- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1533 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
86 odpowiedzi
Nazio_87
1
Kwestia czasu kiedy Maja wyprzedzi Igę
19 odpowiedzi
FabianekMrozek
1
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1533 Culés
7
Nienawidzę ludzi na oczach mojego brata coa 13lat typ rozjechał kota którego mieliśmy przez 12 mógł zwolnić wszystko a ten nic przejechał go takim życzę tylko jednego.
1
@Szymemdymek Ale, że celowo przejechał czy po prostu jechał dużo za dużo niż powinien?
3
@Szymemdymek jestes z podlasia?
Komentarz usunięty
21
@Szymemdymek Mógł zwolnić? A ty mogłeś trzymać kota w domu, a nie żeby hasał sobie po drogach i stwarzał zagrożenie. To nie kierowca jest winien że mu jakiś sierściuch wyskoczył pod koła, też przejechałem kiedyś jednego mimo że jechałem przepisowo, czasem człowiek po prostu nie zdąży wyhamować.
0
@adamek20151 mój kot powoli przechodził przez ulicę i jechało auto z daleka i zamiast ta osoba zwolnić czy coś to jeszcze przyspieszył i przejechał mi kota
7
@Mario96w tylko ze on miał czas a jechał z 90 na godzinę gdy mógł jedynie 50
4
@Mario96w to teraz cie kociarze zjedzą, trzymaj się...
0
@Kgorecki2500 i jechał za dużo i mógł się zatrzymać bo nikt nie jechał z naprzeciwka ani za nim
17
@Mario96w Trochę empatii do zwierząt. Koty często są wychodzące. Jeśli to byłby przypadek to jak to się mówi "trudno", ale jak ktoś specjalnie przejeżdża zwierzę to coś z taką osobą nie halo i nie można mówić, że to nie jego wina.
3
@Starrk pamiętacie tego dzbana co celowo, powoli rozjeżdżał psa vanem? Miał siedzieć, wyszedł potem znowu siedział. Ciekawe co u niego. Mam nadzieję, że podnosi mydło
5
@Starrk Wątpię że ktoś specjalnie kota przejechał jadąc prawie setkę. Kolega raczej mocno naciąga, współczuję mu ale nawet jak ktoś nienawidzi kotów to raczej nie ryzykowałby wypadkiem byle tylko sierściucha rozjechać, no chyba że jest wyjątkowo upośledzony
0
@Starrk dokładnie kot był wychodzący i normalnie był w połowie ulicy i auto było jeszcze daleko i nagle przyspieszył jakby chciał specjalnie przejechać A mógł się zatrzymać
0
@Mario96w on najpierw jechał około 70 tak mi się zdaje i później przyspieszył chuj wie co mu odbilo
Komentarz usunięty
0
@Szymemdymek wyliczyłeś te 90 z wzoru hajty?
15
@Mario96w
Tak czy siak. Kot nie powinien wychodzić na zewnątrz bez kontroli. Raz, że takie samoistne przemieszczanie się jest dla niego zagrożeniem pod kątem nagłej śmierci, a dwa, że to troska o jego zdrowie. Nigdy nie mamy pewności, czy czegoś nie zje, czy nie zatruje się, czy nie pożre trutki, czy nie złapie choroby od myszy lub szczura. Inna rzecz, że kot wychodzący z domu jest gatunkiem inwazyjnym (zabija ptaki).
Kota powinno trzymać się w domu, a na spacery zabierać pod kontrolą, dla jego własnego bezpieczeństwa. Niemniej, autorowi straty współczuję.
0
@Transu96 no chyba umiem rozpoznać tak około ile mógł jechać
3
@NeroTFP1 Ano tak powinno to wyglądać z każdym zwierzakiem, co innego gdzieś na wsi jak się ma dużo pola wypuścić psiaka żeby pogonił, a co innego w mieście
0
@Szymemdymek mogłeś kota wziąć na ręce jak przechodziłeś z nim przez ulice
0
@adamek20151 chciałem tylko byłem u sąsiada i nie zamknąłem drzwi od domu i kot uciekl i przyszedł za mną i wtedy wiadomo co się stało
1
@Szymemdymek, współczuję, to na pewno boli... ale niestety kolega @NeroTFP1 ma w 100% rację. 999 razy wyjdzie i wróci szczęśliwy i zdrowy, ale za 1000 razem niestety wydarzy się tragedia...
0
@esem91 tylko ze to się stało jeszcze tak z przypadku bo poszedł za mną gdybym zamknął drzwi.
0
@NeroTFP1 ale sa jeszcze koty wolnozyjace, ktorymi sie opiekujemy.
Druga sprawa ja z okna co chwile widze jak chocby golebie chodza po ulicy a kierowcy jadac nawet nie przyhamuja zeby odlecial tylko rura. Ile razy nie zdazyly... ha tfu na takich podludzi
4
@Szymemdymek, nie chodzi mi o ten wypadek dziś. Sam napisałeś, że kot jest wychodzący, więc jest to po prostu nie do obronienia. Jedynie spacer na smyczy, albo full zabezpieczony ogródek, ale niewielu tak robi.
@malicinho,
Koty domowe (Felis catus) nie są gatunkiem naturalnie występującym w Europie – zostały sprowadzone przez ludzi. Ich przodkiem był kot nubijski (Felis lybica), który pochodzi z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Koty trafiły do Europy głównie za sprawą starożytnych Egipcjan, Greków i Rzymian, którzy wykorzystywali je do zwalczania gryzoni.
Czy koty wolnożyjące dewastują ekosystem?
Tak, dzikie i wolnożyjące koty mogą znacząco wpływać na lokalne ekosystemy. Są jednymi z najbardziej inwazyjnych drapieżników na świecie. Ich wpływ obejmuje:
Wyniszczenie lokalnej fauny – Koty polują na ptaki, gryzonie, płazy, gady i owady, przyczyniając się do spadku liczebności wielu gatunków. Na niektórych wyspach doprowadziły do wyginięcia wielu endemicznych gatunków.
Zaburzenie równowagi ekosystemu – W wielu miejscach koty konkurują z rodzimymi drapieżnikami, np. łasicami czy lisami, zmieniając dynamikę populacji ofiar.
Przenoszenie chorób – Koty roznoszą pasożyty i choroby (np. toksoplazmozę), które mogą zagrażać innym zwierzętom i ludziom.
W Europie problem wolnożyjących kotów jest mniej drastyczny niż np. w Australii, gdzie są one poważnym zagrożeniem dla bioróżnorodności. Mimo to ich populacje są regulowane w ramach programów sterylizacji i kontroli, aby ograniczyć ich wpływ na środowisko.
0
@esem91 moja kotka byla wychodząca ale zawsze wychodziła na łąke która jest nasza i tam jest bezpiecznie a tak to jak przez ulicę to zawsze się starałem na rękach przenieść
0
@esem91 Dodam że w Anglii jest prawo które mówi, że przed małymi zwierzętami nie wolno hamować, aby nie stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Może był z UK?
3
@NeroTFP1 "kot nie powinien wychodzić na zewnątrz bez kontroli." Że co niby? To po co komu taki kot?
"kot wychodzący z domu jest gatunkiem inwazyjnym (zabija ptaki)." Zabija też gryzonie. To jest przecież główna zaleta i cel utrzymywania kota.
1
@Mario96w i tak i nie.
Zgadza się że kota nie powinno się puszczać bo właśnie stwarza zagrożenie na drodze., ale wina może być również kierowcy gdy jechał zbyt szybko jak pozwalają na to przepisy
4
@Szymemdymek
Nie wyobrażam sobie trzymać kota w domu. Przez całe życie miałem koty wychodzące i jeden epizod był z kotem w mieszkaniu który kompletnie był bez życia i dopiero jak się wyprowadziłem za miasto to odżył. Kot dostaje pierdolca jak nie może wyjść.
Kierowca jechał nieprzepisowo i miał gdzieś kota. Taka prawda. Sam jeżdżę od lat po 100 tys km rocznie po różnych wypizdowach, widziałem wbiegające psy, sarny czy inne kuny i da się zareagować tylko nie można grzać jak wariat.
2
@pt9 To prawda, każde stworzenie kiszące się w domu będzie nieszczęśliwe.
6
@maroon
Koty rzadko polują chociażby na szczury. Nie są nimi zainteresowane. To, że je zwalczają, to spory mit. Wystarczy zerknąć do badań, które to obalają. W większości przypadków szczury są za duże dla tego zwierzaka, a sam kot nie będzie nimi zainteresowany. Dlatego napisanie, że kota ma się głównie dlatego, by zwalczał gryzonie, to nadużycie i absurd. Inne gryzonie niż szczury, owszem, ale to nie jest główny cel posiadania kota.
Druga sprawa jest taka, że straty dla środowiska wynikające z tego, że padnie spora liczba ptaków, są zdecydowanie większe. Wystarczy chociażby zobaczyć, ile żywi się różnorakimi owadami, komarami, kleszczami, itd. Ze strony kotów rocznie ginie około 144 mln ptaków. Do tego dochodzą różnorakie ssaki, itd. To ma potężny wpływ na ekosystem.
Do tego mamy kwestię różnorakich chorób jak chociażby leptospiroza czy toksoplazmoza.
Kwestia też taka, że większość tych kotów, które wypuszczamy, nie są głodne, są najedzone, a żeby kot był mocno zainteresowany gryzoniem, musi być przede wszystkim głodny.
5
@Bogan
Jeżeli ma się wywalone na zwierzaka, to będzie nieszczęśliwe. Jeżeli zapewni mu się odpowiednią dawkę bodźców, to będzie szczęśliwe. Tak jest chociażby z psami. Z reguły psy mieszkające w blokach są szczęśliwsze niż te biegające po ogródkach czy mieszkające na wsi. Ludzie myślą, że wypuszczą psa do ogródka i sprawa załatwiona. Potem mówią "Mój pies cały dzień chodzi po ogródku, więc ma dużo ruchu", a to guzik prawda, bo taki pies ten ogródek traktuje jako przedłużenie własnego domu. Psy chociażby bardziej męczą się psychicznie niż fizycznie, a do prawidłowego rozwoju potrzebują głównie różnorodnych zapachów. Dlatego godzinny spacer po osiedlu jest dla psa cenniejszy niż 10 godzin biegania po własnym ogródku. Nie bez powodu te wszystkie psiaki, które są w samym ogródku, szczekają jak najęte, bo są niewybodźcowane.
Inna rzecz jest taka, że pies przesypia większą część swojego życia (około 16 godzin dziennie), więc czy jest w mieszkaniu, czy w domu, nie ma większego znaczenia. Wystarczy zwierzakiem się odpowiednio zająć i ono będzie szczęśliwe, nawet w domu.
Z kotami jest podobnie. Wystarczy się o niego zatroszczyć, a będzie szczęśliwy, co widać chociażby w badaniach, że on tego biegania po lasach nie potrzebuje.
0
@NeroTFP1 Dobrze spoko -rozumiem twoje argumenty. Szczury szczurami, ale zwalczają myszy, nornice, czasem nawet krety. I to juz dla mnie wystarczy. Inną kwestią tej dyskusji, że dla mnie zamykanie tego dostojnego zwierzaka w domu to jest niepojęte. To nie są te głupie służalcze psy, które wytresowane robią to co się podoba człowiekowi, chodzą z nim na spacer itd. tylko powinno to być w pełni wolne zwierzę, które ma w naturze chadzanie własnymi ścieżkami itd. Owszem - czyhają na nie różne niebezpieczeństwa, ale mimo wszystko ograniczanie ich wolności to jak dla mnie niepojęte. No wiadomo - w większym mieście to trochę inna sprawa, ale mimo wszystko.
0
@pt9 jeszcze widział z daleka że przechodzi kot przez ulicę i nawet nie spróbował się zatrzymać
4
@NeroTFP1
"Kwestia też taka, że większość tych kotów, które wypuszczamy, nie są głodne, są najedzone, a żeby kot był mocno zainteresowany gryzoniem, musi być przede wszystkim głodny."
Koty polują dla sportu i mordują dla zabawy, nie z głodu. Moje codziennie po obfitym śniadaniu jak jest wiosna i lato przynoszą mnóstwo gryzoni.
0
@Prorokk I tak i nie. Kierowca będzie winny przekroczeniu prędkości, ale to kot wtarga na jezdnię i powoduje wypadek, tak by to wyglądało w kwestii prawnej. Nawet gdyby ludzki pieszy wszedł na jezdnię po za miejscem do tego wyznaczonym to w większości przypadków zostałby uznany za głównego winowajcę, a kierowca dostałby co najwyżej mandat za niedostosowanie prędkości
1
@Szymemdymek Współczuje straty, naprawdę.
Kilkukrotnie jednak widziałem w telewizji stanowcze opinie co do prób omijania między innymi małych zwierząt - "absolutnie tego nie robić".
Jeśli jednak to bydle zrobiło to celowo, tak jak piszesz, to wszystkie mu najgorszego.
Komentarz usunięty przez użytkownika
4
@maroon, koty faktycznie polują na myszy i nornice, ale jednocześnie wybijają masę ptaków, jaszczurek i innych zwierząt, które wcale nie są szkodnikami. Domowe koty zabijają miliardy stworzeń rocznie – często nie dlatego, że są głodne, tylko dla zabawy. Więc jeśli cieszysz się, że Twój kot łapie myszy, to miej świadomość, że równie chętnie wyeliminuje wróble, sikorki czy jeże. Twierdzenie, że „kot powinien być wolny, bo to nie pies”, to totalna bzdura. A pies powinien biegać samopas po ulicach, bo kiedyś tak było na wsiach? Kot domowy to nie dzikie zwierzę, tylko udomowione, które od tysięcy lat żyje obok ludzi. To, że nie wykonuje komend jak pies, nie znaczy, że powinien być puszczany samopas, jakby był dzikim drapieżnikiem. „Zagrożenia na dworze to normalna sprawa” – seeerio? Kot wychodzący żyje średnio 2-5 lat, a niewychodzący 12-20. Co w tym normalnego, że zwierzak ginie pod kołami auta, umiera od zatrucia, zostaje rozszarpany przez psa albo choruje na kocią białaczkę czy FIV, bo zaraził się od innego kota? To nie żadna „wolność”, tylko nieodpowiedzialność właściciela. „Zamknięcie kota w domu to ograniczanie jego wolności”, po prostu brak słów.. Jaką on ma wolność, jeśli przez nią żyje kilka razy krócej? Spokojnie w domu może być równie szczęśliwy, jeśli ma drapaki, zabawki i możliwość eksploracji. Można go wyprowadzać na smyczy, można zrobić wolierę jak pisałem. To nie jest więzienie, tylko dbanie o jego życie i zdrowie. Kot stary to nie jest dziki tygrys, tylko domowe zwierzę, za które bierzesz odpowiedzialność. Jeśli naprawdę ci na nim zależy, to nie zostawiasz go na pastwę losu i nie ryzykujesz jego życiem w imię jakiejś chorej idei „wolności”.
4
@Seneka, stary to nie ma jakiegokolwiek znaczenia. Jak właściciel jest odpowiedzialny, trzyma kota w domu i dba o jego bezpieczeństwo to cała sytuacja nie miała by w ogóle miejsca i nikt nie musiałby zwalniać, ani przyspieszać.
0
@esem91 Ech - ja to postrzegam inaczej i tyle. Właścicielem to możesz być psa. Dla kota w moich oczach jesteś jedynie jego towarzyszem. A to że niektórzy są innego zdania ich sprawa. Dla mnie to tak samo wolne zwierzę jak łoś, wilk czy sarna.
1
@Szymemdymek Kota zresztą w domu ciężko upilnować.
Na moje podwórko przychodzi kotek to zawsze da się mu mleko czy coś zjeść.
3
@Sysia11, @maroon, widzę, że szkoda strzępić ryja bo niektórzy są niereformowalni (bez obrazy). Niestety przez takich jak Wy świadomość ludzi w tym temacie jest bardzo ograniczona i dzieją się potem takie wypadki jak powyżej na oczach 13-letniego chłopczyka, gdzie prawdopodobnie ten dramatyczny widok zostanie z Nim już do końca życia. Pozdro.
1
@esem91 Nie wiem kto tu jest bardziej niereformowalny. O ile rozumiem, że nie zgadzasz się z moim podejściem, ale jeśli chodzi o tę konkretną sytuację to nie wiem w jakim celu usiłujesz przerzucić odpowiedzialność z kierującego który wedle opisu celowo przejechał tego kota. Czy to było celowe to nie wiem, ale ty zakładasz że tak było, a mimo to chcesz przerzucić odpowiedzialność na osoby które zajmowały się tym kotem.
1
@esem91 Ja nie mam kota,ale to są zwierzęta przyzwyczajone do wychodzenia.
4
@Sysia11 mam w domu kotka który od szczeniaka ma traumę związaną z przebywaniem na dworze. Nie wyściubi nosa poza próg. Jak kot od małego wychodzi to jest przyzwyczajony jak nie to nie
1
@Szymemdymek Nienawidzisz ludzi bo jeden z 8 miliardow przejechal ci kota i pewnie nawet tego celowo nie zrobil.
Aha
Ma to sens... ;)
3
@Bykunn Nie zawsze bo miałem kota od narodzin w mieszkaniu a drapał w szyby i miauczał strasznie dzień w dzień. Po przenosinach do domu od razu dał dzidę na dwór po 10 latach w mieszkaniu.
@esem91 Ja wolę spędzić 10 lat na wolności niż 20 lat w więzieniu. Łapię się za głowę czytając takie podejście do trzymania kotów w domach. Sadyści
4
@pt9 ale bzdury klepiesz. Kot bez życia bo siedzi w mieszkaniu. Jak się nim nie zajmowałeś i jedyny kontakt jaki z nim miałeś to nasypać jedzenie do miski. Kot w mieszkaniu to jedyny bezpieczny sposób by sobie pożył do starości. Nie licząc chorób. Ale trzeba takim się zajmować i zapewniać mu rozrywkę.
@Sysia11 jest bardzo łatwo utrzymać kota w domu jeśli nie wychodził nigdy. Jeśli jest wypuszczany i przyzwyczajony wtedy jest już gorzej.
@esem91 nie przepowiesz. Jak ja widzę te pierdy, że kot jest zwierzęciem wychodzącym to mnie telepie.
Moją kotkę pół roku temu zabił samochód mimo mówienia 50 razy żeby jej nie wypuszczać. Zginęła jakieś 5min później. Nie polecam nikomu takiego widoku. Chyba ze dwie godziny z nią siedziałem cały zakrwawiony.
Inna sprawa, że ograniczenie do 40 a auto zap... z 80.
No i też miała rzadką, upierdliwą umiejętność, otwierała sobie wszystkie drzwi posiadające klamkę. Nawet na ciężkich się uwieszała i naciskała do skutku. Tylko klucz mógł ją zatrzymać.
Się rozpisałem jak nigdy
Wracając do sprawy, kot w domu to kot bezpieczny, i każdy normalny człowiek się z tym zgodzi
2
@Kristos, ciężko jest ogólnie przetłumaczyć ludziom, że całe życie żyli w jakiejś bańce, aż tu nagle ktoś ich uświadamia, że myślenie które mieli przez cały czas jest po prostu błędne.
3
@esem91 @Kristos
Nie zapomnijcie jeszcze nakręcić waszych kotów wegańską pastą z krowiego łajna i stokrotek ja tym czasem idę pogłaskać mojego dzikusa, maszynę do zabijania, pogromcę gryzoni i wiewiórek a jednocześnie największego słodziaka. On morduje dla sportu, dla zabawy, po to ma długie łapy, pazury i kły - by zabijać słabszych. Taka natura kotów a natury nie oszukasz.
https://ibb.co/67Gwb5hD
https://ibb.co/rGn8JXgx
https://ibb.co/LXjSftsP
Wypuście raz kota swojego na dwór i zobaczymy czy tak chętnie posiedzi w domu ale ciężko to przetłumaczyć ludziom którzy żyją w jakiejś bańce.
3
@pt9 dziękuję za polecenie ale moja kotka woli tuńczyka a i nie raz też łososia.
Nie raz i nie dwa z kotem na spacery wychodziłem i jeszcze chętniej wracał do domu. Tutaj nie chodzi o kocią naturę ale jak widać ty dalej nic nie zrozumiałeś.
Fajny kot, głaskaj póki możesz bo kiedy pewnego dnia nie wróci twój "karpik" będzie bezcenny
2
@Transu96 ale trzeba być smutnym człowiekiem, żeby takie głupoty pisać przy takiej tragedii dla kolegi. Gratulację, nie jesteś ani śmieszny, ani zbytnio ludzki.
2
@Kristos No nic dziwnego że chętniej wracał do domu. Ja ze starymi też nie lubiłem za rączkę chodzić i wolałem samemu na podwórko wychodzić. W dodatku jak pewnie założyłeś jakieś szelki których koty nie nawidzą. Ja o swoje się nie martwię, cały życie mam koty wychodzące i jakoś sobie radzą, po prostu nie upośledzam ich i nie trzymam w zamknięciu.
3
@NeroTFP1 kot 12 lat przeżył na jakiejś zapyziałej wsi pewnie, a Ty będziesz morały prawił XD Lepiej żeby siedział w szafie i tylko tył od żarcia. Uwielbiam jak ludzie co nigdy zwierząt nie mieli pieprzą takie głupoty.
0
@Szymemdymek piszesz jak moja 8-letnia córka xD
3
@pt9, ślicznego masz kotka, ale niestety obroża + puszczanie go samopas to już jest takie combo, że już totalnie brakuje mi słów. Życzę dużo zdrówka dla zwierzaka, ale zachowanie właściciela niestety jest skrajnie nieodpowiedzialne. Z resztą jak masz nas za odklejeńców to polecam pozapisywać się do grup kociarskich na fb chociażby. Znajdziesz tam mnóstwo interesujących porad od profesjonalistów. Na pewno też będziesz mógł się dowiedzieć (z wiadomym skutkiem) czy jesteś odpowiedzialnym opiekunem, a może wtedy coś Ci przemów do rozsądku. Jak widać porady nonameów na la bambie po Tobie spływają. Okej, ale żeby pewnego dnia nie ucierpiało na tym niewinne stworzenie.
3
@pt9 ja pier...???? Z takimi argumentami nie wygram. Pozostaje tylko napisać jak kolega wyżej. Szkoda strzępić ryja
2
@esem91 od 30 lat posiadania kotów nic się im nie stało wiec czemu teraz ma się stać. A nawet jeśli to koniec końców to tylko zwierze a nie dziecko czy członek rodziny choć oczywiście nie chciałbym by stała im się krzywda sle nie będę ich trzymał i katował w domu.
3
@esem91 jaki koci behawiorysta by nie był, chodź by im faktami po pyskach strzelał to oni i tak przy swoim zostaną. Widząc ich argumenty to myślałem, że mi kotka pier....olnie ze śmiechu
1
@esem91 ale to nie dotyczy wyłącznie kotów, ale psów i innych małych zwierząt. Próbuję uświadomić że wina zawsze jest po stronie właściciela i nie powinien mieć do nikogo pretensji. Sam miałem sytuację że hamowałem przed potrąconym kotem, kobieta za mną wyhamowała, ale jej facet wjechał w tył. W Anglii dostałbym mandat i tyle w temacie
3
@pt9 O ty zwyrolu jak możesz puszczać kota samopas, pozapisuj się do grup kociarskich na fb i dowiesz się wszystkiego xD Nie wierze w ludzi.
2
@takisobiektos Podejrzewam że na grupach kociarskich są więksi odklejeńcy od tych matek które czytają blogi o wychowywaniu tworzone przez Julki psycholożki i potem pouczają wszystkich jak się zajmować dzieckiem.
W końcu Śląsk wygrał, ten center to niezły zwierz. Moglby pokonać mojego kota nawet.
1
@pt9 Nzekwesi jest dzik, trochę cm brakuje, ale daje rade, szkoda że rozgrywający ma z 1.5m, xD
Komentarz usunięty
1
@joloskyy
Owszem, mam zwierzaki. I jestem świadomym opiekunem.
Nie daję swojemu psu syfu z pedigree, jak to robi ogromna część "odpowiedzialnych" opiekunów. Nie wypuszczam go na ogródek i nie mówię "przecież mój pies ma dużo ruchu". Dbam o potrzeby behawioralne psa, zapewniając mu codziennie minimum 1,5h-2h eksploracji w miejscach, w których ma kontakt z nowymi zapachami niż w przeciągu kilku ostatnich dni. Regularnie wykonuję mu pełną morfologię krwi i biochemię. Regularnie badam mu serce oraz wykonuję USG. Regularnie dbam o to, by był zabezpieczony pod kątem chorób odkleszczowych. Zakładam mu takie szelki, które nie obciążają jego stawów. Regularnie dbam o jego uzębienie, dzięki czemu w wieku 8 lat pies nie ma kamienia nazębnego, dzięki czemu do późnych lat będzie mógł cieszyć się komfortem gryzienia.
Mój pies w wieku 8 lat jest w kapitalnej kondycji, zdolny do wykonywania 30 kilometrowych spacerów po górach.
Ale spoko. Nigdy nie miałem zwierzaka i nie wiem nic o nich. Za to mają pojęcie ci, których pies biega do ogródku, dają mu do jedzenia Pedigree ma nadwagę i jest tak przebodźcowany, że szczeka jak najęty, bo nie wie, co zrobić z nadmiarem emocji, a jak się przewraca nagle, to nie mają pojęcia i pytają "ALE JAK TO?!"
Niech tak będzie. TO mój ostatni post w tym temacie, więc tyle ode mnie. Pozdrawiam :D
0
@marcin62 w życiu miałem 3 koty, wszystkie wychodziły na dwór i jedna moja kotka zmarła podczas wielkiej wichury. Kto wie, coś na nią spadło, wiatr nią rzucił, nie mam pojęcia. Zmarła kilka dni po wydarzeniu mając siedem lat. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że postąpiliśmy źle wypuszczając ją z domu. Myślę, że ona sama zamieniła by 20 lat spędzonych w domu na kanapie na 7 lat spędzonych częściowo pośród natury, polując na myszki i ptaszki, wspinając się na drzewa. Stawiam, że Nero nie ma i nigdy nie miał kota i tak naprawdę nie wie co mówi.
W zasadzie nie wiem czemu odpowiadam na Twój jałowy komentarz który nie wnosi nic do dyskusji. Może tym razem dodasz jakąkolwiek treść do której można się odnieść czy jednak pozostaniesz przy gimnazjalnych populistycznych obrazach?
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@NeroTFP1 ale co to ma do rzeczy w kwestii kota i ich wychodzenia na dwór? :D fajny flexik na pieska, ale tu nie ma kobiet, ktore możesz na to poderwać.
1
@joloskyy
Odniosłem się wyłącznie do Twojej części komentarza, w której zasugerowałeś, że wypowiadam się na tematy, nie posiadając nigdy żadnego zwierzaka.
A co do rzekomego „frezowania” to nie wypowiem się na komentarzem rodem z gimnazjum, jak to zasugerowałeś koledze wyżej. I nie musiałeś pisać drugiego komentarza, mogłeś tamten zostawić.
Dobrej nocy.
0
@maroon jak ci kotu sąsiadów sikają w buty zostawione na tarasie albo do piaskownicy dziecka to faktycznie też po to są, czy może twój jest tak dobrze wychowany że tego nie robijak go wolno puszczasz?
0
@NeroTFP1 "Inna rzecz jest taka, że pies przesypia większą część swojego życia (około 16 godzin dziennie)"
Mit. W środku nocy mój usłyszy najdrobniejsze brzekniecie o michę, ledwo słyszalne dla mnie który je powoduje. I to z piętra.
16 godzin to nie śpi, tylko czujnie obserwuje/nasłuchuje czy nic mu się nie skapnie do zarcia. O.
0
@NeroTFP1 i w jaki sposób niby uwierzytalnia Cię to w tych bzdurach na temat kotów?
0
@AxelF Jeszcze raz powtórzę - ja nie jestem właścicielem kota - to nie jest "mój" kot. Jestem jedynie jego towarzyszem w tych momentach gdy się u mnie zjawia. Co robi gdy go u mnie nie ma to jego sprawa.
0
@pt9 jakim trzeba być idiotą żeby kotu wychodzącemu założyć obrożę? Ty zdajesz sobie sprawę czym to grozi?
1
@RichardWinters Grozi to tym że jak gdzieś zabłądzą to zadzwonią do mnie znalazcy. Wiesz że jest coś takiego jak obroża która przy najmniejszym zachaczeniu się odpina nie stwarzając zagrożenia? To nie są te same które się żonie zakłada.
Czy ja musze was punktować jak dzieciaki za każdym razem? No ludzie kochani.
1
@pt9 To nie jest prawda, ja niedawno jadąc 90 km/h potrąciłem sarnę. 90km/h jechałem tam, gdzie 90 km/h było prędkością dozwoloną - nie jesteś w stanie zareagować, dlatego teraz w nocy przez las jeżdżę wolniej, niż dopuszczalna prędkość, ale mam świadomość, że nie zareagujesz, jeśli zwierzak wybiegnie akurat w najgorszym momencie.
W terenie zabudowanym nie bez powodu jest 50 km/h i rzeczywiście ta prędkość powinna ułatwić reakcje, ale wciąż, jeśli taki kot, czy inny zwierzak nagle wybiegnie i niefortunnie zgra się to z Twoim torem jazdy, to niestety, ale może dojść do tragedii.
Natomiast no tutaj to brzmi, że koleś jechał w terenie zabudowanym dużo szybciej.