0

@Persyfl Nie jest moją intencją imponowanie Ci czymkolwiek bo nie mam kompleksów, które rodziłyby potrzebę dowartościowania. Moje poglądy są wynikiem nabytej wiedzy z filozofii, przez znajomość mi.in. Burke'a ale nie zajmuję się na co dzień filozofią i nie mam w tym kierunku wykształcenia (na studiach z filozofią zapoznałem się w obrębie mojej dziedziny), więc nie będę się wymądrzał w tej dziedzinie i rozwijał dalszej polemiki bo jest to bez sensu. Masz swoje ugruntowane poglądy i choć się z nimi absolutnie nie zgadzam to je szanuje. Dla mnie historia, naród, rodzina, religia i państwo są najwyższymi wartościami. Dlatego stawianie jednostki z jej abstrakcyjną wolnością ponad narodem uważam za szkodliwy i prowadzący społeczeństwo do pozbawienia go wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i utrwalone wartości moralne. Społeczeństwo, funkcjonujące w państwie nie jest dla mnie jedynie chwilowym bytem, ograniczającym się do dnia dzisiejszego. Nie traktuje obecnej rzeczywistości jako umowy społecznej dzisiejszego suwerena z władzą. Państwo w mojej ocenie jest klauzulą wielkiej pierwotnej umowy wiecznego społeczeństwa, łączącego niższe i wyższe istoty, świat widzialny i niewidzialny, pokolenie nasze z naszymi przodkami a także z tymi, którzy przyjdą po nas. To czym jest społeczeństwo definiują jego zwyczaje, konwencje, przesądy, pierwotne wobec instytucji politycznych. Dlatego należy zachować pokoleniową ciągłość i pielęgnować to co jest polskością. Nie przyznasz mi racji bo dla Ciebie koncepcja narodu jest obca, zła i niepotrzebna(jakiś czas temu była taka dyskusja). Dla mnie naród ma większe znaczenie od państwa bo może istnieć nawet wtedy gdy państwa nie ma. Gdy przez 123 lata nie było państwa Polskiego a Polacy podlegali germanizacji i rusyfikacji, udało się ostatecznie tę wolność odzyskać dlatego, że istniał naród. Naród, który pomimo różnic, spojony był tym samym lub podobnym językiem(w przypadku języków regionalnych), tą samą kulturą, historią i wiarą. Tak samo teraz obrona państwa Ukraińskiego jest możliwa dzięki powstaniu narodu Ukraińskiego, który jest dużo młodszym od nas narodem. Uważam jak to już wcześniej przedstawiłem, że wolność rzeczywista może być realizowana tylko w ramach moralności i porządku, który zastaliśmy przychodząc na świat. Oczywiście wraz z rozwojem świata musi iść ewolucja społeczeństwa ale nie rewolucja. Naród się zmienia i zmieniał się będzie, dlatego myśl narodowa musi za nim podążać ale nie poprzez zrywanie pokoleniowych pomostów. Co do kwestii ekonomicznych to nie KUL (nie mam z tą uczelnią nic wspólnego) a Instytut Ludwiga von Misesa. Mam na półce "Rząd wszechmogący" czy "Ludzkie działanie" Misesa, mam też "Drogę do zniewolenia" Hayeka, "Ekonomię w jednej lekcji" Hazlitta, czy "Problem władzy politycznej o przymusie i posłuszeństwie" Huemera. Czytywałem też Keynesa i Friedmana ale nie jestem ekspertem od ekonomii i wypowiadając się na tym forum nie mam zamiaru brnąć w szczegóły. Filozofia, ekonomia czy geopolityka są jedynie kształtującym postawę społeczną hobby a nie życiowym zajęciem. Jako, że Ja jestem zwolennikiem Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego a Ty jesteś liberałem światopoglądowym to nie dojdziemy do żadnego konsensusu więc dalsza dyskusja to strata czasu. Pozdrawiam serdecznie

0

@Persyfl
1. Wiele zależy od interpretacji wolności. Jeżeli uznamy jak Rousseau, że prawdziwą wolnością jest wolność w stanie pierwotnym, w której to wolności człowiek jest niezależny od innych ludzi oraz rozumowego zastanowienia odwodzącego człowieka od wypełniania prawa natury to stan taki nie może funkcjonować w państwie, które jest zorganizowanym społeczeństwem. Funkcjonowania tej abstrakcyjnej wolności w państwie może prowadzić i prowadzić będzie do chaosu czyli zaprzeczenia idei państwowości. Ja jestem zwolennikiem definiowania wolności w ujęciu konserwatywnym zaproponowanym przez Edmunda Burke'a. Człowiek nie rodzi się w próżni, tylko rodzi się i egzystuje w zastałym już społeczeństwie, które wypracowało swoje tradycje, wierzenia, ład społeczny oraz hierarchie. Unicestwianie zastanego ładu społecznego w celu realizacji swojej "wolności" doprowadzi jedynie do anarchii a nie wolności. Społeczeństwo oparte na zasadach nie zakorzenionych w jego tradycji jest klasą bezkształtnych jednostek, postawionych przed obliczem nie związanej żadnymi obowiązkami. Takie społeczeństwo pozbawione jest wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i powszechnie akceptowane wartości moralne. W koncepcji Burke'a wolność rzeczywista jest możliwą do zrealizowania kombinacją abstrakcyjnego pojęcia z moralnością i religią, trwaniem i własnością, pokojem i porządkiem, prywatnymi i publicznymi obyczajami, które są niezwykle istotne dla ukonstytuowania i zagwarantowania istnienia wolności obywatelskiej. Burke pojmował wolność "jako wolność zgodną z ładem: istnieje ona nie tylko wraz z porządkiem i cnotą, lecz także nie może istnieć poza nimi; tkwi ona w dobrym rządzie, podobnie jak jej substancja i żywotna zasada". W kontekście koncepcji Rousseau również zgadzam się z Edmundem "Człowiek w stanie przedspołecznym nie jest obdarzony pełnią wolności, kieruje się bowiem niemożliwymi do samodzielnego okiełznania namiętnościami, niweczącymi jego niezależność. Dla spełnienia warunków rzeczywistej wolności konieczne jest istnienie władzy zewnętrznej i wyższej wobec tych, którzy poddani są jej sile przekonywania. Jeśli tedy władza stanowi esencjalny element społeczeństwa, akt, przez który człowiek wstępuje do wspólnoty jest aktem rezygnacji z wszystkich jego domniemanych, niedoskonałych uprawnień"
2. Na gruncie polskiej myśli nacjonalistycznej również podchodzi się do idei państwa i wolności, jako kontynuacji a nie tworzenia państwa od nowa "Żadne państwo nie powstało z jednolitego materiału plemiennego, ale trwając długo, z tego różnorodnego materiału wytworzyło jeden naród." - Roman Dmowski "Postacią społecznego bytu, do której nas doprowadziła ewolucja dziejowa w łonie naszej cywilizacji jest naród nowoczesny. Moralny związek ludzi w narodzie jest dziś główną potęgą, tworzącą dzieje".
3. Reasumując wolność pierwotna również nie jest wolnością absolutną gdyż człowiek w stanie pierwotnym podlegał bezrozumnemu popędowi swoich własnych potrzeb i egoistycznemu umiłowaniu własnego indywidualnego dobra. Wolność rzeczywista istnieje tylko w ramach ograniczonych przez moralność i porządek społeczny. Tak rozumiana wolność jest jedynym rozumieniem wolności, który da się urzeczywistnić w ramach państwa i narodu. Wolność pierwotna nie może funkcjonować w zorganizowanym społeczeństwie, posiadającym swoje tradycje, wierzenia oraz ład społeczny. Tak więc funkcjonując w państwie jednostka musi rezygnować z realizacji nieakceptowalnych dla reszty społeczeństwa potrzeb.
4. Jako, że tak jak w przypadku semafora nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii z powodu diametralnie różnych poglądów, uważam dyskusje za zamkniętą i dziękuję za wymianę myśli

0

@semafor
W tym się zgodzimy, że się wzajemnie nie przekonamy ale wymiana myśli była przynajmniej interesująca i kulturalna.

3

@Muhitos
W modelu liniowym Heywooda widać jak na dłoni, że w skrajnych poglądach jest bardzo dużo podobieństw. Również jego system "podkowy" wskazuje na to, że poglądy skrajne są do siebie podobne i różnią się niuansami. Dlatego faszyzm i komunizm są poglądami zbliżonymi. Syntezą tych dwóch poglądów jest nazizm. Wiec Nazizm nie spełnia najważniejszych aspektów bycia poglądem klasyfikowanym jako prawica. Światopoglądowo to skrajna prawica a gospodarczo lewica. Zresztą spory o to czy dany pogląd jest stricte prawicowy czy lewicowy są bez sensu bo ludzie a tym bardziej partie polityczne czerpią z różnych źródeł. Jako prawicowe lub lewicowe można ocenia poszczególne postulaty a nie partie polityczne. PiS i PO są tego najlepszym przykładem. PiS myśli o państwie w sposób podobny do Piłsudskiego tj. "Naród wspaniały tylko ludzie k*rwy". Piłsudski wiedział wszystko najlepiej i uważał się za jedynego predestynowanego do rządzenia. Dla niego państwo było istotniejsze niż demokracja a że demokratycznie władzy zdobyć nie mógł to posłużył się zamachem stanu. On i jego obóz prawo traktowali tylko jako narzędzie do osiągnięcia politycznego celu a gdy ono przeszkadzało w jego osiągnięciu to najzwyczajniej to prawo pomijał. Opozycji sanacja nie uznawała. PiS odwołuje się właśnie do tej myśli politycznej Piłsudskiego i sanacji. W kwestii światopoglądowej PiS jest zróżnicowaną partią z przewagą konserwatyzmu. Na płaszczyźnie gospodarczej to interwencjoniści (państwo dobrobytu). Tak więc nie da się ich jednoznacznie sklasyfikować. PO to partia składająca się z wielu frakcji, które pod względem ideowym się od siebie nieco różnią. Jest to partia, która skupia w sobie prądy Chadeckie oraz liberalne. W ostatnim czasie znacząco skręcająca w lewą stronę. Jest tak samo jak PiS partia interwencjonistyczna tylko kładąca nacisk na inne narzędzia oddziaływania na gospodarkę. Sam Tusk określił się jako socjaldemokrata. Tak więc PO też trudno zakwalifikować do partii prawicowych czy lewicowych. Konfederacja jest zaś mozaiką poglądów prawicowych i libertariańskich a ostatecznie poglądów populistycznych. Konfederacja w każdej sprawie pozycjonuje się w kontrze do wszystkich innych tak aby tworzyć i utwierdzać swój własny elektorat. Z jednej strony uważają się za zwolenników wolnego rynku ale mają opory aby rzeczowo powiedzieć, że niskie podatki, deregulacja etc. mają swoje konsekwencje fiskalne i trzeba je zrównoważyć odpowiednimi cięciami budżetowym. Liberalizacja gospodarki musi nieść za sobą rezygnację z państwa opiekuńczego i znaczne ograniczenie interwencji państwa na rynku. Krzywa Laffera tu nie zadziała bo ona ma rację bytu tylko przy radykalnych cięciach podatków, dlatego budżet czymś trzeba zrównoważyć. To samo przyczepienie się do ruchu antyszczepionkowego było ruchem czysto populistycznym podążającym za własnym elektoratem. W kwestiach światopoglądowych w tej partii jest ogromny rozdźwięk pomiędzy konserwatystami i libertarianami. Dochodzą do głosu jedni albo drudzy w zależności od nastrojów politycznych. Próbują odwoływać się do dziedzictwa Narodowej Demokracji ale im to koślawo wychodzi bo brak im intelektualnego przewodnika jakim dla ND był Dmowski, Popławski czy Balicki. Jedynie Lewica jest spójna ideeowo

0

@semafor
Nie ma w historii przypadku państwa, które potrafiłoby alokować środki lepiej niż osoby prywatne działające na określonym rynku. Co do odpowiedzialności to na wolnym rynku jest ona przesunięta po stronę jednostki a nie państwa bo jednostka dużo lepiej alokuje środki i mądrzej inwestuje poprzez znajomość potrzeb rynku, na którym funkcjonuje. Ta beznadziejna organizacja państwa jest problemem socjalistów od samego początku jej istnienia. Nie da się zaplanować gospodarki gdyż jest to żywy organizm, który jest kształtowany przez ludzkie działanie niezależne od woli planisty. Poza tym w rządzeniu państwem jednym z czynników najważniejszych jest uprawiana polityka. Konieczność spłacania długów polityczny, wyborczych a także umoszczenie się na intratnych stanowiskach. Konieczność utrzymania się przy władzy determinuje również czynniki gospodarcze. Nie stworzysz żadnego matematycznego modelu jak postulowali Pareto czy Barone, który rozwiąże problem kalkulacji ekonomicznej. Zmienność ludzkiego działania uniemożliwia takie rozwiązania. Nawet sam Barone zauważał, że może to działać tylko w wyimaginowanej rzeczywistości. Podstawą bogactwa była, jest i będzie praca i kapitał.

2

@Persyfl 1. Wolność abstrakcyjna bez punktu odniesienia nie istnieje. Wolność bez ograniczeń moralnych i społecznych jest destrukcyjną samowolką. Wolność może być powiązana tylko z porządkiem i nie może istnieć bez cnót. Wolność bez mądrości i cnót jest występkiem i głupotą. Jeżeli nie da się pogodzić wolności jednostki z wolnością innych oraz interesem całej wspólnoty to nie jest to wolność tylko anarchizm. Tylko wolność społeczna a nie indywidualna może prowadzić do budowy trwałego i silnego społeczeństwa. Taka wolność jest zabezpieczona przez równe jej ograniczenie. Wolność wiążę się z szeregiem obowiązków, które nie są kwestią wyboru i wynikają z jej społecznego charakteru tj. z relacji człowieka do człowieka i człowieka do Boga. Porządek, własność, tradycja, moralność to sprawy równie ważne, których nie należy poświęcać w imię anarchii (pseudo wolności). Człowiek jest niedoskonały i dlatego potrzebuje zewnętrznego źródła moral­ności. Podstawowym źródłem takiej moralności jest religia ale nie jest to jedyne źródło ludzkiej moralności. Człowiek może kierować się pewnym zespołem wartości, które odpowiadać będą religijnej moralności. Nie wszyscy jesteśmy osobami religijnymi a większość to jednak osoby moralne/etyczne. Źródłem moralności bądź jak wolisz etyczności jest również dobra wola człowieka Według Kanta z uwagi na ludzką naturę, każdy może odnaleźć w sobie etykę. Etyką według Kanta jest wolą spełnienia obowiązku. Według Kanta aby postępowanie było moralnie wartościowe, nie wystarczy, że będzie zgodne z prawem czy powszechnie przyjętymi zasadami, lecz musi wynikać z woli postępowania w imię prawa i tych zasad. Tak więc są trzy opcje albo masz problem z paraleksją, albo wjechały za mocne narkotyki, albo oba te czynniki łącznie
2. Oj byczku charakter narodowy istnieje
3. Tak jak to już tłumaczyłem a punkcie pierwszym więc nie ma sensu się powtarzać. Mogę jedynie dodać, że jak uczy nas historia, że zasady rewolucji francuskiej zbankrutowały w XX w. Wyzwolona z więzów religijnych i
społecznych, społeczność europejska XIX w. doprowadziła do zanarchizowania życia politycznego. Idee rewolucyjny zderzyły się z oporem społeczności przywiązanych do hierarchii, tradycji i wierzeń. Doprowadziło to do walki indywidualności z wspólnotą oraz elit ze społeczeństwem. Rosnące napięcia społeczne i geopolityczne doprowadziły do wojny a następnie rozwoju totalitaryzmów.
4. Zgadza się, pogromy są czarną kartą w historii naszego społeczeństwa lecz głównym czynnikiem antysemityzmu polaków z okresu XX w. nie była wcale religia lecz czynniki ekonomiczno-społeczne. Wadził status materialny Żydów i ich brak chęci asymilacji z resztą społeczeństwa. Postawa Żydów budowała barierę społeczną między nimi a Polakami. Polacy pod wpływem uprzedzeń i stereotypów zamiast dążyć do asymilacji Żydów sprowadzili na nasz naród hańbę pogromów.
6. Bo Dmowski był najwybitniejszym polskim geopolitykiem i jednym z ojców naszej niepodległości a jego idee doprowadziły po wojnie ND do zwycięstw wyborczych co oznacza, że dobrze odczytywał nature rządzącą społeczeństwem. Nawet jego zajadli adwersarze jak premier David Lloyd George przyznawali wielkość jego politycznego umysłu
5. Dobrze katolicyzm jest wyznaniem chrześcijańskim
6. Kościół jest wspólnotą ludzi grzesznych, którzy jednak dążą do świętości poprzez nawrócenie. Są w Kościele zachowania karygodne takie jak wystąpienia abp. Jędraszewskiego i nie są akceptowalne dla większości naszej społeczności. Są to wypowiedzi, które nie wiążą się w żaden sposób z miłością bliźniego a więc nie są zgodne z naszym wyznaniem. Są to też wypowiedzi jawnie niezgodne z Katechizmem Kościoła Katolickiego a więc z doktryną wiary i moralności. Według Katechizmu "Powinno się traktować te osoby (homoseksualistów) z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji." Oczywiście nie oznacza to jednak, że kapłani nie mogą krytykować tego grzechu. Chodzi tylko o to aby uderzać w grzech a nie ludzi
7. Może zabawne są moje wypowiedzi na temat gospodarki ale na całe szczęście są dużo mniej zabawne od wypowiedzi komunistów, socjalistów, interwencjonistów, monetarystów, zwolenników MMT i innych tego typu poglądów

0

@semafor To korpo może wszystko dlatego, że zezwalają na to rządy. Gdyby rządy w tym rząd USA nie budowało sztucznych monopoli w zamian za fundusze na kampanie to by tego nie było. Każdy monopol naturalny może być przełamany w gospodarce wolnorynkowej. W gospodarce interwencjonalistycznej monopole są usankcjonowane prawnie przez co ich przerwanie jest niemożliwe bez zmiany prawa. Opodatkowywanie największych korpo nie jest dla nich problemem bo jedne tego podatku unikom dzięki działaniom prawników a inne zapłacą taki podatek. Z kolei jest też duża grupa, która chce płacić wyższe podatki. Wysokie podatki nie uderza więc w najbogatszych tylko w średnich i małych przedsiębiorców, którzy dają pracę ludziom, którzy angażują się w sprawy społeczne i którzy unowocześniają naszą gospodarkę. Grupa 102 milionerów podpisała się pod petycją zwiększenia opodatkowania dla najbogatszych. Uważam jednak, że osoby ten mogą dużo efektywniej wydać te pieniądze na cele społeczne niż oddając je w ręce rządu na zmarnotrawienie. Komunizm nie może działać z powodu braku przepływu informacji jaką jest cena. To cena kształtowana na wolnym rynku daje informację co, gdzie i ile należy produkować. W komunizmie nie możliwa jest prawidłowa kalkulacja ekonomiczna. Brak prywatnej własności środków produkcji powoduje, że nie następuje ich wymiana. Brak tej wymiany oznacza brak kształtowania się cen a to uniemożliwia przeprowadzenie kalkulacji ekonomicznej co w konsekwencji prowadzi do braku efektywnej produkcji. Dlatego w komunizmie prędzej czy później dochodzi do braków określonych przedmiotów. Gdyby nie Mises to socjaliści nawet by tego "drobnego" szczegółu nie zauważali. Nawet przyjmując za Taylorem, że komunizm jednak musi imitować pewne instytucje rynkowe aby można było doprowadzić do kalkulacji ekonomicznej to jego propozycje nadal są wielce wadliwe. Regulowanie cen metodą prób i błędów przez centralnego planistę tak aby dojść do tego gdzie są niedobory a gdzie nadwyżki chyba sam przyznasz, że jest mało poważne. Nawet koncepcja dynamicznego modelu socjalizmu zdecentralizowanego autorstwa Langego jest niewiele lepsza. Nawet pomimo menadżeryzacji komunizmu i imitowaniu przez kumunizm wolnego rynku jest to system, który z powodu braku rynkowych cen nie ma szans powodzenia. W komuniźmie rynkowym nadal nie istniałaby konkurencja cenowa bo ceny i tak byłyby planowane przez planistów. Koncepcja ma też wiele luk w aspekcie definicji tego czym jest niedobór i nadwyżka oraz kilku innych "dość" istotnych kwestii. A co do socjalizmu to tu schemat jest podobny, gdyż pomimo rynkowego modelu konkurencji i kształtowania ceny, o inwestycjach decyduje rząd, który kieruje się politycznym zapotrzebowaniem a nie realnymi potrzebami obywateli. Państwo inwestuje dużo mniej efektywnie i racjonalnie od podmiotu działającego na rynku. Można znaleźć kilka przykładów inwestycji publicznych, które był całkowicie nietrafione, częściowo nietrafione lub źle korzysta się z mienia państwowego. Tak więc skoro nie komunizm, nie socjalizm, nie interwencjonizm to zostaje wolny rynek.

0

@semafor Nie kapitalizm pogłębia te różnice tylko interwencjonalizm czyli model ekonomiczny wymyślony przez Johna Maynarda Keynesa a przyjęty przez obecny system gospodarki światowej. Symboliczne przyjęcie tej doktryny ekonomicznej miało miejsce podczas United Nations Monetary and Financial Conference w 1944 roku w Bretton Woods. Wtedy to powstał MFW. Przyjęta tam polityka monetarna doprowadziła do dominacji dolara amerykańskiego. Od czasów tej konferencji ekspansja monetarna tak wzrosła, że system parytetu złota musiał upaść. Obecnie ekspansja monetarna w USA czy w SE przybrała dotąd niespotykanych rozmiarów. Wprowadzenie polityki ujemnych stóp procentowych zbiera obecnie żniwo w SE gdzie inflacja wystrzeliła w kosmos i trudno jest ją zbić. Ekspansja monetarna jest prowadzona na kilka sposobów. Jednym jest pompowanie nowego pieniądza przez wzmożoną akcję kredytową w sposób komercyjny (niskie stopy procentowe i niskie stopy rezerwy obowiązkowej) oraz przez operacje otwartego rynku (skub obligacji przez bank centralny). W Polsce jest konstytucyjny zakaz finansowania długu prze NBP ale na początku rząd powołał odpowiednią spółkę, która skupowała obligacje rządowe a potem skupował je NBP. BGK też przyjmował obligacje rządowe po czym skupował te obligacje NBP i tak drukowano pieniądze na potrzeby tarcz anty-kryzysowych. Obniżono też do zera lub prawie do zera wszystkie stopy procentowe i stopę rezerwy obowiązkowej przez co rozkręcono podaż pieniądza. Późno zaczęto chłodzić gospodarkę dlatego mamy to co mamy. To było działanie kryzysowe ale Amerykanie pompowali puste pieniądze od lat 90tych do 2005 roku, przez to wykszaczyli rynek dot.com a potem rynek nieruchomości. Interwencjonalizm naruszając procesy rynkowe doprowadza do odsuwania w czasie końca cyklu koniunkturalnego przez co gdy dochodzi do kryzysu uderza on ze zwielokrotnioną siłą i uderza w najbiedniejszych, którzy mają dużo mniejsze możliwości ucieczki przed inflacją oraz znalezieniem pracy podczas krachu. Tak samo działania interewncjonistyczne wydłużają okres dekoniunktury. W procesach wolnorynkowych cykle koniunkturalne powinny być, krótsze przez co byłyby mniej dotkliwe ale za to do oczyszczenia gospodarki dochodziłoby częściej

1

@semafor
W konserwatywnym ale też nacjonalistycznym ujęciu państwa (R. Dmowski) państwo jest kontraktem społecznym między jest klauzulą wielkiej pierwotnej umowy wiecznego społeczeństwa, łączącego niższe i wyższe istoty, świat widzialny i niewidzialny, pokolenie nasze z naszymi przodkami a także z tymi, którzy przyjdą po nas. To czym jest społeczeństwo definiują jego zwyczaje, konwencje, przesądy, pierwotne wobec instytucji politycznych. Wolność zaś nie jest absolutna i nieskrępowana tak jak chce tego lewica. Jeżeli by chcieć takiej wolności to jest chcieć anarchizmu. Wolność jest wolnością wtedy gdy ogranicza ją moralność i to nie tylko ta religijna lecz ludzka, ograniczają ją również zwyczaje, wartości i wolność drugiego człowieka. Do naszego charakteru narodowego należy: umiłowanie wolności, wielkoduszność (widzimy to po reakcji na bliźniego w potrzebie), dobroć, poczucie humanitarne, męstwo, bohaterstwo, swoiście pojęty honor, umiejętność całkowitego poświęcenia sprawie publicznej oraz wiara w wyższość sił duchowych. Jesteśmy tolerancyjni religijnie (u nas stosy nie płonęły). Jak pisał Roman Dmowski "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.". Religia katolicka jest związana z naszym państwem i nasze państwo związane jest z religią katolicką. Dlatego w duchu ciągłości i kontraktu społecznego należy tę ciągłość podtrzymywać bo w moralności i religii nadal drzemie siła jednocząca naród. Nie oznacza to oczywiście narzucania nikomu religii i zmuszania do praktyk religijnych. Polska jest krajem, w którym żyć obok siebie mogą ludzie różnych kultur i różnej religii. Ludzie Ci jednak powinni być asymilowani do naszej kultury i czuć więź kulturową z naszym narodem aby w przyszłości chcieli go bronić. Należy z całych sił pomagać naszym bliźnim, których dotknęło piekło wojny, lecz pomagając nie należy przejmować ich kultury. Pomoc nie może być powiązana z wykrzykiwaniem czy wypisywaniem haseł Banderowskich "Slawa Ukrajinie" czy "Herojam Slawa". Są to hasła powstałe na długo przed powstaniem OUN/UPA i używane długo po tej organizacji ale to działa tak samo jak salut rzymski. Nie wykonuje się salutu rzymskiego i nie maluje swastyki bo przesiąknęły te gesty i symbole faszyzmem. Tak samo nikt w mainstreamie nie używa salutu rzymskiego i pozdrowienia "Chwała Wielkiej Polsce" gdyż pomimo, że było to pierwotnie pozdrowienie OWP to z czasem przejęły je faszyzujące RNR i ONR

0

@semafor jako prawicowy wolnorynkowiec mogę się z Tobą zgodzić. Gospodarka jest systemem naczyń połączonych gdzie kapitał potrzebuje pracy i praca potrzebuje kapitału. Bez kapitału nie będzie miejsc pracy a bez pracy nie będzie pomnażania i reinwestowania kapitału. Tak więc w kapitalistycznej gospodarce wolno rynkowej praca nie może funkcjonować bez kapitału i odwrotnie. W przypadku gdy określony segment rynku jest rynkiem pracownika a więc wzrasta popyt na pracę to pracodawcy zabiegają o pracownika wyższymi wynagrodzeniami, atrakcyjnym systemem prowizji, bonami na siłownie, bonami żywieniowymi. biletami do kina, paczkami świątecznymi, prywatnym ubezpieczeniem medycznym, dostępem do prywatnej opieki psychologicznej, podnoszeniem kwalifikacji etc. Jeżeli mamy do czynienia z rynkiem pracodawcy w danym sektorze to oczywiście sytuacja jest odwrotna i to potencjalny pracownik musi dbać o podnoszenie swoich kwalifikacji, przekwalifikowania się, pracy za niższe wynagrodzenie etc. Lepsza jest jednak praca niż jej brak. Państwo ustanawiając przywileje dla pracowników, zwiększając minimalne wynagrodzenie etc. powoduje niekiedy, że osobom o niskim wykształceniu i bez doświadczenia czyli np. osobom wchodzącym na rynek pracy utrudnia zdobycie pracy gdyż koszty pracy takiego pracownika przewyższają wypracowane przez niego korzyści. Pracodawcy powinni dbać o pracowników gdyż wtedy wzrasta ich produktywność i coraz więcej przedsiębiorców to rozumie i stosuje wspomniane już wyżej zachęty. Pamiętać należy również o tym, że to przedsiębiorcy sprawiają, że gospodarka się rozwija i unowocześnia. Ogólny dobrobyt państwa zależy od poziomu inwestycji prywatnych. Jeżeli na przedsiębiorców zostaną nałożone nadmierne obciążenia fiskalne to część przedsiębiorców zrezygnuje z prowadzenia działalności gospodarczej, część będzie prowadziła ją w sposób niezgodny z przepisami prawa, część przeniesie swoją działalność do kraju o niższych obciążeniach fiskalnych i niższych kosztach pracy a część zostanie ale nie będzie reinwestowała zysków, przez co gospodarka nie będzie się rozwijała. Z kolei zwiększona redystrybucja ma działanie inflacjogenne. Wysokie świadczenia socjalne, inwestycje państwowe, niskie stopy procentowe, operacje otwartego rynku, wzrost kosztów produkcji i niezrównoważony budżet to tylko kilka przykładów czynników inflacjogennych, które w teorii są dla pracownika dobre a kończą się tym, że pracownik nie zyskuje lub zyskuje nie wiele z powodu rosnącej inflacji. Tak więc podatki mają konsekwencje i redystrybucja ma konsekwencje

2

@Persyfl
Sprawdziłem jakie były statystyki spisu z 1921 roku. 69% osób deklarowała się jako Polacy, Ukraińcy 14,3 %, Białorusini 3.9%, Niemcy 3.9%, Żydzi 7.8%, tutejsi 0.9%. Zjawisko o którym mówisz występowało w przypadku języka bo w tej kwestii faktycznie często podawano język tutejszy. Choć nadal nie są to takie wartości, które uzasadniałyby wysnutą tezę. Może nie zwróciłeś uwagę na to gdzie ten spis był robiony i jakie lata bo np: na terenach ruskich jest większy odsetek języka tutejszego niż na terenach etnograficznie polskich. Nawet gdyby przyjąć, że spis nie był do końca rzetelny i ilość Polaków lekko naciągnięto to nada przedstawiona teza nie ma poparcia

Co do narodowości to oczywiście w czasach początku państwowości ludzi łączyła narodowość ale jako język, kultura i religia a samo pojęcie narodowość nie istniało. Nie istniała tak rozwinięta świadomość narodowa jak w okresie od XVIII wieku ale to nie oznacza, że jej nie było. Trzeba zrozumieć, że nie ma jednej koncepcji narodu i państwa. Wyróżnia się trzy koncepcje powstania narodu tj. antropologiczną, politologiczną i ekonomiczną (czasem wymienia się inne warianty). Według pierwszej koncepcji to państwo determinuje powstanie narodu. Druga koncepcja zakłada, że to istnienie narodu determinuje powstanie państwa. W przypadku Polski raczej należy mówić o tej pierwszej koncepcji. Państwo powstało zanim uformował się naród. Świadomość narodowa kształtowała się w Polsce na przestrzeni lat. Jakaś świadomość narodowa była i w państwie Piastów i Jagiellonów ale swoją najwyższą formę świadomości narodowej Polacy wykształcili tak jak i wiele innych narodów w XIX i XX wieku. Gdybyśmy nie mieli świadomości narodowej to byśmy nie przetrwali zaborów i nie odzyskali niepodległości.

Ostatnia kwestia to właśnie odzyskanie niepodległości. Gdybyśmy nie mieli świadomości narodowej to po takiej dozie działań rusyfikacyjnych i germanizacyjnych jaką zafundowali nam zaborcy nie byłoby już z czego zrobić państwa bo byśmy tym działaniom ulegli. To, że nam dano niepodległość jest półprawdą. Polacy walczyli o niepodległość wielokrotnie tylko przeważnie głupio tj. 1794 (tak wiem jeszcze formalnie było państwo), 1806 (udane bo wielkopolskie),1830, 1863, 1905 oraz udanie w 1918, 1919(przegrana), udane w 1920 i 1921. Walczyli o niepodległość zarówno Narodowi Demokraci z Romanem Dmowskim na czele ( warto wspomnieć również o Popławskim i Balickim) jak i socjaliści na czele z Piłsudskim. Machanie szabelką Piłsudskiego nie powiodło się ani w 1905 ani 1914 ani z Legionami w 1917 bo koncepcja trialistyczna Studnickiego szans nie miała (swoją drogą Legiony to tak naprawdę inicjatywa endeka Juliusza Leo a przez jakiś czas kierował nimi Sikorski i Skarbek). Piłsudskiemu oddać należy jednak, że pomimo stania na czele socjalistycznego PPSu wszystko co robił, robił z pobudek patriotycznych. Dmowski to zaś sprawa oczywista, że jest ojcem polskiego nacjonalizmu i jego droga do niepodległości nie wiodła przez insurekcję romantyczną lecz przez pracę pozytywistyczną. To politycy ND pracowali nad tym aby obudzić w polakach postawy narodowe i wielki marsz narodowy z 5 listopada 1905 roku raczej potwierdza, że robili to skutecznie. Dmowski doznał porażki w Petersburgu ale gdyby nie jego działania dyplomatyczne w Rzymie, Londynie, Paryżu, Waszyngtonie i Lozannie to nie udałoby się najpierw powołać KNP uznawanego jako oficjalna Polska reprezentacja, nie udałoby się powołać Błękitnej Armii i wynieść kwestii Polskiej na arenę ententy (tak wiem, że jeszcze był Studnicki i akt 5 listopada). Dzięki pracy pozytywistycznej pracy w Wielkopolsce, gdzie bezapelacyjnie prym wiodła Narodowa Demokracja udałoby się powstanie, które zaważyło na przyznaniu Polsce Wielkopolski. Gdyby nie działania Dmowskiego, Romera i Paderewskiego na konferencji wersalskiej to nie uzyskalibyśmy tego co się uzyskać udało. Tak więc gdyby nie dyplomacja i praca Dmowskiego oraz heroizm Piłsudskiego to sprawa Polska nie stanęłaby (prawdopodobnie) na arenie międzynarodowej albo stanęłaby w niewielkim stopniu. Dlatego mówienie o tym, że niepodległość nam dano jest niesprawiedliwe wobec tych mężów stanu

0

@Bykunn
Zgadzam się, że Chiny nie mają ambicji podbijania sąsiadów oprócz właśnie Tajwanu. Zgadzam się również, że rywalizacja Chin i USA jest rywalizacją o dominację gospodarczą. Problem w tym, że nie dostrzegasz tego jak istotny z punktu widzenia światowej gospodarki jest Tajwan. USA, jeżeli chcą utrzymać swoją dominującą pozycję na świecie to nie mogą oddać Tajwanu i to nie jest wewnętrzna kwestia Chin. "WSJ" podał w październiku zeszłego roku, że jednostka do zadań specjalnych wojsk USA oraz pododdział marines odpowiadają za szkolenie armii Tajwanu do obrony wyspy w obliczu rosnących napięć w stosunkach z ChRL. Reuters również pisali, że niewielka liczba żołnierzy sił specjalnych prowadzi szkolenia sił Tajwanu na zasadach rotacji. Rzecznik Pentagonu John Supple w końcówce tamtego roku zapewniał, że wsparcie i sojusz obronny z Tajwanem pozostaje niewzruszony wobec aktualnego zagrożenia ze strony Chińskiej Republiki Ludowej. ChRL zaapelowała zaś do USA o zerwanie relacji wojskowych z Tajwanem oraz wstrzymanie sprzedaży uzbrojenia. W kwietniu mają powstać na Japońskich wyspach tymczasowe bazy US Marines. Wojska mają być rozlokowane na terenie archipelagu Riukui. Sojusz USA z Japonią zakłada, że w przypadku agresji Chin na Tajwan to USA daje wojska a Japonia logistykę i finansownie. W tamtym roku USA, UK i Australia ustanowiły partnerstwo na rzecz bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku. Jak widać USA już zmontowało na Pacyfiku koalicję; USA-Japonia-UK-Australia i koalicja ta jest wymierzona przeciwko ChRL. Biorąc pod uwagę deklaracje Xi Jinpinga co do Tajwanu oraz przedstawione działania USA to chyba z tym zdrowym rozsądkiem nie jest wcale tak najlepiej. Powtórzę jeszcze raz, że nawet gdyby Chiny nie zdecydowały się teraz na inwazję na Tajwan to trzymanie się tylko kiecki USA jest polityką prowadzącą do tragedii. A co do Becka to chyba nie wyciągnąłeś z tej swojej wiedzy odpowiednich wniosków a wiedza bez wyciągania wniosków jest nieprzydatna

0

@Bykunn
Ciekawy jestem skąd taki wniosek, że takiego konfliktu nie będzie? Ja mam powody twierdzić, że taki konflikt może nastąpić i je podałem ale nie rozumiem skąd pewność, że do niego nie dojdzie. To co przedstawiłem to nie są wyssane z palca teorie tylko rozważane możliwości działania przez Pentagon. Co do Ligi Narodów to nie chodzi o jej format a o nasze nastawienie przed '39 do niej i zapewnienia sojuszników o pomocy. Odsyłam do opisu wizyty Becka w Londynie prze Stanisława Cata-Mackiewicza. Wybacz ale prezentowana logika jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Naiwne zakładanie, że coś się nie może wydarzyć i bezrefleksyjne brnięcie w tym kierunku. Mądrość polega na tym aby przewidywać różne prawdopodobne scenariusze i bycie na nie przygotowanym a nie składać swój los w ręce sojuszników i nadziei, że coś się nie wydarzy.

0

@Bykunn Tak nie zakładajmy możliwości wojny Chin z USA i potem lamentujmy nad tym, że zostaliśmy sam na sam z Rosją. "Świetna strategia". Nawet gdyby jakimś cudem sytuacja się zmieniła i do takiego konfliktu by nie doszło to zakładając wcześniej, że on nastąpi można się do tego przygotować i być wstanie samemu się obronić bez udziału USA. Niż potem mówić, że Polak mądry po szkodzie

0

@Bykunn
Już, któryś raz odpowiadam na to życzeniowe myślenie, że NATO w każdym układzie politycznym będzie stało na straży naszych granic i naszej suwerenności. Tak samo jak miała stać Liga Narodów. Sojusze są zmienne i zależne od sytuacji geopolitycznej. Nikt nie mówi o tym, że Putin za dzień, miesiąc czy rok wjedzie tutaj czołgami i wleci dronami. Zajmowanie Ukrainy trwa kilka lat i odbywa się w odpowiednich dla Rosji momentach. Jeżeli Ukraina w całości zostanie zajęta przez Rosję lub zostanie jedynie państwo kadłubowe z rosyjskim satrapą to mamy na całej wschodniej granicy Rosję. A to prędzej czy później oznacza wojnę. A teraz przejdę do konkretów i tym razem posłużę się cytatami aby nie być gołosłownym. Tajwan jest obecnie najważniejszym geostrategicznie miejscem ze względu na produkowane tam technologie. Tajwan jest kluczem do kontroli światowego eksportu nowych technologii a to oznacza, że kto kontroluje Tajwan ten dominuje światową gospodarkę a teraz kilka cytatów na poparcie tezy, że Chiny są zainteresowane Tajwanem i dokonanie zjednoczenia Chin.
Xi Jinping wskazał, że ostatnim punktem w wielkim planie Chin jest dokonanie zjednoczenia. Tak Xi mówił o Tajwanie: "Unification should be achieved peacefully, but warned that the Chinese people had a "glorious tradition" of opposing separatism." - BBC
Niedawna wypowiedź rzeczniczki MSZ ChRL Hua Chunying "Tajwan to nie Ukraina. Tajwan zawsze był nieodłączną częścią Chin. To niepodważalny prawnie ani historycznie fakt" - Dziennik.pl
Analiza S&F na podstawie pracy Wessa Mitchella i Pentagonu
1) Porozumienie z Rosją w zamian za koncesje w Europie Środkowo-Wschodniej; dlatego Rosjanie wysunęli ostatnio takie żądania wobec USA i NATO; administracja prezydenta Bidena swoim postępowaniem (przedłużenie New Start i inne rozmowy z Rosjanami) dawała niestety do zrozumienia, że to możliwe, a nawet pożądane w Waszyngtonie coraz bardziej zajętym Chinami i reformami wewnętrznymi.


2) Stanowcza walka z Rosją; stanowisko to w czystej i korzystnej dla Polski wersji jest obecnie prawie niemożliwe; chyba że pojawi się nowe przywództwo amerykańskie i przekona Amerykanów do akceptacji poziomu wydatków wojskowych większych (procentowo) nawet niż w czasach zimnej wojny. To się wydaje raczej trudne do wyobrażenia, zważywszy na strukturę wydatków społecznych USA, program społeczny Joe Bidena, stan fiskalny i poziom długu USA. Dodatkowo w Ameryce rosną nastroje izolacjonistyczne, a w samym Pentagonie wszyscy właściwie szykują się do wojny z Chinami – i to się nie zmieni.


3) „Sekwencjonowanie” strategii USA poprzez priorytetowe potraktowanie rywalizacji z Chinami z jednoczesnym podjęciem próby rozbicia jedności interesów Chin i Rosji – ale po wcześniejszym pokonaniu Rosji tudzież zatrzymaniu i następnie skierowaniu jej zainteresowania ku Azji Środkowej i dalej w kierunku Dalekiego Wschodu.

Tak więc może skończymy opowiadać bzdury o nienaruszalności paktów i postawimy sprawę jasno, że nasze bezpieczeństwo wymaga głębokich zmian w Polskiej armii, szczególnie jeżeli chodzi o najnowsze technologie oraz wzmocnienia kluczowych sojuszy kontynentalnych czyli z Turcją, Szwecją, Finlandią i Niemcami.

0

@1899Seba1899
Tak partyzantka przeciwko Rosyjskim dronom" to ma sens". To nie są czasy ani pierwszej wojny światowej ani drugiej wojny światowej. Użycie najnowszych technologii militarnych wyklucza walkę ludności cywilnej. To co można zrobić to wprowadzenie nowych przepisów o Obronie Cywilnej. Ludność cywilna musi być przygotowana na to jak chronić swoje życie a także zakłady pracy, urządzenia użyteczności publicznej i dobra kultury. Musi powstać a raczej zostać zmodernizowany cały system ratowania i pomocy poszkodowanym w czasie działań wojennych. W przypadku wojny trzeba działać racjonalnie i budować silną więź społeczną na gruncie patriotycznym. Proszę was ludzie bierzcie przykład z historii. Jedyne nasze udane reakcje ludności to czyny poprzedzone działalnością pozytywistyczną a nie głupotą bandy romantyków. Były to czyny dokonane w odpowiedniej sytuacji geopolitycznej. Nie namawiajcie do powielania tych samych błędów. Nie namawiajcie do zbiorowego samobójstwa

1

@Wilczeq
To nie jest kwestia odwagi lub jej braku tylko rozsądku lub głupoty. Na obecnym poziomie technologii wojskowej walka partyzancka czy też masowe pobory do wojska są bez sensu bo liczy się to jakim się sprzętem dysponuje a nie jak dużą armią. To nie jest XIX czy XX wiek. Każdy, kto dumnie twierdzi, że poszedłby na linię frontu powinien zapoznać się z Turecką operacją "Wiosenna Tarcza" aby zobaczyć jakie spustoszenie robią drony. Cywil nie ma szans w starciu z dronami wyposażonymi w termowizję. Podczas lotu drona czujnik termowizyjny kamery wykrywa fale podczerwieni i przekształca je w sygnały elektroniczne. Po odebraniu tych sygnałów procesor obrazu tworzy tak zwany termogram lub obraz termograficzny, który składa się z kolorowej mapy przedstawiającej różne wartości temperatury. Nie ma więc mowy o chowaniu się po lasach czy budynkach i kozaczeniu. Bardzo bym nie chciał aby rodacy poszli za słowami komendanta Piłsudskiego i utopili się w morzu krwi. „Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jaki jest nasze życie, żyć nie mogę, to ubliża – słyszysz! – ubliża mi, jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne społeczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem lub nahajką” Józef Piłsudski w liście do Perla. Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł robienia powstań, rewolucji czy innych rozruchów bez odpowiedniej sytuacji geopolitycznej tak jak w 1794, 1830, 1863, 1905 czy 1944 roku. W przypadku wojny czy okupacji potrzebna jest praca pozytywistyczna tu na miejscu w naszej ukochanej ojczyźnie za którą krew przelewali nasi przodkowie. Nie można dać się głupio zabić ale też nie można być biernym. Trzeba robić to co może ludność cywilna tzn. organizować się w celu pomocy humanitarnej, krzewienia postaw patriotycznych, budowania więzi społecznych, pomoc materialna, podtrzymywanie gospodarki i pokazywanie światu, że Polski duch nie umarł. Miejmy jednak nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby i do wojny na naszym terytorium nie dojdzie a także że będziemy mieli silną i nowoczesną armię oraz mocne wsparcie sojuszników posiadających duże zdolności bojowe tak jak Turcja

0

@GrzegorzZ
Bronić kraju ma przygotowana do tego technicznie i taktycznie armia. Polecam zapoznać się z Turecką operacja "Wiosenna Tarcza" i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Użycie najnowszej technologii w tym dronów wyłącza możliwość walki partyzanckie. Podjęcie walki cywilnej w takiej sytuacji jest zbrodnią przeciwko Polsce

3

@Bykunn Oczywiście to, że jesteśmy członkiem NATO daje nam w tym momencie jako takie gwarancje bezpieczeństwa. Tym bardziej po ostatnich deklaracjach prezydenta Erdogana i decyzjach Niemiec dotyczących NS 2. Warto zacieśniać stosunki również z krajami, które nie wchodzą w skład NATO tj. Szwecją i Finlandią bo one też są zainteresowane tym aby Rosja nie wzrastała w siłę. Oś Sztokholm-Helsinki-Warszawa-Berlin--Ankara może być najskuteczniejszą formą obrony przeciwko Rosji. USA oczywiście w tym układzie też sa bardzo ważne tylko, że problem pojawi się gdyby Chiny postanowiły w trakcie eskalacji działań w europie, zająć Tajwan i dokonać zjednoczenia Chin co zapowiedział Xi Jinping w 110 rocznicę rewolucji 1911 roku. Tajwan jest drugą doliną krzemową (może nawet pierwszą). Jest to obszar kluczowy do kontroli eksportu technicznego a co za tym idzie do gospodarczej dominacji na świecie. Dlatego USA muszą go bronić a to oznacza albo walkę na dwa fronty albo zamknięcie frontu mniej istotnego, którym w tym wypadku byłaby raczej wschodnia europa. Widać, że USA obawia się sytuacji na Pacyfiku bo już jeden front zamknęli tj. Bliski Wschód. Jeżeli dojdzie choćby do nieformalnej współpracy militarnej członków SOW (w tym Iranu) to będzie problem. Może też skończyć się na tym co zawsze w historii wielkich konfliktów czyli odwróceniem przez USA sojuszy i przeciągnięcie Rosji na swoją stronę co oczywiście będzie kosztowało USA oddanie części wpływów w europie. My musimy mieć w europie silną koalicję państw zdolnych bronić wspólnych interesów. Naszą racją stanu jest to aby Ukraina pozostała niepodległa i w granicach posuniętych jak najdalej na wschód. W mojej ocenie w 1920/1921 roku Dmowski miał rację, że koncepcja Studnickiego z buforami i federalizacją były mrzonką z powodu rodzącego się nacjonalizmu ukraińskiego i białoruskiego, niechęci do Polaków i związania sprawy Ukraińskiej z Niemcami w traktacie brzeskim. Jednak w obecnie gdy te państwa istnieją, naszą racją stanu jest aby zachowały niepodległość i niezależność od Rosji.

Jeżeli chodzi o zasadniczą służbę wojskową to jest ona o tyle bez sensu, że na obecnym poziomie technologii wojskowej nie ma mowy o partyzantce. Użycie w konflikcie dronów powoduje, że takie nonsensowne działania jak w 1794, 1830, 1863, 1905 czy 1944 będą nie tylko nonsensem ale też zbrodnią wobec Polski. Będzie to wysłanie zapewne młodych ludzi na rzeź. Przeszkolenie wojskowe może się jako tako przydać ale nie zasadnicza służba wojskowa i jakaś partyzanta. Tego co potrzebujemy to nowoczesnej armii takiej jaką ma Turcja i dobrej strategii wojskowej. Wojsko zawodowe świetnie przygotowane technicznie i taktycznie w zupełności nam wystarczy

0

@sokot Oczywiście to, że jesteśmy członkiem NATO daje nam w tym momencie jako takie gwarancje bezpieczeństwa. Tym bardziej po ostatnich deklaracjach prezydenta Erdogana i decyzjach Niemiec dotyczących NS 2. Warto zacieśniać stosunki również z krajami, które nie wchodzą w skład NATO tj. Szwecją i Finlandią bo one też są zainteresowane tym aby Rosja nie wzrastała w siłę. Oś Sztokholm-Helsinki-Warszawa-Berlin--Ankara może być najskuteczniejszą formą obrony przeciwko Rosji. USA oczywiście w tym układzie też sa bardzo ważne tylko, że problem pojawi się gdyby Chiny postanowiły w trakcie eskalacji działań w europie, zająć Tajwan i dokonać zjednoczenia Chin co zapowiedział Xi Jinping w 110 rocznicę rewolucji 1911 roku. Tajwan ze względu na to że jest drugą doliną krzemową (może nawet pierwszą). Jest to obszar kluczowy do kontroli eksportu technicznego a co za tym idzie do gospodarczej dominacji na świecie. Dlatego USA muszą go bronić a to oznacza albo walkę na dwa fronty albo zamknięcie frontu mniej istotnego, którym w tym wypadku byłaby raczej wschodnia europa. Widać, że USA obawia się sytuacji na Pacyfiku bo już jeden front zamknęli tj. Bliski Wschód. Jeżeli dojdzie choćby do nieformalnej współpracy militarnej członków SOW (w tym Iranu) to będzie problem. A co do Ukrainy to sprawa jest banalnie prosta. O krzywdach trzeba pamiętać i dyplomacja powinna odpowiednio działać w kierunku naprostowania naszych stosunków z Ukrainą tak aby rozumieli oni, że nasze poparcie dla nich w UE jest zależne od ich postawy i rewizji swojej historii i "bohaterów", tylko takich rzeczy NIE ROBI SIĘ w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa państwa. O ile jestem zwolennikiem myśli geopolitycznej i wewnętrznej polityki Romana Dmowskiego i nawet zgadzam się częściowo z jego poglądem na kwestię Ukrainy w 1920 roku bo koncepcja federacyjna nie była możliwa ze względu na budzący się na Ukrainie nacjonalizm i niechęć do Polaków. To jednak w obecnej sytuacji trzeba zgodzić się z poglądami Studnickiego postulującego istnienie obszarów buforowych między nami a Rosją. W Polskiej racji stanu jest to aby bez względu na animozje historyczne, Ukraina pozostała niepodległa i w jak najszerszych na wschód granicach. Szkoda, że oddaliśmy w ręce Rosji, Białoruś.

0

@lukasz222
Nie to nie jest hipokryzja tylko egoizm narodowy. Powiem więcej, plebiscyt na Warmii i Mazurach również nie powinien być uznany bo to leżało w Polskiej racji stanu. W tym wypadku chodziło o nasze terytorium a nie cudze. Gdybyśmy stracili Górny Śląsk to stracilibyśmy potężny okręg przemysłowy. A tutaj są obrońcy Rosyjskiego interesu politycznego, który jest sprzeczny z Polską racją stanu. Ja nie neguję tego, że w interesie Rosji jest wcielenie jak największych połaci Ukrainy i odbudowanie wpływów na byłych terenach ZSRS, ale Ja się temu sprzeciwiam bo to jest z punktu widzenia Polski bardzo niebezpieczne.

2

@michal26
Obecnie Chiny gospodarczo już wyprzedziły USA. Rosja gospodarczo jest w dramatycznej sytuacji ale mają surowce, których potrzebują Chiny. Gdyby doszło do sojuszu Pekin-Moskwa-Teheran to USA nie będzie miało nic do powiedzenia dlatego w tym wypadku nie zgodzę się że obecna konfiguracja jest dla nas korzystna. Są minimum dwa warianty. Zgadzam się że Rosja chce uzależnić od siebie jak najwięcej państw i są to państwa byłego bloku ZSRS ergo my również. W pierwszym wariancie gdyby Szanghaiska Organizacja Współpracy stała się organizacją militarną i Iran z obserwatora stałby się członkiem to NATO ma nikłe szanse na zwycięstwo w takim konflikcie ergo my również. Wtedy to w Azji i na Pacyfiku rządziłyby Chiny, w Europie karty rozdawałaby Rosja a na Bliskim Wschodzie Iran. Oczywiście tak czy owak konflikt Rosyjski-Chiński prędzej czy później może wybuchnąć ze względu na spory jakie dzielą te państwa i dominującą pozycję Chin wobec Rosji. W tym układzie po prostu przegrywamy wojnę i trafiamy pod skrzydła Rosji. W drugim wariancie USA robi to co zawsze to znaczy odwraca sojusze i przeciąga Rosję na swoją stronę aby pokonać Chiny. W tym wypadku jesteśmy w zwycięskim bloku jak w '39 ale potencjalnie przegrywamy wojnę bo w zamian za pomoc Rosji w walce z Chinami, USA wycofuje się ze wschodniej europy. Tylko stworzenie silnego kontynentalnego sojuszu przeciwko Rosji bez mieszania się w wojnę z Chinami może w mojej ocenie nam pomóc

1

@Wychowanek Co nas obchodzi to że część z mieszkańców Ługańska czy Doniecka jest pochodzenia Rosyjskiego? Co obchodzi nas jako państwo, to że część z tych osób wolałaby być częścią Rosji? Otóż nic nas to nie obchodzi bo to nie jest w naszym interesie aby Putin kawałek po kawałku dokonywał rozbioru Ukrainy. W naszym interesie jest aby Ukraina pozostała w takich granicach jakich jest bo od tego zależy nasze bezpieczeństwo. W naszym interesie jest aby Ukraina była silna i potrafiła stawić opór Rosji, tak aby przy ewentualnej wojnie Rosja ugrzęzła tam na długi czas i się wykrwawiała kupując nam i NATO czas. Polityka to nie jest zabawa dla rozkapryszonych dzieci. Gdyby władze przyjęły rezultat plebiscytu na Górnym Śląsku w 1920 roku to byśmy teraz nie mieli śląska. Na Warmii ponieśliśmy klęskę przez widmo wojny z Bolszewikami i propagande niemiecką i to też w takim rozumieniu świata i polityki było ok? Co więcej jeszcze parę lat temu aktywny był ruch autonomii śląska, nie mieli oni planów separatystycznych ale gdyby Niemcy kierowali się wobec nas postawą agresywną jak Rosja wobec Ukrainy to szybko i u nas pojawiliby się separatyści. Ja nie mogę zrozumieć dlaczego Polak chce dbać o interesy Rosji a nie Polski. Bo takie tezy jakie się tutaj pojawiają są sprzyjaniem polityce rosyjskiej. Na bazie historii co już wykazałem można pojąć, że to jest prosty wybór tj. albo my, albo Rosja. W naszym interesie jest aby granica Rosji była jak najdalej od naszej oraz abyśmy mieli silne bufory odgradzające nas od niej.

1

@Wychowanek Rzesza też zaczęła od Sudetów a następnie zaczęła zgłaszać żądania ustępstw i autonomii mniejszości niemieckiej a w marcu 1939 roku prezydent Czechosłowacji Emil Hacha został zmuszony przez fuhrera do zaakceptowania aneksji Czech, Moraw i Śląska do Rzeszy. Następnie z Hachy zrobiono marionetkowego prezydenta Protektoratu Czech i Moraw. Na terenie Słowacji zaś władze przeją Josef Tiso, który zrobił ze Słowacji państwo zależne od Rzeszy. Podobnie Rosja zachowuje się względem Ukrainy, zajęła już Krym, teraz żąda uznania niepodległości Ługańska i Doniecka tak aby móc zrobić to samo co fuhrer zrobił na terenie Czech i Moraw. Różnica jest taka, że Rzesza zrealizowała swój plan w rok bo państwa Ligi były słabe a Rosja ten plan realizuje na przestrzeni lat bo NATO jest silniejsze niż ówczesna Liga. Więc nie opowiadaj takich rzeczy bo to, że zajmie Ługańsk i Donieck a następnie doprowadzi do wasalizowania reszty Ukrainy przez wstawienie tam swojego człowieka jest realne. Jak Putin za 5 lat pójdzie dalej to możemy już nie mieć nic do powiedzenia bo nie wiesz jaka będzie sytuacja geopolityczna za te 5 lat. Na agresję trzeba odpowiadać natychmiast a nie czekać na to co się wydarzy bo może Putin łaskawie nas nie zajmie. Beck też wtedy myślał, że Rzesza się nie odważy nas zaatakować bo jesteśmy członkiem Ligi.
Co do Mitteleuropa to dwie sprawy. W okresie zaborów koncepcją, która prowadziła do odzyskania niepodległości była koncepcja Dmowskiego ale nie ta którą zakładał pierwotnie czyli w oparciu o Rosję i jej zwycięstwo a następnie uzyskania niepodległości poprzez osłabienie wewnętrzne. Po pierwsze Dmowski nie chciał abyśmy pozostawali pod dominacją Rosji dlatego w czasach funkcjonowania Koła Polskiego w Dumie, starał się o pozyskanie poparcia krajów słowiańskich dla koncepcji neoslawinizmu w kontrze do panslawizmu. Ruch neoslawistyczny oparty na Polsce i Czechach zakładał równość państw słowiańskich i równy rozwój. Pansalawizm zakładał dominację Rosjan nad innymi państwami. Niestety Rosja storpedowała plany Dmowskiego. W 1915 roku gdy wyjechał do Petersburga jego plany autonomii dla Królestwa nie znalazły aprobaty u Rosji. Po drugie Dmowski po 1915 roku oparł odzyskanie niepodległości na dyplomacji w USA, Francji, UK, Włoszech i Szwajcarii. Co więcej jego nastawienie do Niemiec po 1930 się zmieniło. Tak więc Dmowski ostatecznie oparł swoją dyplomacje o państwa zachodnie. Dmowski miał rację, że koncepcja trialistyczna byłaby zgubna bo widać było co się stało z Austrią i Węgrami. Węgrzy zostali przez Austriaków zepchnięci do roli drugorzędnego partnera, który nie miał nic do powiedzenia a sama Austria była zależna od Niemiec. Ale to było 100 lat temu i zupełnie inny układ polityczny. Sam Dmowski pisał o tym, że jego działanie polegało w dużej mierze na tym aby skłócać Niemcy i Rosję bo ich sojusz to nasz koniec a my musimy przynajmniej z jednym sąsiadem dobrze żyć. Koncepcja Mitteleuropa jest realizowana od 1951 roku tyle, że w 2004 roku my zgodziliśmy się należeć do zachodu europy a nie wracać do czasów ZSRS. Jeżeli chcemy być biednym krajem pracującym na rzecz Rosji to zaproponowana koncepcja jest znakomita. Mamy wybór albo Niemcy albo Rosja. W przypadku Niemiec mamy jeszcze szanse na utrzymanie niezależności bo nikt nam nie nakazuje zgadzać się na federalizację UE. W przypadku Rosji nikt nas nie będzie pytał o zdanie czy my chcemy być ich częścią.

5

@Wychowanek Acha czyli mamy czekać aż Putin zajmie połowę Ukrainy, posadzi na stołku prezydenta Ukrainy satrapę, który będzie jego sojusznikiem jak Łukaszenka i będziemy mieli na całej wschodniej granicy Rosję lub jej sojuszników? Uważam takie podejście za naiwne i krótkowzroczne, gdyż jak to już się stanie to będzie za późno. Ukrainę napoczął w 2014 raku a niedawno Rosja zażądała od NATO gwarancji bezpieczeństwa obejmujących wycofanie wojsk i uzbrojenia z państw, które dołączyły do sojuszu po 1997 roku i podpowiem, że Polski to też dotyczy. Te żądania są egzemplifikacją ambicji Rosji do odbudowy wpływów w państwach byłego bloku sowieckiego. Będąc w takim położeniu geopolitycznym jak Polska nie możemy być neutralni bo skończymy jak w 1795 albo w 1939 roku. W 1939 roku sanacja zlekceważyła zapędy Rzeszy i za to zapłaciła okupacją. Państwa zachodu też uznały aneksję Sudetów (układ monachijski), tak jak teraz milcząco uznają aneksję Krymu. Wtedy Beck pomimo, tego co stało się z Czechosłowacją nadal ufał w sojusz z UK i Francją i sprawdził co w ręku ma fuhrer a okazało się, że ma dużo mocniejsze karty niż Polska. Jeżeli teraz również będziemy patrzyli na to jak mocarstwo rozbiera naszego sąsiada (i to nasz bufor) to skończymy prędzej czy później tak samo. Nasza racja stanu wymaga istnienia niepodległej i niezależnej Ukrainy, która sięga jak najdalej na wschód. Potrzebujemy silnego sojuszu z państwami ościennymi, które mają na celu odepchnięcie Rosję jak najdalej na wschód i mają do tego środki. Musimy zrobić wszystko aby Niemcy były w sojuszu przeciwnym Rosji bo jeżeli Rosja i Niemcy będą w tym samym sojuszu to jest koniec naszej niepodległości. A my obecnie musimy z zachowaniem podmiotowości być w sojuszu z Niemcami bo jesteśmy państwem zachodnim o wschodnich korzeniach. Nie możemy dać się ponownie wepchnąć w Rosyjską strefę wpływów

2

@michal26
Wycofanie części wojska do garnizonów jest jaskółką ale jeszcze wiosny nie czyni bo może być związane z czynnikami technicznymi lub taktycznymi. Jeżeli Putin chce rozszerzyć strefę wpływów Rosji to jest to najlepszy moment i pewnie lepszego nie będzie miał w najbliższym czasie. UE jest podzielone a USA najsłabsze w tym regionie świata w ostatnich latach bo musi być gotowe na ewentualne zintensyfikowanie działań na pacyfiku gdyby Chiny chciały przejąć Tajwan. Niemcy i Francja ewidentnie nie chcą doprowadzić do konfrontacji z Rosją bo im się to gospodarczo nie opłaca. Niemcy co prawda mają z nami dwukrotnie większą wymianę handlową ale Rosja jest ich istotnym partnerem jeżeli chodzi o dostawy gazu. Około 1/3 dostaw gazu z Rosji do UE trafia do Niemiec. Niemcom ani Francuzom nie opłaca się w przenośni i dosłownie umierać za Ukrainę co jest dla nas fatalne. Problem polega na tym, że Niemcy mają w stosunku do Rosji dwa bufory w postaci naszego kraju i Ukrainy (Białorusi już nie liczę bo ona jest niestety przez głupotę naszą i europy w sojuszu z Rosją), a my mamy jeden w postaci Ukrainy i jak w takim tempie Rosja będzie pochłaniała Ukrainę to niedługo i ten bufor stracimy. Putin pewnie nie chce wojny na pełną skale bo Rosja w pojedynkę z NATO nie wygra, ale musi w tym momencie osiągnąć przynajmniej jakiś sukces bo inaczej polegnie na całej linii. Jeżeli teraz Rosja wycofa się to sygnał będzie jasny: to znaczy nie mamy siły nawet na to aby poszerzyć strefę wpływów o państwo, które nie jest nawet w NATO. Bo w zapewnienia Rosji, że nie będzie inwazji na Ukrainę nikt nie wieży. Tej inwazji nie będzie tylko jeżeli Putni przestraszy się konsekwencji co będzie oznaczało utratę przez Rosję argumentu siły. Tak więc albo muszą w sposób dyplomatyczny wynegocjować z UE i NATO jakieś ustępstwa w stosunku do Ukrainy a może i nawet w stosunku do innych państw byłego ZSRS albo dokonać inwazji na Donieck i Ługańsk pod pozorem ochrony ich autonomii. Bardzo wiele w tym temacie powie nam reakcja Putina na wniosek o uznanie niepodległości Donieckiej i Ługanskiej Republiki Ludowej.
Tak na marginesie jeden cytat: "Naszym ideałem jest, żeby narody nawzajem szanowały swoje terytoria, żeby sobie nie wkraczały na nie nawzajem, żeby każdy mógł spokojnie spać na swoim. Wymyśliliśmy sobie nawet teorię, że rola pobitych jest piękniejszą od roli zwycięzców." - Roman Dmowski. Wmówiliśmy też sobie, że wojen już nie będzie

2

@Wychowanek
1. Po pierwsze Izrael nie jest położony między Niemcami i Rosją więc mogą sobie uprawiać politykę wobec Rosji czy Niemiec jaką chcą i ich współpraca polityczno-militarna z USA nie ma nic do tego. Izrael ma tak poukładane stosunki z USA, że nie jest ich wasalem tylko partnerem i mogą sobie pozwalać na bardzo wiele względem Stanów. Po drugie my jesteśmy położeni między dwoma mocarstwami jakimi są Niemcy i Rosja więc nie możemy wobec nich prowadzić takiej samej polityki jak Izrael bo różni nas położenie geopolityczne. Największe polskie umysły geopolityczne XX wieku takie jak Dmowski czy Studnicki rozumieli, że musimy, żyć w zgodzie z jednym z tych narodów bo jeżeli skonfliktujemy się z oboma to jest game over. Na początku XX wieku w mojej ocenie korzystniejsze było trzymanie się Rosji a następnie pozostałych państw ententy i antagonizowanie ich z Niemcami bo to ententa dawała większe szanse powstania państwa Polskiego co się ostatecznie wydarzyło. Koncepcja trialistyczna mogła skończyć się w przypadku wygranej państw centralnych naszym wypadku tak jak w przypadku Węgrów tj. ich marginalizacją i wasalizacją wobec Austrii. Dzisiaj uważam, że nasza sytuacja geopolityczna uzależniona jest od Niemiec i to z nimi musimy trzymać dobre stosunki. Przydałoby się również związać się z Turcją, Szwecją czy Finlandią czyli państwami, którym nie na rękę wzmacniająca się Rosja. Po trzecie Rosja jest państwem imperialnym tak jak np: Chiny, USA, Turcja i jeszcze kilka innych krajów a my nie. Powoduje to, że te państwa zawsze będą dążyły do dominacji politycznej w regionie ale i na świecie. Rosja musi się rozszerzać ze względu na swoje imperialne ciągoty ale też ze względu na swoje położenia. Sytuacja gospodarcza Rosji jest lepsza niż bezpośrednio po upadku ZSRS ale nie na tyle dobra aby mogła w niej pozostawać. Rosja jest tak dużym państwem, że trudno jest jej prowadzić racjonalną politykę gospodarczą więc potrzebuje mieć wasali, którzy będą na nią pracować. Ze względów kulturowych, ekonomicznych, geograficznych, demograficznych i militarnych rozszerzanie się Rosji na wschód jest niemożliwe ergo muszą rozszerzać się na zachód. Nie chodzi tutaj o rozszerzenie tylko w aspekcie terytorialnym ale głównie w aspekcie wpływów politycznych bo terytorium trudno utrzymać. Rosja chce odbudować strefę wpływów z okresu istnienia ZSRS. Dlatego zażądała wycofania wojsk NATO z Polski (choć to mało realny scenariusz). Dalej niż Polska sięgnąć im będzie trudno bo o ile narody słowiańskie są im kulturowo bliskie (choć my nie jesteśmy już stricte krajem słowiańskim bo jesteśmy już zakorzenieni na zachodzie) to już narody germańskie są poza zasięgiem kulturowym. Tak więc my mamy sprzeczne interesy z Rosją i nie możemy być z nimi w jednym układzie politycznym. Po czwarte my nie możemy być dla Rosji równorzędnym partnerem bo nie mamy wystarczającej siły militarnej i ekonomicznej. Rosja chce rozmawiać i współpracować tylko z mocarstwami czego dowód w ostatnich tygodniach. Po piąte Putin ma swoje ambicje aby zapisać się w historii wszechrosji więc będzie dążył do jak największego rozszerzenia państwa.
2. Co do Ukrainy to jest to państwo, które istnieje dzięki nam bo to my rozbiliśmy wspólnotę państw słowiańskich przez nasze oddziaływanie choćby przez przyjęcie chrześcijaństwa w wydaniu rzymsko-katolickim a nie prawosławia. Przyjęliśmy kulturę zachodnią a nie wschodnią rozbijając wspólnotę słowiańską pokazując, że da się być niezależnym i iść na zachód. To my przez stworzenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów pozwoliliśmy wyodrębnić się takim narodom jak Litwa, Białoruś czy Ukraina i błędem było nie zabieganie po '89 o wpływy w tych regionach. Nam niepodległa i niezależna Ukraina jest potrzebna bo to jest 353 km granicy gdzie lepiej mieć Ukrainę niż Rosję. Ukraina jest naszym buforem przed Rosją i w naszym interesie leży aby tak pozostało. Niestety Białoruś pozostaje w strefie wpływów Rosyjskich co z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego kraju jest fatalne. Dlatego dla nas optymalnym rozwiązaniem jest aby USA broniło niepodległości Ukrainy ale my sami bez USA, Niemiec, Francji i krajów nordyckich nie możemy nic zrobić bo my musimy iść pod rękę z naszymi partnerami na kontynencie. Nie możemy też jednak się w tym zatracić i pamiętać o własnej niezależności i podmiotowości na arenie międzynarodowej. Musimy pamiętać o naszym interesie narodowym a w nim nie jest wejście w układa polityczny gdzie będziemy tylko przedmiotem gry politycznej i ekonomicznej
3. Aby zagwarantować sobie niepodległość potrzebujemy silnych i trwałych sojuszy na kontynencie z państwami, które mają podobne interesy co my i mają możliwości ekonomiczne i militarne do realizacji tych celów

0

@against_modern_football
1. W 2004 Andrzej Z. został skazany za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą ( art. 252 k.k.), skorzystał wtedy z instytucji dobrowolnego poddania się karze (art. 387 k.p.k.). Zaproponował karę 6 lat pozbawienia wolności i taka kara została orzeczona
2. Proces o którym mówisz rozpoczął się w 2006 roku i trwał do 2012, Był procesem odrębnym od tego postępowania w ramach, którego Andrzej Z, został skazany. Oskarżonych było około 40 osób w tym Andrzej Z. Główne zarzuty dotyczyły rozbojów, handlu bronią, napadów, wymuszeń, porwań, pobić, kradzieży aut, oszustw oraz handlu narkotykami. Andrzej Z. w tym procesie został uniewinniony. Zresztą przeciwko niemu toczyło się w tym czasie też kilka innych procesów dotyczących korupcji czy nakłaniania do zabójstwa Papały. Jak wiadomo również obecnie toczą się postępowania
3. Tak więc Andrzej Z. jest osobą prawomocnie skazaną i warto o tym pamiętać

0

@TheNekro94
1. Kevin Spacey jako Frank Underwood w serialu "House of Cards"
2. Mads Mikkelsen jako Hannibal Lecter w serialu "Hannibal"
3. James Gandolfini jako Tony Soprano w serialu "Rodzina Soprano"
4. Brian Cox jako Logan Roy w serialu "Sukcesja"
5. Jon Hamm jako Don Draper w serialu "Mad Men"

3

@macio_944
1. Al Pacino jako Michael Corleone w filmie "Ojciec chrzestny II"
2. Jack Nicholson jako Randle Patrick McMurphy w filmie "Lot nad kukułczym gniazdem"
3. Henry Fonda jako przysięgły nr 8 w filmie "Dwunastu gniewnych ludzi"
4. Marlon Brando jako Don Vito Corleone w filmie "Ojciec chrzestny"
5. James Stewart jako Jefferson Smith w filmie "Pan Smith jedzie do Waszyngtonu"

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: