La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1465 Culés

13

Legendy polskiego futbolu:

29 marca 1943 r. urodził się Jan Banaś, prawoskrzydłowy. "Urodziłem się w czasie II wojny światowej w Berlinie. Ojciec nazywał się Paul Helwig, był niemieckim żołnierzem, moją matkę poznał we Lwowie, gdzie pracowała przez półtora roku jako tłumaczka. Po moim urodzeniu przez kilka miesięcy mieszkaliśmy z mamą w Berlinie a potem przyjechaliśmy do jej rodzinnych Katowic" - mówił. Nazywał się wtedy Heinz-Dieter Banas. Potem został polskim Janem. Karierę zaczął w AKS-ie Mikołów, następnie był WKKF Katowice i Zryw Chorzów, powoływania do reprezentacji Polski juniorów, gdzie grał m.in. z Zygfrydem Sołtysikiem i Antonim Piechniczkiem. W 1962 roku trafił do Polonii Bytom. Tam osiągał pierwsze sukcesy. Z nią wygrał m.in Puchar Intertoto. I właśnie z tymi rozgrywkami jest związana sytuacja, która wpłynęła na piłkarskie życie Banasia. W 1966 roku przed meczem w Norrkoeping z miejscowym IFK, zdecydował się zostać za granicą. "Jeśli chodzi o wyjazd z 1966 roku, za sprawą stał mój ojciec, którego w Szwecji zobaczyłem pierwszy raz od 23 lat" - mówił Banaś. To on namówił syna, żeby nie wracał do Polski. Razem z nim nie wrócili także Konrad Bajger i Norbert Pogrzeba. "Pracował jako księgowy w klubie z niemieckiej ligi regionalnej w mieście Hof. Gdy podsunął mi jednak papier, żebym się zgodził, że z każdego mojego ewentualnego transferu 10 procent będzie szło na jego konto, nasze drogi się rozeszły" - dodał Banaś. Po trzech miesiącach młody piłkarz pojechał do Kolonii, gdzie trenował w 1.FC Koeln. Nie mógł jednak grać, ponieważ polskie władze sportowe zdyskwalifikowały go na dwa lata, wrócił więc do kraju. Po tej przygodzie zmienił oficjalnie pisownię nazwiska na takie, jakie znamy dzisiaj. Mógł występować ale za swoją postawę zapłacił.

Przez cztery lata nie był powoływany do reprezentacji a potem, mimo że grał zarówno w eliminacjach igrzysk olimpijskich 1972, jak i w eliminacjach mistrzostw świata 1974 na turnieje finałowe nie pojechał. Oba były w Niemczech. W pierwszym przypadku miało chodzić o to, że podczas pobytu w Niemczech Banaś pobierał pieniądze od jednego z klubów, czemu sam zainteresowany zaprzecza, tłumacząc, że to było tylko drobne kieszonkowe. Zachodnioniemieckie media miałyby opisać całą aferę. "Otrzymaliśmy poufną informację, że mogą wystąpić oficjalnie do MKOl-u, podważając amatorski charakter naszej reprezentacji, gdyby Jasio zagrał w turnieju" - cytował trener Kazimierz Górski słowa Wiesława Ociepki, szefa PZPN-u a zarazem członka KC PZPR-u i ministra spraw wewnętrznych, w swojej książce "Pół wieku z piłką". Z kolei w przypadku MŚ Banaś miał na nie niepojechać, ponieważ latem 1973 roku, podczas tournee po USA, Górski dowiedział się, że zawodnik zamierza wzmocnić jedną z tamtejszych drużyn. Selekcjoner wiedząc, że nie może na niego liczyć, nie powołał Banasia na mecze eliminacyjne MŚ z Walią w Chorzowie i Anglią w Londynie. "To nieprawda. Z nikim wówczas nie rozmawiałem o grze w USA" - tłumaczył jednak sam zawodnik. Właśnie podczas tego wyjazdu ostatni raz wystąpił w reprezentacji Polski, w której grał od 1964 roku. W tym czasie Banaś był już podstawowym piłkarzem Górnika Zabrze. Przeszedł do niego w 1969 roku. Transfer "największy wtedy w Polsce" z silnej Polonii Bytom do jeszcze mocniejszego zespołu zaowocował wywalczeniem dwóch mistrzostw Polski i trzech Pucharów Polski. Grał też w finale Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku, kiedy Górnik przegrał z Manchesterem City 1-2. Porównywano go czasami do George'a Besta, Irlandczyka z Ulsteru, w tym czasie gwiazdy Manchesteru United i jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. "Też miałem, ciemne, długie, kręcone włosy, śledziłem, jakie nosi ciuchy. Jak on grałem na prawym skrzydle, też lubiłem dryblować. Pod tym względem jeszcze większym mistrzem był mój inny idol, Brazylijczyk Garrincha" - mówił Banaś. I podobnie jak Best miał powodzenie u kobiet. "Pewnie imponowało im, że mogą pokazać się z piłkarzem, reprezentantem Polski? Miałem łatwiej, one zdawały sobie sprawę, z kim się zadają, byłem znany, wiadomo, prasa, telewizja. Znały nazwisko Banaś, wiedziały, że gram w Górniku" - mówił. "Z piętnaście razy mogłem już przed ołtarzem stać, większość chciała mnie usidlić. Ciągle kalkulowałem, co nimi kieruje: czy są ze mną dla mnie czy dla pieniędzy?" - dodał. W Zabrzu występował do 1975 roku, a potem w końcu wyjechał za granicę. Najpierw to były polonijne kluby w Stanach Zjednoczonych, następnie Meksyk (Atletico Espanol) i Francja, gdzie m.in. ze względu na stan wojenny spędził 13 lat, grając w tamtejszych drużynach. Do Polski wrócił w 1993 roku. Tutaj imał się różnych zajęć - od pracy z młodzieżą w Gwarku Zabrze po gastronomię. Mieszka w Zabrzu, nieopodal stadionu Górnika.
@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?