- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1454 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
57 odpowiedzi
FcPortoFan1999
4
Mocny start młodej Rosjanki.Mniej błędów i ciekawsze zagrania.
16 odpowiedzi
Kozinho.
35
@BorzyKrzys pierdolę, nie chce mi się już chodzić do roboty. Od dzisiaj zostaję artystą -... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1454 Culés
11
Idol z dzieciństwa:
Każdy młody człowiek grający w piłke nożną ma wśród starszych członków ulubieńca, którego stara się naśladować. W szeregach FC Barcelony gra wielu istniejących defensorów, jednak Carles Puyol swojego idola znalazł aż tysiąc kilometrów od miasta Gaudiego - w Mediolanie. Tarzan był sześcioletnim szkrabem, gdy Paulo Maldini debiutował w Barwach AC Milanu, żywym 10-latkiem, gdy Włoch sięgnął ze swoim klubem po pierwszym scudetto i zwariowanym na punkcie futbolu 12-latkiem, gdy Maldini wraz z reprezentacją Italii wywalczył brązowy medal mundialu. „Pui” od dziecka z całego serca kibicował Barçy, lecz istniała na świecie inna drużyna, która go fascynowała - AC Milan pod przywódcą Arrigo Sacchiego. We współczesnym futbolu to właśnie ekipa z Frankiem Rijkaardem, Ruudem Gullitem oraz Marco van Bastenem w składzie jest jedynym zespołem, którego wielkość można przyrównać do Barçy z początku XXI wieku. Mecz Rossonerich, który Puyolowi najbardziej utkwił w pamięci to starcie z Realem Madryt na San Siro w półfinale Pucharu Europy 1988/89. Team z Mediolanu pokonał na własnym terenie Królewskich aż 5:0 i w wielkim stylu zapewnił sobie udział w finale, gdzie zaaplikował Steaule Bukareszt cztery gole nie tracąc ani jednego. „Milan był sympatycznym klubem, całkowicie dominował w Europie i odłączył zasilanie Realowi Madryt. Rossonerii i Królewscy spotkali się w tych rozgrywkach również rok później i włoski zespół, ponownie okazał się lepszy” – powiedział Pui. Maldini Puyolowi najbardziej imponował, że nigdy się nie poddawał, potrafił grać na najwyższym poziomie, nawet będąc już w bardzo zaawansowanym wieku i całą karierę spędził w jednym klubie. 18 maja 1994 roku reprezentant Italii przyczynił się jednak również do tego, że Puyi przeżył jedno z największych upokorzeń w roli kibica. W tym pamiętnym finale Ligi Mistrzów na arenie w Atenach Rossonerii zdemolowali Dream Team Johanna Cruyffa, osiągając wynik 4:0. Tarzan rozpaczał wtedy w barze w La Pobla a Paolo Maldinii świętował trzeci w karierze Puchar Mistrzów i nie ostatni, bowiem później triumfował jeszcze w 2003 oraz 2007 roku. Włoch do dziś jest na tym polu lepszy od Carlesa, chociaż na gruncie reprezentacyjnym to dorobek Tarzana dzięki złotym medalom Euro 2008 i mundialu 2010 prezentuje się bardziej okazale. Puyol ma w swojej kolekcji koszulke Maldiniego, którą otrzymał od Włocha po meczu Champions League w sezonie 2000/01 i przechowuje ją jako jedno ze swoich cenniejszych trofeów. W końcu dla Carlesa Paulo jest najlepszym obrońcą w dziejach. Katalończyk od dziecka marzył żeby poznać Włocha, lecz obawiał się bariery językowej. Czas mijał, defensor Blaugrany stawał się coraz dojrzalszym piłkarzem aż u schyłku jego kariery w sierpniu 2011 roku miała miejsce niecodzienna sytuacja. Przebywający na wakacjach w Miami emerytowany już Maldini odwiedził na tamtejszym treningu zawodników Barçy przygotowujących się do towarzyskiego starcia z Chivas Guadalajara. W Tarzanie obudziło się dziecko i najwybitniejszy kapitan w historii Dumy Katalonii po spotkaniu z idolem oszalał z radości. „Trenowałem z najlepszym obrońcą w historii, Paolo Maldinim. Fantastycznie!” – wiwatował na Twitterze. Mało któremu dzieciakowi udaje się dorównać wielkością swojemu idolowi. Dziś można powiedzieć, że Carles Puyol jest jednym z takich ludzi. Trudno znaleźć piłkarza, który zostawia więcej serca na boisku, bardziej utytułowanego, a jednocześnie oddanego jednym barwom klubowym. Paulo Maldini był i jest przykładem wzorowego sportowca, lecz Carles Puyol nie ustępuje mu nic a nic.
Tarzan jako wielbiciel gry teamu Arrigo Sacchiego nie mógł przypuszczać że wiele lat później los zetknie go z będącym bardzo ważnym elementem tamtej drużyny Frankiem Rijkaardem. Czarnoskóry Holender zadebiutował w barwach rodzimego Ajaxu już jako 18-latek i spędził w tym klubie aż 8 sezonów. Z uwagi na konflikt z prowadzącym zespół Johanem Cruijffem przeniósł się do Sportingu Lizbona, jednak umowa została podpisana zbyt późno, wobec czego wypożyczono go do Realu Saragossa. Dla teamu z Aragonii rozegrał zaledwie 11 spotkań, po czym zaangażował go słynny AC Milan. U schyłku kariery, gdy stracił miejsce w wyjściowe „11” Rossonerich wrócił do Amsterdamu. Przed objęciem stanowiska pierwszego szkoleniowca FC Barcelony u progu sezonu 2003/04 trenerskie doświadczenie byłego reprezentanta Oranje nie było imponujące. Holender miał na koncie krótkie przygody z kadrą ojczystego kraju oraz Spartą Rotterdam, której nie udało mu się utrzymać w Eredivisie. Rijkaard trafił do Dumy Katalonii, gdy w fotelu prezydenta zasiadał Joan Laporta. Miał własny pomysł na zespół. Zgodnie z filozofią Barçy stawiał na efektowną grę, lecz uważał także iż odpowiednią metodą na skuteczną rywalizację z najlepszymi teamami w Europie jest siła fizyczna. W środku pola często brakowało więc miejsca dla filigranowego Xavy'ego. Były piłkarz Ajaxu i Milanu zasłynął także przekwalifikowaniem Carlesa Puyola na środkowego obrońcę. To również za jego „rządów" Tarzan stał się pierwszym kapitanem. „Rijkaard jest świetnym trenerem. Nie mówi zbyt wiele ale dokładnie przekazuje swoje myśli i ma bardzo sprecyzowane poglądy"- opisywał Holendra Puyi. Za kadencji Franka Rijkaarda Puyol wystąpił w swoim pierwszym finale Ligi Mistrzów, w którym przeciwnikiem Barçy był Arsenal. Metody szkoleniowca nie przypadły do gustu wszystkim piłkarzom Blaugrany. Xavi w jednym z wywiadów określił nawet Holendra mianem „nowotworu Barçy". Nie da się jednak ukryć że mimo tego atmosfera w klubowej szatni przynajmniej do finału Champions League w Paryżu była wyśmienita. Potwierdzają to słowa Tarzana: „Rijkaard powiedział nam że ciężko pracowaliśmy aby zajść tak daleko i żebyśmy po prostu cieszyli się chwilą oraz dali z siebie wszystko". Po zwycięskim meczu z Kanonierami piłkarze z miasta Gaudiego mimo wszystko niestety coraz rzadziej byli sobą a trener coraz częściej znajdował się w ogniu krytyki. Odszedł z klubu po zakończeniu sezonu 2007/08 a na jego następcę wybrano Pepa Guardiolę...
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AxelF
@Adran360
1
@FCBparasiempre i reszta jest historią.