- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1893 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
134
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Safrani
44
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
42 odpowiedzi
Safrani
18
Uwaga proszę Państwa, proszę Państwa uwaga..... Teraz teraz teraz... Wjechał terminarz... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1893 Culés
7
Twórca futbolu totalnego:
Wiele źródeł podaje, że był kiedyś szanowany angielski trener, którego przedmeczowa rozmowa z prowadzonymi przez niego piłkarzami FC Barcelony składała się ze słów „jebać Betis” oraz precyzyjnie wymierzonego kopniaka w tablicę z taktyką, po której ta przeleciała przez całą szatnię (Alex Ferguson u swego szczytu byłby dumny). Kim był ten trener? Tego dowiecie się w odpowiedzi na mój komentarz.
@Safrani
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
5
@FCBparasiempre
Był to Vic Buckingham. Co miał wspólnego z Ajaksem? Dwukrotnie krótko prowadził ekipę z Amsterdamu. Ważniejszym jest chyba jednak fakt, że w trakcie swojego pierwszego pobytu w Holandii odkrył pewnego utalentowanego 12-latka, Johana Cruijffa. Drugi epizod z Joden zaowocował debiutem w pierwszym zespole 17-letniego wówczas geniusza. Legenda głosi, że wpływ Anglika na życie i karierę Cruijffa był tak wielki, że został ojcem chrzestnym jednego z dzieci El Flaco (to bez cienia wątpliwości nieprawda a szkoda, bo byłby to fantastyczny smaczek). Całość piłkarskiej kariery Buckinghama związana była z Tottenhamem – jedynym klubem, którego barwy reprezentował w rozgrywkach Football League. Wziął udział w 204 spotkaniach Spurs na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych. Co ciekawe, Tottenham grał w tamtym czasie na poziomie ówczesnej drugiej ligi, przez co Anglik nigdy nie zaznał gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. W gruncie rzeczy najcenniejszym fragmentem tej części jego biografii jest prawdopodobnie sama jej końcówka, kiedy to zetknął się z Arthurem Rowe’em i jego przełomową filozofią ,,push and run” (polegającą w uproszczeniu na szybkim podaniu do partnera, obiegnięciu kryjącego zawodnika rywala i otrzymaniu podania zwrotnego już za obrońcą. Taka gra dała Kogutom pierwszy w historii tytuł mistrza Anglii w 1951 roku; Vic zakończył karierę piłkarską w 1949). Buckinghama pamięta się lepiej z ławki trenerskiej niż z boiska, ale dzisiaj postać ta wydaje się być niemal całkowicie zapomniana. Vic Buckingham trenował wiele drużyn w Anglii, Holandii, Hiszpanii czy Grecji. Pierwszy pobyt w Ajaksie przypada na lata 1959-1961. Przed przeprowadzką do Holandii trenował West Bromwich Albion. W tym czasie The Baggies należeli do Wielkiej Piątki angielskiej piłki. To było jak na tamte czasy naprawdę niezwykłe, że Buckingham wybrał właśnie Ajax. Oczywiście, trenerzy już wcześniej opuszczali Anglię na rzecz drugiej strony Kanału, ale były to zazwyczaj nazwiska, które nie miały akurat zbyt wiele wspólnego z wyspiarską czołówką. W moim odczuciu pokazuje to, jak bohater artykułu wyprzedzał swoją epokę, jak bardzo chciał grać krótkimi podaniami, skupiać się na posiadaniu futbolówki. To było oczywiście niemal całkowicie sprzeczne z tym, jak postrzegało się wtedy piłkę w Anglii. Pierwsza kadencja Buckinghama w Amsterdamie to mistrzostwo oraz puchar Holandii. Anglik bagatelizował jednak swoje osiągnięcia, większość zasług przypisując swojemu poprzednikowi, rodakowi Jackowi Reynoldsowi. W swojej skromności powiedział podobno: ,,Piłkarze Ajaksu, których tutaj zastałem podstawy mieli już opanowane. Wszystko, co musiałem zrobić, to nauczyć ich dłuższego utrzymywania się przy piłce”. Sam Buckingham może i bagatelizował swój wpływ na rozwój drużyny, która miała potem zdominować piłkarską Europę, ale wielu ekspertów to właśnie jego wskazuje jako ojca chrzestnego futbolu totalnego.
W roku 1961 po Buckinghama zgłosiło się Sheffield Wednesday i Anglik wrócił do swojej ojczyzny. Udało mu się trzy razy z rzędu zająć w lidze szóste miejsce. Nieźle jak na klub, który poprzednią dekadę spędził na ciągłych spadkach do Division 2 i awansach do najwyższej klasy rozgrywkowej. Vic Buckingham poprowadził też drużynę do ćwierćfinału Pucharu Miast Targowych, w którym po porażce 3-4 w dwumeczu, Sowy odpadły z Barceloną. To właśnie ta konfrontacja miała zwrócić uwagę Blaugrany na bohatera tego tekstu – Anglik miał zaimponować włodarzom ekipy z Katalonii stylem gry jego podopiecznych i znaleźć się na liście potencjalnych przyszłych trenerów hiszpańskiego giganta. Czas Buckinghama w Sheffield dobiegł końca w kwietniu 1964 roku wskutek skandalu łapówkarsko-bukmacherskiego, który zdemolował tego roku dużą część angielskiej piłki. Dwóch podopiecznych urodzonego w Greenwich szkoleniowca wraz z jednym byłym zawodnikiem ,,The Owls” było zamieszanych w cały skandal. Chociaż nigdy nawet nie zasugerowano, że Buckingham mógłby mieć z aferą cokolwiek wspólnego, zarząd klubu wyszedł z założenia, że jeżeli trener byłby dla swoich piłkarzy bardziej surowy, do skandalu by nie doszło. I tak, pomimo nie schodzenia poniżej szóstego miejsca w lidze, Anglik stracił pracę. Lato 1964 roku przyniosło powrót do Amsterdamu. Niestety, ale tym razem sukcesy były zdecydowanie mniejsze. Zastał starzejący się skład zawodników, którzy tylko tracili na jakości i zmuszony był skorzystać w bardzo dużej mierze z młodzieży, w tym ze wspomnianego już Cruijffa. Wyniki były słabe, a wizja walki o utrzymanie sprawiła, że już w styczniu następnego roku ustalono, że najlepiej będzie jeżeli Buckingham obejmie wolną posadę w Fulham. Jego następcą został Rinus Michels i raptem cztery lata później Ajax grał w pierwszym z wielu w tamtych latach finałów europejskich pucharów. Powrót do Holandii może i nie był bezdyskusyjnym sukcesem, ale, jak już wcześniej wspomniano, zdaniem wielu Anglik położył fundament pod ekipę, która miała później totalnie zdominować europejski futbol. Po trzech latach w Fulham i roku w Grecji Buckingham został nieoczekiwanie zatrudniony w FC Barcelonie, która faktycznie zapamiętała go sobie z potyczki w Pucharze Miast Targowych. Drużynę objął pod koniec 1969, kiedy Barça znajdowała się raptem cztery punkty nad strefą spadkową. Poprowadził zespół do czwartego miejsca, a następny sezon zakończył w lidze zaraz za Valencią, którą udało się zresztą pokonać w finale Copa del Generalísimo. Do opuszczenia swojej posady po raptem półtora roku zmusiła go operacja spowodowana nawracającymi problemami z plecami. Co ciekawe, ponownie jego następcą został Rinus Michels. Buckingham miał też pośredni wpływ na przeprowadzkę Cruijffa do FC Barcelony w 1973 – Anglik był jednym z najważniejszych zwolenników zakończonej sukcesem kampanii na rzecz zniesienia zakazu kontraktowania zagranicznych piłkarzy przez hiszpańskie kluby.
Przed odejściem na zasłużoną emeryturę w 1980, Buckingham trenował jeszcze Sevillę oraz Olympiakos i Rodos. Zmarł w 1995 roku. W dużej mierze zapomniany w swojej ojczyźnie. Bardzo ciepło wspominają go jednak kibice Ajaksu i Barcelony. Vic Buckingham. Wspaniały trener, który pod wieloma względami wyprzedzał swoje czasy. Postać tę najlepiej podsumowują chyba jego własne słowa z 1993 roku, które znaleźć można w książce Davida Winnera ,,Brilliant Orange”: ,,Futbol oparty na posiadaniu piłki to jest to, nie kick and rush. Granie długich piłek jest zbyt ryzykowne. W zdecydowanej większości przypadków dużo lepsze efekty dają wyuczone umiejętności, nastawienie. Jeżeli masz piłkę – trzymaj ją. Przeciwnik nie będzie w stanie zdobyć bramki”.
0
@FCBparasiempre dlaczego nie wziąłeś tej wypowiedzi w cudzysłów skoro nie jest Twoja? Łamiesz regulamin? :O
0
@Yoshi94 Której konkretnie wypowiedzi?
0
@FCBparasiempre z głównego postu oczywiści. Choć zapewne Twoja odpowiedź to też kopiuj wklej.
0
@Yoshi94 Owszem ten komentarz nie jest pisany moimi słowami. Powiem więcej, 99 procent moich komentarzy nie jest pisana przezemnie ale ja się tym wogóle nie przejmuje i nawet nie mam zamiaru brać tego wszystkiego w cudzysłów! A co do regulaminu, czy go łamie czy też nie, to prosze kierować skargi do dyrekcji tej strony internetowej. Ja napewno nie zamierzam się tobie użytkowniku z tego tłumaczyć...