Malinka
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Zeitz
14 obserwujących
20 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Interaktywna linia czasu z karierą Leo:
http://www.fcbarcelona.com/interactive-timeline-ten-years-since-leo-messi-s-debut
18
Dla jasności: Guardia Urbana to policja działająca na terenie Barcelony.
Nie mylić z jakąś gwardią byłego trenera Legii, a obecnie szkoleniowca Osasuny. Nazwa może być myląca ;)
37
Kibicowanie w tamtych latach dla młodego człowieka było dużo trudniejsze niż teraz. Brak internetu, z niecierpliwością czekało się na wiadomości sportowe: "oby powiedzieli coś o Barcelonie", latało się po szkole do pobliskiego sklepu, gdzie u zaprzyjaźnionej pani sprzedawczyni można było zrobić sobie darmowy 15-minutowy przegląda prasy. Latanie po stronach telegazety by być na czasie z newsami ze świata sportu. Uzupełnianie wiedzy prenumeratą Piłki Nożnej, czasem BravoSport. Wyczekiwanie na jakikolwiek mecz Dumy Katalonii, oczywiście transmitowany w TVP. Później internet już się pojawił, w moim przypadku dopiero od 2006 r, nikła ilość możliwych transmisji do obejrzenia, nie wspominając o jakości. Wszystkie te sytuacje miały swój urok i wspominając je, bardziej to doceniam. A obecnie? Hejterstwo, bluzgi w każdą stronę, znawstwo oparte na livesports, a nie oglądaniu meczów. W złą stronę to wszystko poszło.
0
"czy 9 milionów euro za dwa mecze towarzyskie."
Hmm..jak dobrze pamiętam, było to wyjaśniane tak: Barca nie była w żaden sposób zobowiązana do zapłaty jakiejkolwiek sumy za rozegranie meczów towarzyskich z Santosem. Była jednak ustalona ewentualna kara, za ich NIErozegranie w określonym czasie. Pierwszy z nich już się odbył, był to zeszłoroczny Puchar Gampera i klub zarobił przy tej okazji ok. 2 mln.
12
Tylko czy zarząd Barcelony również będzie zainteresowany? Bo same pragnienia bohatera artykułu na nic się zdadzą.
W Barcelonie miałby na pewno trudniejsze zadanie. Ceny na rynku są zwariowane i samo zainteresowanie danym piłkarzem przez taką markę, jaką jest Barcelona winduje ceny znacznie, niestety. W Sevilli to wygląda zupełnie inaczej. Tam sprowadza się piłkarzy mniej ukształtowanych, dostają szansę i osiągając wyższy poziom, najczęściej odchodzą z klubu, często za duże pieniądze. W Barcelonie wszyscy oczekują piłkarzy już ukształtowanych (chodzi mi o piłkarzy transferowanych, nie wychowanków).
Nie wiemy także, czy wymienieni na początku artykułu piłkarze, rzeczywiście są "odkryciami" Monchiego. On mógł ich sprowadzić, ale mogli być odkryciami konkretnych skautów. Tutaj też kwestie szczegółów.
1
Czasu niestety nie da się cofnąć. Sponsor na koszulce już się pojawił i nic tego nie zmieni. Nawet jeśli nie będzie go w 2016 roku to i tak Barcelona nie będzie już ewenementem, jak to miało miejsce wcześniej.
Pewnie niejeden kibic już przyzwyczaił się do koszulki, na której widnieje logo sponsora. Jeśli ma on pozostać, to warto by wynegocjować jakąś pokaźniejszą sumkę. W niedługim czasie bodajże będą się decydowały kwestie związane z podziałem pieniędzy za prawa telewizyjne z ligi. Jeśli dotychczasowy format ulegnie zmianie, będzie trzeba szukać gotówki gdzieś indziej. Dlatego te negocjacje z potencjalnym sponsorami mogą być pod tym względem również kluczowe.
12
W sumie słowa Kroosa nie mogą dziwić. Miał powiedzieć, że Messi jest najlepszy i to na 2 tygodnie przed Klasykiem? :P
Sympatyczny? Dla własnego grona kumpli i przyjaciół na pewno! Szkoda, że podczas rozdania nagród, na których laury zbierał ktoś inny, żadna jego mina nie miała nic wspólnego z sympatią, tylko bardziej arogancją i wielkim ego ;)
3
No wiesz, Marquez ma 21 lat, to nie lada wyczyn. A Hiszpanie odnieśli zwycięstwo, ale rywal marniutki.
1
Nie jestem przekonany, czy nawet taki zabieg byłby skuteczny. Oczywiście jako wiernego kibica boli mnie, że tak to jest przedstawiane, przez co odczucia są negatywne. Ale z drugiej strony do wszystkich z prawdą nie jest się w stanie dotrzeć. Natomiast cieszę się, że za pomocą własnego rozumu potrafię przesiać setki informacji i wyłowić te prawdziwe, dzięki czemu mam świadomość autentyczności sytuacji. Chociaż inni (często spotykani na tej stronie) nazywają to ślepym zapatrzeniem i bronieniem zarządu.
P.S. nie mogę przywyknąć do nowego avatara ;)
2
Dziewczynko? Strona ta oferuje nam wiele przydatnych funkcji, m.in. profil każdego użytkownika. Wejdź i zobacz jak bardzo się mylisz. Co do p. Orłowskiego to bardzo lubiłem jak komentował, głównie gdy za partnera miał p. Jacka Laskowskiego, tworzyli znakomitą parę, w tamtych czasach dla mnie najlepszą w c+. Od odejścia p. Laskowskiego, drugi z duetu obniżył loty a w tym sezonie przechodzi samego siebie. W każdym meczu negatywnie popisuje się nietrafionym komentarzem, często bzdurą, a to wszystko idzie w świat. Z ostatniego meczu chociażby o kwocie ok. 108 mln wydanej na Neymara, skoro tak twierdzi to mógł chociaż powiedzieć skąd taką kwotę uzbierał; doliczył rzekomą karę za nierozegranie drugiego sparingu z Santosem? Czy wliczył już ewentualną wypłatę za Złotą Piłkę dla Neymara? Komentujący razem z nim (o)Laboga nie chciał być gorszy mówiąc, że Pique ostatnio powiedział, że jest w top3 najlepszych obrońców. Geri wypowiadał się w tej kwestii, ale wręcz odwrotnie: "Nie sądzę, że jestem jednym z najlepszych stoperów świata" (31 lipiec tego roku). Orłowski czepiał się nawet butów Alvesa, jako przejawu konieczności wyróżnienia się na boisku, wobec piłkarzy grających ostatnio tylko w butach kolorowych. Co następne? Bielizna nie pod kolor?
4
Haha :D
Nawet tak nie żartuj, bo jeszcze jakiś nastoletni sympatyk weźmie do siebie i jutro będzie głosił takie "prawdy" na szkolnym korytarzu.
Albo p. Orłowski podpatrzy i dopisze do swej listy bzdur, które tak często głosi w tym sezonie podczas komentowania ;P
4
Tak też zrobili, na specjalnej konferencji prasowej.
http://www.fcbarca.com/53575-neymar-kosztowal-571-mln-euro.html
1
"Wokół 27-latka narosło przyzwolenie na bezwzględną i szyderczą krytykę wszystkiego, czego dokona. Zarówno na boisku, jak i poza nim. Rzadkie ostatnio wzloty zostały przykryte szczelną kołdrą milczenia, częstsze porażki nagłaśniane są z hałaśliwą wrzawą."
Trochę nie rozumiem autora. Staje w zdecydowanej obronie Pique, jednocześnie będąc jednym z większym krytykantów Alvesa. I to krytykantem nie tylko za postawę boiskową, ale za zachowanie wobec kibiców, czy inne pozaboiskowe sprawy. Geri i Dani mają kilka wspólnych cech. Obaj byli kluczowymi zawodnikami w erze Pepa, obaj są charyzmatycznymi osobami i piłkarzami, obaj znacząco obniżyli loty, obaj są pod ostrzałem sporej krytyki, często nieuzasadnionej. Więc dlaczego jednego można krytykować, a drugiego brać w obronę?
1
Moim zdaniem dalej swoje szanse powinni dostawać obaj bramkarze, tylko zmieniłbym podział rozgrywek, w których mają występować. Schemat praktykowany od kilku już sezonów byłby dobry, czyli jeden gra w lidze i LM, a drugi w Copa del Rey. W Lidze Mistrzów gra się co kilka tygodni i nie jest łatwo wejść do bramki ot tak, nie będąc w odpowiednim rytmie meczowym. W roli pierwszego bramkarza widziałbym dalej Bravo i to bynajmniej nie ze względu na rekord. Ale ze względu na doświadczenie, znajomość języka, kultury i ogólnie rozgrywek. Spore nadzieje wiążę z Niemcem, ale to wciąż bardzo młody bramkarz i niech spokojnie zaadaptuje się w klubie, poczeka cierpliwie a w przyszłości może zostać pierwszym bramkarzem na lata. Śmiem twierdzić, że gdyby Marc zaczął rozgrywki ligowe to również pobiłby rekord, a gdyby Claudio bronił w Paryżu to niewiele by się zmieniło. Ale to tylko domysły. Poczekajmy jednak na prawdziwy test dla Chilijczyka. Nie miał bowiem jeszcze interwencji spektakularnych, po których moglibyśmy powiedzieć, że tylko jemu zawdzięczamy brak utraty bramki, a gdyby przepuścił, nie byłby za to odpowiedzialny. Inna sprawa, że do tej pory nie miał takich okazji. Nie zgodzę się jednak z chwaleniem, głównie przez komentatorów nc+, Bravo za grę nogami, bo ta pozostawia wiele do życzenia.
Pamiętajmy też, że między świetną interwencją a błędem bramkarza, obciążającym jego konto jest bardzo cienka granica!
1
Pierwsze zdanie nie na temat i trochę bez sensu. Idąc dalej, Złota Piłka to nagroda przyznawana za rok kalendarzowy, a nie sezon, duża różnica. Wiosną Messi może nie czarował jak teraz, a dalej był motorem napędowym Barcelony, często jedynym. Do tego najlepszy strzelec do czerwca. Jakie to miało przełożenie? Walka do ostatniej kolejki o tryumf w La Liga (bądź co bądź okoliczności kontrowersyjne były, niesłusznie nieuznana bramka Leo na 2-1), finał CdR, 1/4 LM. Później mundial i srebrny medal, główną postacią Leo. Ale o jakich faktach piszesz? "Ta część sezonu to Ronaldo dalej jest minimalnie lepszy od Messiego." Tutaj wychodzi, że nie oglądasz meczów po prostu. Przyznaję, nie oglądam meczów Realu, ale patrzę na obszerne skróty. W Realu zaczęły funkcjonować pewne mechanizmy i pomoc z atakiem świetnie wyglądają. Jak pisałem wyżej, 40% goli Ronaldo w tym sezonie to karne, a reszta tylko wykończenie mało skomplikowanych okazji (dołożenie nogi, główki). Barcelona przeszła rewolucję i na efekty przyjdzie jeszcze poczekać. Na razie w ataku to wszystko jest zasługą Messiego. Pomoc blada i słaba w kreacji, boki obrony szarpią ale z różnych efektem, jedynie Neymar stara się partnerować Leo. Nie widzisz różnicy? Ciągnąć cały zespół w ataku, mieć wszystko na swoich barkach, w porównaniu z kończeniem świetnie wyprowadzonych akcji kolegów i strzelaniem karnych. Najfajniejsze w tym jest to, że Leo Messi ma wy*ebane czy tą nagrodę dostanie, czy też nie. A Ronaldo ma wręcz obsesję na tym punkcie. Może nie znam żadnego z nich, ale do takich wniosków można dojść widząc ich zachowaniach w meczach, cieszeniu się z goli, różnych galach (wręczenie nagród i pamiętne miny CR7) czy też czytając ich wypowiedzi.
15
Ojj od razu sekrety. Po prostu chcą by zawodnicy w spokoju, bez zbędnej presji i szumu medialnego, wyleczyli kontuzje i wrócili w 100% zdrowi i zwarci do stawieniu czoła w walce o pierwszą jedenastkę.
"Vermaelen, za którego zapłacono 10 milionów plus 8 milionów zmiennych" wystarczy popatrzeć na źródło i można zrozumieć mały, ale kluczowy błąd. Zmienne są płacone wówczas, kiedy zostaną spełnione pewne warunki, dlatego Vermaelen nie kosztował 10+8, tylko 10! mln. By Barcelona musiała płacić więcej jeszcze daleka droga.
0
Ale co w tym jest niby śmiesznego? Marnowali setki jego świetnych zagrań, a on RAZ miał czelność wyrazić swoje niezadowolenie i od razu wielka afera. Śmieszna to jest nagonka pismaków a nie zachowanie Leo.
2
"ale pamiętam sytuacje z Messim gdy miał pretensje do młodszych kolegów że mu nie podali takie śmieszne to trochę było :P"
sytuacja bardziej rozdmuchana przez media, a problemu żadnego nie było. Czasem jestem pod wrażeniem cierpliwości Leo. Praktycznie co mecz posyła kapitalne piłki, a wiele razy niestety są one marnowane. Raz zdarzyło się, że coś tam powiedział pod nosem czy machnął ręką i już wielkie "halo". A takich "pretensji" piłkarzy jest sporo i są one często zachowaniami naturalnymi i w pełni normalnymi.
4
Jeśli sugerujesz się opiniami jakiś nastoletnich hejterów to pozdro. Raz, że te komentarze pisali bardziej kibice sukcesu, niż Barcelony, widziałeś by jakiś użytkownik z dużą reputacją wypisywał takie głupoty? Rekord Ronaldo w LM robi wrażenie, ale w samym finale to nie on był wiodącą postacią i gdyby nie mimo wszystko spory łut szczęścia to ten cały rekord poszedłby w nic. Jeśli już mówimy o Złotej Piłce to jest to nagroda dla najlepszego PIŁKARZA, a nie strzelca. Ok, skuteczność i liczba goli godne pochwał, ale tak patrząc na te gole to 40% stanowią karne (w tym sezonie), reszta samo wykończenie świetnych akcji całego zespołu, tj. dołożenie nogi albo głowy. Rozumiem, że w tych miejscach trzeba się znaleźć i wykończyć, ale na te gole pracuje cały zespół, a ofensywa Realu spisuje się świetnie. W Barcelonie jest inaczej, o wiele trudniej. Pomoc wypada blado, w napadzie tylko Neymar pokazuje poziom i w takich warunkach wszystko spoczywa na barkach Leo. To właśnie Messi stwarza multum okazji kolegom, ale również sobie i je wykańcza. Może wiosna nie była tak spektakularna w jego wykonaniu jak jesień, ale i tak to on był zawodnikiem robiącym w ofensywie najwięcej. Ronaldo jest egzekutorem w świetnie naoliwionej maszynie, jaką jest Real. Natomiast Messi jest motorem napędowym, harującym w ataku, pomocy i nierzadko w obronie. Ot tak, 'mała' różnica.
1
Po każdym meczu życzyłbym sobie takiego "koloru żółtego". Tak odważnej gry nie uświadczymy zbyt często i to nawet z renomowanymi rywalami. Inna sprawa, że Barcelona nie potrafiła tego odpowiednio wykorzystać.
6
Dla mnie ten rekord jest zasługą bardziej całego zespołu niż samego Bravo, który we wszystkich tych meczach miał może 3-4 trudniejsze interwencje. Dlatego nie mam zamiaru się zachwycać tym bramkarzem, bo nie miał okazji do wykazania się tak naprawdę. Musi poprawić grę nogami, bo w tym meczu jego dalekie zagrania były po prostu słabe.
Świetne są w tym sezonie koszulki bramkarzy!
0
Nie jestem przekonany. W ostatnich latach jak zawodnik dołączał do pierwszego zespołu tylko przez wymuszający takie działanie zapis w kontrakcie, kończyło się w najlepszym wypadku ławką, a najczęściej trybunami. Wolałbym by to trener decydował, kto i kiedy ma dołączyć do zespołu, wówczas szanse samego piłkarza na grę znacząco rosną. Adama to przecież piłkarz wciąż bardzo młody, spokojnie może pograć jeszcze z 2 sezony na zapleczu La Liga, ewentualnie poprosić o jakieś wypożyczenie do pierwszoligowego zespołu.
0
Oby tylko te wszystkie sprawy pozasportowe nie miały wpływu na formę Leo. Bo rozkoszą jest patrzenie na jego grę, jaką prezentuje w obecnym sezonie.
1
Ok, tylko to jest strona poświęcona bardzo wąskiej tematyce. Osobiście mnie, kibica z kilkunastoletnim stażem nie trzeba zachęcać do czytania dając niejednoznaczne tytuły. Czytam wszystko z góry na dół. Pewnie takich osób jest więcej. To nie ogromny portal z dużą liczbą działów tematycznych, chcący zachęcić czytelnika właśnie tytułem.
0
http://pbs.twimg.com/media/BRJ4-0fCAAExxMF.jpg:large
Parę ładnych lat pod okiem Wielkiego Brazylijczyka dorastał młody Messi i stał się mistrzem, najlepszym z najlepszych. Pora na nową rolę, rolę nauczyciela, a uczniem tym razem...Brazylijczyk. Wspaniała historia!
4
Tutaj jest ważny wiek, ale w momencie rozpoczęcia kwalifikacji. Jeśli w czasie już trwania tych kw. zawodnik skończy 22 lata, może dalej brać w nich udział.
0
Każda stracona bramka w ostatnim meczu miała kilku winowajców.
Bravo drugi raz ma sporo szczęścia. Najpierw kontuzja Niemca, która sprawia, że Chilijczyk zaczyna sezon w bramce i automatycznie wzrastają szansę na zadomowienie się na tej pozycji. A teraz mecz z PSG, w którym Marc miał więcej pracy niż Bravo we wszystkich swoich meczach razem wziętych. Akurat z tego błędu ter Stegena można rozgrzeszyć, w takich sytuacjach ważne jest wyczucie sytuacji i ogranie, niestety tego brakuje obecnie Marcowi z wiadomych przyczyn.
Nie mam nic przeciwko rotacjom, aczkolwiek na tej pozycji wolałbym, gdyby jeden bramkarz grał w lidze i LM, a drugi w Pucharze Króla. OK, nie ma miejsce dla Masipa, ale system z trzema bramkarzami podważałem już kiedyś.
17
Oceniając grę Francuza odnoszę wrażenie, że im dalej od własnego pola karnego, tym lepiej się czuje. Jeśli popełni jakiś błąd to ma sporo czasu na naprawę, a że szybkość jest jego atutem to tylko poprawia jego sytuację. W polu karnym i jego okolicach czasem brakuje mu chłodnej głowy, częściej popełnia głupie i proste błędy. W ostatnim meczu dawał się nabierać na proste zwody Cavaniego, czasem przykro było na to patrzeć, choć bez wymiernych korzyści dla rywali.
0
Oczywiście, że przyznam, słabe na pewno, jednak katastrofa to nie wiem czy nie za dużo powiedziane. Pisałem wcześniej o jego błędach i obniżeniu dyspozycji, to nie ulega dyskusji. Mam wrażenie, że z Alvesa często robi się kozła ofiarnego. Owszem, nie jestem zwolennikiem kilkunastu i więcej dośrodkowań jednego zawodnika. Celność tych dośrodkowań nie powala, aczkolwiek trzeba nadmienić, że jest ona mierzona tylko dla piłek znajdujących bezpośrednio adresata. W tym sezonie jednak większość piłek tego adresata bezpośrednio nie znajduje, ale stwarza realne zagrożenie, tj. panikę wśród obrońców, którzy pośpiesznie wybijają często na rzut rożny (ohh jak Atletico by się cieszyło z takiego obrotu sprawy :P). Gdyby jego partnerzy potrafili wykorzystać te dośrodkowania, Alves miałby zapewne kilka asyst więcej, chociażby sam Ney tych okazji miał kilka. Częstotliwość tych wrzutek można czasem irytować, ale wiąże się to też ze słabą dyspozycją pomocy w kwestii kreacji sytuacji bramkowych. Iniesta jest cieniem zawodnika, a zastępcy spisują się o wiele lepiej (choć Xavi na tej pozycji całkiem nieźle zaczął sobie poczynać). Ja natomiast dalej wolę tego Alvesa, mam nadzieję, że tylko ustabilizuje formę, bo jeszcze całkiem dużo może dać tej drużynie.
0
O tym właśnie pisałem w pierwszym poście, będzie problem w następnym sezonie. Ale czy to oznacza, że teraz ma grać gorszy zawodnik, bo musi się ogrywać? To fakt, że każdy zawodnik potrzebuje odpowiedniego rytmu by złapać optymalną formę. Tak sobie zerknąłem na występy Montoyi w pierwszym zespole i trochę się już tego nazbierało. Pytanie tylko, czy jest to obrońca mogący realnie zastąpić Alvesa, z wydatną korzyścią dla całego zespołu i jego gry? Bo na razie mówi się tylko o potencjale. Czy nie zastanawia Cię fakt, że kolejny trener woli stawiać na gorszą wersję Alvesa (w porównaniu z jego pamiętną formą) niż na "talent" Montoyi? Każdy kibic wymaga dobrych wyników i świetnej gry. Enrique wiedząc, że Alves może mu zaoferować więcej nie będzie stawiał na zawodnika mniej przydatnego. Tutaj już wszystko w rękach i nogach Martina, musi przekonać świetną (poprawna nie wystarczy) grą. Tak się teraz zastanawiam nad alternatywami na przyszły sezon. Może przesunięcie Pedro na PO (o czym się już mówiło) nie byłoby głupim pomysłem? Wszak w ataku daje coraz mniej drużynie. A drugi wariant to postawienie na Martina, który pełniłby dużo bardziej zachowawczą rolę niż obecnie Alves, ale dzięki temu więcej swobody otrzymałby Rakitic, który ciągle musi być skupiony na asekuracji prawej strony w związku z zadaniami Brazylijczyka.