- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1412 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1412 Culés
6
Narodziny premierowej rywalizacji międzynarodowej:
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
8
@FCBparasiempre
4 Listopada 1876 roku to data kiedy wszystko się zaczęło. Tak jak i cały futbol, początek zawodów międzynarodowych miał miejsce w Anglii i był raczej skromny. W Londynie na stadionie krykietowym „The Oval” spotkało się dwóch zdobywców krajowych pucharów. Queen’s Park Football Club, które kilka miesięcy wcześniej zapewniło sobie swój trzeci z rzędu Puchar Szkocji oraz Wanderers F.C. zdobywcy Pucharu Anglii. Nie był to pierwszy mecz pomiędzy angielską i szkocką drużyną, dość powiedzieć, że rok wcześniej Wanderers pojechali rozegrać mecz z Queen’s Park na ich terenie, był to początek pewnej tradycji, jaką była rywalizacja zdobywców trofeów z dwóch różnych państw. „The Spiders” rozbili gospodarzy 6-0, a choć spotkanie nie przykuło wielkiego zainteresowania, to w następnej dekadzie zorganizowano jeszcze pięć następnych starć między zdobywcami pucharów obu krajów. Wszystkie wygrali Szkoci. Przełom nastąpił w roku 1887 kiedy to Aston Villa zatriumfowała nad Hibernian aż 3-0. Zwycięstwo Anglików było kluczowe do… nadania spotkaniu znaczenia. Choć już przed spotkaniem gazety reklamowały ten mecz jako starcie dwóch silnych zespołów, a zainteresowanie znacznie przewyższyło to sprzed dekady (szacuje się, że mecz oglądało około 7000 widzów. Dla porównania finał FA Cup w roku 1887 oglądało 15,500 widzów, ale jeszcze przed rokiem 1885 nigdy nie przyciągnął on widowni większej niż 10,000 osób.) to wciąż był on reklamowany jako mecz czysto towarzyski. Tak też opisywały go później szkockie media, ale Anglicy nie po to odnieśli zwycięstwo, by się nim nie chwalić. „Preston Herald” opisał po nim Aston Villę jako zespół posiadający „prawo i roszczenie do bycia mistrzem świata piłki nożnej tym roku.”. Tezę tą, należy uznać za pierwszy luźny pomysł wyłaniania międzynarodowego mistrza piłki nożnej. Pomysł, który przyjął się błyskawicznie. Już w następnym roku starcie pomiędzy Renton a West Bromwich Albion było reklamowane jako mecz o mistrzostwo świata. Nawiasem mówiąc, szkockie Renton zwyciężyło 3-0, a Anglicy nigdy nie pogodzili się z porażką. Upierali się, że warunki na Hampden Park były okropne (rzeczywiście nad stadionem przeszła burza.) i domagali się rewanżu w Anglii. Nigdy jednak do tego nie doszło. Zawody o „Mistrzostwo świata” utrzymały się jednak aż do roku 1904, a wartym naszej uwagi jest jeszcze jeden finał. W sezonie 1891/92 dwumecz stoczyły między sobą Everton oraz Rangers. Everton wygrał 4-1 na wyjeździe i utrzymał przewagę u siebie, gdzie uległ tylko 0-2, ale sam mecz nie był aż tak hucznie reklamowany. Ważnym jest jednak to, że oba kluby nie były zdobywcami krajowych pucharów, tylko mistrzami kraju po triumfie w rozgrywkach ligowych. Był to pierwszy taki przypadek w historii. Anglicy i Szkoci bawili się na własnym podwórku jeszcze długo, rozgrywając charytatywny brytyjski Puchar Ligi w 1902 roku, a także towarzyski „Budapest Cup”, który zdobywcy krajowych pucharów Celtic oraz Burnley rozegrali w 1914 roku w stolicy Węgier, lecz nie byli oni osamotnieni. Początek XX wieku to gwałtowna ekspansja futbolu na Europę, tym samym pole do rozgrywek międzynarodowych nieskładających się już tylko z Anglików i Szkotów. Trzeba jednak Brytyjczykom oddać ogromny wpływ na popularyzację tej dyscypliny. To bowiem anglik, hydraulik John Gramlick był inicjatorem Challenge Cup, pierwszego międzynarodowego turnieju na kontynencie. Gramlick, będący także współzałożycielem Vienna Cricket and Football Club, ufundował trofeum dla rozgrywek, które wystartowały w roku 1897. Challenge Cup był pucharem międzynarodowym, ale nie międzypaństwowym! Jak to możliwe? Otóż otwarty był on dla wszystkich drużyny należących do Imperium Austro-Węgier. Puchar miał ambitne założenia, lecz został brutalnie zweryfikowany. W praktyce bowiem przystępowały do niego głównie zespoły reprezentujące trzy narody, a nawet precyzyjnie, trzy największe miasta imperium. Kluby z Wiednia, Pragi i Budapesztu były jedynymi, które dotarły do finału pucharu, a oprócz nich w „Challenge Cup” udział wzięło tylko kilka innych drużyn. S.C. Baden, Viehofen, Mödling były drużynami Austriackimi, mniejsze zespoły z Czech i Węgier pojawiły się dopiero po roku 1902 kiedy wprowadzono kwalifikacje regionalne, a drużyny z Polski, Ukrainy, Rumunii, Jugosławii i Włoch nie pojawiły się nigdy (wymienione tu państwa po rozpadzie Austro-Węgier przejęły fragment jego terytorium albo wyzwalając się spod okupacji jak Polska, albo uzyskując nowe tereny jak Włochy). Turniej rozgrywano dziesięciokrotnie, a jego ostatnia edycja odbyła się w sezonie 1910/11.
Challenge Cup, choć w założeniach był ambitny, w rzeczywistości nigdy nie wyrósł ponad zmagania największych miast jednego państwa. Za pierwszy międzypaństwowy turniej rozgrywany na kontynencie należy więc uznać Challenge International du Nord. Zawody rozpoczęte w roku 1898 i trwające nieprzerwanie do roku 1914. Spowodowane zostały one nieumyślnie przez USFSA, czyli Związek Francuskich Stowarzyszeń Sportowych. Do organizowanych przez siebie rozgrywek o tytuł mistrza Francji dopuścił on bowiem tylko ekipy z Paryża, zmuszając ekipy z innych części kraju to zakładania własnych zawodów. Na północy z inicjatywą wyszedł Sporting Club de Tourcoing, który nie tylko zaprosił do udziału w turnieju ekipy z Francji, ale także z Belgii. Do 1905 roku był to turniej pomiędzy tymi dwoma państwami, a Belgia odnosiła znaczne sukcesy, wygrywając sześć z siedmiu turniejów, trzykrotnie tocząc wewnątrz belgijskie boje w finale. Tylko w roku 1900 zatriumfował zespół z Francji, gdy Le Havre pokonało Club Français w jedynym finale wewnątrz francuskim. Zabawną ironią jest to, że Le Havre rok wcześniej zostało pierwszym mistrzem Francji spoza Paryża, USFSA dopuściła bowiem mistrzów poszczególnych departamentów do rywalizacji z mistrzem Paryża w roku 1899. Mały przełom nastąpił w roku 1905 kiedy to do turnieju zaproszono ekipy z Holandii oraz Szwajcarii. Holenderska Prinses Wilhelmina dotarła nawet do finału, lecz tam uległa Union Saint-Gilloise 1-3. Tytuł pozostał w Belgii aż do roku 1909 gdy to turniej przeszedł swoją ostatnią przemianę. Belgowie wycofali się z udziału, a zastąpiły ich amatorskie kluby z Anglii. Francusko-angielską rywalizacją amatorów pozostał on już do roku 1914 kiedy wojna zakończyła jego istnienie. Był on ciekawym pucharem międzynarodowym, lecz nie mający wielkiego statusu, a zespoły w nim uczestniczące nie należały do najlepszych w swoich krajach. Zupełnie inaczej było w przypadku „Coup Van der Straeten Ponthoz”, pierwszego turnieju określanego przez prasę mianem klubowych mistrzostw starego kontynentu. Puchar został utworzony w roku 1900 z inicjatywy hrabiego Carla Van der Srtaeten-Ponthoz, który również ufundował trofeum dla zwycięzcy. Do pierwszej edycji zaproszono kluby z sześciu państw, lecz Niemcy i Austriacy nie wystawili przedstawiciela. Udział wzięli mistrzowie Belgii (Racing Club de Bruxelles), Szwajcarii (Grasshopper Club), Holandii (H.V.V.) oraz Francji (Iris Club Lille), a także zaproszone gościnnie zespoły z Belgii (Royal Leopold FC i Antwerp Daring Club) i Holandii (R.A.P). Z uwagi na nieparzystą ilość drużyn dwa zespoły awansowały do półfinału na zasadzie wolnego losu. Był to Grasshopper, który półfinał przegrał 2-3 z holenderskim R.A.P i Iris Club Lille który… wycofał się z niejasnych powodów. Nie był on pierwszym zespołem, który się wycofał. Belgijski Antwerp D.C. miał rozegrać mecz preeliminaycjny z Royal Leopold, ale zrezygnował, obawiając się siły rywala. W efekcie turniej okazał się belgijskim koszmarem. Royal Leopold został rozbity przez H.V.V 1-8 a Racing najpierw uległ R.A.P 1-2, a potem po otrzymaniu szansy zastąpienia Lille w półfinale, przegrał 0-3 z H.V.V. Tym samym pierwszy turniej o tytuł klubowego mistrza Europy skończył się finałem wewnątrz holenderskim. Zwyciężyli go piłkarze R.A.P w dość dramatycznych okolicznościach. Od pierwszej minuty spotkania przegrywali po bramce samobójczej, ale dwie późne bramki (80 i 85 minuta) pozwoliły im odmienić losy spotkania. Co ciekawe król strzelców turnieju, Eetje Sol z H.V.V. wszystkie pięć goli zdobył w pierwszym spotkaniu przeciwko Royalowi Leopold. Były to skromne początki zawodów, które niestety nie zdołały utrzymać prestiżu. W następnym roku do udziału zgłosiły się tylko kluby z Belgii i Holandii, a sukcesem zawodów były kontrowersje sędziowskie na tyle duże, by podnieść dyskusje na temat potrzeby zaistnienia międzynarodowego organu do zarządzania piłką nożną. Wiele pomysłów z tamtej dyskusji stało się podstawą założenia FIFA w 1904 roku. Potem w pucharze udział wzięli jeszcze angielscy amatorzy, ale pomimo rokrocznych zawodów aż do 1907 roku nie udało im się znów zebrać mistrzów kilku europejskich krajów w jednym turnieju. ,,Coup Van der Straeten Ponthoz” jest jednak najbliższy idei Pucharu Europy i należy traktować go jako dalekiego przodka tych rozgrywek. Po nim nastały jeszcze turnieje organizowane we Włoszech, „Torneo Internazionale Stampa Sportiva” w roku 1908 oraz „Sir Lipton Thomas Trophy” w latach 1909 i 1911, a udział w nich brały kluby z Włoch, Anglii, Szwajcarii i Niemiec, lecz nie byli to krajowi mistrzowie, ciężko mówić więc o zapowiedzi Pucharu Europy. Pierwszą fazę kształtowania się międzynarodowego futbolu brutalnie przerwała wojna w roku 1914. I choć nie było wtedy blisko utworzenia tego co dziś znamy pod nazwą Ligi Mistrzów, to warto pamiętać, że już w pierwszej dekadzie XX wieku, w Europie szukano sposobu, by uczynić futbol międzynarodowym.
2
@FCBparasiempre ni ciut, ciut nie znam się na krykiecie. Ale napisane fajnie i wciągająco.
2
@AxelF A dziękuje ci ślicznie. Ja przedstawiam tutaj większość fajnych i wciągających artykułów. Czyżbyś dopiero teraz to zauważył?
1
@FCBparasiempre powiem Ci szczerze że tak. Nie jestem tak aktywnym La bambowiczem, żeby nadążać. Jakbyś mógł proszę, to taguj mnie jak wrzucasz to chętnie poczytam.
Oczywiście o ile w limicie znaków się zmieści, bo ten nie jest zachęcający by wrzucać dłuższe teksty.
0
@AxelF Ależ z największą przyjemnością! Generalnie mam limit oznaczanych użytkowników ale postaram się od czasu do czasu ,,wcisnąć" ciebie gdzieś tam. Przynajmniej na początku a później zobaczymy...
1
@FCBparasiempre dzięki wielkie.