1

Generalnie bardzo dobrze wyglądała wczorajsza gra z Athletikiem Bilbao, zwłaszcza fizycznie. Ja tylko przypomne że poprzedni sezon też wyglądał bardzo optymistycznie, gdzie nie przegraliśmy bodaj 13 pierwszych meczów i dopiero ,,Los Blancos" nas pokonali. Także napewno nie ma co popadać w hurra optymizm po drugim meczu o punkty zwłaszcza że szwankuje jeszcze skuteczność. Trzeba zamykać mecze jak najszybciej żeby nie stwarzać okazji dla przeciwnika. Wczoraj mogło(a nawet powinno) być co najmniej 3:1...

11

La historia Trofeu Joan Gamper:

24 sierpnia 1983 r. FC Barcelona pokonała Borussie Dortmund 2:1 w finale Pucharu Gampera. Gole dla Barçy zdobyli Schuster oraz Quini.

Również 24 sierpnia, lecz roku 2005 Messi ,,zaszalał na Camp Nou” w meczu o Trofeu Joan Gamper. Wówczas puchar wygrał Juventus po rzutach karnych(po 90 minutach 2:2), lecz ten wieczór należał do 18-letniego Argentyńczyka. Przed meczem pojawiały się spekulacje na temat wypożyczenia utalentowanego nastolatka do… Espanyolu Barcelona. Messi zasygnalizował jednak wyraźną chęć wskoczenia do pierwszego składu Barçy. W meczu z Juventusem imponował przyspieszeniem, techniką, dryblingiem a występ zwieńczył znakomitą asystą do Iniesty przy golu na 1:1. Frank Rijkaard zdjął Leo w ostatniej minucie aby publiczność mogła zgotować mu owacje na stojąco. Pod wrażeniem był nawet trener rywali Fabio Capello: ,,Nigdy nie widziałem piłkarza takiego jak on. Ma wszystko”- komplementował słynny Włoch.


@Sysia11
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Arkon
@Adran360

3

@kanver_ Użytkowniku a ile ty masz lat? Nie czas przygotowywać się do szkoły?

9

Pierwsze spotkanie dwóch zaprzyjaźnionych klubów:

24 sierpnia 1960 r. FC Barcelona rozegrała towarzyskie spotkanie z Ajaxem w Amsterdamie, pokonując holendrów 4:3. Był to pierwszy w historii pojedynek tychże klubów. Gole dla Barçy strzelili: Evaristo, Villaverde, Luis Suarez oraz Kocsis.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

9

Żywe legendy nie tylko FC Barcelony:

23 sierpnia 1946 r. urodził się Marcial Manuel Pina Morales, znany po prostu jako Marcial, środkowy pomocnik. Był częścią słynnej linii ataku Espanyolu, znanej jako „Pięć Delfinów”. Nazwa została wymyślona przez Josepa Marię Ducampa, która nie odnosiła się do wodnego ssaka ale do spadkobierców francuskiego tronu. W ciągu 16 sezonów zgromadził 379 występów w La Liga strzelając 79 goli. Reprezentował cztery kluby, głównie FC Barcelonę, z którą zdobył trzy główne tytuły: mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Hiszpanii oraz Puchar Miast Targowych. Urodzony w Bárzana de Quirós w Asturii Marcial, debiutował zawodowo w Elche CF w wieku 18 lat, kończąc swój pierwszy sezon 24 występami i trzema golami. Latem 1966 dołączył do RCD Español po odrzuceniu ofert Interu Mediolan, Realu Madryt i FC Barcelony. W swoim pierwszym sezonie z ,,Los Pericos” Marcial strzelił 11 goli w 29 meczach co przyczyniło się do trzeciego miejsce w lidze ale w trzecim sezonie spadł z drużyną do Segunda Division, po czym podpisał kontrakt z FC Barceloną. Jego przejście do FC Barcelony było nie lada wydarzeniem. W ciągu 8 lat gry w granatowo-bordowych barwach wystąpił w 357 oficjalnych meczach, strzelając 84 gole. W sezonie 1973-1974, gdy Katalończycy zdobyli mistrzostwo kraju, Marcial był drugim najlepszym strzelcem Primera Division, ustępując jedynie Quiniemu ze Sportingu de Gijón. W 1977 r. Marcial opuścił Blaugrane po tym, jak został zawieszony przez klub w poprzednim sezonie za złamanie przepisów wraz z kolegą z drużyny Carlesem Rexachem, który jednak pozostał w klubie. Następnie podpisał kontrakt z Atlético Madryt na trzy kolejne sezony w najwyższej klasie rozgrywkowej, przechodząc na emeryturę w roku 1980 w wieku prawie 34 lat, po rozegraniu zaledwie dziewięciu meczów w drużynie stołecznej. Marcial był jedynym graczem, który strzelał gole Realowi Madryt w czterech różnych zespołach. Jest także jedynym zawodnikiem, który w jednym meczu Primera Division strzelił 2 gole z bezpośredniego rzutu wolnego zarówno prawą, jak i lewą nogą. Marcial zagrał 15 razy w reprezentacji Hiszpanii. Zadebiutował 23 października 1966 przeciwko Republice Irlandii remisując 0:0 w eliminacjach UEFA Euro 1968.



@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

1

@lntrowertyk Drugi? On nawet nie jest 22! Ba! podejrzewam że on by nawet nie zmieścił się w pierwszej 50-tce...!

12

Niespełnione legendy Blaugrany:

23 sierpnia 1939 r. urodził się Zoltan Czibor. Węgier trafił do Barcelony w 1958 r. wespół z genialnym napastnikiem Sandorem Kocsisem namówiony przez Ladislao Kubale. Na Camp Nou grał jednak mało, choć skutecznie bo strzelił aż 50 goli w 90 meczach. Pomimo wielu ważnych goli nie zrobił poważnej kariery i już w 1961 r. przeniósł się do Espanyolu, krótko później kończąc karierę piłkarską. Węgier miał pseudonim ,,Pajaro Loco” od kreskowej postaci znanej w Polsce jako ,,Woody Woodpecker.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

10

Żywe legendy futbolu:

22 sierpnia 1997 r. urodził się Lautaro Javier Martinez, argentyński napastnik. Mistrz świata z 2022, zdobywca Copa America 2021 oraz 2024, mistrz Włoch 2021 oraz 2024, dwukrotny zdobywca Pucharu Włoch oraz trzykrotny zdobywca Superpucharu Włoch. Lautaro jest pierwszym zawodnik w historii Serie A, który wchodząc z ławki rezerwowych strzelił 4 gole!



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz

10

Zapomniane legendy brazylijskiego futbolu:

22 sierpnia 1930 r. urodził się brazylijski bramkarz Gylmar dos Santos Neves, mistrz świata w 1958 i 1962 roku. Gilmar zaczął swoją karierę w klubie Jabaquara z Santos, ale przeszedł do Corinthians Paulista w 1951. Z tym klubem zdobył mistrzostwo stanu Sāo Paulo w 1951, 1952 i 1954. Pod koniec dekady, podpisał kontrakt z Santosem, gdzie był częścią jednej z najlepszych drużyn piłkarskich w historii sportu. W Santosie grał z takimi legendami jak Pelé, Pepe, Zito, Mengalvio, Lima, Coutinho i wiele innych. Z Gilmarem między słupkami, FC Santos zdobywał prawie wszystkie mistrzostwa, jakie można było zdobyć: 5 mistrzostw stanu São Paulo (1962, 64, 65, 67, 68), 4 mistrzostwa kraju (1962, 63, 64, 65), 2 razy Copa Libertadores (1962 i 1963) i 2 razy Puchar Interkontynentalny (w 1962 przeciwko Benfice z rewelacyjnym Eusébio i w 1963 przeciwko Milanowi). W reprezentacji Brazylii Gilmar zagrał 94 razy (103 z nieoficjalnymi meczami) i był powoływany trzy razy na mistrzostwa świata (od 1958 do 1966). Był w wyjściowej jedenastce, gdy Brazylia zdobywała mistrzostwo po raz pierwszy (1958) i drugi (1962). Został wybrany przez IFFHS najlepszym brazylijskim bramkarzem XX wieku i jednym z najlepszych na świecie. Jest pamiętany ze swojego trzeźwego stylu na boisku i spokojnej osobowości.



@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

9

Z historii pucharu imienia założyciela ,,naszego” klubu:

22 sierpnia 1968 r. FC Barcelona pokonała w finale o Puchar Gampera brazylijskie Flamengo aż 5:4. Gole dla Barçy zdobywali: Palau(13 i 30 minuta), Mendonça(52 i 68 minuta) oraz legendarny Fuste w 65 m.

22 sierpnia 1984 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Bayern Monachium 3:1 w finale Pucharu Gampera. Gole dla Blaugrany zdobyli: Carrasco(2) oraz Caldere.

Z kolei 22 sierpnia 1990 r. FC Barcelona rozegrała finał Pucharu Gampera na Estadio Olimpico w Barcelonie. Jubileuszową 25. edycje tego turnieju po raz pierwszy rozegrano poza Camp Nou. Powodem była wymiana murawy, bowiem nowa nawierzchnia nie była przygotowana na 4 mecze w ciągu 2 dni. Nietypowe okoliczności nie przeszkodziły Dumie Katalonii wygrać w półfinale ze Spartakiem Moskwa 1:0 a w finale ograć Anderlecht 3:1 po golach Koemana, Begiristaina oraz Stoiczkowa. Stadion Olimpijski na wzgórzu Montjuic był areną Pucharu Gampera także w 1996 r., gdy Blaugrana ponownie tryumfowała pokonując w finale Inter Mediolan 2:1. Od roku 1997 rozgrywano już tylko jeden finałowy mecz o Puchar Gampera.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

0

@Ogorinho1974 Wiesz co, ja nigdy nie widziałem w akcji Śp. Mariana Szeji i praktycznie nie mogę stwierdzić czy był lepszy a przynajmniej równy Tomaszewskiemu? Skoro jednak tener stulecia postawił na Tomaszewskiego, to chyba musiał być troche lepszy? A pan Jasio lubi dużo gadać. Wprawdzie paple dużo głupot ale troche prawdy w tym wszystkim jest...

10

,,Pogoniarze” pokonani 3:1 na 7 kolejek przed końcem sezonu:

W niedzielę 21 sierpnia 1938 roku na stadionie w Wielkich Hajdukach w obecności około 6000 widzów, chociaż niektóre gazety pisały w relacjach nawet o 10 tysięcznym tłumie, o godzinie 17:00 sędzia Rutkowski dał znak do rozpoczęcia meczu. Sędzia wnikliwie sprawdzał obuwie piłkarzy. Przepisowo nie powinny były zawierać żadnych widocznych elementów metalowych, kołki musiały być okrągłe i spłaszczone, zrobione z kauczuku. W powietrzu dało się wyczuć niesamowite podniecenie na trybunach ale także wśród piłkarzy. Publiczność powitała gości niemilknącymi gwizdami, co interpretowano jako wyraz niezadowolenia z tego, jak potraktowano piłkarzy ruchu w pierwszej rundzie rozgrywek we Lwowie. ,,Poganiacze" nic sobie z tego nie robili. Od 1 gwizdka arbitra gra była rwana, nerwowa, formacja pomocy gości dominowała nad hajduczanami. Goście nawet zdobyli gola ze strzału ręką, co wywołało salwy śmiechu na trybunach. Wreszcie w 25 minucie spotkania Peterek po precyzyjnej centrze Wodarza pomimo asysty trójki obrońców gości zapakował głową piłkę do bramki i Ruch objął prowadzenie. Mimo gola gra w ataku piłkarzy Ruchu była niemrawa i co rusz słychać było głosy niezadowolenia z trybun. Faktem jest też ostra gra piłkarzy ze Lwowa, na którą arbiter reagował odgwizdywaniem rzutów wolnych, których w samej tylko pierwszej połowie obserwatorzy spotkania naliczyli 30. Po przerwie Ruch osiągnął zdecydowaną przewagę w polu, jednak w dalszym ciągu ,, niemrawość" charakteryzowała poczynania napastników. Tymczasem jeden ze sporadycznych wypadów zawodników Pogoni przyniósł im powodzenie i w 70 minucie wynik brzmiał 1:1. Jednak w 80 minucie po podaniu Kruka Wilimowski strzelił na 2:1 a kilka minut później po akcji Peterka ,,Ezi" ustalił wynik meczu na 3:1. Jeszcze w ostatnich sekundach gola strzelił Peterek ale sędzia nie uznał trafienia, twierdząc iż piłka wpadła do bramki gości już po ostatnim gwizdku. Atmosfera na tym meczu była niezwykle gorąca, do czego przyczyniły się zarówno wydarzenia z pierwszego meczu pomiędzy obiema drużynami we Lwowie, jak i bezpośrednio wydarzenia na stadionie w Wielkich Hajdukach. Co ciekawe, na temat wydarzeń po meczu z Pogonią milczą archiwa klubowe a sprawa najwyraźniej nie miała zapaść na dłużej w pamięci i historii klubu. Po zwycięstwie z Pogonią przy jednoczesnej porażce u siebie Warszawianki z Wisłą, Ruch umocnił się na pozycji lidera z dwupunktową przewagą nad Warszawianką.



@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@NeroTFP1
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

0

@Bagsik88 To co podałem, to rozsądny człowiek racjonalnie wyciągnie z tego wnioski. Nie musze nic więcej dodawać...

0

@mekston Aj! rzeczywiście! Odwrotnie przemnożyłem po prostu! Ale to tylko świadczy o jakim polskim geniuszu jest mowa...!

12

Debiuty żywych legend Blaugrany:

21 sierpnia 2010 r. w barwach FC Barcelony zadebiutował znakomity napastnik David Villa. Miało to miejsce w rewanżowym meczu o Superpuchar Hiszpanii z FC Sevilla, wygranym przez Barçe 4:0. Villa pojawił się na boisku w 56 minucie zastępując Pedro. ,,Kiedy w 2009 r. dowiedziałem się że FC Barcelona kupiła Ibrahimovicia, zrozumiałem iż moje marzenie nigdy się już nie spełni. Jakże wielka była moja radość gdy się dowiedziałem że znów jestem w gronie kandydatów do gry w tym klubie”- powiedział w lutym 2011 r. Villa. Od wielu lat chciał grać w Barcelonie, choć jego żona głośno mówiła że wolałaby zamieszkać w Madrycie. W końcu jednak ,,El Guaje dopiął swego. Tercet MVP znalazł się na ustach wszystkich dopiero późną jesienią, na początku bowiem współpraca Messiego, Villi i Pedro rozczarowywała. Obwiniono za to Davida. ,,Nie od razu udało mi się dostosować do stylu Barcelony. Przez pierwsze miesiące bardzo cierpiałem bo chciałem twórczo uczestniczyć w grze zespołu a zupełnie mi się to nie udawało. Poza tym wszyscy porównywali Ville w Barcelonie z Villą w Valencii a to przecież dwa różne style gry”- opowiadał Villa. Jesienią wytykano mu kolejne mecze bez gola i krytykowano nowego dyrektora sportowego Zubizarrete że nie przemyślał transferu napastnika Valencii. Villi bronili natomiast trenerzy i koledzy. Pep mówił przy każdej okazji że ceni jego gre także wtedy, kiedy nie zdobywa goli, gdyż zapewnia drużynie ,,przedłużenie i rozszerzenie boiska”. Vilanova dodawał że Villa jest gotowy na wszystko, na każdą zmiane swojego stylu, byle dopasować się do gry Barçy. Xavi zauważył że zmiana ,,Ibry” na Ville w jedenastce automatycznie zdynamizowała gre zespołu a ,,El Guaje” od początku goli nie zdobywał bo nie potrafił jako snajper odnaleźć się wystawiany na lewym skrzydle, poza tym, jak przyznał, Barça grała szybciej niż mu się wydawało i zwyczajnie nie nadążał. Oprócz tego na przełomie lata i jesieni prześladował go wyjątkowy pech. Otóż nagminnie trafiał w słupki(w połowie listopada miał ich 10 we wszystkich rozgrywkach, w tym w reprezentacji a cała Barça 15 w 16 spotkaniach!) albo bramkarze cudem bronili jego uderzenia. Natomiast z meczu na mecz coraz lepiej wyglądała jego współpraca z Messim. ,,La Pulga” w końcu dostał to co chciał, czyli pozycje środkowego napastnika. Bardzo korzystał na tym, co widział Pep a czego nie widzieli kibice, czyli na odciąganiu przez Ville rywali z jego drogi do bramki. Sam ,,El Guaje”, z którym trener cały czas dużo rozmawiał, tłumacząc czego odeń żąda, zaczął sekundować Messiemu od ostatniego meczu październikowego. Zawsze uznawał wyższość Argentyńczyka a ten chętnie podawał mu piłke. Do tego pod koniec lutego Messi miał we wszystkich rozgrywkach 20 asyst, z czego 6 przy golach Villi, z kolei sam zdobył 6 goli po podaniach od niego. Docieranie się tego duetu trochę trwało ale nagle okazało się że obaj zawodnicy znakomicie do siebie pasują. ,,Sport” już w sierpniu donosił trochę proroczo, gdyż latem przecież daleko jeszcze było do ideału, iż Messi, Villa i Pedro są tak ruchliwi że dla rywali są trudniejsi do rozszyfrowania niż ,,sudoku”.


@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

1

@Bagsik88 Pomijając już sam fakt że strzelił 4 gole w jednym meczu z Brazylią na MŚ i 10 goli(!) w jednym meczu pierwszej ligi Polskiej, to w wieku zaledwie 23 lat miał w polskiej lidze strzelonych 117 goli w 86 meczach, co daje 0,73 gola na mecz! Szczerze to nie wiem ile dokładnie miał goli Lewandowski w tym wieku ale podejrzewam że mniej. Poza tym Wilimowski miał też wiele asyst(danych nie posiadam) poza tymi wieloma golami. Poza tym mało kto wie że był zdecydowanie lepszym dryblerem od Lewandowskiego, wielu ekspertów futbolu może to potwierdzić...

10

,,Wisełka” popłynęła:

21 sierpnia 2001 r. FC Barcelona pokonała Wisłe Kraków 1:0 w ramach 3 rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Był to rewanż za dramatyczny pojedynek sprzed 2 tygodni. Jedynego gola w meczu bez historii zdobył w 72 minucie Luis Enrique. Wisła nie stworzyła sobie żadnej okazji pod bramką Bonano a najlepsze noty w drużynie gospodarzy zebrał Xavi Hernandez. Ten mecz po prostu musiał się odbyć. Po emocjonującym spotkaniu w Krakowie, zakończonym wygraną gości z Barcelony 4:3, stało się jasne, że do wywalczenia awansu do fazy grupowej Champions League mistrzom Polski potrzeba zwycięstwa różnicą co najmniej dwóch bramek na słynnym Camp Nou. W taki obrót spraw nie wierzyli nawet najwięksi optymiści wśród fanów Białej Gwiazdy, dlatego Franciszek Smuda najwyraźniej postawił na godne pożegnanie się z rozgrywkami. Cel udało się zrealizować, bowiem gospodarze zaledwie raz pokonali, świetnie dysponowanego Artura Sarnata. Kibice spod Wawelu mogli opuszczać trybuny jednak z poczuciem niedosytu, bowiem goście przez 90 minut, ani razu nie zagrozili bramce Roberto Bonano. ,,Był to jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie. Ewentualna porażka z Wisłą byłaby taki ciosem, po którym ciężko byłoby nam się pozbierać. Czasami zdarza się nam grać słabiej, jednak tego meczu nie wolno nam było przegrać”- pomeczowa wypowiedź Carlesa Rexacha, ówczesnego trenera Blaugrany.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

2

@Bagsik88 Do wybuchu II wojny światowej właściwie w każdych! Prosze sobie o nim dokładnie poczytać i uzmysłowić. To nie jego wina że nie mógł po wojnie grać w Polsce. Przytocze tylko wypowiedź słynnego Fritza Waltera: ,,Wilimowski strzelał więcej goli aniżeli miał do tego okazji..."

9

Wprawdzie troche spóźnione ale mimo wszystko Feliz cumpleanos panie Robercie Lewandowski!
Na prezent urodzinowy:

Dokładnie 2 lata temu Robert Lewandowski strzelił swoje dwa pierwsze gole o punkty w barwach Dumy Katalonii. Miało to miejsce na Estadio Anoeta w drugiej kolejce Primera Division. Robert wpisał się na liste strzelców już w 44 sekundzie! Natomiast drugiego gola zaliczył w 69 minucie. Ostatecznie Barça wygrała ten mecz 1:4 a pozostałe gole zdobyli: Dembele oraz Fati.


@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Arkon
@Adran360

2

@Danny Gaucho Pozwolę się z tobą nie zgodzić w tej kwesti i mam do tego absolutne prawo! Postrzeganie ludzi sportu nie polega wyłącznie na statystykach, choć akurat w przypadku Wilimowskiego, to bije on na głowe każdego polskiego piłkarza...!

3

@Sawik_10 Dokładnie w punkt!

2

@Danny Gaucho Skoro wyprzedzał swoją epokę i co nie znaczy że nie był wybitny to napewno ,,praktycznie nikt go nie pamięta"...?

1

@Kapitan hawk No chyba nie chcesz mi powiedzieć że ekshumacja Joana Gampera to jednak prawda...?

3

@Danny Gaucho To jest tylko i wyłącznie twoja subiektywna opinia. W powszechnej opinii polskim piłkarzem wszechczasów jest Ernets Wilimowski.
Ps. Wypadałoby jednak złożyć życzenia panu ,,Robercikowi"...

1

@Kapitan hawk Jeśli to żart, to wybacz ale bardzo niesmaczny...

9

Trofeu Joan Gamper:

Dokładnie 40 lat temu FC Barcelona pokonuje Boca Juniors aż 9:1(!) w półfinale Pucharu Gampera. To najwyższe zwycięstwo w historii tego pucharu. Gole dla Blaugrany zdobyli: Alexanco(2), Archibald(2), Caldere, Schuster, Carrasco, Esteban i Marcos.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

7

Zapomniane legendy rodzimego futbolu:

20 sierpnia 1941 r. w Siemianowicach Śląskich urodził się Marian Szeja, złoty medalista olimpijski z igrzysk w Monachium. Był wówczas rezerwowym i początkowo nie dostał nawet medalu. Dzieciństwo spędził w Siemianowicach Śląskich i już od małego marzyła mu się kariera bramkarza. Chciał w ten sposób iść w ślady o kilkanaście lat starszego brata, który zaliczył kilka ligowych występów w barwach chorzowskiego Ruchu. Kiedy Marian miał 10 lat, jego rodzina przeniosła się do Kędzierzyna. Tam młokos zapisał się do miejscowej Unii. Stał się w ten sposób klubowym kolegą swojego brata, który po opuszczeniu Ruchu, zasilił szeregi Unii. Młody Marian szybko zwrócił na siebie uwagę. Wyróżniał się sprawnością i refleksem, przewyższał pracowitością rówieśników. Zimą zakładał łyżwy i grał w hokeja. Nie wyobrażał sobie życia bez sportu. W seniorskim zespole Unii zadebiutował jako 14-latek. Wkrótce na stałe zagościł między słupkami i zaczęli się nim interesować działacze z większych klubów. W 1960 r. trafił do klubu Thorez Wałbrzych, który grał wówczas na trzecim poziomie rozgrywkowym. Zespół szybko awansował do II ligi. Marian grał odważnie, czasem wręcz brawurowo. W jednym z meczów doznał wstrząśnienia mózgu a przez powtarzające się później różne urazy prawie rok był wyłączony z gry. Wreszcie w 1965 r. udało mu się osiągnąć wysoką formę. W każdym z meczów drużyny należał do najlepszych na boisku a prasa nie mogła się go nachwalić. Wkrótce zwrócił na siebie uwagę sztabu reprezentacji. Trafił do kadry narodowej i 24 października 1965 r. dostał szansę debiutu w reprezentacji. Polacy rozbili wówczas Finów 7:0 a Szeja był praktycznie bezrobotny. Zupełnie inny obraz miał jego drugi mecz w biało-czerwonych barwach. Polacy na ,,Goodison Park” mierzyli się z Anglikami. Podopieczni Alfa Ramsey’a zepchnęli nasz zespół do defensywy i nieustannie ostrzeliwali polską bramkę. Szeja grał jednak znakomicie. Obronił niezliczoną ilość strzałów i tylko raz skapitulował po uderzeniu głową Bobby’ego Moore’a. Nazajutrz prasa informowała że mecz Anglia – Szeja zakończył się remisem. Później wystąpił jeszcze w meczach z Węgrami, Brazylią i ponownie z Anglią. Zarzucano mu jednak, że w każdym z tych meczów nie był bez winy przy traconych bramkach. Ostatecznie na kilka lat wypadł z kadry.

W 1968 r. świętował z kolegami wywalczenie przepustek do ekstraklasy. W lutym tego samego roku zmieniono nazwę klubu na Zagłębie. Na pierwszoligowych boiskach Marian był podstawowym zawodnikiem klubu. Osiągnął dobrą formę, ale nie omijały go urazy. Do zespołu narodowego wrócił w 1971 r. po porażce 1:3 z RFN w Warszawie. Szeja stanął między słupkami w starciu z amatorami z Hiszpanii a tydzień później potwierdził swoją wielką klasę, zachowując czyste konto w meczu z RFN w Hamburgu. Nikt już nie podważał jego przydatności w zespole. Kiedy Hubert Kostka po igrzyskach zakończył karierę, Szeja miał nadzieję, że to on stanie się numerem jeden, ale nic z tego. Górski wolał stawiać na Tomaszewskiego, choć trzeba przyznać, że dał Szei kilka szans. Ostatni raz zagrał w reprezentacji 12 sierpnia 1973 r. w przegranym 0:1 meczu z USA. Zastąpił wówczas po przerwie Tomaszewskiego i do końca meczu nie puścił już bramki. ,,Nigdy nie byłem w stanie zrozumieć, dlaczego trener Górski zrezygnował ze mnie i odstawił od gry. Wcześniej w żadnym meczu go nie zawiodłem” – wspominał po latach z żalem bramkarz. Z Zagłębiem w 1971 r. zajął trzecie miejsce w lidze i sezon później występował w europejskich pucharach. Wiosną 1974 r. wyjechał do Francji. Próbował swoich sił w Metz, a potem przeniósł się do Auxerre, gdzie grał przez kolejne sześć sezonów. Doszedł do finału Pucharu Francji i awansował do Première Division. Po zakończeniu kariery wrócił do Wałbrzycha i dorabiał jako taksówkarz. W dalszym ciągu jednak współpracował z francuskim zespołem, do którego wracał i szkolił bramkarzy w ramach kilkumiesięcznych kontraktów. W Reprezentacji rozegrał 15 meczów, 6 straconych goli.


@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Culer9002
@Arkon
@Adran360

10

Barça w Supercopa de España:

20 sierpnia 1997 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Real Madrid 2:1 po golach Nadala(w 11 minucie) i Giovanniego(z rzutu karnego w 85 minucie) oraz honorowym trafieniu Raula w 5 minucie. Rywalizacja toczyła się o Superpuchar Hiszpanii. Jeszcze przed przerwą została jednak przerwana po tym, jak lewy obrońca Królewskich Roberto Carlos został trafiony zapalniczką rzuconą z trybun. Brazylijczyk zaczął krwawić i był długo opatrywany przez służby medyczne. Ostatecznie wrócił na boisko ale niesmak pozostał.


@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

13

Debiut ,,El Fenomeno”:

20 sierpnia 1996 r. w barwach Blaugrany debiutuje Luis Nazario de Lima, jeden z najlepszych napastników w dziejach futbolu. Ma to miejsce w półfinale Pucharu Gampera wygranym przez FC Barcelone 2:0 z San Lorenzo del Almagro. Brazylijski Ronaldo wszedł wówczas w drugiej połowie meczu zastępując Juana Antonio Pizziego.



@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360

11

Dyktatura wobec FC Barcelony:

20 sierpnia 1943 r. zakończyła się kadencja prezydencka Enrique Piñeyro w FC Barcelonie. Piñeyro został wybrany przez władze reżimu Franco, mimo że nie interesował się sportem i nigdy nie był na żadnym meczu piłkarskim. Niezależnie od poglądów politycznych był bardzo dobrym prezydentem. Za jego kadencji powiększono Camp de Les Corts, zbudowano boisko do koszykówki a klub rozszerzono o sekcje baseballu, piłki ręcznej i kolarstwa. W 1942 r. Duma Katalonii zdobyła pierwsze trofeum od lat a mianowicie Copa del Generalismo ale w tym samym roku musiała się bronić przed spadkiem do drugiej ligi. Wygrała jednak łatwo mecz barażowy z Murcią 5:1. Po sezonie Piñeyro zrezygnował ze stanowiska, mówiąc iż wypełnił swoją misje. Władze nakazały mu jednak powrót na stanowisko. Podał się do dymisji rok później po ,,skandalu na Estadio Chamartain”.



@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?