Malinka
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Zeitz
14 obserwujących
20 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
A może to nawet lepiej? Obecny skład jest w sumie ok, wystarczy tylko by większość z piłkarzy grała na swoim normalnym, wysokim poziomie, ale to już zadanie dla sztabu szkoleniowego. W lecie nastąpiło wiele zmian w kadrze, nie do końca jeszcze wszyscy są ze sobą zgrani. A teraz tego czasu będzie bardzo dużo. Inna kwestia - wychowankowie. Liczba wychowanków wciąż jest duża, ale głównie dzięki piłkarzom już od dawna grającym w pierwszej drużynie, a po których za kilka lat nie zostanie już niestety aktywnego śladu. Dlatego trzeba dać szansę kolejnym, młodym. Obecna sytuacja może być najlepszym do tego momentem.
8
FcBarca.com rośnie w taki niesamowitą siłę, że nawet piłkarze naszego kochanego klubu zakładają tutaj konta i piszą w naszym ojczystym języku :D
Panie Munir, podeślij stronę Enrique. Tutaj co dzień, a głównie przed meczami pojawia się tyle genialnych rozwiązań taktycznych, opcji doboru jedenastek, czy innych świetnych rozwiązań, że może Lucho sobie coś interesującego znajdzie i zastosuje. No chyba, że się boisz, bo wyżej ceni się tutaj jednak Sandro :P
Wesołych* Świąt Wszystkim! :)
* starałem się taki być właśnie w tym poście :P
5
Ważna kwestia, Neymar mimo tego NIE jest najdroższym transferem w historii. Oficjalną kwotą dalej pozostaje 57,1 mln € (za takową uznaje się kwotę, jaką otrzymuje właściciel karty danego zawodnika; w tym przypadku Santos i spółka N&N). Barcelona faktycznie poniosła większe koszta transferu, ale pozostałe składowe to różne zmienne, inne umowy, bonus za podpisane czy teraz kara nałożona przez US. Ale nie wiemy też ile Real musiał faktycznie zapłacić za Ronaldo czy Garetha, bo nie znamy innych zmiennych zapisanych w umowach, a które zapewne się pojawiły, chociażby prowizja dla agentów, która też nie jest wliczana w oficjalną kwotę transferów. Ujawnienie tak wielu szczegółów operacji transferowej jest tak w ogóle ewenementem.
1
Racja, z tym że Orłowski w tym sezonie również obniżył loty, czasem łapałem się za głowę, że to właśnie on takie brednie wygaduje. Dla mnie komentator jest bardzo ważny, bo gdy na boisku wieje nudą potrafi przykuć uwagę, a gdy dzieje się dużo to podkręca emocje. Szkoda, że tak to teraz marnie wygląda, przynajmniej w La Lidze.
13
Twaro jest dla mnie najlepszy ever. Uwielbiam jego poczucie humoru i nie dość, że gość ma olbrzymią wiedzę i świetnie relacjonuje widowisko z czysto sportowego punktu widzenia to i sypie żartami na prawo i lewo, tak że widz ma ubaw po pachy momentami. Ale Twaro nie będzie komentował meczów Barcy (nie przypominam sobie by nawet w LM komentował, jeśli tak to pojedyncze), dlatego przywołałem Laskowskiego, który był najlepszy z wszystkich od La Liga.
63
Czerwone światło dla komentatorów (choć to nie jest związane z Barceloną). Poziom komentowania w tym sezonie La Liga jest naprawdę bardzo marny. Praktycznie z każdego meczu można wyciągnąć jakieś "perełki", które nic wspólnego z prawdą nie mają.
W I połowie pan (o)Laboga powiedział, że w meczu z Getafe sędzia zakończył mecz, kiedy piłkarz gospodarzy miał strzelać na pustą bramkę. Nic takiego nie widziałem, ale ponieważ z moją pamięcią w ostatnim czasie różnie bywa, więc odpaliłem powtórkę i pytam się: gdzie uderzał na pustą panie Laboga? Tak prosta sytuacja do interpretacji, a wniosku wzięte z kosmosu.
Na początku drugiej natomiast, pojawiła się dyskusja na temat frekwencji na Camp Nou. Spointował ją pan Wieszczycki mówiąc, że wszyscy są zdziwieni, bo jeszcze niedawno ciągle na stadionie był komplet. Serio? Frekwencja rzeczywiście spadła, to nie podlega dyskusji, ale nawet za czasów Pepa komplet (przynajmniej ja przez to pojęcie rozumiem 100% zajętych miejsc) był rzadkością. Wybierając się do Barcelony w dowolnym terminie, problemy z nabyciem biletów na mecz są tylko przy okazji Gran Derby ligowego oraz ewentualnych półfinałów LM.
Zawsze ceniłem sobie fachowy komentarz panów z c+ wcześniej, czy nc+ teraz. W tym sezonie fatalnie się tego słucha. Ojj tęskni człowiek za p. Jackiem Laskowskim, wybitny komentator wg mnie, ogromna wiedza, wspaniały głos, umiejętność budowania emocji, nawet teraz w uszach słyszę jego komentarze z pamiętnego pogromu Realu 5-0.
21
Widzę, że znowu pojawia się krytyka decyzji o nieprzedłużeniu kontraktu z Abidalem. Wiele można zarzucić obecnemu zarządowi, ale ta decyzja dla mnie jest jak najbardziej zrozumiała. Warto przypomnieć, że kontrakt Francuza wygasał w 2012 roku, w momencie kiedy piłkarz był niedługo po operacji a jego powrót był mocno wątpliwy. I co zrobił ten 'zły' zarząd? Przedłużył umowę o rok, dzięki czemu Abi mógł czuć się pewnie i w spokoju dochodzić do zdrowia i walczyć o powrót. Po tym właśnie powrocie zarząd nie chciał przedłużać umowy, bo LEKARZE nie dawali żadnej gwarancji dotyczącej zdrowia Erica. Wymagania sportowe w Barcelonie i w takich klubach jak Monaco czy Olympiakos są zupełnie różne. Myślałem, że po sytuacji z Tito, krytyki tej decyzji już nie będzie, ale jednak. Z Vilanovą było podobnie, z tym że lekarze taką gwarancję udzielili, dlatego został w klubie, ale skończyło się tragicznie. Francuz jest takim typem piłkarza, że trudno go nie lubić. Przykre było jego odejście, ale dla mnie w pełni zrozumiałe.
1
A niech promują. Nie sprawdzą się w Barcelonie to może uda się ich sprzedać za normalne pieniądze. Bo to trochę śmieszne, że wielu odchodziło za darmo bądź za śmieszne pieniądze, a taki Morata chociażby odszedł za około 20 mln.
0
Nie szukam usprawiedliwienia w defensywnej taktyce rywala. Była to tylko mój argument na Twoje stwierdzenie: "Getafe wcale nie nastawiało się wyłącznie na obronę". Czyli stwierdzasz, że może to slogany, ale używasz jako argumentów, nieścisłe trochę.
Wypisałem tylko 2 sytuacje, by pokazać, że groźne sytuacje nie są tylko wtedy, gdy strzały lecą w światło bramki. Często strzały statystycznie niecelne są okazjami groźniejszymi. A Barcelona miała sporo dobrych sytuacji w tym meczu, może nie kilkanaście, ale na tyle dużo by strzelić choć jedną bramkę więcej nie przeciwnik. (obejrzyj ponownie mecz na spokojnie, albo chociaż obszerny skrót to się przekonasz ;) ) Nie udało się trudno, dla najważniejszy jest progres. Wyjazdowe mecze z Malagą i Getafe zakończyły się bezbramkowo, ale gra była już zupełnie inna, na plus i to może cieszyć.
Strata punktów powoduje frustrację głównie przez świetne wyniki Realu, który "odjeżdża" w tabeli. Sięgając pamięcią wstecz, czy to w Getafe czy u innych średniaków ligowych nie zawsze Barcelona wygrywała łatwo, gładko i przyjemnie, nawet za czasów Pepa.
2
Żale były już przy samej sprzedaży, do tego doszła wielka forma Sancheza w Arsenalu i frustracja sięga zenitu. Szkoda, że nie biorą pod uwagę faktu, że Chilijczyk "u nas" nie grałby tak rewelacyjnie, a obecnie pewnie zajmowałby miejsce na ławce.
2
A ja nie zgodzę się z Tobą.
Getafe nastawiało się wyłącznie na obronę. Ich kontry to była najczęściej długa piła na Lafitę i ten szedł sam, od czasu do czasu miał wsparcie w drugim graczu, raz może dwa, zaatakowali trójką graczy, niebywałe jak na mecz u siebie. Bravo musiał ratować właśnie po indywidualnej szarży Lafity. W jakich sytuacjach ratował nas sędzia? Irytują mnie te powtarzane slogany. Przy karnym to istotna jest kolejność zdarzeń. To najpierw Barcelona powinna karnego otrzymać (babol sędziego) a wówczas do sytuacji Getafe by nie doszło. Ostatnia akcja meczu? Zauważ, kiedy brzmi gwizdek sędziego. Iniesta + Mathieu (o ile dobrze pamiętam) odpuszczają walkę o piłkę, a zawodnik Getafe gra dalej. OK, powinien sędzia kontynuować, ale wg mnie nic groźnego z tego by nie wyszło. Podobna sytuacja miała miejsce w I połowie, gwizdek sędziego > obrona Barcelony odpuszcza > zawodnik Getafe wychodzi sam na sam. Brak celnych strzałów? Statystycznie poprzeczka Leo nie jest strzałem celnym, a była to najgroźniejsza okazja. Pudło Suareza na pustą bramkę też było niecelne, a powinno wręcz wpaść.
@cosinus90
coraz mniej zdroworozsądkowego myślenia u komentujących, dlatego może cieszyć, że ktoś tutaj jeszcze ma głowę na karku i ma siłę przelewać to w postach, bo wiele razy chciałem coś skrobnąć, ale ręce opadały na widok innych postów. W pełni się z Tobą zgadzam. Najważniejsze, że widać progres. Od meczu z Celtą jest on zauważalny. Dlatego wielkie moje zdziwienie na całą krytykę po tym meczu. Straciliśmy punkty, co martwi w dobie formy Realu, ale mecz był przynajmniej przyzwoity a powiedziałbym, że nawet dobry. Zabrakło jedynie wykończenia i łutu szczęścia. Strata punktów jest faktem, ale nie można/nie powinno się wrzucać tego meczu do jednego worka z meczami z Malagą, Celtą czy nawet Almerią.
1
Odnośnie tej ostatniej akcji, nie rozumiem trochę tego szumu. Przecież gwizdek zabrzmiał w momencie, kiedy spokojnie obrońca Barcy mógł spokojnie zapobiec tej szarży gracza Getafe, tylko już odpuścił. W I połowie też była podobna sytuacja, gwizdek zabrzmiał, obrona Barcelony stanęła, a napastnik rywala poszedł i strzelił bramkę. Ten karny dla Getafe dla mnie nie jest taki oczywisty. Kontakt z ręką był, ale czy każdy kontakt jest faulem? Przecież piłka się tylko otarła, nie zmieniła lotu nawet. Może ręka Alvesa nie była przy ciele, ale to nie było celowe zagranie (w przeciwieństwie do zagrania ręką obrońcy Getafe) i nie wpłynęło na dalszy przebieg akcji.
0
Zawsze wolałem streamy w polskim języku. Ale głos pana Hudsona wręcz uwielbiam, mam nadzieję, że dziś będzie miał wiele okazji do swoich "szczytów", bo genialnie się tego słucha ;)
23
Woda do basenu już nalana? :)
2
Reakcja Pepa na wypowiedź Mullera o nominacji Leo :D
3
Też to zdanie dało mi do myślenia. Odebrałem to negatywnie, czyli wg autora nominacja Leo nie jest zasługą samego piłkarza, a działaniami zakulisowymi. Ważne jest też kolejne zdanie: "Nie dziennikarzy FF czy obiektywnych kibiców. " Przecież ZP nie przyznają dziennikarze z FF, ale kapitanowie i selekcjonerzy reprezentacji narodowych zrzeszonych z FIFA oraz dziennikarze bodaj z całego świata. Sponsorzy mają wpływ na głosy tak wielkiej liczby piłkarzy i trenerów? Hmm...
21
Czy nam się to podoba, czy nie, jest to piłkarz Barcelony. Zapewne Thomasowi nie jest łatwo, trafił do wielkiego klubu, ze swoim potencjałem i obecną sytuacją kadrową w obronie mógł zaistnieć i być nawet liderem obrony. To musi być przygnębiające. A większość tutaj szydzi i wyśmiewa, bo będą mieć więcej poleceń komentarza. Ehh :/
Trzymaj się Thomas! Wciąż na ciebie liczę!
1
W najbliższych wyborach liczę właśnie na powiew świeżości. W obecnym zarządzie dostrzegam plusy i minusy, ale nie chciałbym by zostali na kolejną kadencję. Laportę doceniam, dla mnie jego największą zaletą było słuchanie i wdrażanie mądrych rad, mądrych ludzi (Ronaldinho i Guardiola to nie jego nowatorskie pomysły). Czyli czynnik szczęścia też miał spore znaczenie, dlatego jaka jest szansa, że ponownie jego decyzje będą wręcz zbawienne? Myślę, że mniejsza niż za pierwszym razem.
Dlatego liczę na jakąś konkretną, zdecydowaną i pewną siebie grupę ludzi, którzy tchną niejako nowego ducha. Bardzo ważna będzie kampania, dobrze przeprowadzona na pewno da do myślenia socio.
0
Albo może po prostu zrozumiał, że jest za słaby na wymagania tak wielkiego klubu. Nigdy nie byłem jego wielkim zwolennikiem, wg mnie rozegrał jeden bardzo dobry mecz w swoich wszystkich występach, których mało też nie było. Chodzi mi po prostu o to, że w lipcu jego szanse na grę mogą skoczyć diametralnie, jeśli odejdzie Alves, o czym będzie wiedział przed końcem sezonu. Nie uważam, żeby Douglas miał pierwszeństwo przed Martinem, skoro rozegrał też 1 mecz. A wcześniej Pedro zostanie prawym obrońcą niż Adriano będzie grał regularnie, cenię sobie tego zawodnika, ale na dłuższym dystansie czasowym ma notoryczne problemy ze zdrowiem.
0
Jeśli w tej informacji jest choć ziarno prawdy to obawiam się, że taka decyzja może być spowodowana jakimś małym konfliktem z Lucho. Montoya przecież powinien doskonale zdawać sobie z sytuacji, jaka nastąpi po sezonie. Najprawdopodobniej Alves odejdzie, na tę chwilę ban na transfery ciągle obowiązuje, Adriano młody i przygotowany na występy co 3 dni nie jest, a Douglasowi trener też za bardzo nie ufa, a w rezerwach też żaden z prawych obrońców nie wyróżnia się jakoś wybitnie. Dlatego w następnym sezonie miałby ogromne szanse na grę w pierwszym składzie. Jeśli chciałby ogrania to poprosiłby o wypożyczenie na pół roku, co rzekomo w ogóle nie w chodzi grę. Dziwne i ciekawe zarazem.
6
Oszukany? Ostatnio pojawił się news, że Zubi zlekceważył opinię na temat stanu zdrowia Vermaelena i dopiął transfer. Od razu masowa krytyka, w pewnej części uzasadniona. W przypadku Abidala lekarze również nie mieli pewności, czy po powrocie będzie mógł dawać drużynie 100%. Zarząd sugerował się opinią lekarzy - znowu ogromna krytyka. Abidala cenię i uwielbiam, ale dla mnie decyzję zarządu można zrozumieć. W dodatku po wydarzeniach z Tito, gdzie lekarze byli przekonani, że na dobre pokonał nowotwór, a kolejne zdarzenia miały niestety dramatyczny przebieg. Z Abidalem mogło być podobnie, nikt nie miał pewności, ale najłatwiej krzyczeć po fakcie. Poziom wymagany w Barcelonie przerasta znacząco Monaco czy Olympiakos.
28
Jak wielu kibiców sukcesów jest tutaj. Wystarczyły 2 gorsze sezony + średni początek sezonu trzeciego, w którym jeśli wygrywamy to sama gra pozostawia wiele do życzenia. I już spora część opowiada się za osobą Mourinho. Przypomnieć wam kto to jest Mou? Bez wątpienia znakomity szkoleniowiec i taktyk, ale też osoba wręcz znienawidzona przez Barcelonismo. W Barcelonie Mou stawiał pierwsze kroki i gwarantował szacunek i miłość, jednak przyszłość pokazała, że tamte słowa nie miały dla niego znaczenia. A kiedy w 2008 roku nie został jednak trenerem Blaugrany, sama Barcelona stała się jego obsesją. Przy każdej możliwej sytuacji atakował klub nie tylko słowami, ale też czynami (sytuacji z ś.p. Tito). Ludzie, gdyby ktoś w 2008 roku (prawdopodobnie Cruyff) nie wybił z głowy Laporty pomysłu na zatrudnienie Jose, to nigdy nie bylibyśmy świadkami najlepszej Barcy w historii! Trofea pewnie by się pojawiły, ale na pewno nie w takim stylu. Jest wielu świetnych szkoleniowców, stanowcze NIE dla Mou na Camp Nou. Zbyt wiele złego się wydarzyło na linii Barcelona - Mourinho, by nagle mógł zostać trenerem Dumy Katalonii. Tak w ogóle, to dajmy czas Lucho. Budowanie drużyny w 4 miesiące to umiejętność tylko sporadycznej ilości trenerów.
2
Skoro my kibice mamy nie obejrzeć znów najlepszej wersji Barcy, to ja życzyłbym, żeby piłkarze nie zobaczyli znów tak wysokich pensji z kontraktów.
0
W kwestii Reusa...Moim zdaniem problem Barcelony nie jest słaba kadra. Problemem jest natomiast fakt, że większość piłkarzy gra poniżej swoich możliwości. Jeśli każdy prezentowałby swoją szczytową, bądź chociaż optymalną formę, inaczej by to wszystko wyglądało. Ale to już chyba zakrawa o obowiązki trenera. Guardiola potrafił z większości piłkarzy wykrzesać to, co najlepsze. Jego następcy mają z tym problemy. Busquets, Pique, Pedro to nie są źli piłkarze, przecież odgrywali kluczowe role w zespole Pepa. Nie jestem przekonany, czy transfer Reusa załatwiły sprawę. Pojawiłby się problem z umiejscowieniem go na boisku, a to akurat kolejny problem w ostatnich latach w przypadku kilku piłkarzy Dumy Katalonii.
4
Nie mogę się doczekać jego powrotu. Mam wielką nadzieję, że wróci do formy prezentowanej w Arsenalu i utrze nosa tym wszystkim szydercom, kpiącym pod każdym newsem z nim związanym.
22
Ty tak serio? Przecież Antonella to pierwsza lepsza laska poznana w przypadkowym hotelu, poleciała na kasę i wrobiła Leo w dziecko #ironia
To, że się znali od dziecka, przyjaźnili się przez tyle, w czasach kiedy Leo był jeszcze nikim, kiedy przechodził ciężkie chwile, przecież to nic nie znaczy. Bo nikomu nieznany z imienia i nazwiska "Moonlight" obwieści na forum, że źle jej z oczy patrzy - żałosne dla mnie.
Podobnie jak inny twój komentarz, że Messi zgrywa tylko takiego dobrego. Ehh...zobacz na jego wypowiedzi i zachowanie kiedy przychodził do Barcelony, kiedy debiutował w pierwszej drużynie, kiedy zaczął odgrywać kluczową rolę, oraz na wypowiedzi dzisiejsze, kiedy jest już jednym z najlepszych w historii. Messi cały czas jest taki sam. Są jeszcze na tym świecie ludzi prości, którzy odnajdują szczęście w prostych rzeczach i cieszą się tym na co dzień.
To przykre, jak media manipulują ludźmi. Jeśli ktoś kiedyś powiedział ci, że internet zrobi ci wodę z mózgu, to właśnie w tej kwestii Messiego ci zrobił.
0
„Jeśli w meczach z Sevillą, Valencią, Espanyolem i APOEL-em nic się nie zmieni, zawodnik rozważy odejście”
Przerwa na reprezentacje, mniej konkretnych tematów to trzeba wypisywać bzdury. Kiedy Pique grał i prezentował się słabo wszyscy krzyczeli: "na ławkę z nim". Kiedy usiadł to od razu teorie spiskowe. Pique socio od dziecka, kochający klub jak nikt inny i nagle niby strzela focha i chce odejść. Ehhh, człowiek choć trochę zorientowany w temacie potrafi wierzyć w takie rzeczy?
0
Być może powrót Pepa nie gwarantowałby kolejnego worka pucharów, choć On zapewne zrobiłby kolejną czystkę kadrową i zostawiłby tylko tych głodnych sukcesu piłkarzy.
Tylko trochę dziwne, że masz spore wątpliwości do słuszności powrotu Pepa. Ale za to uważasz, że powrót Laporty jest właściwy i zbawienny dla klubu.
19
Szkoda, że obecnemu zarządowi nie po drodze z Cruyffem. Laporta miał to szczęście, że otaczał się i potrafił słuchać mądrych rad, mądrych ludzi. A taką osobą niewątpliwie jest Holender. Może i jest kontrowersyjny, ale wiele jego wypowiedzi po czasie okazują się być słuszne. Trochę mi brakuje jego rad i podpowiedzi, bo o futbolu Cruyff wiedzę ma ogromną.
4
Rozumiem zniecierpliwienie kibiców. Drużyna nie prezentuje się tak, jak się tego oczekuje. Piłkarzom, sztabowi i samemu Enrique można wiele zarzucić i z wieloma decyzjami można się nie zgodzić. Ale kompletnie nie rozumiem zaufania do prasy i wierzenia we wszystkie wypisywane bzdury, które owocują pluciem jadem w każdą stronę, nawet z wyimaginowanych powodów. Przecież dla zdroworozsądkowego kibica ta rzekoma sytuacja z Pique była na tyle głupia, że od razu wiedziałem iż to śmierci jakąś propagandą.
Kibice, przy czytaniu dziesiątek, czy nawet setek informacji o naszym klubie i piłkarzach, używajmy mózgu i stwórzmy takie własne logiczne sito, przez które należy przepuścić większość czytanych tekstów i samemu ocenić (patrząc m.in. na źródło) możliwość tego czy owego zdarzenia. W Barcelonie wiele spraw mogłoby się toczyć inaczej, lepiej. Ale jeśli my, kibice, pójdziemy za głosem nieprawdy wypowiedzianej ze strony pseudo-prasy, naszym idolom będzie trudniej się podnieść i wejść na wyższy poziom. Czasem sami wbijamy gwóźdź naszemu ukochanemu klubowi.