FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Safrani Ja nazywam rzeczy po imieniu i od razu bym stwierdził że to frajer!
0
@Safrani No ale mam to rozumieć jako ironia?
1
@Safrani ,,top"? Chyba żartujesz? Przecież to bardzo przeciętny bramkarz a dzisiaj nawet sfrajerzył!
7
Dzisiaj to był tylko ,,rolercosterowy" Widzew a wówczas rodził się WIELKI WIDZEW:
19 października 1977 r. Widzew Łódź przegrał na stadionie ŁKS-u z PSV Eidhoven 3:5 w 1/16 Pucharu UEFA. Był to jeden z najbardziej widowiskowych meczów pucharowych Widzewa, który po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie Manchesteru City trafił ponownie na słynnego i utytułowanego rywala, który w tamtym czasie zaliczał się do najlepszych drużyn Europy, a w składzie PSV grali między innymi bramkarz J. Van Beveren czy zawodnicy późniejszego wicemistrza Świata Holandii z Mundialu w Argentynie, w 1978 r. jak Ernie Brands, Jan Poortvliet czy bracia Rene i Willy Van der Kerkhof. Fakt wyeliminowania Manchesteru City spowodował, że zainteresowanie tym meczem było olbrzymie a dodatkowo prasa umiejętnie podgrzewała atmosferę, toteż na mecz ten trzeba było się wybrać z wyprzedzeniem, by zająć jakieś dobre miejsce do obejrzenia tego widowiska i nie tracić nerwów przy wchodzeniu na stadion. Tak jak w meczu z MC dominował tłum ludzi ubranych na szaro, niewielu posiadało barwy czy flagi, natomiast to, co różniło to spotkanie od meczu z MC to niesamowite emocje spowodowane zmieniającym się wynikiem. Prowadziliśmy w 16 min. 1:0 po strzale Rozborskiego by potem przegrywać 1:3, a następnie znów doprowadziliśmy za sprawą Kowenickiego w 65 min. do stanu 2:3 by ponownie stracić dwa gole na 2:5. Gdy Boniek strzelił w 79 min. gola na 3:5 to atmosfera przypominała „kocioł z wrzącą wodą”. To były piękne chwile a warto podkreślić, że w pomeczowych wypowiedziach dziennikarze holenderscy nie mogli sobie przypomnieć kiedy PSV stracił tyle bramek w jednym meczu. Apetyty na sukces przed spotkaniem były bardzo rozbudzone, ale mimo porażki ludzie wychodzili z tego spotkania z wypiekami na twarzy, bo adrenalina spowodowana emocjami była ogromna, a mecz stał na wysokim poziomie. Przed i po meczu nie było (tak jak w przypadku meczu z MC) atmosfery jakiegoś zagrożenia i ludzie w spokoju rozchodzili się do domów. Z Holandii na ten mecz przyjechało do Łodzi kilkudziesięciu oficjeli i tylko oni kibicowali swojej drużynie. Ten mecz stał się (tak jak w przypadku meczu z MC) podwaliną do uzyskiwania coraz większej popularności przez Widzew a niewątpliwą zasługą dla tego była gra piłkarzy. Warto przytoczyć ich nazwiska – S. Burzyński (bramkarz), Z. Kostrzewiński, W. Surlit, W. Chodakowski, Z. Boniek, H. Dawid, P. Zawadzki, P. Janas (nie mógł wystąpić w meczu rewanżowym, bowiem nabawił się kontuzji w spotkaniu ligowym z Szombierkami Bytom), A. Grębosz, T. Błachno, Z. Rozborski, M. Tłokiński, A. Pyrdoł, T. Gapiński, A. Możejko, R. Kowenicki.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
0
@Ojciec5tkidzieci No dobra posłucham się ciebie :)
1
@Adran360 Ha! Kwintesencja ,,Ekstraklapy"...
0
Po drugim golu dla Motoru Lublin wyłączełem tego strumyka. Szkoda moich wysokociśnieniowych nerwów...
9
Hattrick ,,La Pulgi” w Lidze Mistrzów:
19 października 2016 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Manchester City w ramach 3 kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Rewelacyjny Lionel Messi strzelił hat-tricka a 10-osobowa Blaugrana pokonała 10-osobowy Manchester City 4-0, zapewniając sobie pewną kontrolę nad grupą Ligi Mistrzów. Czwartego gola przed końcem dołożył Neymar. Jedni i drudzy kończyli mecz w dziesiątkę. Najpierw wyrzucony został bramkarz City, Claudio Bravo, potem do szatni za dwie żółte kartki odesłano także Jeremy’ego Mathieu.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
11
,,Czarna perła” zapewnia cenne 3 punkty:
19 października 2008 r. FC Barcelona pokonuje na ,,San Mames” Athletic Bilbao w 7 kolejce Primera Division i tym samym zajmuje 4 miejsce w tabeli ex aequo z Realem Madrid. Gola na wage zwycięstwa strzelił znakomity snajper Samuel Eto’o w 63 minucie.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
0
@Mixtape Tak jak słusznie zauważył to użytkownik Kamil689, bez Aspasa wątpie aby byli w stanie pokonać a nawet zremisować z Realem. Chyba że sędzia w jakiś sposób ,,ustawi" mecz pod Celte ale to też jest malo prawdopodobne...
10
Duma Katalonii w europejskich pucharach:
19 października 1999 r. FC Barcelona pokonała na Wembley Arsenal 2:4 w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Wobec niezliczonych zapytań o bilety Arsenal przeniósł mecz Ligi Mistrzów na słynny Wembley. Blaugrana dość niespodziewanie pokonała Kanonierów przerywając trwający 39 lat okres bez zwycięstwa na wyjeździe z drużyną angielską. Jednym z bohaterów był bramkarz Arnau, który zastąpił Hespa. Prasa o tej zmianie wiedziała od dawna ale van Gaal obsesyjnie bojący się wycieków z szatni, ogłosił to oficjalnie dopiero na odprawie przedmeczowej. Kibice Barçy siedzieli na dokładnie tych samych miejscach co w 1992 r., gdy Duma Katalonii po raz pierwszy w swojej historii sięgnęła po Puchar Europy Mistrzów Klubowych właśnie na Wembley.
Przypomnijmy sobie:
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
1
@Safrani No i to w zasadzie wszystko wyjaśnia odnośnie kibicowania i podróżowania z Widzewem...
1
@Safrani No prosze! Tego się akurat nie spodziewałem z twojej strony, jako kibica ,,Czerwonoarmistów"! Musze przyznać że ci zazdroszcze. Jesteś z Łodzi?
10
Pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów:
18 października 1995 r. Legia pokonała Blackburn Rovers 1:0. Po przegranej w Moskwie Legia podejmowała na własnym stadionie mistrza Anglii. Drużyna Blackburn Rovers przyjechała do Warszawy z nożem na gardle. Po dwóch porażkach goście musieli wygrać, aby pozostać w grze o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Legioniści, choć nie byli faworytami, nie mieli respektu przed wyżej notowanym przeciwnikiem. Zwycięstwo stawiało ich w dobrej pozycji wyjściowej przed kolejnymi trzema meczami. Podopiecznym Pawła Janasa udało się dokonać czegoś wielkiego – ograć najlepszy zespół w Anglii. Co warte podkreślenia, mistrz Polski był tego wieczora lepszym zespołem od początku do końca. Fanom gości oraz wielu kibicom wyspiarskiego futbolu trudno było uwierzyć w to, że kilku panów z wąsami okazało się górą w konfrontacji z takim zespołem jak Blackburn. Ale takie były fakty. Bezcenne trzy punkty zapewnił Legii powracający do składu po chorobie Jerzy Podbrożny.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
9
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
18 października 1914 r. w Załężu urodził się Ewald Dytko, pomocnik. Dorastał w Załężu, gdzie w miejscowym Naprzodzie zaczął pierwsze piłkarskie treningi. Miał tam zostać wyrzucony z drużyny po pierwszym meczu młodzików, ale nie jest to pewna informacja. W 1930 r. został zawodnikiem katowickiego Dębu, w którym grał aż do wybuchu wojny. Kiedy odbywał służbę wojskową w Tarnowie, to w 1937 r. zaliczył kilka występów w barwach miejscowego TS Mościska. Już jako 14-latek musiał podjąć pracę w hucie, a w wieku 16 lat w kopalni. Swoimi występami w barwach Dębu tak zaimponował Józefowi Kałuży, że mimo iż grał na zapleczu ekstraklasy, to ten powołał Ewalda na mecz z Jugosławią 18 sierpnia 1935 r. W tym samym sezonie wywalczył z kolegami awans do elity. W rozgrywkach 1936 r. był czołową postacią zespołu. To wokół niego organizowano grę i na nim opierała się siła drużyny. Robił wrażenie opanowaniem piłki, odpowiedzialnością i pracowitością. Miał niesamowitą wydolność. Był ważną częścią reprezentacji podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie. Trenerzy powierzali mu rolę zawodnika do zadań specjalnych i „plastra” dla rywali. Kiedy trzeba było ograniczyć walory któregoś z czołowych zawodników przeciwnika, Dytko spisywał się w tej roli bardzo dobrze. Był chyba pierwszym polskim piłkarzem, którego dzisiaj byśmy określili jako tego od czarnej roboty. Nie był finezyjny ani błyskotliwy, ale za to niezwykle pożyteczny dla drużyny. Jego klasę doceniano też za granicą. Miał propozycje z klubów angielskich, brazylijskich i francuskich. Wystąpił też w meczu z Brazylią w Strasbourgu na mistrzostwach świata w 1938 r. Ostatni mecz w kadrze zagrał tuż przed wybuchem wojny z Węgrami w Warszawie. Ambicja, ofiarność, pasja walki i skuteczność interwencji przysporzyła mu wielu sympatyków. Podczas okupacji został włączony do klubu 1. FC Katowice, a jako żołnierz Wehrmachtu występował w zespole TuS Neuendorf koło Koblencji. Po powrocie do kraju został zmuszony przez bezpiekę do podpisania zgłoszenia do WMKS Katowice. Później przez pięć lat był zawodnikiem Baildonu Katowice. W 1950 r. związał się z Iskrą Pszczyna i w tym samym roku zakończył karierę. Zajął się pracą szkoleniową. Trenował m.in. Ruch Radzionków, CKS Czeladź, Baildon czy Górnika Sośnicę, gdzie pod jego okiem rozwijał się talent Florenskiego.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@Arkon
@Adran360
15
FC Barcelona w Lidze Mistrzów:
18 października 2000 r. Rivaldo ustrzelił hattricka na Stadio Giuseppe Meazza! FC Barcelona przyjechała do Mediolanu z nożem na gardle. Po porażkach w Stambule z Besiktasem i u siebie z Milanem, musiała wygrać aby być w dobrej sytuacji wyjściowej do awansu z grupy Ligi Mistrzów. Rivaldo szybko strzelił gola ale utrata przytomności Petita po zderzeniu z Cocu rozbiła zespół. W efekcie Milan strzelił 3 gole w przeciągu 20 minut, przedzielone jedynie drugim golem Rivaldo. W drugiej połowie Brazylijczyk dorzucił trzeciego gola, jednak było to za mało do zwycięstwa. Hattrick Rivaldo był pierwszym na wyjeździe w historii Blaugrany w Lidze Mistrzów(gdyż w Pucharze Europy 4 gole strzelił znakomity Sandor Kocsis przeciwko Wolverhampton w 1960 r.). Po meczu prasa pisała że ,,Bóg założył koszulkę z numerem 10”. Suma summarum Duma Katalonii odpadła z Ligi Mistrzów po fazie grupowej, lecz 3 miejsce w grupie dało jej automatycznie prawo gry w pucharze UEFA, gdzie dotarła do półfinału ulegając w nim Liverpoolowi FC.
Wypadałoby przypomnieć:
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
3
@Safrani Hmm... Co do jego wypowiedzi to w zasadzie bym się z tobą zgodził ale jednak nie do końca, gdyż wiele z jego krytyki na temat trenerów i reprezentacji Polski nie odbiega od prawdy. Natomiast jeśli chodzi o najlepszego bramkarza w historii polskiego futbolu, to sprawa jest bardzo otwarta i bardzo dyskusyjna. Teoretycznie tym meczem na Wembley Tomaszewski zyskał sobie status niemal najlepszego bramkarza w historii ale nie wszyscy widzieli w akcji(ja również) Albańskiego, Edwarda Szymkowiaka, Huberta Kostki, Jana Gomoli czy właśnie Józefa Młynarczyka, którego również bardzo cenie, i którego akurat widziałem w akcji, głównie na mundialach w Hiszpanii(1982) i w Meksyku(1986). Jeśli miałbym wybrać tylko tego, którego widziałem w akcji(oczywiście w telewizorze) to z pewnością wybrałbym Młynarczyka a na drugim miejscu Borucu. Jednak z opisów historycznych skłaniałbym się do wybrania ex aequo Szymkowiaka, Kostki, Tomaszewskiego i Młynarczyka, jako najlepszych.
4
@Safrani Zaraz, ale dlaczego nazywasz Tomaszewskiego pajacem? To nie ładnie z twojej strony tak nazywać jednego z najlepszych bramkarzy w dziejach polskiego futbolu, jeśli nie najlepszego!
11
Sensacja(!) na Wembley:
17 października 1973 r. reprezentacja Polski zremisowała z Anglią 1-1 na stadionie Wembley, dzięki czemu awansowała na mundial. W grupie eliminacyjnej MŚ 1974 Polska wyprzedziła Anglię i Walię. Na mistrzostwach świata w 1974 roku "Biało-Czerwoni" wywalczyli trzecie miejsce. O wyniku, który uznano za sensację, pisano wówczas "zwycięski remis". Był to dzień klęski angielskiego futbolu i wielki dzień Jana Tomaszewskiego. Polski bramkarz obronił 35 strzałów! ,,Gdy grano hymny państwowe, modliłem się przed meczem, by nie było pogromu. Oni byli wtedy jednym z najlepszych zespołów świata. Trzy tygodnie wcześniej rozbili Austriaków 7-0(!) a my byliśmy drużyną tej samej klasy, co pokonani. Nie było więc kwestii, kto wygra, tylko ile goli strzelą nam rywale. Można powiedzieć, że pojechaliśmy tam w roli brzydkiego kaczątka a wróciliśmy jako piękny łabędź" - wspominał Tomaszewski. Przed meczem Brian Clough nazwał Tomaszewskiego "klaunem w rękawicach" ale po jego zakończeniu do dziś Tomaszewski jest znany jako "Człowiek, który zatrzymał Anglię". Do historii przeszła także akcja bramkowa. W 57. minucie Jan Domarski oddał płaski, silny strzał, przepuszczony pod brzuchem przez Petera Shiltona. Z rzutu karnego w 63. minucie wyrównał na 1-1 Allan Clarke. Trener Górski nie słyszał końcowego gwizdka belgijskiego sędziego Vitala Loraux. Na pięć minut przed końcem meczu, nerwowo nie wytrzymując napięcia, opuścił ławkę rezerwowych i poszedł do szatni. ,,To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Nie bardzo pamiętam, co mówiłem piłkarzom a także, jakich odpowiedzi udzielałem dziennikarzom. Uspokoiłem się dopiero po dobrych 30 minutach, kiedy ponownie wyszliśmy, całą gromadą, na tak dla nas szczęśliwą murawę, aby odpowiadać na pytania, które zadawał nam redaktor Jan Ciszewski" - napisał po wielu latach w swojej książce Kazimierz Górski.
@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@Stinger_ Kto takie zestawienie robił, Marca? Szmatławce(!) i tyle w temacie. Zacznijmy od tego że conajmniej na drugim miejscu powinien być geniusz nad geniuszami Manoel Francisco dos Santos! Bez niego Pele nie byłby w topie piłkarzy wszechczasów a Brazylia nie byłaby trzykrotnym mistrzem świata wowczas...
1
@Sysia11 Dostali się na mundial w Chile. Di Stefano pojehał na ten mundial ale z powodu kontuzji nie zagrał ani sekundy i w efekcie zakończył przygode z reprezentacją ,,La roja"
1
@Sysia11 Z Napoli to przysłowiowy ,,pikuś"! On generalnie w pojedynke pociągnał Argentyne do złotego medalu w Mexico 1986!
3
@Safrani Naprawde!? No to ci zazdroszcze, może nie w pełni bo nie grał Iniesta a zwłaszcza Messi ale jednak troche zazdroszcze...
12
Neymar ,,show”:
17 października 2015 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Rayo Vallecano 5:2 w 8 kolejce Primera Division. Neymar sensacyjnie strzelił aż cztery gole a Blaugrana nie bez kłopotów wygrała w emocjonującym meczu z Rayo, chociaż wynik nie odzwierciedlał całości spotkania. Z powodu urazów nie mogli zagrać Lionel Messi oraz Andres Iniesta a ponownie w linii ataku pojawił się Sandro Ramirez. Podopieczni Paco Jemeza stworzyli na Camp Nou niezliczone okazje do zdobycia gola przeciwko obrońcom tytułu, obejmując prowadzenie już po 15 minutach. Popularne "Błyskawice" długo nie cieszyły się z prowadzenia. W ciągu kilku chwil najaktywniejszy na boisku Neymar dwukrotnie wywalczył rzuty karne, które zamienił na gole. Szczególne brawa Brazylijczyk dostał przed drugą jedenastką, kiedy to założył piłkarską siatkę Nacho Martinezowi. Co ciekawe, w pierwszej połowie sędzia mógł swobodnie odgwizdać... 4 rzuty karne dla gospodarzy i to wszystkie po faulach na Neymarze. Dwa razy Perez Montero nakazał jednak dalszą grę. Przed przerwą do siatki Rayo mogli jeszcze trafić Sandro i Sergi Roberto. Napastnik w momencie strzału w sytuacji sam na sam się przewrócił a uderzenie z dystansu pomocnika kapitalnie sparował Tono. Po zmianie stron z lepszej strony prezentowali się goście. Podopieczni Paco Jemeza co chwilę nacierali na bramkę Claudio Bravo i Chilijczyk musiał kilkukrotnie wykazywać się swoimi umiejętnościami. Jakiekolwiek punkty z głów kibiców Rayo wybił jednak Neymar, który w ciągu 2 minut zdobył kolejne 2 gole! Brazylijczyk najpierw dobił obroniony strzał Luisa Suareza a po chwili i asyście Urugwajczyka wpakował piłkę do pustej bramki. To nie był koniec show wielkiego Neymara. Reprezentant Canarinhos odwdzięczył się Suarezowi ładnym krosem. Przerzucił piłkę na długi słupek do byłego napastnika Liverpoolu a ten huknął do siatki z półwoleja. W samej końcówce walczący do końca przyjezdni zdołali zdobyć jeszcze jednego gola a na listę strzelców wpisał się Jozabed Sanchez. Pomocnik gości ustalił wynik meczu na 5:2 dla gospodarzy. Przy okazji Neymar został drugim piłkarzem FC Barcelony po Samuelu Eto’o (oprócz Lionela Messiego), który strzelił cztery gole w meczu La Liga.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
11
Duma Katalonii w europejskich pucharach:
17 października 1975 r. UEFA przyznała FC Barcelonie walkowera za mecz z Lazio w ramach II rundy Pucharu UEFA. Z uwagi na protesty całej Europy wobec ponad 40-letniego reżimu generała Franco, Lazio ,,postanowiło nie zagrać w Rzymie z Blaugraną wobec gróźb ze strony ekstremistów prawicowych, jak i lewicowych”. Zawodnicy Lazio chcieli grać, klub był nawet gotowy wystąpić na neutralnym terenie w Szwajcarii ale w końcu pojedynek został odwołany i ogłoszono zwycięstwo Barçy 0:3. Wobec grożących drużynie włoskiej konsekwencji związanych z ewentualnym odwołaniem meczu w Barcelonie, Lazio postanowiło iż zagra w rewanżu ale ustalono że gole ,,strzelone” przez Blaugrane na wyjeździe nie będą się liczyły podwójnie. Nie miało to jednak znaczenia gdyż Duma Katalonii pewnie wygrała 4:0 po golach Sotila, Neeskensa, Cruijffa i Fortesa.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
2
@Kapitan hawk O! dzięki za info :)
9
Bardzo udany debiut Jacka Gmocha w roli selekcjonera:
Po raz pierwszy Polska zmierzyła się z Portugalią w ramach eliminacji mistrzostw świata 1978. 16 października 1976 roku ”Biało-Czerwoni” wygrali w Porto 2:0 i było to pierwsze z trzech naszych zwycięstw nad tą drużyną. Zwycięstwo Polaków w Porto było jedynym odniesionym nad Portugalią na wyjeździe. Dublet na zamkniętym w 2014 roku ,,Estádio das Antas” ustrzelił wtedy Grzegorz Lato. Drugie zwycięstwo, na które trzeba było czekać dziesięć lat, miało miejsce na neutralnym terenie a trzecia nasza wygrana nad Portugalią była jedyną odniesioną w Polsce. Dodajmy że wygrana 2:0 w Porto była debiutem Jacka Gmocha w roli selekcjonera. Przejął schedę po Kazimierzu Górskim, który po igrzyskach olimpijskich w Montrealu podał się do dymisji, mimo zdobycia na nich srebrnego medalu. W kraju taki wynik uznano bowiem za porażkę. W rewanżowym meczu eliminacji mistrzostw świata 1978, który odbył się w Chorzowie rok po pierwszym meczu, padł remis 1:1. Ostatecznie Polacy drugi raz z rzędu zakwalifikowali się na mundial a Portugalczycy trzeci kolejny mundial obejrzeli jedynie w telewizji.
@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
2
@Kapitan hawk Jaka Ewka? Masz na myśli Pajor?
10
Legendy hiszpańskiego futbolu:
16 października 1939 r. urodził się Amancio Amaro, pomocnik. Amancio trafił do Madrytu w 1962 roku z Deportivo La Coruña, skąd pochodził. Real uprzedził w tym względzie FC Barcelonę, płacąc za skrzydłowego 12 milionów peset. Zawodnik występował w ekipie "Królewskich" przez 14 lat, zdobywając w tym okresie Puchar Europy, trzy Puchary Króla i aż dziewięć tytułów mistrza Hiszpanii. W tym czasie rozegrał 471 meczów dla "Los Blancos", strzelając 155 goli. Dwa razy został królem strzelców hiszpańskiej ekstraklasy (1969, 1970). Jest ósmym najlepszym strzelcem w historii klubu z Madrytu. Legenda Realu święciła triumfy również na niwie reprezentacyjnej. Amancio zagrał w barwach "La Roja" 42 razy, zdobywając 11 goli. Zdecydowanie najcenniejszy był ten, którego strzelił w półfinałowym meczu ME 1964 z Węgrami. Jego trafienie dało Hiszpanii awans do finału, w którym ekipa z Półwyspu Iberyjskiego pokonała ZSRR 2:1 i sięgnęła po swój pierwszy w historii międzynarodowych startów tytuł. Amancio zaliczył również epizod na stanowisku trenera Realu Madryt. W listopadzie 1984 roku przejął drużynę ale już w kwietniu przyszłego roku zastąpił go Luis Molowny, który w kolejnym sezonie zdobył Puchar UEFA i Puchar Ligi. Od 2022 roku, po śmierci Paco Gento, Amancio został honorowym prezydentem Realu Madryt. Amancio zostanie zapamiętany przez wszystkich kibiców Realu i przez wszystkich fanów piłki nożnej jako jedna z wielkich legend tego sportu.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
0
@MateuszDoniec Też mi to przeszło przez myśl...