La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1372 Culés

13

Dobra ustalmy w końcu kto jest lepszy MJ czy Labron, bo tu już sporo dziwnych opinii spotkałem. Dla mnie niekwestionowanym królem jest Jordan i to zdecydowanie o kilka długości przed resztą.
@Encore @michal26 @fart @BartqRKO @P33ck @Danny Gaucho @kamiVeB

11

@Arkon Można się kłócić...można tupać nóżką ale Ja mam prostą statystykę wyjaśniającą wątpliwości.6:0>>>>>4:6 w finałach NBA.Czym Chicago Bulls było przed i po Jordanie? Wszyscy wiedzą-niczym.

5

@Arkon Trzeba pytać eksperta @MesQueUnClub96?

3

@FcPortoFan1999 W punkt, do tego można przypomnieć jak słabo wyglądali jak MJ zrobił sobie przerwę.

2

@adi7adi8 Kurcze, zapomniałem. Może na Twój post zareaguje. Jego głos będzie decydujący.

11

@Arkon Jordan, i to bez żadnego ale.

5

@Arkon Samo to..przecież ten facet miał dwie przerwy od grania w latach 1993-1995 czyli gdzie mógł na spokojnie zdobyć kolejne tytuły a przynajmniej jeden i ten koniec kariery nr.1 w 1998 roku.Dla mnie to jest jedna z zagadek..czy MJ gdyby nie skończył kariery w Chicago właśnie w tamtym roku to czy by wkroczył w XXI wiek z większą ilością mistrzostw.Np.ośmioma/dziewięcioma pierścieniami?

7

@Arkon Dla mnie Air Jordan. Tu już nawet nie chodzi o statystyki tylko o niepowtarzalny styl. Tak samo są bokserzy, którzy mają lepsze staty, niż Tyson, ale i tak wybieram Tysona ze względu na styl.

5

@Arkon MJ mimo mojej sympatii do Lebrona

konto usunięte

7

@Arkon Michael Jordan i długo, długo nic. Król tej dyscypliny.

8

@HighestInTheRoom Dla mnie to Messi kosza, do tego z niesamowitą charyzmą.

1

@FcPortoFan1999 Szkoda, nigdy się nie przekonamy. Oglądałeś "The Last Dance"? Piękny serial.

1

@Arkon Szkoda że nigdy nie było okazji do finałów pokoleń między Jordanem a młodym Kobe albo choćby takich finałów jak Bulls-Spurs.Oglądałem i wiem że tylko Steve Kerr po 1998 roku jest największym zwycięzcą :) Dla reszty te szóste mistrzostwo było słodko-gorzkim końcem.

0

@MesQueUnClub_87 Jeśli chodzi o boks, to jednak fan Alego. W piłce Messi, w koszu MJ, w boksie Ali.

2

@aqqi Doceniam Lebrona, szczególnie za długowieczność, ale jak oglądałem Jordana działa się magia.

5

@Arkon bezdyskusyjnie i do samego końca Jordan. Messi koszykówki i odwrotnie.

1

@P33ck Nic dodać, nic ująć.

1

@Arkon można tak zadać pytanie : zbiera sie drużyna , która na zabrać o pokój na świecie , moze być w niej tylko jeden z tych graczy , kogo wybierasz ?

konto usunięte

4

@Arkon "W punkt, do tego można przypomnieć jak słabo wyglądali jak MJ zrobił sobie przerwę"

Bilans 55-27 w pierwszym sezonie i 47-35 w drugim. W obu doszli do drugiej rundy play-offs.

Dla porównania ostatni sezon LeBrona w Cavs 2010 to bilans 61-21, a po jego odejściu 19-63. W 2018 zrobił 50-32, a po przejściu do Lakers Cavs skończyli sezon z 19-63.

Trochę słaby argument, ale i tak niewiele on zmienia, bo dla mnie GOAT to i tak Jordan.

1

@FcPortoFan1999 Kerr mistrz, szkoda że przez głupie błędy i kontuzje dwa tytuły im przepadły.

0

@arasz1819 Do tego tak jak pisałem wyżej gość z niebywałą charyzmą.

5

@Arkon Ja od dawna nie oglądam NBA. Pamiętam pierwsze sezony LeBrona no i oczywiście ogladałem Jordana. Moim zdaniem Jordan jest królem koszykówki i nie będzie przez bardzo długo lepszego od niego. Bulls bez niego nie istnieli i nie istnieją. 6 wygranych finałów i 0 porażek robi ogromne wrażenie. Dodatkowo to dzięki niemu NBA stałą się światową marką.

1

@Colon Wiadomo, że Jordan. Pokój pewny. :)

1

@BartqRKO Oczywiście Bulls byli silną ekipą, ale bez Jordana brakowało im punktu odniesienia.

1

@Arkon Kerr a także Phil Jackson.11 pierścieni na przestrzeni niecałych dwudziestu lat.To chyba jest coś nie do pobicia w NBA kiedykolwiek.

1

@Szreko Też fajny film "Air" polecam jak został twarzą Nike.

1

@FcPortoFan1999 Phil Jackson to taki Pep kosza. Nie dość, że grali pięknie, to jeszcze skutecznie. Z całym szacunkiem do Popovicia i innych wielkich trenerów, ale wybieram Jacksona.

2

@Arkon chciałem szybko odpisać, a widzę, że już przede mną pisaliście o Messim koszykówki. I to jest właśnie to. Wielu widzi, że to byli nadludzie w tym co robili. Oglądanie MJ na parkiecie to była poezja i jak tu słusznie niektórzy zauważyli jego wpływ na drużynę był kolosalny. Tak jak Messiego. Mieliśmy Barcę po tym jak odszedł w marazmie. Z tym, że Barca to wielka marka była przed Messim, a Chicago ani przed Jordanem ani po nim więc tam ten marazm trwa.

1

@Arkon Jeszcze nie widziałem a o Jordanie ogladałem chyba wszystko:) Dzięki za polecenie.

1

@FcPortoFan1999 ja nie podejmuję się wyboru, aczkolwiek Twoja statystyka niczego nie udowadnia, bo jeśli idziemy tym tropem, to Jordan do Russella nie ma podjazdu. :)

1

@arasz1819 Teraz można tylko współczuć fanom Bulls, tak samo jak MU po odejściu Fergusona.

konto usunięte

2

@Arkon No więc nie mów że byli słabi. Po prostu stracili najlepszego zawodnika i zabrakło talentu na powtórzenie wyczynów z poprzednich lat. Słabi to byli Cavs 2018, których LeBron jakimś cudem wciągnął do finałów NBA. Po jego odejściu można było zobaczyć jak mało utalentowana to była ekipa.

0

@Szreko Tam co prawda mało jest samego Jordana, ale film zdecydowanie warty obejrzenia.

1

@magister97r Wiesz tak naprawdę to za czasów Russela był wielki Wilt. Nie ma zgody, kto był lepszy. Za czasów Jordana wszyscy jego rywale zgodnie twierdzili, że MJ to geniusz.

0

@BartqRKO Sorry, masz rację. Jednak jak wiesz liczy się tytuł, a tego przed i po Jordanie nie zdobyli.

1

@Arkon O Jordanie już wiadomo tyle że fajnie obejrzeć coś o ludziach wokół niego.

1

@magister97r Sam MJ udzielił kiedyś takiego wywiadu że wybór koszykarza wszech czasów jest bez sensu bo to są kompletnie inne epoki koszykarskie.Nic tylko pod to się podpisać.Koszykówka w latach 70,90 i w naszych czasach jest zupełnie inna.

1

@Szreko Tam fajnie jest przedstawiona jego rodzina.

2

@Arkon @FcPortoFan1999 no i ze słowami Jordana się zgadzam, bo nie da się wskazać najlepszego. Debata James-Jordan będzie trwała i trwała i nie znajdzie rozstrzygnięcia, bo myślę, że fani LeBrona nie dadzą się przekonać tak samo fani Michaela. :D Poza tym są też inni zawodnicy. Embiid kilka lat temu mówił, że dla niego najlepszy jest Chamberlain. ;)
Bez wątpienia Jordan miał największy wpływ na koszykówkę, wypromował ten sport tak naprawdę na ogromną skalę, tego chyba nikt nie kwestionuje. ;)

konto usunięte

0

@arasz1819 Chicago jest wielką marką obecnie w NBA. Ich gadżety sprzedają się najlepiej na świecie pomimo bycie absolutnie nigdzie jeśli chodzi o sukces drużynowy, a za to z kolei odpowiada beznadziejny zarząd, który liczy pieniądze i nie za bardzo zależy im na wygrywaniu.

1

@magister97r Oczywiście, to tylko zabawa. Ja nie widziałem Wilta, ale Jordana już tak i żaden zawodnik potem nie robił takiego wrażenia. Durant zastopował Jamesa, a nikt nie potrafił bronić przeciwko MJ, nawet Bad Boys z Detroit.

0

@BartqRKO Coś jak MU w piłce obecnie.

0

@BartqRKO to nawet nie wiedziałem, że efekt MJ ciągle daje im zarobić. To tylko potwierdza jego wpływ na wszystko. Bo sportowo jak sam piszesz są w dupsku. A co do zarządu to już od czasów Jordanów, Pippenów padały takie oskarżenia.

konto usunięte

0

@Arkon Dobre porównanie z United, ale ci jednak mam wrażenie że nieudolnie, ale jednak chcieliby wygrywać.

Durant zatrzymał LeBrona? Kiedy i w jaki sposób? :D

konto usunięte

0

@arasz1819 Mieli świetną ekipę w okolicach 2010 roku, które realnie mogła myśleć o mistrzostwie w kolejnych latach, ale ich największa gwiazda doznała poważnej kontuzji i nigdy nie wróciła na najwyższy poziom. Wtedy ludzie na nowo pokochali Bulls poprzez właśnie Derricka Rose'a.

0

@BartqRKO kojarzę ten moment, bo jeszcze czasami zerkam co tam się dzieje, a i czasami jakiś mecz obejrzę. Pamiętam jak w 2011 Dallas zostali mistrzami, a to obok Bulls była moja druga ekipa z tym, że to zawsze byli chłopcy do bicia, aż pojawił się Dirk. Teraz mają kolejnego europejskiego asa i coś tam sobie rzucają.

0

@Arkon Jordan bo "Kosmiczny Mecz" z nim to klasyk i prawdziwe piękno kinematografii, a część z Lebronem to szmira po całości.

1

@Arkon Chyba kazdy zapomina o Kobe, ktory jednak jakby nie patrzyl ugral 5 tytulow w 7 finalach, a na liscie all-time strzelcow jest po sasiedzku z Jordanem.
Jordan chyba do tej pory ma bol dupy o to, ze Bad Boys poszli do szatni przed koncem ostatniego meczu w playoff nie gratulujac Bulls wygranej serii, dlatego potem rzucil focha, ze nie bedzie gral w Barcelonie na olimpiadzie z Thomasem, no i Isiah nie pojawil sie w Dream Team.

0

@BartqRKO Bulls też chcieliby. Nie pamiętasz meczów GSW, kiedy Duranta wybrali na MVP i bronił Jamesa?

0

@FearTheBeard Nie zapominam o Kobe, absolutnie. Jakbym miał ustawić kolejność z tych 3 graczy, to 1. Jordan, 2. Kobe 3. James. MJ nie był aniołkiem, to na pewno. Thomasa chyba nikt z lidze nie lubił. :)

konto usunięte

0

@Arkon No oczywiście że pamiętam, ale w jaki sposób ma to dowodzić temu, że Durant zatrzymał LeBrona? Warriors byli trzy razy lepszą drużyną i wygrali całą serię, a MVP zawsze trafia do zwycięzców.

2

@Arkon Jordan i nie ma nad czym dyskutować. ;)

konto usunięte

1

@Arkon jak napisałeś o tych dziwnych opiniach tutaj to już się wystraszyłem, ale na szczęście wszyscy są zgodni co do tego. Wydaje mi się, że różnicę między Jordanem a LeBronem można porównać do tej między Messim a Ronaldo. Jordan i Messi odjechali reszcie stawki.

0

@BartqRKO Spoko, ja pamiętam że Kevin mi zaimponował obroną na Lebronie, mimo że fizycznie wydaje się sporo słabszy. Jakbym patrzył na czysty talent i umiejętności, to Duranta cenię wyżej niż Lebrona.

1

@cris27 Bo dziwnym trafem zwolennicy Lebrona postanowili się nie odzywać. :)

konto usunięte

0

@Arkon
Ani ten, ani ten. Królem jest Steve Kerr.

1

@fart Tak przy okazji, ale koncert dał Wemba. Nie sądziłem, że już jest tak dobry i to w decydujących minutach. Niebywały talent.

1

@Arkon Ma ogromny talent ale zaczekajmy jeszcze z tymi zachwytami. Zobaczymy co będzie dalej. ;)

4

@Arkon @Encore @FcPortoFan1999 @BartqRKO @Danny Gaucho @P33ck @adi7adi8 i inni fani kosza.

Powiem tak. MJ jest uznawany za króla tej dyscypliny i absolutnego GOAT. Bardzo często się wymienia go nawet jako GOAT wszystkich dyscyplin sportowych obok takich tuz, jak Messi, Michael Phelphs, Bolt, czy Federer/Djoko/Nadal.
Ani Kobiego, ani LeBrona się tak nie przedstawia. Myślę, że nie bez przyczyny tak jest.

Dla mnie jednak jest to case bardzo podobny do Małysza i Stocha.
Ja jestem ten gość, który zawsze idzie na przekór. LBJ bez wątpienia jest najlepszym atletą. Jego atutem jest też umiejętność trzymania formy przez tak długi okres. MJ tego nie miał. Był wybitny i to nie ulega wątpliwości. Zrewolucjonizował kosza, ale też trzeba powiedzieć wprost - wokół niego narodził się kult. Coś jak wokół Pele czy Maradony i ja, jako fan Messiego i uznawania go jako GOAT wszechczasów spotykam się z takim oporem. "Miał magię", "Był wybitny i dominował nad rywalami", "3 finały, 3 złota", "gdyby nie kontuzje, to by miał znacznie lepsze statystyki".
I to takie gadanie. Mówicie o MJ jako Messim koszykówki. A gówno! MJ jest właśnie jak Pele, czy Maradona. Zawodnik sprzed rewolucji w dyscyplinie. Tak, jak futbol zmienił się po 2000, tak kosz zmienił sie po 2000. Zupełnie inne dyscypliny. Zobaczcie sobie kosza i piłkę z lat 80 i obecnie. Jak każda dyscyplina - ewoluuje.

To są zupełnie inni zawodnicy. Ja zakończę może to tak. LBJ nigdy nie będzie najlepszy w historii, bo ludzie mają już swojego króla. Co by nie zrobił - nie jest w stanie przebić tej legendy. Po prostu i zwyczajnie. Curry, MJ, Kobe - oni mieli arcydobre drużyny, dominatorów. LBJ takich nie miał. Umniejszanie LBJowi, bo prezesie i trenerzy nie potrafili stworzyć mu warunków do tego, to jest jakaś aberracja. Skandal wręcz.
Zobaczcie sobie ile znaczyły drużyny po odejściu niemal każdego czołowego koszykarza. Czy to Kobe, czy to MJ, czy to też LBJ. Już tutaj jeden z kolegów świetnie przytoczył statystyki.

Już naprawdę kończąc. Nie umniejszajcie tak LBJowi.
MJ był jest i zapewne będzie najlepszy. LBJ jest na miejscu numer 2 i ma jeszcze parę lat przed sobą, ale wątpię, by był w stanie przeskoczyć MJa, choćby wśród opinii ludzi, a to przecież to definiuje kto jest faktycznie najlepszy..

1

@fart ale sama dyskusja jest ciekawa.
Ja myślę, że raczej pytanie powinno brzmieć. "Czy ktoś taki, jak Jordan, Bolt, czy Phelphs mogą zostać zdetronizowani?"
Messiemu udało się pokonać Pelego i Maradonę, ale DOPIERO OSTATNIM MUNDIALEM. W sensie w naszej opinii znacznie wcześniej, ale w opinii większości. Zobacz ile to trwało. Myślę, że jakby LBJ miał lepszy skład, albo dłużej został w Miami, to MOŻE by coś więcej ugrał. Musiałby mieć przy tylu porażkach z dobre 8 pierścieni, by w ogóle mówić o przekonaniu większości.

LBJ jest jeszcze turbohejtowany. I to też jest fakt. Ktoś taki po prostu nigdy nie będzie uznawany przez większość za GOATa wszechczasów.

Gdyby odjąć emocje, uczucia, aspekty wizualne, to czysto liczbowo, wykresowo, statystycznie - LBJ bije na głowę wszystkich, a przecież dopiero śrubuje rekordy i zostało mu kilka lat kariery.

0

@Arkon Ciężko jest zawsze porównywac według mnie zawodnikow z lat 90 i współczesnych bo koszykówka jednak się zmieniła na kazdej płaszczyznie.Jordan to ikona koszykówki i taki symbol koszykówki lat 90 a LeBron gigant obecnej koszykówki.Jordan zawsze bedzie pewnie na #1 chociaz James zanotował niewiarygodne 20 lat w NBA

1

@BartqRKO do Ciebie jeszcze osobno się wypowiem.

Szacunek za to, że starasz się trzymać odmienne zdanie. W takim sensie jak ja, czyli ok MJ najlepszy, ale umniejszanie LBJowi i o zgrozo - uznawanie Currego, czy Duranta wyżej, to jest po prostu dla mnie nie zrozumiałe. Owszem - rozmawiamy o wybitnych zawodnikach, ale naprawdę uważam, że to jest wręcz ocierające się o skandal xD
(aczkolwiek i tak szanuję czyjeś zdanie, lecz pojąć tego rozumem nie potrafię).

LBJ króluje w tak wielu statystykach, tak wiele magii dostarczył, tak wiele osiągnął, że naprawdę nie pojmuję tej niechęci przyznania, że jest to zawodnik choćby nr 2. Zaraz się okaże, że w top 10 się nie znajdzie, choć jest w topce zdobytych pkt, asyst, czy zbiórek xD

Już pomijam jego genialne podania, czy wsady. Umiejętność myślenia na parkiecie w jego przypadku jest na najwyższym możliwym poziomie.
I to o czym możemy dyskutować, to konkretny aspekt, kto jest lepszy w czym.
Uważam, że główna przewaga i to, czym LBJ dominuje nad resztą, to:
- przygotowanie fizyczne i motoryczne - jest jednocześnie bardzo silny, skoczny, a także szybki i zwinny (tj. był, bo ma 40 lat prawie). Całość składa się na to, że jest bezsprzecznie najlepszym atletą w historii tej dyscypliny.
- myślenie na parkiecie - to jak wiele razy wybierał niekonwencjonalne zagrania, to się w głowie nie mieści. Wielu rozgrywających nie ma takiej czutki.
- efektowność gry. Nikt, po prostu nikt mi nie wmówi, że ten typ nie daje nam satysfakcji. Pierwsze lepsze składanki na YT powinny rozwiać te wątpliwości.

Uważam, że w tych trzech po prostu zdominował ligę. Nikt nie był lepszy. Oczywiście zbliżali się koszykarze, mieli przebłyski, a nawet w którymś aspekcie wyróżniali się tak samo, lub nawet bardziej (choć mi osobiście nie przychodzi nikt taki do głowy, a już na pewno nie po 2000).

0

@Encore MJ najlepszy koszykarz w historii, ale LBJ najlepszy koszykarz XXIw. i raczej długo się to nie zmieni.

Myślę, że prawdziwą chwałę otrzyma dopiero wtedy, kiedy zakończy karierę i ludzie zobaczą co stracili.

2

@Arkon Shawn Kemp. Zaćpał się, dorobił tłustego brzucha, latał z gnatem, zbankrutował i w ogóle nie był zbyt bystry, ale w duecie z paytonem w Seattle sprawił że pokochałem kosza lat wczesnych '90.

konto usunięte

4

@michal26 James jest bardzo polaryzujący i myślę, że to też przekłada się na postrzeganie jego osiągnięć sportowych przez wielu fanów na całym świecie. Popełnił wiele błędów, które bardzo odbiły się na jego wizerunku. Trochę jak Neymar w piłce nożnej. Wielki piłkarz znienawidzony przez większość fanów kopanej. Doprowadziło to do tego, że deprecjonuje się jego wielki kunszt i osiągnięcia.

Aby być stawianym obok największych, to oprócz wielkich umiejętności trzeba też mieć mnóstwo szczęścia. Taki Tim Duncan trafił do zdrowej organizacji, która miała kompetentnych ludzi wiedzących jak zbudować drużynę mistrzowską i skończył z pięcioma mistrzostwami, a dla porównania Kevin Garnett przez 12 lat stawał na głowie w beznadziejnej Minnesocie i nie był w stanie nic sam zdziałać. Odszedł do Bostonu w wieku 31 lat i w pierwszym sezonie zdobył mistrzostwo pokonując w finale Kobego i jego Lakersów.

To są właśnie sporty drużynowe. Na twój osobisty sukces i postrzeganie w historii składa się tyle rzeczy, że na wiele z nich nie masz wpływu. Głupie decyzje zarządu, kontuzje kolegów z zespołu, a i niewykorzystane sytuacje w meczach (Kolo Muani strzelający bramkę w 123 minucie wywróciłby postrzeganie wielu piłkarzy w historii nieprawdopodobnie).

1

@michal26 Oczywiście, że ciekawa ;D
Odpowiadając na Twoje pytanie. Moim zdaniem to tylko kwestia czasu, aż pojawi się ktoś lepszy. Tak jak wspomniani przez Ciebie Jordan, Phelps, Messi czy Brady, którzy bili rekordy i zapisywali się na kartach historii sportu. Tak za kilka lub naście lat pojawi się ktoś lepszy. Tak to działa od lat.. ;)

0

@Arkon Lebrona można porównywać do Kobego ale Jordan to jednak nr1 tej dyscypliny

2

@Arkon Thomas to byl ancymon, owszem, ale ja go lubialem :) Uwazam, ze dla wiekszosci tych co mieli mozliwosc ogladac Jordana w latach 90' - dla nich Jordan bedzie No1, dla wiekszosci mlodszych, ktorzy np zaczeli ogladac kosza jak zaczynal Kobe/Lebron, dla nich najlepszy bedzie Kobe/Lebron. Idac tym tropem - dla wiekszosci naszych ojcow/dziadkow (ogolnie ludzi, ktorzy interesowali sie koszem w tamtych czasach), zaloze sie, ze najlepszy bylby Russell/Wilt.
Debata jest troche nierowna - zeby bylo fair, wszyscy Ci zawodnicy, musieliby grac tym samym czasie, tak jak np Messi vs Ronaldo.

1

@Arkon Tylko i wyłącznie jego wysokość i jego charyzmayyczność Michael Jordan.

1

@michal26 @fart @BartqRKO Tak a propos tej zabawy, to dziś w Familiadzie pojawiło się pytanie o gwiazdę amerykańskiej koszykówki i oczywiście na 1 miejscu Jordan, a Lebrona nie było nawet w pierwszej 6. Był Kobe, Shaq, a nawet Durant i o dziwo Rodman oraz zasłużenie Bird. To pokazuje, że Lebron nie jest do końca w Polsce poważany. Oczywiście z dystansem. Biorąc pod uwagę majątek też na 1 miejscu MJ, potem Lebron i Magic. Tylko tych 3 dżentelmenów ma na koncie ponad miliard. Jeśli bierzemy pod uwagę MVP to najlepszy jest Kareem, MVP finałów najwięcej ma MJ. Piszecie o największej liczbie zdobytych punktów, ale dla mnie ważniejsza jest średnia w karierze i tu znowu wygrywa Jordan 31,5.

konto usunięte

0

@Arkon No i tak się można przerzucać w nieskończoność prawdę mówiąc. Dla mnie bardziej imponujące jest to, że LeBron rozpoczyna właśnie 21 sezon w karierze i cały czas utrzymuje ten sam poziom. Na średnie z kariery nie ma co patrzeć, bo jeden gracz oddaje więcej prób rzutowych na mecz, a drugi mniej, ale to wynika po prostu z charakterystyki poszczególnych zawodników.

konto usunięte

1

@Arkon @fart @michal26 @AxelF
.
1. Po statystykach NBA widać, że koszykówka tak mocno się nie zmieniła.
2. Jeśłi patrzećna statystyki, to obu panom daleko do mistrzów z lat 60-70-tych.
3. Dzięki śp.H.Sternowi produkt o nazwie NBA stał się światowym fenomenem lat 90-tych.
4. Dzięki temu ci co w Polsce po raz pierwszy się zetknęli z NBA, mają swoich idoli z tamtej ery i później.
5. Kiedy miałem kontakt z Amerykanami w latach 90-tych, ich idolami byli koszykarze z lat 60-80 tych.
6. Dyskusja fajna, ale trzeba mieć z tyłu głowy, że nie oglądaliśmy NBA sprzed lat 90-tych. I nie mamy odniesienia.
.
Ja bardzo lubiłem Al-Jabbara (za haki) i I.Thomasa (za kelnera). Obaj potrafili trafiać w trudnych pozycji.
.

0

@BartqRKO Dla mnie długowieczność nie jest argumentem, a jak porównałem go z równie długowiecznym Ibrą, to zostałem wyśmiany. Spoko, to tak jak podkreślam tylko zabawa, ale jeśli dla Ciebie średnia punktów z CAŁEJ kariery nie ma znaczenia, a ma bezwzględna ilość punktów, to jestem zdziwiony. Wytykamy Durantowi, że dołączył do mistrzów, ale już jak panowie Wade, Bosh i Lebron się dogadali i stworzyli super team to jest spoko?

0

@Awtameok_Klana Oczywiście, że było wielu świetnych graczy. Ja porównać Olajouwona i Shaqa? Magica i Birda? Duncana i Malone'a? Pewnie się nie znam, ale ja nie widzę przewagi, oprócz końskiego zdrowia, Lebrona nad Kurą czy szczególnie Durantem albo Leonardem. Wszyscy trzej niestety często są prześladowani przez urazy.

1

@FcPortoFan1999
Czemu MJ grał tylko 6 x w finałach? Czyżby przez pozostałe naście lat był za słaby żeby tam dotrzeć? XD
A wracając do porównania, to się nie da. Obaj są wielcy. Pamiętajmy, że LBJ ciągle jednak gra i bije kolejne rekordy.

0

@BartqRKO I jeszcze jedno- porównałeś Cleveland po odejściu Lebrona, a co powiesz o Toronto przed i po Leonardzie oraz SAS po jego odejściu?

0

@MrCental Dokładnie tak.To są inne epoki koszykarskie.To tak jak z porównaniem Maradony do naszych czasów..

1

@Arkon Nie ma co ustalać, lepszy ten co pokazał światu, że człowiek potrafi latać i tyle w temacie.

0

@FcPortoFan1999 Akurat Maradona spokojnie by sobie obecnie poradził. Nie byłoby tylu brutalnych ataków na niego jak kiedyś. Wielu graczy w NBA też podkreśla, że kiedyś defensywa była dużo lepsza, na więcej pozwalały przepisy.

1

@Arkon Poradzić by sobie poradził ale jednak powątpiewam czy osiągnął by taki sukces jak mistrza świata grając np. w jednym składzie z Messim.Czy ci dwaj zwyczajnie nie podgryzali by się w składzie?

0

@FcPortoFan1999 A to już inna kwestia. Bardziej mnie niepokoi kto by walczył w pressingu i defensywie. Obaj za tym nie przepadali. MJ był świetny i w ataku, i w obronie.

konto usunięte

0

@Arkon Nigdzie nie napisałem, że ilość zdobytych punktów w całej karierze ma większe znaczenie niż średnie punktowe. Po prostu dla mnie jedno i drugie o niczym nie przesądza, ale nie zmienia to faktu, że taki rekord punktowy może budzić podziw, bo wymagał on 20 lat gry na najwyższym poziomie.

A długowieczność jest znakomitym argumentem. Ibrahimovic nigdy nie był najlepszym piłkarzem na świecie, a w czołówce napastników świata to on był od 2006 do może 2015. Końcówka jego kariery to odcinanie kuponów i wchodzenie z ławki w Milanie. Tu nie chodzi o samą długowieczność, a o długowieczność połączoną z byciem najlepszym. Ibra nie jest tego dobrym przykładem.

LeBron od swojego debiutu utrzymuje tak samo wysoki poziom i właśnie rozgrywa 21 sezon. Ostatnio chociażby przepchnął dwa mecze z Suns i Clippers mając 39 lat, a Lakersi są wymieniani w drugim szeregu jako ekipa, która może powalczyć o tytuł. To samo w sobie jest niesamowicie imponujące.

Spurs bez Leonarda dalej weszli do play-offów, ale zabrakło im już talentu na powalczenie o coś więcej. Raptors bez Kawhi zrobili nawet lepszy bilans w sezonie regularnym. W play-offach to samo co wyżej. Zabrakło takiej gwiazdy, która by zrobiła różnicę. Podobnie jak ci Bulls w czasie kiedy Jordan odszedł grać w baseball.

Tutaj masz mój komentarz ws. Duranta sprzed kilku dni.
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-13754423#comment-13754840

0

@BartqRKO Nie napisałeś jednak jak oceniasz umowę między Wadem, Boshem i Lebronem. Dla mnie to było śmieszne. Co do długowieczności- zgoda. Piszę o tym cały czas. Tylko ja mówię o czystych umiejętnościach, a nie końskim zdrowiu. Pewnie MJ też mógł tyle lat grać, gdyby nie przerwy spowodowane różnymi problemami pozaboiskowymi. Leonard, ale też Durant to dobre przykłady karier złamanych przez urazy, choć chyba najlepszym przykładem jest Grant Hill.

konto usunięte

0

@Arkon Nie bardzo rozumiem gdzie widzisz problem w tym, że Wade, Bosh i LeBron dogadali się co do grania w Miami. To się zawsze działo i dalej ma miejsce. Na podobnych warunkach Durant dołączył do Warriors, podobnie utworzono wielką trójkę w Nets, tak samo Leonard połączył się z Georgem w Clippers.

Nie sprowadzajmy długowieczności LeBrona do samej genetyki. On poświęcił mnóstwo czasu i pieniędzy na to, żeby jak najlepiej przygotować swoje ciało do grania w koszykówkę. Swego czasu dużo było nagłówków o tym, że zatrudnił specjalistę, który pomoże mu jak najlepiej uregulować sen, aby ten był jak najbardziej efektywny. Wtedy to wydawało się śmieszne, a dzisiaj już jest normą wśród atletów.

Kobe po zerwaniu achillesa nigdy nie wrócił do najlepszej dyspozycji. Zanim do tej kontuzji doszło, to ten grał po 45 minut na mecz, żeby wprowadzić Lakersów do play-offów. Czy w przypadku tej kontuzji możemy mówić o pechu, czy może o braku wyobraźni? Bryant zajechał swoje ciało w tamtym czasie i niestety zapłacił za to bardzo wysoką cenę.

Durant podobnie z achillesem. Sam mówił, że zdawał sobie sprawę z ryzyka jakie podejmuje wracając tak wcześnie.

Czasami trzeba przełożyć zdrowy rozsądek ponad swoje ambicje, bo później różnie to się może skończyć. LeBron nie bez powodu od czasów Miami bardzo zmienił swój styl gry. Już nie jest zawodnikiem, który jedzie pod kosz niczym czołg, a gdyby dalej w taki sposób chciał grać, to pewnie już byśmy go nie widzieli. Doskonale rozumie swoje ciało i wie jak nim zarządzać, żeby unikać wszelkiego rodzaju kontuzji.

0

@BartqRKO Odnoszę wrażenie, że od porozumienia tej trójki zaczęło się gorzej dziać w NBA i jest coraz więcej wymuszeń transferów. Mimo, że lubię Leonarda, to strasznie nie podobało mi się jego przejście najpierw do Toronto, a potem do Clippersów. Zdecydowanie wolę drużyny budowane stopniowo jak kiedyś Bulls, teraz GSW czy Denver albo nawet Boston, choć ich ostatnie ruchy trochę temu przeczą. Nie jestem specjalistą od fizykoterapii, nie sądzę że Leonard chciał mieć tyle urazów, że Grant Hill nie dbał o siebie. Cały czas podkreślam, że podziwiam długowieczność Lebrona, ale też pod względem czystych umiejętnosci nie mogę go nazwać najlepszym graczem XXI wieku.

konto usunięte

0

@Arkon Też jestem fanem takiego budowania drużyn, ale czasami nie ma się co dziwić zawodnikom. Gdyby LeBron został w Cavs do końca kariery, to być może nigdy nie zdobyłby mistrzostwa przy ich nieudolności w stworzeniu zespołu mistrzowskiego.

Luka wygląda na zawodnika, który przejdzie podobną drogę.

0

@BartqRKO Jasne, ja nie jestem od oceniania.
Luka jak Lebron? Czy czegoś nie zrozumiałem?
Jak już piszemy o koszykarzach XXI wieku, to jaką trójkę Ty byś ustawił?

konto usunięte

0

@Arkon Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w historii koszykówki jest Jordan, natomiast Lebron przed dłuższy okres utrzymywał poziom niewiele niższy niż peak MJ pod względem wpływu na drużynę.
@michal26 Ale bzdury. Koszykówka weszła na wyższy poziom znacznie wcześniej niż piłka. W footballu jeszcze na początku wieku dało się imprezować co weekend do rana i grać na światowym poziomie. W koszu takie coś to było zabójstwo dla kariery 10-20 lat wcześniej. Ta różnica była spowodowana wcześniejszą komercjalizacją, także amerykańską kulturą sukcesu. Jordan jest znacznie bliżej dzisiejszym standardom etyki pracy, a to jest właśnie największa różnica pokoleniowa, z której wywodzi się ewolucja danej dyscypliny. Maksymalizacja i profesjonalizacja każdego aspektu gry w ramach obowiązujący przepisów. Jak puszczam zagrania Maradony to czuję jakbym oglądał inną epokę, ale nie ze względu na jakość obrazu ale tempo gry i braku jakiegokolwiek, rozsądnego krycia i na takim tle Maradona wygląda dobrze, ale nie robi wrażenia boga piłki na boisku po zobaczeniu dzisiejszych graczy. No moze oprócz techniki, kontroli piłki. W przypadku MJ tego kompletnie nie widać, to jest koszykarz gotowy do gry w dzisiejszych czasach z takim skillem i mentalem. Messi jest pod względem skilla Jordanem piłki, choć moim zdaniem nie ma tak niezniszczalnej psychiki absolutnego zwycięzcy jak Amerykanin.

konto usunięte

0

@Arkon W sensie że Luka podobnie jak LeBron przemęczy się te 6-7 lat w swojej pierwszej drużynie, a następnie odejdzie gdzieś, gdzie dostanie zespół gotowy do walki o mistrzostwo.

LeBron, Kobe i Duncan.

0

@BartqRKO Może tak być niestety, bo Irving to nie jest gość, na którym można polegać obecnie.
U mnie, a biorę pod uwagę tylko umiejętności- Durant, Kobe i Leonard albo Curry, ale Leonard jest(był?) genialnym obrońcą. U Lebrona słabe wolne i niepewna trójka. Niedługo na pierwszym miejscu może być Joker jak się będzie tak rozwijał i kontuzje będą go omijały, a za kilkanaście lat Wemba może nawet wyprzedzić Jordana, bo potencjał ma nieziemski, ale to tylko przewidywania.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: