La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1272 Culés

10

Ci którzy się naśmiewają z kobiet i kobiecej piłki muszą mieć naprawdę kompleks małej kuśki.

konto usunięte

74

@l0Messini Mam małego

konto usunięte

77

@l0Messini aha xD poprostu są słabe i nie widzę sensu mieszania ich z facetami jak są kilkanaście poziomów niżej

59

@l0Messini ja się naśmiewam a wcale nie mam kuśki, to jaki mam kompleks?

50

@l0Messini 7 cm to dużo. i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.

42

@clyde Masz małe cycki ^^

3

@SiSenior Z czym masz problem? Najlepiej to zróbmy oddzielne szkoły i oddzielne planety dla facetów i kobiet. Beka

3

@SiSenior Jest niski poziom kobiecej piłki nożnej, bo po prostu mało kobiet gra w piłkę nożną. Załóżmy, że w piłkę gra 100000 chłopaków, a dziewczyn tylko 10000. Jest różnica i jest z czego wybierać. Tak samo jest z kierowcami F1 czy rajdowymi. Większość kobiet po prostu chce zostać tancerkami, modelkami czy kimś innym.

konto usunięte

17

@l0Messini nie rozumiesz, że większości nie interesuje kobieca pilka? Czemu nie ma tam nagrod np dla młodzieżowych druzyn ? Bo też nikogo to nie interesuje, przecież to nic złego ze będą mieć osoba gale xd
@robsesh no i skoro niszowy sport to mogą mieć chyba oddzielnie ?

3

@Danny Gaucho dżentelmen. ^^

23

@l0Messini nic nie trzeba robic oddzielnie, mozna nawet polaczyc meska i kobieca pilke to juz wiecej pilkarek nie zobaczymy.

3

@l0Messini Ale z ciebie biało rycerzyk.

3

@Ghostface Chyba nie wiesz co to oznacza. Śmieszą mnie goście co nic nie osiągnęli, a na pewno mniej niż te piłkarki i srają przed komputerkiem, bo myślą że sa lepsi mając fujare między nogami :D

19

@l0Messini spokojnie bo się zagotujesz ;-)

52

@l0Messini Kobieca piłka to godny pożałowania widok, nic dziwnego że na forum piłkarskim, ludzie przyzwyczajeni do (oglądania) piłki na najwyższym poziomie śmieją się z poziomu jaki prezentują kobiety. Nie oznacza to wcale, że ci sami ludzie są incelami, śmiejącymi się z kobiet na każdym kroku. Większość nie leczy w ten sposób żadnych kompleksów, które zarzucasz ludziom.
Ty natomiast masz nieodpartą potrzebę bronienia kobiet przed potencjalnym "atakiem" ze strony kilku osób na stronie internetowej, dlatego nazwałem cię tak jak cię nazwałem.
Rozumiem że po dzisiejszym meczu nie doczekam się żadnych twoich komentarzy krytykujących, czy wyśmiewających któregokolwiek z piłkarzy? W końcu nic jeszcze nie osiągnąłeś, a na pewno mniej niż ci piłkarze.

4

@l0Messini Ja się z kobiet nie naśmiewam, ale uważam, że ze sportowego punktu widzenia piłka nożna w ich wykonaniu jest niezbyt atrakcyjna.

6

@Ghostface No i wyjaśnione.

4

@l0Messini Jak mają grać, skoro od dziecka im się mówi, że nie nadają się do piłki? W US soccer to typowy sport dla dziewczyn i czym to skutkuje? M.in. dużo lepszą orientacją w przestrzeni, niż u kobiet w Polsce.

Dopiero co dyskutowałem z gościem twierdzącym, że skoro piłkarze mają wysokie zarobki, to nie powinno być dla nich ograniczeń co do ilości rozgrywanych meczy, bo przecież mają dostęp do najlepszych diet, treningów i sztabów medycznych. Pewnie taka sama osoba nie miałaby problemu w zapomnieniu o tej całej finansowej kwestii krytykując kobiecą piłkę ;)

Myślę, że kobiety mają taki sam potencjał grania świetnej piłki, po prostu innej ze względów fizycznych.

Ostatnio widziałem gierkę na Orliku, gdzie dziewczyna dryblingiem kładła na glebę całą męską drużynę. Chciałbym zobaczyć każdego hejtera jak leży na tej glebie z kwaśną miną :)


3

@l0Messini Powiedz to drużynie Dallas U15, która wygrała z mistrzyniami świata 5-1. I nie był to przypadek. Miałem raz okazję zagrać między zawodniczkami z drugiej ligi. Miałem wtedy 14, może 15 lat, a cała moja gra w piłkę to w zasadzie casualowe kopanie z kumplami. A i tak miałem przewagę szybkościową i techniczną, o której nie mógłbym myśleć w A klasie... Szczyt kobiecej piłki jest na przełomie I i II ligi polskiej. Rozgrywek, które w gruncie rzeczy interesują tylko kibiców poszczególnych drużyn.

2

@l0Messini Ale z mężczyzn i męskiej piłki już można się naśmiewać bezkompleksowo?

5

@l0Messini Ci którzy zwracają uwagę na małe kuśki mają małe mózgi ?

2

@l0Messini białorycerzyk aktywny

0

@l0Messini wszystkich śmieszy ale na wymianę koszulek czekają,
a tak poważnie, ogląda się to całkiem inaczej, ale nie brakuje tam czasem polotu i finezji-nie boją się czasem zabawy również bez wyrachowania..no i faule są również spektakularne :D

0

@l0Messini sam gram w piłkę, moja dziewczyna również. i jest lepsza od większości zawodników z mojej drużyny (kl. A). jest lepsza technicznie, ma lepsze uderzenie, jest szybsza. jedynie ma problem w starciach siłowych, typu bark w bark. lubię oglądać jej mecze, ale np MŚ kobiet w piłce nie oglądam, bo mnie to nie interesuje ani trochę, a poziom jest tragiczny ;D

0

@l0Messini Tak samo jak mam prawo śmiać się z polskiej ekstraklasy, Barcelony, Realu czy City, tak samo moge śmiać się z kobiecej piłki. Co nie znaczy, że uważam, że kobiety są gorsze, bo każda kobieta grająca w profesjonalną piłkę zjadłaby mnie na śniadanie na boisku, mimo, że jakiś najgorszy nie jestem. Gdyby był na to popyt, i wykładanoby równie dużą kase co w męskiej piłce, różnica mogłaby się troche zatrzeć. Ale tak samo jak w biegach, najlepsze kobiety nie mają podjazdu do najlepszych facetów ze względu na biologie. A jeżeli chodziło Ci o to, że ktoś WYŚMIEWA i OBRAŻA kobiety grające w piłkę, no to masz punkt za kompleks kuśki.

0

@l0Messini ale czego Ty oczekujesz?
Chcesz wspólnej ligi mężczyzn i kobiet?
Tylko wiesz, że wtedy w żadnym topowym klubie ich nie będzie bo po prostu mocno odstają od mężczyzn o czym świadczą wyniki spotkań kobiet vs jakieś u- klubu. Chyba, że oczekujesz aby liga nakładała obowiązek posiadania kilku kobiet na boisku. Ale wówczas to byłoby śmieszne

konto usunięte

2

@YeastMoss Gościa by już ścięli równo z trawą po pierwszej kiwce, kobiecie odpuścili.

0

@liamgreyhate Dokładnie tak. Zawsze tak było, jest i będzie. Tak jesteśmy stworzeni.
Taka dygresja. Już armia Izraela eksperymentowała z kobietami w jednostkach walki na pierwszej linii frontu. Okazało się to niemożliwe ze zwykłych uwarunkowań bilogicznych, psychicznych. Mężczyźni byli w stanie porzucić cele, rozkazy, prerogatywy misji na rzecz pomocy kobiecie przebywającej w zagrożeniu.
Co oczywiście nie wyklucza faktu, że w innych oddziałach mogą się sprawdzać i sprawdzają się wyśmienicie.

0

@liamgreyhate U Ciebie na orliku wycinają po pierwszej kiwce dobrze dryblujących zawodników? To fajnie sobie gracie.
Po pierwsze nie widziałeś nawet tej sytuacji, nie znasz uwarunkowań fizycznych grających tam facetów, ale wszystko wiesz :D
Po drugie zgodnie z taką logiką wszystkie teamy na świecie powinny kierować się tylko i wyłącznie siłą fizyczną, a sędziowanie między Anglią, Włochami, czy Hiszpanią nie powinno niczym się różnić. A się różni, więc sorry, ale piłka nożna tylko po angielsku i dla chłopów >80kg, bo inaczej to by wycięli i tyle sobie pogra, nie?

0

@Stoiczkow Zawsze tak było, jest i będzie. Oprócz tych przykładów z historii i teraźniejszości i przyszłości, które zaprzeczają stereotypowi :) Je odrzucamy

0

@YeastMoss Nic nie odrzucam. Zwyczajnie bilogia jest taka, a nie inna. Zdecydowana większość mężczyzn będzie podświadomie w jakiejkolwiek rywalizacji fizycznej, dawać fory kobiecie, nie będzie walczyć na sto procent, jak również w sytuacji zagrożenia starać się ją chronić. Nie za bardzo rozumiem o czym do mnie piszesz wysuwając chyba jakiś zarzut.

0

@Stoiczkow Zwyczajnie jeśli chcesz mówić, że biologia jest taka, a nie inna, to musisz mieć twardy dowód w postaci... cóż, cech biologicznych. Konkretny gen? Szlak neurologiczny?
Jak nie masz, to pozostają hipotezy i domysły.
Bardziej prawdopodobne tłumaczenie jest takie, że mężczyźni mają od dziecka wpajane, że nie mogą rywalizować z dziewczynkami fizycznie i chronić je w sytuacji zagrożenia. Jest to raczej kwestia kulturowa. Gdyby było inaczej... nie trzeba byłoby tego dzieciom tłumaczyć.
Chyba jakiś zarzut? Chyba nie. O czym piszę? O tym, że z miękkiego dowodu zrobiłeś prawo przyrody.

0

@YeastMoss Cóż. Serio chcesz dowód na to, że mężczyzna jest w zdecydowanej większości silniejszy i bardziej agresywny od kobiety? No i chyba naturalną rzeczą jest w świecie przyrody, że samiec chroni samice oraz swoje potomstwo.
Zgodzę się co do kodu kulturowego, który oczywiście istnieje i jest wpajany chłopcom i dziewczynkom.

0

@Stoiczkow Dlaczego mieszasz dwie rzeczy? Najpierw dowodzisz, że mężczyzna naturalnie chce bronić kobiety i jest gotów po temu porzucić inne zadania, czemu ja zaprzeczam, dostaję w odpowiedzi sugestię, że zaprzeczam jego silne fizycznej.
To nie jest to samo.
W świecie przyrody? Nie jest. W świecie przyrody znajdziesz dowód na wszystko, więc donikąd nas to nie prowadzi. Są modliszki, które zjadają samca po zapłodnieniu; są pszczoły, gdzie rola samca jest zredukowana; masz pławikoniki, których samce przenoszą ikrę w kieszonkach na brzuchu niczym ciężarne; masz ptaki (np. pawie), gdzie to samiec stroi się w kolorowe piórka; masz hieny, których samice dominują fizycznie nad samcami.
Samiec człowieka jest średnio większy i silniejszy od kobiet, natomiast nie jestem pewny co do agresji. Co do bronienia samic i młodych - są gatunki, gdzie samica sama opiekuje się młodymi; są żyjące stadnie, gdzie zasadniczo wszystkie osobniki bronią siebie nawzajem; są takie, gdzie w stadzie dominujące samice i ciężko wskazywać na obronną rolę samca (np. lwy)
Dlatego uważam, że kod kulturowy wgryza się bardzo głęboko w nasze myślenie i tych różnic biologicznie jest dużo mniej, niż nauczyliśmy się myśleć.
Jestem nawet skłonny pomyśleć, że sama różnica w sile byłaby widocznie mniejsza, gdyby chłopcy nie byli od dziecka zachęcani do rozwoju siły i muskulatury, podczas gdy dziewczynki są do tego zniechęcane.

0

@YeastMoss W sumie to może i racja z tym przykładem z przyrodą, tam rzeczywiście nawet wśród samych saków istnieja rózne zachowania.
Ty możesz polemizować z doświadczeniami armii izraelskiej. Ok. Nie chce mi sie tego ciagnąć.
Natiomiast absolutnie sie nie zgadzam, że różnica w sile byłaby mniejsza gdyby chłopcy nie byli zachęcani do rozwoju muskulatury. Wybacz, ale się nie zgadzam.
Róznice między płciami są i to znaczące!
Zdecydowana więszkość młodych mężczyzn będzie Zawsze silniejsza bez żadnych ćwiczeń od młodych kobiet, które również nie buduja masy mięśniowej. To samo z agresją. Testosteron sprawia, że mężczyzna jest bardziej agresywny, co też daje mu naturalną przewagę we wszelkich zmaganiach fizycznych, czyli sportowych.
Gdyby tak nie było, to by nie było problemu np. Caster Semenyi!!!
Niedawno trwała nagonka na kobiety, lekkoatletki bez zaburzeń hormonalnych, które słusznie wskazywały, że taka rywalizacja jest zwyczajnie nieuczciwa. Oczywiście osoby zaczadzone ideologicznie rozpoczęły szykanowanie tych kobiet jako rasistek i sexistek.
"Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) odrzucił 1 maja apelację Caster Semenyi ws. przepisów regulujących zasady rywalizacji biegaczek z naturalnie podwyższonym poziomem testosteronu. Od 8 maja biegaczki z nadmiarem męskich hormonów muszą go obniżać farmakologicznie."

0

@Stoiczkow
Nie wiem do końca, z czym się nie zgadzasz, bo że różnica byłaby mniejsza nie wyklucza, że mężczyźni mają większą ogólną siłę fizyczną. Jednakże zaprzeczanie, że zachęcanie do rozwoju fizycznego mężczyzn, a odwodzenie od tego kobiet ma wpływ na pogłębianie się różnic jest równoznaczne twierdzeniu, że trening siłowy nie zwiększa siły.

Co do agresji - wydaje mi się, że kwestia jest bardziej złożona. Po pierwsze - testosteron podnosi poziom agresji. U mężczyzn. Nie podnosi go u kobiet albo podnosi go w mniejszym stopniu. Oznacza to, że nie jest on uniwersalnym czynnikiem zwiększającym agresję u ludzi, dlatego nie można wyciągać wniosku - mężczyźni mają testosteron, co czyni ich bardziej agresywnymi od kobiet.
Co więcej istnieje hipoteza, że testosteron nie wpływa na agresję bezpośrednio, a pośrednio... przez estradiol (estrogen pochodzący z obwodowej konwersji testosteronu przez enzym aromatazę).
U kobiet agresja prawdopodobnie bardziej związana jest z wahaniami poziomu kortyzolu i jego stosunku do poziomu testosteronu, niskimi poziomami progesteronu i estrogenów oraz wysokim poziomem oksytocyny (domniemana zmiana przystosowawcza do ochrony potomstwa).
Aczkolwiek wszystko to jest dość marnie udowodnione. Co więcej opracowania na temat agresji kobiet mają tendencję do zaczynania się takimi stwierdzeniami, jak:
"Kobiety mają tendencję do mniej bezpośrednich form agresji, takich jak rozpowszechnianie plotek".
I znowu lądujemy w punkcie wyjścia, bo nie wiemy czy to jest tendencja biologiczna, czy kwestia wychowania. Wychodziłoby na przykład, że są równie agresywne, ale oduczane bezpośredniej agresji w dzieciństwie ("dziewczynki się nie biją" itd.)

Nie ma wątpliwości, że fakt bycia biologicznie mężczyzną przez Caster Semenyi daje jej większy potencjał siłowy, nie zaprzeczam temu. Kwestia agresji jest jednak złożona i kwestia znowu pada ofiarą klucza kulturowego. Natomiast biologicznie kwestia też jest złożona, ponieważ z biologicznego punktu widzenia jest to mężczyzna (a więc struktury mózgowe odpowiadają jak u mężczyzny, nie jak u kobiety na hormony), ale ma niedobór najsilniejszej z pochodnych testosteronu, czyli dihydrotestosteronu (z powodu niedoboru enzymu zamieniającej jeden w drugi).

Pozwolę sobie odnieść się do tego, mimo że odbiega od tematu naszej rozmowy:
"Niedawno trwała nagonka na kobiety, lekkoatletki bez zaburzeń hormonalnych, które słusznie wskazywały, że taka rywalizacja jest zwyczajnie nieuczciwa. Oczywiście osoby zaczadzone ideologicznie rozpoczęły szykanowanie tych kobiet jako rasistek i sexistek."
Zaczadzone ideologicznie osoby są tu moim zdaniem z dwóch stron. Z jednej mamy konserwatystów chcących widzieć świat binarnym, podczas gdy w tym przypadku mierzymy się z idealnym przykładem istnienia przynajmniej płci biologicznej, genitalnej oraz kulturowej. Z drugiej osoby chcące zrezygnować z wszelkich kategorii celem propagowania równości, co niestety nieproporcjonalnie ingerowałoby w społeczeństwo jako całość.
Temat wieloproblemowy, bo co są winne te kobiety z wrodzonymi chorobami zaburzającymi rozwój płci? Równie ciężko pracowały na sukces, a z powodu binarności naszej kultury nie mogą wygrywać w żadnej z kategorii. Z drugiej strony im więcej wiemy o różnicowaniu płci, tym więcej tych kategorii stworzyć możemy.

0

@YeastMoss Ciekawa odpowiedź. Zacznę od końca.
Co do zaczadzenia ideologicznego, to oczywiście występuje to również po drugiej stronie, czyli stronie konserwatywnej. Jasne. Są osoby osadzone we własnych obozach, czy też bańkach ideologicznych i informacyjnych, im dłużej w nich przebywają, tym bardziej stają się niestety zupełnie niezdolne do dyskusji, a jedynie nastawione na konfrontację.
Chciałbym wspomnieć, że rozumiem złożoność problemu. Zdaję sobie sprawę, że istnieją niezwykle rzadkie, ale jednak istnieją przypadki osób urodzonych ze zdiagnozowanymi zmianami genetycznymi, które czują się przez to "nieswojo" w swojej skórze. Chodzi mi tutaj chocby o kwestię seksualności.
Niemniej jednak uważam, że jest zwyczajnie nieuczciwe wobec innych kobiet dopuszczanie takich osób z "biologicznym handicapem" do startu w zawodach, bez farmakologicznego zbicia poziomu testosteronu do poziomów powszechnie uznanych za normę.
Testosteron jest przecież popularnym sterydem. Bardzo skutecznym, doskonale znanym.
Niewątpliwie w kwestii biologii i medycyny ustepujeTobie wiedzą, więc nie mam zamiaru wchodzic z Tobą w polemikę w tej dziedzinie.
Podsumowując mogę napisać, że zgadzam się z Tobą co do tego, że agresja u kobiet jest trochę inaczej wyrażana, jest mniej bezpośrednia. Zgadzam sie również z tym, że istnieje kod kulturowy, który jest zaszczepiany w każdym z nas od momentu urodzenia.
To co nas różni w tej dyskusji, to chyba ocena siły wpływu tego kodu. Ja jestem większym zwolennikiem determinizmu biologicznego, jednak nie odrzucam tezy o wpływach kulturowych na nasze postrzeganie rzeczywistości. A Ty zwyczajnie bardziej stawiasz na wpływ kultury, co wielokrotnie podkreślałeś.
Cóż, szanuję Twoje stanowisko w tej sprawie, ale pozostanę przy swoim. Szanuję za dyskusję i za fakt, że musiałem się zastanowić nad kilkoma rzeczami.

konto usunięte

0

@YeastMoss Oczywiście wziąłeś moją wypowiedź dosłownie, sam podając dowód anegdotyczny. Moja hipoteza jest więc równie prawdziwa. Na orliku nie grałem od lat, ale widziałem w przeszłości, jak kończyli młodociani niesamowici dryblerzy gdy ich koledzy się zdenerwowali.

0

@Stoiczkow
Chciałbym Cię zapewnić, że ja również szanuję Twoje zdanie. Szczęśliwie dla dyskusji temat jest bardzo niejasny i myślę, że naukowe autorytety w kwestii zaburzeń rozwoju płci miałyby problem ze wskazaniem granicy wpływu biologicznego i kulturowego w tym temacie.
Niemniej im mniej wiemy, tym więcej miejsca na dostrzeżenie drugiego człowieka.
Warto o tym rozmawiać nawet nie zmieniając swojego zdania, chociażby dlatego, by zauważać racje i błędy obu stron. W takich tematach nie znoszę jednego - bezmyślnego popadania w skrajności i cieszę się, że udało nam się tego uniknąć.

Co do testosteronu, oczywiście jest anabolikiem i wpływa na rozwój muskulatury u obu płci. Jednakże w przypadku "kobiet" z kariotypem XY de facto nie mają "one" zbyt wysokiego poziomu testosteronu, a zbyt niski (w uproszczeniu) jak na mężczyzn. To jest pod względem sportowym dewastujące, bo mamy przecież doskonałych sportowców niemogących występować profesjonalnie w żadnej kategorii. Ostatecznie Caster Semenya nie jest ani Erin Popovich, ani Lancem Armstrongiem.
Oczywiście jest takich osób za mało, żeby zmieniać cały profesjonalny sport, ale warto byłoby chociaż zauważać ich problem i mieć otwarty umysł w różnych dyskusjach o roli płci w dzisiejszym świecie.
Niedobór 5alfa-reduktazy jest faktycznie bardzo rzadką chorobą, ale istnieją zaburzenia rozwoju płci dużo częstsze - u mężczyzn zespół Klinefeltera około 1/400 chłopców, u kobiet zespół Turnera 1/2500 dziewczynek. Kiedy weźmiemy te wszystkie choroby do kupy okaże się, że po prostu mijamy tych ludzi codziennie na ulicy ;)
Dzięki za rozmowę!


0

@liamgreyhate Nie wiem, to chyba nie był dowód, a zwykła anegdota. Ostatecznie sprowadzić można to do wniosku - jedyna słuszna piłka nożna to ta maksymalnie brutalna.
Pamiętam mecz Barcelony z Lechią Gdańsk. Neymar wszedł na murawę i właśnie "koledzy z Lechii" się zdenerwowali.
Jakoś nie widzę głosów, że czyni ich to lepszymi piłkarzami od Brazylijczyka ;)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Kto powinien otrzymać Złotą Piłkę?