lencka
Dołączył/a: kwiecień 2012
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Buahahahhahaha nie wierzę
0
Uuuuuu pajac dostał żółtą świat się kończy
0
No kuźwaaaa powinno być 4:0!!
2
Ajajajaj Lewy!!!!! Szkoda
0
Buahahaha pieknieee
0
@SuperPatsonFCB mieszkam blisko morza i upał = stojące, wilgotne powietrze którym ledwo idzie oddychać. także wbrew pozorom też nie jest to fajne :P już pomijając, że temperatura Bałtyku też nie sprzyja kąpielom a przy upale to łatwo o szok termiczny :D upały do wytrzymania tak naprawdę są tylko w suchym klimacie, rok temu w lipcu dużo lepiej funkcjonowałam na wakacjach w Egipcie przy 39 stopniach i pełnym słońcu niż przy 25 w Polsce.
3
ale pięknie było zobaczyć Leo podnoszącego ten puchar po tylu latach
1
@IronSanHybrid byłam w lipcu, zwiedzanie Kairu przy 40 stopniach było trochę ekstremalne ale i tak super wspominam :P piramidy na żywo faktycznie robią ogromne wrażenie, człowiek czuje się przy nich jak mrówka.
w Hurghadzie akurat Rosjan praktycznie nie było, większość w sumie była Muzułmanów, z Europejczyków to trochę Niemców, Włochów i w sumie niewielu Polaków. no ale przy basenie Zenek i inne disco polo leciało xd
jedna Rosjanka trafiła się podczas rejsu, ale trzymała się raczej z boku. na wyspie coś próbowała zagadać ale szybko się poddała jak powiedziałyśmy że nie gawarit pa ruski :P
od siebie polecam też właśnie rejs na wyspę - czy to na plażę Paradise czy na Orange Bay, akurat byłam na Paradise - może trochę tłoczno (na Orange Bay podobno znacznie gorzej) ale po drodze jest snorkeling na rafach koralowych, a na samej wyspie można wypić drinki prosto z ananasa i zrobić fajne zdjęcia ;)
chciałabym jeszcze wrócić i zobaczyć Luksor - podobno też robi wrażenie.
kilka zdjęć ode mnie:
1) https://ibb.co/jv3nM7z
2) https://ibb.co/k10GjrJ
3) https://ibb.co/QF4Wj5X
4) https://ibb.co/Vwc80FG
5) https://ibb.co/stw7Fyr
6) https://ibb.co/yQFsWb6
7) https://ibb.co/t4x42fB
0
@mat32 Jeśli działka została wydzielona i gmina faktycznie ją od niej przejęła to nie ma opcji, że nie będzie tego na geoportalu. Geoportal bazuje na danych geodezyjnych starostwa powiatowego, urzędu miasta itp., więc jeśli tam tego nie ma to działka raczej nie została przejęta. Gmina nie może sobie od tak przejąć części działki, musi normalnie wydzielić tę część jako osobną działkę.
I nie ma opcji, że do środy zdąży :P Cała procedura podziałowa trwa, trzeba wciąć geodetę który zrobi projekt, potem trafia to do gminy, potem do starostwa do ujawnienia jak decyzja będzie prawomocna. Standardowo trwa to minimum dwa tygodnie i to przy dobrych wiatrach, jak wnioskodawca zrzecze się prawa do odwołania od decyzji :P Pewnie babka chce Ci podbić cenę.
0
@mat32
podstawowe pytanie, czy ta część pod drogę jest osobną działką? jeśli tak to sprawdź sobie na gminnym portalu przestrzennym (zazwyczaj system informacji przestrzennej, odnośnik powinien być albo na stronie gminy albo na bipie) czy działka faktycznie jest oznaczona w planie jako droga, jeśli tak to babka kręci. pracuję w urzędzie gminy w wydziale, który zajmuje się gospodarką nieruchomościami i generalnie nie ma takiej opcji, że babka by nie wiedziała że gmina jej zabiera część działki pod drogę. kierowniczka się zajmuje takimi sprawami i jest kilka opcji, ale w każdej babka dostaje odszkodowanie:
1) babka miała dużą działkę, którą podzieliła na mniejsze - jeżeli był dla tego terenu uchwalony plan miejscowy, w którym uwzględniono drogi gminne to podczas podziału (jeśli podział był zgodnie z planem, czyli w sumie najczęściej) trzeba było wydzielić te drogi jako osobne działki i w dniu uprawomocnienia decyzji podziałowej gmina je przejmuje z mocy prawa. za przejęta drogę babka dostaje potem odszkodowanie
2) gmina napisała do babki z propozycją przejęcia części jej działki, babka się zgodziła, efekt taki sam jak wyżej, obie strony się dogadują co do kwoty i babka dostaje odszkodowanie
3) gmina napisała do babki z propozycją przejęcia części jej działki, babka się nie zgadza np. na wysokość proponowanego odszkodowania lub na powierzchnie którą chcą jej zabrać, sprawia trafia dalej do starostwa i babka zostaje wywłaszczona jeśli faktycznie gmina ma prawo przejąć część tej działki, efekt identyczny jak wyżej - babka dostaje odszkodowanie (zazwyczaj niższe niż przy dogadaniu się z gminą, przy wywłaszczaniu nie ma negocjacji co do wysokości odszkodowania), ale cały proces trwa o wiele dłużej
4) babka sama napisała do gminy że chce oddać część nieruchomości pod drogę, oczywiście za odpowiednią kwotę, zgadłeś - dostała odszkodowanie
powyższe sytuacje są najczęstsze, wiadomo mogą być też inne dziwne rzeczy ale zazwyczaj gmina przejmuje drogi w wyniku podziału,
generalnie jak gmina cokolwiek od kogoś przejmuje albo coś zabiera to zawsze musi coś zapłacić, często nie od razu bo trzeba taki wydatek uwzględnić w budżecie, może płacić ratalnie itd. , ale musi być podpisane porozumienie w którym określone są warunki przejęcia nieruchomości.
spróbuj przedzwonić do urzędu gminy i zapytać jak to wyglądało, powinni udzielić informacji. jeśli nie przez telefon to zwróć się pisemnie o informację co do działki. wiadomo, że jest rodo blabla więc nie dostaniesz może wszystkich danych, ale jak uzasadnisz swój interes prawny, czyli tak naprawdę napiszesz że jesteś zainteresowany zakupem działki i chcesz zweryfikować informacje, które uzyskałeś od właściciela nieruchomości żeby upewnić się czy faktycznie jest tak jak mówi to nie powinno być problemu.
0
@NismoFCB druga jest dla najlepszej zawodniczki
1
Fajny ten kraj, taki nie za normalny
2
@tbas wydaje mi się, że to dosyć powszechna procedura. za negocjacjami stoi za cały sztab ludzi, prawników, managerów, prezydent, księgowi, doradcy finansowi i cholera jeszcze wie kto - no ale moim zdaniem raczej znają oni procedury negocjacji na takim szczeblu. a przynajmniej mam taką nadzieję :P
2
@tbas każdy z piłkarzy ma prawnika i managera i to z nimi tak naprawdę się negocjuje wszelkie umowy więc wysłanie pisma to zupełnie normalna procedura. mają papier na którym wszystko się opiera, przy takim burdelu finansowym i przekrętach na niewiadomo jaką skalę to jedyne wyjście. nikt nie będzie dogadywał się pod stołem, czy nieobowiązującą gadką. ich ludzie pewnie - jak mówi Laporta - najpierw dostali sygnał, że konieczne będą negocjacje a potem dostali papier/pismo z propozycją do którego muszą się odnieść i tyle. zapewne było zorganizowane spotkanie na którym wyjaśniono im sytuację klubu ale Laporta też nie może wyjść i powiedzieć wszystkiego co zostało zrobione podczas negocjacji
1
Owacja dla szamana :D
0
Ale ich w tym studio piecze że Włosi wygrali xD
4
@Vampir707 it's coming to Rome :D
4
Hahahaha it's coming to Rome!
0
Tak! Brawo Włosi!!!!
1
Ja pierniczeeeeeee
1
Obronił to skubany! Brawo!
1
Dłużej mógł czekać XDDDDD
0
I koniec dobranoc :/
0
Ehhhh lipa i tyle
3
Dawno mnie żaden mecz tak nie wkurzył. Dopóki sędziowie nie będą ponosili żadnej odpowiedzialności za błędne decyzje to takie wałki będą leciały i żaden var tego nie zmieni. Powinni ich zawieszać za ewidentnie błędne decyzje i tyle. A tak jest zero konsekwencji bez względu na gwizdnięte babole. Wprowadzić obowiązek obejrzenia każdej sytuacji przez sędziego na monitorze a nie ślepe wierzenie w to co mu przekażą ziomki do słuchawki. I przede wszystkich wyciągać konsekwencje za gwizdane babole. Kurde mamy XXI wiek.
Anglia pchana cały turniej do finału przez uefę, mecze u siebie kiedy praktycznie reszta lata po całej europie, finał też na Wembley jeszcze bez kibiców drużyny przeciwnej bo zmienili sobie przepisy w ostatniej chwili i teraz karny z czapy po nurze. Fair play jak cholera xD Jak nie lubię Włochów tak mam nadzieję że pykną tych buców w finale. Dobranoc.
1
@Lola120 mam 26 lat, w środę będą dwa tygodnie od drugiej dawki, trzeciej ręki nadal brak :P Po pierwszej dawce ostro bolała mnie ręka, zaczęła jakoś 3-4 godziny po szczepieniu i nasilało się coraz bardziej z każdą godziną. Uczucie jakbym miała mega zakwasy i przyczepiony do ręki ciężar ze 30 kg. Napierniczało ostro, nic nie mogłam robić, nie było opcji podnieść ręki do góry, nawet leżeć było ciężko bo ciągnęło mocno. Na noc wzięłam apap i rano już było git, czułam że "coś" się zadziało w rękę, ale ból praktycznie minął. 9 czerwca miałam drugą dawkę i tutaj już było bajlando :P ręka delikatnie bolała, jakbym sobie lekko nadwyrężyła, ale w porównaniu z bólem po pierwszej dawcę to było nic. Poza tym to zero gorączki, zmęczenia czy innych objawów - tylko ten ból ręki w dzień szczepienia. Covida nie miałam - a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Większość ludzi u mnie w pracy się zaszczepiło i 90% bolała ręka. Pojedyncze osoby miały lekkie objawy grypopodobne przez 2-3 dni typu gorączka, zmęczenie i ogólnie złe samopoczucie. No i gorzej czuły się młodsze osoby, te po 50/60-tce praktycznie nic, ewentualnie mówili że czują się zmęczeni.
Przyjaciółka - 26 lat - szczepiła się pfizerem wczoraj rano i zero skutków ubocznych, jej narzeczony - 30 lat - po pierwszej dawce moderny w nocy miał dosyć mocną gorączkę, do tego ból ręki, zmęczenie, ból głowy - objawy jak przy grypie - jak rano się obudził to praktycznie wszystko minęło, mówił że trochę tylko czuł się "rozbity" jak po chorobie. Druga przyjaciółka 25 lat i jej mąż też są po pierwszej dawce Moderny i ona zero objawów, on lekkie objawy grypowe i ból ręki. Każdy organizm generalnie reaguje inaczej, moim zdaniem nie ma się co nakręcać negatywnie :) Każda szczepionka - a w sumie praktycznie każdy lek - może mieć skutki uboczne więc idąc tym tropem to można zwariować bo jak się zastanowisz to generalnie wszystko wokół nas może nam zaszkodzić :P
0
Cyk spalony, noga została
0
@Foro Mężczyzna również ma prawo do decyzji, nikt tego nie neguje, on tak samo będzie cierpiał po stracie dziecka czy to w przypadku wad, poronienia czy tak naprawdę każdej innej sytuacji w której to dziecko umrze. Jednak to kobieta dosłownie nosi to dziecko w sobie przez 9 miesięcy. Ciąża to ogromne obciążenie dla organizmu, sam poród też a jedno i drugie może mieć różny przebieg. Co też w przypadku jak zdania kobiety i mężczyznę są różne? Jeśli ona nie będzie chciała donosić dziecka które nie będzie miało szans na życie po urodzeniu, nie chce skazywać się na wielowymiarową traumę - świadomość "noszenia" przez 9 miesiący dziecka które umrze przy porodzie albo zaraz po, sam poród tego dziecka i potem oglądanie jego śmierci, dojście do siebie po porodzie, rany na psychice a mężczyzna będzie twierdził że powinna je donosić i urodzić, bo to jednak dziecko i on się nie zgadza na aborcję? Tak samo w przypadku odwrotnej sytuacji, ona chce a on nie. To potem rodzi konflikt bo "on kazał mi urodzić" czy coś podobnego. Moim zdaniem to do kobiety powinna należeć ta ostateczna decyzja czy urodzić takie dziecko bo jednak mężczyzna - obojętnie jak bardzo nie starałby się zrozumieć sytuacji - jednak nie przechodzi tego tak samo jak kobieta w której macicy fizycznie to dziecko rośnie, która czuje jak ono się rusza przez kilka miesięcy, której gospodarka hormonalna jest całkowicie rozwalona i tak dalej.
Co do braku haseł o tym że to powinna być decyzja małżeństwa - wiele par nie jest małżeństwem to po pierwsze, dużo jest niezalegalizowanych związków. Do tego w bardzo wielu przypadkach małżeństwa czy też po prostu związki się rozpadają. Niestety często facet znika jak dowie się o chorobie dziecka i potem kobieta zostaje ze wszystkim sama. Nie generalizuje, bo oczywiście nie każdy mężczyzna tak postępuje ale tak to często wygląda. Jeśli związek przetrwa to mężczyzna najczęściej wtedy zarabia żeby tę rodzinę i dziecko utrzymać bo pomoc od państwa to jest kpina. Wtedy najczęściej kobiety rezygnują z pracy, bo dziecko wymaga całodobowej opieki, rehabilitacji i całe życie opiekują się niepełnosprawnymi dziećmi a facet tyra często na kilka etatów żeby było co włożyć do garnka. Więc taki związek też na tym cierpi. No a jeśli kobieta zostaje sama, a facet znika no to chyba większość też wie jak to wygląda - ochłapy od państwa i udawanie że nie ma problemu. Napewno są też przypadki że to kobieta porzuca takie dziecko po porodzie i facet zostaje z nim sam, wtedy sytuacja jest podobna - rezygnacja z pracy, całodobowa opieka nad dzieckiem i szukanie pomocy gdzie się da. Czasem jest wsparcie rodziny które powie trochę ułatwia, ale dużo matek/ojców zostaje zostawionych samych sobie, bo wstyd, bo coś tam. Ale główny problem polega na tym, że fanatyków to chore dziecko interesuje tylko jak jest w macicy, wtedy to jest cud życia który należy chronić, ale jak już się urodzi to radź sobie sam/sama, urodziłaś to teraz to twój problem.
Dlatego uważam że to do kobiety powinna należeć ostateczna decyzja, bo to ona będzie chodzić w ciąży i potem rodzić, jej organizm będzie obciążony a mąż/partner/etc. ma prawo doradzać i wyrażać swoją opinię ale powinien tę decyzję uszanować bo to jednak nie on fizycznie będzie przechodził przez ciążę i poród. Taka moja opinia jako kobiety. Jak doczytałeś do końca to propsy dla Ciebie, bo się trochę rozpisałam :P
1
@macio_944 To jest psychopatka nienawidząca ludzi. Takich ludzi w cywilizowanych krajach się izoluje od społeczeństwa bo mogą stanowić zagrożenie. A u nas takich się lansuje jako obrońców życia i rodziny i idioci im przyklaskują. Skręca mnie autentycznie w środku jak tylko widzę jej gębę
0
@Survier No to informuje że życie dziecka nie istnieje bez macicy. Więc siłą rzeczy Cię one interesują skoro wymagasz żeby kobiety w tych macicach nosiły dzieci które umrą w tej macicy, przy porodzie albo godzinę po przyjściu na świat.