- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1900 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
11
miłego wieczorku życzę wszystkim ;) (vamos maroko XD )
25 odpowiedzi
martusiaaaa
3
jak byliście młodsi dostawaliście szlabany/ kary od rodziców ? ( pytam z ciekawości bo moja... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
AmigoBlancos
8
Mozna mówić co się chce o Mbappe, że nie wygrał LM, że ma trudny charakter, ale jesli chodzi... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1900 Culés
167
Informowałem kilka miesięcy o ciąży mojej partnerki, później niestety o poronieniu... Rozumiem, że każdy ma swoje życie i generalnie mało interesujące są losy anonima z La rambli...
Przepraszam, wyleję to z siebie, wszak nawet nie mam z kim porozmawiać.
Moja partnerka dziś, po moim wyjściu do pracy postanowiła się wyprowadzić do innego miasta. Planowała to, ale udawała, że wszystko ok do samego końca. Łącznie z keksem, nawet wczoraj wieczór (wybaczcie ten szczegół, chcę tylko pokazać, jak postąpiła ze mną). Przeczuwałem, że coś jest nie tak, pytałem wprost wielokrotnie. W odpowiedzi - nie, nie, wszystko ok. Masz obsesję.
Boli jak drzazga w kindybale, kolejne zawalenie mojego świata.
Oczywiście być może to moja wina, czegoś nie dawałem, coś robiłem źle.
Wybaczcie mi ten wpis, zostałem sam, jedyne co przychodzi do głowy to się upić - a jestem alkoholikiem w abstynencji. Po prostu nie mogę tego udźwignąć. Siedziałem jak na szpilkach w pracy do końca, teraz jestem w drodze do pustego domu...
Proszę o wirtualną łapkę, dobre słowo w myślach, jakiekolwiek wsparcie.
Czy kolejny raz wstanę? Wierzę, zawsze wstawałem. Ale później upadałem.
Trzymajcie się kochani, dla mnie najbliższy czas będzie cholernie, cholernie trudny.
9
@JanZagloba O Jezu przykro mi :(
61
@JanZagloba będzie dobrze. Tylko błagam Cię, nie sięgaj po kieliszek. Jeśli tego nie zrobisz to z pewnością wszystko się ułoży.
57
@JanZagloba mordo tylko nie alkohol, po tym zawsze jest jeszcze gorzej
9
@JanZagloba nie obciążaj się oczywiście że możesz tutaj też takie rzeczy pisać bo to nie tylko serwis piłkarski (: jeżeli masz jakąś bliską osobę na przykład rodzeństwo, rodziców czy kolegę to pojedź do nich bo alko nie jest zbyt dobrym pomysłem szczególnie jeżeli jesteś alkoholikiem
trzymaj się będzie dobrze (:
23
@JanZagloba nie pij stary, nie przegrywaj sam ze swoimi słabościami. Jedyne na co masz wpływ to Twoje emocje - one w końcu miną. Po każdej burzy wychodzi słońce i w Twoim przypadku też w końcu trafisz na odpowiednią partnerkę.
6
@JanZagloba każdy to musi przejść w swoim życiu prędzej czy pozniej. To od Ciebie zależy czy staniesz się silniejszy. Głowa do góry bo słońce zawsze wychodzi.
33
@JanZagloba Nie ma nic złego w uzewnętrznianiu się. Nawet do mnie możesz pisać jak chcesz, choć rozmowa z kaczką w parku jest bardziej rozwijająca od rozmowy ze mną.
Problemem nie jest mówienie o czymś, lecz to, że ludzie są zamknięci we własnych klatkach.
12
@JanZagloba Nie alkohol a psycholog i rodzina/przyjaciele. Niestety kobiety też krzywdzą. Trzymaj się!
23
@JanZagloba Współczuję, ale alkohol jeszcze bardziej zaszkodzi. Powiem po koleżeńsku: nawet nie próbuj chlać!
3
@JanZagloba Dostałeś tutaj dużo dobrych słów ale w życiu nie ma lekko więc ja będę trochę mniej miły.
Niestety ale to nie jest tak, że "po burzy wychodzi słońce", "będzie lepiej" - gówno prawda. Sorry, wybacz nie robię ci tego na złość, chciałbym żeby ci się ułożyło ale albo nauczysz się z tym żyć albo nic z tego nie będzie.
3
@JanZagloba Trzymaj się chłopie. Wiedz tylko, że to nie jedyna kobieta. Zresztą nie trzeba mieć kobiety żeby być szczęśliwym. Jak masz hobby to korzystaj. Jak nie masz - to znajdź. Ostatnio oglądałem youtubera, który żeby pozbyć się problemu z papierosami zaczął pakować kasę w gry. Cokolwiek co pozwoli Ci zapomnieć i przeczekać będzie na wage złota.
9
@JanZagloba o Byku. Trzymaj się. Jak chcesz popisać, to na priv możesz pisać.
Polecę Ci też fajną grupę wsparcia od razu. Typowo dla facetów :)
3
@JanZagloba Kurcze... Trzymaj się tam, przede wszystkim nie sięgaj po alkohol, bo to nie jest rozwiązanie, a chwilowe otępienie i zwalanie problemu na potem.
2
@JanZagloba trzymaj się tam jakoś. Jak jesteś niepijącym alkoholikiem to nie sięgaj po alkohol bo polecisz po bandzie i to grubo, co mogę zasugerować z rzeczy darmowych to pójść na mityng AA i tam się wygadać.
2
@michal26 Mam nadzieję, że nie jest to grupa "Jak poradzić sobie z "pie**niętą żoną ", bo tam uczestniczę od lat:)
Jeszcze żyję, bo trochę poczucia humoru we mnie się odzywa. Odezwę się na pewno.
Kurde, dziękuję za mega wsparcie, jesteście niesamowici
2
@JanZagloba Jako fan Legii Warszawa nie masz prawa się poddać!
Sam jestem teraz w bardzo szczęśliwym związku, ale doskonale wiem jak to jest, bo kilka lat temu przeżyłem coś podobnego.
Broń Boże nie sięgaj po alkohol, bo z obserwacji wiem, że to kończy się jeszcze gorzej i nie zamykaj się w sobie.
Jeśli czujesz się źle, to priorytetowo psycholog, wyjście do ludzi i skupienie się na sobie, aktywności fizycznej czy swoich pasjach. Spokojnie, przepracujesz to (wiem to z autopsji) i gwarantuję Ci, że znajdziesz sobie wartościową kobietę :)
0
@LeszekFCB I co powie psycholog? Że będzie dobrze?
7
@Stinger_ Odpowiednio go pokieruje jak sobie poradzić i przepracować problem/traumę. Psycholog nie jest cudotwórcą, jest tylko drogowskazem dla pacjenta, który sam ma dojść do tego jak dojść do siebie.
1
@LeszekFCB Być może ale jakoś nie wierzę w tego typu ludzi, a dokładniej wątpię żeby zwykła gadka w czymkolwiek pomogła. Może jestem uprzedzony i gdybym skorzystał z takiej pomocy to zmieniłbym zdanie ale nie widzę tego po prostu.
1
@JanZagloba nawet anonimowo, ale wymaga to dużej odwagi, żeby się tak uzewnętrznić, warto to w sobie docenić. Jest mi bardzo przykro, że spotkały Cię sprawiające tak ogromny ból rzeczy i totalnie czuję Ciebie, że nie widzisz teraz, że się ułoży. Nie będzie lepiej przez następny dzień, dwa, trzy, ale wbrew pozorom w bardzo krótkim czasie dojdziesz do siebie, tylko trzeba niestety przeczekać ten czas, a to najtrudniejszy moment. Alkohol nie ułatwi, a wręcz odłoży to na o wiele późniejszy okres (o ile nadejdzie po czymś takim, bo uzależnienie Cię zniszczy). Natomiast ten najtrudniejszy czas minie i z powrotem będziesz szczęśliwy i zobaczysz ile dobrego życie może dać. Jak to mówił Lennon: "Na końcu zawsze jest dobrze. Jak nie jest dobrze, to znaczy, że to nie jest koniec". Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że się Tobie ułoży :)
2
@JanZagloba Kobieta jest jak małpa. Póki nie złapie innej gałęzi to pierwszej się nie puści.
Innymi słowy, nie masz kogo żałować, bo Ci przyprawiała rogi
2
@JanZagloba Kurczę bardzo smutne przeżycie, mam nadzieję, że uda Ci się z tego wyjść. Sił życzę, skoro udało Ci się już kilka razy wstać, to kolejny raz też się uda.
3
@JanZagloba najgorsze jest to jak ludzie po takiej tragedii rozstają się zamiast wzajemnie wspierać. No co można Ci powiedzieć? Musisz być cholernie silny, bo zawalić wszystko jest baaaardzo łatwo jedną złą decyzją. Jedyne co mogę Ci doradzić, to postarać się o jakieś zajęcie, bo siedzenie w pustym mieszkaniu będzie Ci tylko dokładać zmartwień
2
@JanZagloba to jest ogólnie grupa Filar od NieWiemAleSięDowiem z YT.
Mnóstwo osób tam jest, profesjonalna opieka, etc. Możesz tam śmiało opisać problem. Będzie tam więcej takich sytuacji :) zwykli ludzie i fachowcy
1
@JanZagloba współczuję mocno w zaistniałej sytuacji oraz życzę Ci wytrwałości i po prostu wszystkiego dobrego w przyszłości
1
@JanZagloba przede wszystkim dużo siły i nie sięgaj po alkohol, bo to nic nie pomoże, a będzie jeszcze gorzej. Jakieś 3 lata temu przechodziłem przez podobną sytuację i udało mi się wyjść na prostą. Z Tobą również tak będzie, ale nie możesz się załamywać :)
Jak masz jakiegoś dobrego kumpla to wygadaj się mu, będzie trochę lepiej, albo jakieś hobby, nie będziesz cały czas o tym myslał, pozdro :)
Jeśli będziesz chciał pogadać to dawaj na priv.
2
@JanZagloba nie pij, nie warto, jesli jestes trzezwy to gigantyczne osiagniecie i zadna kobieta nie jest warta tego zeby to psuc
trzymaj sie, wracac do pustego domu jest ch**owo ale to stan przejsciowy. troche sie posmucisz a potem ktoregos dnia w drodze do pracy zorientujesz sie ze zamiast o bylej partnerce myslales podczas golenia o zakupach albo glupim filmiku na youtubie albo o meczu barcy
a od tego juz tylko krok zeby pomyslec o milej kolezance z treningow albo pani fryzjerce o przyjemnym usmiechu
bedzie dobrze
2
@michal26 @JanZagloba dołączam się do polecenia - nie korzystałem osobiście, ale od bardzo dawna śledzę ten kanał, widzę co robią i na czym się skupiają oraz jak bardzo starają się, aby to co robią było zrobione na 120%.
Trzymam za Ciebie kciuki, wiem że jest ciężko i żadne słowa nie ulżą w cierpieniu - ale wiedz że gdzieś tam jest ktoś, kto w Ciebie wierzy.
2
@JanZagloba La Rambla prędzej wybaczy ci przejście na stronę białych niż powrót do alkoholu. Trzymaj się i nie rób ani tego, ani tego.
1
@JanZagloba dobry patent to psycholog, znam kogoś kto korzystał po podobnej akcji i bardzo mu pomógł, w sensie rozwinięcie się jako osoba, albo jak ktoś już powiedział miting AA, tam serio można super porozmawiać z innymi nie tylko o alkoholu ale i o życiu właśnie, i najważniejsze nie pij dzisiaj, jutro powiedz to samo i tak każdego dnia :)
Cała Legia zawsze razem
1
@JanZagloba
,,kolejne zawalenie mojego świata.''
Ilekroc slysze, czytam tego typu historie, ze ktos kogos w zwiazku oszukal, zdradzil, okradl czy zwyczajnie jak chyba w twoim przypadku nagle olal to widze, ze bycie singlem jednak nie jest takie zle, bo dzieki temu omijaja mnie tego typu rozczarowania, problemy... xd
Patrzac z jej perspektywy to jesli nie miala kogos na boku to mozliwe, ze wyjechala by zapomniec o poronieniu i zaczac wszystko od nowa. Miejsce gdzie mieszkaliscie jak i twoja osoba mozliwe, ze przypominaloby jej ciągłe o stracie dziecka. Takze radze nie brac tego tak do siebie, ze to ty cos spieszyłes. Czasami sa rzeczy, na które po prostu nie mamy wplywu.
Nie bede rzucac pustymi sloganami typu trzymaj sie, ale jednak radze podobnie jak inni by nie siegac po alkohol. Zadna kobieta czy ogolnie osoba nie jest warta by z tego powodu truc sie alkoholem i w glupi sposob skracac swoje zycie. Zycie nie kreci sie tylko wokol tego czy ma sie kogos czy nie...
2
@JanZagloba Trzymaj się i absolutnie nie sięgaj po alkohol. Dowal sobie obowiązków, zajmij czymś ciało i umysł tak żebyś jak najmniej myślał o tej sytuacji. To jedyne rozwiązanie. Bardzo też polecam rozmowę z psychologiem, bo z autopsji mogę powiedzieć, że to naprawdę wiele daje.
3
@JanZagloba, nie pij stary bo to depresant. Przesyłam mnóstwo dobrej energii dla Ciebie. Dasz radę. Wszyscy tutaj wierzymy Ciebie i życzymy Ci wszystkiego co najlepsze.
1
@JanZagloba Trzymaj się stary, ja też jak byłem młody zostałem zraniony przez dziewczynę, która zostawiła mnie dla murzyna z Afryki, a to było 30 lat temu. Teraz od wielu lat mam wspaniałą żonę, super córkę. Nie poddawaj się jak śpiewają fani Legii.
1
@JanZagloba Trzymaj się! Twoja historia mnie wzruszyła. Wysyłam moc uścisków. Proszę nie sięgaj po kieliszek. Bądź dumny z tego, że żyjesz w abstynencji a to jest dobry sprawdzian dla Ciebie. W życiu się jeszcze ułoży.
3
@JanZagloba Ja tak samo jestem sam, zerwałem z dziewczyną, mimo ze dalej cos do niej czuje i boli cholernie, ale musiałem to zrobić, bo niestety życie nie zawsze daje to czego człowiek oczekuje...mordo trzymaj się, mam nadzieje ze ze tobie jak i mi ułoży sie cos na nowo, a w zyciu to jest piękne ze nie wiesz co cię czeka w przysłowiowym "jutro"
2
@JanZagloba Stary, bardzo mi przykro czytać takie rzeczy. Proszę tylko o jedno - nie pij. To Cię tylko dobije. Masz możliwość spotkać się z jakimś ziomkiem? Z rodziną? Dobrze, żebyś nie był sam w tak trudnym czasie. Dobrze, że piszesz, może w jakimś ułamku zrzucisz siebie fragment głazu, który dźwigasz. Nie wiem czy to działa, ale była ta inicjatywa FILAR dla mezczyzn w kryzysie. Są telefony, na ktore można dzwonić. Może warto spróbować z kimś porozmawiać, spotkać się jeśli się da.
1
@JanZagloba Nie możesz sięgać po kieliszek musisz pokazać że w obliczu takiej sytuacji nie robisz tego co kiedyś . musisz pokazać że masz siłę (mimo iż w środku możesz czuć że nie masz ) Napisz z jakiego miasta jesteś to jestem pewny że ktoś jest w stanie się spotkać tu z tobą .
1
@JanZagloba po każdej burzy wychodzi słońce, wrócisz silniejszy, jak Barca po etapie Setiena&Koemana!!!
6
Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna.
Jesteście najlepsi.
1
@JanZagloba Trzymaj się tam! Pomyśl, że jesteś najsilniejszym sqr**synem na tej planecie i że wszystko się w końcu jakoś ułoży. Jeszcze będziesz z siebie dumny po tej całej sytuacji, jak już opadnie kurz! Piona i nigdy nie poddawaj się!
1
@JimMorrisonFCB czasem trudno jest dowalić sobie obowiązków jak się nie ma siły wstać z łóżka, ja tak miałem, w zasadzie to miałem anhedonie i nic mi nie smakowało, nic mi nie sprawiało przyjemności, czułem się jak taka pusta skorupa, ciało powleczone skórą bez duszy... na szczęście już wracam powoli do siebie :) i zero alkoholu, przede wszystkim, to w pewnym sensie tylko oddala 'wyrok' które ciało wystawi za to, że nie przeżyłeś żałoby i bólu :)
6
@JanZagloba po pierwsze jak Twoja partnerka nie ma odwagi z Tobą rozmawiać tylko ucieka i nawet nie raczy Ci nic wyjaśnić to jest co najmniej niedojrzała. Więc nie szukaj w sobie winy, bo może wcale jej tam nie być.
Masz trudny czas... trzeba się odciąć od tego, grubą krechą, wypłakać i za 1-2 miesiące nie będziesz o tym pamiętał :-) ja kiedyś miałem dwa takie bardzo poważne związki, jeden zakończony ślubem, nie kończyły się najlepiej, ale teraz mam drugą żonę i wiem gdzie i po idę. Mam wszystko poukładane i idzie w bardzo fajnym kierunku! czego i tobie życzę... :-)
1
@JanZagloba Trzymaj się chłopie. Byłem tam gdzie Ty - uwierz mi. Jedyne co Ci może pomóc to czas i kontakt z ludźmi. Zapisz się do Klubu Górskiego, zacznij jeździć w góry z innymi ludźmi, lub znajdź inne zajęcie w którym będziesz się socjalizował. Pomyśl o terapii DDD/DDA? W chwilach zwątpienia pisz tutaj!
1
@JanZagloba nie poddawaj się spróbuj żyć
0
@Lola120 lubisz sportowe fakty
0
@LeszekFCB nie pomagasz
1
@JanZagloba
Jeśli nie mieliście innych dzieci
Jeśli naprawdę byłeś na stronach typu "jak radzić sobie z pierdolniętą żoną", to myślę, że raczej Ci to wyjdzie na dobre. Na pewno będzie trudne, ale traktuj to jak nowy start. Zmień fryzurę, idź do barbera, odkurz stare hobby, skontaktuj się z bliskimi z którymi miałeś słabszy kontakt ostatnio. No i nadal unikaj alkoholu. Oczywiście łatwo mi się pisze, a zadanie jest przed Tobą, ale wstaniesz i działaj tak by już nie upaść.
Poronienie to jest trauma i każdy przechodzi na swój sposób. Tą istotkę możesz zawsze mieć w sercu i to nie będzie zależne od tego czy w tym samym sercu będzie Twoja (była) partnerka.
2
@JanZagloba Siemano!
Stary, bardzo, ale to bardzo Ci współczuję.
Jako chłop na detoxie, który też mierzy się ze swoimi problemami mogę Ci tylko powiedzieć, że cokolwiek się nie wysypie w Twoim życiu, szanse na to, że ogarniesz ten temat po alko są zerowe, masz szanse wyjśc z tego zwyciesko, ale tylko na trzeźwo.
Bardzo mocno trzymam kciuki, niech Ci się wjedzie, możesz odezwać się na priv jakby co.
Trzymaj się tam mocno!
1
@JanZagloba Stary, strasznie mi przykro :( Nie dawaj się, zrób, co możesz, żeby nie być teraz samemu. Odezwij się do przyjaciół, niech z Tobą posiedzą, poróbcie coś razem miłego.
Nie sięgaj tylko po alkohol, narkotyki, czy inne używki. To nigdy nie pomoże. Masz wsparcie w moich myślach.
1
@JanZagloba Alko to depresant. Z nim u boku będzie tylko gorzej.
1
@JanZagloba Wiem, zawsze łatwo się gada, ale TRZYMAJ SIĘ, nie poddawaj się. Czas, tak cholernie wolno płynący w życiowym dole, zabliźni rany, jednak cierpienie nie zniknie z dnia na dzień. Siły, mocy, szczęścia i bezkresnej abstynencji....
2
@JanZagloba wstaniesz.
Życzę Ci wszystkiego dobrego.
3
@JanZagloba one takie sa. Pojdzie w piz*u bo jej smutno i nie przejmuje sie tym co sie z Toba moze stac
0
@JanZagloba to super ta wasza relacja była jak się znudziłeś i laska się wyprowadziła mając cię totalnie w dupie XD i ty jeszcze chciałeś z nią robić dziecko XD
99% związków to pusta zabawa w ruchanie i udawanie miłości. tylko frajerzy myślą inaczej i wierza w miłość z bajek Disneya
1
@JanZagloba chłopie, trzymaj się, masz moje wsparcie!!! Też mam problemy w związku i jest mi z tym źle ale dasz radę. Byle nie z alkoholem
4
@JanZagloba To trywialne, ale najważniejsze w życiu jest to, by znaleźć w sobie wartość, tak, aby człowiek był samowystarczalny i w razie takich sytuacji mógł żyć dla siebie, po swojemu, a nie dla kogoś. Bycie samemu, nie musi oznaczać samotności. Warto być otwartym na znajomości, towarzyszy, ale na pewno trzeba z dziesięć razy przemyśleć, zanim się wejdzie i zaangażuje w kolejny związek, bo lepiej być samemu, niż przechodzić jeszcze raz takie coś.
No i na pewno alkohol, to nie będzie dobry pomocnik w tej sytuacji.
Trzymaj się. Dużo dobrej energii przesyłam.
1
@JanZagloba Ale te wyrachowanie żeby jeszcze wczoraj piec ciasto a dziś się wyprowadzić do innego miasta to jakaś socjopatia. Współczuję ziom.
1
@JanZagloba Nawet ja - obcy człowiek - poczuł ból czytając to, więc wyobrażam sobie, jak musisz się tragicznie czuć. Z resztą sam swoje przechodziłem w życiu, co prawda dawno temu, ale byłem wtedy kompletnym wrakiem. Nie mogę napisać nic co poprawi Ci humor ale teraz tylko jedno jest ważne - pamiętaj nie wracać do nałogu. Ból nie minie, będziesz to w sobie nosił jeszcze długo, ale jedyna na co masz teraz wpływ to żeby nie niszczyć siebie. Bliska mi osoba była alkoholiczką, zniszczyło jej to życie. Więc zaprzyj się, płacz, żryj gówniane jedzenie, pisz z ludźmi, wszystkie te fazy bycie wrakiem są nieuniknione, nie można ich przeskoczyć jakimś magicznym słowem - ale nie pozwól sobie na alkohol, staw tą jedyną granicę że "nie, tego nie zrobię". Bo potem jak Ci już przejdzie (to uczucie bycia wrakiem) to znów będziesz musiał wrócić do bycia normalnym człowiekiem - alkohol Ci w tym przeszkodzi. Także nie daj się! Ze względu na Twoją przyszłość którą będziesz miał. Ja też po stracie ukochanej myślałem że nic mnie w życiu nie czeka - i faktycznie, nie czekało mnie w życiu nic bardziej ekscytującego - ale wróciła norma, wróciła radość z błahych rzeczy jak futbol czy pasja do czytania książek. W tej chwili lubię swoje życia, choć nie obfituje w fajerwerki. Także wróciła normalność, wróci do Ciebie, pamiętaj o tym i zadbaj o nią, aby kiedy do tego dojdzie abyś był w pewni sobą.
Trzymaj się stary, trzymamy wszyscy za Ciebie kciuki. Cała Barcelońska rodzina. Jeśli będziesz czuł, że nie możesz wytrzymać, szukaj specjalistycznej pomocy. Wiadomo, nie wszyscy są do tego przekonani, ja np. nie byłem choć z perspektywy czasu oceniam, że to był błąd. Jeśli masz jakiegoś zaufanego znajomego (nie musi być przyjaciel) to nawet jednokrotne wywalenie tego wszystkiego z siebie pomoże. Ludzie - normalnie - są wyrozumiali, nie miej wrażenia że nie potrzebnie zrzucasz swoje problemy na ich głowy. Ludzie chętnie pomagają gdy prosimy ich o pomoc.
1
@JanZagloba
Jesli to byla milosc z obustron to wroci byc moze. Dla kobiety to trudne chwile sa...
Jednak Ty sie nie zalamuj i nie pij tylko ...
Poczekaj a jak nie ... to sa na tym swiecie inne piekne kwiaty...
1
@JanZagloba
Nie idz w picie. Pobiegaj, pokrzycz.
Kiedys bedzie lepiej.
Trzymaj sie!!!
1
@JanZagloba We wrześniu minie 8 lat jak nie piję. Nawet nagła śmierć mojego taty nie dała rady żebym pękł i wrócił do nałogu. Wytrzeźwiejesz a jej dalej nie będzie. Napicie się to będzie coś co jeszcze bardziej Cię dobije. Nie rób tego. Powodzenia.
1
@APTAPT Święta prawda. Zawsze warto być samowystarczalnym życiowo czy finansowo ( co nie oznacza zamknięcia na innych ). Startowanie z pozycji potrzeby to kiepska pozycja negocjacyjna i wielkie ryzyko.
1
@JanZagloba ciężko będzie z alkoholem jak i bez. Pijąc tylko pogorszysz sytuacje. Może nie jest to najlepsza rada ale psychiatra i dobre leki na pewno by pomogły!
W okresie największego dołka pomógł mi właśnie psychiatra i lek asertin.
Trzymaj się!