19

Jak patrzy się na grę piłkarzy takich jak Samper czy Alena, to trudno zrozumieć transfery do linii pomocy. Nie chodzi mi tylko o ich ostatni występ. Fakt, że Samper popełnia jeszcze sporo błędów i ma okresy słabszej gry, lecz z przyjemnością ogląda się tego zawodnika z piłką. Nie ukrywam, że mam do niego olbrzymią słabość i bardzo liczę, że w przyszłości będzie stanowił o sile pierwszego zespołu. Darzę Lucho ogromnym szacunkiem, ale ciężko nie dostrzec, że ma problemy z włączaniem młodych wychowanków do pierwszej drużyny. O ile ilość jakościowych wychowanków jakby spadła w ostatnim czasie, to taki Samper czy Grimaldo, a w najbliższym czasie Alena, zasługują na swoją szansę. Luis jednak woli stawiać już na ukształtowanych piłkarzy. Ok, na wypożyczeniu Sergi ma szansę zdobyć cenne doświadczenie, ale w ostatnich latach wypożyczeni zawodnicy nie wracali już do klubu i obawiam się, że dla Sampera również zabraknie miejsca.

3

Będziemy, przynajmniej ja będę. Brutalnie to zabrzmi, ale szczyt możliwości Vidala nie zrówna się połowie możliwościom Alvesa, który na swojej pozycji był kimś czyniącym różnicę. Kimś wyjątkowym w historii. I jeden występ w meczu towarzyskim ma być powodem do zapomnienia?
Ojj za Danim zatęsknicie!

8

Kolejny dzień i kolejne informacje dotyczące możliwych wzmocnień. Muszę przyznać, że od początku mojej przygody z kibicowaniem czekałem z niecierpliwością na każde okienko transferowe licząc na transfer tego czy innego lubianego piłkarza. Jednak od kilku już lat przestałem się tak emocjonować oknem transferowym, podchodząc chłodniej i racjonalniej do wydarzeń w tym czasie. Oczywiście jak każdy mam wąskie grono piłkarzy, których chętniej widziałbym w koszulce Barcelony. Ale doszedłem do wniosku, że mniej ważne jest kto zostanie nowym nabytkiem, ale ważniejsze jak będzie się prezentował na boisku. Mogę tutaj wyliczać piłkarzy przychodzących za ogromne pieniądze, od których wymagano dużo, ale którzy też nie spełnili tych wymagań. Byli też i tacy, którzy sprawiali niespodzianki i prezentowali się dużo lepiej niż się spodziewano. Tak było, jest i będzie. Więc czy przyjdzie Pogba, Andre Gomes, Umtiti czy nieznany niedzielnemu kibicowi piłkarz, najważniejsze by prezentował wysoką formę i miał swój wpływ na grę Barcelony.

11

1.

Sezon ligowy za nami, więc przyszedł czas na podsumowania. O Barcelonie i piłkarzach zostało powiedziane/napisane niemal wszystko. Dlatego chciałem się skupić na czymś innym, na podsumowaniu nowej telewizji transmitującej mecze La Liga w polskiej tv. Wiadomość o utracie licencji przez nc wywołało lawinę negatywnych komentarzy, złość a wręcz frustrację. Sam byłem wściekły z takiego obrotu spraw, a negatywne emocje były tylko potęgowane przez fakt, że telewizja która nabyła prawa, nie miała jeszcze ani kanałów, ani żadnego zaplecza (studia, komentatorów) a sezon już ruszał.

Muszę przyznać, że od początku byłem mało przychylny do nowej stacji, w dodatku kiedy jedną z wiodących postaci miał być Patryk Mirosławski, za którym nie przepadałem, mając w pamięci jego mecze w roli komentatora na kanale SportKlub.

Początki były trudne, dało się usłyszeć tremę, większe i mniejsze braki wiedzy o lidze hiszpańskiej. Z czasem komentarz stawał się znośny, aż coraz bardziej wpadał w ucho i się mógł nawet podobać. Na spory minus rewanżowy mecz z Realem, kiedy p. Mirosławski zapomniał o wcześniej deklarowanej neutralności i przez większość meczu stronniczość aż wylewała się z jego komentarzy.

Oceniając cały sezon na pewno nie było źle, było wg mnie dostatecznie. Ocena byłaby zapewne wyższa gdyby nie...odtworzenie skrótów meczów z komentatorami nc .

5

2.



/ ok, p. Laskowski jest już w TVP, ale dalej poziom podtrzymywali Wolski czy Orłowski (proszę! nie piszcie, że nie wymawiał "r", oczywiście to robił, tylko troszkę inaczej!). Dla porównania:
, biorąc pod uwagę tylko te 2 filmiki (tak, wiem, to bardzo płytkie porównanie), wręcz deklasacja ze strony nc . Barwy głosów, budowanie emocji czy też poziom komentarza (np. jakość puent, porównań itp.) wszystko po stronie "enki". Owszem, nie byli idealni, sam krytykowałem ich wiele razy za sezon 14/15. Ale ogromną przewagą było doświadczenie wypracowane przez wiele wiele lat oglądania La Liga. Eleven dopiero wszystkiego się uczy, raczkuje. Mają prawo do wielu pomyłek, błędów, tylko nie każdy kibic musi to akceptować. W końcu nikt nie lubi sytuacji, w której zabiera mu się paczkę ciastek po czym wręcza tylko jedno. A tak w wielu momentach tego sezonu się czułem.

Największą jednak wadą meczów ligi hiszpańskiej w Eleven jest to, że jeśli wypada podstawowy duet komentujących Mirosławski - Ćwiąkała, duet znośny ale też i rokujący "na lepsze jutro", to zmienników praktycznie nie ma. Wówczas poziom komentarza spada do wręcz sennego i nieznośnego. Ode mnie ocena 3, w przyszłości powinno być lepiej, choć wolałem La Liga oglądać w c /nc i mam nadzieję, że przy pierwszej możliwej okazji nastąpi powrót w prawach transmisyjnych do tej stacji.

1

Spokojnie mu zaliczą. Oglądałem przed chwilą bramkę, ale w bardzo słabej jakości, jednak strzał i tak był w światło bramki. Ogólnie przy bramkach po rykoszetach zasada jest taka, że jeśli strzał był w światło bramki to wówczas gol zapisywany jest piłkarzowi strzelającemu. Jeśli jednak piłka przy strzale/podaniu nie zmierza w światło bramki, a jej tor zostanie zmieniony przez np. obrońcę, wówczas mamy samobója. Takowa sytuacja najczęściej ma miejsce przy dośrodkowaniach czy też bardzo niecelnych strzałach, ale to już rzadziej.

0

Ciekaw jestem czy sytuacja z koszulkami to wynik indolencji w prowadzeniu negocjacji z potencjalnymi sponsorami, czy celowy zabieg marketingowy? Jeśli to drugie, to może być strzałem w dziesiątkę! Sponsor odkąd się pojawił na koszulkach zawsze wywoływał wiele emocji. Ale niestety chcąc utrzymać się w topie i zrealizować projekt m.in. modernizacji stadionu, zniknąć z koszulek nie może. Jednak popyt na "czyste" koszulki będzie / jest ogromny. Byleby tylko nie wpłynęło na pozycję wyjściową w negocjacjach. Bo kiedy chce się upiec 2 pieczenie na jednym ogniu to różnie się kończy...W każdym bądź razie, będzie ciekawie!

0

Zacytowałeś tylko jeden fragment, a całość komentarza jest nasiąknięta wątpliwościami.
A czym jest prawo? Czymś nienaruszalnym? Często się zmienia w momencie zmiany partii rządzącej, więc może tutaj chodzi o coś innego niż dobroć społeczeństwa?
Ci Panowie (piłkarze) płacą milionowe podatki dla Hiszpanii z tytułu stałej pensji. Prawo w stosunku do wizerunku jest najczęściej niedokładnie określone w wielu krajach, stąd pojawiają się próby nadinterpretacji / obejść.

0

Otóż to! Dodałbym jeszcze fakt, że sprawa Leo wyszła na jaw 4 albo 5 lat po okresie rozrachunkowym, w którym rzekomo dopuścił się niedozwolonych praktyk. Trochę to dziwne, prawda?! Albo to śmierdzi na kilometr, albo mam(y) złe informacje.

3

Kolejny raz problem z podatkami piłkarza Barcelony i kolejny raz zastanawiam się po której stronie stanąć, jak "ugryźć" ten temat?! Często pod tego rodzaju artykułami widzę masę komentarzy obrażających piłkarzy: "że kradną", "że złodziej". Tylko kto w tym przypadku jest złodziejem? Piłkarz czy państwo? Doskonale rozumiem, że życie w społeczeństwie wiąże się z pewnymi przywilejami oraz obowiązkami, np. płacenie podatków. Szkoda tylko, że najczęściej uderza się w tych płacących (albo też i nie :P), a nie w sam system. FIFA też ukarała Barcelonę za nieprzestrzeganie zasad sprowadzania zawodników. Klub złamał przepisy, ale czy te przepisy były słuszne?
Wracając do wątku, piłkarze w Barcelonie zarabiają miliony. Ale zwróćmy uwagę, że każdy przypadek jest związany z ROZLICZANIEM PRZYCHODÓW OD WIZERUNKU danego piłkarza. Ze stałej pensji oni oddają ponad połowę gaży państwu! To i tak są dalej miliony! Czy może dziwić fakt, że chcą kombinować przy przychodach z wizerunku? Kariera krótka, a żyć później z czegoś trzeba. I to najlepiej na takim samym standardzie.

2

A wcale, że nie! Swego czasu problemy z podatkami mieli Iker Casillas oraz X. Alonso, dziwnym trafem nie było o tym tak głośno, jak w przypadku Leo czy Mascherano.

1

Przede wszystkim wierzę w teorię, że sny są odzwierciedleniem naszych obaw bądź pragnień. Czasem te odczucia są ukazywane w sposób bezpośredni, a innym razem za pomocą symboli, których znaczenie możemy poznać dzięki sennikom. Ale najważniejsze: jeśli wypadające zęby oznaczają nieszczęście / śmierć w rodzinie, to nie znaczy, że takie zdarzenie będzie mieć miejsce. Lecz sporo mówi o obawach osoby śniącej. Innym wątkiem jest Lucid dream (świadome sny), który poleciłbym ci do zagłębienie. W wielkim skrócie jest to umiejętność kontrolowania snów. Od początku do końca, krok po kroku jesteś świadom wszystkiego i nad wszystkim panujesz, a doznania są nie mniej efektowne i efektywne niż w rzeczywistości.

0

Od kilku lat (dokładnie od 2011r.) chodzę w miarę regularnie na mecze pucharowe do kina i jestem wielkim zwolennikiem takiego rozwiązania. Jeśli ktoś lubi oglądać mecze w większym towarzystwie to jest to idealna opcja. Ogromny ekran, znakomity dźwięk potęgujący emocje. A i na dwóch meczach finałowych świetny doping! W poprzednich latach (bodaj na finale) piwo sprzedawane było nawet na sali. Co roku się to trochę zmienia, ale nie ma problemu z wniesieniem i spokojnym spożywaniem na sali. Wg mnie najlepsza opcja do oglądania, jeśli nie można być na stadionie, co przy kibicowaniu Barcelonie dla większości jest sporą zaporą.

10

A mnie wkurza, że w ogóle używa się takiego określenia jak "kryzys". W kryzysie to Barca była wiosną 2008 i 2013 roku, choć i tutaj nie jestem do końca przekonany. W kryzysie to jest Milan, Inter czy Manchester United. Rozumiem, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i po tak obfitych latach ludzie oczekują trypletu rok w rok. Ale to już zakrawa wręcz o kpinę by w sezonie przepełnionym rekordami, w momencie kiedy drzwi do obrony trypletu są szeroko otwarte, w ogóle śmie się mówić o kryzysie.
Analizując spotkania Barcelony w tym sezonie, odnajdziemy wiele przykładów, gdzie piłkarze rozstrzygali wynik w drugiej połowie czy nawet w ostatniej 20 minutach. Chociażby wysokie zwycięstwo z Celtą, przez godzinę gry wynik wisiał na włosku, a gra Blaugrany wygląda niemrawo. Dopiero ostatni fragment meczu był popisem i to właśnie on został zapamiętany przez oglądających. A takich meczów było dużo więcej.

2

W dodatku, że murawa stadionu, na którym rozegrany zostanie mecz Argentyny z Boliwią wygląda dramatycznie.
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xta1/v/t1.0-9/10349215_10153334956961237_355933445972212966_n.jpg?oh=f00f13571d280d425c7dda3ed39dc174&oe=574FDABA
Oczywiście to jest stan na dzień dzisiejszy, a do meczu jeszcze kilka dni. Jednak trudno oczekiwać tutaj diametralnych zmian.

3

Dlaczego zgrupowania już zbierają negatywne żniwa? Przecież Ivan doznał kontuzji w ostatnim meczu ligowym :)
Też nie lubię tego okresu, w szczególności gdy są rozgrywane mecze towarzyskie a nie eliminacyjne, ale też nie przesadzajmy.

0

Wybierając klub, do którego miałby zostać wypożyczony Alen, skupiłbym się na charakterystyce pozycji na której miałby w przyszłości występować w Barcelonie. Obecnie w Gijon grywa najczęściej za napastnikiem, a dobrze wiemy, że takiej pozycji w Barcelonie nie ma, przez co mógłby mieć problemy z aklimatyzacją przy ewentualnym powrocie do klubu. Potencjalne pozycje, na których mógłby występować "u nas" to prawa strona ataku i pomoc. Choć ta druga pozycja to raczej nie pod sterami Lucho, który ceni sobie umiejętności defensywne u swoich środkowych pomocników, a które u Chorwata mocno kuleją. Dużo mówi się o przyszłości Messiego w pomocy, więc może Halilovic mógłby za 2-3 sezony zastąpić Leo właśnie na skrzydle? Predyspozycje do tego na pewno ma, więc skupiłbym się na doborze klubu, który będzie szukał wzmocnień właśnie na prawej flance.

6

może to 7 na końcu? Wiesz, tutaj komentarze są na białym tle...a nr 7 i białe tło może się chyba tylko z jednym kojarzyć...z jednym panem, i to nie są miłe skojarzenia :P

0

Kompletnie nie rozumiem...Barca osiągnęła świetny wynik na trudnym terenie, a ktoś potrafi się przyczepić do nieprzeprowadzenia zmian przez Lucho. A czy te zmiany dają jakąś gwarancję poprawy gry? Piłkarz jednak potrzebuje co najmniej kilku minut by oswoić się z warunkami gry. Pokazał to wczoraj Flamini, który w minutę po wejściu sprokurował karnego.

7

Myślę, że tutaj nie chodzi o wiarę bądź jej brak w jego słowa czy zachowanie. Wg mnie sytuacja ta pokazuje bardziej poprawność słowa. Piłkarzom czasem nie wolno / nie wypada bądź nie jest wskazane wypowiadać pewnych, ale jakże oczywistych słów. Biorąc pod uwagę najbliższy kalendarz rozgrywek, wręcz oczywistością staje się celowość zagrania Sergio. Jednak w Hiszpanii zachowanie różnych komisji bywa nieraz komiczne. Gdyby Busi powiedział wprost, że zrobił to celowo, jeszcze by się ktoś tym mógł zająć, znając paradoksy w Hiszpanii. Skoro nawet głupimi emotikonami Pique się zajmują...

1

Jasne! "Wspólne obiadki, przytulanki i buziaczki" nie są potrzebne by wygrać konkretne trofeum...raz na kilka lat.
Ale żeby zdominować klubową piłkę przez dekadę, to ta chemia jest niezbędna!

3

Leo w sezonie 11/12 chciał "oddać" karnego Masche. Pisałem o tym spostrzeżeniu wczoraj :)
Byłem raz świadkiem sytuacji, w której Leo chciał odstąpić karnego właśnie Javierowi. Miałem przyjemność być na Camp Nou podczas długiego majowego weekendu w 2012r. Barca rozgrywała wówczas mecze z Malagą i Espanyolem (pożegnanie Pepa). W którymś z tych meczów Leo po podyktowaniu jedenastki, podbiegł do znajdującego się na środku boiska Masche i o coś go zapytał, ale Javier pokręcił głową i machnął ręką. Nigdzie nie czytałem o tej sytuacji, ale będąc na trybunach rzuciła mi się ona mocno w oczy. Zinterpretowałem ją jako chęć odstąpienia karnego przez Leo. Nie pamiętam jednak w którym to konkretnie meczu było, bo w obu Barca (Messi) wykonywała po 2 rzuty karne.

0

W temacie spraw pozaboiskowych, tych katalońsko-madryckich i nie tylko, tych absurdalnych bardziej lub mniej, przypomniał mi się pewien skecz Crackovii:


Heh ;)

8

Widzę, że pojawiają się ponownie komentarze o braku gola strzelonego przez Mascherano i odstąpieniu mu ewentualnego karnego.
Byłem raz świadkiem sytuacji, w której Leo chciał odstąpić karnego właśnie Javierowi. Miałem przyjemność być na Camp Nou podczas długiego majowego weekendu w 2012r. Barca rozgrywała wówczas mecze z Malagą i Espanyolem (pożegnanie Pepa). W którymś z tych meczów Leo po podyktowaniu jedenastki, podbiegł do znajdującego się na środku boiska Masche i o coś go zapytał, ale Javier pokręcił głową i machnął ręką. Nigdzie nie czytałem o tej sytuacji, ale będąc na trybunach rzuciła mi się ona mocno w oczy. Zinterpretowałem ją jako chęć odstąpienia karnego przez Leo. Nie pamiętam jednak w którym to konkretnie meczu było, bo w obu Barca (Messi) wykonywała po 2 rzuty karne.

0

Otóż to! Dlatego należą się słowa uznania dla p. Mirosławskiego, że w ogóle przywołał tego tweeta i ciekawie odpowiedział. Jak dobrze pamiętamy wyznał podczas meczu, że nigdy nie był i nigdy nie będzie kibicem Barcelony (rzadko się zdarza by komentatorzy wprost podczas meczu mówili o swoich sympatiach klubowych), ale grają obecnie najlepszą piłkę na świecie. Nieobiektywny byłby wówczas, gdyby zachwycał się grą w pierwszej połowie meczu, bo wtedy nie było do tego okazji (no może poza nielicznymi sytuacjami, jak chociażby rzut wolny Leo).

0

Minęło już kilkanaście godzin od meczu, a ja dalej nie mogę wyjść z podziwu wyczynowi Leo i Luisa. Chyba nie tylko ja, bo ogrom zachwytów nad tym karnym jest niewyobrażalny.
Pewnie było to już wczoraj wałkowane, ale tak na chłodno chciałbym dodać... Będąc bardzo skrupulatnym można doszukać się drobnych nieprawidłowości przy wykonaniu tego karnego.
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xpt1/t31.0-8/12697449_1090728830957664_3187175564387419093_o.jpg
Luis znajduje się bliżej piłki niż wymagane 9,15 m. Ale nie tylko on, również obrońca Celty. Jednakże! Przy wielu "jedenastkach" wykonywanych obecnie piłkarze zbyt wcześniej wbiegają w pole karne i sędziowie nie reagują. Procent powtarzanych karnych po takich błędach jest bardzo niski, więc dlaczego miałby on wczoraj zostać powtórzony?!

0

Ja tam myślę, że Bravo walczy o wygranie w La Liga. Zamora może być tylko wisienką na torcie, ale i bez wisienki tort może świetnie smakować.

2

c.d. Niejeden z kibiców bardzo chciałby, wręcz pragnąłby rozegrania finału na Santiago Bernabeu. Bynajmniej nie dlatego, że jest to największy neutralny stadion w Hiszpanii, ale by świętować wygraną na stadionie odwiecznego rywala. Być może to i rozumiem, ale kompletnie się nie zgadzam z takim podejściem. Ok, potężna rywalizacja między klubami, wyścig o trofea itd. itp. Ale czy w tak podniosłym momencie, jakim jest wygranie meczu finałowego należy patrzeć na największego wroga (który nawet w tym meczu nie wystąpi), zamiast skupić się na bohaterach w bordowo-granatowych koszulkach? Zastanawia mnie, czy niektórych bardziej cieszy wygrywanie pucharów przez Barcelonę, czy niewygrywanie ich przez Real?! Pomijam fakt, że sam udział w finale CdR nie jest równoznaczny z sięgnięciem po to trofeum.
Wielu kibicom / fanom przydałoby się trochę pokory. To ciągłe spoglądanie i porównywanie z Madrytem jest często wręcz obsesyjne. Cieszmy się, że żyjemy w tak pięknych czasach, bo wcześniej czy później tak genialny okres Barcelony niestety dobiegnie końca.

3

1. Kolejny raz przewija się temat związany z wyborem stadionu na finałowy mecz CdR. Zaczyna być to powoli nużące. Wg mnie jest to kolejny przykład na to, jaki bałagan panuje w hiszpańskiej federacji. Tak trudno wybrać stadion przed rozpoczęciem rozgrywek? Daleko mi do teorii spiskowych, które łączone są z Madrytem w wielu tematach i wątkach. Ale chyba komuś musi naprawdę zależeć by wybierano stadion znając już finalistów / półfinalistów, bo ciężko takie decyzje logicznie zrozumieć. Inną śmieszną (wg mnie) kwestią, jest wywyższanie protokołu sędziowskiego do rangi wręcz rzeczy świętych. Wręcz niemożliwym staje się ukaranie jakiegoś nędznego występku danego piłkarza, jeśli sędzia nie umieści tego w swoim protokole, a pomimo zarejestrowania takiego faktu przez niejedną z kamer. Jakoś na Wyspach nie mają z tym problem, ale to nie miejsce na kontynuowanie tego tematu.
c.d.n.

2

Taka mała wskazówka. Na stronach typu WP, wystarczy kursorem najechać na dany tytuł artykułu, a w lewym dolnym rogu zobaczymy link do niego, który bardzo często zawiera inny tytuł (bardziej konkretny, właściwy) niż ten na stronie głównej. Np. jeden z tytułów to: "Wielki powrót do Ekstraklasy!", a po najechaniu w lewym dolnym rogu widzimy "oficjalnie-robert-pich-wraca-do-slaska-wroclaw". I teraz już łatwiej nam jest zdecydować, czy nas to interesuje. Oczywiście nie jest to nic odkrywczego, dla wielu oczywistość. Ale jeśli ktoś ciągle irytuje się nabieraniem na chwytliwe nagłówki, to warto zwrócić na to uwagę czasem ;)

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?