1

@Safrani u mnie BB i BCS nie moze zabraknac. Serial idealny. Nie za dlugi, swietnie napisany i zagrany. Chetnie bym obejrzal pierwszy raz.

0

@Safrani ale masz przeciez 10, 20 seriali ktore Toba zawladnely, poruszyly, no cos takiego jak The Wire, czy Breaking Bad.

1

@Safrani wstawiales tu juz kiedys swoje top seriali?
Masz ich obejrzane mnostow, chociaz liczba 1500 wydaje sie troche za wysoka (czy liczysz razem z filmami, a moze liczysz tylko sezony)?

0

@ranger3120 a carnivore to juz cos innego niz keto?

0

@Dari0G podobno to byl ostatni film, ktory nagral.

1

@ranger3120 z tymi wedlinami mnie zaskoczyliscie, ja staram sie jesc mieso typu stek czy kurczak, tatar, baranina, ale wlasnie wedlin unikam.
ps. oliwe wypije, nie ma tu problemu szczegolnie z oliwek

ps a na czym smazysz?

a gdy wypijesz piwo to wyjdziesz z ketozy?

0

@Natenczas ja kawa herbata nigdy z cukrem. Wedliny maja byc zdrowe?
A co np . z zupami, jesz zupy?

0

@Eklerek i ten go nie pobil po meczu?

5

Zaczelo sie! to juz teraz! Nie ma odwrotu!!
#buntmaszyn
#samobojmaszyny
#Skynet


0

@ranger3120 Faktycznie duzo sie o keto mowi. Moglbys opisac co jesz caly dzien, co jesz w swieta itd?
Moim zdaniem ludzie, ktorzy decyduja sie na jakakolwiek diete to juz na strarcie maja plus, ze staraja sie jesc rozwazniej. I prawie zawsze czuja sie lepiej.

Pewnie przeciwnicy keto nie chca wierzyc w diete cud.. oraz w tych braci Rodyzn.

Trzeba jednka patrzec dlugoterminowo. 6 lat to dlugo.
Czy sa jakies przeciwwskazania?
Po co nam w ogole kubi smakowe, czy nasz smak jest przez przemysl wypaczony?

Jest wiele pytan. Mialbys ochote na pare odpowiedzi? @Natenczas moze Ty cos tez napiszesz. Jestem ciekaw.

5

Muzyczna batalia #94
poprzedni: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-17138422#comment-17138422
glosowanie: https://strawpoll.com/GJn44wwa6nz

ROXY MUSIC – „The Bogus Man” (1973, Album: For Your Pleasure) | Gatunek: Art Rock / Avant-Prog


Roxy Music w swojej wczesnej fazie to muzyczny poligon doświadczalny. Ich muzyczny stempel z tego okresu to zderzenie kabaretowej, romantycznej maniery wokalnej Bryana Ferry'ego z elektroniczną, dysonansową dekonstrukcją. Kontekst historyczny opiera się na narastającym konflikcie ego między Ferrym a Brianem Eno. Dla tego drugiego „For Your Pleasure” okazało się ostatnim albumem z zespołem – Eno odszedł niedługo po premierze, nie mogąc znieść dyktatury wokalisty, co bezpowrotnie zakończyło najbardziej awangardowy i nieprzewidywalny rozdział w historii grupy.

Kompozycja buduje nastrój paranoicznego osaczenia i dusznego niepokoju. Słychać tu motoryczny, transowy rytm mocno nawiązujący do niemieckiego krautrocka, na którym opierają się zgrzytliwe, powtarzalne partie saksofonu i dziwaczne, zmutowane efekty syntezatorowe. Całość rozwija się niespiesznie przez ponad dziewięć minut, tworząc schizofreniczną, hipnotyczną przestrzeń pozbawioną klasycznej struktury zwrotka-refren.

Ciekawostki
Jest to najdłuższy utwór na płycie, stanowiący absolutne apogeum eksperymentalnych zapędów zespołu. Tekst Ferry'ego opowiada z perspektywy stalkera lub złowrogiej postaci podążającej za ofiarą, co idealnie współgra z obsesyjnym, mechanicznym rytmem. Za większość niepokojących, kosmicznych dźwięków odpowiada Brian Eno, który nie tylko grał na syntezatorze VCS3, ale również na żywo przetwarzał instrumenty pozostałych muzyków przez pętle taśmowe, nadając nagraniu upiorny, odhumanizowany charakter.
-----------------------------------
THE PINEAPPLE THIEF – „Whatever You Do, Do Nothing” (1999, Album: Abducting the Unicorn / Abducted at Birth) | Gatunek: Progressive Rock / Alternative Rock

The Pineapple Thief to brytyjska formacja, która z biegiem lat ewoluowała z jednoosobowego projektu w pełnoprawny zespół o ugruntowanej pozycji na scenie prog-rockowej. Ich muzyczny stempel to łączenie melancholijnego, alternatywnego rocka z przestrzennymi, wielowątkowymi strukturami. Kontekst biograficzny dotyczy wczesnego etapu twórczości, który był absolutnie zdominowany przez lidera, Bruce'a Soorda. Na debiutanckim albumie muzyk samodzielnie komponował, grał na większości instrumentów i produkował materiał, zmagając się z poczuciem izolacji i poszukiwaniem własnej tożsamości artystycznej poza głównym nurtem.

Utwór opiera się na surowym, gitarowym fundamencie i gęstej, lekko klaustrofobicznej atmosferze. Słychać tu nerwową sekcję rytmiczną, która silnie kontrastuje z wycofanym, kruchym wokalem. Kompozycja buduje nastrój egzystencjalnego zawieszenia, płynnie przechodząc od wyciszonych, niemal akustycznych momentów do bardziej agresywnych, przesterowanych ścian dźwięku.

Ciekawostki
Historia wydawnicza debiutu The Pineapple Thief, z którego pochodzi ten utwór, jest dość nietypowa. Pierwotnie album ukazał się w 1999 roku pod tytułem „Abducting the Unicorn” – nazwa ta została wymuszona przez ówczesną wytwórnię (Cyclops Records). Dopiero po latach, w 2017 roku, po przejściu pod skrzydła wytwórni Kscope, Bruce Soord wydał zremasterowaną wersję płyty pod tytułem, który planował od samego początku: „Abducted at Birth”. Pozwoliło mu to po niemal dwóch dekadach odzyskać pełną kontrolę nad artystyczną wizją swojego debiutu.
--------------------------------------------------
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i i inni muzykoholicy jak, Draqulius, kamyk_23, ,Comentateiro.

2

@kocuur @Bernard777 widze duzo nostalgii w nazwiskach.
Niezwykla jest postac Denislona, ktory faktycznie mial to pokretlo, ale w sumie byl niewypalem. Wryl sie mimo wszystko w pamiec.

1

@Pawlak1992 a to zapominaniem , niemniej di Maria e finale z Niemcami mógłby być Game changerem jak mówili starożytni Polacy

0

@LAMC_10 Leo tytuły w reprezentacji tylko z Di Maria

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@Gary Ci powiem, ze niezle zez nazwiska odkurzyl! @MesQueUnClub_87 tak samo. Jaka siela nazwiska, ze czlowiek caly czas np. o Eusebio pemieta jako zawodnku klubowym.

0

@MesQueUnClub_87 ale jak Safrani tak oglada seriale jak slucha muzyki, to ja nie wiem ;)

1

@MesQueUnClub_87 wow jesli obejrzales wszystkie te seriale.

1

Gdy slyszycie te nazwy klubow, ktory pilkarz przychodzi wam od razu na mysl?
ps. nie trzeba wymieniac wszystkich ;)

1.FC Barcelona, 2. Athletic Bilbao, 3. Deportivo La Coruña, 4. Valencia CF, 5. Celta Vigo, 6. Real Betis, 7. Real Madryt, 8. Atletico Madryt, 9. Manchester City, 10. Tottenham Hotspur, 11. Liverpool FC, 12. Manchester United, 13. Arsenal FC, 14. Chelsea FC, 15. Bayern Monachium, 16. Borussia Dortmund, 17. Werder Brema, 18. Schalke 04, 19. Juventus FC, 20. Inter Mediolan, 21. AC Milan, 22. SSC Napoli, 23. AS Roma, 24. Lazio Rzym, 25. Paris Saint-Germain, 26. Olympique Marsylia, 27. Olympique Lyon, 28. AS Monaco, 29. Ajax Amsterdam, 30. PSV Eindhoven, 31. Feyenoord Rotterdam, 32. Benfica Lizbona, 33. FC Porto, 34. Sporting CP, 35. Celtic FC, 36. Rangers FC, 37. Galatasaray SK, 38. Panathinaikos Ateny, 39. Legia Warszawa, 40. Lech Poznań, 41. Wisła Kraków, 42. Górnik Zabrze, 43. Widzew Łódź.

1

@Marusek też go tak lubisz ?

1

@Marusek nieźle

8

My name is Robin!


@JimMorrisonFCB @Gary @FcPortoFan1999 @mekston

1

@Marusek Nalbandian ma te korzenie?

1

Nie wszyscy Argentyńczycy są agresywni .


0

@Danny Gaucho wstawilem teraz tresc postu w odp. moze sie uda.

3

DAVID SYLVIAN & ROBERT FRIPP – „Damage” (1994, Album: Damage: Live) | Gatunek: Art Rock / Progressive Rock Art Pop / Ambient Pop


Współpraca Davida Sylviana i Roberta Frippa to unikalne zderzenie dwóch muzycznych światów. Ich wspólny muzyczny stempel to łączenie introwertycznej, poetyckiej wrażliwości wokalnej z wyrafinowanymi, wielowarstwowymi teksturami gitarowymi. Kontekst biograficzny wiąże się z wyczerpującą trasą „Road to Graceland '93”, która zaowocowała zebraniem wybitnego zespołu towarzyszącego. Na scenie pojawili się Trey Gunn na Chapman Sticku, Michael Brook na swojej autorskiej „nieskończonej gitarze” (infinite guitar) oraz Pat Mastelotto na perkusji. Dla tego ostatniego występy u boku Frippa okazały się przełomowe – jego gra zrobiła na liderze King Crimson tak wielkie wrażenie, że Mastelotto otrzymał posadę perkusisty w tej legendarnej grupie, pozostając w niej aż do 2021 roku.

Wbrew skojarzeniom z cięższymi, awangardowymi fragmentami tej współpracy (jak agresywne „Firepower”), tytułowe „Damage” buduje nastrój obezwładniającej melancholii, spokoju i kruchości. Słychać tu niezwykle intymny, pełen bólu śpiew, który niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Całość opiera się na wyciszonym, subtelnym akompaniamencie, w którym powolne tempo i delikatne plamy dźwiękowe tworzą bezpieczną przestrzeń dla lirycznej opowieści o zranieniu i fundamentalnej potrzebie miłości.

„Damage” stanowi jeden z najbardziej lirycznych i poruszających momentów w całej dyskografii Sylviana, pozwalający w pełni docenić niuanse jego głosu w warunkach koncertowych. Materiał zarejestrowano w grudniu 1993 roku w londyńskim Royal Albert Hall. Zgodnie z historią wydawniczą, płyta posiada dwa oficjalne, drastycznie różniące się od siebie miksy. Pierwsze tłoczenie z 1994 roku (z białą okładką) przygotował Robert Fripp. W 2001 roku David Sylvian, dążąc do innej wizji artystycznej, wydał własny remiks, w którym zmienił brzmienie oraz przetasował listę utworów. Wersja Frippa została ostatecznie wycofana z tłoczni, przez co to pierwotne wydanie stało się dziś niezwykle trudnym do zdobycia białym krukiem na rynku kolekcjonerskim. bardziej sterylnemu, studyjnemu odpowiednikowi z płyty „The First Day”.
---------------------------------------------------------------------------------------
DAVID SYLVIAN – „Blemish” (2003, Album: Blemish) | Gatunek: Experimental / Avant-Garde

David Sylvian to brytyjski wokalista i kompozytor, który przeszedł drogę od lidera nowofalowego zespołu Japan do twórcy hermetycznej awangardy. Jego muzyczny stempel to głęboki, melancholijny baryton zestawiony z dekonstrukcją klasycznych form piosenkowych. Kontekst biograficzny jest tu kluczowy: album „Blemish” powstał w trakcie bolesnego, traumatycznego rozwodu artysty z żoną, Ingrid Chavez. Ten emocjonalny upadek doprowadził Sylviana do całkowitego odrzucenia przystępnych melodii na rzecz surowego, dysonansowego brzmienia, będącego formą autoterapii.

Kompozycja opiera się na rwanych, nieregularnych szarpnięciach strun i minimalistycznej, trzeszczącej elektronice. Słychać tu wokal suchy, wyeksponowany i pozbawiony upiększeń, który potęguje wrażenie klaustrofobii. Utwór buduje nastrój absolutnego osamotnienia i emocjonalnej dewastacji, przypominając powolne rozpadanie się struktury dźwiękowej.

Ciekawostki
Materiał został zarejestrowany w zaledwie miesiąc w domowym studiu Sylviana (Samadhi Sound). Za chaotyczne, zgrzytliwe partie gitary odpowiada legenda swobodnej improwizacji, Derek Bailey. Sylvian nie dawał mu żadnych wskazówek – po prostu śpiewał do gotowych, nieprzewidywalnych improwizacji Baileya, dostosowując swoje frazowanie do awangardowych, atonalnych dźwięków.
------------------------------
DAVID SYLVIAN – „Darkest Dreaming” (1999, Album: Dead Bees on a Cake) | Gatunek: Art Pop / Ambient Pop

Muzyczny stempel Sylviana w tym okresie to łączenie wyrafinowanego popu z ambientowymi teksturami i duchową liryką. Kontekst biograficzny wiąże się z pięcioletnim okresem milczenia wydawniczego, podczas którego artysta zgłębiał wschodnią duchowość (podążając za hinduskimi guru) i zmagał się z chorobliwym perfekcjonizmem. Praca nad płytą była wycieńczająca, a ciągłe zmiany koncepcji i producentów doprowadziły do ogromnych napięć finansowych i psychicznych.

Całość opiera się na powolnym, hipnotycznym rytmie i ciepłych, otulających plamach syntezatorów. Słychać tu gładki, niemal szeptany wokal, który unosi się nad minimalistycznym tłem. Utwór buduje nastrój nocnej medytacji, głębokiego wyciszenia i duchowego ukojenia.

Ciekawostki
Kluczowym elementem kompozycji jest wyraźny sampel ormiańskiego instrumentu dętego – duduka. Pochodzi on z utworu „A Cool Wind Is Blowing” w wykonaniu mistrza tego instrumentu, Djivana Gasparyana. Ten zabieg nadaje piosence specyficzny, żałobny, a jednocześnie kojący charakter, idealnie zamykając eklektyczny album w formie wyciszonej kody.
-------------------------
DAVID SYLVIAN & HOLGER CZUKAY – „Plight” (1988, Album: Plight & Premonition) | Gatunek: Ambient / Drone

Duet byłego frontmana Japan i basisty legendarnej krautrockowej grupy Can. Ich wspólny muzyczny stempel to organiczne, oparte na pętlach taśmowych pejzaże dźwiękowe. Kontekst biograficzny dotyczy Holgera Czukaya – pioniera samplingu, którego późniejsze życie naznaczone było rosnącą izolacją. Artysta zmarł w 2017 roku w dawnym studiu zespołu Can pod Kolonią, co stanowi symboliczne przypieczętowanie jego całkowitego oddania hermetycznemu światu własnych dźwięków.
Nagranie pozbawione jest jakiegokolwiek pulsu rytmicznego. Słychać tu przesuwające się, widmowe drony, echa fortepianu i zniekształcone fale radiowe. Kompozycja buduje nastrój błądzenia we mgle, tworząc gęstą, filmową i lekko niepokojącą przestrzeń.

Ciekawostki
Współpraca narodziła się całkowicie przypadkowo. Sylvian przyjechał do Kolonii tylko po to, by nagrać wokale, ale zaczął dla relaksu grać na różnych instrumentach w studiu (fortepian, harmonium, wibrafon). Nie wiedział, że Czukay potajemnie go nagrywa. Niemiecki muzyk przetworzył następnie te ścieżki za pomocą swoich dyktafonów i pętli taśmowych, tworząc fundament utworu bez żadnego formalnego procesu komponowania.
-----------------------
DAVID SYLVIAN – „Orpheus” (1987, Album: Secrets of the Beehive) | Gatunek: Chamber Pop / Art Rock

Muzyczny stempel Sylviana na tym etapie to akustyczna elegancja połączona z poetycką, introwertyczną liryką. Kontekst biograficzny to okres głębokiej depresji artysty w drugiej połowie lat 80. Zmagał się on z ciężarem sławy, własną tożsamością artystyczną po rozpadzie Japan oraz poczuciem izolacji. Album „Secrets of the Beehive” był dla niego formą akustycznego azylu i próbą odnalezienia psychicznej równowagi.
Całość opiera się na bogatych, smyczkowych aranżacjach, delikatnej gitarze akustycznej i subtelnym fortepianie. Słychać tu pełny, rezonujący śpiew, który prowadzi klasyczną, niemal folkową melodię. Utwór buduje nastrój tragicznego piękna, nostalgii i cichej rezygnacji.

Ciekawostki
Za majestatyczne aranżacje orkiestrowe odpowiada Ryuichi Sakamoto, wieloletni przyjaciel i współpracownik Sylviana. Tekst bezpośrednio nawiązuje do greckiego mitu o Orfeuszu, co stanowi metaforę ówczesnych zmagań wokalisty z przeszłością i poczuciem straty. Partie gitary akustycznej zagrał David Torn, co jest rzadkością, biorąc pod uwagę, że ten muzyk słynie zazwyczaj z mocno przetworzonych, niemal syntezatorowych brzmień gitary elektrycznej.
-------------------------
DAVID SYLVIAN – „The Healing Place” (1986, Album: Gone to Earth) | Gatunek: Ambient / Experimental

David Sylvian w połowie lat 80. konsekwentnie oddalał się od tradycyjnych piosenek na rzecz muzyki ilustracyjnej i kontemplacyjnej. Jego muzyczny stempel z tego okresu to tworzenie gęstych, instrumentalnych pejzaży dźwiękowych, opartych na wielowarstwowych partiach gitar i syntezatorów. Kontekst biograficzny wiąże się z wydaniem „Gone to Earth” jako podwójnego albumu, gdzie druga płyta (w całości instrumentalna) była bezpośrednim wyrazem rosnącej świadomości duchowej artysty, jego poszukiwań ezoterycznych oraz traktowania dźwięku jako formy autoterapii i wyciszenia.
Utwór buduje nastrój głębokiego, medytacyjnego zawieszenia. Słychać tu powolne, zapętlone motywy gitary, które miękko przenikają się z przestrzennymi, chłodnymi plamami syntezatorów. Całość opiera się na całkowitym braku tradycyjnej sekcji rytmicznej, co tworzy senną, dryfującą przestrzeń. Poszczególne dźwięki niespiesznie wybrzmiewają i gasną, nadając kompozycji charakter niemal hipnotycznego transu.

Ciekawostki
Głos recytujący tekst na samym początku utworu należy do Josepha Beuysa – słynnego niemieckiego artysty awangardowego, rzeźbiarza i teoretyka sztuki. Sylvian wykorzystał archiwalne nagranie, w którym Beuys mówi w języku angielskim o swojej wizji sztuki, ludzkiej duchowości, wewnętrznym kapitale człowieka oraz systemach niszczących naturę. Wokalista był głęboko zafascynowany filozofią Niemca, traktując go jako jeden ze swoich największych intelektualnych autorytetów. Warto dodać, że zabieg samplowania głosów znanych postaci pojawia się na tej płycie częściej – w zamykającym album utworze „Upon This Earth” można usłyszeć z kolei recytującego swoje wiersze brytyjskiego poetę Roberta Gravesa.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@Danny Gaucho w cyklu przewaznie posty byly dlugie i jakos nie bylo problemu. To juz prawie stowa.

1

@JimMorrisonFCB tez mi sie podoba.

3

Muzyczna batalia #93 @Moderacja - post zostal w nocy usuniety, pierwszy raz historii MB, cos przeskrobalem?
poprzedni post https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-17131229#comment-17131229
glosowanie https://strawpoll.com/05ZdzY01ln6
------------------------------
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8
@Coutinho007 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i i i inni muzykoholicy
, Draqulius, kamyk_23, ,Comentateiro

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?