FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Vamos Pepito! Vamos "Obywatele"! Vamos a ganar!!!
1
@Eklerek A to też prawda, jednak nie umniejsza to dobrej gry Brentford...
3
Kapitalne zawody Brentford i popis Igora Thiago. Podoba mi się ta ekipa od niedawna, gdyż od niedawna moge oglądać Premier Lig. Brentford zasługuje aby grać w Lidze Konferencji a może nawet i w Lidze Europy...
13
Żywe legendy futbolu:
4 stycznia 1990 r. urodził się niemiecki pomocnik Toni Kroos. Jego rodzice poświęcili się sportowi. Dlatego Kroos od najmłodszych lat był dzieckiem bardzo aktywnym, zdrowym i wysportowanym. Początkowo trenował pływanie a następnie wstąpił do akademii piłkarskiej ,,Greifswalder Sport-Club”. Następnie na krótko został przeniesiony do młodzieżowej drużyny ,,Fußballclub Hansa Rostock”. Kiedy skończył 16 lat, przeniósł się do młodzieżowych szeregów Bayernu Monachium. Jego występy w tamtym czasie były bardzo dobre. Później awansował do pierwszego składu rezerwowego, przeplatając swój udział z nieśmiałymi występami w pierwszym składzie, strzelając trzy gole w dwunastu meczach. Od tego momentu stał się jedną z największych obietnic bawarskiej akademii młodzieżowej. W 2007 roku Kroos awansował do pierwszego składu po występie w Mistrzostwach Świata U-17 w Korei. Gerd Müller i Franz Beckenbauer zobaczyli jego występy na boisku i postanowili zabrać go do pierwszego składu. Na zakończenie turnieju otrzymał brązowy but z pięcioma bramkami i złotą piłkę jako najlepszy zawodnik turnieju. Debiut w Bundeslidze pokazał na co go stać, był najmłodszym zawodnikiem, który zadebiutował, rekord przetrwał do 2010 roku, kiedy odebrał mu go David Alaba. Kroos zakończył swój pierwszy sezon 20 występami dla Bayernu, zaczynając od sześciu razy. Począwszy od sezonu 2008-09, jego występy na boisku były zaskakująco rzadkie. Następnie dowiedziała się, że Kroos zostanie wypożyczony na 18 miesięcy do Bayeru Leverkusen w kategorii seniorów. Kroos był kluczowym zawodnikiem sezonu 2009-10, występując we wszystkich meczach Bundesligi z wyjątkiem jednego. Po terminach 16 i 20 został wybrany „graczem miesiąca”. Ostatecznie zakończył sezon z dziewięcioma golami i 12 asystami w 33 meczach. Wrócił do swojego zespołu po dobrym występie, świetnych doświadczeniach i większej dojrzałości na boisku. 16 sierpnia 2010 roku wystartował w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec przeciwko TSV Germania Windeck, zdobywając trzeciego gola w wygranym 4: 0 meczu. W tym sezonie Kroos regularnie występował w barwach Bayernu w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Pod kierownictwem Juppa Heynckesa powstał solidny sojusz z pomocnikiem Bastianem Schweinsteigerem. Zagrał w finale Ligi Mistrzów UEFA 2011-12, gdzie Bayern został pokonany w rzutach karnych przez Chelsea Football Club. W sezonie 2012-13 doznał kontuzji w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi Football Club.
Kroos wypadał z kilku rozgrywek, m.in. z Ligi Mistrzów, finału Pucharu Niemiec i dużej części sezonu Bundesligi. 21 grudnia 2013 roku wystartował w finale Klubowych Mistrzostw Świata 2013, w którym drużyna pokonała Raja Club Athletic. Po świetnym momencie podpisał kontrakt z Realem Madryt do 2020 roku. Zadebiutował 12 sierpnia 2014 w Superpucharze Europy. Kroos został dziewiątym Niemcem, który podpisał kontrakt z madrycką drużyną po Günterze Netzerze, Paulu Breitnerze, Uli Stielikem, Berndzie Schusterze, Bodo Illgnerze, Christopha Metzelderze, Mesucie Özilu i Samim Khedirze. Zawodnik był jedną z kluczowych postaci w systemie gry drużyny. Ale potem zespół utknął bez szans na wygranie rozegranych meczów. Jednak indywidualnie zakończył sezon z 2 golami i 15 asystami w 55 rozegranych meczach. W Hiszpanii udało mu się zaprezentować jako jeden z najlepszych pomocników na kontynencie. Przybycie nowego trenera Rafy Beníteza do klubu ponownie umieściło go na pozycji pomocnika, obok Luki Modrića. Zawodnik wiedział, jak idealnie dostosować się do swoich ról w Madrycie i nadal wyróżniał się w swoich występach. Grał w Mistrzostwach Europy U-17 2006, a kiedy je ukończył, otrzymał Złotą Piłkę turnieju. W następnym turnieju również zdobył uznanie, Złoty But, a piąte miejsce było jego ostatecznym wynikiem, co czyniło go jedną z największych obietnic europejskiego futbolu. Został powołany do udziału w finale Pucharu Świata 2014. Już w wieku 23 lat znalazł się w kadrze Niemiec. Zadebiutował 3 marca 2010 w meczu z reprezentacją Argentyny. Na mistrzostwach świata rozgrywanych w Republice Południowej Afryki rozegrał łącznie cztery mecze. Na Mistrzostwach Świata 2014 w Brazylii był jednym z podstawowych zawodników niemieckiej drużyny, która czterokrotnie zdobyła mistrzostwo, startując we wszystkich meczach. Niemiec pobił także rekord „najszybszego dubletu w historii mistrzostw świata”, strzelając dwa gole w 69 sekund. Tym samym zawodnik zdobył swój pierwszy międzynarodowy tytuł w reprezentacji swojego kraju.
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
7
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
4 stycznia 1922 r. w Chorzowie urodził się Czesław Suszczyk. W latach powojennych filar chorzowskiego Ruchu i czołowy pomocnik w kraju. Karierę zaczynał przed wojną. Początkowo występował jako bramkarz ale dość szybko okazało się, że będzie zwyczajnie za niski na występy między słupkami. Zamiast bronić, zdecydował, że będzie strzelać. W jednym z turniejów juniorów, który zorganizowano w 1936 r. na boisku Ruchu, zachwycił wielu obserwatorów swoją grą. Teodor Peterek w nagrodę za świetną postawę kupił mu czekoladę. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał jako zawodnik KS Chorzów, ale wybuch wojny zahamował rozwój jego kariery. W 1941 r. został wcielony do wojska. Służył na niemieckim kontrtorpedowcu na Morzu Śródziemnym. Kiedy w 1944 r. stacjonowali w greckim Pireusie, musieli uciekać po przybyciu Amerykanów. Do macierzystej jednostki wracali pieszo przez całe Bałkany. Następnie przeniesiono go do Świnoujścia, a kiedy zbliżał się front na wyspę Wolin. Tam dostał się do polskiej niewoli i został umieszczony w obozie jenieckim w Bydgoszczy, gdzie przebywał do 1946 r. Wrócił na Śląsk. Przez kilka miesięcy występował w klubie Prezydent Chorzów, aż wreszcie został zawodnikiem Ruchu. Grał na pozycji lewego łącznika. Świetnie radził sobie z długimi wyrzutami z autu, potrafił silnie i celnie uderzyć z rzutów wolnych. Kiedy do Polski wracało coraz więcej dobrych zawodników, przekwalifikował się na pomocnika. Wspominał, że w ataku zaczęło się robić za ciasno, ale zwolniło się z kolei miejsce w pomocy. Dzięki swojej pracowitości, doskonałej kondycji i konsekwentnej i twardej grze zyskał przydomek Kombajn. Sam uważał się za pierwszego, który w Polsce uderzał „fałszem”. W Ruchu spędził 12 sezonów. Rozegrał 233 mecze i strzelił 17 goli. Trzykrotnie był mistrzem Polski(1951 jako zdobywca Pucharu Polski, 1952 i 1953). Jako trener krótko prowadził Ruch w lidze, z rybnickim ROW-em awansował do I ligi. Pracował też w mieleckiej Stali. Z juniorami Niebieskich zdobył w 1965 r. mistrzostwo Polski juniorów.
Jako reprezentant zadebiutował 8 maja 1949 r. w przegranym 1:2 meczu z Rumunią. Przez wiele lat był czołowym pomocnikiem w lidze i w drużynie narodowej. Został uznany za najlepszego zawodnika na tej pozycji w pierwszym 15-leciu po wojnie. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. Dla kadry nie strzelił żadnego gola, choć trzykrotnie stawał przed szansą pokonania bramkarza rywali z jedenastu metrów. W meczu z Węgrami uznano go za najbardziej walecznego piłkarza naszego zespołu i w nagrodę dostał zegarek. Nie cieszył się nim jednak zbyt długo, bo skradziono mu go w drodze powrotnej. Kiedy w 1948 r. chciał wziąć ślub, władze zgodę uzależniły od tego, czy zmieni imię z Gerard na Czesław. Znakomicie grał w tenisa stołowego. Występował nawet w meczach ligowych ale tylko tych w Chorzowie. Potrafił wygrywać nawet z ówczesnym mistrzem Polski. W Reprezentacji rozegrał 25 meczów. Zmarł 1 kwietnia 1993 r. w Chorzowie.
@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
10
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
4 stycznia 1901 r. w Poznaniu urodził się Marian Spoida. Pierwszy reprezentant Polski urodzony w XX w. Był czołową postacią poznańskiej Warty w latach 20. Jako młody chłopak uczęszczał do Gimnazjum Humanistycznego im. Marii Magdaleny. Swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki stawiał w przygimnazjalnej drużynie Chelsea. Potem miał zamiar dostać się do Szkoły Rolniczej w Bojanowie. Plany te jednak pokrzyżował wybuch I wojny światowej i młody piłkarz pozostał w Poznaniu. Swoją przygodę z futbolem kontynuował w Posnanii, ale już w 1916 r. związał się z Wartą. Wojna powoli zbliżała się do końca, ale nie oznaczało to końca walk. 27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie. 18-letni Spoida na ochotnika zgłosił się w szeregi Wojska Polskiego. Brał udział w powstańczych bojach, walcząc pod Kcynią oraz Szubinem. Później w związku z bolszewicką ofensywą przerzucono go na wschód. W armii działał do 1921 r., odchodząc w stan rezerwy jako oficer w stopniu podporucznika. W zespole Warty miał praktycznie zawsze pewne miejsce w jedenastce. Byli najlepsi w Poznaniu i w Wielkopolsce, a zwycięstwa w regionalnych rozgrywkach były przepustką do walki o mistrzostwo kraju. Wraz z kolegami w latach 1921-1928 przez siedem kolejnych edycji rozgrywek nie schodził z podium. W tym czasie jednak nie zdobył upragnionego tytułu. Sztuka ta udała mu się rok później, ale w mistrzowskim sezonie 1929 rozegrał tylko jedno spotkanie w rozgrywkach. Jego łączny bilans w biało-zielonych barwach to 71 oficjalnych meczów o mistrzostwo Polski. Występy na boisku godził z pracą urzędnika bankowego. Z Wartą pożegnał się w 1930 r., ale tylko na chwilę. Przez krótko był grającym trenerem w Ostrovii, a później w poznańskiej Legii i wrócił do swojej ukochanej Warty. Od 1931 r. był etatowym trenerem PZPN i asystentem Józefa Kałuży. Pod jego nieobecność prowadził reprezentację w meczu z Łotwą w Rydze w 1935 r. Pomagał w przygotowaniach do igrzysk olimpijskich w Berlinie. Jako zastępca trenera brał także udział w budowaniu drużyny na nasz premierowy występ na mistrzostwach świata w 1938 r. Sam jako piłkarz rozegrał w kadrze 14 spotkań. Debiutował w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Rumunią 3 września 1922 r. Reprezentował nasz kraj na igrzyskach w Paryżu w 1924 r. Ostatni występ zaliczył w wygranym 2:1 starciu ze Szwecją 1 lipca 1928 r. Kiedy w sierpniu 1939 r. ogłoszono mobilizację, Spoida jako oficer rezerwy dostał powołanie na front. Po agresji radzieckiej został przeniesiony na wschód. Kiedy 25 września jego oddział został zatrzymany przez sowietów pod Jarmolińcami, dostał się do niewoli. Dostępne dokumenty (lista NKWD 035/1 z 16 kwietnia 1940, poz. 95, tp. 3051) wskazują, że został on tego dnia wraz z towarzyszami broni przewieziony z Kozielska do Lasku Katyńskiego. Przy jego zwłokach znaleziono legitymację klubu sportowego Warta.
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360
11
Dublet Messiego i dublet Fabregasa:
4 stycznia 2012 r. FC Barcelona wykonała kolejny krok w kierunku ćwierćfinału Pucharu Króla, pewnie pokonując 4:0 Osasunę, która nie potrafiła przeciwstawić się stylowi gry przeciwnika. Podopieczni Guardioli dominowali od samego początku, a dwa gole Cesca w 13 i 18. minucie dały Blaugranie szansę na rozegranie bezproblemowej gry. W drugiej połowie dwa kolejne gole Messiego, który cudem wyzdrowiał z grypy w ciągu zaledwie kilku godzin, zapewniły niezbędny komfort przed starciem rewanżowym. Osasuna nie potrafiąc powstrzymać przeciwnika, ledwo zdołała strzelić gola Pinto i będzie musiała się mocno postarać na Reyno de Navarra, jeśli naprawdę chce utrzymać się w grze o Puchar. Już od pierwszego gwizdka Barça pokazała swoją przewagę na boisku. Tylko Nekounam, po rzucie wolnym, który trafił w mur, zagroził Blaugranie w 2. minucie. Po tym faulu Barça przejęła kontrolę nad piłką i zdominowała mecz. Stopniowo zbliżali się do bramki Riesgo, aż w 13. minucie Fàbregas otworzył wynik. Zawodnik z Arenys de Mar, niepilnowany, pojawił się na lewej stronie i otrzymał wspaniałe podanie od Xaviego, zdobywając pierwszego gola. Zaledwie pięć minut później, w tym samym składzie, Barça strzeliła drugiego gola. Xavi podał do Cesca na skraju pola karnego a Cesc, z wielkim spokojem przed bramkarzem przelobował go, zdobywając drugiego gola. Naprawdę spektakularny gol, który dał Blaugranie jeszcze większy spokój ducha. Po tym, jak Barça prowadziła 2:0, kilkakrotnie była bliska zdobycia trzeciej bramki. Puyol, Alves, a nawet Xavi mieli okazje, by powiększyć przewagę, ale czasami to Riesgo marnował okazje, a innym razem brakowało celności, przez co wynik pozostał 2:0 do przerwy.
Podopieczni Mendilibara z pewnością docenili tę przerwę, gdyż przez większą część meczu biegali, próbując odebrać piłkę przeciwnikowi. Blaugrana, niespieszna i czująca się jak ryba w wodzie, skupiła się na dowolnym podawaniu piłki, przesuwając ją na skrzydła i dezorientując rywali, którzy bezradnie biegali, próbując ograniczyć posiadanie piłki przez Blaugranę. Po przerwie scenariusz meczu niewiele się zmienił. Sędzia nie zauważył ewidentnego rzutu karnego na Cuence i, poza dwoma biegami Cejudo, Osasuna nadal nie zdołała zbliżyć się do bramki Barcelony. Camp Nou cieszyło się z gry swojej drużyny i wybuchło w 58. minucie, gdy Leo Messi wszedł na boisko jako zmiennik Pedro. Argentyńczyk, który początkowo miał opuścić mecz z powodu grypy żołądkowej, doszedł do siebie po południu po gorączce i chciał usiąść na ławce rezerwowych. W chwili, gdy wyszedł na boisko, wszelkie wątpliwości co do jego formy zniknęły. Już przy pierwszym kontakcie z piłką minął dwóch rywali jednym ze swoich spektakularnych slalomów, a także wykonał rzut wolny, który byłby golem, gdyby nie znakomita interwencja Riesgo. Jednak „La Pulga” chciał strzelić gola i zrobił to już w następnej akcji. Argentyńczyk, całkowicie niepilnowany i dobiegając z głębi boiska, skierował piłkę głową do siatki , podwyższając wynik na 3:0 dla swojej drużyny. Jednak głód bramkowy gwiazdy Barcelony nie został zaspokojony i w doliczonym czasie gry strzelił czwartego gola. Messi, płaskim, mocnym strzałem wzdłuż bramki, tuż przy prawym słupku, pokonał Riesgo po raz drugi, po otrzymaniu podania od Xaviego. Nawiasem mówiąc, kataloński pomocnik również rozegrał wspaniały mecz. Nie tylko dyrygował grą Barcelony, ale także zaliczył trzy z czterech asyst.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
0
@tbas To prawda, rzeczywiście nie moge twierdzić ze bylibyśmy w połowie tabeli. To było tylko moje przypuszczenie a przypuszczenia nie zawsze się sprawdzają...
0
@tbas Akurat o tym zapomniałem ale czy tak wszystko wygrywaliśmy w tym czasie?
1
@michalgajdek Zgadza się ale na ogól odbywał się w okolicach Święta Trzech Króli a że ten tekst ma już kilka ładnych lat, to nie zawsze trafie w termin treningu...
0
@Herato Zapewne tak. Na sto procent nie zagwarantuje bo tego nie doświadczyłem...
11
Raz do roku:
Wielu zagranicznych kibiców i turystów liczy na to że przed meczem będą w stanie pojechać do ośrodka treningowego Blaugrany i obejrzeć zajęcia oraz zapolować na autografy. Niestety od dłuższego czasu wszystkie treningi są zamknięte i tylko raz do roku(w okolicach Święta Trzech Króli) klub organizuje pokazowe zajęcia, zazwyczaj na Mini Estadi lub w jednym z podbarcelońskich miasteczek. Wejście na taki trening jest płatne a dochód jest przekazywany na cele charytatywne.
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
0
@tbas Nie no, mają znaczenie. Tyle tylko że aż tylu bramek by nie było, gdyby nie Joan Garcia i z pewnością nie przewodzilibyśmy w tabeli La Liga!
Naturalnie grając cały czas tak tragiczną defensywą, gdyż powtarzam: przy innym bramkarzu nie wygrywalibyśmy tylu meczów i nie strzelali aż tylu goli...
0
@Stasiu84 Owszem, tylko różnica polega na tym że jak nasi dostaliby 2, 3 gole to by się psychicznie nie pozbierali i już nie ogladalibysmy żadnych remontad...
11
Legendy Blaugrany:
Ramón Villaverde Vázquez, choć niewielu kibiców Barçy go pamięta. Mimo to był wybitnym piłkarzem Blaugrany przez dekadę (1954-63), w trakcie której rozegrał 373 mecze, strzelił 151 goli i zdobył siedem tytułów. Przed wyjazdem na wypożyczenie do Racingu Santander odbył się nawet jego pożegnalny hołd na Camp Nou. Urodzony w galicyjskiej rodzinie, Villaverde urodził się 4 stycznia 1930 roku w Montevideo w Urugwaju. Był napastnikiem i wywalczył sobie miejsce w Dumie Katalonii. Wcześniej grał w Liverpoolu Montevideo (1949-50), Cúcuta Deportivo (1950-52) oraz Millonarios de Bogotá (1952-54), gdzie grał u boku Alfredo Di Stéfano, który ostatecznie dołączył do Realu Madryt. Jednak nadszedł ten dzień i podczas tournée po Hiszpanii z River Plate, Villaverde wpadł w oko Pepe Samitierowi, sekretarzowi technicznemu FC Barcelony, który bez wahania podpisał z nim kontrakt. „Villaverde był łącznikiem między Di Stéfano a Kubalą, z którym nawiązała się wielka przyjaźń” – możemy przeczytać w książce „El árbol del Barça”. Jego brat Mario również okazjonalnie nosił koszulkę FC Barcelony. O dobrych stosunkach między Villaverde i Kubalą świadczy fakt, że pewnego razu Blaugrana wynajęła szpiega, aby śledził ten duet po głośnej imprezie, w którą byli zamieszani niektórzy członkowie tej drużyny, jak wyjaśnia sama książka. Niestety, Ramón Villaverde zmarł w wieku zaledwie 56 lat, w 1986 roku, z powodu problemów z sercem. Pozostawił po sobie wdowę ( Maríę Luisę ) i troje dzieci ( Ramóna , Domingo i Marię Lluïsę ). Co ciekawe, klub PB Villaverde-Penitents został założony na jego cześć.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
0
@LukaszFan Większość tych meczów bez Garcii byłaby przegrana, tylko mała część zremisowana, zakładając w dalszym ciągu taką tragiczną defensywe. Także bardzo wątpie w te top 4....
1
Zwycięstwo w derbach Barcelony zawdzięczamy tylko Joanowi Garcii. Gdybyśmy nie mieli takiego bramkarza to z tak tragiczną defensywą błąkalibyśmy się w połowie tabeli a kto wie czy nie jeszcze gorzej....
0
@Ogorinho1974 No to trzeba było od razu tak mówić że ciekawi cie akurat ten aspekt. Skąd mogłem o tym wiedzieć?
0
@NeroTFP1 W takim razie ktoś musi tych panów porządnie zdopingować do wydania biografii o takim geniuszu! Zresztą nie tylko ich bo na przykład w Historii Ruchu Chorzów palce maczali również Andzrej Godoj, Grzegorz Joszko, Grzegorz Kopaczewski czy Michał Lakwa. Swoją drogą to zazdroszcze ci takich kontaktów z takimi ludźmi. Wypada chyba tylko żałować że nie urodziłem się na Śląsku a przynajmniej w dużym mieście...
11
Bramkarz, który obronił 7 rzutów karnych w meczu:
Bramkarz Sportingu Gijón obronił siedem z ośmiu rzutów karnych w meczu towarzyskim z 1921 roku, co było bezprecedensowym osiągnięciem. Miało to miejsce na stadionie „El Sardinero” w meczu z Racingiem Santander. Sędzia Fermín Sánchez Álvarez z Santander był odpowiedzialny za ten niezwykły występ. Sporting został zaproszony do stolicy Kantabrii, aby rozegrać mecz towarzyski ku czci Joaquína Cayóna, lotnika z Torrelavegi, który był obecny na uroczystości i był wówczas bardzo popularną postacią w Hiszpanii. W styczniu tego samego roku rada miejska jego rodzinnego miasta nadała już ulicy jego imię a Cayón stał się kwintesencją hiszpańskiego lotnika. Hołd składał się z meczu piłkarskiego pomiędzy gospodarzami, Racingiem Santander a Sportingiem Gijón. Na początku spotkania odbyła się oficjalna ceremonia uhonorowania wspomnianego kierowcy. Sam mecz rozpoczął się bardzo pozytywnie dla biało-czerwonych, którzy zdominowali rywali a Meana zaprezentował się po mistrzowsku. Absurdalna decyzja sędziego doprowadziła do rzutu karnego za rzekome popchnięcie napastnika Racingu. Rzut karny wykonał gwiazdor Racingu, reprezentant Basków Francisco Pagaza, którego strzał obronił bramkarz Román Soto . Piłka dobita jednak trafiła do Pagazy, który otworzył wynik spotkania. Zaledwie kilka minut później urodzony w Gijón napastnik Palacios, który po latach przeszedł do historii jako strzelec pierwszej bramki Atlético Madryt w najwyższej klasie rozgrywkowej, wyrównał po dośrodkowaniu Corsino. Pięć minut później sędzia podyktował kolejny rzut karny. Pagaza ponownie go wykorzystał a Soto obronił ale sędzia, twierdząc, że obrońca Sportingu wszedł w pole karne, nakazał powtórzenie rzutu karnego dwukrotnie, bramkarz Gijónu obronił oba strzały. I tak pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 a bramkarz Sportingu obronił cztery rzuty karne. Druga połowa rozpoczęła się tak, jak zakończyła się pierwsza. Podyktowano kolejny rzut karny dla Sportingu, który Román wybił na rzut rożny. Fermín Sánchez nakazał powtórzyć go jeszcze dwukrotnie. Pierwszy strzał obronił bramkarz, a drugi minął bramkę. Był to ósmy rzut karny a emocje sięgały zenitu. Pomimo skandalicznego sędziowania, mecz zakończył się remisem 1:1. Zaraz po końcowym gwizdku doszło do bójki między zawodnikami Sportingu a sędzią i zawodnikami Santander. Skandal był ogromny a piłkarze Sportingu musieli zostać eskortowani z boiska przez policję z powodu gniewu, jaki skierowali w ich stronę kibice „El Sardinero”, obwiniając ich o przemoc, do której doszło podczas starcia obu drużyn. To była prawdopodobnie największy i najbardziej rażąca „kradzież” sędziowska, jakiej kiedykolwiek dopuściła się drużyna Gijón. Krótko po tym meczu bramkarz Román Soto Amado zrezygnował z gry w piłkę nożną, ponieważ wraz z kolegą z drużyny, Adolfo Trapote Junquerą, zostali powołani do hiszpańskiej armii, by walczyć w wojnie o Rif w Maroku. Dwuletnia służba wojskowa przerwała jego karierę sportową, a po powrocie z wojny postanowił poświęcić się swoim biznesom, całkowicie zrywając z piłką nożną.
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@Marusek Spokojnie, po prostu uważam że dzisiaj La Manity nie będzie, Mało tego, uważam że będzie nawet bardzo ciężko wygrać, więc remis biore w ciemno....
Być może jestem pesymistą ale jednak tak uważam...
11
Legendy polskiego futbolu:
3 stycznia 1940 r. w Otmęcie urodził się Bernard Blaut. Na zewnątrz mógł sprawiać wrażenie spokojnego, czasami wręcz flegmatycznego, ale ci, którzy z nim grali, mówili, że miał cechy dyktatora. Był jednym z czołowych defensywnych pomocników w Europie. Świetnie potrafił organizować grę, a po boisku poruszał się z wielką gracją. Przygodę z piłką rozpoczął dzięki rodzicom, którzy byli mocno zaangażowani w działalność klubu Strzała w Gogolinie. To tam stawiał pierwsze piłkarskie kroki, ale szybko poznano się na jego talencie i wkrótce trafił do opolskiej Odry. Po trzech latach zdolny pomocnik zasilił szeregi warszawskiej Legii. W stolicy udowodnił swoją klasę i szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. Miał niesamowitą wydolność, dzięki czemu mógł biegać po całym boisku i w razie potrzeby wspierać kolegów w ataku lub w obronie. Z czasem dorobił się w Legii funkcji kapitana zespołu. Był starszy od większości kolegów, którzy nazywali go Dziadkiem. Kiedy trener Jaroslav Vejvoda, chciał chodzącego swoimi ścieżkami Deynę wyrzucić z drużyny, to właśnie Blaut, wraz z grupą starszych zawodników, ujęli się za młodym zawodnikiem. W Legii spędził 12 sezonów, w których trakcie dwukrotnie zdobył puchar Polski (1964 i 1966) i dwukrotnie mistrzostwo Polski (1969 i 1970). W kadrze zadebiutował jeszcze jako zawodnik Odry w 1960 r. Łącznie rozegrał w narodowych barwach 36 spotkań i strzelił trzy gole. Kiedy polska reprezentacja pod wodzą Kazimierza Górskiego wkraczała na salony, Blaut był nękany kontuzjami. Głównie dlatego nie pojechał na igrzyska do Monachium. Po zakończeniu czynnej kariery zawodniczej zajął się trenerką. Był współpracownikiem czterech kolejnych selekcjonerów. Kazimierza Górskiego wspierał w Montrealu a Jacek Gmoch uczynił go odpowiedzialnym za bank informacji. Pomagał Ryszardowi Kuleszy i Antoniemu Piechniczkowi. Pracował też w Tunezji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Reprezentacji rozegrał 36 meczów, strzelając 3 gole; zmarł 19 maja 2007 r. w Warszawie.
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Gary
@Arkon
@Adran360
1
@Marusek Teoretycznie wysoka wygrana zawsze jest możliwa ale z Espanyolem Manity na ich stadionie to ja nie pamiętam?
0
@lukasoon15 No i właśnie ten remis biore w ciemno, zwłaszcza że to są derby na terenie Espanyolu...
0
@Marusek No siłe ofensywną mamy sporą(jak na Espanyol oczywiście), jednak nie oznacza to że wygramy na RCD Stadium a już napewno nie oznacza to z gruntu La manity! Byłbym bardzo powściągliwy z takimi osądami...
2
@Marusek Oj chyba się zagalopowałeś? Skąd masz takie przypuszczenie że to się może skończyć La manitą?
10
Pewne zwycięstwo na „Camp de Les Corts”:
3 stycznia 1932 r. FC Barcelona pokonała Racing Santander 4:2 w 5 kolejce Primera Division. Dublet zaliczył znakomity napastnik Angel Arocha. Pozostałe gole dla Barçy strzelali: Juan Ramon i Carlos Bestit. Po tej piątej kolejce Blaugrana uplasowała się na 3 pozycji ze stratą zaledwie jednego punktu do prowadzącego Athletic Bilbao.
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@Ogorinho1974 Daj spokój już nie przesadzaj. Przecież to nie jest biografia piłkarza a nawet jeśli w jakimś stopniu by była, to należało by podać również date śmierci lekarza Comamali! Tak czy siak za prawidłowe dane zielony herb się należy :)
11
Kultywowanie wartości klubowych:
Na początku 1982 r. za prezydentury Josepa lluisa Nuñeza klub nabył na własność obiekt znajdujący się w dzielnicy Sant Andreu. Był to sportowy kompleks, na który składało się boisko przystosowane do gry w piłke wraz z trybunami, boisko do uprawiania innych sportów, basen oraz kilka ogrodów. Operacja była wydatkiem rzędu 96,540,375 peset, które klub zapłacił właścicielom czyli firmie włókienniczej ,,Companyia Anonima Filatures de Fabra i Coats”, powstałej w 1903 r. Boisko kupione przez FC Barcelone, znajdujące się między ,,Passeig de Fabra” i ulicą Dublin miało 93 metry długości i 54 szerokości. Na trybunach mieściło się 4700 widzów, z czego 800 miało miejsca siedzące. Był to plac, na którym grała drużyna CE Fabra i Coats utworzona w 1922 r. jako CE Filatures z inicjatywy firmy włókienniczej. W 1953 r. zmieniła nazwe ale zachowała pionowe biało-czarne pasy na koszulkach. Jeszcze jako CE Fabra i Coats w sezonie 1962/63 walczyła o awans do Segunda Division. Niedługo potem w 1965 r. przemianowała się na Atletic Catalunya Club de Futbol i rozpoczęła współprace z Barçą, dlatego też od tamtej pory występowała w strojach ,,Blaugrana”. Przed nabyciem boiska ,,Fabra i Coats” FC Barcelona płaciła za wynajem ażeby drużyny juniorskie i młodzieżowe mogły rozgrywać swoje mecze. Wśród tych zespołów była Barcelona Atletic, która grała tutaj w latach 1970-1982, czyli do chwili, gdy zbudowano ,,Miniestadi”. Pozostałe drużyny juniorskie korzystały z tego boiska aż do lat 90-tych. Później zarząd klubu z Nuñezem na czele postanowił sprzedać w dwóch fazach obiekt ,,Klubowi Pływackiemu Sant Andreu” założonemu w 1971 r. przez pracowników fabryki ,,Fabra i Coats”. Dzięki tej operacji Barça zarobiła 198 milionów peset. Na kupionych terenach klub z Sant Andreu zbudował obiekt sportowy dla swoich członków a boisko wraz z trybunami zostało zburzone aby w tym miejscu mógł stanąć basen olimpijski. Niezależnie od przeszłości obiektu sportowego, w 1995 r. budynek fabryki włókienniczej sąsiedzi z Sant Andreu zamienili w Centrum Kulturalne.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Marusek
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
10
Legendarni snajperzy, wybitne postacie FC Barcelony:
3 stycznia 1904 r. FC Barcelona gromi w 7 kolejce Mistrzostw Katalonii zespół FC Sant Gervasi 10:0! Hattrickiem w tym meczu popisuje się legendarny Katalończyk Roma Forns, jednak jeszcze większego wyczynu dokonuje również legendarny Katalończyk Carles Comamala, który strzela w tym meczu aż 5 goli! Ostatecznie jednak Duma Katalonii zajęła w mistrzostwach dopiero 4 miejsce ale za to królem strzelców został wspomniany właśnie Comamala z dorobkiem 15 goli. Wówczas Comamala, obok Gampera i Romy Fornsa był jednym z najlepszych napastników w Hiszpanii.
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson