La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1178 Culés

13

Obejrzałem sobie najnowszy odcinek BEczKI o szkole:


Wiadomo, jest to kanał, gdzie tworzony jest content rozrywkowy, a nie naukowy, czy merytoryczny, ale jednak sporo jest prawdy w tym, co autor przekazał. :D

Sporo słyszę, jak ludzie mówią, że chętnie wróciliby do szkoły. I jest to powiedziane w takiej krótkiej formie, jak napisałem wyżej. Osobiście chętnie cofnąłbym się w czasie do czasów, gdy miałem te 16 - 19 lat (uważam szkołę średnią za najlepszy okres), ale jednak na własnych warunkach. Ograniczona liczba lekcji (po prostu zredukowałbym liczbę godzin przedmiotów, które mają przekazać nam tylko podstawową wiedzę - jeśli nie wiążemy z tą dziedziną przyszłości zawodowej - z 3, czy 2 do 1 i chodzi mi tu o biologię, fizykę czy geografię), brak prac domowych, a dzięki temu więcej czasu na swoje hobby i pasje (wiadomo, u niektórych to będzie sport, a u kogoś walenie piwka i palenie szlugów, ale to już indywidualna kwestia i system edukacji na to nie wpłynie) no i ta reforma, jeśli chodzi o język polski i podejście do lektur. Nie będę ukrywał, że czytanie zaczęło mi sprawiać przyjemność dopiero 3 lata po skończeniu edukacji (po prostu po zakończeniu edukacji miałem trzyletni rozbrat z literaturą, bo tak mnie obrzydziło to :D), kiedy zacząłem czytać książki ot tak, dla siebie i to co mnie interesuje. O tym, że brakuje w systemie edukacji nauki przygotowującej do życia (nauka o stopach procentowych, kredytowych itd.) to inny temat, ale akurat tego raczej nigdy nie uświadczymy, bo w pruskim systemie edukacji porządane jest, by człowiek wyrósł na wiernego dla państwa obywatela, a nie samodzielnej i zdolnej do racjonalnego myślenia i podejmowania racjonalnych decyzji jednostki.
Zapraszam do dyskusji wszystkich la ramblowiczów. Ja oznaczę kilku. ;)
@Comentateiro @michal26 @HighestInTheRoom @patataj @Barca1992 @Kgorecki2500 @NaFazieHitman @Jakchcesz @MesQueUnClub_87

0

@Ojciec5tkidzieci kogo to obchodzi?

17

@AlvaroHanso Na pewno więcej osób, niż twój chamski wysryw.

4

@Ojciec5tkidzieci jak tak pomyślę to paradoksalnie teraz jestem bardziej gotowy mentalnie na nauke niż kiedyś xd

4

@Jakchcesz Na naukę nigdy nie jest za późno, możesz się uczyć całe życie w swoim zakresie :D

3

@Ojciec5tkidzieci ja świetnie wspominam liceum, imprezki wielkie, osiemnastki, wycieczki szkolne z ziomkami (miałem zarąbistą klasę z która dalej trzymam stały kontakt), studniówka i to nie jedna. Jednak tak jak mówisz uważam ze wiele przedmiotów to strata czasu, taka geografia i nauka o wszystkich rzekach w Ameryce, albo jakaś wiedza o kulturze, gdzie opowiadało się o swoich ulubionych piosenkach xD tak samo polski był dla mnie głupim przedmiotem (nie mówię ze nieważnym bo podstawy trzeba znać i są kluczowe) ale jakies interpretowanie tekstów i obrazów według klucza było śmieszne. Pamietam raz jak zajaralem jointa na przerwie z ziomkami i taki najarany na polskim zacząłem interpretować z ziomkiem jakiś obraz. Jedyna 5 z aktywności z Polaka jaką dostałem w życiu XD

5

@AlvaroHanso przeczytałem 4 twoje ostatnie komentarze i mogę stwierdzić jedno. Strasznie z ciebie zgorzkniały człowiek. Współczuje

1

@Janas11224 @Ojciec5tkidzieci Ja z kolei zawsze podchodziłem minimalistycznie do przedmiotów ścisłych i nie angażowałem się w nie bardziej, niż to było konieczne. Za to ciągnęło mnie bardziej w stronę humanistyki. Bardzo lubiłem język polski bo na żadne dyktando się nie musiałem uczyć, po prostu patrzyłem na dane słowo i wiedziałem, że jest w nim błąd. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale moja mama ma to samo, więc może jakiś zmysł genetyczny. Uwielbiałem też interpretować teksty, gdzie trzeba było wskazać co autor miał na myśli (uważam, że w tym zakresie bardzo duże braki ma polskie społeczeństwo) czytanie ze zrozumieniem, a raczej jego brak to niesamowity rak na szeroką skalę. Na historii też potrafiłem słuchać mimo, że nie byłem zbyt ułożony uczniem. Raczej systematycznie stwarzałem sobie problemy z nauczycielami i mocno się buntowałem, ale były przedmioty, które mnie naprawdę wciągały. Dzisiaj patrzę na to w ten sposób, że im człowiek większą wiedzę posiada tym jest bardziej wartościowy i świadomy.

1

@Ojciec5tkidzieci Szkoła to były piękne czasy. Owszem miałem od gimnajzum po liceum zawsze minimum 40h tygodniowo (szkoła prywatna) i zajęć od groma ale ja z kolei lubię poznawać dużo różnych rzeczy. w Liceum miałem Angielski, Hiszpański, Łacinę, Niemiecki jednocześnie i nie ukrywam że fajnie było poznać podstawy Łaciny czy Hiszpańskiego mimo że po tym nie używałem tego później.

Niby tyrka do 16 w szkole - 17 w domu, potem dodatkowe zajęcia 4x w tygodniu ale i tak mam wrażenie że miałem dużo czasu na spotkania z kumplami. Teraz z perspektywy czasu widzę że godzinowo było tego sporo ale studia były dużo cięższe. Zajęć na studiach było z 35h za to nauki w domu na jedną wejściówkę po kilka godzin wkuwania a wejściówki były u mnie niemal codziennie (politechnika gdańska). Zdecydowanie najgorszy okres gdzie nie było na nic czasu.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?