La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 865 Culés

56

Część z Was pewnie uzna mnie za szaleńca, ale zrezygnowałem całkowicie z picia alkoholu. Do tej pory nie piłem jakoś dużo, to były raczej małe ilości, jednak wraz z początkiem roku postanowiłem, że nie napiję się już wcale.

Ostatni kontakt z alkoholem miał u mnie miejsce 31 grudnia 2023 roku i tak już 129 dni tkwię sobie w tej trzeźwości.

Polecam wszystkim.

31

@NeroTFP1 Współczuję.

11

@NeroTFP1 Osobiscie napilem sie z 3 razy w zyciu i to na urodzinach gdy musialem XD.Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło a doswiadczenia rodzinne tez chyba totalnie mnie odpychały od alko a ile zdrowia zaoszczędziłem i oszczędzam.

17

@NeroTFP1 Też kiedyś zrobiłem sobie taki roczny challenge, a później mi się znudziło. Wypić zawsze spoko jak zna się umiar. Szczególnie teraz jak są upały to nie ma nic lepszego jak zimne piwerko.

20

@NeroTFP1 będę musiał nadrobić Twój przydział

3

@NeroTFP1 Szkoda :C

9

@NeroTFP1 Jednak wariatów w dzisiejszych czasach nie brakuje

12

@NeroTFP1 Bo alkohol trzeba umieć spożywać a nie pić jak degenerat. Jedno piwo lub dwa na miesiąc dla smaku i nie trzeba uprawiać abstynencji.

3

@Jakchcesz No moi znajomi się cieszą, bo jak dostaję jakieś wina czy coś w ramach podziękowań od uczniów, to bardzo często to po prostu komuś daję :P

18

@NeroTFP1 Szczerze? Może i dobrze robisz - będziesz zdrowszy i bogatszy ale jeśli ktoś nie wali codziennie to ja w ogóle nie rozumiem tego fenomenu przestania picia i jeszcze się tym chwalić.
Chodzi mi o to, że alkoholik kiedy przestanie pić to się chwali ile już nie pije i to jestem w stanie zrozumieć bo jednak wychodzi lub wyszedł z danego nałogu ale skoro Ty piłeś mało, nie ciągnęło Cię do tego to po co to rzucać? Tzn. rzucać jak rzucać ale postanawia sobie, że "nie na pije się już wcale".
Oczywiście masz do tego prawo i w ogóle ale jeśli nie byłeś alkoholikiem to nie wiem w czym miało by Ci przeszkodzić jakieś piwo od czasu do czasu.

13

@NeroTFP1 powodzenia. Ja już 4 lata i 129 dni nie miałem alkoholu w ustach.

28

@Stinger_ Po prostu uznałem, że to trucizna w każdej dawce (zresztą nie opierałem się tylko na swoim na przekonaniu, ale na różnych źródłach), a ja nie mam ochoty się truć. Oczywiście masz prawo mnie nie rozumieć i widzieć w tym coś dziwnego. I JA TO SZANUJĘ, bo tak jak mówiłem, nie mam zamiaru nikogo nawracać :)

4

@Stinger_ z drugiej strony, w czym to piwo od czasu do czasu ma pomóc?

5

@NeroTFP1 Ja też zrezygnowałem całkowicie. Nie piję od urodzin mamy w listopadzie 2022. Nie brakuje mi tego. Dodam, że miałem okresy że lubiłem po pracy drinkowac czy piwkowac. Rozumiem Cię. Polecam każdemu. W lecie albo jak najdzie ochota to piję jakiegoś kozela 0 dla smaku i gites.

1

@NeroTFP1

Gratulacje!To sam syf I cukier.Oby tak dalej !

1

@NeroTFP1 szanuje, ale cukier to również trucizna w każdej dawce ;D też nie spozywasz?

4

@NeroTFP1 Oczywiście ale czy tylko alkohol to trucizna? Nie, a wątpię, że po jednym piwie czy nawet jakiejś dawce wódki (nie mówię o zwykłym waleniu do lustra ale kulturalnego napicia się podczas imprezy) nagle umrzesz, a np. jedząc śmieciowe żarcie (dobre jest ale takie są fakty) z McDonald's będziesz żył wiecznie i czuł się zajebiście.

Nic dziwnego w tym nie widzę tylko trochę nie rozumiem tego, że piłeś mało lub prawie wcale, a jednak jesteś zadowolony z rzucenia picia jakbyś przezwyciężył nałóg.
Ja np. nie palę co nie znaczy, że nie spróbowałem bo spróbowałem i to nawet kilka razy (nie wiem czy 3 czy 5 razy w każdym razie mało) i oczywiście polecam każdemu nie palić ale nie musiałem rzucać czegoś co tak naprawdę poza spróbowaniem nie robiłem.

1

@Safrani Ja nie napisałem, że piwo od czasu do czasu w czymkolwiek pomoże ale takich trucizn jest dużo więcej chociażby papierosy (raczej kolega nie pali bo zapewne wie, że to dużo gorsze), McDonald's, różnego rodzaju fast foody, cukier, napoje gazowane, dużo tłuszczu samo w sobie też nie pomaga - czyli idąc tym tokiem trzeba to również rzucić by żyć zdrowo chociaż i tak ciężko żyć zdrowo w obecnych czasach gdzie wszędzie dawane są równego rodzaju nawozy itp.

Podsumowując - wypicie piwa czy dwóch w tydzień czy miesiąc nie pomoże ale na pewno mniej zaszkodzi niż to co podałem wyżej.

1

@alone49 Też. Zgadzam się, że cukier to sam syf, ja ogólnie nie lubię słodkich rzeczy :D

Tak, wiem, że jest też w jedzeniu :)

1

@NeroTFP1 I prawidłowo. Też bym całkowicie zrezygnował,ale lubię od czasu do czasu lampkę wina wypić.

8

@NeroTFP1 Ja uważam, że jeśli się ma umiar to można wszystko. Nie jestem zwolennikiem skrajnego odcinania się od czegoś. Kiedy jest okazja to chętnie wypije lampkę dobrego wina. Na co dzień staram się jeść zdrowo, ale w weekend czasem pozwolę sobie na coś bardziej "chamskiego". Szanuję podejście innych ludzi, ale nigdy nie zrobię tak, że "rzucam coś na zawsze" ;) U mnie w życiu musi być balans Yin i Yang.

1

@NeroTFP1 Ja to mam dziwne uczucie czasem jakim cudem nie chce mi się pić. I nie, nie mam żadnego problemu ani nic. Tak po prostu. Wolę jeździć niż chlać. A gdyby ktoś mi powiedział 3 lata temu, że będę głównie kierowcą, a nie melanżowiczem to kazałbym mu skoczyć chyba do silnika Boeinga... uruchomionego.

Oczywiście w tym roku coś tam wypiłem, ale praktycznie każde zaproszenie na picie... odmówiłem.

3

@Stinger_ no widzisz, ja na przykład z tych rzeczy, które podałeś niczego nie jem i nie piję. Raz na dwa lata zdarzy mi się burgera w fast food zjeść. Mi w odpowiedzi do Ciebie bardziej chodzi o to, że jak ktoś z czegoś rezygnuje, to naprawdę nie ma sensu tłumaczyć, że raz na jakiś czas można. @NeroTFP1 , tak jak i ja doskonale wiemy, że można, jednak postanowiliśmy z tego zrezygnować. Ja zrezygnowałem z wielu innych rzeczy i krzywda mi się nie dzieje.

5

@Stinger_ Ale ja doskonale zdaję sobie sprawę, że wszystko jest niezdrowe. Ogólnie życie jest niezdrowe. Jednak miałem na myśli przede wszystkim wpływ alkoholu na mózg i jego funkcjonowanie. A tutaj jednak badania są jednoznaczne, że każda dawka alkoholu jest niekorzystna dla mózgu. Tak, wiem, że można wypić piwko lub dwa i nie robić z tego tragedii.

I tak jak mówię, ja swoim podejściem nie zarażam nikogo. Nikomu nie mówię: "Czemu pijesz ten syf?! Weź to rzuć". Nie mam z tym problemu, że spotykam się ze znajomymi i oni piją. Nawet tego nie komentuję. Nikogo nie nawracam :)

Tyle ode mnie :)

7

@MesQueUnClub_87 O właśnie, to jest to co ja uważam za najlepsze. Nie zmuszam nikogo do pewnych rzeczy ale także nie uważam żeby cokolwiek rzucać na zawsze bo i po co? Oczywiście mówię tu o osobach, które nie są w żaden sposób uzależnieni od czegoś bo jeśli ktoś jest uzależniony od alkoholu to oczywiście powinien zrobić wszystko by go rzucić.

1

@Safrani Tak, przecież ja nie mówię, że ktokolwiek kto z czegoś zrezygnował ma czasem jednak to zjeść czy wypić. Nie moja sprawa - wyraziłem tylko swoje zdanie, że ta trucizna wcale nie musi być taka zła skoro wokoło jest dużo więcej różnych trucizn i nie za bardzo zauważyłem żeby ktokolwiek się chwalił "rzuciłem hamburgery".

3

@NeroTFP1 Oczywiście ja też nie będę Cię przekonywał żebyś wypił jedno piwko na tydzień bo po pierwsze jeśli nie chcesz to nie pij, a po drugie ja też się zgadzam, że alkohol nie pomaga nawet w małych dawkach. Po prostu uważam, że jedno piwo może zrobić mniej złego niż chociażby śmieciowe żarcie czy cukier.

Funkcjonowanie mózgu po alkoholu? Na pewno mózg ma się lepiej po cukrze ale idąc tym tropem to cała reszta ma się dużo gorzej.

1

@NeroTFP1 faktycznie to szalone dla osoby prawie niepijącej żeby przestać pić

2

@Stinger_ @NeroTFP1 Widzę sporo odniesień do funkcjonowania mózgu po alkoholu, ale no umówmy się, że jedno piwo w dłuższych odstępach czasu nie sprawi, że człowiek będzie mniej bystry i zaliczy ostry spadek inteligencji. Takie upośledzenia ludzkiego procesora można zauważyć właśnie w skrajnym nadużywaniu tej substancji psychoaktywnej. W małych ilościach? Jeśli nie aspirujesz to bycia mózgowcem w NASA to nie ma się czego obawiać. Weny i kreatywności przy pisaniu książek też nie utracisz (taki przykład bo wiem, że kolega pisze). Badania mają to do siebie, że zawsze są bardzo ogólne i generalizują przypadki, więc trzeba to brać z mocnym przymrużeniem oka. Tak uważam :) ale finalnie decyzja zawsze jest subiektywna.

1

@NeroTFP1 był już taki sukces w historii. Może kiedyś pobijesz https://www.youtube.com/clip/UgkxPf145dh3NaQd_IZYwUCYvTRWffauzVm- :)

7

@NeroTFP1 i brawo : ) są tu tacy co widzę podważają sens chwalenia się czymś takim, bo przecież nie byłeś nałogowym alkoholikiem, ale prawdą jest, że to najczęściej te małe rzeczy, które pomijamy często są tym największym utrapieniem. Jak to się mówi "mała rzecz, a cieszy". I o to chodzi. Potem mozna sobie wyznaczać kolejne cele. Samo wyeliminowanie alko to jak najbardziej słuszna rzecz. Ja sam sobie nie odmawiam, ale robię ostatnimi czasy coraz dłuższe przerwy od tego. Ma to na celu powolny, ale systematyczny powrót do czasów mojej świetności w różnych dziedzinach życia, a w szczególności jednej, prywatnej, która mnie najbardziej interesuje. I z kazdym tygodniem widzę postęp w myśleniu, w koncentracji, podejmowaniu lepszych decyzji. Ten życiowy niby balans to taka bzdura, że głowa mała : ) nie w alkoholu powinniśmy szukać balansu.

0

@NeroTFP1 Szacunek dla Ciebie, ja też bardzo rzadko sięgam po alkohol, może z pięć razy w roku

0

@kubix05, Szacunek dla Ciebie, ja też bardzo rzadko sięgam po alkohol, może raz w tygodniu.

0

@NeroTFP1 szanuję. Ja od Nowego Roku wypiłem jedno piwo na swoje urodziny, tak to też trzeźwiutki. Ale w czerwcu mam wypad nad jeziorko z okazji urodzin kumpla, gdzie będzie dużo starych znajomych, więc pewnie wtedy popuszczę troszkę pasa :)

1

@shinthps "Ten życiowy niby balans to taka bzdura, że głowa mała : ) nie w alkoholu powinniśmy szukać balansu." - tutaj rozumiem, że szpileczka w mój komentarz, więc chętnie się odniosę.

Nie ma czegoś takiego jak bzdura. To słowo wymyślono do negowania poglądów sprzecznych z naszym postrzeganiem świata. Jest tylko i wyłącznie subiektywne spojrzenie na pewne sprawy bo prawda jest jak dupa - każdy ma swoją. Nie istnieje coś takiego jak jedyna słuszna prawda. Nie ma też czegoś takiego jak - powinniśmy. Jest tylko "powinienem" chyba, że jakaś podświadoma siła cały czas pcha Cię mimowolnie do tego by starać się innym narzucić pewne swoje "jedyne słuszne racje", ale tu musimy wrócić do punktu A - nie ma czegoś takiego jak jedyna słuszna racja. Możesz mieć swoją własną, ale negowanie cudzej jest egoistyczne i narcystyczne, więc jeżeli stwierdzam, że wypicie lampki wina raz na trzy miesiące to dla mnie balans pomiędzy alkoholizmem, a abstynencją to w moim przypadku tak jest, w Twoim nie musi i nie ma w tym nic złego. Nauczymy się interpretować ludzi sprawiedliwie tak by zrozumienie danej osoby wykraczało trochę dalej, niż czubek własnego nosa. To mówiłem ja, Jarząbek Wacław :)

0

@NeroTFP1 Bardzo dobrze. Więcej dla nas.

2

@MesQueUnClub_87 ale Ty nie pijesz lampki wina i dobrze to wiemy. Jeżeli to jest dla Ciebie balansem to w porządku. Ja bym w alkoholu nigdy nie szukał balansu, bo po prostu nie. Sam działam umysłowo i gdzieś popłynięcie z nurtem jak byłem młodszy teraz budzi we mnie często wyrzuty sumienia. Dlatego dla mnie to bzdura i uważam, że spośród tysięcy aktywności alkohol jest jedną ze słabszych form budowania w sobie balansu. Ja to bardziej rozpatruję jako słabość, gdzie sam od alkoholu nigdy nie stroniłem. Ale gdzieś zbudowałem w sobie tę dojrzałość, którą latami mi brakowało. I nadal jak mam jakieś spotkanie z rodziną, znajomymi, z kimkolwiek to nie odmawiam, ale nie wrzucam tego do worka balansu. Dla mnie balansem są choćby znajomi i to służy głównie jako narzędzie balansu, a nie to, że wypiję piwo, czy zjem burgera. Uważasz inaczej, ok. Ja rozumiem Twoje podejście bez tej wyszukanej próby wyjaśnienia czym jest "bzdura" czy inna subiektywna prawda.

1

@shinthps Nie tyle podważają sens chwalenia się czymś takim co po prostu uważam, że nie ma co za bardzo iść w zbyt duże gratulacje dla kogoś kto rzucił picie praktycznie nie pijąc... I nie chce żeby kolega @NeroTFP1 mnie źle zrozumiał bo bardzo dobrze robi, że nie pije ale to tak jakbym ja teraz napisał, że rzucam palenie, a nie paliłem poza spróbowaniem tego 10-12 lat temu praktycznie wcale i nagle wszyscy zaczęliby mi gratulować, że dobrze robię. Że to dobry krok itp.

Gdyby totalny alkoholik wytrzymał np. dwa tygodnie albo chociaż tydzień w niepiciu to byłby to dużo większy sukces niż 129 dni nie picia kogoś kto prawie wcale nie pije. I uwierz mi dla kolegi @NeroTFP1 mimo tego, że ma prawo z tego się cieszyć to żadne wyzwanie ale dla alkoholika tydzień bez wódki to bardzo dużo.

I tutaj wracam do mnie i mojego "sukcesu" 10-12 lat nie miałem papierosa w ustach i myślisz, że to jest jakiś wielki sukces? Oczywiście cieszy mnie bardzo, że nie palę i że się nie namówiłem do tego ale te 10-12 lat to dla mnie żadne wyzwanie bo po prostu ani tego nie lubię ani do tego mnie nie ciągnie czyli coś jak u kolegi Nero, nie ciągnie go do alkoholu więc de facto za bardzo też nie miał czego rzucać.

Za to mam pewne inne rzeczy, które mógłbym i powinien ograniczać lub poprawiać i tutaj, a i owszem jeśli coś osiągnę co nie jest łatwe to bardzo mnie to cieszy ale nie palenie? Ok, może to i dużo ale nie odczuwam tego w jakiś dużych kategoriach sukcesu bo jak już pisałem praktycznie nigdy nie paliłem i dla mnie nie było to trudne rzucić coś co miałem głęboko w dupie.

0

@NeroTFP1 Ja np. kompletnie to rozumiem bo w moim przypadku to z kolei kwestia zmiany stylu życia, która dla mnie musi być absolutna. Jeśli ktoś po dłuższych obserwacjach siebie stwierdza, że alkohol kompletnie nie jest mu potrzebny, nie przynosi żadnych korzyści to faktem staje się sytuacja, że jest on zbędny. Ponoć skutki dla organizmu po jakiejkolwiek dawce alkoholu utrzymują się jeszcze przez pół roku, więc takie gadanie, że jedno piwo raz na tydzień dwa nie szkodzi jest błędne.

0

@NeroTFP1 Mimo wszystko wolę wydawać na alkohol niż psychiatrę, a poza tym taniej i przyjemniej. :-)

0

@NeroTFP1 pije 2 smakowe piwa w roku, sylwek i nowy rok a wysokooktanowki nie ruszam wcale więc rozumiem i szanuje:)

1

@NeroTFP1
" dostaję jakieś wina czy coś w ramach podziękowań od uczniów"
Nauczyciel przyjmujący łapówki? I to alkoholowe? :)

0

@pluszek No właśnie to też mnie dziwi, że rodzice najczęściej kupują wino. Spokojnie, najczęściej na koniec roku i już wtedy, gdy ich nie uczę. Wolałbym książkę dostać :P

4

@NeroTFP1 No to teraz życzyć mojego wyniku ja przestałem w 2004

0

@NeroTFP1 szaleńca, że nie pijesz czegoś co szkodzi organizmowi? xD Ja np. w ogóle nie piję i raczej jest to o wiele dalsze byciu szalonym niż picie. Powie Ci to każdy dobry lekarz, a te wszystkie grube baby ode mnie z pracy co mówią, że "poprawia krążenie" to mają potem takie wyniki, że żal. Alkohol jest trucizną, nie namawiam nikogo by rzucił, bo nie obchodzi mnie życie innych dorosłych ludzi, ale każdy kto uważa inaczej jest niedoinformowany.

@bady48 alkohol odracza problem nie pomaga sobie z nim poradzić

3

@Stinger_ To, że nie umrzesz od razu po piwie czy wódce, nie znaczy, że to nie jest trucizna i nie ma długofalowych działań niepożądanych. Alkohol to trucizna nawet w najmniejszych ilościach, spożywana nawet sporadycznie, ma właściwości kancerogenne, degraduje umysł, niszczy wątrobe, nawet jeśli przez długi czas nie odczuwasz skutków, nie jest powiedziane, że jesteś zdrowy lub że nie odczujesz ich później. Zastanów się dlaczego po wypiciu miewa się kaca, dlatego, że to mechanizm obronny, organizm w ten sposób walczy z trucizną, którą w siebie wlewasz i próbuje się jej pozbyć z organizmu. Polecam poczytać badania na łamach The Lancet Oncology. Co do nawet fast foodu czy demonizowanego cukru, on w sporadycznych i niewielkich ilościach nie jest rakotwórczą trucizną, którą organizm za wszelką cenę próbuje się pozbyć, a alkohol już tak, niezależnie od częstotliwości i ilości.

2

@MesQueUnClub_87 ale bierzesz pod uwagę fakt, ze badania mają taką samą szansę by się pomylić zarówno w jedną jak i w drugą stronę? W sensie Ty zakładasz, że przeceniają działanie neurodegeneracyjne alkoholu, a przecież mogą zarówno nie doszacować tegoż działania, albo po prostu mieć rację. Szczerze to trochę taka gadka alkoholika (którym nie trzeba być by pić dużo, wystarczy regularnie). No bo szczerze nie sądzę byś głebiej analizował jakoś tychże badań, więc mówisz tak tylko po to by usprawiedliwić swoje picie - nie częste, ale regularne. No i argument by niczego sobie nie odmawiać to równie dobrze możesz wciagać białe i chodzić na prostytutki.

1

@alone49 Cukier nie jest trucizną w każdej dawce, nie siej dezinformacji. Co do alkoholu, owszem, ma on rakotwórcze właściwości niezależnie od ilości i częstotliwości, cukier w niewielkich ilościach, spożywany z umiarem trucizną nie będzie, ba, cukry często są potrzebne do prawidłowego fukncjowania, nie mówimy stricte o sacharozie, ale ta też przydaje się np sportowcom przy większym wysiłku, (odbudowa glikogenu itd), jej nadmiar faktycznie jest szkodliwy, ale alkohol żeby był szkodliwy wcale nie musi być spożywany w nadmiarze. Jest też taka różnica między cukrem a alko, że to drugie organizm stara się pozbyć poprzez coś takiego jak kac, jest to mechanizm obronny w walce z trucizną. Polecam poczytać badania The Lancet.

2

@MesQueUnClub_87 Jest coś takiego jak bzdura, np stwierdzenie, że picie alkoholu tylko raz na 3 miesiące nie szkodzi. Alkohol w każdej ilości, niezależnie od częstotliwości w negatywny sposób wpływa na organizm, bardziej lub mniej, niektórzy nawet tego nie odczują bezpośrednio, ma kancerogenne właściwości niezależnie od ilości i częstotliwości spożywnia, co potwierdzają najnowsze badania i nie są to badania subiektywne,wyssane z palca, a potwierdzone realnymi przypadkami. To, że komuś nie zaszkodzi bezpośrednio, nie znaczy, że nie zaszkodzi wcale, nie znaczy, że alkohol spożywany w niewielkich ilościach nie jest trucizną. Jest trucizną, niezależnie od ilości. W tym przypadku coś takiego jak jedyna słuszna racja jest, alkohol to trucizna, akwarelista to zbrodniarz wojenny, a woda jest mokra. To są jedyne słuszne racje.

1

@NeroTFP1 Nie wypiłem nawet piwa od urodzenia, jakąś nagroda dla mnie :P

1

@NeroTFP1
Ja myślę, że jak zdrowa jest wątroba, to sporadycznie piwko przy meczu czy grillu albo czsewone wino dla zdrowia małą ilość nie zaszkodzi wypić

0

@NeroTFP1
..
Słuchaj, bądź facetem i nie wstydź się zdjęć po pijaku. Co zostało zrobione tego nie cofniesz. A takie drastyczne postanowienia są bez sensu.
.
Alkohol jest w wielu lekach np. krople miętowe. Ich też nie będziesz używał?
.
Większą zbadaną trucizną jest cukier i sól. W tej kolejności. A ich też już nie unikniesz, bo są w każdej potrawie.
.
Alkohol pity z umiarem ma więcej korzyści niż abstynencja. Zwłaszcza przy żywności napakowanej różnymi substancjami.

0

@NeroTFP1 Mam paru znajomych co nie piją na imprezie..i sie dobrze bawią:)
Ja pijak weekendowy... ale miałem przerwe z 3miesiace i dopiero uświadomiłem sobie jaka dluga jest niedziela hhhehe:)

3

@Awtameok_Klana w tej wiadomości jest tyle bzdur że w ogóle ciężko się do tego racjonalnie odnieść :D
Jakim cudem sól i cukier miałyby być większą trucizną niż alkohol skoro dwie pierwsze są potrzebne do funkcjonowania organizmu a alkohol w każdej dawce ten organizm niszczy?
Alkohol pity z jakimkolwiek umiarem nie ma żadnych pozytywnych skutków dla zdrowia. To mityczne zdrowe wino nie jest "zdrowe" przez alkohol tylko przez winogrona. Wystarczy zjeść sobie kiść zamiast przy okazji truć się etanolem.
Stosowanie argumenty alkoholu w lekach jest typowym argumentem alkoholika, który nie ma pojęcia o czym mówi. Śladowe ilości alkoholu w lekach są wyłącznie jako substancja pomocnicza pozwalająca np na ekstrakcję substancji aktywnych z roślin... Nie jest to element prozdrowotny

1

@NeroTFP1 Elegancko! Ostatnio nie piłem jakieś 2 miesiące tak po prostu bez postanowienia. Chciałbym, żeby tak samo łatwo było z rzuceniem palenia :D

1

@NeroTFP1 i bardzo dobrze! Organizm Ci za to podziękuje. Tak trzymaj!

0

@lntrowertyk Nie trujesz się? Jesteś szaleńcem

0

@NeroTFP1 Ja jestem akurat przeciwny byciu niewolnikiem takich postanowień. Piję sobie 1 piwo miesięcznie (średnio) i winko z dziewczyną (butelka na dwoje) co jakieś dwa miesiące i jest git. W sumie papierosa też bym pewnie zapalił raz na miesiąc, gdyby mi się podobały, ale to nie dla mnie, głowa boli od razu po nich i musiałem zrezygnować całkowicie

0

@NeroTFP1 I bardzo fajnie, najgorzej jak się nie pije to użeranie się z gamoniami dookoła że czemu nie pijesz itp. Noż kur.. trzeba się tłumaczyć dlaczego nie pijesz

0

@NeroTFP1 Ile masz lat?

0

@fooxtrot On już ma 32, to staruch jest.

0

@NeroTFP1 ja też nie pije, ale mam dopiero 3 lata więc sam nie wiem czy to dobrze ?

0

@NeroTFP1 ja alkohol pije tak żadko, że w zasadzie nie ma różnicy czy jestem abstynentem czy nie, bo pewnie z rok temu ostatnio coś zdążyłem wypić. Ale tak z 2 tygodnie temu, nawet prawie, chyba, miałem ochotę na piwo... Ale ostatecznie się nie napiłem. Może jutro się napije, a może nie. Tylko w zasadzie chyba to jakoś w skali życia to takie "picie" to raczej dużo mi życia nie skróci.

0

@Donnie_Darko "Polecam poczytać badania na łamach The Lancet Oncology" no trochę ciężka lektura, jak mam być szczery. Ja i biologia nie polubiliśmy się z wzajemnością ponad poziom rozmnazania płciowego. Aczkolwiek reszta postać celna, to uwierzę raczej na słowo niż przeczytam "lanceta" :)

0

@Comfortable_ to trochę jak z chrzescianstwem. Nagrodę odbierasz w postaci dymka "+5 do przewidywanej długości życia" na jego końcu i to na wiarę.

0

@Bykunn
Dlaczego cukier i sól są większą trucizną niż alkohol, mimo, że cukier i sól są nam niezbędne do życia, a alkohol nie.

Bo w Europie i w większości krajów uprzemysłowionych na świecie nie wiesz ile jesz cukru i soli. I dlatego jemy go ponad miarę nawet jeśli staramy się unikać produktów z cukrem i solą. Wprowadzane przepisy i podatki na produkty z cukrem są omijane. Słodkie "naturalne produkty fit" się sprzedają. Sklepowe surowe mięso bez soli się nie obędzie itd.

Natomiast nad alkoholem panujesz. Oczywiście, ci co stracili nad nim kontrolę, to jest inny temat.

Kolega @Donnie_Darko straszy najnowszymi badaniami, że nawet minimalne ilości alkoholu są kancerogenne. Tylko, że ci co wiedzą, jak obecnie wygląda przemysł badawczy, to zachowują rezerwę do tych badań.

Bez dużych prac badawczych, tylko na podstawie statystyk i porównania diety. Gdyby Francuzi nie pili wina, to by umierali w wieku 40 lat na choroby wieńcowe. Wykończyło by ich zamiłowanie do serów.
.

0

@Awtameok_Klana gdyby Francuzi nie pili wina codziennie to wskaźnik zachorowań na raka wątroby i zgonów z tego powodu nie byłby u nich największy w Europie ;)

0

@Bykunn
Co do Francji, coś za coś. Nie znam tych statystyk.
.
Pamiętaj, że lepiej żyć pełnią życia, to raz (stres związany z życiem na przekór jest kancerogenny). A dwa, że my Polacy mamy w genach życie z alkoholem (nasze przodki zmienili nasz genom i trudno określić, czy brak alkoholu jest dla nas dobre).

Najważniejsze, to żyć w szczęściu. Jeśli to mu przynosi szczęście, to ok. Ale jeśli porzuca alkohol bez pełnego przekonania, to straci Z(przy założeniu że panuje nad alkoholem).
.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Kto zostanie mistrzem Europy?