1

@Karol145 nie można. Nie zdradzam swojego życia prywatnego. Ja nawet tego nie robię z ludźmi w życiu prywatnym : P Po prostu mam dużo większe doświadczenie i uważam, że prawda jest po środku, z delikatnym przesileniem na niekorzyść mężczyzn, ale nie aż tak bardzo jakby się wydawało.

2

@Karol145 "W Polsce masz sfeminizowane prawo? Hahaha, zwłaszcza w sprawach gwałtów gdzie nadal wysoki procent kobiet tego nie zgłasza, bo wymiar sprawiedliwości niechętnie podejmuje się procesowania takich spraw, ale dalej mów coś co nie ma miejsca."

jak to się niechętnie podejmuje? o czym Ty w ogóle piszesz. Jest zgłoszenie i podejmuje się czynności. Tu chęci, nie chęci nie mają nic do rzeczy. Są określone procedury, i prawdą niestety smutną jest, że wiele spraw zgłaszanych przez kobiety jest po prostu ich własną wyobraźnią czy też własnym popełnionym błędem, bardzo często mocno podkoloryzowanym.

" ale gdy podaje się jasne statystyki z oficjalnych danych policji, rozpraw sądowych, artykułów o przemocy wobec kobiet jest pełno, czy to naukowych czy to wywiadów z ofiarami to ziew."

"Ja nawet akta czytałem związane ze sprawami przemocy domowej czy przemocy wobec kobiet, to jest tak druzgoczace, że głowa mała. "

łał, niesamowite. To ja Ci powiem, że swego czasu siedziałem mocno w temacie. I z własnego doświadczenia, zawodowego, z ręką na sercu, mówię Ci, że o pewnych rzeczach nie powiedzą Ci żadne podręczniki, żadne statystyki, żaden wykładowca, bo to co nawet przeczytasz z akt mocno mija się z rzeczywistością. Czasem wystarczy prześledzić cały proces od postępowania przygotowawczego do wydania wyroku, żeby sobie uświadomić, że w większości, nawet w tych skazujących sprawach, sądy mają bardzo duże problemy z weryfikowaniem materiału dowodowego, gdyż niestety, chcąc nie chcąc opiera się on na materiale osobowym, czyli zeznań świadków, pokrzywdzonych.

I wchodząc głębiej w ten temat idzie sobie uświadomić, bez żadnych uprzedzeń, że w większości przypadków wina jest obustronna, a głównym prowodyrem, od którego zaczynają się te wszystkie sprawy o znęcanie, niestety ale stwierdzam, że są bardzo często kobiety. I oczywiście, zdarzają się sprawy, że ewidentnie winny jest facet, kobieta nie ma tu nic do rzeczy, jest ich całkiem sporo, ale głoszenie, że wina leży głównie po stronie facetów i statystyki mówią jasno, to Ci mówię, że nie wierz w to. Po prostu. Co lepsze, sporo spraw o znęcanie kończy się nawet wyrokiem uniewinniającym, bo kobiety, świadkowie gubią się we własnych zeznaniach. Nie zawsze tak jest, ale takie rzeczy się zdarzają i to aż nadto często.
Generalnie moja opinia, już takim bardziej ludzkim językiem, mniej opierającym się na prawie jest to, że faceci po prostu nie wytrzymują z tymi kobietami i psycha siada. I śledząc niejeden taki proces każdemu przejdzie przez myśl czy na pewno strony postępowania są po odpowiedniej stronie.

Kolejna rzecz, która została tu poruszona, że niby statystyki są druzgocące na korzyść kobiet. Szczerze, to dla większości facetów jest to taka ujma na honorze, że miałby się domagać swoich praw, bo "kobieta cię w domu bije". Jak już się zdarzy, to najczęściej widzisz taką melepetę jako pokrzywdzonego.

Kolejna rzecz to kwestia adwokatów. Są adwokaci, głównie kobiety, które się specjalizują w takich sprawach. To co się dzieje w tym temacie, to jest istna patologia. Przy żadnych sprawach nie ma takiego pędu na przekrzykiwanie, udowadnianie swoich racji, maglowanie, wmawiania nawet pewnych rzeczy, tylko dlatego, żeby na kimś kogoś złapać, żeby się pogubił, mimo że jest niewinny.

Ogólnie mógłbym opowiadać godzinami, ale w mojej ocenie rozpędziłeś się i bądźmy szczerzy, ale dla mnie nie masz żadnego, większego doświadczenia w tej kwestii.

Tyle z mojej strony. Pozdro.

2

@RoberDzik widzę @Kapitan hawk wiecznie żywy.

0

@michal26 nie czytam, oglądam mecz.

0

@michal26 cudzysłów to ja widziałem, tylko nie wiem kto pisze, gada o tym kryzysie, posiłkując się jeszcze argumentami o silnym Realu i przewadze nad Barceloną. To że Real ma lepszą kadrę niż ostatnimi laty i są większe oczekiwania z uwagi na przyjście m.in. Alonso to wiadomo, ale znowu biorąc pod uwagę całość Twojego komentarza jak te 3 punkty różnicy, jakimś genialnym Alonso to dla mnie całość nie robi sensu.

0

@michal26 o jakim Ty kryzysie gadasz? już nie mówiąc o tym, że taka Barca pomimo kontuzji nadal ma w składzie klasowych zawodników. Argumentu o Realu nie kupuję, bo jakby nie patrzeć są na pierwszym miejscu w tabeli, a Alonso nadal skleja ten zespół. Do tego rozegrano dotychczas 12 kolejek i jakby nie spojrzeć w tabelę to graliśmy dopiero 3 mecze z zespołami, które są obecnie w top 10 tabeli. Te Twoje wyrywkowe teorie to dopiero są śmieszne.

4

@Luciano99 strata czasu

0

@malicinho wiadomo, że zawsze znajdą się jakieś perełki, ale większość to po prostu wydmuszki.

1

@clyde streamy same w sobie potrafią dostarczyć dużo rozrywki i jak już koledzy wyżej napisali, właściwie nie chodzi tu o gry, a po prostu o streamera, o społeczność. Ja uważam, że siedzenie na streamach jest dużo ciekawsze, dostarcza więcej rozrywki, niż choćby LR, na którą tylu poświęca swój czas. Osobiście preferuje mniejszych streamerów, z którymi jest jakaś interakcja na wyższym poziomie i możesz sobie normalnie pogadać, wzajemnie umilić czas. Niemniej ci więksi też potrafią dostarczyć dużej dawki endorfin. Tak jak wszędzie, dobra selekcja tego co nas interesuje, co nas bawi i z pewnością wówczas będzie to czas spożytkowany tak samo jak na inną rozrywkę typu film/serial.
Jeśli chodzi o oglądanie streamerów tylko dla gier i oglądanie jak je przechodzą to akurat totalnie nie moja bajka i też uważam to za stratę czasu. Fabuły w grach nie są jakieś wyjątkowe, bo gry mają swoje ograniczenia. Samo oglądanie nie dostarcza tych emocji co samodzielna gra i oglądanie tzw. "walkthrough" uważam za stratę czasu. Czasem odpalę sobie sprawdzić jak ktoś poradził sobie z danym problemem w grze jak już jestem sam po danym etapie. Ewentualnie tylko po to by zobaczyć jak dana gra wygląda, ale to zazwyczaj tyczy się gier typowo niefabularnych, nie gier AAA.

2

@pt9 mi się podoba bardziej kgoreckiego. Zdecydowanie bardziej męski

1

@escarabajo tak, jara mnie to : P

0

@papciofcb wiadomo. Na luźno wygrywamy 4:5.

1

@MesQueUnClub_87 ja mam fetysz jej głosu : P

0

@Sandman21 nikt tu tematu nie zaczyna, spokojnie : P ja wiem, że jest rano, ale polecam pobudkę: )

2

Valverde był jaki był, ale to 1:0 robił : P

1

@Rastafarnianin w lubelskim na razie każdy dzień słoneczny i cieply. Tutaj wyjątkowo mamy popołudnie: P

8

ja mam nadzieję, że Tomek Ćwiąkała ma trochę luzu, bo trochę to dziwnie wygląda jak portal współpracuje z jakby nie patrzeć medialną osobą, robiącą zasięgi portalowi, a potem redaktor serwisu parodiuje Tomka dla paru zielonych. No nie powiem, ale dyskusyjne czy tak wypada i czy jest to dobre dla samej współpracy czy też potencjalnych innych, kolejnych.

0

@gumaz piszę merytoryczny komentarz na LR, bo jest z kim rozmawiać.

1

@fart śmieszne, bo skojarzyło mi się to z Dark Knight:

Spoilery:

zaczyna się na scenie na dachu, kradzież pieniędzy z banku, a potem w jednej ze scen mamy magiczną sztuczkę:




: D

0

@MesQueUnClub_87 owszem, tutaj każdy od jakiegoś gatunku ma swoje wymogi, ja również, ale jednak część z nich jest wspólna dla każdego, jak np. w grach przygodowych eksploracja świata, rozwiązywanie jakiś zagadek. Wiadomo, niektórzy preferują do tego mniej lub więcej walki, ale mimo wszystko walka powinna być dodatkiem, a nie głównym elementem. Jeżeli zależy graczowi na strzelaniu raczej odpala co innego. I uważam, że w grach 1-3 tutaj balans poszedł mocno nie w tę stronę, gdzie zabija się w każdej z części ponad 700 + wrogów. Dla mnie totalnie był on zachwiany, bo chcąc coś eksplorować na spokojnie to nie możesz tego zrobić, bo na każdej platformie, w każdym kącie, w każdej dziurze ktoś ci wyskakuje kogo musisz zabić. Już teraz po latach nie przypomnę sobie wszystkiego, a właściwie większości, ale pamiętam, że zagadki były generalnie bardzo proste jak na ten gatunek, i mimo wszystko była to mocno korytarzowa rozgrywka, gdzie nie szło nawet się chwilę zastanowić, w którą stronę się udać. To jest właśnie problem tej gry jak na przygodówkę. Nie mówię, że to są gry same w sobie złe, bo niektóre elementy jak np. skradankowe nawet mi się podobały, tylko problemem dla mnie zawsze było wychwalanie mocno tej serii, gdy ma od groma bolączek.

Co do testerów gier, recenzentów nie wierz w to i nie ufaj, bo często te testy, recenzje są opłacane i zgoła odmienne od rzeczywistości i opinii graczy, którzy siedzą mocno w danym gatunku, tytule. Sam prezentuje światowy poziom w jedną z serii gier i o dziwo recenzje mają pozytywne, a prawie nikt z profesjonalnych graczy nie ocenia pewnych tytułów jakoś wybitnie, bo po prostu ludzie oceniający gry robią to często mechanicznie, na ilość, nie jakość, bo im się opłaca, kompletnie nie czując danej gry, danego gatunku.

0

@Szklaner
ja tak naprawdę w żaden świat wykreowany przez media nie wierzę, ale jak już bym miał to właśnie ten z TLOU. Żadne fallouty, żadne The Walking Dead, a właśnie TLOU. Zarzutu co do rozrywki w świecie postapo to kompletnie nie rozumiem. Na Ukrainie jest wojna. Myślisz, że tam każdy lata z karabinem albo steruje dronem? nie. Sporo ludzi tam normalnie żyje, pracuje, bawi się i ogląda filmy. Tak samo wyglądałby świat postapo w rzeczywistości. Zwariowałbyś gdybyś musiał ciągle walczyć i bać się o właśnie bezpieczeństwo. Dla mnie ten kontrast jest właśnie istotny i miałby całkowicie przełożenie na realny świat. Gdyby na zewnątrz latały Zombie to pewnie siedząc w kryjówce właśnie odpalałbym filmy czy grał w gry pomiędzy wychodzeniem po prowiant i planowaniem co dalej. Ludzie robiliby właśnie to co znają najlepiej.

Co do samego TLOU to ja tę serię przede wszystkim doceniam mocno przez pryzmat tego, że przechodziłem ją na absolutnie najwyższym poziomie, nie grając w to wcześniej, i było to jednak ciekawe doświadczenie, bo gra zmuszała mnie do mocnego kombinowania z amunicją, metodą na zabijanie. A tego oczekuję od gier, żeby zmuszała do czegoś więcej niż bezmyślnego klikania. Była to dla mnie namiastka survivalu i dlatego ta seria jest u mnie w topie.

0

@MesQueUnClub_87 nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale nie przepadam za argumentem własnej perspektywy i niejako własnego gustu, bo jest to dla mnie rzecz oczywista.

No niemniej napisałeś choćby o pizzy. Nie każdy musi ją lubić, ale nazywanie z automatu tego przereklamowanym daniem byłoby już dla mnie dyskusyjne. Ja też jakimś wielkim fanem pizzy nie jestem, ale no świetna przekąska, szybkie danie do zamówienia, no ma swoje zalety. Dlatego ja bym tu rozdzielał kwestię tego co "nie lubię", a co jest "przereklamowane". Tak samo z RDR2. Jeżeli ktoś lubi dynamiczną rozgrywkę, nie lubi westernów to prawdopodobnie nie będzie się zbytnio dobrze bawił przy RDR2 i owszem ma prawo powiedzieć, że jest to przereklamowane, ale dla mnie taka opinia jest niewiele znacząca, bo przede wszystkim nie jest odbiorcą danego tytułu. Może powiedzieć, że nie lubi, ale że przereklamowane? jeśli ktoś nie jest w stanie docenić głębi szczegółów, świata, tego jak on żyje, jak się zmienia, to dla mnie jest choćby ignorantem. Nie jest to zarzut personalny, tylko próba przedstawienia jak ja rozdzielam te kwestie.

I właśnie w tym miejscu powinniśmy wyjść poza bańkę własnej perspektywy. Przykładowo Uncharted, no widzę zwiastun, no widzę, że coś tam strzelają, bo nie ma bez tego grania, no ale czytam opis, że przygodówka, widzę jakieś mapy, że zmienia się sceneria, zwiedzam świat, odkrywam jakieś tajemnice, a potem się okazuje, że w sumie ja tam tylko idę do przodu i strzelam, czasem wcisnę przycisk skoku, żeby się gdzieś złapać. Dla mnie w tej serii był tego ewidentny przesyt i wytrąca mnie to całkowicie z imersji. Się czułem jakbym grał w typową strzelankę, a nie w grę przygodową, bo dla mnie takie gry przede wszystkim mają się charakteryzować ciekawym światem, który odkrywam, a tu nie ma na to czasu, bo z każdej strony w coś nas strzela. I jeżeli gra przez całą rozgrywkę się nie zmienia, jest w kółko to samo, tylko tło jest inne, nie zmusza nawet do minimalnego wysiłku intelektualnego, gdzie gry przygodowe powinny się po części tym charakteryzować, to jest to dla mnie zwyczajnie przereklamowany tytuł, bo oszukuje mnie jako gracza. Nie spełnia dla mnie całkowicie tego czym niejako powinien być. Jedynie Uncharted 4 w miarę jeszcze wygląda i naprawia sporo błędów z 1-3. Mimo wszystko potrafię zrozumieć, dlaczego ten tytuł się ludziom podoba, bo jest dynamicznie, dużo strzelania i jest prosto. Ale ja czuję wielki zawód jeśli chodzi o sam gatunek gry.

I dlatego też widzę skąd fenomen fortnite'a. Jest to gra idealnie wpasowującą się w obecne trendy, czego najlepszym przykładem jest choćby piłka kopana FC, gdzie mają być fajerwerki, ma się jak najwięcej dziać, mają być hokejowe wyniki, brak obrony, tempo piłkarzy szybsze niż na torach f1, piłka przyklejona do nogi. No tak wygląda świat multiplayer. Może się to nam nie podobać, nie jestem fanem fortnite'a, ale daleko mi do tego by powiedzieć o tej grze jako przereklamowana. No nie ukrywajmy, ale w swojej kategorii spełnia się w stu procentach jakby nie patrzeć. Pozdro.

0

@FcPortoFan1999 @MesQueUnClub_87 ja akurat nigdy bym nie nazwał fortnite'a przereklamowanym, mimo że tak naprawdę sobie go sprawdziłem dosłownie na chwilę. Fortnite to przecież alternatywa dla PUBG, tylko zdecydowanie bardziej dynamiczna, kolorowa, do tego pewnie bardziej rozwijana, i swój cel osiągnęła. Potrafię całkowicie zrozumieć chęć rywalizacji ludzi przy dynamicznej rozgrywce na polu jakim jest battle royale. W ogóle z zakresu gier przereklamowanych całkowicie pominąłbym multiplayery, bo one z reguły są robione dla określonej grupy graczy.

A już odpowiadając na główne pytanie to uważam, że cała seria gier Uncharted jest przereklamowana i przekleję komentarz, który kiedyś umieściłem w innym miejscu. Niektóre elementy mogą być dla niektórych trochę spoilerowe, więc jak ktoś nie grał to nie czytać:

dla mnie ta seria to korytarzowa strzelanka z elementami skakania. Niby ładne widoki, ale co z tego skoro nie masz czasu często tego nawet podziwiać, bo ty się naskaczesz, żeby gdzieś dotrzeć, ale setki innych przeciwników nie ma z tym żadnego problemu, bo są dosłownie wszędzie. W 4 części niby tego mniej i nawet jest trochę zagadek, co akurat na plus, ale kompletnie nie potrafiłem się w żadnej części wciągnąć w fabułę. Ogólnie jeśli w grze przygodowej idę po prostu ciągle do przodu, bo tak właśnie rozpatruję tę serię, gdzie co rusz strzelam, skaczę to dla mnie coś tu nie gra. Widoki to nie wszystko. I też nie są one jakoś rewelacyjne, żeby mi zapadły jakoś w pamięć. Serię ratuje postać Drake'a, która jest ciekawsza niż np. nowa Lara. Ale sama fabuła, to wszystko jest po prostu miałkie moim zdaniem.

2

@kubix05 nieświadomie to prawie jakaś wódka, bo po latach powiedziano mi, że jak byłem mały to chciałem zwinąć ze stołu jakiś kieliszek na rodzinnej imprezie, ale czy to posmakowałem jakkolwiek to nie wiem. Świadomie to chyba piwo EB

8

@barcanawieki i co w tym złego? jedną z metod motywacyjnych, na koncentrację, generalnie żeby poprawiać swoje wyniki, osiągi jest mówienie do siebie. No jak widać mu to pomogło w osiągnięciu sukcesu i pomaga wielu ludziom.

2

@Konradowskyy uwielbiam < 3

0

@Aragorn33 nigdzie. Zjem i idę dalej w swoje, a nie zajmować się jakimiś wiatrami : P wieje to wieje.

1

@clyde oj jeszcze dużo się musisz nauczyć. To jest podstawa. Inwestujesz w coś, to zainteresuj się tym. Ja wszystko czytam, czy to umowa na telefon, rejestracja w zakładach czy co innego. Nawet regulamin fcbarca.com przeczytałem, żeby łapać Wpw na łamaniu regulaminu : P

0

@clyde no to jeszcze regulamin zakładów polecam, wszystkie kruczki dot. wypłat. Generalnie wszystko co się da, opinie, recenzje, ewentualne problemy. Ja bez tego nawet nie ruszam rejestracji.

1

@clyde a regulamin promocji, regulamin strony był przeczytany? kiedy się rejestrowałaś? czy dostałaś w ogóle ten bonus? czy przeczytałaś informację, że nie można zlecić wypłaty podczas aktywnego bonusu? pewnie trochę tych kruczków jest, których po prostu nie spełniasz.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?