La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 841 Culés

4

Brak ćwiczeń na placu - egzamin kat. B.

Jeśli to przejdzie - patologia totalna. Mówią w radiu o 40% oblań egzaminu właśnie na w.ws placu - jak ktoś nie potrafi łuku przejechać, to nie powinien włączać się do ruchu... Chyba chodzi, żeby więcej kierowców było, co za tym idzie potencjalnie mandatów :))))

14

@Huck A to nie jest tak, że zamiast na placu między gumowymi pachołkami to te same manewry trzeba będzie wykonać w mieście między samochodami? Wtedy to by miało sens.

36

@Huck
A ja mam wrażenie, że ten plac manewrowy nijak się miał do faktycznych umiejętności. Nie wiem, jak jest teraz, ale odkąd pamiętam, to instruktorzy uczyli, by ten placyk zaliczyć sposobem, czyli w momencie, gdy cofasz po łuku, to zrób jeden ruch kierownicą, gdy drugi pachołek będzie w połowie szyby. I ten samochód zawsze idealnie wyprostowany wychodził. W taki też sposób zaliczyłem ten placyk. Sposobem.

9

@MesQueUnClub_87 a jak uderzysz na mieście to kto płaci za szkody? Egminator czy kursant?

16

@MesQueUnClub_87 tak ma byc, egzaminatorzy skarżyli sie, ze na placu prowadzenie pojazdu jest wyuczone i mechaniczne. Przejechanie popularnej " fajki " to nie bylo problem, mozna bylo to zrobic na pamięć, wystarczyło w odpowiednim momencie wykonać obrót kierownica, jak na kursach powtarzało sie to setki razy to zwalnialo to z myślenia totalnie

11

@NeroTFP1 w 1994 jak zdawałem było tak samo. Każdy manewr były zdawany sposobem, a nie umiejętnościami. Pamiętam, że zdawało się na Fiatach 126p lub Fiatach Uno. I każdy ćwiczył tymi samochodami tak jak mówisz.
@FCB24 ubezpieczyciel płaci. Tak samo jak na kursie prawa jazdy.

2

@FCB24 a zrezygnowanie z placu nagle sprawi, ze zdający beda sie obijać o auta? Do egzaminu i tak a teorii podchodzi potencjalny użytkownik drog.

2

@Safrani no to git, wiesz żyjemy w takim.kraju że ja bym się nie zdziwił jakby kazali płacić kursantowi

0

@FCB24 nie no, zarówno szkoły prawka, jak i WORDy są odpowiednio ubezpieczone.

1

@Safrani nie takie rzeczy ten kraj widział :D

3

@FCB24 Nie no ;D Jak wsiadasz do samochodu jako osoba, która nie ma jeszcze potwierdzonych umiejętności jazdy to firma/organizacja/ośrodek, który umożliwia Ci egzamin bierze ewentualność kolizji na własne ubezpieczenie. To by nie miało prawa działać inaczej.

1

@Kinginiesta To można zrobić ruchomy plac, pachołki nie są przymocowane na sztywno :)) np. każdego dnia zmieniać losowo trasę. Nie musi być to przecież idealny łuk, można też zrobić kształt S, C , L itp. Dla chcącego nic trudnego.

@MesQueUnClub_87 No to w ogóle będą jaja. Z resztą już widzę na byle widzimisie egzaminatora jakieś cyrki odstawiać na mieście. Moim zdaniem ten plac właśnie pokazywał, że masz "jakieś" umiejętności bezpiecznego panowania nad pojazdem i pojęcie o gabarytach pojazdu. Po jego przejechaniu dopiero wyjazd do ruchu z innymi uczestnikami. Logiczne i proste. Bez przesady, to jest małe pudełko xD. Moim zdaniem trudniejszy egzamin jest właśnie na mieście, tym bardziej w dużych miastach, których często gęsto się nie da zapamiętać i przez innych uczestników jest wywołany stres.

Fakt faktem, przydałoby się uproszczenie egzaminów, ale czy akurat na B? śmiem wątpić. Prędzej C , C+E - i tak każdy już potrafi jeździć, a praktyki nauczy się na drodze (bardziej placu na załadunkach, bezpieczne warunki, także bez sensu) - tu kurs mało co da i egzamin. Ale dobrze, że zrobili już konia z naczepą - może wznowie kurs :D

9

@Huck ale czego uczy takie idealne przejechanie łuku tyłem? Ja dzisiaj prawie 20 lat to zdaniu prawka w zyciu bym nie przejechał łuku na wstecznym bez korekt a to już egzamin do powtórki. Dla mnie totalnie niepraktyczne umiejętność której na drodze nigdy się nie wykorzystuje

1

@Huck Pamiętam jak oblałem za pierwszym. Na placu zrobiłem "górkę" normalnie z ręcznym. Na mieście chciałem ruszyć z hamulca i za to mi oblał (ruszyłem bez problemu, za mną nikogo nie było i tak to argumentowałem mówiąc ze inaczej to bym zaciągnął). Czy słusznie? Może. Moim zdaniem nie.

5

@Huck Ja uważam, że prawdziwe i rzetelne potwierdzenie swoich umiejętności jest właśnie w autentycznych warunkach, a nie imitacji tych warunków. Jeżeli po pełnym kursie praktycznym na prawo jazdy, który trwa minimum 30 godzin ktoś nie potrafi bezpiecznie panować na autem to widocznie nie ma odpowiednich predyspozycji do prowadzenia pojazdu i lepiej, żeby został przy komunikacji miejskiej.

0

@Bykunn Z tego co mogę się domyślać - umiejętności operowania pojazdem. Skoro po 20 latach jazdy nie potrafisz cofać po łuku no to już Twoja sprawa w braku poprawy w tym aspekcie, albo ograniczeń. To podstawowa umiejętność, każdy powinien potrafić jeździć w przód jak i tył, skoro pojazd jest do tego przystosowany.

1

@qbsonFCBarca No to absurd moim zdaniem, sam jeżdżę od jakoś 12 roku życia autem ( wieś ) i przy nauce jazdy miałem też z tym mega problemy. Totalnie nie rozumiałem tego ręcznego, przecież to utrudnianie życia i nie ma w tym żadnego logicznego sensu.

0

@MesQueUnClub_87 No tak, ale chodziło mi w moim komentarzu o to, że powinno pierw się "coś" pokazać, żeby wyjechać i dołączyć do innych uczestników ruchu. Egzaminator nas nie zna, a z szkołami jazdy jest różnie - na co dzień widzi się na ulicach ludzi, którzy powinni jeszcze z dwa dni uczyć się operować sprzęgłem podczas ruszania, a mimo to są wypuszczani i ruszają na 30 razy bo im gaśnie auto - paranoja...

14

@Huck Ale po jakiego grzyba? :D Ja potrafię bez problemy wycofać, na parkingu, na wąskim podwórku, ale robienie tego na raz, bez zatrzymywania jest kompletnie sztuczną i niepotrzebną umiejętnością. Ważne żeby to zrobić bezpiecznie.

10

@Bykunn i żeby przede wszystkim patrzeć co się dzieje w lusterkach, a nie jeśli się za siebie nie obejrzysz przez szybę to oblewasz xD kto wymyślił te warunki :D

1

@Huck potem się czeka pół godziny na parkingu bo się trafi taka sierota co zaparkować nie potrafi.

2

@Bykunn No nad tym można by się uchylić, żeby dodać możliwość korekty - z tym się zgadzam, przecież w ruchu po błędzie i korekcie nie wychodzisz z auta i nie idziesz do domu, bo musiałeś poprawić :D

0

@Huck a ja tak z innej beczki, skoro już Cię widzę.
Co myślisz o butach ECCO? Oczywiście skórzanych?

0

@NeroTFP1 Teraz jest jeszcze łatwiej, ja np. zdawałem z kamerą cofania.

1

Cała idea placu byla taka zeb nie marnowac czasu na miescie, jak ktos miedzy pachołkami bez stresu innych kierowców dookoła nie dawał rady.
btw caly kurs jest juz teraz nakierowany na to jak zdac egzamin a nie jak nauczyc sie jezdzic. Dlatego tylu mlodych nie potrafi jezdzic. Moja zona zdawala 2 lata temu i pierwsze co po egzaminie robilismy to pojechalem ja uczyc manewrowac tylem, parkowac tyłem, bo jedyne co sie nauczyla to jak zrobic manewry zeby nie oblać.
A jezdzic nikt nie potrafi.

0

@Chada No jak ktoś nie potrafi takich czynności... wychodzą zwolnienia w czasach szkolnych z WF'u i nic nie robienie prócz graniem na PC. Ograniczenia ruchowo-umysłowe z tym związane :D kiedyś to co drugi od urodzenia ursusem z przyczepką parkował tyłem, a stary piwo pił z sąsiadem haha

1

@catalanian09 no dlatego może warto zmienić sam system placu, zamiast go eliminować. Po prostu uczyć, a nie zdawać. No ale jak ktoś uczy się zdać, a nie jeździć już od początku kursu, to co się dziwić skoro takie podejście każdy ma ( obie strony medalu przeważnie ).

1

@Safrani haha tego się nie spodziewałem. Raczej spoko, jeśli Ci się podobają - jakość powinna być bdb.

0

@MesQueUnClub_87 Teraz też te mandaty i kastrowanie obywateli, kiedyś się jechało z ojcem na polne drogi za miasto i uczyło się jeździć, ruszać już przed kursem, teraz coraz mniej o tym się słyszy. Przez to na kursie już się podstawowe umiejętności miało.

0

@Huck tak, jedne mi się podobają.
Dzięki

0

@Huck No akurat łuk na placu to jest największa bzdura bo to jest po prostu wyuczenie się na pamięć w którym momencie trzeba obrócić kierownicą czyli metoda na palik no faktycznie bardzo to nas nauczy jeżdzenia autem.
Górke możesz zrobić na mieście a sprawdzenie typu olej, sygnal dzwiękowy to raczej wiadome xd

1

@Huck W UK nie ma zadnych placów a na egzaminie zdjacy musi zaparkowac na przyklad na parkingu supermarketu. I nie ma w tym zadnej patologii a wrecz przeciwnie. Tutaj jest znacznie wiecej aut, wiecej kierowców, wiekszy ruch a jakos wypadków, zwlaszcza smiertelnych, znacznie mniej

0

@K1ngKong7 No skoro ktoś się musi uczyć jeździć po łuku na pamięć to gratulacje. No dlatego pisałem, że może warto byłoby zrobić jakąś randomową trasę, codziennie zmienianą.

0

@Huck Zdalem za 3 razem i nie jezdzilem lepiej niz za 1 i 2 razem jak nie zdalem zwyczajnie nerwy mniejsze. Wiekszosc ludzi nie zdaje przez nerwy i na miescie tez masz parkowanie itp w ogole sytuacja ze cofasz po łuku zdarza sie baaaaardzo rzadko niektorzy moga nigdy tego nawet nie robic.

1

@Hasszz Ja sam zdałem za 5, takie debilne błędy robiłem na mieście, że szok :D no ale stres i głupota (np. 10 cm za linia stopu się zatrzymałem za 1 razem, do dziś pamiętam, myślałem, że mu jeb... i sobie przy okazji też :D) - choć potrafiłem jeździć autem dobrze, no cóż życie - choć najgorsze uczucie jak cielaki z klasy za 1 zdawali na farcie :D, co nie zmienia faktu, że kierowca posiadając prawo jazdy powinien też potrafić jeździć pojazdem w przód i tył... kwit = jakieś umiejętności, tak powinno być.

1

@Huck A jak taki świeży kierowca ma sie nauczyc łuku jak nie na pamięć?
O to niestety w tym ćwiczeniu chodzi bo większość jak ci pojedzie na czuja to albo sie zatrzyma lub przypierdzieli w palik.
Co do "własnych" po za szkołą jazdy to niestety nie każdy mieszka w miasteczku/wsi i nie pojedzie ci na kilka km aby sie nauczyc bo cie zlapia i masz przypal.
Sam się uczyłem z ojcem Punciakiem jeździć i naprawde sporo mi to pomogło ale niestety nie każdy może sobie na to pozwolić w tych czasach..

1

@Huck E tam, myślę, że trochę przesadzasz. To, że ktoś przejedzie łuk albo nie przejedzie, nie znaczy, że może czy nie może wyjeżdżać. Niech sprawdzają te same umiejętności na drodze, w konkretnych warunkach, wiadomo, że egzamin jest obecnie odklejony od realnych warunków jazdy na drodze.

2

@Huck Ja za 3 i powiem tak - najważniejsze to ogarnąć stres bo jak ci się zacznie trzęść noga na sprzęgle to raczej nie masz szans zdać niestety.

1

@PJ777 Teraz powinni niektórym robić testy psychologiczne prędzej robić bo sporo odklejenców jest na drogach który ryzykuje swoje i czyjeś życie żeby zaoszczędzić 5 sekund.

2

@Huck mam tylko nadzieję, że te zadania będą egzekwowane podczas testu na mieście. Pamiętam, że na pierwszej lekcji instruktor zaczął mi pitolić że mam robić ruch kierownicą jeśli któryś tam pachołek minie szybę itd. Nigdy, ale przenigdy nie robiłem łuku tym sposobem i uważam, że to totalna głupota. Wolałbym żeby ludzie uczyli się JEŹDZIĆ, a nie ZDAĆ EGZAMIN. To duża różnica.

0

@kuczyniak W takim razie to nie instruktor a... pamiętam jak mój przy pierwszym spotkaniu kazał mi pokazać czy potrafię ruszać płynnie i się zatrzymać, pokazałem elegancko, a ten mówi młody tu start, tam stop, nie walnij w szopę i nie będę Cię stresować, trenuj po swojemu. Poszedł do biura na pół godziny na kawę, wrócił i po pojechaliśmy na miasto:))

No jak, jak? jeździć po prostu. To nie fizyka kwantowa, że trzeba wzorów czy na pamięć XD
@K1ngKong7

1

@K1ngKong7 No ja akurat miałem z tym problem, totalny paraliż. Wiek + sam sobie presję nałożyłem, że skoro potrafię to powinienem zdać... Musiałem mieć na egzaminie piętę z stykiem z podłogą, bo w powietrzu zapomnij.

0

@Huck W większość krajów zachodnich nie masz placów, tylko egzamin praktyczny w realnej sytuacji drogowej i jest ok.
Właśnie przed chwilą w audycji radiowej wypowiadał się jakiś ekspert z Akademii Ruchu Drogowego i on też potwierdził, że egzamin powinien być prowadzony w takich warunkach w jakich kierowca będzie się później na co dzień poruszał, a plac manewrowy powinien służyć tylko na początku szkolenia do nauki podstaw.
I ja sie z tym w zupełności zgadzam.
A co do tego że niby będzie więcej szkód w czasie egzaminów to przecież już teraz duża część różnych ćwiczeń np parkingowych jest robiona na kursie na mieście a nie na placu i jakoś nie słyszę o masowych uszkodzeniach aut przez elki.
Wszak zarówno podczas kursu jaki i egzaminu na fotelu obok z dostępem do pedałów (w tym hamulca) siedzi szkoleniowiec czy egzaminator który w momencie sytuacji prowadzącej do kolizji reaguje.
Skoro na placu został tylko łuk i ruszanie ze wzniesienia to już bez sensu to zostawiać i niech na mieście się egzaminują w realnych warunkach tylko.

Prawko zdawałem gdzieś ok. 2005 r. Zdane za pierwszym razem.

1

@Huck instruktor, a bardziej instruktorka (znajoma, swoją drogą bardzo ładna) dawała mi pełną swobodę. Mówiąc nieskromnie ja umiałem jeździć już kilka lat przed egzaminem. Jedyne czego musiałem się nauczyć to przestrzegać zasad ruchu drogowego (prędkość) i oduczyć swoich nawyków z jazdy osiedlowej, czyli trzymanie ręki na gałce zmiany biegów, prowadzenie jedną ręką, dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie. Podobno cały kurs jeździłem "jak stary" i szczerze uważam, że wielu nowych kierowców nie jest w stanie wsiąść i przejechać trasy lub wjechać do dużego miasta jak Warszawa, Kraków itd. Jaki jest sens jeździć łuk na placu manewrowym skoro idzie się tego wyuczyć na pamięć? Na drodze w realnym życiu taki łuk może zdarzyć się w różnej formie: może być bardziej zawinięty, może być wywinięty drugą stronę albo w ogóle może być ograniczona widoczność i wtedy odliczanie pachołków przez szybę można wrzucić sobie do kosza. Już samo to co @Bykunn napisał, po co mam to robić na raz? Jeśli umiesz i jest to bezpieczne, czujesz się pewnie to jedź i na raz. A jeśli nie to popraw się raz czy dwa, ale zrób to sprawnie i bezpiecznie. Jakby co zdałem za pierwszym :)

0

@Huck w praktyce mało się jeździ tyłem. Dzięki temu, że plac jest na egzaminie, to miałem też na plac na kursie i nauczyłem się jeździć tyłem obserwując lusterka, więc jak dla mnie takie manewry konieczne do bycia kierowcą, ale rzadkie w praktyce mają swoje miejsce na placu.

1

@MesQueUnClub_87 w takim razie strach gdzieś auto na mieście zostawiać :D bo się będzie kursant uczył parkować tyłem XD

0

@RanDiFCB Przecież egzaminator od razu będzie widział zarówno z przodu jak i w lusterkach czy dobrze się skręcił samochodem i czy ma szansę wjechać bez obdarcia auta, a na argument "nie zawsze zdąży zareagować" odpowiem, że podobna sytuacja może być na pasach, gdy przechodzisz przez ulicę, a jednak nie zauważyłem pieszych w strachu.

1

@MesQueUnClub_87 ostatnio rzucił mi się program nauka jazdy z tymi ślązakami :D widziałem jak oni tam jeżdzą plus te skręty w lewo na rondzie to masakra :D

1

@NeroTFP1 a wiesz, że te patenty działają w życiu? :-) Jak parkuje tyłem to do tej pory stosuję patent instruktora :-) który jest właśnie w stylu, zrób to, później pełen obrót kierownicą i koniec. To jest prosta geometria, mi instruktor tłumaczył, że ten pachołek to tył innego auta, a tamten to przód... większość aut ma podobne wymiary, więc to działa. Naprawdę działa.
Plac daję ci możliwość, w izolowanych warunkach nauczyć się jak zachowuję się auto. Egzamin ma potwierdzić - w spokojnym miejscu - czy panujesz nad autem. Plac - mimo, że miałem problemy, żeby to zaliczyć - uważam, że jest potrzebny. I to bardzo!

1

@Safrani "nie no, zarówno szkoły prawka, jak i WORDy są odpowiednio ubezpieczone. " żaden ubezpieczyciel nie oddaję kasy za utratę wartości samochodu... mamy bazy VIN, wystarczy 49 PLN żeby wiedzieć, ze auto było bite... może być robione w ASO, ale stłuczka to stłuczka. Sam mogłem kupić za groszę E klase, ale wszedłem w VIN bita 10 razy, za każdym razem z ubezpieczenia, w ASO, na oryginalnych częściach, ale odpuściłem - auto pojechało na Ukrainę :-)

@Bobo25 "Drogowego i on też potwierdził, że egzamin powinien być prowadzony w takich warunkach w jakich kierowca będzie się później na co dzień poruszał, a plac manewrowy powinien służyć tylko na początku szkolenia do nauki podstaw." - żeby iść na studia musisz skończyć podstawówkę. Plac manewrowy to właśnie podstawówka, jak to takie proste to czemu na placu tak dużo osób oblewa? Te same argumenty mogę wykorzystać aby zlikwidować egzamin teoretyczny? Bo co na kartce pytać jaki to znak. Trzeba jechać na miasto i sprawdzić... Egzaminy na prawo jazdy są za proste! Powinny byc rozszerzone o inne elementy: jazda w trudnych warunkach - jestem świeżo po kursie jazdy na płycie, tego nie nauczysz się od innych, nie nauczysz się w życiu, bo jak się łapie poślizg to nawet nie będziesz wiedział co robisz. Może się uda wyjść, a może nie. Po takim kursie też ekspertem nie będziesz, ale jak w izolowanych warunkach zrobisz 360 to daje do myślenia. I to jest robione na placu. A przecież można zimą na łysych oponach pojechać na miasto :-)

0

@K1ngKong7 O matko, to prawda! Z tym się absolutnie zgadzam, powinno się to robić regularnie co kilka lat. W ogóle poleca wszystkim kamerki z tyłu i z przodu, bo nigdy nie wiadomo, kto będzie próbował odwalić jakieś hamowanie na autostradzie, albo inny rage.

0

@Huck Ja uważam że plac powinien być ale też jest druga strona medalu plac służy wordom na zarabianie pieniędzy.

0

@Huck Nie zgodzę się. Wszelkie manewry jakie powinien znać kierowca powinny być wykonywane na mieście. Do tego Polska jest bodajże jednym z ostatnich krajów, w których egzamin obejmuje plac manewrowy. Skoro kursant oblewa na placu to tym bardziej obleje na mieście. Dlaczego sugerujesz, że egzaminatorzy masowo mieliby nagle przepuścić tych którzy nie umieją poruszać się autem?

0

@ferdas_rawa miałem napisane wiadomość, jednak po oznaczeniu kolejnego użytkownika usunęło mi wpis, także w skrócie. Chciałem napisać, że w pełni się z Tobą zgadzam. Moim zdaniem powinni zostawić jak jest (ew. zmiany na samym placu w celu likwidacji powtarzalności - np. zmiany tras łuku) + do tych 30 godzin dorzucić osobno kilka obowiązkowych godzin jazdy po torze, płycie, zapoznanie z aquaplaningiem, hamowaniem awaryjnym w łuku itp. itd. Nie każdy musi być Kubicą czy Hołowczycem, ale jest uczestnikiem ruchu i powinien znać chociaż w jakimś % co może się wydarzyć, a z tego co widzę zimą to jest to różnie, tylko kolesie z porozbijanymi bm'kami wiedzą co jest 5 :D. A później jeżdżą dzbany na zderzaku + jeszcze lepiej do tego na luzie bez biegu - bo z fizyki mieli 2 i myślą, że się zatrzymają w miejscu. Swoją drogą nie wiem czemu tak popularna jest jazda na biegu jałowym - to również patologia do wytępienia.

0

@Bobo25 No a tak nie jest? pokazujesz/uczysz się, że potrafisz ruszyć, robisz łuk i w miasto, tak było u mnie. Tylko, że u nas podstaw to połowa zdających nie ogarnia, a mimo wszystko później wyjeżdżają na miasto i paraliżują ruch, bo płynnie się poruszać nie potrafią,a czasami nawet ruszyć. Zdają jakimś cudem i są uczestnikami ruchu. A co z kursami doszkalającymi po kursie przed egzaminem? z tego co słyszałem to przeważnie kobiety jeśli już z własnego rozsądku pójdą. Faceci? zapomnij, duma urażona. A co na to szkoły jazdy? Nigdy w życiu, a czemu? NO BO BĘDZIE ZŁA OPINIA i brak polecajki na spotted miasta w poście odnośnie wyboru szkoły jazdy. To jest problem moim zdaniem i patologia.

0

@maroon No i skoro na placu oblewa, to niech tam już zostanie. Realne warunki ruchu ulicznego łatwiejsze nie są, a na pewno są tam realni uczestnicy ruchu, którzy mają w D. że się uczysz, więc po co ma stwarzać zagrożenie?.

1

@Huck Nie wiem czy jesteś tego świadomy,ale do egzaminu zostają dopuszczeni ci którzy też szkolili się na mieście. I wyjeżdżali na to miasto całkiem zieloni i robili to samo co będą robić podczas egzaminu. Więc podczas tego egzaminu na pewno stanowią mniejsze zagrożenie niż podczas swojej pierwszej jazdy na kursie. Mało tego - skoro sam twierdzisz,że realne warunki ruchu ulicznego nie są łatwiejsze, to tym lepiej,że będą egzaminowani w trudniejszych okolicznościach.

0

@maroon "to tym lepiej,że będą egzaminowani w trudniejszych okolicznościach" - proponuję egzaminować ich na oblodzonej autostradzie pełnej aut. Wtedy to dopiero będą weryfikowani.
I proponuję zrezygnować z egzaminu teoretycznego, po co to komu? Przecież w życiu będzie trzeba rozpoznawać znaki na tablicy a nie na ekranie komputera...

0

@ferdas_rawa Po co ta ironia? Chodzi mi o to, że trudniej i więcej stresu rodzi np. zaparkowanie na parkingu pośród innych aut niż na placu, gdzie zostaną nauczeni różnych sztuczek podczas pachołków. A potem i tak będą zmuszeni parkować na parkingach. Nie chodzi mi o jakieś ekstremalne trudności, ale o realne życiowe sytuacje.

0

@maroon Ale przecież aktualnie te czynności i tak i tak trzeba wykonać na egz. "na mieście" - takie jak parkowanie równoległe/prostopadłe ect. Nam (tak mi się wydaje @ferdas_rawa ) chodzi o to, żeby nie usuwać placu. Kto placu nie potrafi zdać, nie powinien zostać wpuszczony do ruchu z innymi, skoro nie potrafi podstawowych czynności wykonać i nie ogarnia gabarytu tego małego pudełka. A co do tych "jeździli na kursie po mieście" - jest różnica w stresie na egz. a na kursie to po 1, po 2 egzaminator nie wie co tym tam na kursie robiłeś, po 3. to wina instruktorów jazdy i szkół jazdy, że wypuszczają jeleni, którzy powinni 30 godzin na samym placu spędzić.

0

@Huck Wiesz co - nie znam statystyk i "jakości" szkolenia i tego jakie osoby są teraz dopuszczane do egzaminu. Ja sam chyba dokupowałem kilka godzin jazdy przed egzaminem- nie pamiętam dokładnie - ale albo ja ale też i znajomi wiem że normalnie dokupowali bo ośrodek nie chciał wystawić kwitu dopuszczającego do egzaminu. A co się dzieje teraz i jak to wygląda statystycznie to oczywiście tego nie wiem. Wiem natomiast, że w innych krajach odeszli już od tego pomysłu i to też był powód dla którego rozważyli ten pomysł i u nas i czytałem już chyba rok temu,że mieli wykonać analizy dotyczące wycofania placów z egzaminu, więc to nie jest tak, że to na kolanie ktoś to w kilka minut stworzył.

0

@maroon To szanuje za decyzję i świadomość. Niestety ja w życiu nie spotkałem się z osobami, które brałyby dodatkowe godziny (prócz mojej siostry). Z tego co się orientuję, szkoły jazdy boją się nie wystawiać kwitu dop. do egz. z powodu reputacji - poleceń pocztą pantoflową. Jeden drugiemu powie, że go nie dopuścili, to pójdzie tam, gdzie go puszczą... i tak to się kręci.

1

@Huck To akurat nie była moja decyzja - po prostu facet co mnie szkolił powiedział że nie dopuści - chyba z 2-3 godziny musiałem dokupić. Jak dobrze pamiętam. Natomiast co do podejścia szkół to może i tak jest jak piszesz,ale wiem,że szkoły też przynajmniej kiedyś "walczyły" o wskaźniki zdawalności,bo to też budowało reputację. I jak ktos się nie nadawał,to jednak nie wystawiały kwitu.

0

@maroon i po to jest plac, aby obyć się z autem, nauczyć się podstaw w izolowanym środowisku. Jak nie potrafisz zrobić łuku na placu to zrobić go na mieście? Tak plac to jest podstawa, umiejętność czytania... nie umiesz czytać to do liceum nie pójdziesz. Ironia ma na celu pokazanie argumentacji w skrajności. Uczenie ludzi jeździć na mieście jest jak najbardziej ok, ale najpierw trzeba kogoś nauczyć jak się rusza, hamuję, skręca itp. I nie nic złego że robisz egzamin z tych podstaw.

0

@ferdas_rawa Nadal jestem raczej zwolennikiem tych zmian. Albo może inaczej - nie tyle zwolennikiem, co nie widzę wad takiego rozwiązania., natomiast widzę zalety.

1

@maroon a ja widze wady a nie widze zalet :) dlatego sie nie zgadzamy

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: