0

Zrobiłem to w sumie za radą Szafrańskiego z "Finansowy Ninja", nawet nie spodziewałem się tylu zalet

@LeszekFCB A ta zima z prawdziwego zdarzenia daje nam coś oprócz wrażeń estetycznych, żeby było się z czego cieszyć?

0

@Batys zamieszkanie 5 min spacerem od miejsca pracy było moją najlepszą decyzją w zeszłym roku. Współczuję wszystkim dojeżdżąjącym

0

@Aragorn33 Tylko w niektórych, dość trywialnych ujęciach. W panteizmie, panenteizmie, czy panpsychizmie lub idealizmie analitycznym (choć tu "Bóg" byłby raczej poetyckim ujęciem podstawowej świadomości) takie pytanie nie miałoby sensu. Ono działa tylko, jeśli wyobrażasz sobie Boga jako swego rodzaju ponadnaturalnego humanoida, ale to nie jest poważne konceptualizacja.

To trochę samounicestwiająca się filozofia. Jeśli Twoim jedynym wyobrażeniem Boga jest takie, które łatwo obalić, to nie masz co się cieszyć z sukcesu obalania :)

5

@July_6_BcN Wielki Wybuch to jest w ogóle pomysł belgijskiego duchownego, który doszedł do tego, że Wszechświat miał początek właśnie na podstawie wiary chrześcijańskiej. Wcześniej dominował konsensus, że Wszechświat nie miał początku.

Z tego powodu zawsze dziwi mnie jak Wielki Wybuch miałby obalać wiarę

0

@clyde Przeszedłem w swoim życiu przez wszystkie fazy wiary i niewiary. Prawda jest taka, że ludzie mówią jedno i drugie, a co gorsza robią to czasem z dobrych, a czasem z bardzo egoistycznych pobudek. Nie ma jednej odpowiedzi

0

@Stinger_ Tylko gadam, że gadanie o podwyżkach motywuje mnie do podwyżki. Bóg mnie za to osądzi

0

@Stinger_ Jak widzę reakcje ludzi na cudze podwyżki, to tym bardziej mam ochotę na podwyżkę

0

@karci0 Polak to, Polak tamto. W Niemczech miałem wolne 24.12 i w Sylwestra, w Polsce bym pracował. Dawny protestancki land, teraz ateistyczny, w przyszłości pewnie islamski. Kumpel w Anglii ma 4-dniowy tydzień pracy i 35 dni urlopu do wykorzystania.

Prawdą jest natomiast to, że Polak to lubi zrzucić wszystkie problemy świata na swoją polskość. Anglik i Niemiec rzadko obarczają swoją narodowość "winą" za wolny dzień.

BTW ostatnio jakiś Polak mi opowiadała jaka to jest w Polsce kultura zap****olu, dorabiania po godzinach, pracowania mimo choroby, robienia nadgodzin, brania nadmiarowych zleceń. To lubimy sobie odpocząć, czy lubimy się przepracować?

0

@draxidox lewicowo progresywny

0

@Eklerek Jakiś czas temu mojemu koledze z pracy, zagorzałemu młodemu niemieckiemu Linkprogressiver, uważającego Marxa za zbawcę ludzkości opowiadałem historię, jak w moim poprzednim szpitalu pielęgniarka została uderzona w twarz przez współpracownika. Od razu spytał, czy miał on "dziwny kolor skóry". Byłem kompletnie zbity stropu więc pytam - czy ty przypadkiem nie jesteś...? - Tak, jestem Linksprogressiver, ale pewnym faktom nie można zaprzeczać!

Także nawet neomarksiści dojrzewają do rzeczywistości.

A a propos historii - tak, pielęgniarka została wtedy uderzona w twarz przez syryjskiego lekarza. Plus jest taki, że tego samego dnia odprowadzono go do wyjścia. Minus, że tydzień później pracował w innym szpitalu.

0

@Criss18Barca Ale oni nie pracują

1

@clyde Nie ma żadnego dowodu, że świadomość mieści się w mózgu, retrospektywnie nie można odróżnić braku świadomości od braku pamięci, więc de facto nie wiesz jako było przed narodzinami i nie możesz postulować na tej podstawie jak będzie po śmierci.

1

@MatBac1991 Patetyczne? Powiedziałbym, że trochę patosu w święta może być zjawiskiem korzystnym :)

Teraz ludzie masową idą w abstynencję, potem wracają do spożywania alkoholu w umiarkowanych ilościach. Społeczeństwo się zmienia dynamicznie.

BTW ludzie z kolei uważają, że przejście na nadużywanie zielska ratuje ich przez złem alkoholu. Tutaj przestrzegłbym jednak, że wpływ zdrowotny obu tych używek w ilościach umiarkowanych nie jest wcale tak dobrze przebadany.

1

@pt9 To się nazywa recenzja gry. Nienawidzę Cię za to, ale wpisuję ten tytuł na listę wstydu

10

@ArterkHD Przesadzasz

Jak czytam komentarze pod tym wątkiem, to widzę mnóstwo nieprzeprocesowanej traumy w kontakcie z kobietami. Interpretowanie pojedynczych zachowań z absolutną pewnością, opowiadanie o niezmiennych zasadach kobiecych zachowań sięgających Sokratesa? Dajcie k**** spokój xD
Dziewczyna równie dobrze może mieć ciężki czas z rodziną na święta i nie chciała do Ciebie zadzwonić ze złym nastrojem, skoro sam masz trudny czas. A może jest po prostu zmęczona, bo wspieranie kogoś w trudnym okresie to też jest wysiłek.

Mieszkam ze swoją żoną nie 10 miesięcy a 10 lat i ciągle nie opanowaliśmy doskonałej komunikacji, ale obrażanie się i doszukiwanie się negatywnych intencji u drugiej strony na pewno nie działa.

0

@Arden Serio ktoś ma z tym problem? xD Spostrzegawczość 100 Inteligencja 10

0

@sokot Tak było, pamiętam, ale mam raczej pretensje do Sikorskiego z przeszłości, niż tego obecnego. To była naiwność wobec Rosji w, że tak powiem, niemieckim stylu. Moi niemieccy znajomi mówią teraz "byliśmy naiwni myśląc, że zdemokratyzujemy Rosję ekonomicznie".

Teraz zresztą ten niemiecki styl prezentujesz Ty. Andrea Merkel niedawno powiedziała coś niezwykle podobnego, jakoby wojna była skutkiem nieudolnej dyplomacji Polski i państw bałtyckich.

Jestem ciekaw, czy w Twoim leksykonie da się rozróżnić "szczekanie" od sprzeciwiania się, co z pozycji słabszego powinno być uznane za odwagę. Czy dla Ciebie bycie jako słabszy konformistą i unikanie wszelkich konfliktów jest lepsze? Wiesz co, w sumie uzależnijmy się od razu od pierwszego lepszego mocarstwa, bo przecież sami nigdy silniejsi i więksi nie będziemy. Taka jest konsekwencja Twojej logiki. Dla mnie odrzucające, ale każdy ma swoją wrażliwość.

0

@sokot Prawdaż, ale kwestia nie zmienia się przez jej negację, nieprawdaż? Wracając: ta kwestia nie ma wpływu na istniejące zagrożenie ze strony Rosji. Ty w te zagrożenie nie wierzysz.
Rosja nie dawała nam przez ostatnie 30 lat dowodów swoich intencji. Populacja rosyjska wcale nie żyje w przeświadczeniu, że dawne państwa ZSRR oraz państwa zależne z naszą ojczyzną na cele mają wrócić pod rosyjski but. Ich przywódca wcale nie realizuje tej idei. Nie wiem, które ugrupowanie jest ci szczególnie bliskie, ale mi szczególnie odległy Lech Kaczyński jednak zaimponował przenikliwością, kiedy mówił o Gruzji.

Co natomiast zupełnie wybrzmiało dysonansem: opierasz cały wątek na banalnej logice, że żołnierze niezdolni sforsować ukraińskiej obrony mieliby ruszyć na zachód. Z drugiej strony masz kalkulującą Rosję, która nie jest zagrożeniem, tylko wiedzie swoją zaplanowaną operację militarną na Ukrainie. I teraz uwaga uwaga - nawet im przez myśl nie przejdzie rozszerzenie operacji poza Ukrainę, chyba że jakiś nic nieznaczący, puszący się minister żałośnie słabego kraiku palnie coś, co przechyli szalę na wojnę przeciw NATO :D Naprawdę? Naprawdę???
Krótko mówiąc - jest tu kognitywnie coś do dopracowania.

0

@sokot Po pierwsze moje słowa są odpowiedzią na Twoje "wykrwawianie się finansowo dla Ukrainy", a nie na ocenę prawdopodobieństwa wojny przez Millera. Obrona przed jedynym wrogiem, który nie dość że ma do nas dostęp lądowy to jeszcze bezpośrednio z nami graniczy powinna być na szczycie priorytetów i nigdy nie zrozumiem naiwności, która zmusza do przeczenia temu. Stąd prosta heurystyka: jeśli wróg mógłby powiedzieć dokładnie to co Ty, to Twoje słowa należy podważyć.
No bo chyba do tego zmierzamy. Idee na których jedziemy od 300 lat jako Zachód, takie jak humanitaryzm, odbijają się czkawką. Finansowo nie wykrwawiamy dla Ukrainy, tylko dla chronienia jarmarków bożonarodzeniowych przed imigrantami, którym opłaciliśmy hotele. Zdaje się, że o wiele prostsze myślenie "kto jest moim wrogiem?" wygra to ideowe starcie.

Po drugie każde stronnictwo polityczne ma swojego starego wygę, który się z innymi starymi wygami może nie zgadzać, więc to żaden argument na posiadanie racji. Zdaje mi się też, że rozwijasz jego dywagację o rosyjskich żołnierzach jutro ruszających żwawo na Warszawę do stwierdzenia, jakoby Rosja w ogóle nie była zagrożeniem dla państw Europy poza Ukrainą.

4

@sokot Ostatecznie to bardzo proste: czy Putin poklepałby Cię w plecy za te słowa? Tak? To nie można się z Tobą zgodzić :)

1

@Karol145 Nadal wiemy niewiele, ale dostatecznie, żeby wyciągnąć jednoznaczny wniosek? "Hamas nie jest święty" to przezabawne niedoszacowanie sytuacji. Hamas wypączkował z Bractwa Muzułmańskiego, którego dewizą jest Dżihad i śmierć w imię Allaha. Ich radykalna propaganda i agresywna polityka doprowadziła do zrujnowania relacji z Izraelem i odsunięcia od władzy liberalnych partii politycznych w Palestynie. Tym samym zrobiono z cywilów radykalnie zmanipulowane społeczeństwo, w którym dzieci od małego uczone są, że warto umrzeć mordując Żydów, a ich matki rodzą tyle dzieci, że mimo wojny, głodu i skrajnego ubóstwa populacja podwoiła się przez ostatnie 20 lat. W tym czasie Hamas za pieniądze jakie płyną do Palestyny w celach pomocowych wybudował sieć tuneli, w których są bezpieczni pod żywymi tarczami mięsa armatniego, którym uczynili swoich braci. Jest wielu Palestyńczyków, którzy nie popierają Hamasu, ale kto ma powiedzieć to głośno, kiedy karą jest śmierć. Hamas nie przewiduje żadnych brudnych zachodnich wartości w swoim "państwie", jak myślisz inaczej, to zostaniesz zbawione od grzechu zrzuceniem z budynku. Przypomnę, że Palestyńczycy są zostawieni w rękach Hamasu nawet przez swoich muzułmańskich braci, bo Gaza wbrew legendzie wcale nie jest kompletnie otoczona przez Izrael.
Śmiało, posłuchaj historii Mosaba Hassana Yousefa. Facet jest synem jednego z założycieli Hamasu. Jak już mówimy o odwadze, to on jest odpowiednim przykładem.

Liberałowie (mam na myśli liberałów w "amerykańskim" sensie, czyli u nas raczej progresywną lewicę) uważający nawet centroprawicowe partie zachodnie za skrajnych radykałów mają do powiedzenia "Hamas święty nie jest" :D Gdybym nie powstrzymywał wymiotów, parsknąłbym ze śmiechu. Ten fenomen będzie badany przez socjologów.

"To państwo nie powinno istnieć" możesz powiedzieć o każdym innym tworze powstałym po rozpadzie Imperium Osmańskiego. Możesz potem dywagować o tym, jak państwa islamskie agresją wyparły ze swoich terytoriów rzesze Chrześcijan i Żydów i robią to do dzisiaj. Niedawno świętowano np. rocznicę nowego wspaniałego syryjskiego rządu, który w swojej kadencji dopuścił do mordowania całych osiedli Druzów i Chrześcijan, ba, islamiści wchodzili do szpitali i mordowali pacjentów. Na czele państwa stoi terrorysta poszukiwany do niedawna listem gończym.
Możesz dywagować o tym, jak jednocześnie Egipt nie jest w obecnym micie winny kryzysu sueskiego, ale Izrael jest winny "Bitwy o wodę".
Ciekawe, że nasi kochani liberałowie nienawidzą w tym wszystkim jedynego państwa, który reprezentuje ich kulturę.

Skoro piłka nożna to bardzo polaryzujący sport to właśnie nas spolaryzował, koniec historii. Głupotą jest zakładać, że każdy piłkarz, każdy socio, każdy mieszkaniec Barcelony i każdy mieszkaniec Hiszpanii będzie miał takie samo zdanie.

Flotylla to akt odwagi tylko, jeśli zakładali, że mogą zostać zamordowani przez Hamas, tak samo jak np. Vittorio Arrigoni został zamordowany przez ich konkurentów w podobnych okolicznościach. Bezpiecznie wylądowali w Izraelu, Greta mogła poudawać, że ma kajdanki, a potem wróciła do robienia teatru w Wenecji, bo świat sam się nie zbawi. Na koniec libarałowie odpłakali, że pokój w Palestynie nie liczy się, jeśli przyczynił się do niego pomarańczowy prezydent i cała karuzela może rozpędzić się na nowo.

W gruncie parę osób próbowało Ci zasygnalizować, że problem jest znacznie bardziej skomplikowany i proste interpretacje są skazane na porażkę, jeśli celem ma być prawda. Myślę, że niezależnie od Twojej odpowiedzi udało mi się zarysować historię, która rzuca na sprawę trochę inne światło. Zakończę tym samym mój udział w dyskusji, bo wyjeżdżam jutro na urlop (spokojnie, nie do Izraela).

0

@Karol145 Miłość liberałów do fundamentalnie religijnych nacjonalistów jest wprost proporcjonalna do dystansu, jaki ich od nich oddziela. Do tego europejscy konserwatyści za bardzo mordów na koncie nie mają, więc czuję tu jednak szansę na miłość. W zamian za to progresywny, współczujący i wyedukowany umysł będzie nienawidził swoich rodzimych patriotów, ale organizacje podpisującą się pod credo "Dżihad naszą ścieżką. Śmierć w imię Allaha jest naszą nadzieją" przedstawiał jako adekwatną reakcję na problem. BTW Mosab Hassan Yousef przykładowo przedstawia życie w Palestynie przed pierwszą Intifadą oraz propagandę Hamasu zdecydowanie inaczej, niż zachodni wolnościowiec. Widzisz, ja też cenię ludzi wykształconych, ale ludzi doświadczonych jeszcze bardziej.

Swoją drogą, skąd pomysł, że piłkarze muszą kierować się politycznymi decyzjami swoich klubów, miast i państw w których występują? O ile wiem, nie ma żadnego prawa które ogranicza ich wolność słowa w tym zakresie. Araujo tą decyzją ryzykuje poparcie kibiców i umowy sponsorskie, ale swoją wiarę i przekonania najwyraźniej postawił wyżej w piramidzie potrzeb. Tak robią ludzie odważni :)

0

@Karol145 Podałem jeden termin niejasno zdefiniowany w odmętach socjologii i biologii ewolucyjnej. Rozumiem, że występuje u Ciebie rodzaj fobii przed psychologami i chyba wiem dlaczego.

Jeśli mamy być konsekwentni dopytam jednak: jesteś politologiem bądź historykiem specjalizującym się w Bliskim Wschodzie? A może filozofem specjalizujący się w badaniu moralności? Chociaż reporterem wojennym? Bawisz się w takiego z marnym skutkiem, ale nie jesteś facet, rozumiesz? :)

PS Błagałeś o konkrety i jak przyszło co do czego, to je zignorowałeś i wróciłeś do ataków personalnych. Właśnie dlatego jedyne co w tych dyskusjach można Ci zaoferować to bekę i prowokację. Wszak Mt 7, 6. Życzę udanego końca tygodnia

0

@Karol145 Bawię się w psychologa? o.O

0

@Karol145 "prywatnie w swoim życiu zawsze wspieram słabszych, zawsze walczę z wykluczeniem, ale tego nie wypisuje wszem i wobec"

Przecież właśnie wypisałeś o.O

0

@Karol145 JA robię z Ciebie durnia? o.O
Mam wrażenie, że w ogóle nie czytasz co ktoś do Ciebie pisze, tylko powielasz to co już napisałeś w pierwszym poście. Wydaje mi się, że forma której szukasz to nie dyskusja o tym, czemu Araujo poleciał do Izreala. Chciałbyś raczej, żeby wszyscy przeczytali esej pod tytułem "czemu Karol jest dobrym chłopcem, bo nie lubi Izraela" i nie zakwestionowali w nim ani słowa. Swoim zachowaniem udowadniasz wszystkim, że przygotowałeś kilka argumentów i żądasz, żeby się na nie wystawiali, bo dobrze wiesz, że nie umiesz reagować na bieżąco.

Kojarzycie tę sytuację jak ktoś umie jedno otwarcie w szachach, ale żaden przeciwnik nie chce mu odsłonić tego piona z linii F?

Skoro tak bardzo chcesz konkretów o tym jak niebezpieczny jest Hamas w Izraelu to żaden problem, mam nadzieję, że pomogłem:
25 lutego 1996 – zamach samobójczy w autobusie w Jerozolimie, ok. 26 zabitych, ok. 50 rannych.
3 marca 1996 – zamach samobójczy w autobusie w Jerozolimie, ok. 19 zabitych, kilka osób rannych.
21 marca 1997 – bomba w kawiarni „Apropo” w Tel Awiwie, 3 zabitych, kilkadziesiąt rannych.
30 lipca 1997 – dwóch zamachowców‑samobójców na targu Mahane Jehuda w Jerozolimie, 29 zabitych, kilkaset rannych.
4 sierpnia 1997 – potrójny zamach samobójczy na deptaku Ben Jehuda w Jerozolimie, 5 zabitych, ponad 100 rannych.
30 października 2000 – zamach samobójczy w pizzerii Sbarro w Jerozolimie, 15 zabitych, ponad 100 rannych.
18 maja 2001 – zamach samobójczy w centrum handlowym w Netanji, 6 zabitych, ok. 100 rannych.
1 czerwca 2001 – zamach samobójczy przy klubie nocnym w Tel Awiwie, 20 zabitych, ponad 100 rannych.
1 sierpnia 2001 – zamach samobójczy w restauracji w Jerozolimie, ok. 15 zabitych, ponad 100 rannych.
1 grudnia 2001 – dwóch zamachowców‑samobójców w centrum Jerozolimy, 11 zabitych, blisko 200 rannych.
2 grudnia 2001 – zamach samobójczy w autobusie w Hajfie, 15 zabitych, ok. 60 rannych.
12 grudnia 2001 – ostrzelanie autobusu w okolicy miejscowości Emmanuel, 11 zabitych, ok. 30 rannych.
7 marca 2002 – atak z bronią palną na osiedle Atzmona w Strefie Gazy, 5 zabitych, kilkadziesiąt rannych.
21 listopada 2002 – zamach samobójczy w autobusie w Jerozolimie, 11 zabitych, ok. 50 rannych.
2002–2004 – kontynuacja fali zamachów samobójczych i ataków z bronią palną w okresie drugiej intifady; Hamas był odpowiedzialny za część zamachów na autobusy, restauracje i przystanki w Izraelu (kilkadziesiąt ofiar w kilku oddzielnych incydentach).
2004–2005 – stopniowe przejście Hamasu z taktyki częstych zamachów samobójczych na rosnący ostrzał rakietowy terytorium Izraela z Gazy (głównie rejon Sderotu).
2006 – uprowadzenie izraelskiego żołnierza Gilada Szalita w ataku komanda Hamasu na granicy ze Strefą Gazy; porwanie stało się jednym z symbolicznych wydarzeń konfliktu.
Lata 2007–2008 – po przejęciu kontroli nad Gazą przez Hamas narastają regularne ostrzały rakietowe miast południowego Izraela (Qassam, Grad), co prowadzi do izraelskiej operacji „Płynny Ołów” pod koniec 200
2012 – intensyfikacja wymiany ognia rakietowego między Hamasem a Izraelem; Hamas wystrzeliwuje rakiety w kierunku Tel Awiwu i Jerozolimy, co skutkuje izraelską operacją „Filar Obrony”.
2014 – porwanie i zabójstwo trzech izraelskich nastolatków na Zachodnim Brzegu, za które władze Izraela obwiniają Hamas; zdarzenie jest jednym z bezpośrednich impulsów dla wojny w Gazie w 2014 r. („Ochronny Brzeg”), podczas której Hamas przeprowadza intensywną kampanię rakietową i próby infiltracji terytorium Izraela tunelami.
2018–2019 – liczne incydenty przy granicy Gazy z Izraelem, obejmujące ostrzał rakietowy, ataki przy użyciu moździerzy i podpalenia pól za pomocą „balonów zapalających”; w odpowiedzi Izrael przeprowadza serię nalotów.
2021 – eskalacja przemocy w maju 2021 r. (często określana jako „wojna jedenastodniowa”): Hamas odpalając tysiące rakiet w kierunku m.in. Tel Awiwu, Aszkelonu i innych miast izraelskich dopuszcza się licznych ataków na cele cywilne; część rakiet zostaje przechwycona, ale są ofiary śmiertelne i ranni.
7 października 2023 – zmasowany atak Hamasu na Izrael („Burza Al‑Aksa”): z terytorium Strefy Gazy wystrzelono kilka tysięcy rakiet oraz przeprowadzono wtargnięcie setek bojowników na terytorium Izraela, z atakami na miasta, kibuce, bazę wojskową i festiwal muzyczny; zginęło ok. 1200 osób, ponad 250 zostało uprowadzonych jako zakładnicy.

Osobiście nigdy nie byłem w tak niebezpiecznym miejscu jak Izrael w stanie zagrożenia terroryzmem Hamasu, więc szanuję Araujo, że się na to zdecydował.

0

@Karol145 Podaję Hamas jako akt odwagi? o.O

"to są moje przekonania I zawsze wspierałem w życiu słabszych i tego nigdy nie zmienie"
O tym właśnie mówię. Opowiadanie tego publicznie to definicja virtue signalling, celem którego zacząłeś ten wątek

0

@Karol145 Zaraz, a ja gdzieś mówiłem coś o sytuacji w Palestynie? o.O

0

@Karol145 Kurcze, przez to unikanie faktu o niebezpieczeństwie powstałym przez organizację terrorystyczną już dotarliśmy do Rymanowskiego.

Kojarzycie ten motyw z szachów jak goniec wyjeżdża w otwarciu na długą przekątną tylko po to, żeby w następnych ruchach uciekać przed pionkami?

Czy gdyby Greta trafiła do Rymanowskiego, to też udawałaby, że ma kajdanki?

Tyle pytań, tak mało odpowiedzi

0

@Karol145 O kurcze, wrzuciłeś linka. Ale pan to jest silny! Poza tym, ja tylko mówię, że trzeba mieć jaja, żeby pojechać w strefę zagrożenia Hamasem. Po Palestynie Izrael to drugie miejsce, gdzie Hamas najczęściej bierze mieszkańców na zakładników, torturuje ich i zabija. Nie no, ja to takim kozakiem nie jestem jak Araujo, cholerny GOAT. No ale jak to przeżyje to co mu zrobi ofensywa Chelsea?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: