@Persyfl Nie jest moją intencją imponowanie Ci czymkolwiek bo nie mam kompleksów, które rodziłyby potrzebę dowartościowania. Moje poglądy są wynikiem nabytej wiedzy z filozofii, przez znajomość mi.in. Burke'a ale nie zajmuję się na co dzień filozofią i nie mam w tym kierunku wykształcenia (na studiach z filozofią zapoznałem się w obrębie mojej dziedziny), więc nie będę się wymądrzał w tej dziedzinie i rozwijał dalszej polemiki bo jest to bez sensu. Masz swoje ugruntowane poglądy i choć się z nimi absolutnie nie zgadzam to je szanuje. Dla mnie historia, naród, rodzina, religia i państwo są najwyższymi wartościami. Dlatego stawianie jednostki z jej abstrakcyjną wolnością ponad narodem uważam za szkodliwy i prowadzący społeczeństwo do pozbawienia go wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i utrwalone wartości moralne. Społeczeństwo, funkcjonujące w państwie nie jest dla mnie jedynie chwilowym bytem, ograniczającym się do dnia dzisiejszego. Nie traktuje obecnej rzeczywistości jako umowy społecznej dzisiejszego suwerena z władzą. Państwo w mojej ocenie jest klauzulą wielkiej pierwotnej umowy wiecznego społeczeństwa, łączącego niższe i wyższe istoty, świat widzialny i niewidzialny, pokolenie nasze z naszymi przodkami a także z tymi, którzy przyjdą po nas. To czym jest społeczeństwo definiują jego zwyczaje, konwencje, przesądy, pierwotne wobec instytucji politycznych. Dlatego należy zachować pokoleniową ciągłość i pielęgnować to co jest polskością. Nie przyznasz mi racji bo dla Ciebie koncepcja narodu jest obca, zła i niepotrzebna(jakiś czas temu była taka dyskusja). Dla mnie naród ma większe znaczenie od państwa bo może istnieć nawet wtedy gdy państwa nie ma. Gdy przez 123 lata nie było państwa Polskiego a Polacy podlegali germanizacji i rusyfikacji, udało się ostatecznie tę wolność odzyskać dlatego, że istniał naród. Naród, który pomimo różnic, spojony był tym samym lub podobnym językiem(w przypadku języków regionalnych), tą samą kulturą, historią i wiarą. Tak samo teraz obrona państwa Ukraińskiego jest możliwa dzięki powstaniu narodu Ukraińskiego, który jest dużo młodszym od nas narodem. Uważam jak to już wcześniej przedstawiłem, że wolność rzeczywista może być realizowana tylko w ramach moralności i porządku, który zastaliśmy przychodząc na świat. Oczywiście wraz z rozwojem świata musi iść ewolucja społeczeństwa ale nie rewolucja. Naród się zmienia i zmieniał się będzie, dlatego myśl narodowa musi za nim podążać ale nie poprzez zrywanie pokoleniowych pomostów. Co do kwestii ekonomicznych to nie KUL (nie mam z tą uczelnią nic wspólnego) a Instytut Ludwiga von Misesa. Mam na półce "Rząd wszechmogący" czy "Ludzkie działanie" Misesa, mam też "Drogę do zniewolenia" Hayeka, "Ekonomię w jednej lekcji" Hazlitta, czy "Problem władzy politycznej o przymusie i posłuszeństwie" Huemera. Czytywałem też Keynesa i Friedmana ale nie jestem ekspertem od ekonomii i wypowiadając się na tym forum nie mam zamiaru brnąć w szczegóły. Filozofia, ekonomia czy geopolityka są jedynie kształtującym postawę społeczną hobby a nie życiowym zajęciem. Jako, że Ja jestem zwolennikiem Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego a Ty jesteś liberałem światopoglądowym to nie dojdziemy do żadnego konsensusu więc dalsza dyskusja to strata czasu. Pozdrawiam serdecznie
@Persyfl 1. Wiele zależy od interpretacji wolności. Jeżeli uznamy jak Rousseau, że prawdziwą wolnością jest wolność w stanie pierwotnym, w której to wolności człowiek jest niezależny od innych ludzi oraz rozumowego zastanowienia odwodzącego człowieka od wypełniania prawa natury to stan taki nie może funkcjonować w państwie, które jest zorganizowanym społeczeństwem. Funkcjonowania tej abstrakcyjnej wolności w państwie może prowadzić i prowadzić będzie do chaosu czyli zaprzeczenia idei państwowości. Ja jestem zwolennikiem definiowania wolności w ujęciu konserwatywnym zaproponowanym przez Edmunda Burke'a. Człowiek nie rodzi się w próżni, tylko rodzi się i egzystuje w zastałym już społeczeństwie, które wypracowało swoje tradycje, wierzenia, ład społeczny oraz hierarchie. Unicestwianie zastanego ładu społecznego w celu realizacji swojej "wolności" doprowadzi jedynie do anarchii a nie wolności. Społeczeństwo oparte na zasadach nie zakorzenionych w jego tradycji jest klasą bezkształtnych jednostek, postawionych przed obliczem nie związanej żadnymi obowiązkami. Takie społeczeństwo pozbawione jest wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i powszechnie akceptowane wartości moralne. W koncepcji Burke'a wolność rzeczywista jest możliwą do zrealizowania kombinacją abstrakcyjnego pojęcia z moralnością i religią, trwaniem i własnością, pokojem i porządkiem, prywatnymi i publicznymi obyczajami, które są niezwykle istotne dla ukonstytuowania i zagwarantowania istnienia wolności obywatelskiej. Burke pojmował wolność "jako wolność zgodną z ładem: istnieje ona nie tylko wraz z porządkiem i cnotą, lecz także nie może istnieć poza nimi; tkwi ona w dobrym rządzie, podobnie jak jej substancja i żywotna zasada". W kontekście koncepcji Rousseau również zgadzam się z Edmundem "Człowiek w stanie przedspołecznym nie jest obdarzony pełnią wolności, kieruje się bowiem niemożliwymi do samodzielnego okiełznania namiętnościami, niweczącymi jego niezależność. Dla spełnienia warunków rzeczywistej wolności konieczne jest istnienie władzy zewnętrznej i wyższej wobec tych, którzy poddani są jej sile przekonywania. Jeśli tedy władza stanowi esencjalny element społeczeństwa, akt, przez który człowiek wstępuje do wspólnoty jest aktem rezygnacji z wszystkich jego domniemanych, niedoskonałych uprawnień" 2. Na gruncie polskiej myśli nacjonalistycznej również podchodzi się do idei państwa i wolności, jako kontynuacji a nie tworzenia państwa od nowa "Żadne państwo nie powstało z jednolitego materiału plemiennego, ale trwając długo, z tego różnorodnego materiału wytworzyło jeden naród." - Roman Dmowski "Postacią społecznego bytu, do której nas doprowadziła ewolucja dziejowa w łonie naszej cywilizacji jest naród nowoczesny. Moralny związek ludzi w narodzie jest dziś główną potęgą, tworzącą dzieje". 3. Reasumując wolność pierwotna również nie jest wolnością absolutną gdyż człowiek w stanie pierwotnym podlegał bezrozumnemu popędowi swoich własnych potrzeb i egoistycznemu umiłowaniu własnego indywidualnego dobra. Wolność rzeczywista istnieje tylko w ramach ograniczonych przez moralność i porządek społeczny. Tak rozumiana wolność jest jedynym rozumieniem wolności, który da się urzeczywistnić w ramach państwa i narodu. Wolność pierwotna nie może funkcjonować w zorganizowanym społeczeństwie, posiadającym swoje tradycje, wierzenia oraz ład społeczny. Tak więc funkcjonując w państwie jednostka musi rezygnować z realizacji nieakceptowalnych dla reszty społeczeństwa potrzeb. 4. Jako, że tak jak w przypadku semafora nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii z powodu diametralnie różnych poglądów, uważam dyskusje za zamkniętą i dziękuję za wymianę myśli
@Muhitos W modelu liniowym Heywooda widać jak na dłoni, że w skrajnych poglądach jest bardzo dużo podobieństw. Również jego system "podkowy" wskazuje na to, że poglądy skrajne są do siebie podobne i różnią się niuansami. Dlatego faszyzm i komunizm są poglądami zbliżonymi. Syntezą tych dwóch poglądów jest nazizm. Wiec Nazizm nie spełnia najważniejszych aspektów bycia poglądem klasyfikowanym jako prawica. Światopoglądowo to skrajna prawica a gospodarczo lewica. Zresztą spory o to czy dany pogląd jest stricte prawicowy czy lewicowy są bez sensu bo ludzie a tym bardziej partie polityczne czerpią z różnych źródeł. Jako prawicowe lub lewicowe można ocenia poszczególne postulaty a nie partie polityczne. PiS i PO są tego najlepszym przykładem. PiS myśli o państwie w sposób podobny do Piłsudskiego tj. "Naród wspaniały tylko ludzie k*rwy". Piłsudski wiedział wszystko najlepiej i uważał się za jedynego predestynowanego do rządzenia. Dla niego państwo było istotniejsze niż demokracja a że demokratycznie władzy zdobyć nie mógł to posłużył się zamachem stanu. On i jego obóz prawo traktowali tylko jako narzędzie do osiągnięcia politycznego celu a gdy ono przeszkadzało w jego osiągnięciu to najzwyczajniej to prawo pomijał. Opozycji sanacja nie uznawała. PiS odwołuje się właśnie do tej myśli politycznej Piłsudskiego i sanacji. W kwestii światopoglądowej PiS jest zróżnicowaną partią z przewagą konserwatyzmu. Na płaszczyźnie gospodarczej to interwencjoniści (państwo dobrobytu). Tak więc nie da się ich jednoznacznie sklasyfikować. PO to partia składająca się z wielu frakcji, które pod względem ideowym się od siebie nieco różnią. Jest to partia, która skupia w sobie prądy Chadeckie oraz liberalne. W ostatnim czasie znacząco skręcająca w lewą stronę. Jest tak samo jak PiS partia interwencjonistyczna tylko kładąca nacisk na inne narzędzia oddziaływania na gospodarkę. Sam Tusk określił się jako socjaldemokrata. Tak więc PO też trudno zakwalifikować do partii prawicowych czy lewicowych. Konfederacja jest zaś mozaiką poglądów prawicowych i libertariańskich a ostatecznie poglądów populistycznych. Konfederacja w każdej sprawie pozycjonuje się w kontrze do wszystkich innych tak aby tworzyć i utwierdzać swój własny elektorat. Z jednej strony uważają się za zwolenników wolnego rynku ale mają opory aby rzeczowo powiedzieć, że niskie podatki, deregulacja etc. mają swoje konsekwencje fiskalne i trzeba je zrównoważyć odpowiednimi cięciami budżetowym. Liberalizacja gospodarki musi nieść za sobą rezygnację z państwa opiekuńczego i znaczne ograniczenie interwencji państwa na rynku. Krzywa Laffera tu nie zadziała bo ona ma rację bytu tylko przy radykalnych cięciach podatków, dlatego budżet czymś trzeba zrównoważyć. To samo przyczepienie się do ruchu antyszczepionkowego było ruchem czysto populistycznym podążającym za własnym elektoratem. W kwestiach światopoglądowych w tej partii jest ogromny rozdźwięk pomiędzy konserwatystami i libertarianami. Dochodzą do głosu jedni albo drudzy w zależności od nastrojów politycznych. Próbują odwoływać się do dziedzictwa Narodowej Demokracji ale im to koślawo wychodzi bo brak im intelektualnego przewodnika jakim dla ND był Dmowski, Popławski czy Balicki. Jedynie Lewica jest spójna ideeowo
@semafor Nie ma w historii przypadku państwa, które potrafiłoby alokować środki lepiej niż osoby prywatne działające na określonym rynku. Co do odpowiedzialności to na wolnym rynku jest ona przesunięta po stronę jednostki a nie państwa bo jednostka dużo lepiej alokuje środki i mądrzej inwestuje poprzez znajomość potrzeb rynku, na którym funkcjonuje. Ta beznadziejna organizacja państwa jest problemem socjalistów od samego początku jej istnienia. Nie da się zaplanować gospodarki gdyż jest to żywy organizm, który jest kształtowany przez ludzkie działanie niezależne od woli planisty. Poza tym w rządzeniu państwem jednym z czynników najważniejszych jest uprawiana polityka. Konieczność spłacania długów polityczny, wyborczych a także umoszczenie się na intratnych stanowiskach. Konieczność utrzymania się przy władzy determinuje również czynniki gospodarcze. Nie stworzysz żadnego matematycznego modelu jak postulowali Pareto czy Barone, który rozwiąże problem kalkulacji ekonomicznej. Zmienność ludzkiego działania uniemożliwia takie rozwiązania. Nawet sam Barone zauważał, że może to działać tylko w wyimaginowanej rzeczywistości. Podstawą bogactwa była, jest i będzie praca i kapitał.
@Wychowanek Acha czyli mamy czekać aż Putin zajmie połowę Ukrainy, posadzi na stołku prezydenta Ukrainy satrapę, który będzie jego sojusznikiem jak Łukaszenka i będziemy mieli na całej wschodniej granicy Rosję lub jej sojuszników? Uważam takie podejście za naiwne i krótkowzroczne, gdyż jak to już się stanie to będzie za późno. Ukrainę napoczął w 2014 raku a niedawno Rosja zażądała od NATO gwarancji bezpieczeństwa obejmujących wycofanie wojsk i uzbrojenia z państw, które dołączyły do sojuszu po 1997 roku i podpowiem, że Polski to też dotyczy. Te żądania są egzemplifikacją ambicji Rosji do odbudowy wpływów w państwach byłego bloku sowieckiego. Będąc w takim położeniu geopolitycznym jak Polska nie możemy być neutralni bo skończymy jak w 1795 albo w 1939 roku. W 1939 roku sanacja zlekceważyła zapędy Rzeszy i za to zapłaciła okupacją. Państwa zachodu też uznały aneksję Sudetów (układ monachijski), tak jak teraz milcząco uznają aneksję Krymu. Wtedy Beck pomimo, tego co stało się z Czechosłowacją nadal ufał w sojusz z UK i Francją i sprawdził co w ręku ma fuhrer a okazało się, że ma dużo mocniejsze karty niż Polska. Jeżeli teraz również będziemy patrzyli na to jak mocarstwo rozbiera naszego sąsiada (i to nasz bufor) to skończymy prędzej czy później tak samo. Nasza racja stanu wymaga istnienia niepodległej i niezależnej Ukrainy, która sięga jak najdalej na wschód. Potrzebujemy silnego sojuszu z państwami ościennymi, które mają na celu odepchnięcie Rosję jak najdalej na wschód i mają do tego środki. Musimy zrobić wszystko aby Niemcy były w sojuszu przeciwnym Rosji bo jeżeli Rosja i Niemcy będą w tym samym sojuszu to jest koniec naszej niepodległości. A my obecnie musimy z zachowaniem podmiotowości być w sojuszu z Niemcami bo jesteśmy państwem zachodnim o wschodnich korzeniach. Nie możemy dać się ponownie wepchnąć w Rosyjską strefę wpływów
@Kusco15 Nie broniąc polityki gospodarczej żadnego rządu w tej wypowiedzi występuje pewien błąd dotyczący poczynionych porównań. Kryzys z 2008 roku miał charakter finansowy, związany z końcem cyklu koniunkturalnego w USA. Bardzo ekspansywna polityka monetarna zarówno w USA jak i w Europie, przegrzania gospodarki spowodowała falę problemów w międzynarodowym systemie bankowym. Nasza gospodarka w okresie kryzysu miała swoje problemy jednak nie można tego porównać do problemów USA czy krajów strefy euro. Siatka powiązań gospodarczych między gospodarkami USA i SE sprawiły, że recesja w USA miała swoje reperkusje w SE. Polska jako, że nie mamy tak ścisłych powiązań gospodarczych z USA mniej odczuła kryzys. Polski system bankowy był znacznie bardziej konserwatywny od światowego systemu bankowego. W SE przez zróżnicowany poziom rozwoju gospodarek polityka monetarna EBC spowodowała, że w takich krajach jak Irlandia czy Hiszpania przez zbyt niskie stopy procentowe powstały bańki spekulacyjne, które w 2007-2009 roku pękły. NBP prowadził restrykcyjną politykę monetarną w okresie gdy EBC czy FED prowadziły ekspansywną politykę monetarną. Dlatego w Polsce nie mieliśmy tak silnych perturbacji w sektorze bankowym. Ponadto nowa perspektywa budżetowa UE z 2007 roku pozwoliła na zwiększenie wydatków infrastrukturalnych, które napędzały gospodarkę. W 2009 roku dług publiczny w relacji do PKB wynosił 49.8% a w 2010 roku ponad 53% czyli ponad progiem. Dlatego rząd zdecydował się na nacjonalizację OFE. U nas największym problemem były ryzykowne opcje walutowe, które przez spadek wartości złotówki doprowadziły do problemów polskich przedsiębiorstw, które takie opcje posiadały. Jednak trzeba zaznaczyć, że problem opcji był ograniczony a sam spadek wartości złotówki poprawił nasz eksport. Dlatego ostatecznie to nie działania rządu lecz zbieg kilku pozytywnych okoliczności spowodował, że Polska nie popadła w recesję. Obecny kryzys jest dużo poważniejszy dla nas gdyż nie da się tak łatwo przeskoczyć problemów z zerwanymi łańcuchami dostaw. Lockdowny doprowadziły do dużego zastoju w gospodarce i strat Polskich przedsiębiorców. Rząd przyjął strategię taką aby pobudzić gospodarkę przez subsydia. Dodatkowo NBP prowadzi bardzo ekspansywną politykę monetarną poprze obcięcie stóp procentowych i skupowanie obligacji finansując deficyt budżetu państwa. Bez tego nie możliwe byłoby wprowadzanie kolejnych tarcz antykryzysowych. Jednak taka polityka jest pro inflacyjna przez co mamy dzisiaj taki a nie inny poziom inflacji. Czy polityka obrana przez rząd jest dobra czy zła to już inna kwestia. Znaczenia ma tylko to, że obecny kryzys i kryzys z lat 2007-2010 to zupełnie różne sprawy.
@Muhitos W modelu liniowym Heywooda widać jak na dłoni, że w skrajnych poglądach jest bardzo dużo podobieństw. Również jego system "podkowy" wskazuje na to, że poglądy skrajne są do siebie podobne i różnią się niuansami. Dlatego faszyzm i komunizm są poglądami zbliżonymi. Syntezą tych dwóch poglądów jest nazizm. Wiec Nazizm nie spełnia najważniejszych aspektów bycia poglądem klasyfikowanym jako prawica. Światopoglądowo to skrajna prawica a gospodarczo lewica. Zresztą spory o to czy dany pogląd jest stricte prawicowy czy lewicowy są bez sensu bo ludzie a tym bardziej partie polityczne czerpią z różnych źródeł. Jako prawicowe lub lewicowe można ocenia poszczególne postulaty a nie partie polityczne. PiS i PO są tego najlepszym przykładem. PiS myśli o państwie w sposób podobny do Piłsudskiego tj. "Naród wspaniały tylko ludzie k*rwy". Piłsudski wiedział wszystko najlepiej i uważał się za jedynego predestynowanego do rządzenia. Dla niego państwo było istotniejsze niż demokracja a że demokratycznie władzy zdobyć nie mógł to posłużył się zamachem stanu. On i jego obóz prawo traktowali tylko jako narzędzie do osiągnięcia politycznego celu a gdy ono przeszkadzało w jego osiągnięciu to najzwyczajniej to prawo pomijał. Opozycji sanacja nie uznawała. PiS odwołuje się właśnie do tej myśli politycznej Piłsudskiego i sanacji. W kwestii światopoglądowej PiS jest zróżnicowaną partią z przewagą konserwatyzmu. Na płaszczyźnie gospodarczej to interwencjoniści (państwo dobrobytu). Tak więc nie da się ich jednoznacznie sklasyfikować. PO to partia składająca się z wielu frakcji, które pod względem ideowym się od siebie nieco różnią. Jest to partia, która skupia w sobie prądy Chadeckie oraz liberalne. W ostatnim czasie znacząco skręcająca w lewą stronę. Jest tak samo jak PiS partia interwencjonistyczna tylko kładąca nacisk na inne narzędzia oddziaływania na gospodarkę. Sam Tusk określił się jako socjaldemokrata. Tak więc PO też trudno zakwalifikować do partii prawicowych czy lewicowych. Konfederacja jest zaś mozaiką poglądów prawicowych i libertariańskich a ostatecznie poglądów populistycznych. Konfederacja w każdej sprawie pozycjonuje się w kontrze do wszystkich innych tak aby tworzyć i utwierdzać swój własny elektorat. Z jednej strony uważają się za zwolenników wolnego rynku ale mają opory aby rzeczowo powiedzieć, że niskie podatki, deregulacja etc. mają swoje konsekwencje fiskalne i trzeba je zrównoważyć odpowiednimi cięciami budżetowym. Liberalizacja gospodarki musi nieść za sobą rezygnację z państwa opiekuńczego i znaczne ograniczenie interwencji państwa na rynku. Krzywa Laffera tu nie zadziała bo ona ma rację bytu tylko przy radykalnych cięciach podatków, dlatego budżet czymś trzeba zrównoważyć. To samo przyczepienie się do ruchu antyszczepionkowego było ruchem czysto populistycznym podążającym za własnym elektoratem. W kwestiach światopoglądowych w tej partii jest ogromny rozdźwięk pomiędzy konserwatystami i libertarianami. Dochodzą do głosu jedni albo drudzy w zależności od nastrojów politycznych. Próbują odwoływać się do dziedzictwa Narodowej Demokracji ale im to koślawo wychodzi bo brak im intelektualnego przewodnika jakim dla ND był Dmowski, Popławski czy Balicki. Jedynie Lewica jest spójna ideeowo
@Bykunn Oczywiście to, że jesteśmy członkiem NATO daje nam w tym momencie jako takie gwarancje bezpieczeństwa. Tym bardziej po ostatnich deklaracjach prezydenta Erdogana i decyzjach Niemiec dotyczących NS 2. Warto zacieśniać stosunki również z krajami, które nie wchodzą w skład NATO tj. Szwecją i Finlandią bo one też są zainteresowane tym aby Rosja nie wzrastała w siłę. Oś Sztokholm-Helsinki-Warszawa-Berlin--Ankara może być najskuteczniejszą formą obrony przeciwko Rosji. USA oczywiście w tym układzie też sa bardzo ważne tylko, że problem pojawi się gdyby Chiny postanowiły w trakcie eskalacji działań w europie, zająć Tajwan i dokonać zjednoczenia Chin co zapowiedział Xi Jinping w 110 rocznicę rewolucji 1911 roku. Tajwan jest drugą doliną krzemową (może nawet pierwszą). Jest to obszar kluczowy do kontroli eksportu technicznego a co za tym idzie do gospodarczej dominacji na świecie. Dlatego USA muszą go bronić a to oznacza albo walkę na dwa fronty albo zamknięcie frontu mniej istotnego, którym w tym wypadku byłaby raczej wschodnia europa. Widać, że USA obawia się sytuacji na Pacyfiku bo już jeden front zamknęli tj. Bliski Wschód. Jeżeli dojdzie choćby do nieformalnej współpracy militarnej członków SOW (w tym Iranu) to będzie problem. Może też skończyć się na tym co zawsze w historii wielkich konfliktów czyli odwróceniem przez USA sojuszy i przeciągnięcie Rosji na swoją stronę co oczywiście będzie kosztowało USA oddanie części wpływów w europie. My musimy mieć w europie silną koalicję państw zdolnych bronić wspólnych interesów. Naszą racją stanu jest to aby Ukraina pozostała niepodległa i w granicach posuniętych jak najdalej na wschód. W mojej ocenie w 1920/1921 roku Dmowski miał rację, że koncepcja Studnickiego z buforami i federalizacją były mrzonką z powodu rodzącego się nacjonalizmu ukraińskiego i białoruskiego, niechęci do Polaków i związania sprawy Ukraińskiej z Niemcami w traktacie brzeskim. Jednak w obecnie gdy te państwa istnieją, naszą racją stanu jest aby zachowały niepodległość i niezależność od Rosji.
Jeżeli chodzi o zasadniczą służbę wojskową to jest ona o tyle bez sensu, że na obecnym poziomie technologii wojskowej nie ma mowy o partyzantce. Użycie w konflikcie dronów powoduje, że takie nonsensowne działania jak w 1794, 1830, 1863, 1905 czy 1944 będą nie tylko nonsensem ale też zbrodnią wobec Polski. Będzie to wysłanie zapewne młodych ludzi na rzeź. Przeszkolenie wojskowe może się jako tako przydać ale nie zasadnicza służba wojskowa i jakaś partyzanta. Tego co potrzebujemy to nowoczesnej armii takiej jaką ma Turcja i dobrej strategii wojskowej. Wojsko zawodowe świetnie przygotowane technicznie i taktycznie w zupełności nam wystarczy
@macio_944 1. Al Pacino jako Michael Corleone w filmie "Ojciec chrzestny II" 2. Jack Nicholson jako Randle Patrick McMurphy w filmie "Lot nad kukułczym gniazdem" 3. Henry Fonda jako przysięgły nr 8 w filmie "Dwunastu gniewnych ludzi" 4. Marlon Brando jako Don Vito Corleone w filmie "Ojciec chrzestny" 5. James Stewart jako Jefferson Smith w filmie "Pan Smith jedzie do Waszyngtonu"
Komentarze
0
@Persyfl Nie jest moją intencją imponowanie Ci czymkolwiek bo nie mam kompleksów, które rodziłyby potrzebę dowartościowania. Moje poglądy są wynikiem nabytej wiedzy z filozofii, przez znajomość mi.in. Burke'a ale nie zajmuję się na co dzień filozofią i nie mam w tym kierunku wykształcenia (na studiach z filozofią zapoznałem się w obrębie mojej dziedziny), więc nie będę się wymądrzał w tej dziedzinie i rozwijał dalszej polemiki bo jest to bez sensu. Masz swoje ugruntowane poglądy i choć się z nimi absolutnie nie zgadzam to je szanuje. Dla mnie historia, naród, rodzina, religia i państwo są najwyższymi wartościami. Dlatego stawianie jednostki z jej abstrakcyjną wolnością ponad narodem uważam za szkodliwy i prowadzący społeczeństwo do pozbawienia go wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i utrwalone wartości moralne. Społeczeństwo, funkcjonujące w państwie nie jest dla mnie jedynie chwilowym bytem, ograniczającym się do dnia dzisiejszego. Nie traktuje obecnej rzeczywistości jako umowy społecznej dzisiejszego suwerena z władzą. Państwo w mojej ocenie jest klauzulą wielkiej pierwotnej umowy wiecznego społeczeństwa, łączącego niższe i wyższe istoty, świat widzialny i niewidzialny, pokolenie nasze z naszymi przodkami a także z tymi, którzy przyjdą po nas. To czym jest społeczeństwo definiują jego zwyczaje, konwencje, przesądy, pierwotne wobec instytucji politycznych. Dlatego należy zachować pokoleniową ciągłość i pielęgnować to co jest polskością. Nie przyznasz mi racji bo dla Ciebie koncepcja narodu jest obca, zła i niepotrzebna(jakiś czas temu była taka dyskusja). Dla mnie naród ma większe znaczenie od państwa bo może istnieć nawet wtedy gdy państwa nie ma. Gdy przez 123 lata nie było państwa Polskiego a Polacy podlegali germanizacji i rusyfikacji, udało się ostatecznie tę wolność odzyskać dlatego, że istniał naród. Naród, który pomimo różnic, spojony był tym samym lub podobnym językiem(w przypadku języków regionalnych), tą samą kulturą, historią i wiarą. Tak samo teraz obrona państwa Ukraińskiego jest możliwa dzięki powstaniu narodu Ukraińskiego, który jest dużo młodszym od nas narodem. Uważam jak to już wcześniej przedstawiłem, że wolność rzeczywista może być realizowana tylko w ramach moralności i porządku, który zastaliśmy przychodząc na świat. Oczywiście wraz z rozwojem świata musi iść ewolucja społeczeństwa ale nie rewolucja. Naród się zmienia i zmieniał się będzie, dlatego myśl narodowa musi za nim podążać ale nie poprzez zrywanie pokoleniowych pomostów. Co do kwestii ekonomicznych to nie KUL (nie mam z tą uczelnią nic wspólnego) a Instytut Ludwiga von Misesa. Mam na półce "Rząd wszechmogący" czy "Ludzkie działanie" Misesa, mam też "Drogę do zniewolenia" Hayeka, "Ekonomię w jednej lekcji" Hazlitta, czy "Problem władzy politycznej o przymusie i posłuszeństwie" Huemera. Czytywałem też Keynesa i Friedmana ale nie jestem ekspertem od ekonomii i wypowiadając się na tym forum nie mam zamiaru brnąć w szczegóły. Filozofia, ekonomia czy geopolityka są jedynie kształtującym postawę społeczną hobby a nie życiowym zajęciem. Jako, że Ja jestem zwolennikiem Narodowej Demokracji i Romana Dmowskiego a Ty jesteś liberałem światopoglądowym to nie dojdziemy do żadnego konsensusu więc dalsza dyskusja to strata czasu. Pozdrawiam serdecznie
0
@Persyfl
1. Wiele zależy od interpretacji wolności. Jeżeli uznamy jak Rousseau, że prawdziwą wolnością jest wolność w stanie pierwotnym, w której to wolności człowiek jest niezależny od innych ludzi oraz rozumowego zastanowienia odwodzącego człowieka od wypełniania prawa natury to stan taki nie może funkcjonować w państwie, które jest zorganizowanym społeczeństwem. Funkcjonowania tej abstrakcyjnej wolności w państwie może prowadzić i prowadzić będzie do chaosu czyli zaprzeczenia idei państwowości. Ja jestem zwolennikiem definiowania wolności w ujęciu konserwatywnym zaproponowanym przez Edmunda Burke'a. Człowiek nie rodzi się w próżni, tylko rodzi się i egzystuje w zastałym już społeczeństwie, które wypracowało swoje tradycje, wierzenia, ład społeczny oraz hierarchie. Unicestwianie zastanego ładu społecznego w celu realizacji swojej "wolności" doprowadzi jedynie do anarchii a nie wolności. Społeczeństwo oparte na zasadach nie zakorzenionych w jego tradycji jest klasą bezkształtnych jednostek, postawionych przed obliczem nie związanej żadnymi obowiązkami. Takie społeczeństwo pozbawione jest wewnętrznej, trwałej struktury wspólnotowej, integrowanej przez tradycje i powszechnie akceptowane wartości moralne. W koncepcji Burke'a wolność rzeczywista jest możliwą do zrealizowania kombinacją abstrakcyjnego pojęcia z moralnością i religią, trwaniem i własnością, pokojem i porządkiem, prywatnymi i publicznymi obyczajami, które są niezwykle istotne dla ukonstytuowania i zagwarantowania istnienia wolności obywatelskiej. Burke pojmował wolność "jako wolność zgodną z ładem: istnieje ona nie tylko wraz z porządkiem i cnotą, lecz także nie może istnieć poza nimi; tkwi ona w dobrym rządzie, podobnie jak jej substancja i żywotna zasada". W kontekście koncepcji Rousseau również zgadzam się z Edmundem "Człowiek w stanie przedspołecznym nie jest obdarzony pełnią wolności, kieruje się bowiem niemożliwymi do samodzielnego okiełznania namiętnościami, niweczącymi jego niezależność. Dla spełnienia warunków rzeczywistej wolności konieczne jest istnienie władzy zewnętrznej i wyższej wobec tych, którzy poddani są jej sile przekonywania. Jeśli tedy władza stanowi esencjalny element społeczeństwa, akt, przez który człowiek wstępuje do wspólnoty jest aktem rezygnacji z wszystkich jego domniemanych, niedoskonałych uprawnień"
2. Na gruncie polskiej myśli nacjonalistycznej również podchodzi się do idei państwa i wolności, jako kontynuacji a nie tworzenia państwa od nowa "Żadne państwo nie powstało z jednolitego materiału plemiennego, ale trwając długo, z tego różnorodnego materiału wytworzyło jeden naród." - Roman Dmowski "Postacią społecznego bytu, do której nas doprowadziła ewolucja dziejowa w łonie naszej cywilizacji jest naród nowoczesny. Moralny związek ludzi w narodzie jest dziś główną potęgą, tworzącą dzieje".
3. Reasumując wolność pierwotna również nie jest wolnością absolutną gdyż człowiek w stanie pierwotnym podlegał bezrozumnemu popędowi swoich własnych potrzeb i egoistycznemu umiłowaniu własnego indywidualnego dobra. Wolność rzeczywista istnieje tylko w ramach ograniczonych przez moralność i porządek społeczny. Tak rozumiana wolność jest jedynym rozumieniem wolności, który da się urzeczywistnić w ramach państwa i narodu. Wolność pierwotna nie może funkcjonować w zorganizowanym społeczeństwie, posiadającym swoje tradycje, wierzenia oraz ład społeczny. Tak więc funkcjonując w państwie jednostka musi rezygnować z realizacji nieakceptowalnych dla reszty społeczeństwa potrzeb.
4. Jako, że tak jak w przypadku semafora nie dojdziemy do porozumienia w tej kwestii z powodu diametralnie różnych poglądów, uważam dyskusje za zamkniętą i dziękuję za wymianę myśli
0
@semafor
W tym się zgodzimy, że się wzajemnie nie przekonamy ale wymiana myśli była przynajmniej interesująca i kulturalna.
3
@Muhitos
W modelu liniowym Heywooda widać jak na dłoni, że w skrajnych poglądach jest bardzo dużo podobieństw. Również jego system "podkowy" wskazuje na to, że poglądy skrajne są do siebie podobne i różnią się niuansami. Dlatego faszyzm i komunizm są poglądami zbliżonymi. Syntezą tych dwóch poglądów jest nazizm. Wiec Nazizm nie spełnia najważniejszych aspektów bycia poglądem klasyfikowanym jako prawica. Światopoglądowo to skrajna prawica a gospodarczo lewica. Zresztą spory o to czy dany pogląd jest stricte prawicowy czy lewicowy są bez sensu bo ludzie a tym bardziej partie polityczne czerpią z różnych źródeł. Jako prawicowe lub lewicowe można ocenia poszczególne postulaty a nie partie polityczne. PiS i PO są tego najlepszym przykładem. PiS myśli o państwie w sposób podobny do Piłsudskiego tj. "Naród wspaniały tylko ludzie k*rwy". Piłsudski wiedział wszystko najlepiej i uważał się za jedynego predestynowanego do rządzenia. Dla niego państwo było istotniejsze niż demokracja a że demokratycznie władzy zdobyć nie mógł to posłużył się zamachem stanu. On i jego obóz prawo traktowali tylko jako narzędzie do osiągnięcia politycznego celu a gdy ono przeszkadzało w jego osiągnięciu to najzwyczajniej to prawo pomijał. Opozycji sanacja nie uznawała. PiS odwołuje się właśnie do tej myśli politycznej Piłsudskiego i sanacji. W kwestii światopoglądowej PiS jest zróżnicowaną partią z przewagą konserwatyzmu. Na płaszczyźnie gospodarczej to interwencjoniści (państwo dobrobytu). Tak więc nie da się ich jednoznacznie sklasyfikować. PO to partia składająca się z wielu frakcji, które pod względem ideowym się od siebie nieco różnią. Jest to partia, która skupia w sobie prądy Chadeckie oraz liberalne. W ostatnim czasie znacząco skręcająca w lewą stronę. Jest tak samo jak PiS partia interwencjonistyczna tylko kładąca nacisk na inne narzędzia oddziaływania na gospodarkę. Sam Tusk określił się jako socjaldemokrata. Tak więc PO też trudno zakwalifikować do partii prawicowych czy lewicowych. Konfederacja jest zaś mozaiką poglądów prawicowych i libertariańskich a ostatecznie poglądów populistycznych. Konfederacja w każdej sprawie pozycjonuje się w kontrze do wszystkich innych tak aby tworzyć i utwierdzać swój własny elektorat. Z jednej strony uważają się za zwolenników wolnego rynku ale mają opory aby rzeczowo powiedzieć, że niskie podatki, deregulacja etc. mają swoje konsekwencje fiskalne i trzeba je zrównoważyć odpowiednimi cięciami budżetowym. Liberalizacja gospodarki musi nieść za sobą rezygnację z państwa opiekuńczego i znaczne ograniczenie interwencji państwa na rynku. Krzywa Laffera tu nie zadziała bo ona ma rację bytu tylko przy radykalnych cięciach podatków, dlatego budżet czymś trzeba zrównoważyć. To samo przyczepienie się do ruchu antyszczepionkowego było ruchem czysto populistycznym podążającym za własnym elektoratem. W kwestiach światopoglądowych w tej partii jest ogromny rozdźwięk pomiędzy konserwatystami i libertarianami. Dochodzą do głosu jedni albo drudzy w zależności od nastrojów politycznych. Próbują odwoływać się do dziedzictwa Narodowej Demokracji ale im to koślawo wychodzi bo brak im intelektualnego przewodnika jakim dla ND był Dmowski, Popławski czy Balicki. Jedynie Lewica jest spójna ideeowo
0
@semafor
Nie ma w historii przypadku państwa, które potrafiłoby alokować środki lepiej niż osoby prywatne działające na określonym rynku. Co do odpowiedzialności to na wolnym rynku jest ona przesunięta po stronę jednostki a nie państwa bo jednostka dużo lepiej alokuje środki i mądrzej inwestuje poprzez znajomość potrzeb rynku, na którym funkcjonuje. Ta beznadziejna organizacja państwa jest problemem socjalistów od samego początku jej istnienia. Nie da się zaplanować gospodarki gdyż jest to żywy organizm, który jest kształtowany przez ludzkie działanie niezależne od woli planisty. Poza tym w rządzeniu państwem jednym z czynników najważniejszych jest uprawiana polityka. Konieczność spłacania długów polityczny, wyborczych a także umoszczenie się na intratnych stanowiskach. Konieczność utrzymania się przy władzy determinuje również czynniki gospodarcze. Nie stworzysz żadnego matematycznego modelu jak postulowali Pareto czy Barone, który rozwiąże problem kalkulacji ekonomicznej. Zmienność ludzkiego działania uniemożliwia takie rozwiązania. Nawet sam Barone zauważał, że może to działać tylko w wyimaginowanej rzeczywistości. Podstawą bogactwa była, jest i będzie praca i kapitał.
5
@Wychowanek Acha czyli mamy czekać aż Putin zajmie połowę Ukrainy, posadzi na stołku prezydenta Ukrainy satrapę, który będzie jego sojusznikiem jak Łukaszenka i będziemy mieli na całej wschodniej granicy Rosję lub jej sojuszników? Uważam takie podejście za naiwne i krótkowzroczne, gdyż jak to już się stanie to będzie za późno. Ukrainę napoczął w 2014 raku a niedawno Rosja zażądała od NATO gwarancji bezpieczeństwa obejmujących wycofanie wojsk i uzbrojenia z państw, które dołączyły do sojuszu po 1997 roku i podpowiem, że Polski to też dotyczy. Te żądania są egzemplifikacją ambicji Rosji do odbudowy wpływów w państwach byłego bloku sowieckiego. Będąc w takim położeniu geopolitycznym jak Polska nie możemy być neutralni bo skończymy jak w 1795 albo w 1939 roku. W 1939 roku sanacja zlekceważyła zapędy Rzeszy i za to zapłaciła okupacją. Państwa zachodu też uznały aneksję Sudetów (układ monachijski), tak jak teraz milcząco uznają aneksję Krymu. Wtedy Beck pomimo, tego co stało się z Czechosłowacją nadal ufał w sojusz z UK i Francją i sprawdził co w ręku ma fuhrer a okazało się, że ma dużo mocniejsze karty niż Polska. Jeżeli teraz również będziemy patrzyli na to jak mocarstwo rozbiera naszego sąsiada (i to nasz bufor) to skończymy prędzej czy później tak samo. Nasza racja stanu wymaga istnienia niepodległej i niezależnej Ukrainy, która sięga jak najdalej na wschód. Potrzebujemy silnego sojuszu z państwami ościennymi, które mają na celu odepchnięcie Rosję jak najdalej na wschód i mają do tego środki. Musimy zrobić wszystko aby Niemcy były w sojuszu przeciwnym Rosji bo jeżeli Rosja i Niemcy będą w tym samym sojuszu to jest koniec naszej niepodległości. A my obecnie musimy z zachowaniem podmiotowości być w sojuszu z Niemcami bo jesteśmy państwem zachodnim o wschodnich korzeniach. Nie możemy dać się ponownie wepchnąć w Rosyjską strefę wpływów
5
@Kusco15 Nie broniąc polityki gospodarczej żadnego rządu w tej wypowiedzi występuje pewien błąd dotyczący poczynionych porównań. Kryzys z 2008 roku miał charakter finansowy, związany z końcem cyklu koniunkturalnego w USA. Bardzo ekspansywna polityka monetarna zarówno w USA jak i w Europie, przegrzania gospodarki spowodowała falę problemów w międzynarodowym systemie bankowym. Nasza gospodarka w okresie kryzysu miała swoje problemy jednak nie można tego porównać do problemów USA czy krajów strefy euro. Siatka powiązań gospodarczych między gospodarkami USA i SE sprawiły, że recesja w USA miała swoje reperkusje w SE. Polska jako, że nie mamy tak ścisłych powiązań gospodarczych z USA mniej odczuła kryzys. Polski system bankowy był znacznie bardziej konserwatywny od światowego systemu bankowego. W SE przez zróżnicowany poziom rozwoju gospodarek polityka monetarna EBC spowodowała, że w takich krajach jak Irlandia czy Hiszpania przez zbyt niskie stopy procentowe powstały bańki spekulacyjne, które w 2007-2009 roku pękły. NBP prowadził restrykcyjną politykę monetarną w okresie gdy EBC czy FED prowadziły ekspansywną politykę monetarną. Dlatego w Polsce nie mieliśmy tak silnych perturbacji w sektorze bankowym. Ponadto nowa perspektywa budżetowa UE z 2007 roku pozwoliła na zwiększenie wydatków infrastrukturalnych, które napędzały gospodarkę. W 2009 roku dług publiczny w relacji do PKB wynosił 49.8% a w 2010 roku ponad 53% czyli ponad progiem. Dlatego rząd zdecydował się na nacjonalizację OFE. U nas największym problemem były ryzykowne opcje walutowe, które przez spadek wartości złotówki doprowadziły do problemów polskich przedsiębiorstw, które takie opcje posiadały. Jednak trzeba zaznaczyć, że problem opcji był ograniczony a sam spadek wartości złotówki poprawił nasz eksport. Dlatego ostatecznie to nie działania rządu lecz zbieg kilku pozytywnych okoliczności spowodował, że Polska nie popadła w recesję. Obecny kryzys jest dużo poważniejszy dla nas gdyż nie da się tak łatwo przeskoczyć problemów z zerwanymi łańcuchami dostaw. Lockdowny doprowadziły do dużego zastoju w gospodarce i strat Polskich przedsiębiorców. Rząd przyjął strategię taką aby pobudzić gospodarkę przez subsydia. Dodatkowo NBP prowadzi bardzo ekspansywną politykę monetarną poprze obcięcie stóp procentowych i skupowanie obligacji finansując deficyt budżetu państwa. Bez tego nie możliwe byłoby wprowadzanie kolejnych tarcz antykryzysowych. Jednak taka polityka jest pro inflacyjna przez co mamy dzisiaj taki a nie inny poziom inflacji. Czy polityka obrana przez rząd jest dobra czy zła to już inna kwestia. Znaczenia ma tylko to, że obecny kryzys i kryzys z lat 2007-2010 to zupełnie różne sprawy.
3
@Muhitos
W modelu liniowym Heywooda widać jak na dłoni, że w skrajnych poglądach jest bardzo dużo podobieństw. Również jego system "podkowy" wskazuje na to, że poglądy skrajne są do siebie podobne i różnią się niuansami. Dlatego faszyzm i komunizm są poglądami zbliżonymi. Syntezą tych dwóch poglądów jest nazizm. Wiec Nazizm nie spełnia najważniejszych aspektów bycia poglądem klasyfikowanym jako prawica. Światopoglądowo to skrajna prawica a gospodarczo lewica. Zresztą spory o to czy dany pogląd jest stricte prawicowy czy lewicowy są bez sensu bo ludzie a tym bardziej partie polityczne czerpią z różnych źródeł. Jako prawicowe lub lewicowe można ocenia poszczególne postulaty a nie partie polityczne. PiS i PO są tego najlepszym przykładem. PiS myśli o państwie w sposób podobny do Piłsudskiego tj. "Naród wspaniały tylko ludzie k*rwy". Piłsudski wiedział wszystko najlepiej i uważał się za jedynego predestynowanego do rządzenia. Dla niego państwo było istotniejsze niż demokracja a że demokratycznie władzy zdobyć nie mógł to posłużył się zamachem stanu. On i jego obóz prawo traktowali tylko jako narzędzie do osiągnięcia politycznego celu a gdy ono przeszkadzało w jego osiągnięciu to najzwyczajniej to prawo pomijał. Opozycji sanacja nie uznawała. PiS odwołuje się właśnie do tej myśli politycznej Piłsudskiego i sanacji. W kwestii światopoglądowej PiS jest zróżnicowaną partią z przewagą konserwatyzmu. Na płaszczyźnie gospodarczej to interwencjoniści (państwo dobrobytu). Tak więc nie da się ich jednoznacznie sklasyfikować. PO to partia składająca się z wielu frakcji, które pod względem ideowym się od siebie nieco różnią. Jest to partia, która skupia w sobie prądy Chadeckie oraz liberalne. W ostatnim czasie znacząco skręcająca w lewą stronę. Jest tak samo jak PiS partia interwencjonistyczna tylko kładąca nacisk na inne narzędzia oddziaływania na gospodarkę. Sam Tusk określił się jako socjaldemokrata. Tak więc PO też trudno zakwalifikować do partii prawicowych czy lewicowych. Konfederacja jest zaś mozaiką poglądów prawicowych i libertariańskich a ostatecznie poglądów populistycznych. Konfederacja w każdej sprawie pozycjonuje się w kontrze do wszystkich innych tak aby tworzyć i utwierdzać swój własny elektorat. Z jednej strony uważają się za zwolenników wolnego rynku ale mają opory aby rzeczowo powiedzieć, że niskie podatki, deregulacja etc. mają swoje konsekwencje fiskalne i trzeba je zrównoważyć odpowiednimi cięciami budżetowym. Liberalizacja gospodarki musi nieść za sobą rezygnację z państwa opiekuńczego i znaczne ograniczenie interwencji państwa na rynku. Krzywa Laffera tu nie zadziała bo ona ma rację bytu tylko przy radykalnych cięciach podatków, dlatego budżet czymś trzeba zrównoważyć. To samo przyczepienie się do ruchu antyszczepionkowego było ruchem czysto populistycznym podążającym za własnym elektoratem. W kwestiach światopoglądowych w tej partii jest ogromny rozdźwięk pomiędzy konserwatystami i libertarianami. Dochodzą do głosu jedni albo drudzy w zależności od nastrojów politycznych. Próbują odwoływać się do dziedzictwa Narodowej Demokracji ale im to koślawo wychodzi bo brak im intelektualnego przewodnika jakim dla ND był Dmowski, Popławski czy Balicki. Jedynie Lewica jest spójna ideeowo
3
@Bykunn Oczywiście to, że jesteśmy członkiem NATO daje nam w tym momencie jako takie gwarancje bezpieczeństwa. Tym bardziej po ostatnich deklaracjach prezydenta Erdogana i decyzjach Niemiec dotyczących NS 2. Warto zacieśniać stosunki również z krajami, które nie wchodzą w skład NATO tj. Szwecją i Finlandią bo one też są zainteresowane tym aby Rosja nie wzrastała w siłę. Oś Sztokholm-Helsinki-Warszawa-Berlin--Ankara może być najskuteczniejszą formą obrony przeciwko Rosji. USA oczywiście w tym układzie też sa bardzo ważne tylko, że problem pojawi się gdyby Chiny postanowiły w trakcie eskalacji działań w europie, zająć Tajwan i dokonać zjednoczenia Chin co zapowiedział Xi Jinping w 110 rocznicę rewolucji 1911 roku. Tajwan jest drugą doliną krzemową (może nawet pierwszą). Jest to obszar kluczowy do kontroli eksportu technicznego a co za tym idzie do gospodarczej dominacji na świecie. Dlatego USA muszą go bronić a to oznacza albo walkę na dwa fronty albo zamknięcie frontu mniej istotnego, którym w tym wypadku byłaby raczej wschodnia europa. Widać, że USA obawia się sytuacji na Pacyfiku bo już jeden front zamknęli tj. Bliski Wschód. Jeżeli dojdzie choćby do nieformalnej współpracy militarnej członków SOW (w tym Iranu) to będzie problem. Może też skończyć się na tym co zawsze w historii wielkich konfliktów czyli odwróceniem przez USA sojuszy i przeciągnięcie Rosji na swoją stronę co oczywiście będzie kosztowało USA oddanie części wpływów w europie. My musimy mieć w europie silną koalicję państw zdolnych bronić wspólnych interesów. Naszą racją stanu jest to aby Ukraina pozostała niepodległa i w granicach posuniętych jak najdalej na wschód. W mojej ocenie w 1920/1921 roku Dmowski miał rację, że koncepcja Studnickiego z buforami i federalizacją były mrzonką z powodu rodzącego się nacjonalizmu ukraińskiego i białoruskiego, niechęci do Polaków i związania sprawy Ukraińskiej z Niemcami w traktacie brzeskim. Jednak w obecnie gdy te państwa istnieją, naszą racją stanu jest aby zachowały niepodległość i niezależność od Rosji.
Jeżeli chodzi o zasadniczą służbę wojskową to jest ona o tyle bez sensu, że na obecnym poziomie technologii wojskowej nie ma mowy o partyzantce. Użycie w konflikcie dronów powoduje, że takie nonsensowne działania jak w 1794, 1830, 1863, 1905 czy 1944 będą nie tylko nonsensem ale też zbrodnią wobec Polski. Będzie to wysłanie zapewne młodych ludzi na rzeź. Przeszkolenie wojskowe może się jako tako przydać ale nie zasadnicza służba wojskowa i jakaś partyzanta. Tego co potrzebujemy to nowoczesnej armii takiej jaką ma Turcja i dobrej strategii wojskowej. Wojsko zawodowe świetnie przygotowane technicznie i taktycznie w zupełności nam wystarczy
3
@macio_944
1. Al Pacino jako Michael Corleone w filmie "Ojciec chrzestny II"
2. Jack Nicholson jako Randle Patrick McMurphy w filmie "Lot nad kukułczym gniazdem"
3. Henry Fonda jako przysięgły nr 8 w filmie "Dwunastu gniewnych ludzi"
4. Marlon Brando jako Don Vito Corleone w filmie "Ojciec chrzestny"
5. James Stewart jako Jefferson Smith w filmie "Pan Smith jedzie do Waszyngtonu"