- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 596 Culés
Gorące dyskusje
RanDiFCB
1
@AlexDark00 a to tylko oni płacą więcej za prąd? gaz? "ciągłe rosnące koszty wszystkiego?... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Arkon
5
Wiem, że tu Lewica ma minimalne poparcie i coraz bardziej to rozumiem. Oglądałem w Polsacie... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
BorzyKrzys
16
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 596 Culés
9
Mieliście kiedyś tak, że po śmierci bardzo bliskiej osoby nie mogliście chodzić na cmentarz? Nie byliście w stanie? Ja potrafię jechać do synka przyjaciółki, bawić się z Nim w mieszkaniu gdzie jest pełno jej zdjęć i czuje się tam dobrze. Tak samo kontakt z Nim sprawia mi ogromną radość. Nie jestem w stanie jechać na cmentarz, byłam tam kilka razy i po prostu rozpadam się od środka po wizycie tam i wszystko co wydaje mi się, że przepracowałam legnie w gruzach. Pochowałam już dziadków i nigdy nie miałam takiego problemu...
Do tego dochodzi ogromne poczucie winy, że nie mogę jej odwiedzić na cmentarzu. Moi rodzice są tam częściej przy okazji odwiedzin innych grobów niż ja. Czuje się z tym strasznie...
0
@clyde Nie, wielokrotnie byłem na pogrzebie i jakoś mniej lub bardziej to po mnie spływało- tak jakbym wewnętrznie rozumiał, że żadna rozpacz już nic nie zmieni. Wiadomo, że za każdym razem było przykro, ale nie musiałem żadnej śmierci nigdy przepracować. A czuć się strasznie nie musisz, bo każdy zwyczajnie jest inny i ma inne uczucia.
1
@DonCarletto po mnie do tej pory również. Nie wiem o co chodzi ale chyba ta cała sytuacja mnie po prostu złamała. :/
2
@clyde Kwestia jak mocno były ulokowane uczucia i relacje ze zmarłymi. Wiem po sobie.
0
@clyde W takich sytuacjach lepiej jest pomodlić się w domu/kościele jeśli potrafisz a jeśli nie to własnymi słowami powiedzieć kilka słów za taka duszę. Tu potrzeba czasu. Pewnie łaczyła was wyjątkowa więź i dlatego jest taki odruch. Z biegiem czasu to się zmieni.
1
@clyde Ja tak mam po samobójczej śmierci mojego najlepszego przyjaciela. Od 5 lat byłem może ze 3 razy, na jego grobie bo po prostu nie mogę. Pocieszam się faktem że on by to zrozumiał, dlaczego go nie odwiedzam. Wiem strasznie to brzmi, ale nie tylko ty tak masz. Próbowałem to przepracować, dalej nie pomogło w tej kwestii. Pomogło tylko w jakimś małym stopniu z pogodzeniem się z tym faktem. Nie obwiniaj się za to, bo każdy reaguje inaczej na takie sytuacje
2
@clyde Niecałe 5 lat temu pochowałem mojego niespełna 50 letniego ukochanego tatę, który zmarł na COVID-19 i jako, że tata w pojedynkę wychował mnie i moje rodzeństwo, to również złamało mnie to i rozpadłem się na miliard kawałeczków.
Natomiast poza oczywiście pogrzebem, który był traumatycznym przeżyciem, samo odwiedzanie cmentarza jest ciężkie, ale jakieś odpychające.
Podejrzewam, że duże znaczenie ma to jak odbierasz cmentarz.
Dla mnie jako muzułmanina cmentarz nie jest miejscem, w którym zmarli sobie "żyją" pod ziemią. Prorok Muhammad uczył nas, że cmentarze warto odwiedzać, ale nie ze względu na martwych, bo za nich można pomodlić się wszędzie, ale ze względu na nas samych, aby pamiętać o tym, że pewnego dnia każdy zakosztuje śmierci.
Dlatego wchodząc na cmentarze zalecanym muzułmanom jest powiedzieć: "Pokój z Wami towarzysze grobów. Wy jesteście tymi, którzy nas wyprzedzili, a my jesteśmy z pewnością tymi, którzy do was dołączą".
To rozłąka i tęsknota bolą. Nie samo miejsce.
1
@clyde Mam dosłownie podobną sytuację w tym momencie. Bliscy wokół wywierają presję na różne rzeczy związane z pamięcią o tej osobie, na które czasem po prostu nie mam sił, bo najzwyczajniej w świecie nie dociera jeszcze do mnie tak do końca brak bliskiej osoby. U mnie też wizyta na cmentarzu powoduje duże emocje i wydaje mi się, że najlepszą opcją będzie to, żeby nie "biczować się" za swoje emocje i radzenie sobie z nimi. Akceptacja nowej rzeczywistości jest trudna, lecz potrzebna, aby poczuć się stopniowo lepiej i przejść ze stanu żalu i smutku z powodu braku tej osoby na stan wdzięczności, że była obecna w naszym życiu.
0
@clyde Nie, nie miałem.
0
@Eto'o9 R10 nie jestem osobą wierzącą. Moja przyjaciółka jest skremowana i pochowana na takim polu gdzie są tylko tabliczki. Jak stoję nad tą tablicą to czuję jakby ziemia pode mną miała się rozpaść. Nigdzie indziej tak nie mam, mówię - raz na 2-3 tygodnie jestem u Niej w mieszkaniu, rozmawiam z jej mężem, synkiem, wspominam ją i to boli ale inaczej niż na cmentarzu...
0
@clyde To ciekawe, ale widocznie jest kwestią indywidualnej wrażliwości.
Ja na cmentarzu odwiedzam mojego przyjaciela z podstawówki, który zmarł wiele lat temu na białaczkę. Jakkolwiek to zabrzmi, te wizyty są sympatyczne i może to wpływ przepięknej lokalizacji - w każdym razie, czas zaleczył rany i na tym polega nasza zdolność do tego by "iść dalej"
Ale są osoby, które ewidentnie nie są w stanie, zatem należysz ewidentnie do tej grupy osób. Jak już wspomniałem, to rzecz jednostkowego podejścia, wynikającego z wielu wypadkowych.
0
@clyde straszne czasy, że ludzie szukają pomocy na la rambli. przyjaciół poszukajcie
1
@Ramon_Villaverde nie szukam pomocy na La Rambli, chciałam się tylko dowiedzieć czy ktoś miał podobnie i dodać sobie trochę otuchy, że to minie. Jak widać niektórzy też podzielili się swoimi historiami, które przeżywali/przeżywają podobnie więc utkaj jak masz tak komentować :)
1
@Comentateiro moja przyjaciółka zmarła po długiej chorobie, właśnie też białaczka i potem konsekwencje tej białaczki - uszkodzona wątroba, która ją zabiła. Myślałam, że najgorzej pogodzić się z nagłą smiercią jak wypadek, a jak ktoś choruje i wiesz, że nie ma pomocy to będzie łatwiej. Miałam nawet okazję się pożegnać, czego dużo osób pewnie nie mogło zrobić. Sama już nie wiem z czym łatwiej się pogodzić. Może to nie ma znaczenia?
1
@clyde Ja niedawno pożegnałem się z bliskim członkiem rodziny, po niemal rocznej opiece po udarze. Wiedzieć, że ktoś umrze, a tego doświadczyć, to kompletnie inne sytuacje. Nie da się tego ogarnąć, bo po śmierci dopada człowieka uczucie nieodwracalności zgonu.
To jest nokaut przez duże N. Nie da się tego zracjonalizować, mówiąc, że przecież to wszystkich czeka. Ale uważam, że można i warto to przepracować (choć nic na siłę).
Dla Ciebie przepracowaniem byłaby właśnie ta wizyta na cmentarzu. Zakładam, że wizyta byłaby niezwykle emocjonalna, ale prawdopodobnie zrzuciłabyś z siebie te emocje, które ewidentnie w Tobie tkwią.
1
@Comentateiro byłam parę razy na cmentarzu i za każdym razem czułam się gorzej. Ale może faktycznie, pójść, posiedzieć tam i po prostu się wypłakać. Zobaczę. Dzięki.