez zwolnił dużo kasy. A oni zrobili odwrotnie, specjalnie - i co do tego nie ma wątpliwości. Tak jak ktoś już tu napisał - jeśli ludzie myślą, że prezesi w takich wywiadach mówią całą prawdę i tylko prawdę, bez propagandy i upiększania rzeczywistości dla kibiców i mediów, to są bardzo naiwni.

6

Już wiedziałem, że zaczną się komentarze pod adresem Antka tu, ale Nagelsmann nie mówi o Antku nic. Chodzi mu o innych zawodników i o całą formację rozgrywania, bo z Messim schemat był od lat ten sam i dobrze to wszyscy wiemy. Zatem oczywiście, że teraz jednak trochę się zmieni, to jest naturalne. Nie ma co się obrażać czy od razu szukać dziury w całym, bo on tu mówi neutralnie o normalnym procesie - gdy taki wielki zawodnik odchodzi, struktura i rozgrywanie drużyny, zawsze się do pewnego stopnia zmienia.

2

@UncleDrew Ale on nic nie powiedział akurat o Antku.

3

Konflikty w drużynie - między zawodnikami czy trenerem - są zawsze, tak jak w każdej firmie. Szczególnie, jeśli ludzie dłużej ze sobą pracują. Bo po prostu pojawiają się różne napięcia, inne wizje, decyzje, z którymi nie każdy się zgadza. Tak było nie tylko w Barcelonie, w Realu też, także między najbardziej dominującym trenerem a wielkimi zawodnikami, czyli Mourinho i spółką. Ale dorośli ludzie z czasem przechodzą nad tym do porządku dziennego, a ich relacje się poprawiają, dokładnie jak tu. Tak też było w Realu. Już od dłuższego czasu Jose w różnych wywiadach chwalił i chwali właśnie tych zawodników Realu, z którymi miał wówczas konflikt, sam mówi, że ich relacje też są teraz dobre itd. Ci piłkarze mówią podobnie. Nie ma w tym nic dziwnego, czas leczy rany i dorosły człowiek po prostu przechodzi nad takimi nieporozumieniami do porządku dziennego. Tak jak tutaj Pique z Pepem, po prostu jak każdy.

9

'' Trzeba też oddzielić piłkę od polityki, żaden rząd nie może wywierać presji.'' xD No tak, dlatego wasz szef z Kataru i wy, oddzielacie piłkę od polityki, wzorami jesteście pod tym względem. xD

4

No i zarabiał miliony - 46, 5 miliona- to mało, za ten okres, kiedy tu był?? Ale oczywiście, że nie on jeden był całym problemem. Problemem były wszystkie, znacznie za wysokie pensje, razem. To nieubłaganie wynika z obliczeń procentowych, ile procent wynosiły - i wciąż wynoszą- wydatki Barcy na pensje zawodników versus to, co przyjmuje się za zdrowy limit. Tak, wielu zrobiło tu z Antka kozła ofiarnego, sam o tym pisałem, głównym problemem była polityka finansowa klubu generalnie, co nie zmienia faktu, że Francuz na pewno nie zarabiał mało, więc też już tutaj w drugą stronę nie przesadzajcie.

2

@Nihas No i zarabiał miliony - 46, 5 miliona- to mało, za ten okres, kiedy tu był?? Ale oczywiście, że nie on jeden był całym problemem. Problemem były wszystkie, znacznie za wysokie pensje, razem. To nieubłaganie wynika z obliczeń procentowych, ile procent wynosiły - i wciąż wynoszą- wydatki Barcy na pensje zawodników versus to, co przyjmuje się za zdrowy limit. Tak, wielu zrobiło tu z Antka kozła ofiarnego, sam o tym pisałem, głównym problemem była polityka finansowa klubu generalnie, co nie zmienia faktu, że Francuz na pewno nie zarabiał mało, więc też już tutaj w drugą stronę nie przesadzaj.

1

@slayer Ale rozmawianie z piłkarzami to nie jest zadanie księgowych, tylko trenera. Jeśli już, to Barto powinien to wziąć na klatę, ale wiadomo, że on od wszystkiego umył rączki, tchórz. Dlatego osobą, która na pewno powinna porozmawiać z zawodnikiem, jest trener, koniec i kropka. Już tutaj nie szukaj na siłę wymówek - wystarczyłoby, żeby Koeman to zwyczajnie powiedział, co to za problem? To nic nie kosztuje. I sam mówisz, że do końca nie wiadomo, kto tu mówi całą prawdę, więc z góry też nie mów, że Pjanić to ''płaczek''. Nie płaczek, tylko mówi co się działo, ze swojej perspektywy, a nawet podkreślał, że rozumiał, że jakieś błędy robił, chciał tylko żeby trener mu to w oczy powiedział. Tylko tyle.

4

@Ramon Mrzonki, łudzisz się. Messi chciał odejść, bo PSG buduje/zbudowało mega pakę, a dodatkowo mają kasę na wszystko, każdego mogą kupić, wzmocnić zespół itd. Przede wszystkim, powrót do Barcelony po zaledwie 2 latach, w ogóle nie ma sensu. I to dla dwóch stron. Messi chciał dobrego, sportowego projektu żeby wygrać LM, a proces transformacji Barcelony potrwa dłużej i za dwa lata, to wciąż będzie dość podobna ekipa do tej, którą Leo zostawił, zespół w głębokiej przebudowie. Zatem po co znowu miałby się ładować w niepewność? Wierz mi, Messi nie będzie chciał znowu podejmować wyzwania stania na czele tak chaotycznego projektu, szczególnie, że będzie jeszcze starszy, a właśnie dlatego, między innymi, wybrał PSG, że tam jest wszystko gotowe, cała drużyna zbudowana pod LM, co jest idealne w jego wieku, na tym etapie kariery, bo już dużo mu nie zostało. On już nie ma czasu na czekanie kolejne lata, żeby Barcelona się w pełni odbudowała. Z kolei jeśli chodzi o klub, o Laportę - to bardzo wątpię, że Laporta znowu, za 2 lata, wejdzie na minę gigantycznego kontraktu Messiego, bo on musiałby być znowu gigantyczny, szczególnie po tym, co Messi bierze od PSG. A Barcelona za dwa lata wciąż będzie wychodzić z długów, każdy kto jest realistą, zdaje sobie z tego sprawę. Bo dług klubu wynosi ponad 400 milionów, a pandemia jeszcze całkowicie nie minęła, przecież teraz, na dniach, ogłosili w Hiszpanii, że na razie dają zgodę na zapełnienie 60% stadionów, a niektórzy mówią, że i tak to będzie mniej. Zatem proces wracania do normalności będzie powolny, także pod względem gospodarczym, a nawet bez pandemicznego kryzysu, z takich wielkich długów nie wychodzi się łatwo. Nawet gdyby Messi znacznie obniżył wymagania finansowe, to wciąż będzie duża kwota, bo on na tym poziomie zarabia, że nawet spore obniżenie zarobków, i tak wciąż daje wysoką pensję. Czy Ty naprawdę myślisz, że klub, w takiej sytuacji w jakiej jest i będzie jeszcze, za dwa lata, zgodziłby się na coś takiego? Czy myślisz, że Messi naprawdę będzie chciał aż tak wrócić, żeby obniżać zarobki, a dostać drużynę w głębokiej transformacji, na koniec kariery? Jeśli tak myślisz, to jesteś dość naiwny. To się nie stanie.

Cristiano Ronaldo to jest zupełnie inny przypadek. Po pierwsze, Cristiano zawsze najbardziej się różnił od Leo pod względem charakteru. Uwielbiam Messiego jako piłkarza i zawsze będę go szanował jako legendę Barcy, ale to nie znaczy, że nie widzę jego słabości, a dla mnie, taką jego słabością zawsze była nie najlepsza mentalność, nie najlepsze liderowanie, wiesz o co chodzi. Messi się często, łatwo poddaje, na przykład przy dużych porażkach, kapitanem był kiepskim, i on jednak nie lubi aż tak podejmować wielkich wyzwań. Dlatego większość kariery siedział w Barcelonie i podejrzewam, że gdyby nie ta dramatyczna sytuacja finansowa naszego klubu, która spowodowała kłopoty z pensją Messiego oraz ze zbudowaniem konkurencyjnego projektu sportowego, to Messi nigdy by z Barcy nie odszedł. Przecież tym razem, wszystko wskazuje na to, że on chciał zostać, ale to klub musiał go wypchnąć, głównie przez długi. Natomiast cała kariera Ronaldo opiera się na ciągłej zmianie klubów i lig, na zmianie otoczenia, na podejmowaniu wyzwań i próbowaniu czegoś nowego, to jest po prostu zupełnie inny typ charakteru. Cristiano się nigdy nie bał zmian, a wiem to, ponieważ śledziłem dokładnie jego karierę także, mimo że kibicuję Barcelonie. Po prostu ta rywalizacja Messiego z Cristiano mnie tak fascynowała, że postanowiłem dowiedzieć się więcej o głównym rywalu Leo, dlatego czytam/oglądam filmy dokumentalne o nich dwóch, od lat.

I mogę Ci powiedzieć, że Cristiano zawsze taki był - całe życie przystosowywał się do zmian, do wyzwań, czy się go lubi czy nie, nawet stronniczy fani Barcelony, muszą przyznać uczciwie, że facet ma wielką charyzmę i dużo wielkiego charakteru (mentalnie i w swoim podejściu do sportu, Cristiano najbardziej przypomina Michaela Jordana, nawet Amerykanie napisali taki artykuł 3 lata temu, bo go czytałem). Dowodem na to, jest nie tylko jego szybka aklimatyzacja w tak różnych ligach jak EPL i La Liga, ale także, że potem, w bardzo zaawansowanym wieku, Cristiano poszedł do Juventusu, który wcale nie był aż tak cudowny wtedy. Tak - Juve zaszło wówczas daleko w LM, ale to nie zmienia faktu, że to była ekipa starzejąca się i z ograniczonym budżetem, Juve nigdy nie mogło sobie pozwolić na wydatki na poziomie Realu czy Barcy, a co dopiero PSG.

Z tego powodu, Juve w kolejnych sezonach z Ronaldo, w sumie zaliczyło potem zjazd - ponieważ wzmocnienia nie były wystarczające, a szarpali się też z trenerami, z których tylko Allegri wiedział, jak ten zespół poukładać. Mimo tego wszystkiego, Cristiano nie miał problemu żeby grać w tak chaotyczny, też wymagającym transformacji zespole, a teraz, w wieku, w którym większość piłkarzy odchodzi do Chin, USA czy Emiratów na piłkarską emeryturę, on zdecydował się na powrót do United, do najlepszej, ale i najbardziej konkurencyjnej i wymagającej obecnie ligi, i to do ekipy, która także wciąż jest w przebudowie. Wielkie wyzwania jak na jego wiek, ale to jest cały Ronaldo, Messi nigdy, w tej materii, taki nie był.

To po części może wynikać z genów. Messi ma odmianę autyzmu i w ogóle boi się wychodzić poza swoją strefę komfortu, jak większość ludzi z autyzmem. Tak, poszedł do PSG, ale umówmy się - to nie żadne wielkie wyzwanie, jeśli masz wszystko podane na srebrnej tacy, a w PSG tak jest. Tam jest wszystko : kasa, super piłkarz na każdej pozycji, łatwiutka, słaba liga. Tam Messi w lidze może się oszczędzać i skupić na LM. Cristiano podjął się znacznie trudniejszego zadania, ale on zmianę i wyzwania też ma w genach. Bo on jest Portugalczykiem - a oni mają we krwi ruch, podróże, odkrywanie nowych lądów, przecież są w końcu narodem żeglarzy, podróżników i odkrywców. Taka jest zresztą ogólna teoria o portugalskich graczach - ponieważ faktycznie, większość portugalskich piłkarzy dość często zmienia kluby, kraje, otoczenie, a to wszystko my mamy zapisane w genach, nauka już to udowodniła. Lecz Cristiano jest dodatkowo, jeszcze wyspiarzem, bo pochodzi z Madeiry, czyli w ogóle z ludu podróżników i przybyszów z różnych zakątków świata, którzy się na tej wyspie, przed wiekami, wymieszali między sobą (w ostatniej biografii Ronaldo było podane, że w jego żyłach płynie krew jego prababci z Afryki i to po tych przodkach odziedziczył podobno fenomenalne ścięgna i mięśnie).
Co więcej, powrót Ronaldo do United ma sens - Ronaldo wraca po ponad dekadzie, gdzie w Manchesterze dużo się zmieniło, drużyna jest lepsza niż wcześniej, chociaż wciąż się przebudowuje, jednak to jest faktycznie dla Cristiano jego ''ostatni taniec'', i to jest idealny wybór, żeby na koniec wspaniałej kariery zatoczyć koło, żeby zakończyć karierę tam, gdzie się na dobre zaczęła, żeby jeszcze coś sobie udowodnić i światu, zanim odejdzie na emeryturę.

Podsumowując, widzisz sam, że nie warto porównywać ich karier w skali 1:1, ponieważ to są dwaj bardzo różni piłkarze - sportowo i mentalnie, a ich obecne sytuacje w danych klubach, sytuacje kontraktowe, są także, kompletnie różne. Jak pisałem - dla Ronaldo sens powrotu do United na tym etapie jest idealny, dla Messiego powrót do Barcelony za 2 lata, nie ma sensu.

12

Jeżeli faktycznie tak było, to czemu Koeman tego po prostu Pjaniciowi nie powiedział? Bo to właśnie był problem, według Bośniaka, że trener z nim w ogóle nie rozmawiał i nie mówił, co ten robi źle. To skoro według trenera, piłkarz przyniósł z piłki włoskiej, styl bronienia zupełnie nie pasujący do Barcy, to czemu trener mu tego zwyczajnie nie powiedział? Nie rozumiem tego. A swoją drogą, to znowu, wynika z tego, że Barcelona sama jest sobie winna, bo po raz kolejny kupiła piłkarza, który stylem gry kompletnie nie pasował do drużyny. To po co jest skauting w tym klubie? Przecież struktury skautingu po to są, w każdym klubie - żeby oceniać takie rzeczy dogłębnie, czy piłkarz się nadaje do zespołu czy nie, czy przystosuje się, czy nie. Naprawdę, jakieś sieroty wtedy w Barcelonie podejmowały te decyzje.

9

I po co do tego wracać? To już temat zamknięty, a ten burofaks jak zwykłe urzędowe pismo o rozwiązaniu umowy, bo jaki ma być? Ot, na chłodno zawiadomienie, że chce odejść, umowa nieważna i tyle. Ktoś się spodziewał czegoś innego?

9

Oby nie wygrali. Tam jest teraz Messi, ale to już nie jest nasz zawodnik, a ja kibicuję Barcelonie, nie jednemu zawodnikowi, który w dodatku teraz gra gdzie indziej, w drużynie, z którą będziemy rywalizować. Poza tym nie cierpię PSG za to jak niszczą piłkę i jak są skorumpowani, więc życzę im jak najgorzej. A Messi nie zakończy kariery w Barcelonie, to głupie gadanie. Najbardziej prawdopodobne jest to, że po swojej przygodzie w PSG pójdzie do Stanów, a potem wróci do klubu swojego dzieciństwa w Argentynie i tak zakończy karierę czynnego piłkarza. Do Barcy może wrócić jako ambasador, ale jako piłkarz - bardzo wątpię.

7

Ja nie winę generalnie Laporty, ponieważ jest jasne, że on postawił wszystko na ratowanie klubu, zniwelowanie długów, a już trochę żyję na tym świecie i nie muszę mieć co sezon gwiazdki z nieba, żeby cieszyć się kibicowaniem, czyli nie mam roszczeniowej, infantylnej postawy 24/7, którą niestety, prezentuje dziś większość młodszych fanów. Zostały podjęte decyzje kontrowersyjne i trudne, ale potrzebne, każdy dojrzały kibic to zrozumie.

Z drugiej strony, miałem i mam jedną pretensję do Laporty - że wcześniej nie postawił sprawy Messiego i finansów jasno, bo z całego tego okienka oraz zachowania Laporty i zarządu, versus ich słów wcześniej, wynika czarno na białym, że jednak oni zmanipulowali kibiców i opinię publiczną.

Laporta mówił o konkretnych planach na rozwiązanie problemów finansowych już podczas kampanii wyborczej, a to, że Barca ma dramatyczne długi, też chodziło w kuluarach klubu oraz w mediach, od dawien dawna, jeszcze za Barto. Zatem sorry, ale stwierdzenie, że Laporta nie wiedział, że klub jest w aż tak złym stanie, można włożyć między bajki. Media międzynarodowe i hiszpańskie podawały już dawno, jeszcze kiedy Barto trwał na stanowisku, że dług Barcelony może wynosić ponad 400 mln. Sam Balague taką informację podawał ponad rok temu, a on jest jednym z najlepszych dziennikarzy zajmujących się nie tylko Barceloną, ale i całą piłką, Katalończyk urodzony w Barcelonie, ma wielkie dojścia w klubie. Zatem Laporta niestety trochę kłamie i manipuluje, że nie wiedział. Skoro media w Katalonii i na całym świecie to wiedziały/spekulowały na ten temat ponad rok temu, to Laporta też doskonale o tym wiedział.

Druga kwestia, kwestia Messiego - także tutaj, niestety widać manipulację. Nie zrobiono wszystkiego, żeby go zatrzymać, a transfer Antka tylko to potwierdził. Przecież wczoraj poszła informacja, że Griez chciał wrócić do Atletico i miał dogadane warunki z nimi, od 2 miesięcy! A to oznacza, że jedyna strona, która nie zrobiła żadnego ruchu wcześniej, to był sam klub, Barcelona. A przecież wcześniejsze załatwienie sprawy z Griezmannem, dałoby przynajmniej opcję zatrzymania Messiego. Jednak z ''jakiegoś'' powodu, tego nie zrobiono. Najpierw pozbyto się Messiego, podając do wiadomości publicznej, że zarząd nie miał alternatywy, bo narzucono limity La Ligi - zatem przyczyna poza wpływem i władzą zarządu, i tym sposobem, Laporta sprytnie odciął się od problemu, bo w takich okolicznościach, nie da się go oficjalnie obwinić o odejście Messiego. Potem dopiero pozbyto się Antka. Czyli pozbyli się dwóch najwyższych pensji. Także jasno z tego wynika, że taki był plan, a przynajmniej, świadome działania od pewnego czasu. Laporta zwyczajnie odpuścił Messiego, bo uznał (zresztą słusznie), że priorytetem są finanse klubu i niedopuszczenie do jego upadłości, a projekt sportowy może poczekać. Dlatego Messi odszedł, a potem Antek. Gdyby zrobiono wszystko by zatrzymać Leo, wcześniej wytransferowany byłby Francuz, a pamiętajcie, bo to ważne, że istniały ku temu warunki, bo Antek umówił się z Atletico 2 miesiące temu - wówczas istniała chociaż szansa na podpisanie Argentyńczyka. Lecz zrobili odwrotnie, specjalnie. Dlatego uważam, że Laporta prowadził gierkę na czas z fanami i mediami, robił dobrą minę do złej gry, publicznie rzucał propagandowymi hasełkami i właśnie o to mam pretensję, bo uważam, że w tak ważnych kwestiach, uczciwym trzeba być od razu. Wtedy to wszystko mniej bolało by fanów, a tak, to dla wielu, odejście Messiego było szokiem, ponieważ Laporta publicznie obiecywał cuda i zapewniał, że wszystko idzie cacy.

Co nie zmienia faktu, że priorytety ma nasz prezydent ustawione prawidłowo - nikt nie stoi ponad klubem, nawet największe gwiazdy, a głównym celem teraz, musi być ratowanie klubu przed upadkiem, a nie to, żeby Messi mógł tu wciąż zarabiać horrendalne pieniądze. Tym bardziej, że przyszłość to młodość i, i tak, trzeba już było odświeżyć ekipę. To była trudna, ale potrzebna decyzja. Inna sprawa, że politycznie i wizerunkowo, można to było zrobić lepiej.

2

@zenoowity Ja nie winę generalnie Laporty, ponieważ jest jasne, że on postawił wszystko na ratowanie klubu, zniwelowanie długów, a już trochę żyję na tym świecie i nie muszę mieć co sezon gwiazdki z nieba, żeby cieszyć się kibicowaniem, czyli nie mam roszczeniowej, infantylnej postawy 24/7, którą niestety, prezentuje dziś większość młodszych fanów. Z drugiej strony, miałem i mam jedną pretensję do Laporty - że wcześniej nie postawił sprawy Messiego i finansów jasno, bo z całego tego okienka oraz zachowania Laporty i zarządu, versus ich słów wcześniej, wynika czarno na białym, że jednak oni zmanipulowali kibiców i opinię publiczną.

Laporta mówił o konkretnych planach na rozwiązanie problemów finansowych już podczas kampanii wyborczej, a to, że Barca ma dramatyczne długi, też chodziło w kuluarach klubu oraz w mediach, od dawien dawna, jeszcze za Barto. Zatem sorry, ale stwierdzenie, że Laporta nie wiedział, że klub jest w aż tak złym stanie, można włożyć między bajki. Media międzynarodowe i hiszpańskie podawały już dawno, jeszcze kiedy Barto trwał na stanowisku, że dług Barcelony może wynosić ponad 400 mln. Sam Balague taką informację podawał ponad rok temu, a on jest jednym z najlepszych dziennikarzy zajmujących się nie tylko Barceloną, ale i całą piłką, Katalończyk urodzony w Barcelonie, ma wielkie dojścia w klubie. Zatem Laporta niestety trochę kłamie i manipuluje, że nie wiedział. Skoro media w Katalonii i na całym świecie to wiedziały/spekulowały na ten temat ponad rok temu, to Laporta też doskonale o tym wiedział.

Druga kwestia, kwestia Messiego - także tutaj, niestety widać manipulację. Nie zrobiono wszystkiego, żeby go zatrzymać, a transfer Antka tylko to potwierdził. Przecież wczoraj poszła informacja, że Griez chciał wrócić do Atletico i miał dogadane warunki z nimi, od 2 miesięcy! A to oznacza, że jedyna strona, która nie zrobiła żadnego ruchu wcześniej, to był sam klub, Barcelona. A przecież wcześniejsze załatwienie sprawy z Griezmannem, dałoby przynajmniej opcję zatrzymania Messiego. Jednak z jakiegoś powodu, tego nie zrobiono. Najpierw pozbyto się Messiego, podając do wiadomości publicznej, że zarząd nie miał alternatywy, bo narzucono limity La Ligi - zatem przyczyna poza wpływem i władzą zarządu, i tym sposobem, Laporta sprytnie odciął się od problemu, bo w takich okolicznościach, nie da się go oficjalnie obwinić o odejście Messiego. Potem dopiero pozbyto się Antka. Czyli pozbyli się dwóch najwyższych pensji. Także jasno z tego wynika, że taki był plan, a przynajmniej, świadome działania od pewnego czasu. Laporta zwyczajnie odpuścił Messiego, bo uznał (zresztą słusznie), że priorytetem są finanse klubu i niedopuszczenie do jego upadłości, a projekt sportowy może poczekać. Dlatego Messi odszedł, a potem Antek. Gdyby zrobiono wszystko by zatrzymać Leo, wcześniej wytransferowany byłby Francuz, a pamiętaj, bo to ważne, że istniały ku temu warunki, bo Antek umówił się z Atletico 2 miesiące temu - wówczas istniała chociaż szansa na podpisanie Argentyńczyka. Lecz zrobili odwrotnie, specjalnie. Dlatego uważam, że Laporta prowadził gierkę na czas z fanami i mediami, robił dobrą minę do złej gry, publicznie rzucał propagandowymi hasełkami i właśnie o to mam pretensję, bo uważam, że w tak ważnych kwestiach, uczciwym trzeba być od razu. Wtedy to wszystko mniej bolało by fanów, a tak, to dla wielu, odejście Messiego było szokiem, ponieważ Laporta publicznie obiecywał cuda i zapewniał, że wszystko idzie cacy.

Co nie zmienia faktu, że priorytety ma nasz prezydent ustawione prawidłowo - nikt nie stoi ponad klubem, nawet największe gwiazdy, a głównym celem teraz, musi być ratowanie klubu przed upadkiem, a nie to, żeby Messi mógł tu wciąż zarabiać horrendalne pieniądze. Tym bardziej, że przyszłość to młodość i i tak trzeba już było odświeżyć ekipę. To była trudna, ale potrzebna decyzja. Inna sprawa, że politycznie i wizerunkowo, można to było zrobić lepiej.

3

@La Pulgaa Amen. Tutaj ludzie lamentują chyba z zamiłowania, wiecznie im coś nie pasuje.

1

Pensje u nas wzrastają z każdym kolejnym sezonem?! Niezależnie od wszystkiego? Kto to wymyślił? To czemu Laporta i zarząd nie może zmienić tych kretyńskich przepisów?!

5

Młodzież jest przyszłością, kasy nie ma, więc podejrzewam, że teraz więcej sił znowu zostanie rzucone na La Masię, tak jak kiedyś, a ciągłość trenerska jest w takim okresie zmian i transformacji, bardzo ważna, każdy kto się zna na piłce, o tym wie. Nie będzie teraz kolejnych zmian trenerów - jeśli żadna wielka tragedia się nie wydarzy - bo to nie ma sensu i Laporta o tym wie. Fani muszą uzbroić się w cierpliwość, bo właśnie zaczyna się żmudna odbudowa dawnej świetności i cały ten proces potrwa, nie będzie łatwy. Wierni, prawdziwi fani to zrozumieją. A ci wiecznie jęczący, rozkapryszeni, co mają tylko postawę roszczeniową i myślą, że rok w rok da się wygrywać czy zawsze liczyć się w walce o trofea, szczególnie w czasach ogromnego kryzysu Barcelony - po prostu odejdźcie, przestańcie kibicować temu klubowi, bo i tak tego nie robicie mając taką postawę, i skończcie te wieczne lamenty. Życie takie jest - raz na wozie, a raz pod wozem.

1

@Peciak Dokładnie, po prostu ta sytuacja finansowa klubu jest tak straszna, że trzeba wszystko ciąć. Prawdziwi fani to rozumieją.

5

Zarząd Barcy i Laporta zdecydowali się przede wszystkim ratować klub z długów, a nie zatrzymywać za wszelką cenę najwięcej zarabiających piłkarzy, w tym Messiego, widać, że w klubie chcieli pozbyć się wysokich kontraktów zarówno Antka, jak i Leo. Nawet z tej sytuacji, już kolejnej, wynika to bardzo jasno. Jeśli Griez chciał odejść od 2 miesięcy i miał gotowe porozumienie z Atletico, a w Barcelonie nie zaczęli nawet tej operacji, to jest jasne, że sprytnie rozegrano to w ten sposób po to, żeby pozbyć się Antka i Leo, pisałem już o tym i teraz to się w jedno układa. Najpierw łatwo się pozbyto Messiego, tłumacząc, że nie dadzą rady zmieścić się w limicie ligi, lecz przecież gdyby wcześniej rozwiązali kwestię Antka, to oczywiście mogli rozwiązać problem z Leo, na pewno przynajmniej szanse mieli większe na to. Tymczasem nic takiego nie zrobiono, bo nie było takiej intencji nigdy. Plan był taki, żeby pozbyć się wszystkich największych obciążeń. Najpierw sprytnie załatwili Leo, a potem Antka. Jest jasne, że Laporta postanowił pozbyć się wszelkich wysokich kontraktów, bo przetrwanie klubu jest najważniejsze. Okres transformacji zawsze jest ciężki i Laporta o tym wie, po prostu odważnie postawił na całkowite odnowienie drużyny, podejrzewam, że znowu będą reanimować La Masię w najbliższych latach, może znowu zyska na znaczeniu. To nie będzie łatwa droga i to potrwa, ale po tłustych latach sukcesów, zawsze jest kryzys i potem kolejny zwycięski cykl, a Barca dodatkowo ma wielki kryzys finansowy. To jest wszystko dla dobra klubu w dłuższej perspektywie, fani muszą to zrozumieć.

Też miałem jeszcze nadzieję, że może Antek odpali na całego, ale skoro jednak pozbyli się zarówno Leo, jak i Antka, to znaczy, że musieli, że nie było innego wyjścia. Przetrwanie klubu i ochrona klubu przed ogłoszeniem upadłości, chyba jest priorytetem numer 1, prawda?

2

Ale my już o tym pisaliśmy. Właśnie dlatego, że można było, ale nic tak naprawdę nie zostało zrobione, żeby tak to załatwić, świadczy o tym, że zarząd Barcy i Laporta zdecydowali przede wszystkim ratować klub z długów, a nie zatrzymywać za wszelką cenę Messiego, widać, że chcieli pozbyć się wysokich kontraktów zarówno Antka, jak i Leo. Sam Balague o tym opowiadał na swoim kanale youtube, to jest też jego teoria, a on się zna na rzeczy jak nikt. Przecież właśnie klub mógł wcześniej zrobić różne ruchy, tym bardziej jeśli Griez chciał odejść od 2 miesięcy, ale nie zrobili tego, bo najpierw łatwo się pozbyto Messiego, tłumacząc, że nie dadzą rady zmieścić się w limicie ligi, a gdyby wcześniej rozwiązali kwestię Antka, to oczywiście mogli rozwiązać problem z Leo. Zatem najpierw sprytnie załatwili Leo, a potem Antka. Jest jasne, że Laporta postanowił pozbyć się wszelkich wysokich kontraktów, bo przetrwanie klubu jest najważniejsze. Okres transformacji zawsze jest ciężki i Laporta o tym wie, po prostu odważnie postawił na całkowite odnowienie drużyny, podejrzewam, że znowu będą reanimować La Masię, może znowu zyska na znaczeniu. To nie będzie łatwe i potrwa, ale po tłustych latach sukcesów, zawsze jest kryzys i potem kolejny cykl, a Barca dodatkowo ma wielki kryzys finansowy. To jest dla dobra klubu w dłuższej perspektywie, fani muszą to zrozumieć.

1

@Dojaar 70% jest dopuszczalne, ale to alarmująca górna granica, i tak naprawdę żeby klub zdrowo funkcjonował to idealnie powinno być tak 50% czy coś ponad 50%.

2

@catalanian09 Święte słowa, kolego!! To samo w moim przypadku!

4

@AdrianBarca Dokładnie, szkoda, że tak wielu tutaj, tego nie rozumie.

24

Plan był od początku taki, żeby pozbyć się ich dwóch - Antka i Leo, i tym samym, pozbyć się olbrzymich wydatków, a zarazem zaoszczędzić ogromne pieniądze, taka brutalna prawda, której niektórzy jeszcze nie widzą. Bo gdyby wcześniej wszystko zacząć z Griezem, byłoby na zostanie Messiego, ale tego nie zrobiono, bo nigdy nie było takiej intencji ze strony zarządu, już o tym pisaliśmy pod newsami transferowymi. Laporta całkowicie postawił na oddłużenie klubu i na młodzież. I wystarczy odpalić sobie video-analizę Balague na jego kanale youtube, którą zrobił przy okazji tej bomby, że Messi jednak odchodzi z Barcelony. To wideo wciąż jest na jego youtubie, można sobie obejrzeć. I Balague sam tam powiedział, że wygląda na to, że Laporta i Barcelona wybrali inną drogę - to znaczy, że nie zatrzymanie Messiego, tylko znaczne odciążenie finansowe klubu. Nie dlatego, że całkowicie nic nie mogli zrobić żeby Messiego zatrzymać, tylko nie chcieli go tak naprawdę zatrzymać, bo zdawali sobie sprawę, że on jest dużym, finansowym obciążeniem dla klubu. Ja o tym już pisałem od dawna, to mnie tu wyzywano. A pisałem, bo dowiadywałem się różnych informacji to tu, to tam, z naprawdę solidnych, poważnych źródeł, które o tym, że sytuacja finansowa klubu jest dramatyczna, i że kontrakt Messiego to będzie za duże obciążenie, mówili już bardzo dawno temu. A kto jak kto, ale Balague to jest znakomity ekspert. Świetny dziennikarz, który ma wielką renomę, nie puszcza sensacji, zna się osobiście z rodziną Messich z czasów pisania jedynej autoryzowanej biografii Messiego na rynku, rodowity Katalończyk, od lat zajmujący się Barceloną i Messim. No i następnego dnia zamieścił ten wywiad z Messim, już po przejściu do PSG. Także widać, że to był plan Laporty od początku, tylko trzeba mieć trochę oleju w głowie i czytać dobre źródła. Ja to już od dawna wiedziałem, że Laporta zamierza odpuścić sobie Leo, chociaż w mediach, publicznie gadał co innego. Cóż, trzeba ratować klub z długów, takie fakty i tutaj, ja to rozumiem.

4

@ToJa79 Oczywiście, że to był plan na pozbycie się ich dwóch i postawienie całkowicie na młodzież. I wystarczy odpalić sobie video-analizę Balague na jego kanale youtube, którą zrobił przy okazji tej bomby, że Messi jednak odchodzi z Barcelony. To wideo wciąż jest na jego youtubie, można sobie obejrzeć. I Balague sam tam powiedział, że wygląda na to, że Laporta i Barcelona wybrali inną drogę - to znaczy, że nie zatrzymanie Messiego, tylko znaczne odciążenie finansowe klubu. Nie dlatego, że całkowicie nic nie mogli zrobić żeby Messiego zatrzymać, tylko nie chcieli go tak naprawdę zatrzymać, bo zdawali sobie sprawę, że on jest dużym, finansowym obciążeniem dla klubu. Ja o tym już pisałem od dawna, to mnie tu wyzywano. A pisałem, bo dowiadywałem się różnych informacji to tu, to tam, z naprawdę solidnych, poważnych źródeł, które o tym że sytuacja finansowa klubu jest dramatyczna i że kontrakt Messiego to będzie za duże obciążenie, mówili już bardzo dawno temu. A kto jak kto, ale Balague to jest znakomity ekspert. Świetny dziennikarz, który ma wielką renomę, nie puszcza sensacji, zna się osobiście z rodziną Messich z czasów pisania jedynej autoryzowanej biografii Messiego na rynku, rodowity Katalończyk, od lat zajmujący się Barceloną i Messim. No i następnego dnia zamieścił ten wywiad z Messim, już po przejściu do PSG. Także widać, że to był plan Laporty od początku, tylko trzeba mieć trochę oleju w głowie i czytać dobre źródła. Ja to już od dawna wiedziałem, że Laporta zamierza odpuścić sobie Leo, chociaż w mediach, publicznie gadał co innego. Cóż, trzeba ratować klub z długów, takie fakty i tutaj, ja to rozumiem.

Media

Liga typerów

1 KOLAKM 20 pkt
2 norbi77 17 pkt
3 DESPac 17 pkt
4 boronez 16 pkt
5 tribo 16 pkt
Zobacz tabelę

Sonda

Jak oceniasz letnie okienko transferowe w wykonaniu Barcelony?