2

@Safrani bardzo rzadkie, aczkolwiek nie jestem jedyny, bo znam jeszcze 1 taki przypadek osobiście - rekrutowałem do zespołu dziewczynę pochodzącą z Warszawy, której konkubent jest z Częstochowy i się do niego sprowadziła. W ogóle to był pierwszy przypadek, gdy rekrutowałem kogoś z rocznika z 2 z przodu i uświadomiłem sobie, że takie osoby nie mają 3-12 lat i zatrudnienie ich to nie jest niewolnicza praca dzieci. Z tej okazji pozdrawiam @July_6_BcN bo to chyba też rocznik 2000.

A z tym "o nie" to myślałem, że jakieś kibicowskie zaszłości na linii Raków-Widzew, ale to byłoby chybione.

1

@Safrani w pracy też mnie nazwali odwróconym słoikiem. xD
I czemu "o nie"?

9

@clyde w niektórych zawodach Ukraińcy są dla Polaków konkurencją, obniżającą standardy, ale w niektórych zawodach to wybawienie, bez którego może być ciężko. I zawody medyczne do tego przypadku moim zdaniem należą. Moja nieżyjąca już babcia była długie lata w domu opieki. Rozmawiając z nią przez telefon i odwiedzając ją regularnie widziałem jak duże braki są w personelu medycznym, zwłaszcza w pielęgniarkach/opiekunkach/rehabilitantkach. Moja babcia chwaliła pracownice z Ukrainy, że im się chce, nie to co Polkom i że ona jest zachwycona jak dyżur ma jakaś Ukrainka.

Nie wszyscy Ukraińcy chodzą do lekarza, tak samo jak Polacy. Ja na przykład w zasadzie nie choruję, więc systemu nie obciążam. Ale jednak ten system jest cholernie obciążony i wyjęcie z niego iluś tysięcy osób po stronie usługodawców (lekarzy/pielęgniarek) nie będzie korzystne. Nawet wywalenie wszystkich Ukraińców z ubezpieczenia medycznego lub w ogóle z kraju tego nie pokryje po drugiej stronie.

4

@gumaz @Kessie czytał "W pustyni i w puszczy" i zapamiętał, że jak Kali ukraść rower to jest to dobry uczynek. xD

2

@MesQueUnClub_87 ja jestem uchodźcą z Warszawy, moja Żona pochodzi z Częstochowy. Miałem się na chwilę przenieść do Częstochowy za pracą i ta chwila trwa od 11 lat.

1

@MesQueUnClub_87 przelicytowuję: w 2002 roku, czyli mając lat 15, razem z rok starszym kolegą daliśmy się podpuścić kolegom i wybraliśmy się na wycieczkę z miejscowości, w której dziadkowie mieli działkę a kolega mieszkał do Warszawy, czyli jakieś 55 km w jedną stronę. Rodzice/dziadkowie się na to oczywiście nie zgadzali, więc pojechaliśmy bez ich wiedzy i musieliśmy wrócić na obiad, żeby się nie zorientowali. Tak więc dojechaliśmy do tablicy Warszawa i zaraz zawróciliśmy, żeby dotrzeć na czas. Udało się, ale było to totalnie bez sensu i potem tylko bolały nas nogi.

0

@Colon a to u mnie teraz w ogóle jest przerwa od grania. Jakoś mam tak, że rekreacyjnie to mi się nie chce i najbardziej rajcuje mnie rywalizacja. A że liga, w której od lat grałem wymarła po zmianie właściciela kortów, to na razie nie gram. Ale trochę mi się tęskni i pewnie niedługo sobie czegoś poszukam.

1

@clyde to współczuję. Takie sytuacje są autentycznie przykre. Mnie spotkała w pracy dużo mniejsza krzywda a i tak do teraz pamiętam i mnie to wkurza, a co dopiero jak Ciebie wyrzucili. No ale jest to też nauczka, żeby następnym razem mniej się angażować albo szybciej domagać się konkretnego docenienia.

Szczerze mówiąc spodziewałem się bardziej niepoważnych wpisów jak mój, bo u mnie to bardziej zabawne, że dorosły facet z niezłymi zarobkami połaszczył się na piwo za 12 złotych (tak więc @UriBoyka nie starczyłoby nawet na pół), ale nic złego się nie stało ot trochę się za mocno zmęczyłem, na własne zresztą życzenie: kolega zapowiadał, że celuje w czas 50 minut, czyli jak łatwo policzyć 5 minut na kilometr. No to biegłem za nim na starcie, bo na tyle byłem gotowy. No ale on poczuł moc i pierwszy kilometr przebiegliśmy w 4:05, jak to zobaczyłem, to już wiedziałem, że to nie moje tempo, ale ambicja kazała z nim biec jeszcze 2 kolejne kilometry a mieć go w zasięgu wzroku aż do okolic ósmego km.

2

Jakie najmniej opłacalne wyzwanie pod kątem wysiłku do osiągniętej korzyści podjęliście?

W moim przypadku był to bieg na 10 km 2 lata temu. Co roku w Częstochowie odbywa się Bieg Częstochowski. Mój pracodawca nawet funduje pakiet startowy dla chętnych. Kolega z pracy biegał już wcześniej i chciał namówić więcej osób z zespołu. Wysłał więc maila, że zachęca do biegania i że dla osób, które ukończą stawia piwo na mecie.

Stwierdziłem, że piwa nie odmawiam, kiedyś biegałem, to chyba dam radę. Do biegu było 5-6 tygodni, trochę się poprzygotowywałem nawet, ale poniosła mnie ambicja i za mocno pobiegłem, miałem lepszy czas niż planowałem, ale też na samą myśl o bieganiu przez kolejne 10 miesięcy czułem obrzydzenie. Byłem jedynym frajerem, który się skusił na darmowe piwo. xD

0

@hank_moody to strasznie dawne dzieje. To ja wtedy miałem na koncie 0 wizyt na meczach w Barcelonie, jedynie mecz eliminacji LM w Warszawie z Legią.

0

@Colon no domyślam się, że nie grasz w ATP. :D Raczej byś nie miał czasu tu z nami pisać.
Ale grasz rekreacyjnie czy turnieje/ligi? Kiedyś mocno siedziałem w turniejach amatorskich, więc jestem ciekaw.

2

@FCB24 w części tych spotkań, w których traciliśmy punkty Yamal też grał, tylko grał słabo. Wiem, że wracał po kontuzji, ale drugim problemem był egoizm i za wszelką cenę chęć strzelenia gola.

1

@Frimpong bez nazwiska. Jeszcze w dawnych czasach kupowałem różne podróby na bazarku z nazwiskami piłkarzy (nie tylko koszulki Barcy), ale teraz same czyste. Zresztą, tak pół żartem, pół serio już się boję kupować, bo za dużo grajków, których nazwiska miałem na plecach trafiało potem do Realu. xD

0

@Colon wszyscy opórcz Drapera są dla mnie ok. Z tego grona najbardziej lubię Tiafoe.

PS. Dobrze zrozumiałem, że sam grasz w tenisa?

2

@Pawlak1992 wydaje mi się, że to kwestia ostatnich 2 miesięcy zeszłego sezonu, gdy Yamal faktycznie błyszczał - był mega efektowny, ale też dostarczał liczb. I to takich w ważnych momentach. Ale za całokształt u mnie też wyżej jest Raphinha. No ale to Yamal jest teraz gorętszym nazwiskiem i również Barca zdaje się bardziej promować jego.

Zresztą, sezon wcześniej to samo było w Realu. Najlepszy był Jude, ale promowali Viniciusa i w efekcie żaden z nich nie wygrał.

1

@hank_moody na Atalantę wzięliśmy tę trybunę Corner i za 2 bilety płaciliśmy 209 Euro. Tak więc Twój budżet powinien wystarczyć. Jedyna opcja, że nie starczy, to jakby to był piewszy mecz na CN i to z pojemnością 27k. No ale tak nie będzie.
PS. 4-5.11 będzie kolejka LM, możliwe, że Barca będzie grała wtedy u siebie, teoretycznie jest szansa na 2 mecze na jednym wyjeździe. Dlatego rozważamy trochę ten termin na wyjazd do Barcelony, ale to jeszcze niesprecyzowane, zobaczymy, czy LM będzie wtedy w domu czy na wyjeździe, co ten ewentualny dom miałby oznaczać (CN czy Żydowzgórek) i z kim będą grali.

1

@hank_moody za 2 bilety na mecz z Valencią w styczniu płaciłem 241 Euro.

0

@hank_moody jeśli Twój syn nie był jeszcze nigdy na meczu, to moim zdaniem będzie się jarał samym tym, że na meczu jest. Oczywiście to nie oznacza, żeby brać jakieś beznadziejne miejsca, ale też mniej będzie wybrzydzał niż jakby to był jego 20. wyjazd i wcześniej był też na dobrych miejscach na jakimś stricte piłkarskim stadionie, bo oczywiście @alone49 ma rację, że Olimpico takowym nie jest. Natomiast wydaje mi się, że obie trybuny wzdłuż linii są spoko. My 2 razy byliśmy na takiej i raz na Corner. Jakość dużo gorsza, ale jakoś od biedy dało się oglądać (zwłaszcza że 2 gole dla Barcy wpadły na tę bramkę, więc idealnie było widać). Ja bym powiedział, że na pierwszą wizytę obleci, ale są różne wymagania, różne przyzwyczajenia i różne budżety.

A jeszcze co do ogólnej sprzedaży, to ja bym się nie martwił. Jak już będzie wiadomo, gdzie gramy, to przy założeniu, że na Montjuic, to ta sprzedaż ruszy jakoś na początku października najpóźniej i spokojnie kupisz bilety. W zeszłym sezonie kupowałem koledze bilety na mecz z Betisem, który był na początku kwietnia, sprzedaż dla socio ruszała w pierwszej połowie lutego i wtedy mu kupowałem (dokładnie 13. lutego), kilka dni później była pierwsza otwarta sprzedaż. Tak szczerze, to bardziej bym się martwił na miejscu @Ignareks niż na miejscu @hank_moody. Na obecną chwilę ten luty wydaje się bardziej ryzykowny niż październik.

2

@July_6_BcN jedyna osoba, która śpiewa podobnie brzydko jest @hanc, który pewnie tu nie zagląda od jakichś 2137 lat, ale go oznaczę, a nuż mu się zachce wypowiedzieć.

1

@alone49 nie przesadzasz? Na Montjuic spokojnie da się kupić bilety przez oficjalną stronę, nawet w dniu meczu. A w podany przez @HankMoody weekend Barca gra z Elche, więc byłyby tym bardziej. Oczywiście ceny rosną z czasem, ale przedsprzedaż dla socio trwa zwykle kilka dni i można potem polować na bilety w sprzedaży otwartej. Jedyny faktyczny problem to może być kwestia CN, bo nie wiadomo ile tam na początku będą mogli wepchnąć ludzi i czy stęsknieni kibice się nie rzucą na "nowy" stadion nawet z ciekawości. Dlatego ja bym poczekał jeszcze z tydzień, bo może się wyjaśni, gdzie będziemy grali (przynajmniej LM) i wtedy rezerwował loty i noclegi. Ze swojego doświadczenia stwierdzam, że bilety na mecz to nie problem, da się je kupić na oficjalnej stronie w zasadzie na każdy mecz, jest to raczej kwestia ceny (z czasem nie na każdą trybunę są + ceny rosną). @Ignareks w lutym może być o tyle ciężko, że wtedy faktycznie jest realna szansa grać na CN, ale nie wiadomo z jaką pojemnością.

1

@Safrani Morricone to ogólnie mistrz nad mistrze. Od lat na dzwonek w telefonie mam ustawiony fragment z "For a few dollars more".

1

@July_6_BcN "ja generalnie jestem muzycznym dnem - nie lubię rapu, hip-hopu i disco Polo, wszystko inne mogę słuchać." nie nazwałbym Cię dnem pod kątem muzycznym, z mojej perspektywy to absolutnie zdowe gusta. Jeszcze tylko bym dodał techno do niesłuchalnych gatunków.
"ja mogę śpiewać i nie mam z tym problemu, aczkolwiek słuch innych mógłby ucierpieć." - ciekawe czy tu byś mnie pokonała, bo strzelam, że też nie (tak jak z dziwnością kulinarną) i okazałbym się większym beztalenciem.

@michal26 "ja mówiąc szczerze - niezbyt znam twórczość Mansona :D Wiem tylko, że Sweet Dreams jest jego :D" to na pewno jest jego? Bo mi się wydaje, że oryginalnie to śpiewało Eurythmics a on tylko nagrał cover, ale może było na odwrót.

A co do moich gustów muzycznych, to najbardziej lubię stary rock, ale na playliście znajdzie się też trochę innych gatunków, w tym np. ballady westernowe. Na dawnym forum kolega się ze mnie nabijał, że żeby trafić na moją playlistę trzeba nie żyć lub być bardzo starym. Te 113 lat temu było to ewidentne oszczerstwo, bo nie żył tylko Freddie Mercury a reszta wcale nie była AŻ TAK stara (Scorpionsi, Sting, Alphaville, REM, U2)

Jak coś mi wpadnie w ucho, to potrafię tego słuchać do porzygu, na zapętleniu wręcz. Żona narzeka, że ileż można a ja np. do zmywania odpalam 4 razy tę samą piosenkę.

1

@Stagiryta "Mindhunter" też fajny, szkoda, że po 2 sezonach go skasowali.

2

@MesQueUnClub_87 "Wielka Woda" sztos. Aż mi się przypomniał tamten rok i powrót z obozu tenisowego w Dusznikach Zdrój.
@Ojciec5tkidzieci - "Kasztanowy ludzik" też bardzo fajny, ale książka lepsza. Bodajże we wrześniu ma wyjść drugi tom.
@FCB24 ze swojej strony polecam "Godless".

1

@bezalkoholowy tak, ten ból jest dramatyczny. 2 lata temu tak miałem, że dentysta spartolił, nie doczyścił do końca i założył plombę. Po miesięcu zaczęło mnie boleć przy gryzieniu, ale zerknął i powiedział, że nadwrażliwość, żebym smarował dziąsło. Nie pomagało, wręcz było coraz gorzej, zwłaszcza jak próbowałem zasnąć (krew dopływała mocniej, do tego się rozgrzewałem pod kołdrą), wręcz chodziłem czasami po ścianach. W końcu po kolejnych 2 tygodniach się wprosiłem poza kolejnością i mi zrobił kanałówkę i od tego czasu wszystko jest ok ze wszystkimi zębami. No ale tamten miesiąc to był nieustanny ból.

Podobnie miałem w 2014 r. Wtedy miałem właśnie całą serię, wychodziły mi wcześniejsze zaniedbania, jedno po drugim. Oczywiście w najmniej odpowiednich momentach - np. 2 zęby mnie rozbolały jak się wyprowadzałem z Warszawy do Częstochowy, zmieniałem pracę wtedy. Do teraz pamiętam jak na szkoleniu BHP siedziałem z kubkiem zimnej wody przyłożonym do twarzy. Musiałem awaryjnie znaleźć jakąś dentystkę, która mnie przyjmie w nowym mieście. A jeszcze trwał mundial.

0

@Encore szkoda, ze względu na pokraczną technikę jeden z moich ulubieńców - pokazuje, że można wygrywać nawet bez podręcznikowych uderzeń.

0

@bezalkoholowy a to ja tylko miałem jakieś 15 kanałówek. A już największa głupota, którą odwaliłem to było jak dentystka mi mówiła, żebym poszedł do chirurga szczękowego usunąć ósemki. Nie poszedłem, poczekałem aż się wyrżną, zepsują i jak bolało to je wyrywałem. To był dramat, jedna zepsuła mi się tak, że pod nią zrobiła mi się jakaś torbiel i jak poszedłem na wyrwanie, to dentystka zajrzała, stwierdziła, że jest taka opuchlizna, że nie widać korzeni i mam wrócić za tydzień, wcześniej biorąc antybiotyk, żeby ta opuchlizna zeszła. Nacierpiałem się wtedy, bolało mnie tak, że myślałem, że to piątka boli, tak mi promieniowało. Nie polecam.

83

@Safrani w kwestii 800 plus to ja uważam, że powinno przysługiwać ogólnie tylko osobom pracującym, w formie odliczenia od podatku, niezależnie od narodowości.

0

@Kasy to niestety prawda. Pamiętam głosy dochodzące od zaprzyjaźnionych socio, że Bartomeu jest tragiczny, że jest syf, media też o tym pisały. Jeb, wygraliśmy tryplet i nagle narracja się zmieniła, ludzie zapomnieli. I jeśli teraz będą sukcesy sportowe, to choćby Laporta skłamał milion razy, choćbyśmy grali na jakimś pastwisku, choćby nie było transferów i rejestracji, to i tak wygra.

2

@bezalkoholowy to ja jednak tak dużo nie wydałem. xD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: