0

Jasne! Pomimo tego, że powyżej mogłem się odwoływać do treści gazet a nie tylko ich okładek, doskonale zdaję sobie sprawę, że rozmawiamy tylko o okładkach. Jednak trudno mi uwierzyć w to, że w środku gazety znajdują się bardziej rzetelne treści, oddające m.in. to, że Ronaldo 8 z 19 bramek strzelił tylko Espanyolowi / że w meczach z trudniejszymi rywalami ma problemy z trafianiem do siatki i ogólnie dobrą grą (przykłady można mnożyć w zależności od okładki). Bardziej spodziewam się kontynuacji taniej propagandy o wielkości Ronaldo i Realu. Ale to tylko domysły. Popraw mnie, jeśli się mylę ;)

1

A widzisz...przyznam się, że nigdy tych 2 obozów gazet nie dzieliłem na regionalne - ogólnokrajowe. Dzięki za zwrócenie uwagi. W takim razie wydaje się, że katalońska prasa ma jakieś alibi na brak obiektywizmu w pewnych tematach. A Madryt? Myślę, że mają w głębokim poważaniu swoje powinności. Są tak przesiąknięci piłką i manią wyższości, że nigdy to nie ulegnie zmianie.
Posłużę się pewnym filmikiem:


Wiem wiem, to tylko parodia. Ale zachowując pewne proporcje, tak może to wyglądać ;)

1

Heh, gratuluję odwagi i cierpliwości by w ogóle wchodzić na ich stronę. Nie mam tu na myśli poziomu komentarzy, ale wyglądu. Względy estetyczne i zacofanie ich strony są gorsze dla moich oczu, niż tortury chińskie :P

9

Po raz kolejny większość komentarzy pod przeglądem prasy jest nacechowana niezrozumieniem, wręcz kpiną treści zawartych w madryckich gazetach. Sam przyznam się szczerze, że niejednokrotnie te tytuły i same treści mnie samego mocno irytują, bo są po prostu irracjonalne. Jednak w tym miejscu powinno się znaleźć wtrącenie: "taki mamy klimat". Należy wziąć na poprawkę, że jest to Hiszpania, a tam takie praktyki były stosowane, są i będą. Ludzie żyją piłką nożną, a prasa musi nakręcać atmosferę i faworyzować "swoje" kluby. O czym mają pisać madryckie gazety, o wszystkich faktach? Nie, to nie przejdzie. Muszą do granic absurdu koloryzować rzeczywistość (chyba, że mają jakiś konkretny cel, np. zwolnienie Beniteza). Nie zapominajmy, że Sport i MD wcale nie są lepsze, jednak mają od dłuższego czasu tą przewagę, że Barca nie schodzi ze swojego wysokiego poziomu i dziennikarze mogą się zająć peanami na część zwycięzców.
Dlatego na koniec polecałbym każdemu zirytowanemu, by podchodził do tych rewelacji ze sporym dystansem. Pamiętajmy bowiem, że tytuły wygrywa się na boisku, a nie w redakcjach sportowych.

1

Szczerze? Czytałem bardzo dużo komentarzy do kwietnia, od tego czasu do początku sezonu nie czytałem prawie w ogóle. Smuci mnie jednak, że mam znajomych na fb, którzy zachowują się i wypisują podobne bzdety o których pisałem, a to ludzie dorośli, którzy kibicują wiele wiele lat, jeżdżący na mecze do Barcelony i nie tylko. Ich chyba też dopadł ten syndrom rozpieszczenia.

62

Po ostatnich kilku dniach jestem mocno rozczarowany, bynajmniej nie przez postawę piłkarzy czy zespołu, ale przez...kibiców. Byłem święcie przekonany, że po epickiej końcówce zeszłego sezonu, gdzie los i fakty utarły nosa niejednemu hejterowi i czarnowróżbitom, w tym sezonie pójdą oni po rozum do głowy i liczba komentarzy z wyssanymi z palca teoriami zmaleje. Były to jednak naiwne oczekiwania. W poprzednim sezonie "kibice" wytrzymali chociaż do przełomu roku, na początku którego szala goryczy się przelała, a piłkarze i trenerzy zwalniani byli w 8 na 10 postach. Pomimo nieopisanej radości i ogromu tytułów, wiara w w klub jest MIZERNA. Ilość osądów na stronie czy fejsie, z których wynika rzekomo iż Barca nic nie wygra w tym sezonie jest przerażająca. Pomimo że myślę inaczej i nie mam wpływu na zdania innych, WSTYD mi za was. Czy Enrique mało zrobił w zeszłym sezonie by w niego wątpić i podważać większość jego decyzji? Tyle razy już się obronił w poprzednim sezonie i obroni się tym razem. Sam kilkoma aspektami mogę być zaniepokojony, ale wiara i zaufanie przede wszystkim. Wąska kadra? Ok, ale tak ubolewano nad malejącą rolą wychowanków w pierwszym składzie. Będą mieli teraz półrocze prawdy. Okazji do gry powinni dostawać mnóstwo i kiedy jeśli nie teraz? Przykro jest patrzeć, jak sukcesy rozpieściły fanów. Jak zaczynałem przygodę z kibicowaniem to jakiekolwiek trofeum było czymś niezwykłym. Teraz większość by chciała trypletu co rok, inaczej kryzys i konieczność zmian, smutne to...

1

Wyjaśnię, Eleven na razie nie ma praw do pokazywania La Liga. To są tylko pogłoski. Prawa mają Arabowie (BeIN), ale oni raczej nie otworzą na razie nowego kanału, raczej z kimś pójdą na współpracę. W innych krajach współpracowali z Eleven, więc stąd pogłoski, że to właśnie oni będą pokazywali hiszpańską. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

0

Nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte. Prawa do pokazywania mają Arabowie, którzy ponoć nie palą się do otworzenia nowego kanału w PL, przynajmniej na razie. Kwestia z kim się dogadają, Eleven (współpracowali z nimi w innych krajach), czy może jednak z nc+. Po cichu liczę, że ci drudzy widząc oburzenie abonamentów, zrobią wszystko by jednak te prawa odkupić, a wtedy wszystko wróciłoby do normy, przynajmniej na jakiś czas. Te informacje pochodzą z fanpejdża c+sport, wpis z wczoraj ;)

6

Czy aby na pewno jest to tak bardzo obraźliwe? Zwrot, którego użył Pique jest idiomem, nie należy go tłumaczyć dosłownie.
Fcblog.pl tak pisze o tym:

"Wg najnowszych przecieków Piqué może dostać karę od 2 do 12 meczów z naciskiem na 4. Sergio Ramos dwa lata temu dostał karę pięciu meczów za słowa: "siempre igual, qué sinvergüenzas sois" (pol. "Zawsze to samo, jesteście oszustami/przestępcami" dosł. "Nie macie wstydu").
To co powiedział Piqué do sędziego ("Me cago en tu puta madre") jest standardowym przekleństwem hiszpańskim używanym w mowie potocznej. Wystarczy spojrzeć na słynny film i rozmowę dwóch arbitrów,a konkretnie słowa z 1:04. Główny sędzia spotkania mówi do asystenta "me cago en mi madre" (sram na moją matkę), a oznacza to mniej więcej tyle: "Nic już nie rozumiem, o co ci chodzi"

."

0

Pojawiły się pewne nieścisłości w artykule :)
Mecz zakończył się koło północy czasu polskiego. W pierwszym zdaniu artykułu czytamy: "Około 1:15 czasu polskiego ekspedycja Barcelony dotarła do Waszyngtonu". Nie jest to możliwe, bo sama podróż trwała ponad 4 godziny. Takie małe detale, ale niektórym mogą łatwo rzucić się w oczy ;)

0

Pełna zgoda. Busi najlepszy na boisku wczoraj, tylko że to już nie może dziwić. Skoro panuje w środku boiska w meczach z najlepszymi drużynami na świecie, to co dopiero z drużyną MLS. Choć na pewno może cieszyć wysoka forma już od początku sezonu, w końcu już niedługo czekają nas ważne mecze w walce o nowe trofea. Ale jeśli mielibyśmy spojrzeć jedynie na tych młodych zdolnych, pukających do pierwszego składu, czy nawet do pierwszej drużyny, to zdecydowanie najlepiej wypadł Samper. Kilka ładnych lat wstecz kibicowałem konkretnym zawodnikom, by zaistnieli w pierwszej drużynie, byli to chociażby G. Dos Santos, Bojan, Gai Assulin czy nawet Ruben Rochina. Od pewnego czasu już nie przywiązuję uwagi do konkretnego nazwiska, cieszyłbym się z kogokolwiek, czy to będzie Samper, Grimaldo, Traore czy jakiś młody o którym nawet jeszcze nie słyszałem.

37

Mam takie ciche marzenie, by za kadencji Lucho rozbłysła jakaś młoda gwiazda Barcelońskiej szkółki i przebojem wdarła się do pierwszego składu. Pewnie nie jestem w nim odosobniony.
Oczywiście nie mam podglądu do treningów i nie wiem jak na nich prezentują się młodzi zdolni, ale najbardziej mnie przekonuje właśnie Samper. Nie wiem też dlaczego większość widzi go TYLKO na ŚPD? Przy normalnej formie Busiego, nikt nie jest go w stanie pozbawić miejsca w składzie. Sergi ma ogromne możliwości i myślę, że spokojnie poradziłby sobie na pozycji Rakiticia, o czym wczoraj pisałem.

A tutaj filmik ze wszystkimi jego zagraniami z wczorajszego meczu:

13

Bardzo podoba mi się decyzja Marca. Ale proszę, nie stawiajmy mu pomników i nie piszmy peanów tylko dlatego, że postanowił wrócić wcześniej z wakacji. Analizując poprzedni sezon jego decyzja jest bardziej logiczna niż bohaterska. Grał tylko w meczach pucharowych, więc nie ma prawa być zmęczony fizycznie. Nie gra także na pozycji, gdzie biega się najwięcej. W dodatku młody organizm ma zdolność do szybkiej regeneracji. Jedyne zmęczenie jakie mógł odczuwać to mentalne. Ciągła presja wyników, głosy powątpiewania, gra w wielkich meczach, w których wcześniej nie brał udział. To na pewno mogło zmęczyć. Ale poza umiejętnościami czysto piłkarskimi, chłodna głowa i nastawienie to największe atuty Marca. Osobiście go uwielbiam, jak widzę jego zmotywowaną twarz przed ważnym meczem to już jestem spokojny, co nie miało miejsca nawet przy VV. Znakomity bramkarz!

11

Najbardziej zaimponował mi dziś Samper (mimo, że najlepszy na boisku był jednak Busi, ale Sergio to Sergio ;) ). Przegląd pola, świetne ustawianie się, wychodzenie z opresji czy to podaniem czy zwodem, odważne próby kreacji gry do przodu. Nawet samo poruszanie się, widać w tym wielką grację. Życzę mu wiele cierpliwości, bo może zostać w przyszłości ostoją linii pomocy. Życzę mu również by przekonał do siebie Lucho podczas tego presezonu. W pierwszym półroczu podstawowa trójka pomocników raczej jest wszystkim znana. Ale przy nierównej formie Roberto czy Rafinhi, może zostać pierwszym zmiennikiem pomocy. Bo Sergi to nie tylko ŚPD, ze swoimi umiejętnościami spokojnie może grać na pozycji Rakiticia.

53

Można narzekać i krytykować wczorajszą postawę Barcelony, tylko po co? Wielki zespół gra znakomicie w WAŻNYCH meczach. Wczorajsze spotkanie było ważne, ale tylko w kontekście pełnej zdobyczy punktowej. Cel zrealizowano. Przed drużyną piekielnie ciężki miesiąc. Jeszcze piłkarze będą mieli wiele lepszych okazji do zaprezentowania swoich ogromnych możliwości ;)

51

Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest podejście Medela. Zachował się chamsko, brutalnie, ale jeszcze jakoś można by go zrozumieć. Emocje, twardy charakter, Ney też lubi prowokować itd. Tylko że Chilijczyk nawet nie uważa, że zrobił coś źle, dla niego nic się nie stało, normalne zagranie jak faul taktyczny. I to jest właśnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne, bo kiedyś może rzeczywiście komuś zrobić krzywdę.

22

Źródło: As. Zbliża się bardzo ważny tydzień dla Barcelony. Dwa ciężkie mecze, więc trzeba narobić zamieszania w obozie wroga ;)

Tak z innej beczki. Liga Mistrzów wraca do multikina! We wtorek można obejrzeć mecz Atletico vs. Bayer, w środę oczywiście Barca vs. City. Cena biletu normalnego to 20zł, ulgowy 4zł taniej. Jeśli ktoś lubi duuuże ekrany to gorąco polecam ;)

0

Pojawia się dużo opinii, że przez połowę następnego sezonu Barcelona spokojnie sobie poradzi bez Alvesa. Przypomnę tylko, że trudno jest zakontraktować piłkarza w połowie sezonu, przynajmniej piłkarza klasowego. Wielu kieruje się "magiczną zagrywką na obejście bana", czyli zakupem w lecie oraz półrocznym wypożyczeniem do tegoż klubu. Czy jest to praktyka często stosowana w obecnej piłce? Właśnie nie, przez co nie będzie to prosty zabieg. Zakładając że się powiedzie, pozostaje kolejny, najważniejszy problem. Styl gry Barcelony jest unikatowy, bardzo trudno jest się w nim odnaleźć nowym graczom. Neymar potrzebował roku, Suarez z Rakiticiem połowy sezonu. A przecież to wielcy gracze. Myślicie, że przyjdzie pierwszy lepszy obrońca i od razu zacznie grać na miarę oczekiwań? W dodatku, kiedy tych kandydatów jest naprawdę niewiele, a co gorsza, wg mnie pewniaka nie ma żadnego.

1


Po prostu GENIALNE! :)

0

Pominę kwestię Alvesa, jego gry i zaangażowania, tutaj można mieć różne zdania. Ale zastanówmy się, jak nie on to kto? Ogólnie na rynku transferowym jest deficyt prawych obrońców obecnie. Idealnego piłkarza na tę pozycję ze świeczką szukać, oczywiście szukając wg kryteriów "Barcelońskich". Kolejny problem to zakontraktowanie takiego piłkarza. Zakaz zgłaszania do rozgrywek, powszechnie zwany zakazem transferowym, powoduje trudną pozycję negocjacyjną. Ale ok, mamy specjalistów niech się z tym uporają. Dla mnie najważniejszy to czynnik czysto sportowy. Myślisz, że taki gracz przyjdzie w styczniu i zacznie grać równie dobrze, jak w poprzednim klubie? Zobacz, jak ciężko było przystosować się do taktyki Neymarowi, Suarezowi czy Rakiticiowi, piłkarzom świetnym. W dodatku mieli oni normalny letni okres przygotowawczy, w styczniu nikt tyle czasu mieć nie będzie. Dani skończy 32 lata, nie 35. To nie ten sam piłkarz co 6 lat temu, ale i tak prezentuje się co najmniej solidnie, często bardzo dobrze.

120

Wytłumaczy mi ktoś fenomen pisania komentarzy w trakcie meczów Barcelony? Bo właśnie wówczas pojawia się ich najwięcej. Dla mnie i zapewne dla wielu użytkowników tej strony, każdy mecz Barcy to małe święto. Sposobów na jego obchodzenie / oglądanie jest kilka. Wygodny fotel, zimne piwko w ręku (kto może :P) i ekran telewizora lub monitora. Wizyta w pubie w gronie znajomych bądź sala kinowa w przypadku meczów fazy pucharowej LM (w poprzednich latach była taka możliwość). Nie mogę pojąć bym w meczu wchodził na stronę, czytał, komentował, polecał. Przecież to wszystko absorbuje uwagę. A potem człowiek się dziwi ogromnej liczbie głupich komentarzy, hejtujących tego czy owego piłkarza, trenera i jego decyzje, taktykę. Rozumiem, że popularne są teraz urządzenia mobilne tj. smartfony czy tablety, ale to również pochłania uwagę widza, który później wyciąga błędne i pochopne wnioski.

2

Ponad 250 mln za Suareza? A skąd wziąłeś taką kwotę? Z Bravo Sport? Liverpool otrzymał 81 mln, kontrakt podpisany na 5 mln z rocznymi zarobkami nieprzekraczającymi 10 mln brutto/rok. Prowizja agenta to najczęściej 10% kwoty transferu, więc max. 8 mln. Jakieś dodatkowe koszty? Być może, ale szczegółów nie znamy, jeśli się pojawiły to raczej już sprawy "groszowe". Daje nam to kwotę w okolicach 140 mln €. W porównaniu z Twoimi 250mln to jest znacznie znacznie mniej.

0

Znalazłeś, znalazłeś, tylko źle zinterpretowałeś ;) Kilka minut wcześniej podałeś cytat: "oraz bliżej niż przedostatni zawodnik drużyny przeciwnej." W tym przypadku tym przedostatnim jest bramkarz i to on rzeczywiście wyznacza linię spalonego. Pozostaje rozstrzygnąć, kto jest bliżej bramki, Leo czy Oier? Z powyższego zdjęcia ciężko jednoznacznie wg mnie ocenić. Niby wydaje się, że Leo jest bliżej, ale są to tak niewielkie różnice, że kąt ujęcia może być mylący.

36

To niby czego nauczył "nas" Pep? Szturmowania bramki rywala, grając z mistrzem Anglii na jego stadionie, mając w dodatku korzystny rezultat po kwadransie gry? Niektórym to się chyba już w dupach poprzewracało. Byliśmy świadkami świetnego meczu w wykonaniu Barcy, w pierwszej połowie wręcz kapitalnego. Czytałem wiele komentarzy, że była to połowa godna zwycięzcy LM. A tutaj ciągle jakieś niesnaski, niezadowolenia. Popatrz na wyniki meczów wyjazdowych LM za Pepa, często nie wyglądało to zbyt kolorowo, a kropka na "i" była stawiana najczęściej dopiero na Camp Nou.

42

Żeby pokonać najlepszą wersję Barcelony w ostatnich latach (głównie mam na myśli ekipę Pepa), należało spełnić 3 warunki:
1/ zagrać mecz życia
2/ napotkać gorszą dyspozycję dnia zawodników Blaugrany
3/ mieć szczęście, nie łut, ale furę/masę/kupę szczęścia.
Wg mnie wczoraj wszystkie te czynniki miały miejsce. Oczywiście nie chcę umniejszać zasług piłkarzom Malagi, bo zagrali świetne spotkanie. Ale też nie uważam, że Barcelona zagrała tak beznadziejnie. W wielu momentach po prostu zabrakło szczęścia pod bramką. Może przejawem tego nie było obijanie słupków i poprzeczek. Ale czasem aż się we mnie gotowało widząc jak ciągle piłka nie spadała tam gdzie powinna. Przelatywała obok któregoś z piłkarzy w niedalekiej odległości, albo któryś z piłkarzy wchodził za szybko. To są DETALE. Jeśli dla kogoś takie argumenty są śmieszne to przywołam chociażby ligowy mecz z Atletico, pewna i przekonywująca wygrana. Ale analizując wszystkie bramki dla Barcelony to przy każdym golu pojawiał się ten pierwiastek szczęścia. A gol Iniesty na SB? W jednej akcji wiele zaskakujących zwrotów, a przecież od tego zaczęła się cała genialna era Pep Teamu. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy jak istotne i potrzebne jest to szczęścia by osiągnąć sukces.
Reasumując, czasem zdarzają się takie mecze, że pomimo wielu prób i chęci piłka jest nieposłuszna, nie spada tam gdzie powinna, tylko płata ciągle figle. To nie są pojedyncze sytuacje, tylko liczne. Trudno. Nie ma co panikować. Po ostatniej porażce była niesamowita seria. Nie miałbym nic przeciwko kolejnej! :)

1

Tak, właśnie o to. Dzięki!

1

Kilkanaście lat temu oglądałem na jednym z kanałów dostępnych w telewizji (chyba Polsat) taki cykl turniejów z udziałem wielu piłkarskich gwiazd tamtejszego okresu. Uczestnicy mierzyli się w wielu konkurencjach, każda osobno punktowana. Jednym ze sponsorów było bodaj Pepsi. Bardzo wówczas przypadło mi to do gustu, choć pamiętam to strasznie wybiórczo. Może któryś ze starszych wiekiem i/lub lepszą pamięcią poda jakieś dokładniejsze informacje (sir Don-Corleone? :) ). Z chęcią obejrzałbym ponownie, o ile krąży to gdzieś w internecie.

4

Troszkę? Sprzeczka z treningu, nie będąca niczym nadzwyczajnym w zespole, szybko wyjaśniona w dodatku, była wg prasy mega konfliktem, w którym tylko jedna z osób Lucho - Messi mogła pozostać w klubie.

6

Jeśli ktoś nadal nie dostrzega korzystnych zmian w grze Barcelony, za którymi stoi LUCHO to sorry, ale chyba musi się zastanowić, czy zna się w ogóle na futbolu. Wczorajsza gra w ofensywie zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Już od dłuższego czasu dostrzegałem progres, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Szybkość i jakość akcji, to musiało się podobać. Oczywiście nie popadam w hurraoptymizm, tak samo jak nie popadałem w rozpacz po gorszych meczach. Ale ewidentnie widać, że obrana ścieżka zmierza we właściwą stronę!

0

Neymar zarabia 8,8 mln € brutto rocznie. Czy aby na pewno jest drugi na liście płac?

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?