O sobie

  • Zainteresowania piłka nożna, motoryzacja
  • Ulubiony zawodnik Messi, Ronaldinho
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 2002

Statystyki

  • Dni w serwisie 2225
  • Liczba komentarzy 820
  • Polecenia 2405

Komentarze

7

ale złoty artykuł :)

2

Może Xavi tak się wkręcił w oglądanie meczu, że po prostu zapomniał o zrobieniu zmian

0

Christensen już dawno oddycha rękawem, ale nadal brak zmian

5

@Rewolucja123 definitywnie powinieneś udać się do psychologa to wszystko przepracować i nie myśl, że to coś dziwnego, złego etc. Obecnie takie problemy ma ogromna część naszego społeczeństwa. Niestety czasy w jakich żyjemy, a raczej bodźce, które nas z każdej strony stymulują pokazują sielankowe życie w mediach społecznościowych, że kasa płynie kranem, w garażu stoją dwa nowe Mercedesy AMG, a życie to niekończące się pasmo sukcesów. Na pewno są jednostki, które to osiągnęły i fajnie, że im się udało, ale pamiętaj, że takich ludzi jest garstka, a dodatkowo to co pokazują w internecie to nie jest 100% detali z ich życia. Wierzę, że każdy z nich ma większe lub mniejsze problemy. Dla przykładu ja nie potrafię sobie wyobrazić żebym miał taką presję biegać cały dzień z kamerą i pokazywać swoje prywatne życie ludziom w internecie i mieć w głowie ciśnienie, że muszę nagrać coś super kreatywnego superanckiego żeby się klikało, bo jak nie to jestem skończony.
Obawiam się, że te myśli i problemy, które opisujesz, będą najczęstszą chorobą młodych ludzi, którzy obecnie mają od 10 do 16 lat. Idealne życie, którym są karmieni przez media społecznościowe to nie jest prawdziwe życie, które ma każdy z nas. Nie ma możliwości żeby każdy w wieku 19-20 lat jeździł najlepszą furą na świecie, bawił się 7 dni w tygodniu, pracował moooże kilkanaście godzin w tygodniu i żeby było go stać na wszystko. To utopijne myślenie, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

Nie miałem tak grubo jak Ty, ale miałem zakręt w życiu i jeśli to Ci jakkolwiek pomoże to opowiem swoją historię. Po zerwaniu z dziewczyną, z którą byłem 4 lata nie potrafiłem się odnaleźć, świat się zawalił w dwie sekundy. Dodam tylko, że przez ten okres bycia z nią pogorszyły mi się kontakty ze znajomymi i ograniczyły prawie do zera, z rodziną też niezbyt dobrze się zacząłem dogadywać. Później po zerwaniu jak już ochłonąłem doszedłem do wniosku że to były 4 lata toksycznego związku na zasadzie tylko ona, wszędzie ona, każdy wolny czas z nią, wszystko z nią. Dosyć zaniedbałem swoje ciało, bo wpieprzanie fast foodów, chipsów przy jednoczesnym braku ruchu to był standard. Byłem wtedy po obronie licencjatu na rozstaju dróg bez dziewczyny, z nadwagą bez kumpli, nie wiedziałem co mam dalej studiować, czy studiować i co robić w życiu. Zacząłem od odnowienia kontaktów z kumplami. Następnie zacisnąłem zęby i poszedłem na mgr do Gdańska z myślą, że tam może coś się zadzieje i kogoś poznam - dupa, koledzy z roku to raczej nie mój klimat, nie łączyło nas zupełnie nic nic, dziewczyny też tam nie znalazłem, ale poznałem fajną koleżankę, która mi często dotrzymywała towarzystwa i jakoś umiliła ten czas. W pewnym momencie uznałem, że muszę kogoś mieć, bo czuję się samotny, po prostu kogoś potrzebowałem. Ta koleżanka mocno parła na coś więcej, była śliczna drobniutka i naprawdę mądra i inteligentna, ale moja pewność siebie wynosiła = 0. Wydawało mi się, że ktoś taki jak ja po prostu nie da rady, nie zaimponuję jej niczym. Postanowiłem wziąć się w garść. Zacząłem od siłowni i w wielkim skrócie udało mi się zrzucić wagę i wróciłem do formy. Tak jak Ty - bałem się odrzucenia i bólu, ale pomyślałem, że jeśli nie będę próbował to 'samo mi nie spadnie z nieba'. Zacząłem w ramach 'treningu' zagadywać do nowo poznanych dziewczyn i ku mojemu zdziwieniu zacząłem się czuć co raz swobodniej, ale tu ważna rzecz - NIE MIAŁEM ŻADNYCH OCZEKIWAŃ wobec nich, wobec sytuacji. Nie narzucałem sobie żadnej presji, nie czekałem aż mi motylki w brzuchu zaczną latać itd. Po prostu, skupiłem się na sobie, na tym żeby się dobrze czuć ze sobą, prowadzić zdrowy tryb życia, zajmować się rzeczami które sprawiają mi przyjemność i to zmieniło kompletnie wszystko. Z wystraszonego, nie mającego pewności siebie udało mi się czuć się nareszcie dobrze. Jedna z poznanych dziewczyn okazała się tak interesująca i na tyle sobie podpasowaliśmy, że spróbowaliśmy być ze sobą. I tu znowu - spróbowaliśmy = zero presji, wylewania jakichś wielkich miłości w mediach społecznościowych. Dbaliśmy o wzajemny balans, każdy z nas miał znajomych, rodzinę, z którą również spędzał czas i pasje. Wtedy po przeżyciach z poprzedniego związku było to dla mnie coś niespotykanego, że mamy siebie ale szanujemy swoje pasję, czas na odpoczynek itd. Dziś mam 32 lata, ta kobieta jest moją żoną, mamy 2 letniego syna i pewnie w tym roku wprowadzimy się do nowego domu.

Tak jak ktoś Ci powiedział wyżej, znasz najpopularniejszy język świata, możesz robić wszystko. Masz dopiero 22 lata, ja w Twoim wieku też nie wiedziałem co robić. Dzisiaj jestem Procurement Managerem w międzynarodowej korporacji i odpowiadam za transport drogowy, magazyny i porty w EU. Jestem na stanowisku, o którym w wieku 22 lat nawet nie wiedziałem, że takie istnieje. Dodam, że jestem po filologii angielskiej, a o procuremencie w wieku 22 lat wiedziałem tyle, że promka w biedronce 12 + 12 się bardziej opłaca niż kupować browary pojedynczo. Ucz się, rozwijaj, zadbaj przede wszystkim o siebie. Zacznij od głowy, reszta przyjdzie sama jeśli zrobisz choć minimum i trochę temu pomożesz, powodzenia!

1

@Lola120 gratki :) aby Ci się to do czegoś w życiu przydało :)

Zobacz wszystkie

99

Mam nadzieję, że nowy trener wpoi Albie, że Messi nie jest jedynym piłkarzem z przodu, do którego może podawać piłkę.

84

I wraca stary dobry Zidane:
„Nie mogę zarzucić niczego moim zawodnikom” – stwierdził Zidane.
Najlepsze jest to, że przez 3 lata real grał beznadziejnie pod jego wodzą, wygrali 3x LM dzięki braku VARu, a wszyscy myśleli że jak wróci ZZ to będzie wszystko jak powinno. A tu zonk, żelek kopie we Włoszech, VAR się pojawił i dopiero teraz widać jak biali grają bez ładu, składu i bez pomysłu.

Bardzo mnie to cieszy :)

79

- Ile razy uprawiałeś seks w tym miesiącu?:
- Liczy się ten na Bernabéu?

O kur.... :D

56

Z takimi wynikami realu nie mamy co się na nich oglądać. Każda ich przegrana smakuje przepysznie, ale w tym sezonie są silniejsze zespoły, na które powinniśmy zwracać uwagę.

PS. Zauważyliście, że zawsze poczynania realu są związane z hipokryzją? Zawsze swoje sukcesy, które nie zawsze są miarodajne wynoszą na piedestał i zakrywają tym swoją beznadziejność. Ok, 3 LM z rzędu nikt im nie odbierze, ale w międzyczasie przegrywali w Pucharze Króla z 'ogórkami', w lidze byli chłopcami do bicia, w tym roku grają na poziomie Znicza Pruszków, ale feta po wygraniu klubowych mistrzostw świata z klubem, którego nazwy nie potrafię wymówić trwała w najlepsze. Od razu komentarze "galaktyczny zespół' 'najlepsi mistrzowie' :D Do tego Modric z tytułem najlepszego piłkarza 2018, który od początku sezonu nie gra zupełnie NIC. Ale, to nie jest ważne, ważne że go ogłosili go najlepszym i tak jest :D To samo było z Ronaldo, Messi miał takie statystyki, że nie było czego szukać, ale klub z madrytu i sam zainteresowany twierdzili że (właściwie wmawiali sobie i całemu światu), że u nich gra najlepszy piłkarz globu. Zawsze mnie to irytowało i irytuje nadal, dlatego ich obecna forma smakuje jak pasztet podlaski o poranku na kacu na wakacjach we Władysławowie.

Miłego poniedziałku :)

54

Jeśli nie będzie nr 1 w reprezentacji to znak, że Neuer ma taśmy jak Loew wącha paluchy ze źródła niewiadomego pochodzenia.

Media

Sonda

Czy Joao Felix powinien zacząć mecz z PSG od pierwszej minuty?