FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Sinirsey Nie wydaje mi sie...
10
Wszystkiego najlepszego ,,Murzynie”. Zdrowia, szczęścia i słodyczy cała Polska tobie życzy! Wiecie kto ma ksywke ,,Murzyn”? Większość kibiców Widzewa zapewne wie a przynajmniej powinna. Dzisiaj 69 lat kończy Zbigniew Boniek, postać, której nie musze chyba nikomu przedstawiać. Jednak jaki miał charakterek były prezes PZPN, to nie każdy sobie z tego zdaje sprawę. Otóż ,,Murzyn” swego czasu(jako piłkarz) grając w Widzewie, z kilkoma kolegami sprzedał mecz, w którym grał po raz pierwszy(i bodaj ostatni) jako…. środkowy obrońca! W przerwie meczu, pomocnik Widzewa, Ś.p. Krzysztof Surlit omal nie zatłukł Bońka na śmierć! Zdarzenie to miało miejsce w meczu z Pogonią Szczecin w kwietniu 1978 r. w 27 kolejce ekstraklasy(ówczesnej pierwszej ligi). Jeśli ktoś nie dowierza to odsyłam zainteresowanych do książki ,,Wielki Widzew”-rozdział VI.
@Adran360
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@FcPortoFan1999 No w finale to tylko Górnik Zabrze zagrał...
0
@FcPortoFan1999 No właśnie po meczu z Liverpoolem zagrali w półfinale z Juventusem!
0
@FcPortoFan1999 No ba!!! Wówczas wygrałby z każdym!
11
Epokowe mecze w historii polskiego futbolu:
2 marca 1983 r. Widzew Łódź pokonał FC Liverpool 2:0 na stadionie ŁKS-u w ćwierćfinale Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. Są takie mecze, które zapewniają miejsce w historii. Dla Widzewa właśnie takim spotkaniem było to z 2 marca 1983 roku. Już awans do ćwierćfinału Pucharu Europy zespołu prowadzonego przez Władysława Żmudę był największym osiągnięciem w historii klubu. W nagrodę Włodzimierz Smolarek i spółka dostali szansę sprawdzenia swoich umiejętności na tle najlepszej drużyny Europy, bo za taką uznawany był wówczas naszpikowany gwiazdami europejskiej piłki Liverpool. ,,The Reds” triumfowali w tych rozgrywkach trzykrotnie w poprzednich sześciu sezonach, a w tym czasie po puchar sięgały tylko angielskie kluby. Dlatego przed dwumeczem żaden z ekspertów nie dawał Widzewowi najmniejszych szans na końcowy sukces. Zainteresowanie starciem na stadionie ŁKS-u było ogromne. Kibice wypełnili nie tylko trybuny. Co odważniejsi wspinali się na maszty oświetleniowe, inni zajmowali miejsca na hałdach śniegu odgarniętego z płyty boiska. Wszyscy chcieli na żywo zobaczyć nie tylko wielkiego rywala, ale także wielką sensację z udziałem mistrzów Polski. Z całą pewnością nie zawiedli się. Wiadomo było że tamten sezon to pożegnanie Boba Paisleya, ówczesnego trenera Liverpoolu. Wszystko było ekscytujące. Po losowaniu była więc radość i podniecenie, lecz teraz tylko obawa przed kompromitacją. W dodatku na 5 dni przed meczem piłkarzy Widzewa zaatakowała epidemia grypy.
Pojawiły się plotki że piłkarze symulują żeby uprzedzić ewentualny atak prasy po wysokiej porażce. ,,Nie było żadnego symulowania. Kilku podstawowych zawodników, sześciu, może siedmiu naprawdę było poważnie chorych”- wspominał Tadeusz Świątek. We wtorek dzień przed meczem piłkarze spotkali się z trenerem na stadionie ŁKS i odbyli trening. Żmuda przywiózł ze sobą sporo materiału do przemyśleń. Zawodnicy mieli do niego duże zaufanie. Odprawa taktyczna była w przypadku tego mistrza analizy znacznie ważniejsza niż w innych klubach. Żmuda bardziej niż większość szkoleniowców wierzył w sprawczą siłę rozgryzania przeciwnika. Działacze Widzewa nazywali go nawet ,,Profesorem Tutką”. ,,Miał niezwykłą umiejętność rozpracowywania rywali. Potrafił wyjątkowo celnie opisać słabe i mocne strony. Był znakomity taktycznie. Przedstawiał zawodnika ze szczegółami, jakie ruchy najczęściej wykonuje, w którą stronę się obraca i można było na tym polegać”- opisywał Mirosław Myśliński. Szkoleniowiec Widzewa został ugoszczony przez rywali, obejrzał i nagrał mecz wyjazdowy Liverpoolu z Manchesterem U. ,,Z powrotem jechałem autokarem klubowym z Liverpoolem, rozmawiałem z trenerem Paisleyem. Pytałem go o różne rzeczy a on nawet nie zapytał o pogode w Łodzi. Byli tacy pewni siebie! Asystent Paisleya był wcześniej w Łodzi ale obserwował Widzew zaledwie 10 minut i jak mówią Widzewiacy zapytał gdzie w okolicy można napić się piwa”- opowiadał Władysław Żmuda. ,,To była fantastyczna drużyna. Kenny Dalglish, Ian Rush… Wiedzieliśmy że same umiejętności nie wystarczą, że są lepszymi piłkarzami”- przyznawał Krzysztof Kamiński. Piłkarze Widzewa na grząskim i lekko zmrożonym boisku na pewno zaskoczyli rywali atakiem od pierwszych minut. Jeszcze w pierwszej połowie bliscy zdobycia gola byli Grębosz i Tłokiński. Jednak to Liverpool był bliższy celu, jeśli za taki uznać wywiezienie z Łodzi choćby punktu.
W pierwszej połowie Ronnie Whelan strzelił nawet gola ale Jugosławiański sędzia odgwizdał spalonego. Po przerwie strzelił Tłokiński, który zgodnie ze wskazówkami Żmudy trzymał się blisko Grobbelaara. Bramkarz z Zimbabwe wypuścił piłke z rąk po dośrodkowaniu Grębosza i Tłokiński z 10 metrów wbił ją do pustej bramki. Natomiast Wiesław Wraga, malutki skrzydłowy, ten sam, który tak fantastycznie wszedł do zespołu w rundzie jesiennej, teraz zaczynał mecz na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się w 70 minucie w miejsce Filipczaka a 10 minut później po dośrodkowaniu Grębosza strzelił głową z 16-tu metrów. Właśnie on, piłkarz, który mierzył zaledwie 167 cm., najniższy na boisku! Młynarczyk zachował czyste konto. Był to kolejny fantastyczny mecz tego bramkarza. ,,Myślę że Józek był wtedy najlepszym na swojej pozycji na świecie. Oczywiście nasza prasa pisała że Dasajew jest najlepszy ale to była bzdura. W tym meczu idealnie pokazał się na tle Grobbelaara. Ten również uchodził za znakomitego bramkarza ale jednak Józek był klase wyżej”- mówił Tadeusz Świątek. Ostatecznie Widzew z dwubramkową przewagą z pierwszego meczu nie mógł być niczego pewnym w rewanżu a tym bardziej nie był faworytem na Anfield Road.
Pozdrowienia dla wszystkich ,,czerwonoarmistów”!
@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
11
Duma Katalonii w Pucharze Mistrzów:
2 marca 1960 r. FC Barcelona pokonała na wyjeździe Volverhampton Wanderers aż 2:5 w ramach ćwierćfinału Pucharu Mistrzów Klubowych i awansowała do półfinału. 4 gole(!) z rzędu w tym meczu strzelił genialny napastnik Sandor Kocsis a piątą dołożył Villaverde. Niestety w półfinale Barça opadła po dwumeczu z Realem Madryt. Wówczas w ekipie Królewskich prym wiódł Alfredo di Stefano, który swego czasu podpisał przecież kontrakt z Blaugraną lecz ówczesna ,,suwerenna” federacja hiszpańskiego futbolu zrobiła swoje. To jednak już historia na oddzielny artykuł(komentarz).
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
10
Dramatyczne przeżycia ze szczęśliwym zakończeniem:
2 marca 1981 r. Enrique Castro Gonzalez(napastnik Barçy zwany Quini) został porwany przez trzech zamaskowanych mężczyzn. Po meczu z Alicante, w którym Quini strzelił 2 gole, został on uprowadzony przez trzech sprawców. W czasie gdy jego los był nieznany, Blaugrana zdobyła tylko jeden punkt i przegrała 3 mecze, tracąc szanse na mistrzostwo La Liga. Po 23 dniach Quini został uwolniony a FC Barcelona zajęła dopiero 5 miejsce w La Liga. Czyja to była sprawka i w jakim celu to chyba nie trudno się domyśleć? Jednak ,,białasom” i tak nie udało się zdobyć mistrzostwa. Tym razem ,,oliwa okazała się sprawiedliwa”…
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
10
Grande Espectacolo El Clasico:
2 marca 1952 r. FC Barcelona pokonała na ,,Camp de Les Corts” Real Madryt 4:2 w ramach 25 kolejki Primera Division. Hattrickiem w tym meczu popisał się genialny Cesar Rodriguez, natomiast pierwszego gola dla Barçy strzelił napastnik Jordi Vila Soler. Po tym zwycięstwie Duma Katalonii nie oddała już prowadzenia do końca rozgrywek i ostatecznie po raz 5 w historii wygrała mistrzostwo Hiszpanii!
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Adran360
@Arkon
0
@Kozinho. No właśnie jeśli będą na Eleven derby, to będzie mi bardzo trudno, no ale postaram się :)
3
@NeroTFP1 Zgadza się! Słyszałem o tym. Nie wiedziałem tylko że jeździł kilkukrotnie do Katowic ale to tylko pokazuje, jakim geniuszem był ,,Ezi", o czym nie wszyscy zdają sobie sprawe...
13
Szanowni rodacy, pamiętajmy!
Panie i Panowie, kochani sympatycy futbolu, 104 lat temu urodził się Kazimierz Górski! Wszyscy doskonale go znamy, więc pochylmy się w zadumie ku pamięci wielce zasłużonego Polaka…
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
8
O! co za niespodzianka! Wstaje i patrze: Real Betis pokonuje ,,Los Blancos" 2:1. A więc jednak sprawdza się to że kiedy nie oglądam ,,prześcieradeł" to oni tracą punkty. Tyle że do pełni szczęścia brakuje jeszcze nam wygranej nad Realem Sociedad, co nie będzie aż tak oczywiste...
0
Lubie Inter, lubie jak ładnie rozgrywają swoje mecze ale w moim sercu mimo wszystko:
Napoli, Napoli, Napoli!, Forza Napoli, Napoli, Napoli!
5
Pasjonata morderstw:
Każdy potrzebuje czasami jakiejś odskoczni od codziennych obowiązków. Szef męczy nas zbliżającymi się ,,deadlinami”, a w domu żona ciągle ogląda seriale i nie ma dla niej znaczenia, że chcesz zobaczyć mecz o półfinał mistrzostw Europy, między Polską a Portugalią. Wtedy najlepiej zająć się swoją pasją. Tylko co, jeśli są nią morderstwa? ,,Byłam już w tylu miejscach zbrodni z Martinem, że mam wrażenie, iż któregoś dnia sama zostanę zamordowana w jednym z nich”– mówi Geraldine O’neill, żona selekcjonera reprezentacji Irlandii. Martin O’Neill szerokiej publiczności jest głównie znany z boiska, jeszcze z czasów kiedy grał m.in. w Manchesterze City lub w Nottingham Forrest, gdzie spędził aż 10 lat. Młodsze pokolenia kojarzyć go mogą z ławki trenerskiej takich klubów jak: Celtic, Aston Villa czy Sunderland. Wśród najbliższych jednak – jest uznawany za dziwaka. Wszystko za sprawą specyficznej pasji. O’Neilla kręcą morderstwa, zwłaszcza te brutalne i zagadkowe. Młody Martin, nie będąc pewnym swojej piłkarskiej kariery, trenował i jednocześnie studiował prawo na Uniwersytecie Królewskim w Belfaście. Prawnikiem jednak nie został, przerywając studia po podpisaniu w 1971 roku kontraktu z Nottingham Forest. Odskocznią od boiskowych obowiązków stały się dla niego… morderstwa i zbrodnie. Jego koledzy opowiadają, że O’Neill potrafił wyciągać z policji w Nottingham dokumentację dotyczącą „Rozpruwacza z Yorkshire”, skazanego za zabójstwo 13 kobiet, czy też innych przestępców. Piłkarz z zapałem i ogromną pasją studiował każdy opis, zdjęcia i zeznania. To jednak nie wszystko – O’Neill w wolnych chwilach jeździł oglądać miejsca zbrodni i przyglądał się, jako widz, procesom sądowym. Fascynowała go osobowość zbrodniarzy oraz to, co ich skłaniało do popełniania zakazanego czynu.
Jego zainteresowanie zabójstwami rozpoczęło się jeszcze na kilka lat przed dołączeniem do drużyny Nottingham Forest. Irlandczyka z północy zafascynowała w 1962 roku sprawa Jamesa Hanratty’ego – zabójcy i gwałciciela. Był on jedną z ostatnich osób w Wielkiej Brytanii, która została skazana na śmierć i powieszona. Mimo wyroku skazującego najbliżsi długo wierzyli w jego niewinność. Po prawie 40 latach, w 2001 roku, zwłoki Hanratty’ego zostały ekshumowane i dzięki rozwiniętym metodom badań w medycynie sądowej, porównano DNA Jamesa, z tym znalezionym na miejscu zbrodni. Wyniki badań DNA potwierdziły winę. W niewinność z kolei wierzył wówczas obecny selekcjoner reprezentacji Irlandii. Był tak zaangażowany w sprawę, że postanowił spotkać się z sędzią, który wydał wyrok śmierci na Jamesa. Martin O’Neill jeździ w czasie wakacji do miejsc, w których popełniono zbrodnie. Odwiedził Lower Belgrave Street w Londynie, aby odtworzyć w swojej wyobraźni morderstwo niani, którego dokonał Lord Lucan. Pojechał do Dallas, do mieszkania Lee Harveya Oswalda, który jest uważany za zabójcę prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego (istnieją liczne teorie spiskowe, według których snajperem był ktoś inny). Swoją pasję Martin dzieli z żoną, która razem z mężem jeździ oglądać i analizować miejsca, w których doszło do strasznych czynów. W klubie Wycombe Wanderers, którego trenerem w latach 1990-1995 był Martin O’Neill, żartowano, że Irlandczyk przyjął tę pracę ze względu na sąsiedztwo klubu z miejscem zbrodni Jamesa Hanratty’ego. Jednak jego pasja jest bardzo przydatna w obecnej pracy. Swoje obserwacje rozpraw sądowych, analizę mimiki i gestów przestępców, selekcjoner wykorzystuje w pracy z piłkarzami.
O’Neill skupia się na osobowościach zawodników, wyciąga wnioski i stara się pomóc im rozwinąć umiejętności. Jako trener, łączy swoją pasję z „wychowaniem” piłkarzy jeszcze w inny sposób. W 1981 roku Martin uważnie śledził rozprawę Petera Sutcliffe’a, czyli „Rozpruwacza z Yorkshire”. Ta sprawa na tyle go pasjonowała, że postanowił zabrać do jego domu piłkarzy, prowadzonego przez siebie Leicester. Wycieczkę do tego miejsca powtórzył, kolejnym razem zabierając na wyjazd swoją… ciężarną żonę. Pasja do morderstw nie jest jedyną specyficzną cechą Martina O’Neilla. Ostatnio selekcjoner zasłynął dzięki swojemu ekscentrycznemu poczuciu humoru (choć są tacy, którzy nazwaliby je szowinistycznym). W związku z trwającymi mistrzostwami Europy, O’Neill został zapytany o kwestię obecności żon, narzeczonych i dziewczyn piłkarzy w hotelu reprezentacji Irlandii. ,,Cóż, to zależy od tego, jak dobrze one wyglądają. Jeśli są naprawdę atrakcyjne, to będą bardzo mile widziane. Co do brzydkich, obawiam się, że nie” – zażartował selekcjoner reprezentacji Irlandii.
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
1
@BarcaFan20048989 To są użytkownicy, którzy chcieli żebym ich oznaczał, gdyż chcą czytać moje komentarze.
5
Wybitne postacie futbolu:
1 marca 1921 r. trzecim z kolei prezydentem FIFA został wybrany Jules Rimet, francuski działacz sportowy. Piastował ten urząd najdłużej w historii bo aż przez 33 lata! Rimet nazywany jest ojcem piłkarskich mistrzostw świata, ponieważ to on w 1928 r. wpadł na pomysł rozgrywania cyklicznych turniei, którymi pasjonują się miliony ludzi na całym świecie. Statuetka, którą zdobywali mistrzowie świata nazywana była jego nazwiskiem.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@FcPortoFan1999 No cóż, Brazylijczycy lubią się bawić nie tylko futbolem...
0
@FcPortoFan1999 No tak jak napisałem, to był jego ostatni gol w barwach Blaugrana ale za to jaki!?
0
@FcPortoFan1999 No być może, nie pamiętam w tej chwili
1
@Pawlak1992 Ciężko powiedzieć ale Neymar to raczej niekoniecznie, gdyż grą w Santosie, FC Barcelonie i jakby nie patrzeć w PSG, olśniewał miliony kibiców, no i zdobywał jednak trofea...
14
Po prostu magik:
1 marca 2008 r. Ronaldo de Asis Moreira(nazywany Ronaldinho) strzelił ostatniego gola w barwach FC Barcelony w przegranym meczu z Atletico Madryt 4:2 w 26 kolejce Primera Division. Ronaldinho godnie pożegnał się z Blaugraną strzelając prześlicznego gola przewrotką na Vicente Calderon.
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
0
@MesQueUnClub96 Dlaczego akurat Dodi Lukebakio aż tak ci wpadł w oko? Przecież chyba sam przyznasz że to bardzo przeciętny piłkarz...?
10
Ku czci wybitnej legendy FC Barcelony:
Dokładnie 30 lat temu zmarł Cesar Rodriguez, wspaniały, legendarny snajper FC Barcelony. Do 2012 r. był rekordzistą klubu z wynikiem 232 goli w oficjalnych spotkaniach(ogółem 294 gole) a rekord ten pobił nie kto inny jak Lionel Messi. Tuż po jego śmierci burmistrz Barcelony Pascual Margall wspominał iż ,,czuł wspaniałą sympatie do Cesara i do teraz ma w mieszkaniu zdjęcia piłkarza z czasów gry dla Dumy Katalonii''. Cóż, pozostaje tylko żałować że nie mieliśmy okazji podziwiać jego wyczynów na żywo.
Cześć i chwała jego pamięci!
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
8
Golleada w Copa del Rey:
1 marca 1925 r. FC Barcelona rozgromiła Valencie CF 7:3(!) w ramach(grupowej wówczas) konfrontacji o Pucharu Króla. 4 gole dla Barçy w tamtym meczu strzelił wybitny, legendarny napastnik Josep Samitier. Barça w tamtej edycji Pucharu Hiszpanii szła niczym burza ale o tym napisze przy innej okazji.
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Adran360
@Arkon
9
Legendy FC Barcelony:
29 lutego 1928 r. urodził się Gustau Biosca, Kataloński obrońca. Przez 9 lat był niekwestionowanym liderem defensywy Blaugrany. W tym czasie zdobył 2 mistrzostwa Hiszpanii, 4 Puchary Hiszpanii, Puchar Miast Targowych, 2 Puchary Evy Duarte oraz Puchar Łaciński. ,,Mój pierwszy mityczny skład Barcelony zaczynał się od Ramalletsa, Seguera, Bioski i Segarry”- tak o swoich wspomnieniach futbolowych mówił znany hiszpański pisarz Manuel Vasquez Montalban. Biosca po zakończeniu kariery był trenerem kadry Hiszpanii U-21 i asystentem Kubali w pierwszej reprezentacji w latach 60-tych. W 1993 r. został członkiem zarządu prezydenta Nuñeza. Zmarł 1 listopada 2014 r. w Barcelonie.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
0
@Ogorinho1974 A co to oznacza? bo ja nie znam obcych języków a do tego nie dzierże jak Polak mówi do Polaka w obcym języku...
1
@Pitinho W naszej Barcie to jak najbardziej ale w całej historii? to bym już dyskutował...
18
,,Tarzan” waleczne serce:
28 lutego 2003 r. Carles Puyol doznał podwójnego złamania oczodołu i kości jarzmowej. Po konsultacji z lekarzami nie zdecydował się jednak na operację aby jak najszybciej wrócić do gry. Do 2012 r. doznał aż 35 różnych urazów, między innymi głowy, żeber, obu kolan i kostek. Z uwagi na nasilające się kontuzje, w szczególności kolan, zdecydował się zakończyć piłkarską karierę z końcem sezonu 2013/14. Takiego walczaka z taką charyzmą to już chyba długo nie będzie w ,,naszym” klubie.
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Adran360
14
Wszystkiego najlepszego panie Włodku!
Włodzimierz Lubański kończy dzisiaj 78 lat. Nikomu z was nie musze przedstawiać tak wybitnej postaci polskiego futbolu. Dziękujemy panie Włodku za oddanie serca Białoczerwonym barwom. Nigdy o tobie nie zapomnimy!
@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson