- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 935 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
151 odpowiedzi
LAMC_10
5
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
MirusAmisz
35
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 935 Culés
9
Niepokoi mnie już powoli ten wzrastający poziom zamordyzmu na świecie...
Powiedzmy wprost. Rząd polski od września powtarza jak mantrę: maseczki, dezynfekcja, dystans. Mimo wprowadzanych obostrzeń, maseczek na zewnątrz liczby rosną i rosną. Może to już czas zastanowić się nad tym, czy obrana strategia na pewno jest prawidłowa? A może wyśmiewane w lutym wszem i wobec maseczki rzeczywiście nie zmniejszają znacząco ryzyka zakażenia? Warto stanąć z boku i się zastanowić.
P.S.: Absolutnie nie neguję pandemii.
0
@barcelonaLM A bez masek i dezynfekcji by bylo tyle samo czy więcej ludzi w szpitalach? skoro przy takich obostrzeniach nie daja rady to co dopiero po puszczeniu wszystkkch wolno robcie co chcecie?
6
@barcelonaLM Mówiłem to już w marcu, że ta strategia nic nie da. Co do masek to nie mają żadnego zauwalżnego wpływu na rozwój epidemii. Nawet te z filtrem zatrzymują do 70% aerozolu, czyli i tak masz kontakt z wirusem. To czy się zarazisz zależy już wyłącznie od twojego układu odpornościowego i jego reakcji na patogen. W świetle badań opublikowanych w Cell regularne przechodzenia przeziębienia zmniejsza ryzyko zarażenia koronawirusem, a nawet w nielicznych przypadkach daje całkowitą odporność.
8
@barcelonaLM Ludzie będą w stanie zaakceptować nawet największe zgnojenie wolności, byle tylko było bezpiecznie. Musisz zrozumieć, że większość ludzi popiera takie działania. Dla przeciętnego człowieka liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo. Media grzmią o wirusie, jakaś tam część ludzi na niego umiera... i w konsekwencji typowy człowiek zaczyna się obawiać, a nie sprawdzać statystyki zgonów i zastanawiać się nad tym czy strategia zamykania wszystkiego jest opłacalna.
0
@barcelonaLM Mianuje cie ministrem Rambl.
1
@barcelonaLM
Jeżeli to nie jest żaden fake news, to faktycznie paranoja. Potrzebujesz iść do sklepu kupić jedzenie i musisz pisać SMS do odpowiednich służb... Po co oni sobie to biorą na głowę? Przecież ktoś musi tym systemem administrować, pilnować obywateli, czy nie wychodzą bez pozwolenia, egzekwować kary itd. Czy nie lepiej byłoby w tym czasie ścigać faktycznych przestępców?
We Francji podobno wycofywane są ze sklepów (na zlecenie Rządu) produkty, co do których ów Rząd uważa, że nie są niezbędne do codziennego funkcjonowania...
Ten stan obecny powoduje takie same, a czasem nawet gorsze efekty niż wojna...
1
@NaFazieHitman no masz rację Szwecja padła. Nie mają maseczek wszytko otwarte Ale służba zdrowia ma wszystko czego potrzeba tak jakby nas TVP potrzebuje kasy dostaje...
0
@maniak33333 na pewno lepsza służbę zdrowia u nas nie ma miejsc :)
0
@tobiasson92 nie wiem jak to jest możliwe, ale nie zgadzam się z Tobą praktycznie w niczym. Mamy totalnie inny światopogląd. No, ale tutaj ZAWSZE się zgadzamy xD
I tak. Strategia jest kretyńska.
@NaFazieHitman
Przede wszystkim nie powinno się robić takiego dymu w służbie zdrowia. Mają media. Tak, czy nie?
Jak już ustaliliśmy, że mają, to czemu nie uspokajali ludzi, tylko straszyli? Czemu? Od zawsze jest zasada - nie mów tłumowi, bo wpadnie w panikę. I wpadli.
Rozwalany jest kraj na naszych oczach przez głupotę Rządzących (albo sukinsyństwo, jeśli celowo i świadomie to robią) i przez ludzi, którzy dali się omotać.
Nie wiem, czy by było więcej ludzi. Może by było tyle samo, a może nawet mniej, bo przy masowej histerii człowiek nawet sobie wmówi, że jest chory ciężko i zamiast robić wszystko, by wyzdrowieć, to podświadomie choruje bardziej (jest nawet takie zjawisko. W Dr Housie przedstawiono. Odcinek jak lecieli samolotem).
Maseczki nic nie dają jak widać.
Tylko wkurzają. Może być też tak, że źle noszone powodują zachorowania.
Nie wiemy tego. Medykami nie jesteśmy, ale gołym okiem widać, że jest burdel i ze rządzący żadnej strategii za bardzo nie mają i ciągle wprowadzają w błąd..
1
@barcelonaLM jak wracasz z roboty i przejdziesz kolo kogoś bez maseczki zarazisz się wracasz do domu i resztę zarażasz.Wszyscy są zarażeni.Maseczka ma ochraniać na tyle ile się da i nie daje 100%gwarancji.Nie wiadomo o ile więcej byłoby zakarzeń gdyby ich nikt nie nosił.Nie masz danych aby tak pisać.Dlatego maseczki są konieczne.Tak naprawdę tego typu wpisy tą strzały w stopę bo obniżają czujność ludzi i przyspieszają zamykanie wszystkiego.Narażają ludzi na śmierć gdyż system jest na skraju.Rząd pokpił sprawę także z powodu potężnej dezinformacji w social mediach bardzo dużo osób pisało że wirus jest niegroźny.A on przywalił właśnie mocniej.
1
@barcelonaLM A jak ktoś nie ma telefonu to nie może wyjść z domu? W sumie tak patrząc na to z boku to ludzie bezdomni okazują się być najbardziej wolnymi ludźmi w dobie tych obostrzeń Bez pracy,bez stresu, bez kasy a więc bez niczego co mogą im zabrać No i nie muszą prosić o wyjście z domu bo go nie maja
0
@NaFazieHitman Co nie zmienia faktu, że chorych proporcjonalnie mają podobną ilość. Chorych, a nie zakażonych. Niedawno nawet widziałem taką statystykę.
Swoją drogą. Może warto się zastanowić nad sensownością testów, które są pieprzonym wyznacznikiem zamykania gospodarki w Polsce (i nie tylko w Polsce)?
Wielu wirusologów podkreśla, ze te testy o niczym nie mówią, a już na pewno nie o tym, czy dana osoba jest chora i zaraża..
1
@barcelonaLM A może teraz winne są marsze protestacyjne? Tam rzadko były spotykane dystanse i chodziło po kilka tysięcy protestujących. Może warto o tym wspomnieć.
3
@herbblaugrana Nic tego nie potwierdza. W Niemczech był protest na 50 tys. ludzi i na pandemię nie wpłynął. A to był marsz antycovidowców. W USA protesty też nie skutkowały wzrostem zarażeń.
1
@tobiasson92 Czyli jednoznacznie według tych przypuszczeń nie wpływa. Rozumiem Twoje zdanie.
2
@herbblaugrana W przypadku protestów Black Lives Matter były nawet testowane osoby biorące udział w proteście i osoby z kontaktu. Nic nie potwierdziło, że protest wpłynął na pandemię. Chociaż TVP twierdzi inaczej...
0
@barcelonaLM Ale o czym Wy mówicie ludzie. Mieszkam w mieście wojewódzkim, codziennie spaceruję do pracy i z pracy, spotykam kilkadziesiąt osób po drodze i widzę może 1/3 mającą poprawnie założoną maseczkę. Reszta albo z nosem na wierzchu, albo na brodzie, albo w ogóle (maseczką, nie nosem).
Jak można w ogóle oceniać tę strategię, jeśli nie jest zrealizowana?
0
@michal26 Chcesz powiedzieć, że ci pacjenci, którzy umierają teraz w moim szpitalu, czy na rękach moich kolegów na wizytach domowych z powodu niewydolności oddechowej spowodowanej COVIDem wmawiają sobie, że ciężko chorują?
Ale ok, w Dr Housie było, to z czym ja w ogóle próbuję dyskutować. Szkoda, że nie ma jakiegoś lepszego narzędzia do weryfikowania naszych przekonań... czegoś co używałoby powtarzalnej metodologii i statystyki... Oh, wait.
1
@YeastMoss Nic takiego nie napisałem. Jest to Twoja nadinterpretacja.
Jak najbardziej są to osoby ciężko chore na grypę lub covid. Tego nie kwestionuje. Czy prawdą jest jednak to, że z całego miasta/powiatu zwożą ludzi chorych ciężko na covid do jednego szpitala (jednoimiennego) czy może rozsyłają proporcjonalnie po innych szpitalach?
Co do House. Chodziło mi o scenę w której omawiany jest przypadek przypadłości, kiedy to organizm ludzki wywołuje u siebie objawy, które zaobserwuje u innych.
Nie jestem medykiem i nie wiem jak to się nazywa. Jest jednak taka cecha.
I ja mam do Ciebie jeszcze jedno pytanie. Czy nie uważasz, że warto byłoby jednak, aby służba zdrowia była wciąż przynajmniej tak otwarta na pacjenta jak przed pandemią? W październiku zmarło o 35% więcej ludzi niż w analogicznym okresie w każdym z 5 poprzednich lat. Z 13 tysięcy z tego wzrostu tylko 3k na covid. Jak myślisz. Co jest tego przyczyną?
1
@michal26 "Czy prawdą jest jednak to, że z całego miasta/powiatu zwożą ludzi chorych ciężko na covid do jednego szpitala (jednoimiennego) czy może rozsyłają proporcjonalnie po innych szpitalach?"
Żadne - ciężko chorzy są zwożeni tam gdzie powinni być zwożeni w kontakcie ze szpitalami i dyspozytornią, a reszta umiera w domach z braku personelu i karetek. Jeśli ciężko chora na COVID rodzi, jest wysyłana na odpowiedni oddział ginekologiczno-położniczy dla chorych na COVID itd. itp.
Jest taka cecha, tylko chcesz tłumaczyć naszą sytuację zjawiskiem bardzo rzadkim (w takim nasileniu), kiedy zjawisko bardzo częste (choroba, której mamy obecnie epidemię) tłumaczy ją całkowicie.
Rozbrajasz mnie. Jeszcze dwa miesiące temu argumentem przeciw systemowi opieki zdrowotnej (nie mamy służby zdrowia od 30 lat) było
"nie umarło więcej osób, niż w analogicznym okresie w zeszłym roku"
teraz argumentem przeciw jest
"umarło więcej osób, niż w analogicznym okresie w zeszłym roku"
Naprawdę trudno dojść do ładu z taką argumentacją, ale już Ci mówię:
Bardzo chciałbym, żeby tak było, ale jako kraj straciliśmy na to szansę wskutek niekonsekwentnych działań rządu oraz obywateli kwestionujących pandemię i niestosujących środków ograniczających szerzenie się wirusa. W tej chwili w szpitalu na OIOMie leżą ludzie po planowych zabiegach, w gruncie rzeczy zdrowi, którzy mieli pecha znaleźć się obok innego pacjenta, któremu w trakcie hospitalizacji wyszedł dodatni wynik na COVID.
Jak sobie przeanalizujesz dyskusje, które toczyłem (także z Tobą) na wiosnę i tłumaczyłem dlaczego ten wirus nas wykończy jeśli nie podejmiemy środków zapobiegawczych, to zobaczysz, że dokładnie takie sytuacje wymyślałem (teraz już ich nie muszę wymyślać, bo dzieją się każdego dnia na moich oczach).
Mówiłem, że z powodu zajęcia łóżek przez ciężko chorych na COVID nie będzie można przyjmować innych chorych? Mówiłem, że mamy za mało personelu w Polsce, żeby pozwolić sobie na lekceważenie wirusa? Mówiłem, że ludzie będą umierać z powodów, które normalnie można by leczyć?
Teraz to wszystko się spełniło, więc w zasadzie obrażasz mnie swoim pytaniem.
Ludzie umierają, bo jest za mało karetek, ratowników, pielęgniarek i lekarzy. Bo system jest przewlekle niedofinansowany, źle zorganizowany. To problem, o którym te środowiska mówiły głośno od lat - zlekceważeni zarówno przez rząd, jak i przez obywateli. Teraz zarówno rząd, jak i obywatele mówią im, że za mało się starają i są za mało otwarci.
BTW Wbrew wyobrażeniom, polski system opieki zdrowotnej jest bardzo otwarty na pacjenta. W wielu krajach, np. w Szwecji trzeba przejść weryfikację telefoniczną, czy problem zasługuje w ogóle na uwagę lekarza. W Polsce do przychodni dostaje się każdy z byle bzdurą (dobre przykłady na instagramie zapodaje "Lekarz POZ" - zobacz sobie). Na SOR nieodpłatnie idzie się ze skręconą kostką. To jest zderzenie z rzeczywistością, które bardzo boli jak widzę, ale Polacy dostali niejedno ostrzeżenie.
0
@YeastMoss
Stary. Ogólnie co do większości wywodu się zgodzę.
Dwie uwagi.
Wtedy argument był taki, że mniej umierało, bo umierało mniej. Zakłady pogrzebowe bankrutowały. Dlaczego tak było? A no dlatego, że służba zdrowia działała normalnie. Można było normalnie wejść do szpitala. Teraz wszystko jest zablokowane, a żeby skorzystać z czegokolwiek, to trzeba szereg weryfikacji przejść. Mówię i moim regionie, czyli Oleśnica/Wrocław.
Masz też te pieprzone teleporady, co jest jakimś nieśmiesznym żartem. Moja Ciocia była bardzo chora no Covid i to jak służba zdrowia ją potraktowała...zero odbierania telefonu. Zero. Dopiero telefon do NFZ zadziałał. Tam na szczęście zewnętrzne call center jest dlatego odebrali i pokierowali dalej moją Ciocię.
To, że system zdrowia jest w zapaści, to oczywiste..
Ale wracając do zwiększenia śmiertelności. Nie odpisałes mi pytanie.
Dlaczego teraz jest zwiększona śmiertelność?
Może dlatego, że z Covidu zrobiono bożka i inne choroby są jakby mniej istotne?
Zamknięte szpitale, lęk i panika w społeczeństwie, utrudniony dostęp do lekarzy, spadek diagnostyki. Ludzie umierają w domach.
No i mamy 10k ludzi miesięcznie umierających "nadprogramowo". Odjąłem juz na Covid, bo to śmieszne liczby w porównaniu do innych chorób.
Będzie się to zwiększać. Listopad to już pewnie 12-13k będzie...
To jest skandal. Szpitale powinny być otwarte jak były. Przychodnie też.
Już pomijam kwestie tych testów i ze nie do tego służą. Czy to też będziesz kwestionował? :)
0
@michal26
U mnie nic się nie zmieniło z wchodzeniem do szpitala, jest wręcz poluzowane, bo nie wpuszczano studentów, którzy teraz mają zajęcia w szpitalu. Więc nie, to nieprawda.
Mniej umierało, bo było mało przypadków COVID. W dodatku spadła ilość przypadków grypy z powodu stosowania maseczek, dezynfekcji i dystansowania.
Teleporady są standardem na całym świecie i jest to lek dla Polaków, którzy wizytę u lekarza traktują jako swoją zachciankę. Szkoda, że w takich okolicznościach musimy na nie przejść.
Odpisałem Ci na pytanie, ale nie chcesz przestać wierzyć, że "covid jest bożkiem", co oczywiście nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Dlaczego jest zwiększona śmiertelność? A jest? Mi się wydaje, że umieralność jest zwiększona, nie śmiertelność, chyba że masz jakieś inne informacje na ten temat. Wzrost umieralności ma z kolei znaną przyczynę.
Chciałbym zrozumieć jak, już po raz kolejny, tak łatwo możesz dawać swoje diagnozy na temat tego co i jak powinno funkcjonować w systemie opieki zdrowotnej nie mając pojęcia jak on funkcjonuje, nie mając pojęcia o biologii i medycynie.
"Może dlatego, że z Covidu zrobiono bożka i inne choroby są jakby mniej istotne?"
Co to w praktyce według Ciebie znaczy? Wytłumacz mi to, bo uprawiasz jakieś fantasy.
"Covid, bo to śmieszne liczby w porównaniu do innych chorób. "
To jest żart? 3 tys. na 13 tys. które podałeś to jest Twoim zdaniem mało? Naprawdę trzeba mieć doświadczenie w epidemiologii, żeby widzieć jak to jest cholernie dużo?
"To jest skandal. Szpitale powinny być otwarte jak były. Przychodnie też.
Już pomijam kwestie tych testów i ze nie do tego służą. Czy to też będziesz kwestionował? :)"
Będę, to te testy służą właśnie do tego i jakiś kolejny mit puszczony w motłoch tego nie zmieni :)
Szpitale i przychodnie otwarte jak były to byłby karygodny błąd, który jeszcze zwiększyłby umieralność. Nawet podczas sezonowych epidemii grypy szpital nie jest "otwarty jak był".
0
@YeastMoss 3 na 13 DODATKOWYCH śmierci. Zgodnie z danymi z Ministerstwa Cyfryzacji zmarło 47,5 tysiąca osób w październiku. W poprzednich latach było to średnio 34k.
Z tych nadmiarowych 13, tylko 3k to Covid. Ponad 10k to są śmierci z powodu innych chorób.
Czemu tak się stało? Ślad taka różnica. Skąd ten wzrost o 30 kilka %?
0
@michal26 No i przecież piszę o tym w kółko. Zapchanie miejsc w szpitalach i karetkach przez chorych (którzy WYMAGAJĄ hospitalizacji) powoduje ich niedobór dla chorych z innych przyczyn. Sprawia to, że jakaś ilość tych COVID+ i COVID- umiera z braku pomocy, bo system jest niewydolny. Z Twojego gadania o "bożku" wynika tylko tyle, że chciałbyś żeby wszyscy COVID+ umierali w domach, a chorzy na inne choroby jechali do szpitala.
Właśnie przed tym przestrzegali lekarze od lutego, właśnie o tym pisałem już wielokrotnie tłumacząc jakim cudem choroba o tak "niskiej" śmiertelności spowoduje masowe umieranie Polaków. Ile jeszcze razy mam się powtarzać?
Swoją drogą ciągle mam niesamowitego zonka, bo dopiero co taka dyskusja szła w drugą stronę, czyli "wytłumacz mi jedno, czemu nie wzrosła ilość zgonów?". Ile jeszcze takiego kręcenia, zanim zaczniecie ludzie słuchać ekspertów, zamiast kombinować z własną rażąco szczątkową wiedzą?
Mogę dodać jeszcze jedną przyczynę - w rzeczywistości zmarłych na COVID jest, wbrew mitom o podbijaniu statystyk, prawdopodobnie więcej niż oficjalnie. Możemy klasyfikować tylko te z dodatnim wynikiem, a jeśli chorzy umierali w domu bez wymazu, nie trafiali do statystyki. Ale to nic przy powyższym.
Poza tym - druga fala z większym żniwem to nie nowość w epidemiologii.