- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1395 Culés
Gorące dyskusje
LAMC_10
8
Nie ma takiego dowodu, że @martusiaaaa jest czternastoletnią dziewczyną, jest nagroda 4 harnasi... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
ArcziArtt
3
Rano trening siłowy zrobiony, a teraz 5km lekkiego biegania na sen :) wjeżdżasz zeroweczka i... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
michal26
5
Mówiąc szczerze, to na Egipt oni muszą wyjść lepszym składem...Takie:Dibu Martinez -... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1395 Culés
9
Gardel śpiewał dla Barcelony:
W latach dwudziestych XX wieku Barcelona była miastem europejskiego boksu. Paral.lel i jego kabarety przeżyły rozkwit dwuwierszy i rewii muzycznej, których domagało się społeczeństwo; Wspaniałe teatry roztaczały atmosferę wyrafinowanej kultury, a Barça przeżywała swój Złoty Wiek za sprawą takich piłkarzy jak Samitier ,Piera ,Zamora i Alcántara, którzy położyli podwaliny pod futbol jako sport masowy. Tętniąca życiem, nowoczesna i zaawansowana technologicznie, taka była Barcelona. Śpiewak tanga Carlos Gardel przybył tu po raz pierwszy w 1923 roku, aby doświadczyć tego zjawiska. W tym samym roku Gardel wystąpił w ,,Teatrze Goya”, nie odnosząc większego sukcesu, jednak powrócił w 1925 r., by śpiewać w teatrze ,,Palace i Principal” przy ,,La Ramblas”. Jego głos i serdeczna osobowość umożliwiły mu nawiązanie kontaktów z malarzem i dramaturgiem Santiago Rusiñolem, promotorką kultury Isabel Llorach, a także z piłkarzami FC Barcelona: Pierą, Zamorą i Samitierem. Znany jako „Criollo Thrush”, król tanga pojawił się przed skrzydłowym Emilim Sagi Barbą, którego ojca, argentyńskiego barytona, podziwiał. Nie było niczym niezwykłym zobaczyć Gardela w kawiarni ,,Torino” rozmawiającego z intelektualistami. Nie jadał także w popularnych barach plażowych ,,Barceloneta” ani w eleganckiej restauracji „El Canari de La Garriga”, a wieczorami spotykał się z gwiazdami Barcelony. Piosenkarz nagrywał swoje pierwsze albumy w nowoczesnym systemie elektrycznym Odeon przy ulicy Pelayo i był jednym z pierwszych głosów, których można było usłyszeć w Radiu Barcelona. Finał Pucharu Hiszpanii rozegrany na ,,El Sardinero” przeciwko Real Sociedad w 1928 roku jest prawdopodobnie największym wydarzeniem w historii FC Barcelony. Dwa remisy 1-1 spowodowały 38-dniową przerwę w rozmowach, która doprowadziła do trzeciego „finału”, który Katalończycy wygrali 3-1. Historię opowiadają poeta Rafael Alberti, jego przyjaciel José Maria de Cossio, Gardel i Samitier: ,,Pierwszy mecz, rozegrany 20 maja, był zacięty i toczony w deszczu i błocie, a walki były dość brutalne. Gardel widział go obok Albertiego i był pod wrażeniem odwagi Platko , który w pierwszej połowie został kontuzjowany przez pochodzącego z San Sebastian Cholína w wyniku zderzenia. Bramkarza, nazywanego „Węgierskim Niedźwiedziem”, zniesiono z boiska na ramionach w celu opatrzenia ran i sprowadzono z grubym bandażem na głowie. Poeta z Kadyksu opisał to szczegółowo w swoim tomiku poezji „Zaginiony gaj”. „Kiedy mecz zbliżał się do finału, Platko pojawił się ponownie, silny i piękny, zdecydowany dać się zabić (…)”. Alberti dodaje, że nocą śpiewano „Els segadors”, powiewały katalońskie flagi, a „jeden z uczestników, Gardel, śpiewał argentyńskie piosenki z wielką umiejętnością”. Alberti był tak zdumiony odwagą Platko, że napisał na jego cześć odę w ,,Casona de Tudanca”, która ukazała się na pierwszej stronie „La Voz de Cantabria” 27 maja, siedem dni po strasznym wypadku. Argentyński piosenkarz opowiedział, jak „Sami” i Barça zmienili jego podejście do piłki nożnej. „Nie lubiłem piłki nożnej. Zacząłem ją lubić dopiero, gdy zobaczyłem grę Barcelony w tym mieście, które wydało mi się tak urocze i przyjemne. Ze względu na szczerą i lojalną przyjaźń, jaką mam z Samitierem, śledziłem Barcelonę podczas jej tournée po kilku miastach podczas Mistrzostw Hiszpanii, co było dla mnie prawdziwą próbą”. Josep Vives, delegat Generalitat w Ameryce Południowej, podkreślił kilka miesięcy temu podczas prezentacji na temat relacji Gardela z Barceloną w Montevideo, że Carlitos jest honorowym członkiem klubu.
Radość z ogromnego sukcesu nie trwała długo. Od 4 sierpnia do 1 września Duma Katalonii odbyła tournée po Buenos Aires, Rosario i Montevideo, co spotkało się z powszechną krytyką. Spośród ośmiu rozegranych meczów, niebiesko-czerwona drużyna przegrała pięć, zremisowała dwa i wygrała jeden z Boca Juniors. Co więcej, zysk w wysokości 150 000 peset był niewielki, biorąc pod uwagę tak długą trasę. Obraz nie był dobry. Argentyńska prasa donosiła o występach piłkarzy w klubach nocnych. W Barcelonie organizacja spotkała się z krytyką i klub wszczął dochodzenie. Zarząd klubu musiał zrezygnować, trener Romà Forns uczynił to samo, a niektórzy zawodnicy zostali ukarani. Samitier, Piera i Platko wypadli fatalnie w oczach kibiców. Jednak 30 czerwca 1929 roku drużyna wygrała pierwszą ligę na boisku Arenas (0-2). Gardel śpiewał o Barcelonie a w szczególności o pobycie Samitiera w Argentynie, w tangu „Sami” z muzyką Nicolása de Verony i tekstem Lito Masa. Piosenkarz zmarł w wieku 44 lat w Medellín, 24 czerwca 1935 r., gdy jego samolot zderzył się z innym samolotem na lotnisku. Mówi się, że każdy wysłannik Barcelony przybywający do Buenos Aires przechodzi obok cmentarza ,,Chacarita”, aby uczcić pamięć jednego z fanów Blaugrany.
@Stinger_
@Safrani
@rasta212
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Arkon
@Adran360