- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1402 Culés
Gorące dyskusje
partymaker
0
Pytanie do osób posiadających PPK. Jaki procent wynagrodzenia oddajecie? Jeśli się nie mylę to... » Czytaj dalej
56 odpowiedzi
Marcelinho99
3
Nico Paz nie chce przechodzić do Realu, bo myśli mądrze i wie, że w tym kolesiostwie skończy... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
tomaczo
1
@Bykunn a mnie bawi jak dzieci sie wypowiadaja na powazne tematy xd
76 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1402 Culés
10
Zaginięcie Idy Mae Curtis
Rodzina Curtisów przebywała w namiocie w obozie drwali na dzikim terenie Kootenai National Forest w Montanie. Wieczorem 2 lipca 1955 roku, starsze dzieci rodziny zauważyły coś niepokojącego i w panice zawołały matkę, panią Curtis. Gdy kobieta dotarła na miejsce, była świadkiem niezwykłej sceny: zobaczyła, jak coś, co ona i dzieci opisali jako „ogromny niedźwiedź”, trzymało małą Idę w przedniej łapie, poruszając się szybko na trzech nogach i oddalając się od namiotu. Zwierzę wydawało się uciekać z dziewczynką, co wywołało natychmiastową reakcje członków rodziny.
Rodzina natychmiast wszczęła poszukiwania, ale w ciemnościach i gęstym lesie nie byli w stanie odnaleźć dziewczynki. Zaginięcie Idy Mae szybko przyciągnęło uwagę lokalnej społeczności, a do akcji poszukiwawczej dołączyło około 350 osób, głównie miejscowych znających teren, mimo trudnych warunków – ulewnego deszczu, który utrudniał widoczność i poruszanie się w terenie.
Przez dwa dni, aż do 4 lipca, trwały intensywne poszukiwania w okolicach obozu. Ostatecznie Ida Mae została odnaleziona w odległości zaledwie 275 metrów od miejsca, gdzie została porwana. Co zaskakujące, dziewczynka była sucha i bezpieczna, mimo że okolica była przemoczona z powodu deszczu. Znaleziono ją w prowizorycznym schronieniu, które wyglądało na prymitywny szałas, po drugiej stronie rzeki od obozu. Nie wykazywała oznak obrażeń ani poważnego stresu, co było niezwykłe w kontekście okoliczności zaginięcia.
Po odnalezieniu, dwulatka próbowała opowiedzieć o swoim doświadczeniu, na tyle ile pozwalały jej zdolności werbalne. Według relacji rodziny, dziewczynka mówiła, że była „przytulana” i „pocierana” przez niedźwiedzia, co interpretowano jako gesty opiekuńcze. Twierdziła, że zwierzę ją pocieszało podczas jej nieobecności, co wywołało zdumienie. Nie znaleziono jednak żadnych śladów pożywienia czy innych przedmiotów, które mogłyby potwierdzić szczegóły jej historii, choć fakt, że była w dobrym stanie, sugerował, że ktoś lub coś zadbało o jej podstawowe potrzeby.
Historia Idy Mae wywołała mieszane reakcje. Szeryf odpowiedzialny za sprawę był wyjątkowo sceptyczny i zirytowany opowieścią rodziny. Odwiedził Curtisów trzykrotnie, stanowczo żądając, by przestali opowiadać o niedźwiedziu, który rzekomo porwał i opiekował się dziewczynką. Twierdził, że takie wydarzenie jest niemożliwe, i nakazywał rodzinie zaprzestanie rozpowszechniania tej wersji wydarzeń, argumentując, że „to się nie wydarzyło”. Jego reakcja mogła wynikać z trudności w pogodzeniu relacji z racjonalnym wyjaśnieniem lub z obawy, że historia wywoła panikę lub zainteresowanie mediów.
Mimo sceptycyzmu szeryfa, relacja rodziny Curtisów pozostała spójna. Nie ma dowodów, by próbowali zyskać rozgłos czy korzyści materialne z tego wydarzenia, co nadaje ich opowieści pewnej autentyczności, choć pozostaje ona zagadkowa. Brak śladów czy innych materialnych dowodów utrudnia weryfikację, czy istotnie niedźwiedź mógł być odpowiedzialny za porwanie i opiekę nad dziewczynką, czy też wydarzenie miało inne wyjaśnienie, np. związane z ludzką interwencją lub błędną interpretacją tego, co widzieli świadkowie w ciemności.
Zaginięcie Idy Mae Curtis pozostaje jedną z tych tajemniczych historii, które łączą elementy folkloru z realnymi wydarzeniami, pozostawiając więcej pytań niż odpowiedzi. Kluczowe aspekty – szybkie zniknięcie dziewczynki, jej odnalezienie w dobrym stanie w nietypowym miejscu i relacje o opiekuńczym zachowaniu zwierzęcia – czynią ten przypadek wyjątkowym i trudnym do wyjaśnienia w konwencjonalny sposób.
@Walker @Kondziubarca @esem91 @Ojciec5tkidzieci @JimMorrisonFCB @messicocacola @Karamba @DiSBlaDE @michal26 @baster82
3
@BorzyKrzys ja musze dożyć rozwiązania sprawy iwony wieczorek, to jest tak powalona sprawa, że masakra jakieś gnoje wykiwały całą policje itp nie wierze,
wiadomo śmierdzi tym ,że policja brała w tym udział , albo jakieś grubsze ryby
0
@BorzyKrzys Rozwiązanie jest proste. Porywaczem był @Popitek12. Nawet ostatnio znowu coś pisał o chęci posiadania dzieci:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-15503576#comment-15503621
Na szczęście wtedy Ida okazała się dziewczynką, dlatego ją porzucił. Ale strzeżcie się ojcowie synów.
0
@gumaz "Tygrys".