bady48
Dołączył/a: październik 2010
5 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
Długo czekaliśmy na taki mecz Barcy.
Oczywiście można znaleźć "kilka ale", ale po co? 4:0 po fajnej grze i dobrym, miłym dla oka meczu, zatem pora na fiestę! ;-)
7
Kounde nie gra najlepiej. Francuz praktycznie nie jest w stanie zagrać meczu bez popełnienia błędu/-ów mniejszego lub większego kalibru.
Okolicznością łagodzącą jest brak regularności, gdyż będąc stoperem, często gra na nielubianej przez siebie prawej obronie.
Parafrazując klasyka, sprzedać/nie sprzedać - o to jest pytanie... ;-)
Gdyby pojawiła się oferta nie do odrzucenia, zapewne zostanie rozważona.
4
Rzekomo pełnomocnicy oskarżycielki mieli wnioskować o maksymalny wymiar kary (12 lat), zatem reprezentanci Alvesa osiągnęli niezły wynik.
Widać, że poziomem gry "w obronie" dorównali "podopiecznemu".
Pamiętajmy jednak, że to raczej nie jest finał sprawy, gdyż pozostaje jeszcze apelacja, z której pewnie skorzystają obie strony.
2
Gdyby Barca wykorzystała stworzone w pierwszej połowie okazje, zdobyta bramka przez Napoli czy też dywagacje nt. jej uznania zapewne byłyby sprawą drugorzędną.
0
@JarekS Na ten moment to na szczęście tylko słowa padające z ust trenera. Przed starciem z Barcą Calzona nie ma czasu na nic. Jedyne, co może , to właśnie serwowanie zespołowi motywacyjnych tyrad. Nie można jednak zapomnieć, że w sytuacji Napoli "efekt nowej miotły" faktycznie może zaowocować ambitną grą zespołu, ale i "przemotywowaniem".
No nic, przed północą będziemy mądrzejsi. Pytanie, w jakich humorach...
13
Przed potyczką z Barcą Calzona nie ma za wiele czasu na wdrożenie swoich pomysłów. Jedyne, co może zadziałać, to motywacja oraz "efekt novum".
2
@Mike1023 Laporty nie chwalę, co wyartykułowałem, ale za to Ty popadasz w skrajność.
11
Bartomeu tak rozpieprzył finanse Barcy, że jeszcze trochę czasu upłynie, zanim klub wyjdzie na finansową prostą i będzie się liczył na rynku transferów.
Laportę można krytykować za wiele, ale niestety, wydaje się, że bez dźwigni i kreatywnej księgowości nikt nowy by nie przyszedł, nawet na wypożyczenie.
Nie ma kasy na gwiazdorskie transfery, a ponadto, nawet gdyby Barca potrafiła sprzedawać, żeby m.in. zyskać miejsce w FF i pieniądze na nowe nabytki, to w obecnej sytuacji jej pozycja negocjacyjna do najmocniejszych nie należy.
Z kolei Realu można nie lubić, bo jest za co, ale należy docenić sposób zarządzania klubem, w tym racjonalną politykę w kwestii budżetu.
1
"STEK" i wszystko jasne.
A tak poważnie, świetny artykuł, który uzmysłowił mi, że byłem w błędzie w kwestii poglądów odnośnie DNA Barcy czy słynnej "tiki-taki".
Siedzę przed ekranem z łbem "posypanym popiołem". Artykuł zapisany w ulubionych, żebym przeczytał, jak ponownie nawiedzą mnie wątpliwości.
0
@Rhaan I właśnie o tym mówię. Przywiązanie do czegoś nieosiągalnego ze względu na wykonawców oraz zachodzące w futbolu zmiany, do DNA Barcy.
Współczesny piłkarz jest w stanie biegać box to box przez 90 minut, jest szybki, dynamiczny i ma technikę. Przeciwnik może cierpliwie się bronić przez cały mecz i w każdej chwili skutecznie skontrować. Grać większość czasu bez piłki i wygrać mecz.
Wciąż mówi sie o DNA Barcy, o stylu, o posiadaniu, o pressingu. Tymczasem nie ma stylu i nie ma wyników, jak i magii z czasów Guardioli i jego piłkarzy. Dlatego też model trzeba dopasować do piłkarzy, zamiast wiecznie śnić o DNA.
0
Barcelona sama zakuła się w kajdany tzw. "tiki-taki", które są tak mocno zaciśnięte, że na myśl o ich poluźnieniu czy zerwaniu, wszyscy dostają sraczki.
Czego by Deco nie powiedział, wszystko sie zmienia, a jak nie jesteś w stanie być elastycznym, dopasowując się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości i okoliczności, jest po tobie. Jak widać, w przypadku Barcy działa...:-(
2
Bajek Xaviego o poprawie, krokach, resetach, czipach, wnioskach i innych dyrdymałach nikt już chyba nie traktuje poważnie. Bo przeciwnicy grali blisko, daleko, bo odważyli się walczyć i biegać, murować, strzelać, kontrować... Wstydliwa i żenująca wymówka za wymówką.
Czy Laporta naprawdę godzi się na tkwienie w tej beznadziejnej sytuacji do czerwca włącznie? Chyba już lepiej tymczasowo postawić na Marqueza, żeby spróbować coś zmienić, dać jakiś impuls drużynie, wstrząsnąć nią, bo za chwilę zespół będzie "memicznym pośmiewiskiem", o ile już nie jest.
2
Świetny mecz Białych. Girona wpadła pod walec.
1
Ciekawe, czy w stolicy Hiszpanii przygotowano już drukarki - te, "do murawy", i te, do prasy. ;-)
0
Hiszpania to istne "Idaho" dla partaczy przebranych za sędziów.
0
@Barca2022 Niestety tak.
2
Podobnie jak, ostatnimi czasy, bycie kibicem...
0
@michal26 Właśnie "fizyczne budowy" miałem na myśli.
2
@Kratos1990 Dokładnie! Wreszcie sztab wykluczyłby meczowe urazy mięśniowe, bo nie byłoby kogo wystawić. :-)
6
@Kratos1990 Wszyscy byliby kontuzjowani :-)
1
@michal26 Wpis niepotrzebny, ale w stylu Premiera, podszyty szyderą.
Budowa się nie rozpoczęła, ale już pochłonęła ciężką kasę, a nawet wstrzymała rozwój innych lotnisk. Do tego z tematem i tak trzeba sie zmierzyć, przeprowadzić wnikliwy audyt i analizę, w tym zapewne konsultacje i, być może, debatę, aby wyznaczyć w miarę rozsądny kierunek działania.
1
Takie zapisy (zakaz rozmów z konkurencją, jednostronne przedłużenie umowy), o ile faktycznie brzmią tak jednoznacznie, kojarzą sie z nierównym traktowaniem stron umowy.
Czyli w praktyce Barca "pozostaje z ręką w nocniku" i po zakończeniu współpracy z Nike gra w kalesonach, bo rozpoczyna negocjacje z inną firmą dopiero w chwili wygaśnięcia umowy z aktualnym partnerem?
18
Zalecam wstrzemięźliwość w ocenie pracy Deco. Za szybko na to, nie znamy tła, nie wiemy, co się dzieje wewnątrz klubu, a i na ewentualne efekty jego pracy w roli dyrektora sportowego trzeba jeszcze poczekać.
Tworzenie opinii i tez w oparciu o doniesienia medialne, szczególnie w czasach wszechobecnych "fake news'ów" i "clickbajt'ów", jest co najmniej ryzykowne.
0
@AbelKabel Oby! Natomiast dwóch zawodników na każdą pozycję gwarantuje względne bezpieczeństwo i spokój, szczególnie w obliczu kataklizmu kontuzji. Inna sprawa to wielkość przychodu z tytułu sprzedaży Raphinha - pytanie, czy Barca byłaby w stanie sensownie wykorzystać tę kasę. I tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości;-)
1
@DonAndres*8 Skąd zatem te "liczby" (punktuje w około 50 procent meczów), "skoro grać potrafi tylko w obronie..."? Przecież jedno przeczy drugiemu.
1
Sprzedaż Raphinhi to jedno, ale co dalej? Sam Yamal na prawe skrzydło to za mało, poza tym to dzieciak, więc będą wahania formy. Wreszcie młody organizm nie jest gotowy na grę "od dechy do dechy" w każdym meczy.
Brazylijczyk walczy, pomaga w defensywie, daje jakieś liczby. W sezonie '22 i '23 średnio zdobywał punkt (gol lub asysta) w co drugim meczu. Pod nowym trenerem może się rozwinąć, a tym samym poprawić osiągnięcia punktowe. Zna klub i ligę.
A kto w zamian? Jaka gwarancja, że ktoś nowy będzie chciał przyjść i spełni oczekiwania? Co z okresem adaptacji?
Skoro Totek i Live są nim zainteresowani, widzą w piłkarzu potencjał, w przeciwieństwie do wielu tutejszych "ekspertów".
1
@martool2 Dokładnie!
Wydaje się, że obowiązkowe uczestniczenie sędziów w pomeczowych konferencjach prasowych i perspektywa publicznego tłumaczenia się z popełnionych błędów, mogłyby pozytywnie wpłynąć na jakość sędziowania.
6
Jeżeli po słabym spotkaniu krytyce poddawani są piłkarze, trener, czy nawet cały sztab szkoleniowy, to niby dlaczego sędziowie mieliby być "świętymi, nietykalnymi krowami", jeżeli mylą sie na boisku czy VAR?
Przykładowo błędne uznanie/nieuznanie bramki, wykluczenie piłkarza poprzez złą decyzję, to tym samym werdykty bezpośrednio rzutujące na przebieg rywalizacji, a często nawet ostateczny wynik.
0
Prawda jest taka, że Barcelona, jej kibice i media zżerają trenerów zespołu.
Maksyma "jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz" w Barcelonie ma wymiar szczególny.
0
Można na temat spojrzeć inaczej - zapewnił Xaviemu 5-miesieczny bufor za to, kim był dla Barcy, za to, że nie odmówił Barcy będącej w naprawdę ciężkiej sytuacji, za to, że obniżył wynagrodzenie swoje i sztabu, poświecił się, aby pomóc klubowi swojego życia.
Wreszcie być może Laporta ochronił klub przed hipotetyczną potrzebą wypłacenia gaży/kary za wcześniejsze zerwanie kontraltu (nie znamy zapisów umowy) i dał klubowi ww. bufor na znalezienie następcy.
O ile pamiętam (mogę się mylić), Xavi nie był pierwszym wyborem po wystrzeleniu Koemana. Jeśli więc się nie mylę, to tym samym nie nazwisko decydowało o jego zatrudnieniu, bo nie był na "pole position", a dostępność i przyjęcie średnio atrakcyjnej oferty.
Tak, jest Marquez do wzięcia "od zaraz", co uruchomiłoby "trenerskie domino" w pozostałych zespołach Barcelony, więc sytuacja byłaby jeszcze bardziej skomplikowana.
Ostatecznie i tak źle, i tak niedobrze. Mimo wszystko trzeba walczyć do końca i liczyć na łut szczęścia. Najważniejsze, aby załapać się do przyszłorocznej LM.
A Laporta? Polityk, który musi uważać na słowa, więc zapewne o wielu rzeczach po prostu nie wiemy i się nie dowiemy...
Deco? Wielka niewiadoma. Czas (a właściwie letnie okno) pokaże, czy jego zatrudnienie to krok Laporty w odpowiednia stronę.