0

@JORD10 prawnicy mówią, że tak. Jebas, że nie, ale są już jakieś mocne info, że nawet jakby opóźniła się dokumentacja od audytorów za miejsca VIP, to podobno zaległa kasa z tego Libero w końcu trafiła. Ogólnie ze szwagrami i sabotażystą Jebasem uj wiadomo.

0

Abstrahując od tego, że nie wierzę, że szwagry ogarną transfer Nico, to powinniście wiedzieć jedno.

Więcej jakości "na teraz" dałby zdecydowanie Diaz. Jest póki co po prostu lepszym piłkarzem. Natomiast Nico na pewno jest bardziej perspektywiczny i powinniśmy też dbać o to, żeby mieć piłkarzy na dłużej niż 3-4 lata.

Natomiast nawet jeśli udałoby się go ściągnąć (w co wątpię), to i tak uważam, że Nico byłby w tym sezonie głównie rezerwowym, ale takim '12' zawodnikiem grającym najwięcej.

0

@tbas z tym lewym obrońcą jest taki problem, że podobno w szkółce jest jakiś kozak i chcą mu też raz na jakiś czas dawać szansę. Ale pełna zgoda. Nie przeżyję Martina drugi rok z rzędu.

0

Komentarz usunięty

3

@Kgorecki2500 i ten farmazon z analfabetami arabskimi powielany po Cejrowskim. Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt, Oman, Bahrajn i ZEA, czyli państwa rzeczywiście handlujące ropą mają jeden z najwyższych poziomów wykształconych ludzi.

0

Ale kiedy było to spotkanie? Bo w tym wypadku ma to kluczowe znaczenie. Jeśli jeszcze wczoraj, to ten pewniak, jak zaznaczono w tekście dotyczy Garcii. Resztę bierzemy jako farmazon. Laporta niestety jest kłamcą. Mimo całej masy zalet, które nie wątpliwie ma, okłamuje nas co roku.

Jeśli podpisze topowego LS to już będzie wielki sukces.

6

Ej, w końcu szwagry poszły po rozum do głowy i wywalili hinduskę? Bo nie wierze, że takie dobre i kreatywne ogłoszenie mogło być dziełem jej rąk.

22

Jak czytam porównania tego co zrobił Garcia do tego co zrobił Figo, to ręce opadają.

Po pierwsze, relacje na linii Barcelona - Espanyol mimo, że są napięte, to nie są takie jak z Realem.

Po drugie, Garcia rozegrał jeden sezon w pierwszym składzie w La Liga. Figo byl zawszonym kapitanem, któremu Barcelona dała wszystko i jeszcze chwilę przed transferem mówił, że nigdy do Realu nie pójdzie.

Po trzecie, Espanyol duzo częściej korzysta z naszych piłkarzy niż my z ich i nie zawsze są to Sanchezy, ale byl przecież choćby De La Pena, który troche dla nas grał i też byl naszym wychowankiem.

3

Słyszę optymizm i już wiem, że nic z tego nie będzie

1

@Lanosss ale teraz to już się na pewno odbuduje

0

@Piotr,1985 bardzo, ale to akurat nie jest plus. Nico ma momenty jeźdźca z ucietą głową i gry totalnego chaosu. Ale jest młody i to byłaby dobra inwestycja, w którą oczywiście nadal nie wierzę.

2

Bilbao w 2023:
Nico, przedłuż z nami kontrakt i wpiszmy klauzulę 58 milionów. W ten sposób pokażesz szacunek kibicom i klubowi.
Bilbao 2024:
Nico, zostanie z nami ostatani sezon. Gramy finał Ligi Europy u siebie. Last dance z bratem. Za rok masz wolną drogę do odejścia.
Bilbao 2025:
Odpowiadaj czy zostajesz jeszcze przed otwarciem okienka czarna tarantulo. Nie jesteś tak zajebiesty jak Inaki. Jaka Barcelona? Zapomnij.

0

@esem91 szacuneczek dla Ronaldo

0

@JBgomeS no ale jako chrześcijanin nie możesz odrzucać Starego Testamentu gdzie Bóg nakazuje mordować nawet niemowlaki

2

@clyde Niecałe 5 lat temu pochowałem mojego niespełna 50 letniego ukochanego tatę, który zmarł na COVID-19 i jako, że tata w pojedynkę wychował mnie i moje rodzeństwo, to również złamało mnie to i rozpadłem się na miliard kawałeczków.

Natomiast poza oczywiście pogrzebem, który był traumatycznym przeżyciem, samo odwiedzanie cmentarza jest ciężkie, ale jakieś odpychające.

Podejrzewam, że duże znaczenie ma to jak odbierasz cmentarz.

Dla mnie jako muzułmanina cmentarz nie jest miejscem, w którym zmarli sobie "żyją" pod ziemią. Prorok Muhammad uczył nas, że cmentarze warto odwiedzać, ale nie ze względu na martwych, bo za nich można pomodlić się wszędzie, ale ze względu na nas samych, aby pamiętać o tym, że pewnego dnia każdy zakosztuje śmierci.

Dlatego wchodząc na cmentarze zalecanym muzułmanom jest powiedzieć: "Pokój z Wami towarzysze grobów. Wy jesteście tymi, którzy nas wyprzedzili, a my jesteśmy z pewnością tymi, którzy do was dołączą".

To rozłąka i tęsknota bolą. Nie samo miejsce.

0

Czyli mówicie, że United, które miało na transfery 100 milionow i kupiło już Cunhe za 60 wyda na Raphinhe 150 milionów?

Sezon ogórkowy na pełnej

0

@Gaucho ze szwagrami? Błagam Cie. Bez szans

0

@Esteban_ Fermin potrafi strzelić gola ok, ale obejrzyj jego mecze zwłaszcza z lepiej ogarniętymi taktycznie drużynami. Dziecko we mgle. Nie wie co ma robić i jak grać. Poza Bayernem niestety z lepszymi drużynami zawiódł, a jego pozycja jest najlepiej obsadzona w całej kadrze. Na jedno miejsce mamy Olmo, Gaviego, Fermina, Raphinhe i ewentualnie Ferrana. Jak kogoś sprzedawać to właśnie, któregoś z nich. Olmo miał problemy ze zdrowiem, ale zdrowy Olmo to kapitalny piłkarz. Nikt tak dobrze nie czuje się na małych przestrzeniach jak on, a i między liniami gra kapitalnie.

0

@KibicBarcy84 Al Hilal mocno naciska, stąd Liverpool wie, że te 80 milionow jak najbardziej może dostać.

1

I skąd oni mają niby tę pewność, że uda się zmieścić to w FFP?

Bez szans, zwłaszcza, że nikt z naszych nie chce odejść, a poświęcać kogoś kto spisuje się świetnie dla Nico, który byłby jednak niewiadomą się nie opłaca.

Nie róbmy sobie nadziei.

1

Serio uważacie, że jest szansa na Nico? Czy naprawdę nieczego się nie potrafimy nauczyć. Koszt samej klauzuli to około 60 milionów, a Bilbao nie pójdzie na żadne ustępstwa i raty. Do tego nawet przy najbardziej optymistycznych wiatrach mówiących o tym, że Hiszpan zgodzi się na 7 milionów netto, to wciąż wychodzi 14 brutto. Dodajmy do tego premie dla zawodnika za podpis i premie dla agenta i już mamy prosty wynik, że trzeba na teraz wygenerować +/- 40 milionów miejsca w FFP.

Bez szans. Przestańcie się nakręcać.

0

@Ziemny Nieee... niemożliwe.

0

@Filipem Najchętniej oddałbym im Araujo za 50 milionów bez Leao. Wtedy przedłużyć kontrakt Christensenowi i lecimy po Nico/Diaza.

0

@misterio Czemu? Super kraj. Spokojne życie. Niezłe płace. Dość taki do życie

0

@A4ron gdyby nie to, że na świecie istnieje coś takiego jak izrael, to byliby top 1 paskudnych kreatur na tej planecie

1

Fantastyczną drużynę skleił Lucho. Czapki z głów.

1

@LeoMessiiBarcaPepa były jakieś dziennikarskie informacje, że Flick chce aby '9' była pierwszym pressującym, a Lewy tego nie daje. Stąd były wnioski, że Raphinha I Olmo mają czasami grać za Lewego.

0

@FcPortoFan1999 ciekawe czy zgnije w Chelsea

14

Czy nadal jesteśmy Więcej Niż Klubem?

Eric Cantona powiedział kiedyś coś co na pierwszy rzut oka może wydawać się niesamowicie głupie i niedorzeczne. "Możesz pokochać kobietę, a później ją znienawidzić. Możesz żyć z jedną kobietą 20 lat, a potem odejść do innej. Miłość do klubu twojego serca jednak nigdy nie minie. Nie da się jej podmienić".

Pamiętam, że kiedy przeczytałem tę wypowiedź buńczucznego Francuza pierwszy raz uśmiechnąłem się, a przez myśl przeszło mi, że musi to być okraszone jakąś szczyptą fanatyzmu. Bardzo szybko jednak uświadomiłem sobie, że miał 100% racji. Zaznaczam w tym miejscu, że mówimy oczywiście o prawdziwym kibicu, a nie dziecku sukcesu. No bo jak wyjaśnić fakt, że twoja ukochana drużyna kopie się po czole rok, dwa, trzy a ty nadal z nią jesteś? Jak wyjaśnić to, że palimy nerwy, rzucamy przysłowiowym mięchem i obiecujemy sobie, że to już ostatni mecz jaki oglądamy, po czym kilka dni później znów przeżywamy to tak samo mocno?

Jest w tej wypowiedzi dużo prawdy. Zadałem sobie ostatnio pytanie o tę moją "relację" z Barceloną. Doskonale pamiętam jak to się zaczęło. Koszulka Rivaldo kupiona przez mojego kochanego śp. tatę, na nieistniejącym już Stadionie Dziesięciolecia. Byłem wtedy jednak dzieckiem, a koszulek różnych klubów w szafie nigdy nie brakowało, a koledzy w zasadzie co roku zmieniali swoją ulubioną drużynę. Ja jednak zawsze mówiłem "Barca". Sprawdzałem wyniki meczów, których większości obejrzeć nie mogłem, bo nie stać było nas na szybki internet.

Dlaczego pozostałem kiedy sytuacja była fatalna jak za czasów Gasparta, czy Bartomeu? Dlaczego nie dałem sobie po prostu spokoju?

Po latach chyba znalazłem odpowiedź. "Mes que un club" motto Barcelony, z którego madrycioki, ale i wielu innych kpi nigdy nie oznaczało, że ten klub jest nieskazitelny. Bo przecież ciężko patrzeć na kręcenie szwagrów, wałki Bartomeu i wiele innych rzeczy, które zostawiły rysę na Blaugranie. Nie, to motto znaczy coś innego. Przynajmniej dla mnie.

Spójrzmy na naszego odwiecznego rywala. Przy każdej prezentacji nowego piłkarza widzimy w tle uszate puchary LM. Kiedy dostają na łeb to co słyszymy? "My mamy 15 LM". Kibice, piłkarze wskazujący częściej na tytuły niż na klub. Nie jestem (dzięki Bogu!) kibicem Realu, ale kiedy pytam znajomych, którzy gdzieś z nimi sympatyzują "dlaczego Real?" to słyszę, albo o jakimś Galactico, albo Ligach Mistrzów.

Jak więc zrozumieć czym jest dla mnie Barcelona? Jest dla mnie momentami upadku i pięknych powrotów. Jest walką o swoją tożsamość (mimo, że przecież Katalończykiem nie jestem). Jest piękną grą, ale też czymś innym. Jest momentami zjednoczenia kiedy zachorował Abidal i kiedy podniósł Puchar LM. Momentem pożegnania Tito, który tej samej walki nie wygrał. Jest Lucho i Xaną tańczącymi na środku boiska w Berlinie, a później wspominaniem jej śmierci. Jest Messi. Jest Pepem. Ale też porażką 2-8 z Bayernem. Setkami wieczorów z tatą przed TV. Być może nie najnowszym mercedesem, ale klasykiem z lat ubiegłych. Być może bez setek reklam o koniach mechanicznych, ale o wyjątkowym charakterze i duszy. Jest po prostu więcej niż klubem, mimo wszystko. I zawsze nim będzie.

1

@xvcWinterSoldier ale jak to, przecież to się nie klei z ich wersją, że przez przypadek wymordowali 70 000 Palestyńskich cywilów + naszego rodaka Damiana Sobóla

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?