- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1259 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
22
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
21 odpowiedzi
Gosciuu
4
Taka głębsza myśl mnie ostatnio naszła: kiedyś się nie bałem starości. Teraz, choć wciąż... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1259 Culés
33
Tak się ciągle zastanawiam, czy ludzie, którzy uważają pandemię covid za fejk, a wirusa za jakiś mało niebezpieczny mikroorganizm, potrafią łączyć więcej faktów niż dwa na raz. Dominuje myślenie: znoszą restrykcje covid w np. Norwegii--> w końcu poszli po rozum do głowy, że covid to nic takiego, a całe to zamieszanie z covidem to szopka i zarobek dla wyimaginowanej grupy ludzi ze szczytu i oczywiście lekarzy, którzy myślą tylko o zapełnianiu kabzy. Tyle, to takie proste! Nie dociera, że właśnie droga, która przebyliśmy, te dwa lata ciężkiej walki z pandemia, zapełnione szpitale po brzegi, ogrom śmierci np.we Włoszech, ogromną umieralnością ludzi chorych na covid i z innymi potencjalnie śmiertelnymi chorobami doprowadziła do tego momentu, gdzie restrykcje mogą być znoszone, a społeczeństwo może powrócić do normalności. Na aktualną sytuację luzowania miały wpływ szczepienia, dystans społeczny itd, to wszystko pozwoliło przetrwać bardziej zakaźne warianty i doczekać do czasu aż wirus zmutuje do postaci mniej śmiercionośnej, a jednocześnie bardziej zakaźnej. W większości przypadków tak właśnie wirusy mutują.
Wracając do Norwegii sam premier przyznał, że"...Biorąc pod uwagę wszystko to, co dzisiaj wiemy, słuszne jest zniesienie środków kontroli z małymi wyjątkami - oznajmił na konferencji prasowej premier Norwegii Jonas Gahr Store. W ten sposób szef norweskiego rządu odniósł się do badań naukowych i statystyk, które wskazują, że dominujący i bardziej zakaźny wariant Omikron koronawirusa rzadziej poważnie zagraża zdrowiu. Premier podkreślił znaczenie wysokiego poziomu wyszczepienia norweskiego społeczeństwa."
Elo
Komentarz usunięty
4
@DamianBarcaCule o proszę, kolejny przedstawiciel łączenia dwóch niesprawdzonych informacji/fejkowe, nawet nie wiem jak to nazwać.
67
@Bunk420 Poważnie? Nadal są ludzie którzy uważają, że szczepienia mają wpływ na to że niektóre państwa poszły po rozum do głowy i rezygnują z paszportów, obostrzeń itd? Brak słów. Co tam że w krajach wysoko wyszczepionych wprowadzali(w części nadal są) spore obostrzenia(w niektórych krajach obowiązujące zarówno zaszczepionych jak i niezaszczepionych). I co tam że choćby w takiej Gruzji wycofują się z paszportów itp a poziom wyszczepienia niższy niż u nas.
27
@Bunk420 Nie neguje oczywiście pandemii, istnienia Covida i tego, że ludzie gdzieś tam na niego umierają, ale ja przez te 2 lata czuję się jak za jakimś weneckim lustrem z wrażeniem, że ten kataklizm dosięgnął wszystkich tylko nie ludzi w moim otoczeniu. Najcięższym objawem tej choroby w mojej rodzinie był brak smaku i katar u mamy. Ja miałem ponoć dwa razy, ale dowiedziałem się z testu. Brat tez przechodził, był na kwarantannie i robił sobie w tym czasie remont w mieszkaniu. Ze znajomymi spotykam się regularnie (co weekend) i też zero jakichś ciężkich przypadków.
A co do szczepień to sam oceń czy ta Pani ma trochę racji
https://www.facebook.com/watch/?v=985620232052358
6
@kamilo0066 nie uważam tylko jak krowie na rowie wkleiłem Ci to co powiedział premier Norwegii.
I proszę dowiedz się czemu Gruzja wycofuje się z obostrzeń zanim zaczniesz popierac swoją tezę nietrafionymi argumentami.
1
@Bunk420 "Na aktualną sytuację luzowania miały wpływ szczepienia, dystans społeczny itd, to wszystko pozwoliło przetrwać bardziej zakaźne warianty i doczekać do czasu aż wirus zmutuje do postaci mniej śmiercionośnej, a jednocześnie bardziej zakaźnej."
Szczepienia, w krajach, gdzie poziom wyszczepienia jest wysoki, tak. Ale dystans społeczny? Gdzie i jaki? Przecież większość obostrzeń to albo cyrk, albo fikcja, jak w naszym kraju.
7
@Bunk420 Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jak wejdę tu ponownie, to będzie to w gorących ;)
6
@Bunk420 Już prędzej Damiana teoria ma potwierdzenie w liczbach, bo faktycznie duża ilość krajów, gdzie zaszczepienie wynosi na poziomie dajmy na to 70% i więcej, borykała/boryka się z większą ilością zakażeń i nawet liczba hospitalizacji wzrosła jak np w Australii.
Natomiast twoje teorie, że kraje pozwalają sobie na luzowanie obostrzeń, bo ma to związek z wysokim wskaźnikiem szczepień na covid nie są niczym pokryte. Niczym. W innym wypadku od kilku miesięcy kraje jak Norwegia, Portugalia, Australia, Kanada żyły by niemal tak jak przed pandemią :) A jest lub było tak jak rok temu bądź gorzej(ostrzej).
2
@kamilo0066 przecież napisałem, że kolejne mutacje w tym omicron są bardziej zakaźne i jest więcej zakażeń o mniej niebezpiecznym przebiegu w stosunku do poprzednich. Wymieniasz Norwegię, o której wyżej jak byk napisałem, że znoszą restrykcje i wynika z nich to, że właśnie będą żyć prawie jak przed pandemia.
26
@Bunk420 „zapełnione szpitale po brzegi, ogrom śmierci np.we Włoszech, „ szpitale tak zapełnione, że rocznie było o 2 mln przyjęć mniej niż przed pandemią, a jak otwierano szpital covidowy to na wizytacje Premiera zwożono chorych z innych szpitali, aby wydawało się, ze szpital działa.
A jaki ogrom śmierci we Włoszech masz na myśli? Chodzi o te zdjęcia zmarłych, którzy okazali się zmarłymi w katastrofie promu 10 lat wcześniej?
2
@Bunk420 ,,Na aktualną sytuację luzowania miały wpływ szczepienia'' pewnie tak haha. A zaraz 65 dawka szczepienia przypominającego
3
@Bunk420 Nie potrafią(odpowiadając na post). Za to wspaniale wybierają informacje wycinając je z kontekstu żeby pasowały do ich teorii. Przykre.
1
@ObiwanKenobi nie, nie te zdjęcia.
3
@DonRybson widzę rozległą wiedzę na temat szczepień przypominających. Sprawdź sobie czy inne szczepienia, podstawowe też nie wymagają dawek przypominających.
1
@ObiwanKenobi było mniej przyjęć, bo mała ilość personelu jaka jest w naszym kraju, została przekierowana do obsługi oddziałów covidowych
0
@Bunk420 nic nie łącze tylko widze jak jest i co jest w statystykach - im więcej szczepień tym więcej chorych :D
0
@MesQueUnClub_87 słucham na raty ale kilka rzeczy rzuca się w oczy. Mówi o wirusologia, który rzekomo jest wynalazca metody mRNA, co już zostało udowodnione, że to fejk. Po drugie na początku czepia się, że ludzie byli odsyłani do domów i tam umierali na covid po czym dalej sugeruje, zainspirowana słowami Prof Kuny, że ludzie chorzy na covid powinni być odesłani do domu i tam leczeni.
0
@DamianBarcaCule czyli możesz pójść o krok dalej i stwierdzić, że to szczepienia są odpowiedzialne za zachorowania na covid? Bo tak wygląda właśnie Twoje wysnuwanie wniosków z dupy
0
@Bunk420 Są i tacy dziennikarzy śledczy i ludzie znający się na medycynie którzy dokłądnie tak twierdzą
1
@Bunk420 ale twierdzisz, ze ludzie z covidem zapchali szpitale (może nawet na ulicach umierali) a jednak ta sama ilość personelu (a nawet większa zgodnie z danymi) zajmowała się mniejsza ilością pacjentów?
To jak te szpitale zostały zapchane jeżeli było mniej przyjęć niż w 2019 a wtedy szpitale jednak nie były zapchane?
0
@Bunk420 bo tam płacili kilka razy więcej xD
1
@DamianBarcaCule Szkoda tylko, że u nas wykonuje sie mega mało testów. W innych krajach robią ich kilka razy więcej. Jakby u nas był poziom testowania zbliżony do krajów z zachodu to też zachorowań było by dużo dużo więcej. Bardziej ta statystyka zgonów jest niepokojąca. A argument o osobach które umierają na inną chorobę współistniejącą jest o tyle durny, że masa ludzi ma choroby współistniejące a często nawet o tym nie wie. Covid je dobija a mieli przed sobą jeszcze trochę życia.
1
@Bunk420 No czepia się, że ludzie byli odsyłani do domów bez żadnego wsparcia leczniczego, a teraz sugeruje, żeby ich leczyć w tym domach. Ja dostrzegam różnicę bo jest dość wyraźna. "Leczyć" - słowo klucz.
2
A są i tacy geniusze co upierają sie, że bez szczepień w tym samym okresie było mniej zakażeń ale jednocześnie zapominają, że wtedy byl lockdown.
3
@MesQueUnClub_87 Ale przecież większość osób jest leczona w domu. Siedzą sobie przechodzą lekko chorobę i nie ma problemu. Gorzej jak ktoś przechodzi ciężko i potrzebuje tlenu albo respiratora czy innego ecmo. Przecież w szpitalach nie siedzą osoby które mają katar czy kaszel... Do szpitala na covid trafia sie już w ciężkim przypadku
0
@MesQueUnClub_87 ale byli leczeni w domach, a to, że duża część nie mogła udać się do poz czy skorzystać z fizycznej pomocy lekarza było uwarunkowane mała ilością personelu i słaba wydolnością poz z uwagi na powyższe. Plus tak jak @VOne pisze
0
@VOne wnioski nasuwają się same!
Włącz myślenie!
0
@VOne @Bunk420 Jakimi lekami byli leczeni?
1
@ObiwanKenobi a to jest system zero-jedynkowy? Nie uważasz, że w sprzęcie w jakim przyjmowano chorych na covid i leczono inaczej leczy i przyjmuje się jak pacjentów z chorobami niezakaznymi? Na zwykłym oddziale w normalnych warunkach pracy lekarz ma czasami pod sobą 15+ pacjentów. Pacjenci covidowi, często pod respiratorem w izolatkach its wymagają większej opieki i taki lekarz nie da rady ogarnąć takiej ilości pacjentów na raz.
1
@MesQueUnClub_87 ale do czego teraz odnosi się to pytanie?
Zakładam, że inhalacjami, sterydami, antybiotykami j lekami przeciwirusowymi
1
@Bunk420 "ale byli leczeni w domach..." - do tego odnosi się teraz to pytanie.
"Zakładasz" czyli nie wiesz, a mówisz, że byli leczeni? :) ta Pani mówi o konkretnym leku, a nie inhalacjach.
2
@MesQueUnClub_87 nie, nie zakładam, sam pracuje w poz i wiem czym leczyłem ludzi. Nie używałem amantadyny bo nie miałem wówczas rzetelnych informacji i badań naukowych sugerujących jej skuteczność. To jeszcze nawet nie jest leczenie off-label
https://www.mp.pl/covid19/leczenie/253377,co-wiemy-o-amantadynie
Polecam Ci ten artykuł, napisany w przystępny sposób.
1
@MesQueUnClub_87 Mówi o leku który nie ma w żaden sposób potwierdzonej skuteczności działania. Mam na myśli iwermektyne
1
@DamianBarcaCule ach tak? Podaj przykład, chętnie się zapoznam
1
@DamianBarcaCule nie chciałbyś mieć płacone więcej za pracę w szkodliwych warunkach?
1
@Bunk420 Rozumiem, aczkolwiek uważam, że tylko skuteczne leczenie może to zakończyć bo szczepionki przypominajki nie przynoszą takich efektów jak zakładano.
1
@Bunk420 Tylko że w zawodzie lekarza w momencie jak poszli na covidowy to normalni pacjenci zostali często opozostawieni sami sobie
4
@MesQueUnClub_87 dziękuję za merytoryczną dyskusję. Ja uważam, że coroczne szczepienie przypominające osób z obciążeniami lub/i powyżej 60+ i tych co chcą się szczepić plus skuteczne leczenie może to zakończyć. Covid ostatecznie przez swoją mniejsza zjadliwość będzie uważany jako choroba sezonowa i do tego to wszystko dąży.
1
@DamianBarcaCule no niestety tak jest w czasie pandemia co dodatkowo potęguje mała ilość kadry medycznej. Stąd te wszystkie działania protekcyjne, okokoszpitalne.
7
@Bunk420 Widzę, że dzień bez Covid dniem straconym. Obecnie mamy wariant Omicron jako dominujący, mamy powrzechny dostęp do szczepień (kto czuje się zagrożony, ten się szczepi) i powinniśmy zakończyć ten cyrk, bo od tych wszystkich wiadomości już się zbiera na wymioty.
Jeszcze wam mało tego tematu, że musicie to non stop wałkować.
"Ja uważam, że coroczne szczepienie przypominające osób z obciążeniami lub/i powyżej 60+ i tych co chcą się szczepić plus skuteczne leczenie może to zakończyć" - popieram i właśnie tak powinno się tę pandemię zakończyć.
1
@Bunk420 „Pacjenci covidowi, często pod respiratorem w izolatkach” a ilu miałeś takich pacjentów ze zatkało służbę zdrowia? Może podasz statystyki.
„w sprzęcie w jakim przyjmowano chorych na covid i leczono inaczej leczy i przyjmuje się jak pacjentów z chorobami niezakaznymi” czy COVID jest wpisany jako choroba zakaźna? Na jakim sprzęcie leczy się chorych na COVID oprócz łóżka (jeśli napiszesz respirator to podaj statystyki)?Zostały otwarte specjalne szpitale i stadiony jako covidowe to zgodnie z tym co napisałeś przyjęć powinno być znacznie więcej a jednak okazało się, ze przyjęć jest znacznie mniej
1
@Bunk420 Tylko takie dyskusje staram się prowadzić. Wiesz, patrząc na to, że w bieżącym okresie padł trzeci najwyższy dobowy wynik od początku pandemii to ciężko sądzić, że coś zmierza w lepszym kierunku.
1
@MesQueUnClub_87 ale zmierza, bo mimo najwyższych wyników jednak śmiertelnosc też spada.
1
@ObiwanKenobi może Tym razem to Ty podasz statystki? Bo ciągle się ich czepiasz nie podając swoich.
Covid ma wszystkiw cechy choroby zakaźnej.
2
@Bunk420 Niezły ściek...Większość ludzi myślących nie uważa,że pandemia to fake.Większość widzi, że szczepienia czy Lock Downy nic nie dają.Ludzie i tak chorują i tak zakażają i tak umierają,a gospodarka państw ledwo zipie.Może i jest ten cały Omikron mniej inwazyjny i wszyscy się pochorują.Fake to były te trumny które pokazywali we Włoszech.To byli potopieni imigranci...Zluzuj majtki i żyj normalnie.
0
@Bunk420 Ale to ty twierdzisz, ze pacjenci covidowi siedzą pod respiratorem i dlatego jest ich tak mało przyjmowanych do szpitala( przynajmniej tak sugerujesz) więc podaj te statystyki. Dodam,że często to nie jest żadna dana.
Ja ci podałem, ze w 2020 roku było o 1,2mln mniej przyjęć do szpitali niż w 2019 a w 2021 było mniej nawet o 2 mln przyjęć.
Wiec zapytam ponownie: na jakiej podstawie twierdzisz, ze służba zdrowia jest zatkana jeżeli jest mniej pacjentow niż przed „pandemia”?
1
@ObiwanKenobi nie twierdzę, że teraz tak jest. Pisałem, że w czasie szczytu zachorowań i w 1 i drugiej fali była taka sytuacja. Teraz wydaje się, że jest w miarę normalnie.
1
@Bunk420 „te dwa lata ciężkiej walki z pandemia, zapełnione szpitale po brzegi, ogrom śmierci np.we Włoszech, ogromną umieralnością ludzi chorych na covid „ napisałeś, ze przez te dwa lata walki tak było wiec pytam na jakiej podstawie twierdzisz, ze służba zdrowia była zatkana. Robisz jakiś emocjonalny wpis niepoparty niczym a teraz się z tego wycofujesz?
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.1.
Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.7.
6
@Bunk420 kolego ta strona jest głownie odwiedzana przez dzieci które pewnych spraw nie rozumieją bo są jeszcze " buntowniczo " nastawione do świata , to co opisałeś droga którą opisywano już na samym początku covida
0
@Nking2022 to poproszę, nie boje się, wykaz mi to kłamstwo covidiwe. Pochwal się tylko czy masz dzieci i czy ich też nie szczepisz. Czy byłbyś taki mądry jakby Twoje dziecko zachorowało na ospę wietrzna jeszcze w czasie ciąży chwilę przed porodem.
1
@Bunk420 choroby wieku dziecięcego są po to, żeby człowiek je przeszedł w wieku dzieciecym po czym nabywaja odporność na cale życie, po szczepionce max na 15 lat (oficjalne dane propagandy). Ja bylem szczepiony na ospę w wieku dziecięcym i przechodzilem ja bardzo ciężko w wieku 33 lat. To tak w skrócie o ospie.
Główne klamstwo szczepionkowe opiera sie na stwierdzeniu, że to szczepionki ocalily ludzkość przed zagładą. Oczywiście mozesz sobie to sprawdzić sam jeśli masz chęć. Dla przykładu: Odra (dane z Australii) zgony z powodu odry: w latach 1911-1915 - 1505, w latach 1931-1935 - 391, w latach 1951-1955 - 181 osob, w latach 1966-1979 - 99 osob. Kampanie szczepien zaczęto prowadzic od 1970 roku. Dane pokazuja, ze najwiekszy spadek zgonow mial miejsce na dlugo przed rozpoczęciem szczepien. To jeden z setek przykładów klamstwa szczepionkowego. Zachęcam do szukania prawdy a nie sluchania propagandy
1
@Bunk420 poza utrudnianiem życia, niszczenia gospodarki, ponizaniem ludzi noszeniem tych szmat na twarzy i zrzucanie odpowiedzialności za przegraną z wirusem na innych, to nic się nie zmieniło, bo władnym zależy nie na wyleczeniu ludzi tylko ich wszystkich zaszczepieniu, a przed wirusem nie ma ucieczki, bo jest wszędzie przed stadionem na stadionie w ciuchach we włosach itp. dlatego im szybciej zniesiemy te głupie ograniczenia tym lepiej dla społeczeństwa, inne choroby w tym psychologiczne się rozwijają u ludzi przez izolację i odosobnienie. Czas to zmienić i nie słuchać tych idiotyzmów w TV. Niech oddadzą nam prawo do chorowania na inne choroby.
0
@Bunk420 ale ty jestes glupi. Amatyyna uratowala wiele osob. albo ci za to placa albo jestes glupi.
0
@Hasszz myślę, że oba
0
@DamianBarcaCule
Nie pisz bzdur
Kolega to w ładny sposób opisał
A Ty znów bzdury
0
@kamilo0066
A Ty żnie głupoty
Gruzja dobre
Super rozwinięty kraj
Już Norwegia nie może być przykładem
Pogódźcie się z tym ze osoby zaszczepione maja obecnie tylko katar bo tak jest !
I szczepienia swoją role spełniają
Tak jak każde inne szczepienia
0
@MesQueUnClub_87
Szczepienia są po to żeby przechodzić łagodnie chorobe i nie zapychać szpitali
Bać się igły to głupota
0
@Nking2022 grubo popłynąłes. Sam piszesz, że max 15 lat odporności, a Ty przechrowales w wieku 33, to chyba sam potwierdzasz, że zachorowałes już po okresie ochronnym szczepienia?
Pyta Cię o zachorowanie jeszcze dziecka w łonie matki. Poczytam o tym, na pewno nie chciałbyś żeby Twoje dziecko wówczas ja przechorowlao.
Różyczka? To samo, poczytaj sobie i zastanów się czy chcesz aby Twoje dziecko miało różyczkę wrodzona?
0
No ty chyba po dwóch latach nadal nie potrafisz łączyć kropek.Jakbym w 2019 powiedział na egzaminie z chorób zakaźnych ze niezaszczepieni będą zagrożeniem dla zaszczepionych to bym wyleciał z hukiem :V
3
@Bunk420
I tak nie zrozumieją
Piszą ze szczepionki to eksperyment a one są najbardziej przebadane w historii i obecnie ponad połowa świata jest zaszczepiona :)
W latach 60 tych jak wprowadzano szczepionkę to badania kliniczne były na max 500 osobach :)
Wtedy jakoś ludzie się cieszyli ze są szczepionki
Teraz ludzie czytają bzdury w internecie i zaprzeczają nauce
Podważają sens szczepień co jest przerażajace
Epidemia tzw czarnej zarazy we Wrocławiu po wojnie
Szczepienia wtedy obowiązkowe !
Ponad 90% ludzi zaszczepionych w miesiąc
Epidemia w pol roku poszła w zapomnienie !
Szczepionka wtedy przebadana jak była ? Nawet ludzie o tym nie wiedzieli i się nie zastanawiali
Obecnie dramat dramat
Byle mały człowieczek bez wykształcenia wymądrza się w internecie i pisze bzdury
Żałosne
0
@VOne
I wirus był mniej zakaźny :)
Poza tym ludzie się go bali
Teraz zaszczepieni średnio zwłaszcza 3 dawkami
Bo te osoby maja katar dwa dni i tyle
0
@MesQueUnClub_87
A na Covid były leki w 2021 roku
Nie było
0
@MesQueUnClub_87 a ten dalej leci z wiązanką ze szczepienia pomagają nie zapychać szpitali :V
0
@MesQueUnClub_87
Steryd w inchalacjach się stosuje
Ale musza być wskazania
To nie leczy tylko zapobiega pogorszeniu stanu
Wirusa nie zabija
0
@MesQueUnClub_87
Szcxepionki przynoszą efekty
0
@ViscaDelFritz1983
Tylko ty tak twierdzisz
Zaszczepieni maja obecnie katarek przy tym omikronie kolego
0
@ViscaDelFritz1983
Bo to jest oczywista oczywistość
Chyba ze się jest nie widomy i ślepy w
0
@AbelKabel taaa i z katarkiem lecą się znowu testować a potem siedzą na kwarantannie :V
0
@Bunk420
Prawie każde śle oni tego nie wiedza :)
Myślą ze jak są zaszczepieni na gruźlicę to jej nie dostana
A taka jest prawda ze te szczepienia z dzieciństwa nas przed nią nie chronią i jak się jedzie do krajów gdzie ta choroba jest to się powinno doszczepiac ;)
Dlatego tez doszczepiac się na Covid bo ta choroba jest wszedzie !
Jakby u nas jej nie było to by nie było to potrzebne chyba ze byś jechał do Gruzji :)
Miernotki
2
@Bunk420 synek co Cie boli?
0
@Kamyk37 głupota ludzi ale kończę temat.
1
@Bunk420
Tym komentarzem - sam się wrzuciłeś do worka z ograniczonymi ludźmi. Tylko po drugiej stronie barykady.
1
@AbelKabel
Bo "preparaty na Covid" nie są szczepionkami w rozumieniu definicji z lat 60-tych, 70-tych, 80-tych, 90-tych, pierwszej dekady lat 2000.
Dawnie to by się nazywało preparatami wzmacniającymi.
2
@aleksandrowielki Jak w naszym kraju? Kawału świata nie zwiedziłem przez ten czas, ale byłem w Hiszpanii i w Niemczech. NIEPORÓWNYWALNIE bardziej przestrzegano obostrzeń, które fikcją może są w Polsce. W Niemczech obecnie nie widuję ludzi w sklepach bez masek FFP2
0
@Bunk420 taktyczny
0
@ViscaDelFritz1983 Ten czyli kto? bo chyba nie ja?
2
@AbelKabel A ja nie wiem co ty do mnie piszesz bo mam cie w ignorowanych. Skup się na innych.
1
@YeastMoss byłem w Austrii na nartach, to samo, tam gdzie trzeba każdy miał. Ale to nie pasuje do narracji.
0
@ViscaDelFritz1983
Tak aby nie zarazić osób z grup ryzyka
0
@equwesta
Według ciebie
Jesteś w tym biegły jakiś tytuł naukowy
To są szczepionki
Astra Zeneca ten sam typ
Trudno żeby medycyna się nie rozwijają
Kiedyś leczono pijawkami ;)
1
@MesQueUnClub_87 ten od Kaina :V
0
@MesQueUnClub_87
Bo ignorant z Ciebie
Wszystko jasne
Amen
1
@YeastMoss
Rok temu tez nie widywałem ;) i w wakacje również
0
@Bunk420
I nie pod nosem :)
2
@ViscaDelFritz1983 No ten to ma tam dobry bałagan na strychu.
3
@MesQueUnClub_87 Mam podobnie. Mieszkam w dużym mieście więc chac nie chcąc ma się trochę znajomych i ani nikt z rodziny ani znajomi i ich nahlizsza rodzina nie przechodziła wirusa ciężko. Gdzieś się czasem zasłyszszy że czyjaś ciotka na Śląsku 500km dalej wylądowała w szpitalu.
Nie twierdzę że wirusa nie ma ale trochę to wszystko wyolbrzymione do granic.
2
@AbelKabel
Nie trzeba mieć tytułu naukowego, aby znać fakty dotyczące zmiany nazewnictwa.
Niech medycyna się rozwija, ale niech nie zmienia nazw preparatów.
Rozpowszechnienie szczepionek to największy sukces medycyny XX wieku. Niestety, to co się dzieje po 2010 roku tylko szkodzi nazwie "szczepionka". Firmy farmaceutyczne były cwane i wykorzystały nazwę do zupełnie nowych produktów medycznych. Aby to zrobić potrzeba było zmienić definicję szepionki na poziomie międzynarodowym. I to zrobiono kilka razy w ostatniej dekadzie.
1
@Bunk420 Popieram. Glebsze dyskusje o Covid zakonczylem w 2021.
0
@Bunk420 nudy. Mnie tylko zastanawia jedno. Czemu ci którzy w kółko straszą wirusem nie kupią sobie strojów ala kosmonauta żeby być w pełni bezpieczni
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@equwesta O czym Ty kuźwa mówisz. W czasie moich studiów i pracy zmieniło się pełno określeń medycznych, na tym polega rozwój nauki. Co Ty się tu spinasz o definicje z lat 60', czy 70', jak to jest prehistoria.
- dawniej astma była definiowana jako choroba z odwracalną obturacją, dzisiaj definicja mówi o ZAPALNEJ chorobie z obturacją. Znaczenie? GKS jako podstawa leczenia
- dawniej sepsę definiowano jako SIRS z bakteriemią, dzisiaj wystarczy wykazać obecność infekcji i ogólnoustrojową odpowiedź zapalną. Znaczenie? Szybsze rozpoznanie i leczenie
- dawniej ziarniniakowatość z zapaleniem naczyń nazywano chorobą Wegenera. Znaczenie? Brak upamiętniania zbrodniarzy nazistowskich.
Wychodzisz teraz na takiego naukowego tradycjonalistę, który opanował dziedziny 40 lat temu i urażają go zmiany :D
A co Ci do tego, jakich słów się używa? Nikt w latach 60' nie pomyślałby o szczepionkach mRNA, bo biologia komórki stała w powijakach. Jakbyś im powiedział, że coś takiego jest w ogóle możliwe, to zawarliby to w szczepionce.
Dawniej operacją nazywano otwarcie powłok ciała. Teraz można komuś udrożnić założyć nową zastawkę w sercu przez dostęp naczyniowy. Będziesz łaził po oddziale kardiologii i mówił ludziom, że to nie jest prawdziwa operacja, tylko fejk i ktoś zmienił definicję z lat 90' XIX wieku?
Nie ukrywajmy, chodzi Ci tylko o kolejny pseudoargument przeciw szczepionkom.
0
@Wychowanek Bo zarażasz się przez nos i usta, a nie skórę. Poza tym ja bym chętnie łaził jak kosmonauta i do tego podskakiwał w slow motion.
0
@YeastMoss to wystarczy ci sam hełm a nie jakas śmieszna maska.
Posługujesz się nauka a twierdzisz że w stroju kosmonauty na ziemi będziesz się poruszał w slow motion. Brawo
1
@Bunk420 @AbelKabel
No dokładnie tak. Z mojego wypadu do Hiszpanii dodam tylko, że byłem na dwóch wycieczkach autobusowych z innymi Polakami. Na KAŻDYM punkcie, gdzie ludzie wysiadali i wsiadali do autobusu kierowca musiał kogoś upominać o ponowne założenie maseczki. Dla niego równało się to karze do bodajże 600$ za osobę, urząd w Hiszpanii miał w zasadzie prawo nadać wielosettysięczne kary.
Reakcja rodaków? "Ale już wyjechaliśmy z miasta, tutaj pewnie nie stoją"
0
@Wychowanek "to wystarczy ci sam hełm a nie jakas śmieszna maska.
Posługujesz się nauka a twierdzisz że w stroju kosmonauty na ziemi będziesz się poruszał w slow motion. Brawo"
Hahahahaha xD Zrobiłeś mi wieczór kolego, dzięki. Tylko wytrę monitor, bo oplułem
1
@Bunk420 Piszesz że osoby chore na covid które przebywają w domu są leczone a z mojego otoczenia, z tego co widzę tak nie jest. Tylko jeden znajomy co zachorował dostał jakieś leki, reszta nic nawet żadnej próby bo na covid leku nie ma. Mojej siostry teściowa zmarła bo żaden lekarz do którego zadzwonili nie chciał nic przepisać bo na covid nie ma leku, trzeba to przeczekać aż samo przejdzie, tak usłyszeli od trzech różnych lekarzy.
Kuzynka teraz ma dwójkę dzieci chorych na covid, jedno roczne, drugie pięcioletnie. Znowu wydzwaniają po lekarzach i żaden nawet prywatnie nie chce DZIECKO przyjąć i je zbadać!! A z gorączką u dzieci rady nie może sobie dać.. Przecież to jest chore co się wyprawia. Dla mnie to co lekarze rodzinni, pierwszego kontaktu od początku pandemii wyprawiają to woła o pomstę do nieba, że dla mnie oni mocno przyczyniają się do nadmiarowej liczby zgonów.. Pewnie za to stwierdzenie zostanę tu zaraz "zjedzony" ale tak uważam. Chcesz być leczonym to musisz jakimś sposobem trafić do szpitala a i to nie jest pewne że Cię przyjmą, bo znam przypadek gdzie pogotowie zabierało chorą do szpitala a odsyłali z kwitkiem "bo młoda i da radę".
A mam też szwagra którego siostra jest pielęgniarką na oddziale covidowym w Nowym Targu i Ona w domu trzyma na wypadek zachorowania antybiotyki, bo lekarze nie chcą ich przepisywać, a podobno jeśli stosunkowo szybko przyjmie się właśnie antybiotyk to chroni się płuca i jest szansa że łagodniej się covid przechoruje.
Jak szpitale mają być nie przepełnione jeśli ktoś kto czuję się chory dzwoni do lekarza a ten zamiast zacząć leczenie wysyła go na test, którego wynik będzie za 2-3 dni. A przecież im szybciej zaczniesz leczenie tym większe szanse że lżej przejdziesz i nie zajmiesz miejsce w szpitalu. Niby proste a jednak w tym kraju trudne do zrealizowania.
By nie było szanuje i podziwiam lekarzy za to co robią ale tylko tych co pracują w szpitalu ale o lekarzach pierwszego kontaktu trudno mi coś dobrego powiedzieć, choć wyjątki sie zdarzają.
0
@YeastMoss Wzruszyła mnie twoja historia.
Piękny sztuczny uśmiech. Oto yeastmoss uczony który pluje na monitor
0
@YeastMoss sam przyznajesz że tylko straszycie tym wirusem wszystkich a zamiast porządnie się zabezpieczyć to półśrodkami się chronicie.
0
@Wychowanek Faktycznie mam ładny uśmiech, ale to co widziałeś w poście to prawdę mówiąc tylko emotka. Sądzę, że mogłeś pomylić
BTW "sam przyznajesz że tylko straszycie tym wirusem wszystkich a zamiast porządnie się zabezpieczyć to półśrodkami się chronicie."
Gdzież to niby przyznaję?
1
@Gangol
"A mam też szwagra którego siostra jest pielęgniarką na oddziale covidowym w Nowym Targu i Ona w domu trzyma na wypadek zachorowania antybiotyki, bo lekarze nie chcą ich przepisywać, a podobno jeśli stosunkowo szybko przyjmie się właśnie antybiotyk to chroni się płuca i jest szansa że łagodniej się covid przechoruje. "
Nie chcą przepisywać, ponieważ wiedzą, że antybiotyki to leki na infekcje bakteryjne, które w ogóle nie działają na wirusy. Ciężki przebieg zapalenia płuc w przebiegu COVID nie jest zależny od tzw. nadkażenia bakteryjnego. Nie istnieje coś takiego jak chronienie płuc przez antybiotyk. Podanie antybiotyku po pierwsze nie działa, po drugie może wywołać objawy niepożądane, po trzecie niewłaściwe stosowanie antybiotyków nasila antybiotykooporność bakterii i właśnie w ten sposób sami tworzymy przyszłość, w której antybiotyki nie będę już działać na bakterie. Będziemy wtedy umierać na wszelkie ropne zakażenia jak przed Flemmingiem.
" przecież im szybciej zaczniesz leczenie tym większe szanse że lżej przejdziesz i nie zajmiesz miejsce w szpitalu. Niby proste a jednak w tym kraju trudne do zrealizowania. "
To by działało, gdyby dało się przewidzieć u kogo infekcja rozwinie się w taką, która wymaga hospitalizacji. Nie ma jeszcze autoryzowanych metod, żeby to ocenić. Więc niestety nie, jeśli ktoś ma tylko gorączkę w poniedziałek, a w środę już ciężkie zapalenie płuc to NIE oznacza, że w należało go leczyć już w poniedziałek w szpitalu. To tak absolutnie nie działa.
Rozumiem, że mały kontakt z lekarzem rodzinnym (oni mają 40-60 pacjentów dziennie, wyobraź to sobie) sprawia, że masz wrażenie braku opieki. Jednak rozwiązania proponowane przez Ciebie nie działają i nie byłyby od tego lepsze.
0
@YeastMoss mówisz innym żeby zakładali maski i że maja się szczepić. To mówię załóż strój kosmonauty albo sam hełm i problem masz z głowy jeśli się boisz o zdrowie.
I namawiaj innych żeby tak robili jeśli się martwisz że zachorują. To skuteczniejsze od maski a jak ktoś się będzie dobrze pilnował to i szczepionka wtedy potrzebna nie będzie.
Jeszcze na to nie wpadliście wielcy uczeni i kiepskim maskami się chronicie?
0
@Wychowanek No ale Ci już napisałem, że oprócz tego podskakiwania w slow motion to zupełnie nie ma sensu nosić stroju kosmonauty. Poza tym spociłbym się jeżdżąc na rowerze.
0
@YeastMoss Wiem że z medycyną jesteś związany więc tu mocno z Tobą dyskutować nie będę bo to większego sensu nie ma - Masz większą wiedzę ode mnie. Ale, nie musisz wierzyć że siostra szwagra jest pielęgniarką na oddziale covidowym. Ja wiem że jest i chyba widzi jakie leki podaje pacjentom, sądzę że sama z Siebie w domu bez powodu nie trzyma tych antybiotyków. A dla mnie jest to osoba zaufana ze nie mam powodu Jej nie wierzyć. Poza tym ale to już z typu coś ktoś powiedział, parę razy słyszałem ze jak ktoś szybko zażył antybiotyk to szybko wracał do zdrowia. Nawet teraz koleżanka nie wie czy miała covid czy mocne przeziębienie, grypę, nie wiem jakim sposobem wymogła na lekarce by przepisała Jej antybiotyk i po dwóch dniach już lepiej się czuła a była to teleporada. Poza tym raczej mało kto dzwoni do lekarza zaraz po pojawieniu się gorączki czy innych objawów, tylko po 2-3 dniach jak objawy się utrzymują..
Znowu nie znam się ale na mój chłopski rozum, skoro wirus jest to tak groźny jak mówią, to osobiście wolałbym aby lekarz próbował przewidzieć i leczyć niż czekać i patrzyć jak się będzie wirus, czy choroba rozwijać bo wtedy często jest za późno i kończy się albo śmiercią, zniszczeniem płuc czy innymi spustoszeniami jakie potrafi zostawić po sobie covid.
Nie wiem może się mylę ale grypa to chyba też wirus i na grypę przepisuje się antybiotyki?
Nie, ta ilość ich pacjentów nie sprawia że mam wrażenie braku opieki medycznej, jej praktycznie na poziomie lekarza rodzinnego nie ma.
Powiedz mi jak można chore roczne czy 5 letnie dziecko nie przyjąć i zbadać?
Albo jak słyszy się w słuchawce że na covida leku nie ma i organizm sam musi go zwalczyć? Gdy bez negatywnego wyniku testu lekarz Cię nie przyjmie? A są lekarze którzy w ośrodku zdrowia, w przychodni Cię nie przyjmie ale popołudniu na wizycie prywatnej, już takiego problemu nie ma i nawet reżimu sanitarnego nie ma, tylko jeden wchodzi drugi wychodzi, a koszt wizyty poszedł o 100% W górę bo covid. Więc wybacz, ale widząc to co robią niektórzy lekarze, sprawia że jest brak opieki a nie tylko wrażenie jego braku.
Nie ważne jak byś bronił lekarzy rodzinnych ale o nich zdania nie zmienię. A to że mają dużo pacjentów dla mnie nie jest żadnym wytłumaczeniem. Zakładam że lekarze w szpitalach a szczególności na oddziałach covidowych maja dużo większy ból głowy i kołowrotek z pacjentami i dawają jakoś radę.
0
@Bunk420 różyczka wrodzona? I to ja popłynąłem ? Doedukuj sie. Tak, szczepionka chroni 15 lat a przechorowanie w wieku dziecięcym cale życie. Czego nie rozmiesz?
0
@Nking2022 chopie, sprawdź sobie zespół różyczki wrodzonej i mnie nie denerwuj. Serio, kto tu ma się doedukowac.
0
@Gangol "Ale, nie musisz wierzyć że siostra szwagra jest pielęgniarką na oddziale covidowym. Ja wiem że jest i chyba widzi jakie leki podaje pacjentom, sądzę że sama z Siebie w domu bez powodu nie trzyma tych antybiotyków"
Wierzę. Mam też olbrzymi szacunek do pielęgniarek i pielęgniarzy za trudną i odpowiedzialną pracę jaką wykonują.
Powiedziawszy to - lekarz widzi wszystkie wyniki pacjenta w szpitalu. Wie, że ma np. pacjenta z COVID-19, który jest zaintubowany oraz ma cewnik w pęcherzu moczowym. Obserwuje stan pacjenta z dnia na dzień, mierzy parametry zapalne, temperaturę. Trzy dni po przyjęciu CRP pacjenta rośnie z 200 mg/dl do 400 mg/dl, dodatkowo oznaczona prokalcytonina wynosi 30 ng/dl, gorączka wzrasta z 38 do 39 stopni. W związku z tym pobierany zostaje wymaz z drzewa oskrzelowego i mocz na posiew. Okazuje się, że pacjent złapał dodatkowo szpitalne zapalenie płuc spowodowane respiratoroterapią. Przepisuje antybiotyk. Po kilku dniach poprawia się stan pacjenta z powodu COVID, antybiotyki zwalczają nadkażenie.
Co w tym wszystkim widzi przedstawiona przez Ciebie pielęgniarka? Pobrała krew. Pobrała krew. Zmierzyła temperaturę. Pobrała wymaz. Pobrała plwocinę. Podała antybiotyk. Pacjent wyzdrowiał. Wiele pielęgniarek zajmuje się wręcz pilnowaniem tego reżimu i ma dodatkowe wykształcenie w dziedzinie, ale jeśli tej wiedzy nie ma, to wniosek nasuwa się sam. "Antybiotyk wyleczył COVID". Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. I niestety jest to bardzo nieodpowiedzialne zachowanie. W wielu krajach Azji antybiotyki kupuje się bez recepty. Zgadnij skąd emigrują do nas najbardziej niebezpieczne, zmutowane, oporne na leki bakterie? Podpowiem, że przykładem jest Klebsiella New Delhi.
To jest strona informacyjna o bezpieczeństwie stosowania antybiotyków. Są to specjalistyczne informacje, ale zobacz tylko ile wysiłku poświęca się unikaniu tego nieodpowiedzialnego stosowania, jakie podajesz. I nóż mi się w kieszeni otwiera, że profesjonalista medyczny może to ignorować bez medycznego powodu.
http://antybiotyki.edu.pl/
"Znowu nie znam się ale na mój chłopski rozum, skoro wirus jest to tak groźny jak mówią, to osobiście wolałbym aby lekarz próbował przewidzieć i leczyć niż czekać i patrzyć"
Po to się studiuje 6 lat, robi roczny staż i tyra kolejne 5-6 lat specjalizacji, żeby nie robić na "chłopski rozum", tylko zgodnie ze sztuką. Na tym polega pandemia, że dla wszystkich miejsc nie starczy w szpitalu. Stąd wszystkie obostrzenia. I niestety jak ktoś tu i teraz nie potrzebuje szpitala, to się go tam nie wciska, tylko czeka i patrzy.
"Nie wiem może się mylę ale grypa to chyba też wirus i na grypę przepisuje się antybiotyki?"
To wirus i nie przepisuje się. Na grypę używa się leków przeciwwirusowych, np. zanamawiru. Dodam, że nie działają one na koronawirusy.
"Powiedz mi jak można chore roczne czy 5 letnie dziecko nie przyjąć i zbadać?"
Niestety całkiem normalnie. Takie dzieci łapią pełno infekcji często co kilka tygodni. Łatwo się z nich leczą, bardzo rzadko trzeba stosować leki, a już w ogóle przyjmować do szpitala. Nauka zwykle zaleca jedynie nawadnianie i leki objawowe. Ja wiem, że dla Ciebie to delikatne dziecko i uważasz, że trzeba się o nie szczególnie zatroszczyć. Lekarz wie jednak, że to na 90% nieistotna infekcja, która sama przejdzie. Oczywiście, zawsze dobrze jest zbadać w normalnej sytuacji. Ale nie mamy normalnej sytuacji, tylko przeładowanie systemu opieki. W tych warunkach trzeba wybierać kto przyjdzie. I profesjonalista wie, że 60-latek po omdleniu bardziej go teraz potrzebuje niż 5-latek z przeziębieniem. Przykro mi, ale to prawda.
"A są lekarze którzy w ośrodku zdrowia, w przychodni Cię nie przyjmie ale popołudniu na wizycie prywatnej, już takiego problemu nie ma"
Taki jest system w Polsce. Po wypełnieniu etatu idzie się do kolejnej roboty. Albo i do dwóch. W Niemczech jest to nielegalne. Tylko, że w Niemczech jest ponad 4x więcej lekarzy, czyli ponad 2x więcej per capita. Ten patologiczny system tuszuje braki, a jak ktoś sobie za to dorobi do nędznej pensji etatowca, to jego szczęście. Jak chciałbyś, żeby przepracował drugi etat w cenie pierwszego, to nie przyczyniasz się do poprawy sytuacji w Polsce, krótko mówiąc ;)
0
@MesQueUnClub_87 szczerze to nawet taki muł jak ja, po 3 skretach z 4tym we dłoni, zupełnie zrozumiałem różnice MIĘDZY LECZENIEM W DOMU A WYSŁANIEM CHOREGO DO DOMU BEZ ZALECONEGO LECZENIA!!!!!!!!!!!!!
Dziwię się, że aferant @Bunk420 nie zrozumiał...lub co gorsza manipuluje: "Po drugie na początku czepia się, że ludzie byli odsyłani do domów i tam umierali na covid po czym dalej sugeruje, zainspirowana słowami Prof Kuny, że ludzie chorzy na covid powinni być odesłani do domu i tam leczeni". @Bunk420 jeśli doprawdy odebrałeś to tak, jak ja przytoczyłem Twoje słowa napisane przez ciebie.. znaczy, że jesteś *łupcem. I nie, nie obrażam Cię.. Podałem argument, który dowodzi, że jesteś *łupcem. To boli i wymyka się spod kontroli, że coraz więcej z mniejszym ajkiu ma coraz więcej do powiedzenia.
1
@Sensible kurwa sensible soccer ja pierdole łezka w oku roni się.. bakam skręta cieszę sie za tę retrospekcję powracającą przed oczami. I za mądry komentarz tak między nami. Sława bracia
0
@Recha_0684 mega bezczelny był ten filmik publikowany w tv... I jak wierzyć tv? Jak wierzyć mediom i ich tabelkom? Jak wierzyć ich psom w sutannnach i za komputerem.. nigdy nawet nie sprostowali tej bezczelnej manipulacji
0
@YeastMoss z maskami często na zachodzie jest lepiej. Ale większość obostrzeń, może na mniejszą skalę niż u nas, ale też jest obchodzona bokiem i traktowana z przymrużeniem oka.
0
@MesQueUnClub_87 Rozumiem twoje podejście bo pandemia to nienormalny stan dla ludzi i całych społeczeństw ale argument: Najcięższym objawem tej choroby w mojej rodzinie był brak smaku i katar u mamy... Ze znajomymi spotykam się regularnie (co weekend) i też zero jakichś ciężkich przypadków." to błąd poznawczy zwany "fałszywą powszechnością".
W skrócie chodzi o to że jeśli w twoim gronie znajomych nie ma osoby która ciężko przeszła Covid nie oznacza to że nie jest on zabójczą chorobą. Podobnie jeśli w twojej rodzinie nie ma alkoholika nie znaczy że nie jest to społeczny problem.
Pozdrawiam serdecznie.
0
@Bunk420 początkowo był strach co będzie za X dni, tygodni, miesięcy a może i lat, minęły te 2 lata i wreszcie idzie to w kierunku końca. Dystans społeczny, hejtowane maseczki na 100% nas w pewnym sensie ochroniły, tutaj nawet nie trzeba się zastanawiać (wiadomo, nie wszystko było przestrzegane tak jak powinno być ale tak czy siak pewna część społeczeństwa to respektowała), natomiast szczepionki, sam jestem po 2 dawkach (Moderna), zaszczepiłem się w czerwcu ubiegłego roku, gdy covid był jeszcze bardziej śmiercionośny, teraz miałem już umówioną dawkę przypominającą ale po niedługim zastanowieniu się pomyślałem "po co?", pandemia się kończy, wirus jest bardziej zakaźny ale łagodniejszy jak będe zarażony to będę (a może już byłem?) no i odmówiłem wizyty, dodatkowa dawka w tym momencie dla młodzieży, dorosłych do wieku, powiedzmy, +- 50 lat wydaje się bezsensowna. Według mnie w ciągu kilku najbliższych miesięcy każdy kraj powinien stopiowo odchodzić od obostrzeń i zakończyć to, co teraz się dzieje.
w jednym z pierwszych komentarzy ktoś napisał, że w jego otoczeniu objawy covida były praktycznie żadne, no cóż, każdy będzie reagował na to całkowicie inaczej, nie każdy ma wykrytą jakąś chorobę, która w połączeniu z covidem może okazać się tragiczna (przykład takich niewykrytych chorób możemy zauważyć nawet na boiskach, Aguero, Eriksen, dowiedzieli się o nich dopiero w momencie "ostatniego gwizdka"). w mojej okolicy natomiast kilku sąsiadów zachorowało, mniej więcej zmarło z nich jakieś 20% (głównie starsze osoby z innymi chorobami).
być może końcówka pierwszego akapitu i drugi akapit wygląda tak, że jeden drugiemu zaprzecza no ale innego wyjścia z tej pandemii nie widzę.
0
@YeastMoss
Nie spinam się, tylko tłumaczę, dlaczego farmacja schowała preparaty wzmacniające pod pozytywnie kojarzącą się nazwą.
Dla ciebie preparaty mRNA są szczepionkami, ale dla mnie nie. Bo dla mnie zmiana definicji, rozmyła znaczenie i siłę słowa szczepionka.
To co się teraz dzieje w biotechnologii daje wiele możliwości. Ale te możliwości tworzą złe pokusy. Tak stało się w przypadku preparatów na Covid (zastosowano armatę do polowania na komara). Skutki będą dla (drobnej) części skutkowały chorobami do końca życia. I to jest ten aspekt, o którym już wiadomo, ale będzie się milczało.
Jest też druga ważna kwestia, która będzie negatywna. Przez to, że "szczepionki" nie zadziałały zgodnie z obietnicą sprzed roku, trudno będzie wytłumaczyć ludziom, za 5-10 lat, że trzeba przyjąć nowy preparat mNRA na zagrożenie wirusowe. A każde następne będzie gorsze. I to jest niestety pewne. Tak jak powszechność antybiotyków stworzyła superbakterię, tak pewnie będzie z preparatami mRNA.
0
@Bunk420 a Ty sprawdź sobie liste NOPow poszczepienny h, sprawdź jak każda szczepionka wplywa na odporność, układ nerwowy a na końcu sprawdź co występuje częściej i jakie są szanse na różyczkę wrodzona a jakie na ciezki NOP po szczepieniu. Mam 40 lat a nie znam nikogo z zespołem wrodzonej różyczki, za to sporo znajomych, ktorych dzieci do konca życia będą kalekami po szczepionkach.
Adios
0
@mcsarna Ok, tylko, że błędnie zinterpretowałeś mój komentarz bo to nie był żaden argument do obalenia pandemii tylko opis sytuacji w moim środowisku. Na samym początku zdania napisałem, że " Nie neguje oczywiście pandemii, istnienia Covida i tego, że ludzie gdzieś tam na niego umierają" a to znaczy, że nie próbuje nikomu wmówić, że to się nie dzieje. Po prostu nie dzieje się to u mnie i podzieliłem się tym tutaj. Również pozdrawiam.
0
@Bunk420 Nie będę tego komentował. Nikt nie kazał ci się szczepić, więc nie wygłaszaj swoich teorii, że to wszystko przez osoby niezaszczepione. Żałosne podejście. Czasami warto nie odpalać telewizora (:
0
@equwesta To co sugerujesz nie trzyma się kupy. Ruchy antyszczepionkowe działały długo przed COVIDem i osiągały coraz większy zasięg. Ty sugerujesz, że to była dobrze kojarząca się nazwa i dopiero szczepionki mRNA to zmieniły.
W jaki sposób jest to rozmyte znaczenie? Szczepionka jest medycznym preparatem mającym wywołać sztuczną, specyficzną i aktywną odporność organizmu . Co jest nie tak w tej definicji? Mówi ona dosłownie wszystko o efekcie jaki chcemy uzyskać.
Jakimi chorobami do końca życia mają niby skutkować te szczepionki? Postulat bez pokrycia.
Jakiej "obietnicy" nie spełniły szczepionki? W jakim mechanizmie szczepionki mRNA mają zadziałać analogicznie do antybiotyków wywołujących antybiotykooporność?
Widzę wiele presupozycji i sugestii w Twojej wiadomości, ale absolutnie żadnych konkretów.
0
@YeastMoss Spoko że wierzysz, często tu jest że jak ktoś powie że ma znajomego który powiedział... to uznaje się że jest on fikcyjny, bo pasuje do teorii. Dlatego była ta uwaga ;)
Wiedziałem że zasypiesz mnie terminami medycznymi które ciężko co zrozumieć dla zwykłego śmiertelnika. Ale po kolei. Nie ma typowego leku na covid, fakt podobno jest ale w Polsce bardzo trudno dostępny, że wnet jakby go nie było. Z tego co zrozumiałem to jak się wyląduje w szpitalu podaje się jeden lek i czeka na reakcję, czyli podaje się też leki na chybił trafił. Teraz patrząc na to, zakładając że bym zachorował, kiepsko się czuł przez parę dni, to w tym momencie gdy zadzwoniłbym do lekarza wolałbym by przepisałby mi jakiś lek nawet pod ryzykiem że nie zadziała niż usłyszeć musi samo przejść, nie ma na to leku, tak musi być. Takie jest moje zdanie, nawet nie tylko moje bo znajomi z którymi się o tym rozmawia uważają podobnie. Z tego co mówisz jest to złe myślenie, ale znowu nie leczenie covidu, lub za późne rozpoczęcie jego leczenia też źle może się skończyć, więc tu dobrego rozwiązania nie ma.
Wiem że nagminne nadużywanie antybiotyków sprawia później brak ich skuteczności, ale nie wiem czy u nas w kraju tak mocno się je nadużywa. Są oczywiście hipochondrycy, ale znaczna liczba osób zgłasza się do lekarza jak już żadne "domowe" sposoby nie działają.
"Po to się studiuje 6 lat, robi roczny staż i tyra kolejne 5-6 lat specjalizacji, żeby nie robić na "chłopski rozum", tylko zgodnie ze sztuką. Na tym polega pandemia, że dla wszystkich miejsc nie starczy w szpitalu. Stąd wszystkie obostrzenia. I niestety jak ktoś tu i teraz nie potrzebuje szpitala, to się go tam nie wciska, tylko czeka i
patrzy."
Dobra ze studiami nie ma co polemizować. Ale specjalizacji wszyscy nie robią z zakresu wirusologii a teraz wnet każdy lekarz jest specjalistą od covid, wirusów. Fakt mimo wszystko maja większą wiedzę od innych. Ogólnie nie neguje osiągnięć medycyny, nauki, mimo że jakieś tak obiekcje do obecnych szczepionek mam to jestem zaszczepiony, bo uważam że są mądrzejsi ode mnie więc staram się im ufać. Ale też do tego co robią jeśli nie jest to ich specjalizacją trzeba mieć też ograniczone zaufanie. Wiem po sobie bo 10 lat temu zachorowałem, wylądowałem w szpitalu, zaraz tam zrobili mi tomografię głowy i na podstawie tego stwierdzili że mam guza mózgu, po czym 2 tygodnie spędziłem w szpitalu a wychodząc usłyszałem "jak będzie pan wiedział co panu jest, to niech pan przyjdzie i powie". Fakt to odbiega od pandemii, ale idąc Twoim tokiem to przecież skoro studiował 6 lat, robił specjalizacje to powinien potrafić określić choć w przybliżeniu co mi było. A jak nie to nie wyskakiwać z diagnozą po najprostszym i najmniej dokładnym badaniu. Tym tu wywodem zmierzam że mimo swojej długiej edukacji lekarze wszystko wiedzący nie są w zakresie medycyny. A moja Pani lekarz rodzinna to jak przychodziłem po receptę, z innymi wynikami badań do mojej karty zdrowia, to odnosiłem wrażenie że nigdy z takim przypadkiem się nie spotkała, bo z takim zaciekawieniem mnie słuchała i tylko przytakiwała do tego co mówiłem. Podsumowując zaufanie do lekarzy mam, ale też jest ono ograniczone.
Do tego co napisałeś o nie przyjęciu i zbadaniu małego dziecka to nie wiem jak skomentować, bo ręce opadają takie coś czytać.. Jak dziecko ma kilka dni gorączkę, którą ciężko zbić, żadne znane sposoby nie działają, poza tym zrobionym testem ma potwierdzony covid, więc to żadna byle jaka infekcja nie jest..
A akurat ja jestem za tym by lekarze lepiej zarabiali i skupili się na pracy w szpitalach. Nie wiem ile zarabiają poza tym że stosunkowo mało. Ale powiedzmy że pensja w szpitalu na poziomie 30tys zł. sprawiłaby że porzuciłby praktykę prywatną, to niech tyle tam zarabia jak najbardziej. Nawet uważam że powinni mieć jakiś pomocników od papierkowej roboty by tylko na leczeniu się mogli skupić. Także tu nie trafiłeś.
To że mam jakieś zastrzeżenia do ich pracy w pewnych aspektach nie oznacza że ich nie szanuje.
Poza tym pełen szacunek dla Ciebie że jeszcze chce Ci się dyskutować o szczepieniach, bo z tego co widzę wielu już zrezygnowało bo większego sensu to nie ma. Tak czasem się zastanawiam patrząc na te dyskusję, czy jest ktoś tu kogo udało sie przekonać do swojej racji. :)
0
@Gangol "Dobra ze studiami nie ma co polemizować. Ale specjalizacji wszyscy nie robią z zakresu wirusologii a teraz wnet każdy lekarz jest specjalistą od covid, wirusów. "
To nie do końca tak jest. W zasadzie każdy lekarz leczy infekcje i musi przy tym wyciągać wnioski co tę infekcję wywołało. To są podstawowe medyczne dylematy i ich rozwiązywania uczą na studiach. Kolejne 6-7 lat, licząc staż, to nabieranie doświadczenia. Bardziej niż o temat specjalizacji chodzi tu o fakt, że większość lekarzy dopiero po takim czasie podejmuje decyzje o leczeniu bez nadzoru starszego specjalisty. Każdy klinicysta musiał też nauczyć się radzić sobie z COVID przez ostatnie dwa lata, a przygotowanie do zdobywania tej wiedzy upoważnia do pewnego znawstwa po tym czasie.
"Do tego co napisałeś o nie przyjęciu i zbadaniu małego dziecka to nie wiem jak skomentować, bo ręce opadają takie coś czytać.. Jak dziecko ma kilka dni gorączkę, którą ciężko zbić, żadne znane sposoby nie działają, poza tym zrobionym testem ma potwierdzony covid, więc to żadna byle jaka infekcja nie jest.."
Chciałbym dobrze wyrazić co mam na myśli. Oczywiście uważam, że każdemu powinno przysługiwać badanie i leczenie. Kiedy jednak nie ma czasu i zasobów, rezygnuje się z tego co z najmniejszym prawdopodobieństwem zagraża życiu, a gorączkowe infekcje u małych dzieci bardzo często do takich należą. Dochodzi też aspekt ograniczenia kontaktu możliwych przypadków COVID+ z innymi pacjentami. Niestety, ale to co się wyprawiało z powodu niewydolności opieki zdrowotnej w Polsce wpisuje się w definicję medycyny katastrof, czy wypadku masowego. Rozumiem powody decyzji, żałuję że trzeba było je podjąć, bo wielu ludzi przez to cierpiało.
Moi znajomi pracujący w POZ ciężko harują od 8 do 18 przyjmując dziennie tyle pacjentów, że wieczorem nie wiedzą już kto przyszedł rano. W polskim systemie wymaga to dodatkowo wypełnienia dwóch zestawów dokumentów, bo przecież nie mogą być tylko na papierze albo tylko w systemie informatycznym. To wyczerpująca praca. Nie mogę odnosić się do pojedynczych przypadków, ale jeśli ktoś jest niezadowolony ze swojego lekarza POZ, to może go za darmo zmienić dwa razy w roku.
W porządku, cieszę się że tak myślisz na temat naprawy polskiego systemu. Mam nadzieję, że dojdzie do tego samego. Może wróciłbym wtedy do kraju ;)
Dzięki też Twoje słowa o dyskusjach. Wychodzę z założenia, że zwykle nie zmienię zdania swojego rozmówcy. Znaczenie ma dla mnie jednak całokształt dyskusji, zrównoważenie oponenta merytorycznymi argumentami, co może trafić do osób trzecich, które nie biorą bezpośredniego udziału w wymianie zdań. Sam wiele razy nauczyłem się czegoś z dyskusji w internecie, więc zakładam, że jest to możliwe.
0
@YeastMoss
Nie chce mi się szukać. Wójek Google wypluł :
https://diag.pl/pacjent/szczepionki-na-koronawirusa-co-o-nich-wiemy-najwazniejsze-informacje/
Artykuł datowany na 29.12.2020.
Zrobiłem wyciąg:
..."Szczepionka Pfizer – BioNTech charakteryzuje się wysoką skutecznością (skuteczność ochrony przed zachorowaniem na poziomie 95%), "...
..."Pamiętaj, że nadzieją na uzyskanie odporności populacyjnej i powrót do normalnego funkcjonowania jest właśnie szczepionka."...
..."Aby osiągnąć odporność zbiorową, zaszczepić powinno się jak najwięcej osób – co najmniej 70-80% populacji." ...
Były jeszcze bardziej optymistyczne zapewnienia świata naukowego na portalach medycznych i popularnych w tym czasie.
W zderzeniu z faktami z tym co mamy w 2022, można przyjąć, że to była celowa dezinformacja. Nie nadzieja że tak będzie, a oszukiwanie społeczeństwa. Są kraje z 90% "wyszczepialnością", a ludność tego kraju nadal choruje i nadal umierają. A więc preparaty nie spełniły obietnic.
To paliwo dla ruchów antyszczepionkowych. I to miałem na myśli w poprzednim komentarzu.
W grudniu prowadziliśmy dyskusję. Za późno sobie o tym przypomniałem. Dzięki za rozmowę.
0
@equwesta No i właśnie tak to jest. Wrzucasz jakąś randomową stronęjako dowód w sprawie. Jej bilbiografia to jakieś dwie strony rządowe i "WHO". Tymczasem już po paru sekundach rzuca się w oczy uproszczone rozumienie/tłumaczenie.
Szczepionki nie miały 95% ochrony przed zachorowaniem, w znaczeniu, że jeśli weźmiesz 100 osób niezaszczepionych, tyle samo zaszczepionych i nakichasz im w twarz, to z pierwszej grupy zachoruje sto osób, a z drugiej 5.
95% "efficacy" znaczy tyle"
https://www.thelancet.com/journals/laninf/article/PIIS1473-3099(21)00075-X/fulltext
To zawężenie znaczenia informacji. Ta informacja była dostępna przez cały czas. Jej problem, to że jest trudna do zrozumienia.
Tak więc jeszcze raz. Czy mamy do czynienia z dezinformacją? Jeżeli tak, to czyją? Nie można oczekiwać od większości populacji, że zrozumieją tę różnicę. Można za to wyciągnąć wniosek, który na podstawie tych liczb jest jak najbardziej prawidłowy - szczepionki są wartościowe w walce z pandemią.
Czy to dezinformacja? Moim zdaniem absolutnie nie.
"Są kraje z 90% "wyszczepialnością", a ludność tego kraju nadal choruje i nadal umierają. A więc preparaty nie spełniły obietnic."
Po pierwsze nawet podane przez Ciebie liczby nie mówiły, że żaden człowiek już nie zachoruje i nie umrze. Po drugie zdecydowanie było widać w liczbach efekty szczepień. Po trzecie badanie odnosiło się do istniejących wariantów wirusa, a nie wariantów jeszcze nie istniejących, jak delta i omikrion, które siłą rzeczy generowały inną statystykę.
Ruchy antyszczepionkowe nie potrzebują paliwa. Same sobie je znajdują. Kto przeczytał oficjalne badania i włożył wysiłek w pełne zrozumienie każdego użytego w nim terminu? Garstka. Kto wziął pierwsze z brzegu śmieciowe źródło i zrobił z niego cielca? Wielu. Zastanawia mnie tylko czego ludzie kwestionujący działania oczekują. Nie robienia niczego, dopóki nie będzie wiadomo wszystkiego? ;)
Również dziękuję
0
@YeastMoss
Artykuł, który podałeś jest z lutego 2021. To początek zmiany opowieści. Na początku opowieść była jak w "randomowej stronie" medycznej.
0
@equwesta
A ziemia jest płaska
Boże co wy w głowach macie
1
@YeastMoss
Dlatego jeszcze kilka lat jak dzieci się odchowana i pójdą na studia i wyjeżdżam z tego teoretycznego kraju pełnego zawiści i małości
0
@equwesta Nie ma znaczenia z kiedy jest ten artykuł, skoro przedstawia definicję pojęcia stosowanego już wcześniej.
To tak jakbyś wziął słownik wydany w 2020 roku, przeczytał definicję słowa "pies" i sugerował, że nie można na tej podstawie wyciągać wniosków czym był pies w 2019 :)
Przyznaj - nawet nie przeczytałeś tej definicji. Spojrzałeś tylko na datę i uznałeś, że to wystarczy w dyskusji. Bo nie chodzi o żadne fakty, żadne myślenie, a jedynie o okopanie się w swoim dołku
0
@YeastMoss
Opowieść o preparatach cały czas się zmienia. Ona nie jest stała. I dlatego szukałem na szybko artykuł z 2020. I dlatego data ma znaczenie.
Bardziej interesuje mnie przyszłość, a nie przeszłość. Cieszy mnie, że rządy powoli kończą "pandemię". Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i iść do przodu.
0
@equwesta Nie, definicja "efficacy" zawsze była taka sama i wynik badania zawsze oznaczał to samo. W jaki sposób byłoby to obliczone, skoro nie posiadałoby stałej definicji? W badania stoją dane podstawowe i sposób ich obróbki, jak w każdym badaniu. Jakbyś nie liczył, zawsze wyjdzie 95%. Gdyby data miała znaczenie i definicja zmieniła się w czasie, to nie byłoby to możliwe.
Na tym polega piękno i potęga nauki - weryfikowalność, falsyfikowalność.
Jedyne co może się zmieniać, to to, co zrozumiałeś, w zależności od jakości informacji jakimi się karmisz i tego, co chcesz usłyszeć
0
@Bunk420 KIJEK z tym, że przez te 2 lata umarło więcej osób na inne choroby, które nie zostały leczone przez tą "FEJK PANDEMIE" bo bez testu albo szczepienia nie zostały przyjmowane albo ogólnie były odprawiane z kwitkiem bo koronka ważniejsza bo lekarz z pielęgniarka dostaną bonusik za pacjenta z covidem a nie z guzem mózgu :D
Proszę:
Panie pandemia strachu przed wiadomościami systemu.