0

@45M4R Wiem z analizy przypadków na świecie, wiem, bo powiedzmy, że miałem okazję bywać w szpitalach podczas pandemii, wiem, bo widziałem, jaka jest sytuacja na oddziałach covidowych, wiem, bo czytałem na ten temat odpowiednie prace badawcze, wiem, bo mam całkiem niezłą wiedzę medyczną. I miałem również przed pandemią. Sam, całe szczęście, nie muszę prowadzić na ten temat żadnych badań, bo zrobili to za mnie inni naukowcy i opublikowali swoje badania. https://www.termedia.pl/koronawirus/Polski-naukowiec-uzyskal-pelna-sekwencje-genetyczna-SARS-CoV-2,37609.html Jak widać zajęli się tym ludzie również w Polsce.

0

@Lionel_Messi10 Twoja decyzja, jednak bądź świadomy, że możliwe, że nawet jeśli Ty przejdziesz lekko covid, to przez takie działanie jakaś osoba z Twojego otoczenia, bliższego lub dalszego, może nie mieć już tyle szczęścia. Nie wspominając o tym, że osoby, które nie będą zaszczepione, w dalszym ciągu będą stanowić rezerwuar patogenu, w którym będzie mógł on dalej mutować i powodować kolejne fale w Polsce czy na świecie. A chyba wszyscy zgadzamy się co do jednego - chcemy wrócić do normalności.

A jeśli chodzi o mnie, to nie musisz już się o mnie martwić - ja już jestem zaszczepiony : > niestety chip słabo odbiera 5g, mam nadzieję, że Bill Gates podrasuje go w przyszłości.

2

@Lionel_Messi10 No rzeczywiście ściema, najlepszym przykładem tej ściemy jest Izrael, który znosi kolejne obostrzenia epidemiczne, a mimo to mają po kilka zgonów dziennie i kilkaset przypadków. Nie, szczepionki to nie ściema, tylko po prostu nie mają 100% skuteczności, a ok. 95% (w przypadku szczepionek mRNA). Z tego powodu im więcej będzie osób zaszczepionych, tym częściej będziemy słyszeć o przypadkach osób, które zachorowały po szczepionce, bo ich liczba będzie wzrastać proporcjonalnie do liczby zaszczepionych osób. A żeby de facto wyeliminować patogen ze środowiska i zapobiec właśnie takim przypadkom (gdy osoba w grupie ryzyka ma pecha i mimo zaszczepienia przechodzi ciężko chorobę), to musimy mieć wyszczepioną dużą większość społeczeństwa, aby osiągnąć odporność zbiorową i zapobiegać transmisji wirusa z jednej osoby na drugą. Co jak widać po stanie wiedzy naszego społeczeństwa nie będzie proste.

0

@busquets5 Ciekawe ile osób, umierających na covid, nie jest wpisanych w statystykę, bo nie byli zdiagnozowani, a umierają z powodu "niewydolności krążeniowo-oddechowej".

0

@Barca1992


11

@michal26 Powszechnie dostępne środki antykoncepcyjne nie zapewniają 99,9% skuteczności. Na dole wrzucam linki do kilku stron z statystykami dotyczącymi antykoncepcji. Jak widać, w dwóch z nich zostało rozdzielone "perfekcyjne" używanie antykoncepcji od "zwyczajnego". I tu przechodzimy do kolejnej sprawy - tak, dostęp do antykoncepcji w naszym kraju jest na żałosnym poziomie. I wybacz, ale również jesteś tego przykładem, myśląc, że antykoncepcja zapewnia 99,9% skuteczności. Bo na dostęp nie składa się tylko możliwość kupienia prezerwatyw w markecie, ale też świadomość społeczeństwa o wadach i zaletach konkretnych rozwiązań, odpowiednia edukacja co do sposobu używania antykoncepcji, dostępność antykoncepcji awaryjnej czy dostępność odpowiednich lekarzy (obecnie w Polsce do 18 roku życia dziecko nie może bez zgody rodzica iść do lekarza XD). I u nas kraju przez to wszystko dostęp do antykoncepcji jest na tragicznym, jak na standardy europejskie, poziomie. Link: https://www.epfweb.org/node/669
I ostatnia sprawa - życie seksualne wpływa na naszą kondycję psychiczną. Nie będę się nad tym dłużej rozwodził - https://www.mp.pl/pacjent/seksuologia/lekarze-odpowiadaja-na-pytania/122573,czy-aktywnosc-seksualna-jest-korzystna-dla-zdrowia

A tu linki o których mówiłem wcześniej:
https://www.nhs.uk/conditions/contraception/how-effective-contraception/
https://www.cdc.gov/reproductivehealth/unintendedpregnancy/pdf/contraceptive_methods_508.pdf
https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/family-planning-contraception

@LuisSalvano, bo możesz też być zainteresowany :)

4

@NaFazieHitman Ale jeśli twierdzisz, że inne DNA = inne życie, to w takim razie w przypadku osób z mozaikowatością również mamy 2 inne życia.
I to nie jest tak, że ja nie uważam, że płód to oddzielne życie, niż życie matki. Nie umiem się do końca na ten temat określić. Wiem, że płód "pasożytuje" na organizmie kobiety, podczas ciąży są włączane specjalne mechanizmy, które powodują, że organizm kobiety nie pozbywa się zarodka, bo w normalnej sytuacji układ odpornościowy starałby się zwalczyć te komórki, których genom różni się od genomu matki (ze względu na inne antygeny - te podczas mozaikowatości pozostaną takie same, dlatego organizm sam siebie nie zwalcza). Wiem, że do pewnego momentu zarodek/płód nie jest w stanie przeżyć poza ciałem kobiety. Wiem też, że w 12 tygodniu ciąży nie ma mowy o jakiejkolwiek "świadomości" płodu, ze względu na jeszcze nierozwinięty odpowiednio układ nerwowy. Ale wiem też, że ten płód kilka miesięcy później prawdopodobnie uzyska "świadomość", a potem mógłby się urodzić.
A skoro o tym mowa, to co uważasz, jeśli mogę się spytać, o tabletkach dzień po?

4

@NaFazieHitman Fun fact - istnieje dość spora grupa osób, których komórki mają różne DNA. Takie zjawisko nazywamy mozaikowatością. Czy w takim wypadku możemy wg Ciebie mówić, że w tych ludziach istnieją 2 życia? ^^

9

@AV0CAD0 "do konkretnego określonego momentu, który wskażą specjaliści (wydaje się, że jest to 12 tydzień najczęściej)"
nie ma za co @Bykunn

9

@Risp Nie no, w sumie to racja, posiadanie niepełnosprawnego dziecka to chillera i utopia, jednak zupełnie nie rozumiem problemu. Przecież można je oddać pod opiekę każdej pierwszej lepszej opiekunce, właściwie ja bym sąsiadowi takie dziecko na parę godzin podrzucił, sam bez żadnych kwalifikacji pójdę udzielać korków i zażądam 100 złotych za pół godziny.
...
Seks nie jest tylko narzędziem do reprodukcji. Nie żyjemy w średniowieczu, zdajemy sobie sprawę, że życie seksualne wpływa na stan naszego zdrowia psychicznego. Żadna legalna w Polsce metoda antykoncepcji nie jest w 100% skuteczna (podwiązanie jajowodów jest nielegalne, za to podwiązanie nasieniowodów już tak XD). Raczej jednak, gdy pary decydują się na dziecko, oczekują, że urodzi się ono zdrowe, a dziecko chore nie jest miłą niespodzianką. Nie wiem osobiście, czy będę kiedykolwiek w stanie się na dziecko z taką perspektywą zdecydować. I podobnie myśli niewątpliwie wiele osób młodych, szczególnie w kraju, w którym rodziny z dziećmi niepełnosprawnymi są zdane zupełnie na siebie. I widać po Twoich postach, że nie wiesz, jak wygląda rzeczywistość takich rodzin. Pięknie one wyglądają, wystarczy tylko zrobić to i tamto, a świat znowu staje się piękny. Nie bierzesz pod uwagę kosztownych rehabilitacji, braku realnej możliwości rozwoju zawodowego (jeśli ktoś marzył, żeby być lekarzem lub prawnikiem, raczej nie zadowoli go udzielanie korków przez Internet), ograniczenie... właściwie każdej sfery życia rodziców. Lub jednego rodzica. Często do końca życia. Bo choroby, o których mówimy, to nie tylko zespół Downa.

Ważną kwestią w całym sporze aborcyjnym jest też fakt, że zalegalizowanie aborcji (mam na myśli pełną liberalizację tego prawa - zezwolenie na przerwanie ciąży do 12 tygodnia) według wszelkich badań nie zwiększa znacznie jej liczby. Powoduje jedynie, że kobiety, które się na nią decydują, nie muszą wykonywać tych zabiegów w niekoniecznie bezpieczny sposób, nie muszą nagle robić wycieczek za granicę. Natomiast zmniejszenie liczby aborcji może być spowodowane odpowiednią chociażby odpowiednią edukacją seksualną. Nie demonizacją seksu, tylko edukacją na jego temat. I temat antykoncepcji.

12

@Bagsik88 @Risp Świadczenie pielęgnacyjne jest równe płacy minimalnej i powoduje, że jeden z rodziców musi przestać pracować. Nie może dorobić ani złotówki, bo świadczenie przepada. Bogactwo.

10

@AV0CAD0 Tylko ogółem to nie są hasła opozycji, a strajku kobiet. Kobiet, które nie są obecnie zniesmaczone, smutne, rozczarowane, tylko wkur*****.

3

@Mroziu Fun fact: wszyscy ludzie, którzy umierają na AIDS, tak naprawdę umierają na choroby współistniejące, gdyż wirus HIV zaledwie zupełnie upośledza układ immunologiczny człowieka, a później byle przeziębienie może taką osobę zabić. Skoro więc bez tych chorób współistniejących HIV jest niegroźny... to właśnie rozwiązaliśmy problem AIDS na świecie! :)

8

@Zoker ach te mityczne deklaracje XD

3

@Marsmall Tak.

1

9

Naszła mnie taka refleksja, związana z tym, że niestety ostatnio coraz rzadziej mam ochotę zaglądać na tę stronę. I o dziwo nie jest związane to z brakiem piłki, czy też zbyt dużą ilością polityki na LR (bo te dyskusje przynajmniej czasami według mnie pozwalają szerzej spojrzeć na poglądy różnych osób, z czego one wynikają itd.), a bardziej z moim wrażeniem, że LR stała się ostatnio niemal centrum wynurzeń osób o dość skrajnych poglądach, które nie mają pokrycia w rzeczywistości, a są szkodliwe - mam na myśli zarówno po prostu poglądy szkodliwe społeczne, jak i obrażające pewne grupy osób. Tak, chodzi mi tutaj o homofobię (gdy ostatnio zobaczyłem, jak ktoś stwierdził, że osoby homoseksualne są chore psychiczne, to myślałem, że mnie krew zaleje) czy o ruch antyszczepionkowy.
Żeby nie było - nikomu nie bronię mieć własnych opinii na rozmaite tematy, a także ich wygłaszania na forum. Tylko jeśli czyjaś opinia nie jest zgodna z wiedzą medyczną, a do tego poważnie godzi w uczucia innych osób, to przestaje być tylko opinią. Jest zwyczajnie obraźliwa i jednocześnie groźna. I powoduje, że zaczynamy cofać się w rozwoju społecznym.
Zdaję sobie również sprawę z tego, że sytuacja z COVID budzi wiele emocji i wątpliwości, szczególnie u osób, które nie mają w życiu codziennym większej styczności z medycyną. W końcu pomimo stosunkowo niewielkiej ilości zakażeń mamy dość spore ograniczenia w funkcjonowaniu, stąd mogą się pojawiać pytania o zasadność tych obostrzeń, o to, czy rząd wprowadzał je w odpowiedni sposób etc. Ale naprawdę dziwi mnie fakt, że na tej stronie tolerowane jest negowanie istnienia COVIDu czy jego wpływu na śmiertelność w poważniej dotkniętych tą chorobą państwach. Tak, ja również czuję przesyt tematem koronawirusa i wolałbym, żeby go nie było. Ale jest i trzeba jakoś nauczyć się z tym żyć. Zaprzeczanie faktom nic w tej kwestii nie da.
Na temat szczepionek wypowiadałem się już kilkukrotnie i nie zamierzam kolejny raz wplątać się w podobną dyskusję, ale po prostu niepoważnym dla mnie jest traktowanie osób pokroju Jerzego Zięby i jemu podobnych jako autorytetów. I jakby jest to zarzut nie tylko w stronę niektórych użytkowników, ale też moderacji (tutaj jednak jest to bardziej gorący apel), ponieważ uważam, że to jest również ich zadanie, aby walczyć z fake newsami i postami obrażającymi czy prowokującymi innych użytkowników (tak, znowu piję do "choroby psychicznej"). Ba, takie posty są również teoretycznie zakazane według regulaminu ;). No ale przecież nawet nie o regulamin tutaj chodzi, a bardziej o to, że nasze forum, społeczność zbudowana wokół naszego ukochanego klubu, zaczyna wyglądać coraz bardziej... sekciarsko? I według mnie zaczyna być to niebezpiecznie odpychające. Takie tam przemyślenia na weekend ;)

0

@TrzecieOko To, że to są "te same" geny, nie oznacza, że w praktyce mają taką samą strukturę. Przykładowo, w uproszczeniu, nawet u człowieka (a jesteśmy tym samym gatunkiem) za kolor włosów odpowiada jeden gen, w praktyce jednak u różnych osób występują różne kolory włosów, ponieważ istnieją różne wersje genów, nazywane allelami. Prawdopodobnie podobna sytuacja ma miejsce u koronawirusów - wymienione przez Ciebie mają dany gen, ale w różnej wersji, charakterstycznej dla danego koronawirusa, dzięki czemu można je i tak od siebie odróżniać. Na wikipedii znalazłem nawet tabelkę, w której jest wypisane, jak podobne są dane geny u SARS i SARS2. https://pl.wikipedia.org/wiki/SARS-CoV-2

0

@CuttingHead Dobra, pozwolę sobie po prostu ponownie użyć XD, podesłać kolejnego linka, jako odpowiedź na jedną z twoich wielu manipulacji faktami w tym poście i rzeczywiście zakończyć rozmowę.
https://www.mp.pl/szczepienia/artykuly/przegladowe/155472,glin-w-szczepionkach-jak-odpowiedziec-na-obawy-rodzicow
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0264410X11015799
I proszę cię, nie obrażaj naukowców. Interesujesz się pseudonauką, niczym więcej.

2

@CuttingHead WHO zmieniło "definicję" (bo ta nigdy de facto nie była oficjalnie zdefiniowana) pandemii w okolicach 2010, ale wiem, że antyszczepionkowcy podają, że niedawno, co jest kolejną bzdurą. Jeśli twierdzisz, że te choroby, które wymieniłeś nie istnieją, to faktycznie nie mam o czym rozmawiać. Podaję ci oficjalne dane, ale ty oczywiście żadnych nie uznajesz, bo światowa mafia. Natomiast twoje stronnicze artykuły STOPNOP czy innych tego typu organizacji to święta prawda, oni na pewno mają rację. Twoje informacje opierają się na wymysłach ludzi, którzy przeinaczają fakty i można ich łatwo wypunktować, co też zrobiłem. Ludzie dostają odszkodowania w wielu krajach, owszem, ponieważ w wielu krajach jest to warunek dla tego, aby szczepionki były obowiązkowe. Jeśli wystąpią powikłania poszczepienne (nie autyzm, tylko powikłania poszczepienne, poczytaj o tym :>), które będą przykładowo wymagały hospitalizacji, wypłaca się takie odszkodowanie. Powikłania te są możliwe, tak samo jak po każdym leku, który przyjmujemy i nie są równoznaczne ze śmiercią. Ich częstotliwość jest mniejsza niż potencjalna skala zachorowań i zgonów spowodowanych chorobami zakaźnymi, na które się szczepimy. Badania, które ja Ci podaję i które dostępne są szeroko w Interncie, są dokładnie opisane, zrecenzowane, są przeprowadzone na odpowiedniej próbce badawczej, kontrolnej, zachowane są wszelkie wymagane standardy, natomiast badania, do których ty wysyłasz linki, to zwykle same abstrakty, bez możliwości zweryfikowania rzetelności przeprowadzonego badania. Btw, przed wprowadzeniem każdego leku muszą zostać przeprowadzone badania kliniczne, które już same w sobie potwierdzają skuteczność danego leku.
Masz wybór, albo zaczniesz interesować się nauką, albo będziesz dalej żył w swoim ciemnogrodzie, w którym każdy wokół jest przeciwko tobie.

1

@nwchades Bo to jest zasadniczy problem dzisiejszego świata. Ludzie wypowiadają się na tematy, na które nie mają zupełnego pojęcia, a co gorsza, ludzie nie mają umiejętności robienia researchu w Internecie czy literaturze, bo nikt nas tego nigdy nie nauczył. I nie chodzi o ślepą wiarę w jakieś oficjalne informacje, tylko chodzi o rozsądne podchodzenie do sprawy. Medycyna jest pod tym względem o tyle wrażliwa, że dotyczy ona poniekąd każdego, więc każdy chciałby się na jej temat wypowiedzieć. A nie każdy jest do tego przygotowany. Mamy potem takie kwiatki w postaci tego Jaśkowskiego czy Zięby, którzy dla osób nieobeznanych z podstawami medycyny mogą być w jakiś absurdalny sposób wiarygodni, ale każda osoba, która chociaż liznęła trochę nauk medycznych, widzi, jakie głupstwa wygadują. A najbardziej przykre jest to, jak ktoś nasłucha się tych "autorytetów" i gdy pokazuje twarde dane, których nie da się obalić, albo powszechnie znane informacje, z którymi oczywiście te osoby się nie zgadzają... to i tak nic nie daje. Cóż, ludzi nie zmienimy i niestety coraz bardziej wątpię, czy warto w ogóle próbować.

1

@CuttingHead "Na początek – populacja. Dziś na świecie żyje 6,8 mld ludzi. Z perspektywą wzrostu do około 9 miliardów. Jeśli uda nam się osiągnąć duży sukces z nowymi szczepionkami, służbą zdrowia i działaniami w sferze urodzeń, będziemy w stanie obniżyć tę liczbę o 10 do 15 procent. Ale nawet wtedy populacja wzrośnie o około 1,3 mld."
A teraz obejrzyj sobie ten filmik

- może zrozumiesz, o co chodziło Gatesowi.

No dokładnie, cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, że ani ospa, ani odra nie wygasły przed szczepieniami, a dzięki nim:)

Jakie wykresy? XD Takie na przykład? XD https://en.wikipedia.org/wiki/MMR_vaccine#/media/File:Measles_US_1944-2007_inset.png

Tak jak ktoś ci wcześniej tłumaczył - twardogłowi podobni tobie nie są w stanie przyjąć żadnych argumentów za bezpieczeństwem szczepionek. Spójrz, udowodniłem ci, że autorytety, które ty uznawałeś kłamią, że strony, z których korzystasz w celu "edukowania się", zawierają niepotwierdzone informacje, bez źródeł, manipulują faktami, ale dalej obstajesz przy swoim i wysyłasz mi kolejne rewelacje, co gorsza nie potrafiąc się merytorycznie odnieść do moich argumentów. Po prostu twierdzisz, że WHO KŁAMIE SPISEK, a sam nie jesteś w stanie znaleźć wiarygodnych informacji na żaden z poruszonych tematów. Więc co? Więc lecisz dalej, wysyłasz kolejne niemerytoryczne filmiki i linki do stron, które każdy pierwszy lepszy prawdziwy lekarz wyśmieje i wyjaśni w minutę.
Wracając do bezpieczeństwa szczepionek - na koniec, bo dalsza dyskusja nie ma sensu, chciałbym zauważyć, że tak samo jak w przypadku każdego innego leku, jak nawet cholernego jedzenia w sklepach, możliwe są błędy, przez to dana, konkretna szczepionka okaże się nieskuteczna bądź w jakiś sposób szkodliwa. Takie rzeczy dzieją się wokół nas ciągle, nieraz słyszymy o wycofywanej partii pożywienia ze sklepu, wycofanej partii leków, ale też o wadliwych samochodach etc. Idąc twoim tokiem myślenia, tak samo jak odrzucasz całą wiedzę medyczną z powodu swoich podejrzeń a propos bezpieczeństwa szczepionek, powinniśmy też odrzucić kapitalistyczne sklepy wraz z ich potencjalnie zatrutym jedzeniem, oczywiście poruszać się powinniśmy jedynie piechotą bądź ewentualnie konno, bo przecież hamulce w samochodzie nie daj bóg przestaną działać i katastrofa murowana. Ale przecież tak samo jak samochody ułatwiają nam życie, tak samo szczepionki chronią nas przed chorobami, które są dla nas zwyczajnie groźne, czego oczywiście wiem, że nie przyjmujesz do wiadomości, ale to twój problem. Współczuję lekarzom, do których chodzisz, choć z drugiej strony podejrzewam, że jak działoby ci się coś poważnego... no to jak trwoga to do Boga. A właściwie w tym wypadku do lekarza : >.

0

@CuttingHead Ale proszę cię, nie porównuj H2O2 do marihuany. Perhydrol podany dożylnie w najlepszym wypadku powoduje zmiany miejscowe, w najgorszym uszkadza narządy. W normalnej sytuacji w naszych komórkach znajduje się enzym - katalaza - który radzi sobie z produkowanym w organizmie H2O2. Gdy pojawi się on w nadmiarze, na przykład w wyniku podania dożylnego, zaczyna niszczyć komórki.

Czyli wcale nie 75% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, jak próbuje przekonać nas Jaśkowski. Ponieważ znajdują się tam głównie IgA, które nie są głównymi przeciwciałami organizmu ;)

Widzisz, wszystko to, co skopiowałeś skądś nie ma sensu, jeśli nie ma się podstawowej wiedzy medycznej. IgG, owszem, jest przekazywane dziecku przez matkę podczas ciąży, ale nie jest przekazywane w mleku matki. Przeciwciała, które pojawiają się w organizmie normalnie na skutek szczepienia, a zostały przekazane w ten sposób dziecku, zanikają w najlepszym wypadku po 4 miesiącach. Część nawet szybciej. Z kolei, jak już wspomniałem, w mleku matki przeciwciała obecne są w zbyt małych ilościach, aby zapewnić dziecku pełną ochronę. I nie są to przeciwciała wszystkich klas, a tylko jednych.
BTW, wczoraj widocznie byłem już za bardzo zmęczony, żeby wpaść na to, aby napisać jedną, dość prostą rzecz. Reakcja odpornościowa organizmu, którą wywołujemy przez szczepienia (która jest również wywoływana przez przejście choroby) skutkuje powstaniem tak zwanych komórek pamięci, czyli de facto limfocytów B, które w razie zakażenia organizmu danym patogenem zaczną tworzyć w dużej ilości skierowane przeciw niemu przeciwciała. Przeciwciała następnie wspomagają organizm w usunięciu choroby.

Powtarzam, w jelitach nie ma najwięcej przeciwciał. Owszem, jest tam największe skupisko komórek układu odpornościowego, ale nie o tym mówił twój pan doktor. Ewidentnie mieszają mu się fakty. I ponownie pozwolę sobie powtórzyć, że przeciwciała atakują immunogeny, patogeny, a nie trucizny, jak twierdzi twój guru ;).

Wszedłem w pierwszego linka. Jeśli mogę, to znowu wypunktuję tylko sam początek, bo nie warto czytać całego artykułu.
Metylortęć łatwiej przechodzi przez komórki, jest natomiast mniej toksyczna od etylortęci. - metylortęć jest bardziej toksyczna
etylortęć [nieorganiczną] - etylortęć to również związek organiczny
W czerwcu 2000 roku w Simpsonwood odbyło się tajne posiedzenie przedstawicieli CDC FCD oraz przedstawicieli firmy Merck, GlaxoSmith Kline, Wyeth i Avantis Pasteur czyli wszystkich wielkich producentów szczepionek z przedstawicielami władzy rządowej. W sumie w spotkaniu wzięły udział 52 osoby. Zaznaczono, że wszelkie dane są tajne i nie mogą być publikowane. Dopiero po 10 latach nastąpił przeciek. - "przeciek", który nastąpił, zawierał wiele nieprawidłowych informacji i właściwie pojawił się już w 2005 roku, więc 2005-2000=/10

Filmik. Obejrzałeś go ze zrozumieniem? Osoby, które się tam wypowiadają, głównie zachęcają do tego, aby używać substancje pomocnicze, które znamy i mają potwierdzoną historię braku wpływu na zdrowie. Nigdzie nie zostało stwierdzone, że szczepionki są niebezpieczne. Była sugestia, żeby stworzyć dokładniejszy system monitorowania zdrowia w krajach, gdzie go nie ma, aby jednoznacznie móc udowadniać, że to nie szczepionki powodowały zgony czy choroby, była mowa o znanych wszystkim "powikłaniach" w postaci gorączki, złego samopoczucia etc. Była też mowa, że testowanie szczepionek jest o tyle trudne, że jeśli w grupie badawczej, która jest zwykle na początku testów mała, pojawi się przypadkowo osobnik z jakąś chorobą, to może on zaburzyć całe wyniki testów, mimo braku wpływu szczepionki na tę chorobę. Nie da się ukryć, filmik miał krzykliwy tytuł. I to byłoby na tyle.

Prosiłem o linki z pubmedu, nie z pubmedinfo. Stronka, do której podajesz linki jest jednoznacznie opiniotwórcza i to w absurdalny sposób.
"w erze przed szczepionkowej około 10,6% populacji była podatna na odrę, z których większość stanowiły dzieci w wieku poniżej 10 lat. Wraz z ustanowieniem programu szczepień przeciw odrze, odsetek osób podatnych w populacji spadł do 3,1% w latach 1978-198," - po pierwszy mówimy o ODRZE a nie OSPIE, KTÓRA WYGASŁA. Po drugie, jak widać nawet w tym cytacie z twojej antyszczepionkowej strony, dzięki szczepionkom spadł odsetek populacji podatnej na odrę. Czyli epidemia nie wygasła przed szczepieniami :)

Kolejny link zawiera piękny zbiór badań, których dostępne w sieci są jedynie abstrakty, które zresztą często też są wymijające. Podejrzewam, że są w nich błędy typu brak wzięcia pod uwagę wieku, w którym kobiety rodzą dziecko (wraz z nim rośnie szansa na urodzenie autystycznego dziecka) etc. Ja natomiast jestem w stanie dostarczyć ci pełne badania które zostały zrobione z zachowaniem wszystkich zasad i potwierdzające bezpieczeństwo szczepionek ;)
https://www.jpeds.com/article/S0022-3476(13)00144-3/pdf?ext=.pdf

Dowodem na ich skuteczność jest chociażby ten link, który cytowałem wcześniej :>

Medicallies, zaczyna się cool. Brak źródeł, informacje wyssane z palca. Sugestia, że kwas=sól kwasu. To prawie tak, jakby powiedzieć, że skoro w organizmie mamy węgiel, wodór i tlen, to przez cały czas jesteśmy pod wpływem alkoholu etylowego.

A co do tego tekściku o guru - wiesz o tym, że używasz zmanipulowanych słów Gatesa bez kontekstu, prawda?

3

@CuttingHead Niestety napisałem takiego pięknego posta, ale przeglądarka postanowiła mi się wyłączyć przez wysłaniem. Więc będzie skrót tego, co napisałem wcześniej.

Pan, który jest gościem w programie o koronawirusie, otrzymywał nagany za nieetyczne leczenie pacjentów czy używanie H2O2 dożylnie (!!!).
Ale nie o koronawirusie mieliśmy mówić, tylko o szczepionkach :>

Najpierw filmik. Odpaliłem 19:10, bo na historii się nie znam, obejrzałem coś koło.... minuty.
19:20 80% Immunoglobulin stanowią IgG, których większość znajduje się w osoczu. Najbardziej rozpowszechnionym przeciwciałem wśród wydzielin przewodu pokarmowego jest IgA. Wnioski wysuń sobie sam.
19:25 Okej, tutaj nie dam sobie ręki uciąć, ale dla mnie absurdalny jest pomysł, aby przeciwciała wychwytywały rtęć. To tak, jakby przeciwciała miały wychwytywać alkohol etylowy. Rtęć po prostu częściowo zostaje wchłonięta w przewodzie pokarmowym i wraz z krwią trafia do różnych narządów.
19:32 po pierwsze nie sekta, po drugie nie do krwi. Domięśniowo.
19:40 4 mikrogramy na kilogram masy ciała tygodniowo stricte rtęci jest dopuszczalną normą. Jest to co prawda norma obejmująca każdy sposób ewentualnego jej wchłaniania, ale nijak się nie ma do mikrograma dziennie. Co do spożywania rtęci - norma wynosi 1,6 mikrograma/kg na tydzień, ale METYLORTĘCI.
W szczepionkach z kolei znajduje się maksymalnie 25 mikrogramów ETYLORTĘCI, czyli de facto PONIŻEJ 25 mikrogramów samej rtęci. A etylortęć jest dużo łatwiej wydalana przez organizm niż metylorteć, która może dostawać się do organizmu dziecka wraz z mlekiem matki.
A, właściwie to tylko jedna szczepionka z kalendarza szczepień ma 25 mikrogram etylortęci, 2 albo 3 mają poniżej jednego mikrograma, reszta nie ma wcale.
19:50 znowu bzdura o krwi, do tego pan doktor chyba ma problemy z matematyką, bo zakładając, że jego rewelacje o normach są prawdziwe, to 2400%, a nie 250%.
Pozwolę sobie odpuścić dalsze oglądanie tego filmiku, minuta w zupełności wystarczy.


A teraz link. Pozwolę sobie odpowiedzieć na pierwsze lepsze punkty, bo trzeba iść spać ;)
6. Brak dowodów na bezpieczeństwo stosowanych szczepionek. Nie ma żadnych prac naukowych oceniających stan zdrowia dzieci, które otrzymały 30 -50 dawek 10, czy 15 szczepionek. - pozwolę sobie podesłać po prostu tego linka https://gis.gov.pl/zdrowie/publikacje-na-temat-skutecznosci-i-bezpieczenstwa-szczepien/
Nie ma potrzeby robienia badań dla 30-50 dawek szczepionek, bo jak sądzę, nikt tylu nie przyjmuje w swoim dzieciństwie.
3.Pomimo zaszczepienia tylko 10% populacji na świecie, takie choroby jak ospa, czy dur brzuszny także wygasły. - ospa prawdziwa, jeśli o niej mowa wygasła dzięki szczepionkom https://pl.wikipedia.org/wiki/Ospa_prawdziwa
17. Pomimo zalecania karmienia piersią niemowlaków wstrzykuje im się w tym okresie około 20 dawek rozmaitych szczepionek. Już na drugim roku medycyny uczy się natomiast przyszłych lekarzy, że dziecko przez okres karmienia otrzymuje przeciwciała od matki, czyli w zdecydowanej większości przypadków jest uodpornione.- przyszłych lekarzy uczy się również, że są to niewielkie ilości przeciwciał, co więcej - są to głównie przeciwciała klasy IgA. Czyli brakuje IgG.
1.Brak jakichkolwiek badań epidemiologicznych, czy doświadczalnych na potwierdzenie tezy, że szczepionki zapobiegają chorobom zakaźnym. Wręcz przeciwnie, szczególnie w ostatnich dekadach epidemie rozprzestrzeniają się wśród szczepionych dzieci.- sorry, ale XD. Wejdź na pubmed, znajdziesz milion dowodów.

2

@CuttingHead Ziomek, ale to o czym ty mówisz nie ma zupełnie podstaw medycznych i... no w ogóle nie ma absolutnie żadnych podstaw. Nie wysyłasz żadnych linków, żadnych źródeł, nawet żadnej literatury.

Dowody na to, że WHO jest najbardziej skorumpowaną informacją na świecie, bo twoja opinia w tej sprawie mnie mało interesuje.

Rozumiem, że jesteś w stanie poświęcić 1 dziecko na 1000, mając alternatywę w postaci szczepionek? Dalej, ja mogę ci udowadniać, że odra kiedyś stanowiła poważną chorobę, a od czasu wprowadzenia szczepionek udało się dzięki nim zmniejszyć ilość osób umierających z jej powodu, ale jak sądzę ty za każdym razem będziesz twierdził, że badania naukowe czy fakty historyczne, które podaję są skorumpowane. Dlatego proszę, abyś znalazł mi źródło, które potwierdzi twoje rewelacje, że dane zaczęły wzrastać po wprowadzeniu szczepionek. Źródło, nie twoje słowa.
BTW, na świecie co roku rodzi się 130 milionów dzieci. Jeśli podzielimy tę liczbę na 1000, to wychodzi nam 130 tysięcy dzieci. Nawet zakładając, że twoje dane byłyby prawdziwe, co roku umierałoby około 130000 dzieci. Jesteś w stanie lekką ręką oddać 130000 żyć? Co roku? A pozwolę sobie przypomnieć, że nie znajdziesz poważnego źródła, które potwierdzi twoje teorie, więc skala tej choroby bez szczepionek byłaby dużo większa :).

Na twoje kłamstwo i oczywistą manipulację faktami, bo podałeś, że wskaźnik dzietności kobiet w Europie wynosi 1.1, odpowiedziałem FAKTAMI I ŹRÓDŁEM, to zmieniłeś temat i zacząłeś pisać o wskaźniku wśród Polaków.

To, że Ciebie nikt nie zbadał, nie oznacza, że dzieci nie są badane. Przypominam przy tym, że dowód anegdotyczny nie jest dowodem. Ja na przykład pamiętam, że jak byłem na szczepieniu, został przeprowadzony wywiad w sprawie ewentualnych przeciwwskazań do przyjęcia szczepionki. No i co teraz?

Tak jak powiedziałem, nawet nie chce mi się szukać tym razem źródeł w Internecie, bo i tak z przykrością stwierdzam, że nie zrozumiesz o czym w ogóle rozmawiamy. Poczytaj o procesie badań klinicznych, poczytaj w ogóle o medycynie, zrozumiesz, dlaczego szczepionki są dobre, dlaczego Jaśkowski gada bzdury. Btw, rozumiem że odrzucasz całą wiedzę medyczną, skoro szczepionki są takie mordercze, lekarze odrzucają prawdziwą wiedzę i fakty historyczne, to podejrzewam, że cała reszta ich wiedzy też jest bzdurą, nie? Czy w końcu ci lekarze to na jednym się znają, a na drugim już nie?

Jeszcze na koniec dodam, że bez większych problemów znajdziesz informacje na temat składów szczepionek. Jeśli uważasz, że są to dane nieprawdziwe, to również spodziewam się, że jedzenia w sklepach nie kupujesz, bo przecież tam też mogą nas celowo truć, nie?

2

@CuttingHead Dzietność kobiet w Europie na rok 2017, czyli najnowsze dostępne (znalezione przeze mnie) dane wynosi 1,59. https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Fertility_statistics

Dr Jaśkowski jest świetnym autorytetem, warto się na niego powoływać, szczególnie że stracił prawo do wykonywania zawodu.

Wytwarzanie szczepionki na nowe szczepy danego patogenu jest dużo szybsze, niż tworzenie jej od podstaw, ponieważ w składzie szczepionki podmieniany jest jedynie szczep patogenu, a szczepionka sama w sobie pozostaje taka sama. Powoduje to, że nie trzeba od podstaw przechodzić całego procesu badań klinicznych, który jest charakterystyczny dla nowo wprowadzanych leków. Stąd na przykład coroczne szczepionki na grypę.

Dlaczego szczepimy również dzieci? https://www.mp.pl/szczepienia/ekspert/zagadnienia_rozne_ekspert/106439,czy-przeciwciala-matczyne-chronia-niemowleta-przed-ciezkimi-zakazeniami-do-89-miesiaca-zycia
"Szczególnym przypadkiem są swoiste przeciwciała wytworzone po szczepieniu. Ich miano jest z reguły mniejsze niż po naturalnym przechorowaniu i szybko zmniejsza się wraz z upływem czasu. Podobnie przeciwciała przekazane płodowi z czasem stopniowo zanikają. Uważamy, że bierna odporność związana z przeciwciałami matczynymi utrzymuje się maksymalnie do 6 miesięcy. Przykładowo biernie przekazana odporność przeciwko odrze i ospie wietrznej (po szczepieniu matki) utrzymuje się przez około 3 miesiące, a przeciwko różyczce – około 4 miesiące."
Zwróć uwagę na fakt, że większość obowiązkowych szczepień zaczyna się właśnie w 2 miesiącu życia dziecka.

Teoretycznie dzieci są badane przed szczepieniami. Nie mam własnych, więc ciężko mi powiedzieć, jak to wygląda w praktyce, zresztą tak czy inaczej byłby to jedynie dowód anegdotyczny, czyli żaden.

Małe powikłania odry? https://pulsmedycyny.pl/who-w-2018-r-odra-zabila-142-tys-osob-wiekszosc-to-dzieci-977478 Takie tam 142 tysiące martwych dzieci.

Źródło do tego przepisu poproszę.

1

@xofcbxo Dziękuję i wzajemnie :). Ja mam jedynie nadzieję, że wzbudzę w kimś jakąś refleksje. Jeśli choć jedna osoba, która myślała w ten sposób po przeczytaniu mojego posta stwierdzi "o kurde, ten Bill Gates rzeczywiście nie chce mordować ludzi szczepionkami, a to co mówi ma sens, więc może faktycznie zawsze warto szukać kontekstu wypowiedzi", to zawsze krok do przodu. Zupełnie serio nie sądzę, aby taka refleksja sie pojawiła, no bo przecież to my jesteśmy zmanipulowani przytaczając oryginalne wypowiedzi i korzystając z faktów naukowych, no ale co tam ;)

3

@_marcin_BARCA_ Istnieje mechanizm odporności zbiorowej, polegającej na tym, że jeżeli x% społeczeństwa jest odpornych na daną chorobę, to choroba ta właściwie jest wyeliminowana z tego społeczeństwa. Część osób potencjalnie może nie móc przyjmować leku/szczepienia na COVID (którego jeszcze nie mamy, więc ciężko mówić o konkretach), tak jak każdego innego leku (z powodu nietolerancji, innych chorób). Jeśli więc dużo osób zacznie wymigiwać się od szczepień, odporność zbiorowa się nie wytworzy i osoby, które chciałyby się zaszczepić, lecz z jakiś powodów nie mogą, będą narażone na działanie tego patogenu. Czyli w ten sposób nie szczepiąc się możesz przyczynić się do śmierci innych osób.

4

@JoeBlack Jak mam być szczery, to jest mi przykro, że marnuję czas, który powinienem spędzać na nauce, ale szybki research wystarczy, żeby obalić każdy z twoich punktów, więc w sumie czemu nie.
1. https://www.ted.com/talks/larry_brilliant_my_wish_help_me_stop_pandemics?language=pl#t-865554 - okolice 14:30
Już w 2006 roku jak widać epidemiolodzy twierdzili, że w ciągu 2 najbliższych pokoleń, dojdzie do pandemii, która zabije 150 milionów osób. Koronawirus prawdopodobnie nie zabije takiej ilości osób, ale jak widać, zagrożenie pandemią, według osób biegłych w temacie, było, jest i będzie. Co więcej, było ono bardzo realne. Cóż więc dziwnego jest w fakcie, że takie symulacje miały miejsce? Co więcej, różnego rodzaju symulacje w tym temacie odbywają się dość regularnie, chociażby z ramienia WHO. Jak mam być szczery, to nawet ciężko mi jest się odnieść do twojego zarzutu, ponieważ jest mam wrażenie, że jest on w stylu "hej, koleś, który ma ogromny majątek i przychody, które mogą mu zmaleć z powodu kryzysu gospodarczego, był pół roku temu na symulacji pandemii, przed którą od kilkunastu lat ostrzegają epidemiolodzy! Na pewno dlatego, że chce w ten sposób skontrolować ludzkość!"

2. Nie ukrywam, że nie mogę znaleźć całej tej wypowiedzi wraz z kontekstem, ale jeśli wrzucisz mi do niej jakiegoś linka, to chętnie się do tego odniosę. Natomiast podejrzewam, że Gatesowi chodziło o to, co mówi w tym filmiku, zachęcam do obejrzenia. Ze zrozumieniem.


W skrócie - Gates mówi, że zdrowe rodziny mają tendencję do posiadania mniejszej liczby dzieci, a rodziny, gdzie życie dzieci na ich wczesnym etapie życia jest zagrożone, mają tendencję do posiadania ich większej ilości. Powoduje to, że mamy przeludnione biedne kraje, w których jest niski komfort życia - nie ma co jeść, nie ma co pić. A więc zaopiekowanie się tymi biednymi krajami pod względem zdrowotnym pozwoli zmniejszyć liczbę dzieci, która będzie się tam rodziła i może spowodować ogólne poprawienie sytuacji w tych krajach.

3. Bardzo dobrze, szczepienia powinny być powszechne, bo tylko tak możemy uchronić się w pełni przed tym zagrożeniem. Skoro mowa o globalnym zagrożeniu, to powinny być zastosowane globalne środki bezpieczeństwa.

4. Nie wiem, czy zagotował to dobre określenie, ale w tym wypadku należy powiedzieć, że obie strony mają zapewne swoje racje. WHO w sprawie tego koronawirusa pomyliło się nie jeden raz, ale niestety na tym polega zagrożenie w przypadku nowych patogenów - nie wiemy na czym stoimy, pomyłki są niestety bardzo możliwe. Natomiast to, o czym pisze Gates w swoim tweecie, bo zakładam, że o niego ci chodziło, też ma rację bytu - żadna organizacja nie zastąpi teraz WHO, potrzebujemy organizacji, która wytyczy szlak, jak przejść przez całe to badziewie. I nie wiem, czy WHO jest do tego zdolne, ale odcinanie funduszy w środku pandemii pewnie nie jest najlepszym wyjściem z sytuacji.

3

@Trojanek23 Jesteś pewien, że dobrze znasz angielski? Bo jedyne artykuły, które znajduję na temat szczepionek ufundowanych przez Billa w Nigerii, mówią o tym, że pozwoliły one zredukować liczbę przypadków polio w tym kraju. Akurat w 2013 roku o ponad 50%, mogło ci się pomylić :)
https://www.forbes.com/sites/mfonobongnsehe/2013/11/11/bill-gates-visits-nigeria-on-polio-eradication-drive-as-polio-cases-drop-50/#4216d8aa644e

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: