1

@eckov nie wspominałem o tym, że nie ma wykształcenia. To był tylko kontekst, że jest miękki - zaczynał 3-4 kierunki i żadnego nie skończył. Ergo: starcza mu zapału na chwilę, a raczej lepiej jak ktoś stabilny i pracowity będzie rządził. Więc tak, Bosak się nadaje tak samo jak Memcen, Biedronki itd. Oczywiście Kaczor i Donald są fatalni, ale przynajmniej wytrwali w swojej wizji.

I nie, nie mam pojęcia na którą opcję głosować - gospodarczo jedna bardziej populistyczna od drugiej czy trzeciej. Światopoglądowo rozsądnego środka też już u nas nie ma.

Po prostu razi mnie chwalenie kogoś, kto nie skończył niczego co zaczął po liceum...

24

@Criss18Barca tak to jest jak się używa słów, których się nie zna ;p co ma Bosak za kompetencje? Architekt, dziennikarz, ekonomista i niespełniony student. Nie skończył niczego za co się brał - zgaduje że nie jest zbyt głupi, tylko mało wytrwały. Super cechą dla przywódcy, serio :p

0

@Allbi To Salchent wskazał, Kante - dlatego pokazałem absurd tego argumentu...

0

@Salchent a więc powiadasz, że szejki pomogły Chelsea kupując Kante? Czy pomagają czy nie - kwestia dyskusyjna - możliwe, że tak.

Przykład z Kante to tak jak to, że Inter Miami od nas Busquetsa wziął - to takie nasze amerykańskie szejki są...

0

@gontex nie fotelik, tylko same siedzisko - jak masz bazę z isofixem to przeważnie siedzisko jest regulowane w tej płaszczyźnie. Nie każdy model fotelika w danym aucie pozwala na złapanie kąta. Tam jest jakiś zakres, a nie konkretną wartość. Tak, w sklepie gdzie kupowałem fotelik dobierali model pod moje auto. Tak, to w sumie ważne jeżeli jeździsz dużo z dzieckiem. Ps. Nam dobrali tańszy fotelik niż chciałem pierwotnie bo tamten nie pasował .

1

@MesQueUnClub_87 fotki ogarnia, o to się nie musisz martwić. Tak ja rok temu kupowałem to 9 jeszcze nie było ;)

1

@MesQueUnClub_87 bateria dla mnie spoko, od rana do wieczora, a to moje narzędzie pracy w dużej mierze - ładuje do 80% i wolnym ładowaniem w nocy (ustawienia telefonu). Aparat nie jest lustrzanką, ale robi dobre zdjęcia.

Moim zdaniem wybór prawie idealny - jedyna wada to niestety pękająca obudowa tylna, która strzela samoczynnie (znajdziesz info w necie, ale to ubytek wizualny - niemniej przy tej cenie nie powinno go być)

0

@MesQueUnClub_87 co byś chciał wiedzieć?

0

@derlysy1979 dzięki!

0

@Janas11224 dzięki!

0

Pytanie do osób, które korzystały z airbnb w Hiszpanii. Czy dostaliście od właściciela apartamentu do wypełnienia jakiś rządowy formularz, gdzie trzeba wpisać numer dowodu? Wybieram się za kilka dni i pierwszy raz mam z czymś takim do czynienia, a że szanuje swoje dane to mam pewne obawy ;)

0

@mat32 jura, a model - to zależy jaką pijesz ;)

0

@Batys znam rozwiązanie. Kibicuj Realowi...

0

@KichuBlaugrana myślę, że to byłoby niekonstytucyjne ;)

1

@zuang1995 tutaj nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie, bo tak naprawdę czy teraz jest zły czas? Kredyt bierzesz na 20-30 lat (średnio). Popatrz sobie jak to wyglądało historycznie ze stopami w Polsce: https://galeria.bankier.pl/p/f/0/db890be7f02240-645-412-0-0-645-412.png . W najgorszym scenariuszu było to prawie 25%, w najlepszym leżały na zerze (0,1%).

Natomiast ja przyjmowałbym jako taki "realny" średni poziom w ciągu całego spłacania kredytu na poziomie pomiędzy 5 i 10%. Przyjmij sobie np. 8% (czyli trochę jeszcze wyżej niż jest dzisiaj). Jeżeli będzie Cię stać na spłacanie takiej raty + utrzymanie domu i siebie , a masz stabilne perspektywy zatrudnienia i kwota przyznanego kredytu wystarczy to czemu nie? Nie licz na to, że dostaniesz "więcej" jak stopy będą niższe, bo nie ma szans, żeby kiedykolwiek były bliskie zera przez cały okres kredytowania - a jakieś zawirowanie w górę i będziesz miał problem, który teraz ludzie mają.

To dlaczego teraz bym raczej nie brał, to kwestia kosztu wszystkich materiałów, więc i cena nieruchomości. Oczywiście nie ma gwarancji, że ona będzie niższa za 2-3 lata, ale jednak można zakładać duże schłodzenie gospodarki (szczególnie branży budowlanej) - w pewnym momencie tutaj zacznie się walka o klienta w miejsce obecnej walki o wykonawcę. Z drugiej strony trzeba brać pod uwagę podwyżki wynagrodzeń i płacy minimalnej - więc jeżeli wykończeniówki nie zrobisz w żadnym wypadku gospodarczo tylko wszystko "firmą" to problem jest jeszcze bardziej złożony.

Weź też pod uwagę, że piszę to z poziomu osoby, która ma już budowę dawno za sobą i nowej nie planuje, więc mówię tylko ze swojego doświadczenia i obserwacji, a nie analizuję teraz wszystkiego dokładnie dla siebie. Więc przysłowiowo może się okazać, że "pieprzę głupoty" ;)


0

@VeB 1899 ja żartowałem o kupnie opon jako o opale ;)

A na poważnie to przy niskich przebiegach ja bym pomyślał o kupnie używanych opon premium z 5-6mm bieżnika i młodym roczniku (1-2 letnie). W praktyce jazda na starych oponach jest gorsza niż jazda na chińczykach - zmienia się właściwość gumy. Jeżeli mało jeździsz to lepiej kupić używane i wymieniać częściej niż nowe i jeździć na nich 7-8 lat.

1

@VeB 1899 Generalnie raczej wysoki profil, bo więcej gumy. Chińczyki wydają się dobrym rozwiązaniem, ale na próbę kupiłbym bym jedną, żeby nie było jak z węglem z Australii. Pytanie ile na sezon potrzebujesz, bo może używki? Koledzy doradzają wielosezonowe, ale one raczej jak letnie tylko do podgrzania wody się nadają, bierz zimówki.

;) Przepraszam musiałem ;)


9

@Comentateiro ale zdajesz sobie sprawę, że tutaj występują 3 (tylko i aż) problemy?

1. Wysoka inflacja występuje, gdy jest nadpodaż pieniądza lub niedobór surowców / produktów. Wojna energetyczna to oczywiście jedno i kilka punktów % z tego wynika już teraz, a jeszcze więcej wyniknie po nowym roku, ALE nadpodaż pieniądze wynika z transferów socjalnych czynionych przez ostatnie lata, tych dodawanych obecnie + helicopter money w COVID. No bo niestety jest tak, że rozdawanie kasy bez pomyślunku sprawiło, że część osób w ostatnim czasie znacznie się wzbogaciła (kasa z COVID trafiała również do branż, które jej nie potrzebowały - szczęśliwie ja znalazłem się w takiej sytuacji, że budowały mi tylko i wyłącznie poduszkę w obu prowadzonych biznesach). Podobnie jak teraz z dotacjami na opał - dla biednych to dużo za mało, dla bogatych to kasa bez większego znaczenia, a pieniądze na rynek wpadają.

2. Polaków doświadczenia związane z czasami przeszłymi (aczkolwiek teraz po części dla jednostek to atut, nie przeczę). Zapasy. Widoczne w firmach, ale też u osób fizycznych. Paliwo zaczęło rosnąć -> ładowali do czego się dało, żeby było "na zaś". Brakuje cukru? Ma rosnąć cena papieru? Kupujemy na potęgę. Analogicznie jak teraz wszyscy docieplają domy, a nie robili tego w poprzednich latach - to wszystko winduje ceny poszczególnych produktów i surowców na niebotyczne poziomy. A skoro Pan dźwignął, Pani dźwignęła, a za rokiem czekają podwyżki - to i ja dźwigam (mimo, że w sumie nie musiałbym, ale jak teraz zrobię większy zysk to jak przyjdzie gorszy czas to dźwignę jeszcze trochę i w sumie nie stracę nic, a raczej jeszcze będę do przodu) - i znowu nie wszyscy i nie każda branża, ale sporo osób wyjdzie z plusem z tego huraganu.

3. Edukacja ekonomiczna. W Polsce to nie istnieje, ale za to znamy cosinusy, umiemy całkować, znamy datę bitwy z czasów starożytnych w Grecji czy potrafimy wymienić gatunki owadów zamieszkujących najmniejszych stan USA. Nie rozumiemy jednak co wpływa na wzrost cen albo jaki procent naszej wypłaty zżerają podatki. Nie rozumiemy, że w restauracji z 40 zł za obiad zarobkiem restauratora nie jest 40 zł, ale z 5 zł. Przerasta nas to, że stopy procentowe się zmieniają, że nie ma 100% pewnej inwestycji (skąd sukcesy Amber Gold i tego typu wałów)? Nie rozumiemy prawa podatkowego, nie mamy zielonego pojęcia o tym czym jest owczy pęd, sezonowość czy koniunktura na rynku. Właśnie tak postrzegam statystycznego Polaka. I to w dużej mierze nie jest ich wina, bo do głowy od dziecka mają wkładane schematy, nieważne informacje i to, że w razie czego zawierzymy Polskę sile opatrzności i będzie dobrze. No niestety, k...a nie będzie, jeżeli sam o to nie zadbasz.

Dlatego właśnie ludzie brali kredyty wcześniej we frankach, później w zmiennych stopach. Dlatego ludzie kupowali mieszkania na wynajem na górce czy kupowali złoto po 2k$ (i sprzedawali w panice po 1,7k$ zamiast już trzymać). Dlatego na końcu do kuponu dorzuca się "pewniaczki" po 1,01. Czy tych ludzi szkoda, że nie stać ich teraz na raty, tracą swoje oszczędności? No tak, szkoda - ale to trochę jednak problem systemowy.

I tak, znam ludzi, którzy korzystają z wakacji kredytowych, ale nie budują tak poduszki finansowej lub nie spłacają kapitału (mimo, że mieli taki plan). Jedni lecą na wakacje w listopadzie, inni kupują rasowego psa. Dodam, że teoretycznie to ludzie z wyższym wykształceniem...

0

@Cotutajsiedzieje czekaj, a to nie jest tak Donbas jest ukraiński i tam od 2014 trwa wojna? Syria to inny temat.

23

@ProMILs no i spoko, właśnie straciłeś prawo wyborcze. Emeryci też składają PIT - osoba bez podstawowej wiedzy nie powinna mieć prawa wyborczego - zgadzam się z Tobą;)

0

@against_modern_football Aha, czyli jak nie obniży pensji to najlepiej go zwolnić i nie będzie trzeba wypłacać pieniędzy... W przedszkolu nie ma dyżurów dzisiaj?

0

@tomek8756 legitne. Lekarze, inżynierowie, prawnicy - płacić wysokie podatki. Piłkarze - nie. Naprawdę brzmi rozsądnie, jak we Włoszech...

0

@peetwithbarca teatr? Przecież przeleciał mu kolanem po twarzy. A że nie było faulu tylko walka bark w bark to inny temat.

10

@draxidox strata olbrzymia. Auto na matkę, żonę, babcie i Cię mogą z OC pocałować. Cwaniaki nie stracay, ubezpieczalnie zarobią - straci ten który raz na kilka lat coś głupiego zrobi.

0

@robsesh proste. Ceferin to ziomek Pereza. Z SuperLiga to ściema, żeby łatwiej wałki robić. Izi.

0

@Sehzade1899

I spirala cenowo-płacowa wszystkich pogoni. Niestety prowadząc swój biznes nie pozwolę sobie na obniżanie mojego zysku w ujęciu nominalnym, co więcej będę chciał go podnosić wraz z kolejnymi podwyżkami, bo realnie jego wartość jest coraz mniejsza.

Przykład: Opłaty stałe wzrosną mi średnio o 10%. Koszty pracownicze o 20%. Cena mojej usługi nie wzrośnie o 30%, tylko o 40%.

I tak to poleci, aż do momentu, kiedy z moich usług nie zrezygnują ludzie (bo nie będzie ich na nie stać). Wtedy najpierw moi pracownicy, później może i ja zostaniemy bez pracy. Wzrośnie nam bezrobocie. Spadnie presja płacowa (bo lepiej mieć mniej niż potrzeba, niż nie mieć nic) i cykl się zakończy. Im prostszy masz zawód tym gorzej dla Ciebie, bo automatyzacja przyspieszy wraz ze wzrostem obciążeń płacowych (kolejna kasa automatyczna, kolejne urządzenie zamiast 3 pracowników etc)


2

@Toretto i lecimy z inflacją jeszcze wyżej - ja mam wrażenie, że jak nasi już nie kochają papcia orbana, to teraz się wzorują ekonomicznie na wujku erdoganie xD

@tbas - to jednak troszkę inaczej, bo mimo wszystko @SzkodniKuss powinien też popatrzeć na wzrost wartości mieszkania od kiedy wziął na niego kredyt. Oczywiście teraz będzie płacił wysoką ratę w stosunku do momentu, kiedy brał kredyt. Czy mógł być tego świadom? Ano trochę powinien, bo WIBOR był wtedy na poziomie ~1,7 i był najniższy w historii (2001 - 15%, 2006 - 4,2%, 2011 - 4,9%, 2014 - 2%, później 1,7% i 2020 - 0,2%). Aktualnie jakieś 5,5%. Średnia z 10 czy 15 lat przed wzięciem przez niego kredytu była na podobnym poziomie. Płaca minimalna od 2017 do 2022 wzrosła o 50% (2k do 3k), a w przyszłym roku ma być to już 3,5k (czyli wzrost o 75%. Indeks cen mieszkań też urósł o ok. 10% w tym czasie.

Zmierzam do tego, że będzie płacił teraz więcej. Pytanie czy gdyby wtedy nie kupił mieszkania (mieszkał z rodzicami, żeby nie generować sobie żadnych kosztów najmu), odkładał te raty na lokatę przysłowiową to czy dzisiaj byłoby go dalej stać na kupno tego mieszkania i czy byłoby one tańsze? Śmiem wątpić.

Problem mają Ci, którzy przy WIBOR na poziomie 0,2% wzięli kredyt na mieszkanie korkując się do maksa + jeszcze mając jakiś remont / wykończenie teraz do wykonania, gdy ceny materiałów i usług zaczynają odjeżdżać szybciej niż średnia inflacja. Natomiast ludzie, którzy tak robią są efektem fatalnej edukacji w szkołach. Tak - mam znajomego, który z żoną i córką mieszkał przez 6 lat w kawalerce i oszczędzał każdy grosz, żeby kredyt na dom wziąć jak najmniejszy. Mimo obecnej sytuacji narzeka, ale nie martwi się, że go na kredyt nie stać (oczywiście - jak to odjedzie z 6% na 20% jak w 1.2001 to będzie ciężko wszystkim).

Case z kredytami jest trochę jak inny znajomy miał z dociepleniem domu. 2019 brakuje mi 10.000 zł, ale nie pożyczam - oszczędzę i zrobię za rok. 2020 - zwiększyłem budżet o 10.000 zgodnie z planem, natomiast teraz to mi brakuje jeszcze 15.000, bo ceny podskoczyły. Magia ekonomii, niestety.


0

@CrazyHorseLakota będzie , bo raczej z czasem się znudzi / moda zmieni ;)

0

@Xwowrak i cyk, tym zakręcimy a tym nie. Nawet jak zapłacili w EUR, ale podziały można robić. Nie zdziwilbym się.

1

@gaucho104 dokładnie! może być gorzej, ale żeby somsiad też miał gorzej! Ave!

PS. U nas chleb jest po 12,00 zł w piekarni lokalnej (a to nie WWA, tylko 25k miejscowość w GOP).

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: