0

Cześć, czy może ktoś mi polecić pub, gdzie będzie puszczany mecz FCB - Mallorca w Trójmieście?

0

Cześć. Czy myślicie, że kupię bilet na mecz Lech Poznań - Villareal dosłownie przed meczem, w budce? Lub jakoś przez Internet pojedynczo, bo widzę jedynie opcję zakupu pakietu 3 meczy w Poznaniu.

0

Hej, czy ktoś wie, co się stało z orlikami? Wszędzie gdzie jestem, to są albo pozamykane, albo wyglądają na otwarte (światła się palą), lecz nikogo w ogóle nie ma?
Czy to dzisiaj już norma? Widzę, że jakieś szkółki piłkarskie grają, ale ja nie jestem z żadnej, a czasem jest ochota, żeby sobie po prostu pokopać piłkę lub zagrać jakiegoś mecza, ale wszystko pozamykane. Jak to wygląda?

0

Ceremonia zaraz się zaczyna, ale pytanie: kiedy konkretnie będą przechodzić już do samego balona?

0

Hej, mam pytanie, czy będzie ktoś miał może linka do studia w Canal+?

0

Przed meczem byłem pewien, że zespół, który wygra walkę w środku pola będzie miał znacznie ułatwione zadanie. Oh, jak się myliłem. Zidane specjalnie nie przyłożył do tego wielkiej wagi, bo wiedział, że Koeman będzie chciał stworzyć tam przewagę liczebną zawodników Barcelony. Ponadto, Barcelona grałaby wysoką linią obrony. Z czym się to wszystko wiąże?
Oczywiście z tym, że obrona w razie kontraataków pozostawiona byłaby sama sobie i taki obraz widzieliśmy masę razy w tym meczu. Dzisiejsza porażka Blaugrany nie ma dużo wspólnego z faktem, że Pedri, Messi, Dest czy Dembele zagrali słabo - to było taktyczne mistrzostwo Zizou, który stwierdził, że "jeśli Koeman tak bardzo chce ten środek pola zdominować, to niech sobie dominuje, bo kto u niego wtedy będzie bronił?". Gdyby stoperzy Barcelony byli trochę wolniejsi to dzisiaj nie mówilibyśmy o 2:1, a o blamażu. Koeman chciał zagrać bardzo ofensywnie, i muszę przyznać, że pressing był całkiem niezły, jednak gorzej było w momentach, w których ktoś z Barcy tracił piłkę, nawet nie w newralgicznej strefie, ale po prostu ją tracił. Co robi wtedy Kroos czy Modrić? Cyk długa piłka do Viniego i mamy sytuacje 3v3 lub podobną.
Podsumowując, było to naprawdę ciekawe i dziwne El Clasico, ale bardzo przyjemne do oglądania, bo emocji było pełno. Zizou znowu wychodzi zwycięską ręką przeciwko Barcelonie i poraz kolejny popisuje się kunsztem taktycznym. Z drugiej strony Koeman trochę zbyt bardzo chciał mieć tą piłkę przy nodze, co poskutkowało groźnymi kontraatakami Realu. Ale muszę przyznać, że nie miał najprostszego zadania z przygotowaniem zespołu, bo Real jest drużyną znacznie dojrzalszą i kompletniejszą.

0

Hej, ma ktoś linka do transmisji studia na Canal+? Byłbym wdzięczny, jeśli dostałbym linka :)

0

@busquets5 Araujo rzeczywiście kluczowy. Koeman będzie musiał postawić albo na kompromis z de Jongiem w środku obrony, co nie musi wcale wyjść źle, albo postawić na swoim "panowie, dzisiaj dominujemy" i wtedy de Jong zagrałby w środku. Nie zapominajmy o 2-gim meczu z PSG w Lidze Mistrzów, w którym Barcelona zagrała fenomenalnie dominując Paryżan, a de Jong był wtedy obrońcą.

0

@damiano996 pardonsik

0

@Khajio i wczoraj, i dzisiaj :D, łącznie 28k znaków mi Word pokazuje

0

@FC1899Barca nie chciało mi się pisać początku, ale chciałem jakoś zacząć, żeby nie było w takim długim komentarzu od razu czegoś na zasadzie: "w bramce ter Stegen".

4

@asdfdsg Zatem przejdźmy do środka pola Dumy Katalonii. No i teraz wraca stary dylemat: gdzie zagra Frenkie de Jong?
Jeśli Koeman ustawi de Jonga w obronie, to linia pomocy będzie wyglądać w ten sposób: Busquets – Griezmann – Pedri. Busquets, który jeśli jest dobrze asekurowany, a tak to wygląda obecnie w formacji 3-5-2, może być geniuszem, który niejednokrotnie popisze się kapitalnym podaniem rozrywającym linię przeciwnika, bądź podaniem na wolne pole za obrońców z Madrytu. Gorzej będzie wyglądała sytuacja, jeśli Barcelona nie będzie radziła sobie z utrzymaniem struktury w obronie, wtedy pozycja Busquetsa będzie piętą Achillesową i Koeman będzie musiał coś zmienić.
Wariant z Holendrem w pomocy przedstawię trochę później.
Kolejny zawodnik w tej formacji to Pedri, na którym ciążyć będzie spora presja, bo Barcelona nie może odpuścić bitwy o środek pola, a wiemy dobrze jak świetnie wygląda to w Realu. Pedri jest inteligentny, ma świetną technikę, ale należy też podkreślić wielką pracę jaką wykonuje w każdym meczu w pressingu. Biega za dwóch i bardzo skutecznie odbiera piłki, co może okazać się kluczowe by zminimalizować wpływ na rozgrywanie takich zawodników jak Kroos czy Modrić. Jestem ciekawy jak poradzi sobie ten 18-latek i trzymam za niego kciuki, bo ma ogromny potencjał.
Całą linię pomocy uzupełnia Antoine Griezmann – żadna gwarancja. Griezmanna, podobnie jak Pedriego, na pewno można pochwalić za poświęcenie w obronie, ale od żabojada wymaga się więcej niż tylko to. Z Griezmannem w środku pola nie widzi mi się dominowanie Realu Madryt, a raczej gonienie za piłką, co nie jest dobre dla Barcelony. Francuz często popełnia głupie błędy, marnuje wiele okazji i nie jest mocno wpływowy na grę Blaugrany. Jest to po części spowodowane, że Messi odgrywa rolę taką jaką odgrywać by chciał Griezmann, a więc ten nie może tego powielać, bo stworzyłby się chaos i utrudniałoby to kreowanie groźnych akcji.
Należy pamiętać, że rozgrywaniem przede wszystkim zajmuje się Leo Messi i on będzie się cofał do tyłu, by brać piłkę z głębi pola i wtedy najprawdopodobniej Antoine Griezmann będzie przechodził wyżej do ataku, by mieszać w obronie rywala.
Co by było gdyby to de Jong zajął miejsce Griezmanna w pomocy? No Griezmann wyleciałby wtedy z całej podstawowej jedenastki, bo wątpię by Koeman wolał postawić na Francuza niż na młodego Pedriego.
De Jong grający u boku Busquetsa zapewniałby Katalończykowi trochę więcej stabilizacji, za to mogłaby pojawić się destabilizacja w formacji niżej – w obronie, gdzie Mingueza często wybiegający wysoko do rozgrywania, zostawiałby wiele pustej przestrzeni za sobą. Pamiętajmy też o roli ofensywnej jaką pełni de Jong - potrafi wybrać dobry moment i wbiec w pole karne, gdzie zazwyczaj piłkę dostarcza mu Messi – przyczynił się do zdobycia kilku goli w ten sposób w tym sezonie. Paradoksalnie wprowadzenie de Jonga do drugiej linii może popsuć balans drużyny i nie wiem czy Koeman tego chce.
No i teraz trójka pomocników Realu Madryt, czyli Kroos, Casemiro i Modrić. Genialne trio, które będzie stwarzało wielkie problemy Barcelonie. Nie ma wątpliwości, że porównując ich do samej trójki w Barcelonie, to Real ma lepszy środek pola. Kroos swoją niemiecką precyzyjnością będzie podawał na wolne pole do Viníciusa czy Benzemy. Casemiro jest świetny w odbiorze i gra agresywnie, ale nie można zapominać o tym, że również znakomicie potrafi rozegrać. No i Luka Modrić, który w wieku 35 lat nadal prezentuje najwyższy poziom. Może Chorwat i nie wytrzyma pełnych 90 minut, ale to co zagra, to jestem przekonany, że zagra na wysokim poziomie intensywności, a z piłką przy nodze i jego inteligencją boiskową będzie się czego bać.
Przejdźmy już do ostatniej tercji boiska. Atak Barcelony (czysto na papierze) będzie składał się z Leo Messiego i Ousmane’a Dembele. Tego pierwszego nikomu chyba nie trzeba specjalnie przedstawiać. Najlepszy zawodnik w historii, z piłką przy nodze zabójczy, widzi wszystko i jeszcze trochę więcej, technika doprowadzona do perfekcji, a i trzeba przyznać, że pod wodzą Koemana w tych ważnych meczach jego wkład w defensywę jest godny zauważenia, bo znacząco pomaga w tym aspekcie.
Tym drugim jest Ousmane Dembele, który w końcu zaznaczył jakąś ciągłość gry i gra bardzo przyzwoicie. Francuz jednak nie wystąpi, jak ma to w zwyczaju, na skrzydle, lecz jako „9”. Ma to przede wszystkim wiele plusów taktycznych, bo Barcelonie brakuje typowego napastnika, a Dembele non-stop rozciąga linie obrony, wychodzi zza pleców obrońcy, stara się pokazać – mówiąc krótko, tworzy wiele przestrzeni. W tej roli Dembele nie może tak często wykazać się swoim największym atutem, czyli dryblingiem, bo nie ma zwyczajnie na to miejsca ani czasu. Ousmane nie jest dobry w kombinacyjnej grze, a tym bardziej w grze tyłem do bramki, ale w formacji 3-5-2 (a nawet 3-1-2-1-1) nie jest to wymagane od napastnika, bo ten ma głównie finalizować akcje oraz robić „dummy runs”.
No i linia ataku Realu Madryt. Zacznę od Viníciusa Juniora, o którym już trochę napisałem w tym poście. Vinícius zagra na lewej flance, albo bliżej lewej strony, jeśli w systemie z 2 napastnikami, i będzie miał przed sobą takich zawodników jak Dest i Araujo/Mingueza. Vinícius ma tendencję to robienia wiatru na skrzydle, także niezależnie przeciwko komu się będzie mierzył, to będzie podejmował próby dryblingu, które często kończą się powodzeniem. Na szczęście Barcelony, Vinícius ma słabe wykończenie i dużo akcji partaczy, jednak jak ma dobry dzień (patrz: z Liverpoolem) to może się wstrzelić.
Na szpicy rzecz jasna Karim Benzema, który jest jak wino. Kolejny bardzo dobry sezon Francuza. Na boisku jest jednym z największych zagrożeń, bo jego dobra gra ułatwia życie reszcie zawodników, którzy w obecności Benzemy czują się lepiej (świetnym przykładem jest Vinícius). Ostatnio sporo strzela bramek i spodziewam się, że i dzisiaj zdobędzie.
Do całej składanki brakuje już tylko jednego kawałka. Marco Asensio jest jedyną wątpliwością (ale bardzo niewielką) w kwestii ataku, bo jeśli Zizou jednak zdecyduje się na 3-x-x, to w tym wypadku Hiszpan może się nie pojawić na boisku w once de gala. Asensio zaczął nareszcie od jakiegoś czasu grać dobrze i przede wszystkim zaczął podejmować więcej odważnych decyzji. W ostatnim okresie zdecydowanie przydatny zawodnik w Realu Madryt i może uprzykrzyć życie Barcelonie. Warto wyróżnić jego fenomenalnie ułożoną stopę, jeśli chodzi o trudne strzały (woleje, dystans, z pierwszej piłki) to jest to klasa światowa. Wydaje się, że Zinedine Zidane, przynajmniej na jakiś czas, może wreszcie powiedzieć, że jego podstawową trójką napastników są: Asensio, Benzema i Viní Jr..
Podsumowując jedenastki, to Barcelona wyjdzie najprawdopodobniej w następujący sposób:
ter Stegen; Dest – Araujo – de Jong – Lenglet – Alba; Busquets – Pedri – Griezmann; Messi – Dembele
lub
ter Stegen; Dest – Mingueza – Araujo – Lenglet – Alba; Busquets – de Jong – Pedri; Messi – Dembele.
Natomiast Real Madryt:
Courtois; Lucas Vázquez – Éder Militão – Nacho – Mendy; Casemiro – Modrić – Kroos; Asensio – Benzema – Vinícius Jr.
lub
Courtois; Lucas Vázquez – Éder Militão – Nacho – Mendy – Marcelo; Casemiro – Modrić – Kroos; Benzema – Vinícius Jr.
Te dwie opcje wyglądają dla mnie na najbardziej prawdopodobne.
(Jeszcze tylko nawiasem mówiąc, nie brałem pod uwagę Piqué ze względu na powrót po kontuzji oraz z tego samego powodu nie brałem pod rozważania odnośnie 1. jedenastki Sergiego Roberto. Warto jednak zaznaczyć, że Koeman jest zdolny do wystawienia ich w once de gala, chociaż ja naprawdę tego nie widzę).

Podsumowanie

Wydaje mi się, że i Koeman i Zinedine Zidane postawią na wysoki pressing i będą chcieli grać z piłką przy nodze. O ile ten drugi ma przewagę jakościową w środku pola, tak trener Barcelony może stworzyć przewagę liczebną – Messi schodzący w głąb boiska (Griezmann podszedłby wtedy ciut wyżej), Araujo/Mingueza podchodzący wysoko by rozegrać oraz wahadła są dodatkowymi dwiema opcjami do rozegrania, które ponadto rozciągają grę.
I Ter Stegen, i Lenglet, i de Jong, i Araujo radzą sobie dobrze w wyprowadzaniu piłki, co jest ważnym aspektem w kontekście grania na połowie przeciwnika, ale jeszcze ważniejszym aspektem jest to, by było miejsce i był niekryty zawodnik, któremu można zagrać. Mam nadzieję, że Koeman znalazł na to sposób, bo były spotkania w których Barcelona zwykle musiała się ratować wybijaniem piłki i liczeniem na szczęście. W takim wypadku Real Madryt może wyrządzić dużo szkód Barcelonie inteligentnym, wysokim pressingiem, a stać go na to zdecydowanie.
Myślę, że ze względu na Lengleta bywającego tykającą bombą, niedoświadczonego Desta, de Jonga (jeśli zagra w obronie) grającego na nieswojej pozycji, Real musi dostarczać piłki do napastników, którzy wdawaliby się w drybling oraz kombinacyjne zagrania między sobą.
Ogólnie, trudno mi określić jaką twarz Barcelony dzisiaj zobaczymy. Z jednej strony może to być zespół zgrany, przygotowany i ciągle napierający, ale z drugiej strony możliwym jest, że Barcelona będzie grać słabo i bez pomysłu. Koeman zaskakiwał już wiele razy jedenastkami oraz planem taktycznym i, kto wie, może i tak będzie dzisiaj. To czy Barcelona zagra na miarę Barcelony jest małą loterią. Jeśli Barça zagra tak odważnym pressingiem jak z PSG w rewanżu (i przede wszystkim tak poukładanym pressingiem), z podobnym nastawieniem i chęcią do gry, nie mam wątpliwości, że będzie lepsza, jednak to czy tak się stanie, tego już nie jestem w stanie przewidzieć.
Real Madryt za to zdaje się, że w ważnych meczach nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Myślę, że nieważne co, Real zaprezentuje się co najmniej przyzwoicie. Będzie z ich strony dużo pressingu, będą chcieli kontrolować środek pola (to bardzo ważna walka między obiema drużynami i wydaje mi się, że Real okaże się lepszy) i wykorzystać słabości defensywne Azulgrany.
Należy pamiętać, że mecz, o którym mówimy to El Clásico, a w meczach tego typu często jakieś wydające się na logiczne rozważania, nie mają miejsca bytu stąd nie sposób przewidzieć co się wydarzy.
To by było na tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji, bo jestem bardzo ciekaw innych punktów widzenia.

11

Dzisiaj wielki mecz - El Clásico, czyli Real Madryt vs. FC Barcelona, dwa największe kluby na świecie rywalizujące między sobą. Myślę, że nie trzeba tego spotkania przedstawiać zbyt szczególnie – zespoły posiadające bardzo skomplikowaną historię i najlepszych piłkarzy świata walczą o zwycięstwo ze sobą kilka razy rocznie, a towarzyszące tym meczom emocje często sięgają zenitu.
Obecna Barcelona to zespół młody, rozwijający się i posiadający sporo wad, ale który ostatnio radzi sobie świetnie. Koeman, który przyszedł do Barçy latem 2020 roku, natrafił na jeden z najgorszych możliwych momentów by przejąć stery tej drużyny w ostatnich latach. Pomimo wielu kryzysów, wpadek wizerunkowych klubów i ogólnie sporej krytyki, Barcelona Holendra w 2021 roku wygląda bardzo dobrze. Niesamowita passa w lidze (51 na 57 ostatnich punktów) czy osiągnięty finał Copa del Rey (po remontadzie z Sevillą) mogą napawać optymizmem culers przed meczem z Realem. Z Realem, który również wygląda groźnie. Trener Królewskich, Zinedine Zidane jest specjalistą od kryzysów. W ostatnim czasie było wiele problemów nad którymi Francuz musiał zapanować i udało mu się. Wygrane mecze o wszystko w Lidze Mistrzów z Shaktarem Donietsk oraz Borussią Mönchengladbach i również bardzo ważne spotkania jak te z Barceloną, Atletico Madryt, Interem, Atalantą, a ostatnio i z Liverpoolem pokazują siłę i moc tej drużyny – przede wszystkim mentalną.

Kontekst

Kontekst jest niezmiernie ważny w tym przypadku. Nie jest to mecz w środku, bądź na początku sezonu, lecz w jego końcowej fazie, gdzie trójka zespołów kandydujących do mistrzostwa jest bardzo blisko siebie w tabeli. Atletico Madryt roztrwoniło wielką przewagę jaką posiadało jeszcze niedawno (jeśli się nie mylę Atletico miało 12 punktów i 1 mecz przewagi nad 2. zespołem w grudniu) i teraz tabela prezentuje się tak: https://imgur.com/a/5UajnFY. Jak widać, zrobiło się ciasno i walka o fotel lidera będzie trwała do samego końca. Z tego powodu jutrzejszy mecz tylko i wyłącznie przybiera na wadze i żadna z drużyn nie może pozwolić sobie na przegranie tej rywalizacji.

Trochę więcej o Barcelonie

Jak wspomniałem, Koeman odwala całkiem niezłą robotę w Barcelonie i może zaskakiwać fakt w jaki sposób jego decyzje taktyczne wpłynęły na transformację drużyny w tym roku. Kombinowanie z wieloma przeróżnymi systemami jak 4-3-3, 4-2-3-1 czy 4-5-1 opłaciło się i w tym momencie w formacji 3-5-2 Barcelona zdaje się wyglądać najlepiej. Alba, Mingueza, Frenkie de Jong czy Busquets to kilku z piłkarzy, którzy grają lepiej w obecnym systemie.
• Sergio Busquets posiadając za sobą aż trzech stoperów, czuje się dużo pewniej w pressingu oraz zostawia znacznie mniej dziur w obronie (co było głównym źródłem krytyki w jego stronę), które zazwyczaj były powodowane słabą mobilnością Katalończyka.
• Oscar Mingueza, pomimo tego, iż uważam, że nie ma potencjału na osiągnięcie poziomu FC Barcelony, tak w tym momencie ewidentnie się rozwija i w chwili, gdy nieobecni są zawodnicy jak Araujo i Piqué, może załatać dziurę, chociaż sytuacja wygląda gorzej w spotkaniach z mocnymi rywalami.
• Ronald Araujo jeszcze rok temu nie był postrzegany jako ktoś wielce specjalny, a dzisiaj mówimy o zawodniku, który może stać się jednym z najlepszych na swojej pozycji za kilka lat. Bardzo szybki, wysoki i skupiony piłkarz dający mnóstwo pozytywów. W formacji 3-5-2 umożliwia granie wysokim pressingiem ze względu na jego możliwości fizyczne.
• Frenkie de Jong po słabym pierwszym sezonie w Barcelonie teraz zdaje się, że wszedł już na stałe na oczekiwany poziom. Niestety w ostatnich meczach musiał występować jako środkowy obrońca z powodu kontuzji Piqué oraz Araujo, a także braku zaufania Koemana w Umtitiego. Możliwe, że na mecz z Realem wróci na pozycję pomocnika, gdzie stwarza największe zagrożenie.
• Pedri to absolutna perełka hiszpańskiego futbolu. Gość w wieku 17 lat stał się ważniejszym piłkarzem niż Griezmann za 120 mln euro. Jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, którego trudno przypisać do jednej, konkretnej pozycji, jednak jeśli miałbym podać jego największy atut, to byłaby to inteligencja piłkarska. Pedri na boisku widzi więcej, bardzo mądrze się ustawia i przewiduje – podstawowa jedenastka na El Clásico.
• Jordi Alba jest niesamowicie mocną bronią Dumy Katalonii. Jego przebojowość w ataku, a także odpowiedzialność w obronie czynią go kompletnym i wymarzonym bocznym obrońcą. Połącznie Messi – Alba nawet po latach jest bardzo groźne i piłkarze Realu Madryt będą musieli być wyjątkowo ostrożni.
• Ousmane Dembele w końcu był w stanie zagrać relatywnie długi okres czasu bez przerw spowodowanych kontuzją. To był zawsze groźny i przebojowy zawodnik, który starał się wprowadzić trochę chaosu w linii obrony przeciwnika i nie inaczej jest teraz. Za to go cenię, bo wiele jest zawodników, którzy przechodzą obok meczu i kiedy trzeba podsumować ich grę w meczu, to najczęściej wystawia się notę wyjściową. W przypadku Dembele rzadko można mówić, że nic nie zrobił w spotkaniu. Czasem głupio będzie tracił i zepsuje kilka sytuacji, ale raz na jakiś czas popisze się fenomenalną akcją, która może okazać się kluczowa. Niech dopisuje mu zdrowie, bo obecnie jest bardzo ważną częścią drużyny z Katalonii.
Nie dopisywałem tutaj Messiego, bo ten zawsze jest fenomenalny. Ponadto nie umieściłem Desta, bo, jak dla mnie, jeszcze mu trochę brakuje. Mimo sporej ilości pochwał jaką otrzymywał w ostatnim czasie, ja jeszcze nie widzę powodów do zachwytu. Niech się rozwija, bo może to być kawał piłkarza.
Są jednak też i piłkarze, którzy nadal nie wyglądają najlepiej.
• Griezmann – zawodnik za 120 mln euro, a w przypadku takich piłkarzy oczekiwania są wysokie. Tych oczekiwań Antoine nie zaspokaja już 2. sezon z rzędu. O ile ta kampania nie jest tak słaba w jego wykonaniu jak poprzednia, to i tak jest daleko od bycia satysfakcjonującą. Głównym powodem wydaje się być pozycja, bo tą zajmuje Leo Messi, a kiedy masz wybór między Messim a kimkolwiek innym, stawiasz na Argentyńczyka. Stąd żabojad musi się dopasowywać do innych ról (co zważając na jego inteligencję powinno wyglądać i tak lepiej). Antoine przeplata dobre mecze ze złymi i ciężko stwierdzić jak zagra w danym spotkaniu, marnuje wiele 100% okazji, popełnia głupie błędy i często znika z radaru. Na pewno nie można mu zarzucić wielkiego zaangażowania w defensywę (jak i ogólnie zaangażowania), ale to napastnik, więc przede wszystkim liczy się atak. Ciało obce.
• Clement Lenglet pierwszy rok w Barcelonie miał genialny, drugi rok w Barcelonie - słaby, i trzeci rok w Barcelonie – równie słaby. Trudno powiedzieć co się z nim stało, bo przypomina profesjonalistę, zawodnika skupionego, zawodnika któremu zależy, ale i tak ilość błędów jakie popełnił w tym sezonie jest zawstydzająca. Podobnie jak jego kolega z reprezentacji, przeplata dobre mecze ze złymi, w których jest tykającą bombą. Póki co, zero gwarancji.
• Pjanić – tak naprawdę wiele do powiedzenia tutaj nie mam. Dużo narzekania ze strony Bośniaka, ale jak już Koeman daje mu szansę (choć rzadko), to nie przekonuje. Jak na piłkarza światowego formatu nie gra nic i możemy się spodziewać sprzedaży już niedługo.
• Riqui Puig to, w mojej opinii, zawodnik z wielkim potencjałem i z magią w jego grze tak często cechującą najlepszych piłkarzy Barcelony. Puig nie dostaje żadnych poważnych szans, jedyne co Koeman mu daje to 5 do 10 minut w meczach ligowych i to w zasadzie tyle. Za każdym razem, gdy wchodzi z ławki daje impuls i pokazuje się z dobrej strony na boisku. Odnoszę również wrażenie, że i drużyna w takich wypadkach zaczyna lepiej grać. Nie winię Koemana za permamentne posadzenie młodego Riquiego na ławce, bo zapewne ma swoje powody, ale w momencie, w którym zawodnik gra tak dobrze, należą mu się wyjaśnienia o co chodzi. Myślę też, że to nie przypadek, iż kolejny trener ma problem z Puigiem (bo i Ernesto Valverde i Quique Setien nie zdawali się w 100% przekonani do niego), ale też uważam, że jest to czas najwyższy by po prostu powiedzieć o co chodzi.
Ogólnie to Barcelona jest zespołem, który złapał niezłą formę, ale ciągle mam świadomość, że jest to zespół bardzo niekompletny. Jego niekompletność wynika z faktu, że zawodnicy są młodzi, niedoświadczeni oraz nie złapali jeszcze dobrego połączenia z innymi. Myślę, że Koeman rozwija tą drużynę całkiem solidnie i pomimo świetnej passy w lidze, nie ma co popadać w hurraoptymizm, bo często w ważnych spotkaniach (które też zaczynają wyglądać lepiej) wady zespołu się ujawniają. Na ten obecny moment, nie jest to zespół, który może konkurować o najbardziej prestiżowy puchar na świecie – puchar Ligi Mistrzów, ale dajmy Blaugranie czas, a wiele z tych młodych, dobrze prosperujących piłkarzy może wejść na wyższy poziom (Ansu Fati, Ilaix Moriba, Pedri, Dest, Alex Collado, Ronald Araujo, etc.), jednocześnie wywyższając klub.

Trochę więcej o Realu Madryt

Jestem kibicem Barcelony, stąd to co o niej pisze może być zbyt stronnicze + moja wiedza o Realu Madryt jest znacznie mniejsza, ale postaram się i tak mniej więcej przedstawić ogólny obraz zespołu ze stolicy Hiszpanii.
Dla mnie Real jawi się jako drużyna, która na te ważne, decydujące spotkania potrafi się znakomicie przygotować nie tylko pod względem taktycznym, ale również mentalnym. Przykładów z tego sezonu, jak i z poprzednich jest ogrom. Ostatnie miesiące były dla Realu całkiem pozytywne, udane eksperymenty z formacją z 3 obrońcami, przejście do ćwierćfinału LM i pokonanie w 1. spotkaniu Liverpoolu w bardzo przekonującym stylu bez kluczowego Sergio Ramosa i bez mniej kluczowego Varane’a.
• Vinícius, kto wie, może się okaże, że mecz przeciwko Liverpoolowi będzie dla niego punktem zwrotnym po zdobytym dublecie. W dodatku gra na newralgicznej dla Barcelony prawej stronie, gdzie rywale najczęściej szukają swoich szans. Niebezpieczny z piłką przy nodze i Dest z Araujo/Minguezą muszą mieć się na baczności.
• Środek Casemiro-Kroos-Modrić wygląda nieziemsko, raczej najlepsze trio pomocników w ostatnich kilku latach, które nadal działa i jest główną bronią zespołu z Madrytu.
• Zinedine Zidane jest postacią, która swoją charyzmą może wpłynąć bardzo znacząco na przebieg gry. Jest zdolny do inteligentnych decyzji taktycznych, a także na dotarcie do swoich piłkarzy.
• Benzema odkąd odszedł Cristiano, przejął na siebie strzelanie bramek (oczywiście nie aż w takim stopniu) i wygląda to dobrze. Ponadto, jego gra plecami do bramki, inteligencja boiskowa, ułatwianie gry kolegom z zespołu stanowią dodatkową broń tego zawodnika. Jeden z najlepszych piłkarzy w lidze hiszpańskiej.
Real, w przeciwieństwie do Barcelony, może nie wygląda aż tak przebojowo, ale wygląda jako drużyna mimo wszystko bardziej kompletna i zdolna do regularnego wygrywania ważnych spotkań. Spodziewam się, że zobaczymy Real, który już zaraz ma kolejny, kluczowy mecz z Liverpoolem, skupiony, zaangażowany i zdeterminowany, pomimo kilku braków.

Jak będą wyglądały jedenastki i przebieg spotkania?

Zacznę oczywiście od golkiperów, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Bramki Barcelony będzie bronił ter Stegen, a Realu Madryt – Courtois. Dwóch bramkarzy klasy najwyższej, którzy zapewniają dużo spokoju swoim obrońcom. Courtois i ter Stegen świetnie bronią, choć trzeba przyznać, że Niemiec jest dodatkowo genialny z piłką przy nodze. Bardzo często popisuje się bardzo celnym podaniem napędzającym akcje oraz jest nadzwyczaj spokojny pod presją. Zdarzyło mu się także zaliczyć asystę.
Po wybraniu bramkarzy, przydałoby się określić formację w jakiej wystąpią te zespoły. O ile jestem całkiem pewien, co do formacji Barcelony, tak mam wątpliwości czy Zidane postawi na standardowe 4-3-3, czy może postara się wzmocnić obronę, mając na względzie absencję Sergio Ramosa i Raphaëla Varane’a, i wystawi formację z 3 defensorami.
W takim razie, zacznę od linii FC Barcelony, która najpewniej zagra w systemie 3-5-2.
Uważam, że Koeman nie zdecyduje się ponownie wrzucić Gerarda Piqué na głęboką wodę tuż po otrzymaniu zielonego światła, jak to miało miejsce w meczu z PSG 16 lutego, stąd odrzucam tą opcję. Nie wierzę też w pojawienie się Umtitiego w podstawowej jedenastce, bo szkoleniowiec Blaugrany nie dawał Francuzowi minut w ostatnim czasie. Stąd zostaję z czteroma zawodnikami, którzy muszą obsadzić trzy pozycje. Frenkie de Jong, Lenglet, Araujo i Mingueza. Pominąłem Firpo, bo nie wierzę w jego występ jutro w once de gala, ale zdarzało mu się raz wyjść jako półprawy stoper w ważnym, przegranym meczu z Sevillą w 1/2 finału Copa del Rey.
Uważam, że na pewno wyjdzie Lenglet, jako półlewy stoper, oraz Araujo. Teraz pytanie: czy Koeman będzie chciał postawić na de Jonga w linii pomocy, czy może nadal wystawiać go na obronie? Jeśli de Jong wyjdzie w obronie to będzie to decyzja bardziej profilaktyczna, bardziej zachowawcza, bo Frenkie ostatnio tam dość sporo występował i grał okej, choć nie ustrzegł się kilku błędów. Pamiętajmy, że Holender największe zagrożenie stanowi w pomocy i nie wystawiając go tam, Barcelona traci trochę potencjału. Z drugiej strony, jeśli Holender wyjdzie na to spotkanie w linii obrony, to najprawdopodobniej Oscar Mingueza usiądzie na ławce rezerwowych, co dla mnie stanowi lekką ulgę. Podsumowując, ciężko mi powiedzieć jak zadecyduje Koeman. Jeśli pójdzie zachowawczo i będzie chciał dać Barcelonie większy balans, to (od prawej): Araujo – de Jong – Lenglet. Natomiast, wariant z mocniejszą linią pomocy, jednak, przynajmniej tak uważam, ze słabszymi stoperami wygląda następująco: Mingueza – Araujo – Lenglet. W kontekście walki z Viníciusem, szybkość Araujo może okazać się kluczowa (i generalnie podczas gry wysokim pressingiem), stąd skłaniam się lekko ku pierwszej opcji, gdzie Araujo grałby po stronie Viníego.
(Mingueza jest całkiem przyzwoity w rozgrywaniu piłki, bo często podchodzi bardzo wysoko by wspomóc prawą flankę w rozgrywaniu, co jest ważne w kontekście walki w środku pola. Nie jestem pewien czy Araujo będzie w stanie to zapewnić).
Co w ogóle da Realowi Madryt ustawienie z trójką stoperów? Biorąc pod uwagę, że Blaugrana zagra 3-5-2, to będzie miała zagęszczony atak, dzięki temu łatwiej będzie wprowadzić jej zamieszanie. Real Madryt grając w formacji 4-3-3 będzie miał aż trójkę stoperów do pokonania, jednak trójkę, która będzie grać wysoko (szybkość Araujo na to zezwala) i nie ustrzeże się błędów, stąd wcale nie musi się okazać, że będzie to bicie głową w mur, szczególnie mając na względzie dynamicznego Viníciusa, genialnego Benzemę i środek pola w najlepszej odsłonie. Podsumowując, skłaniam się jednak ku temu, że Real wyjdzie 4-3-3, chociaż nie wykluczam innej formacji.
Jeśli Zinedine Zidane postawi na formację z 2 stoperami, to najpewniej będzie to Nacho, który ostatnio gra świetnie i w tym sezonie zaliczył kilka naprawdę udanych występów, oraz Éder Militão, co do którego takiej pewności mieć nie można. Trudno powiedzieć jak zagra Brazylijczyk, bo jego występy są bardzo nieregularne i raczej jest to słaby punkt zespołu, choć z Liverpoolem zagrał dobrze.
Z drugiej strony, jeśli Zidane zdecyduje się na formację z trójką z tyłu, to zagrają wspomniani wcześniej Nacho i Militão oraz, zapewne, Ferland Mendy, czyli zawodnik zazwyczaj grający jako boczny lewy obrońca i zawodnik, który wygląda solidnie w defensywie, a w ataku całkiem przyzwoicie, lecz bez wielkich fajerwerków.
Wahadłowi Barcelony. Na prawym wahadle zagra Sergiño Dest, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego. Młody Amerykanin nie jest jeszcze żadną gwarancją i nie jestem co do niego zbyt pewny w kontekście tak ważnego meczu (Mbappé bawił się w 1. meczu 1/8 finału LM z Barceloną). W dodatku, jeśli Koeman postawi na de Jonga w linii pomocy, to na prawej stronie jako stoper, będzie towarzyszył mu Óscar Mingueza – również wątpliwy punkt defensywy. W ataku Sergiño Dest gra całkiem przyzwoicie. Podoba mi się w nim to, że nie boi się wdawać w pojedynki 1 na 1 mimo tego, że zbyt często traci w nich piłkę – pokazuje to pewność siebie. Nauczył się także mądrzej ustawiać, bo nie zostawia już aż tyle miejsca za sobą, jak miało to miejsce na początku sezonu.
Lewym wahadłowym będzie nikt inny niż Jordi Alba, czyli zapewnienie przebojowości na lewej flance, świetne rozciąganie gry, bardzo groźne wejścia w pole karne, dobre dośrodkowania (kiedyś miał w zwyczaju bardzo często zagrywać piłkę do Messiego, mimo iż inni byli lepiej ustawieni, teraz wygląda to lepiej), a także przy tym wszystkim niezapominanie o defensywie, bo w obronie wygląda co najmniej solidnie.
Przejdźmy do drugiej linii Realu Madryt: znowu trzeba rozpatrzyć 2 przypadki. 1 w formacji z 3 stoperów, 1 w formacji 4-3-3. Jeśli Zizou postawi na trójkę stoperów, możemy się spodziewać najprawdopodobniej 3 pomocników: Casemiro, Toni Kroos i Luka Modrić w linii pomocy z towarzyszącymi im po bokach wahadłowymi (od prawej): Lucas Vázquez i Marcelo. Marcelo od długiego już czasu nie przypomina siebie z wcześniejszych lat, kiedy szalał na lewej stronie. Wątpię, by Zidane zdecydował się na Brazylijczyka w kontekście takiego poważnego meczu, mimo że miałby zagrać jako lewy wahadłowy, jego rola w defensywie nadal byłaby spora, a wiemy, że Marcelo słabo gra w obronie. Po przeciwległej stronie pojawiłby się Lucas Vázquez, czyli zawodnik raczej rezerwowy, ale który pokazuje, że w razie długiej nieobecności Carvajala, także może sobie poradzić i wyznaczyć pewny poziom przyzwoitości. Potrafi od czasu do czasu wejść w pole karne i namieszać, a ze względu na to jak ciężko pracuje, nie zapomina o obowiązkach w defensywie. Na wahadle miałby większą okazję do popisu.
Jest jeszcze opcja, że Zizou wystawi trójkę stoperów, ale też i czterech, a nie trzech, pomocników. W taki scenariusz jednak wątpię, bo nie wydaje mi się, że trener Realu na skrzydłach chciałby mieć jedynie wahadłowych, biorąc pod uwagę, że skrzydłowi mogą narobić więcej problemów Barcelonie na flankach.

Kontynuacja w komentarzu, bo za dużo znaków.

0

@Lub567 Dzięki!
@Kapsel12
Nie przywiązywałbym zbyt wielkiej wagi do tego w jakiej formacji gra Barcelona. Wybrałem 4-2-3-1, bo tak najczęściej się to opisuje i tak Koeman lubi grać - ale to tylko na papierze.
Barcelona gra zawsze z jednym cofniętym pomocnikiem, najczęściej Busquetsem i dwoma pomocnikami grającymi wyżej. De Jong jest takim pośrednikiem między Busquetsem, a Pedrim, jednak znacznie częściej wbiega w pole karne, a Pedri raczej operuje w takim kółku bliżej lewej strony.
W dodatku de Jong ma większą rolę w rozegraniu piłki od tyłu.
Można to uznać za 4-2-3-1, 4-3-3, 4-5-1, jest dosyć duża wymienność pozycji toteż mówienie o jednej konkretnej zabiera wiele szczegółów.

0

@asdfdsg Teraz po zlepieniu to w całość skład wygląda następująco (od prawej):
Ter Stegen; Dest – Lenglet – Umtiti/Pique – Alba; de Jong – Busquets; Dembele – Pedri – Griezmann; Messi (bądź Griezmann z Dembele zamiana stronami).
Barcelona będzie próbowała grać z piłką przy nodze i dominować posiadanie piłki. Jestem ciekawy jak PSG zorganizuje pressing, bo jeśli Katalończycy będą mieli problem z wyjściem spod pressingu, tzn. granie na połowie przeciwnika, to będzie im bardzo trudno i mecz będzie mógł przypominać ten z fazy grupowej FC Barcelona – Juventus. Jeśli jednak Barcelona będzie regularnie gościła na połowie rywala, z czym ostatnio problemu nie było, wtedy potencjał ofensywny będzie mógł się urzeczywistnić. Podania będą kierowane do Messiego, głównego architekta, bądź do wybiegających na skrzydle zawodników (Alba, Dembele i okazjonalnie Griezmann). Barcelona lubi także grać środkiem kombinując wiele krótkich, szybkich podań z kilkoma zawodnikami. Raczej mało goli pada po dośrodkowaniach, a z rzutów rożnych zagrożenie jest bliskie zeru.
====
Trochę o PSG
====
Nie będę tak dogłębnie analizował i przewidywał składu z PSG, ale z tego co wiem, co czytałem i patrzyłem, to największe szanse ma taka jedenastka:
Navas; Florenzi – Marquinhos – Kimpembe – Kurzawa; Veratti – Paredes – Gueye; Sarabia/Kean – Icardi – Mbappe.
Na mecz z Barceloną pojadą przede wszystkim bez Neymara oraz Angela Di Marii. Dwóch kapitalnych zawodników, którzy mają jakość by w takich meczach wyczarować coś specjalnego. Patrząc na powołania PSG można być zdziwionym brakiem jakości, ale w Barcelonie sprawa też nie jest taka różowa za sprawą kontuzji: Fatiego, Pique, Roberto oraz Ronalda Araujo (celowo pominięty Coutinho).
PSG ma sytuacje całkiem podobną co Barcelona. Krótko – atak a obrona to dwa różne światy. Marquinhos i Kimpembe nie są w najlepszej formie, co może powodować niepewność w całej drużynie, Florenzi oraz Kurzawa także nie zachwycają, a w pomocy brakuje mądrego ustawiania się. Cały więc atak schodzi na barki napastników.
Warto podkreślić szybkość Mbappe, inteligencję Verrattiego, dobrą grę Paredesa z piłką, czy skuteczność Keana i Icardiego. Jednak zmiana trenera nie daje jeszcze wielu korzyści - brakuje Paryżanom zgrania i skupienia. Przydarzają się głupie błędy oraz często jest mało opcji rozegrania, jednak kiedy piłka jest dostarczana pod bramkę przeciwnika zaczyna być niebezpiecznie i tego Barcelona musi się strzec.
Ogólnie, mecz widzę jako mecz otwarty, gdzie obie drużyny strzelą gola, ale ciężko mi wskazać, kto wygra. Mimo wszystko wątpię w pogrążenie którejkolwiek z drużyn (3 gole przewagi lub więcej), chociaż z ich obroną nie wiadomo. Paredes w przedmeczowej konferencji powiedział, że wygra drużyna, która popełni mniej błędów i do tego meczu, jak nigdy wcześniej, to stwierdzenie pasuje idealnie. Miłego oglądania wszystkim i zapraszam do dyskusji.

6

Cześć, postanowiłem napisać mały post na temat meczu FC Barcelona – PSG, czyli wtorkowego hitu Ligi Mistrzów, meczu na który czeka wiele osób.
Ze względu na to, że przede wszystkim orientuję się w sytuacji Katalończyków, to o nich głównie będzie ten post, ale o PSG też znajdzie się kilka zdań.
Mecz ten odbędzie się pomiędzy dwiema ekipami, które mają raczej złe stosunki - historia Neymara, teraz ostatnie wypowiedzi Paryżan odnośnie transferu Messiego… krótko mówiąc dzieje się i to tylko dodaje emocji przed dwumeczem.
===
Krótkie przedstawienie obu drużyn
===
Już na samym początku sezonu nie wróżono wiele tej Barcelonie. Zamieszanie w związku z niedoszłym odejściem Leo Messiego, kolejna zmiana trenera, odejście Suareza, Rakiticia czy Vidala za pół darmo oraz okropne zarządzanie klubem (co zresztą jest źródłem znacznej większości problemów) doprowadziło do niskich oczekiwań sportowych względem Barcelony.
Sezon się zaczął, a Koeman i jego drużyna nie przekonywali, pomimo dobrej fazy grupowej Ligi Mistrzów, to na własnym podwórku nie radzili sobie jak na taki wielki klub przystało. Nie pamiętam od kiedy konkretnie, ale zgaduję, że Barcelona w TOP 4 ligi hiszpańskiej jest dopiero od mniej więcej 10 kolejek. To dużo mówi o problemach Barcelony w tym sezonie. Czy trener był winowajcą? Na pewno ma trochę winy, ale krytykowanie tylko Holendra byłoby wielką niesprawiedliwością. Od dawna wiadomo, że zarząd Barcelony nie działał w myśli poprawy sytuacji klubu i na dzień dzisiejszy jego sytuacja finansowa wygląda beznadziejnie. Mówiąc ogólnie – wiele było sporów, co swoje odzwierciedlenie miało w mediach i w relacjach fanów oraz piłkarzy. Dzisiejsza Barcelona to wynik wielu, wielu złych decyzji, a nie jednej czy dwóch.
Jednak w roku 2021., Barcelona radzi sobie dużo lepiej i, przynajmniej na obecny moment, wydaje się być najlepszą drużyną hiszpańską zaraz po Atletico Madryt. Ładna gra, wiele remontad, 7 zwycięstw ligowych z rzędu (w tym 5 na wyjeździe), zakwalifikowanie się do półfinału Copa del Rey, dobra forma takich zawodników jak de Jong, Messi, Dembele, Pedri, Griezmann czy Alba dają uśmiech na twarzy kibicom Barcelony. Sytuacja tak przedstawiona wygląda jak z bajki, jednak trzeba pamiętać o tym, że kataloński zespół z tego sezonu to drużyna młoda, co jest jednoznaczne z nieregularnością i wahaniem formy. Poza tym kadra mimo wszystko nie zapiera tchu w piersiach, chociaż jest w niej wiele młodych talentów (Fati, Pedri, Dest, Araujo, Puig, Dembele), które, pod warunkiem, że się odpowiednio rozwiną, wzniosą Barcelonę znów na szczyt.
Cechy stylu gry Barcelony pod wodzą Koemana w sezonie 2020/21 to nastawienie ofensywne. Po bardzo często nijakich występach (ale konsekwentnie wygrywanych) pod wodzą Valverde oraz równie nijakich (i konsekwentnie przegrywanych) pod wodzą Setiena, Koeman nadał Barcelonie kolorów. Oglądając obecną Barcelonę, człowiek się nie nudzi. Ale jak to – może ktoś powiedzieć – przecież oni strzelają mało (2 gole na mecz, to słaby wynik jak na FCB)? No tak, to racja, ale tak niska średnia bramek na mecz nie jest powiązana z nieumiejętnością wytwarzania sytuacji, a z słabą skutecznością. Ile to razy człowiek się łapał za głowę, kiedy – przede wszystkim - Griezmann nie trafiał celnie nawet na pustaka… Naprawdę, gdyby Francuz miał skuteczność niezłą, nie mówię tutaj o wykończeniu Suareza czy Ronaldo, ale gdyby był po prostu dobry w tym aspekcie, to dzisiaj miałby w Barcelonie z 10-15 bramek więcej na swoim koncie.
Ładna gra Barcelony w ofensywie – jest, ale to jedno. Co z obroną? Obrona niestety wygląda słabo, a często tragicznie. Nie ma takiego zespołu w Hiszpanii, który stracił więcej goli po indywidualnych błędach piłkarzy niż Barcelona. Mingueza, Araujo, Alba, Lenglet, Umtiti czy nawet de Jong mieli kilka poważnych błędów, które ogólnie przyczyniły się już do straty kilku kluczowych punktów. Czym jest to spowodowane? Uważam, że kilkoma rzeczami. Po pierwsze kadrą – Umtiti nie jest tym piłkarzem, którego pamiętamy z roku 2018 czy 2017, Pique był nieobecny przez pół sezonu, Lenglet gra przeciętny sezon (chociaż ten rok może póki co zaliczyć do udanych), Mingueza to jest po prostu przeciętniak, który moim zdaniem nie grałby nawet podstawowego składu w zespole typu Getafe, Araujo i Dest są dobrzi, mają wielki potencjał, ale są młodzi i niedoświadczeni.
Kolejna sprawa to system – Barcelona z taką kadrą gra w formacji 4-2-3-1 w dodatku z Busquetsem, który przez swoją słabą mobilność stwarza dużo dziur (co najczęściej nie jest jego winą). Chociaż myślę, że i tak Koeman pod tym względem odwala dobrą robotę i podoba mi się decyzja z ustawianiem Messiego jako środkowego napastnika, a nie z boku, bo to tworzyłoby jeszcze więcej dziur wynikających z braku udziału w grze defensywnej Leo.
No i skupienie także odgrywa swoją rolę. Mimo wszystko, większość z tych indywidualnych błędów po prostu nie mogła paść i często były to dziecinne błędy. Człowiek więc się zastanawia - błędy indywidualne, tak? To musi być wina piłkarza! Tak podpowiada nam logiczne myślenie, jednak tak wiele błędów może wcale nie być zawsze skutkiem wyłączenia się myślenia u jakiegoś zawodnika. A więc czego jest skutkiem? Odpowiedzcie sobie sami.
Odbiegając już od tematu cech stylu gry Barcelony, warto zauważyć, że Barcelona w ostatnim czasie grała OGROMNĄ ilość spotkań i równie ogromną ilość minut. Dogrywki z Realem Sociedad, Cornellą, Athletikiem Bilbao i Granadą, a także granie co 3 dni (1290 minut, 13 meczy w 44 dni!!!) musi powodować zmęczenie w wielu piłkarzach, a wymieniłbym przede wszystkim: Frenkiego de Jonga, Pedriego, Dembele, Albę oraz Griezmanna. Barcelona jest w tym sezonie dysponowana całkiem okej pod względem fizycznym, ale takie granie musi w końcu się jakoś odbić. Może to mieć miejsce właśnie przeciwko Paryżanom.
Podsumowując pracę Koemana, uważam że robi niezłą robotę i wyciąga z tego zespołu więcej niż można było się spodziewać. Na pewno pozostawiają wątpliwość takie decyzje jak te w przypadku Riquiego Puiga, braku planu B, czy rzadkie zmiany w trakcie spotkań. Ostatnio Holender broni się wynikami, a w wielu z ostatnich meczy Barcelona dokonywała remontad, co było dużym zarzutem we wcześniejszej części sezonu.
PSG, podobnie jak Barcelona, nie znajduje się w specjalnie dobrym dla siebie okresie. Francuzi grają sporo, ale w porównaniu do Barcelony, nadal znacząco mniej.
Sytuacja w lidze, gdzie dominują już od lat bez dużych problemów, w tym roku nie wygląda najlepiej, bo nie są nawet pierwsi.
Styl gry też pozostawia wiele do życzenia – brakuje ruchu, często inteligencji boiskowej, a swą ofensywę opierają głównie na postaciach takich jak: Di Maria, Neymar (kontuzjowani), Mbappe, Icardi czy Kean.
Problemy są też w pomocy, gdzie Paredes bez piłki ma problemy z ustawianiem, chociaż z piłką potrafi być groźny i lubi strzelać z dystansu.
Jednak obrona w tej drużynie wydaje się być także piętą Achillesową i to Mauricio Pochettino będzie chciał ratować przemyślanym systemem gry.
===
Przewidywanie, omówienie zawodników i analiza jedenastki Barcelony
===
O ile w sytuacji ofensywnej, raczej nie ma wątpliwości - Koeman postawi na czwórkę: Messi, Griezmann, Pedri i Dembele, to problemy zaczynają się na drugim biegunie – w defensywie. Kontuzje Gerarda Pique i Ronalda Araujo, doprowadziły do sytuacji, w której Barcelona waha się między postawieniem Umtitiego, zawodnika, który obecnie jest cieniem siebie z 2018 roku, lub Oscara Minguezy, w zeszłym sezonie zawodnika 3. ligi hiszpańskiej, który wygląda bardzo niepewnie.
Chociaż Pique dostał powołanie na mecz z PSG, jego pierwszy od trzech miesięcy, i panują pozytywne odczucia i wydaje się, że będzie mógł zagrać od pierwszej minuty, tak ja mam wielkie wątpliwości odnośnie zawodnika i odnośnie tego, czy Koeman rzeczywiście zdecyduje się na wystawienie wolnego i całkowicie nie w rytmie meczowym Pique przeciwko Mbappe, ale musimy porównać go z innymi wyborami.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od bramkarza. Tutaj nikt nie będzie miał absolutnie żadnych wątpliwości, jedynym słusznym wyborem jest oczywiście Ter Stegen, który w ostatnich sezonach wiele razy ratował Barcelonę przed utratami bramek. Genialny portero, a jego gra nogami idealnie wpisuje się w profil bramkarski, jakiego Barcelona pożąda.
I teraz ciężki przypadek obrony Barcelony. Koeman raczej postawi na, oczywiście na papierze, swoje, ulubione 4-2-3-1, czyli mamy 4 pozycje w obronie, a kandydaci to (od prawej): Dest, Mingueza, Pique, Lenglet, Umtiti, Firpo oraz Alba. Odrzucam celowo de Jonga, ponieważ nie sądzę by dał dużo więcej niż Mingueza czy Umtiti, a jego obecność w obronie oznacza dużą stratę w drugiej linii (Koeman nie ma tam wielu zawodników, którym szczególnie ufa), gdzie w ostatnich miesiącach spisuje się fenomenalnie.
W linię obrony od razu, bo wątpliwości nie ma, wpiszę z lewej strony Jordiego Albę, który jest genialny w ataku, a w obronie radzi sobie dobrze. Alba rozumie się świetnie z każdym, przede wszystkim z Messim, ale Pedri, Griezmann czy nawet Dembele także z Katalończykiem utworzyli całkiem sprawnie wyglądające nici porozumienia. W dzisiejszym meczu na pewno będziemy wielokrotnie widać połączenie Messiego z Albą.
Pozostali nam: Dest, Mingueza, Pique, Lenglet oraz Umtiti.
W spotkaniu z Sevillą, które odbyło się 10 lutego, linia defensywna Barcelony prezentowała się następująco: Alba – Umtiti – Mingueza – Firpo. I to mocno mi weszło w pamięć i sprawia, że jeszcze więcej chaosu jest w mojej głowie odnośnie formacji defensywnej. Przeanalizujmy to: Barcelona wychodzi na PÓŁFINAŁ Copa del Rey, rozgrywek, w których ma jedyną szansę, jeśli nie wydarzy się cud w innych turniejach, na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie, z silnym rywalem – Sevillą i wystawia dwóch najbardziej elektrycznych stoperów w kadrze: Umtitiego i Minguezę oraz na prawej obronie nijakiego, nudnego Firpo, który w dodatku gra na drugiej stronie, niż ma to w zwyczaju. To wydaje mi się bardzo dziwne, bo to nie było tak, że Lenglet był kontuzjowany, czy niewypoczęty. To była zwyczajnie decyzja trenera. Tylko czy to decyzja, która miała dać do myślenia Lengletowi, czy Koeman po prostu chciał sprawdzić jak ta dwójka sprawdzi się na tle mocnego rywala, żeby mieć jakieś porównanie w kontekście dzisiejszego meczu? Może prawda jest gdzieś pośrodku, ja tego nie wiem. Jak to wypaliło? Firpo jak opisałem – nijaki, niczym się specjalnym nie wyróżnił. Alba całkiem okej, a Umtiti został uznany winowajcom jedynych dwóch goli w meczu. Chociaż, jeśli mam być szczery, to moim zdaniem niesprawiedliwie, ale to już odbiegłbym zbyt bardzo od sedna, gdybym miał opowiedzieć czemu.
Koniec końców, uważam, że Lenglet będzie drugim stoperem i wydaję mi się to jedyną słuszną opcją przy takiej, a nie innej kadrze. Pytanie, kto mu będzie towarzyszyć? Głowiłem się sporo, czy ma być to Mingueza, czy ma być to Umtiti, czy ma być to de Jong, a może Pique. De Jonga wykluczyłem z powodów wymienionych trochę wcześniej, a z Minguezą i Umtitim to trochę jak na loterii. Ostatecznie stawiam w tej konfrontacji na Francuza. Myślę, że Francuz, pomimo nierównej formy, ma jednak doświadczenie i większe umiejętności od młodego i moim zdaniem przeciętnego Oscara. Oscar jest prawonożny, co by naturalnie uzupełniało parę stoperów z lewonożnym Lengletem, ale na myśl mi przychodzi Mbappe i właśnie ten młody Hiszpan naprzeciwko. Sądzę, że byłaby to tragedia, gdzie z Umtitim szanse Barcelony są trochę większe.
Wybór więc jest między Pique oraz Umtitim i ciężko mi powiedzieć, kto z nich wystąpi i kto z nich lepiej by wystąpił. Gdyby Pique miał rytm meczowy, to nie zastanawiałbym się ani chwili, postawiłbym właśnie na niego. Jednak jest to pierwsze powołanie Gerarda od 3 miesięcy po ciężkiej kontuzji i nie wiem, czy nie przydałoby mu się jednak mimo wszystko zagrać ze dwa pełne mecze wcześniej. Wybór zostawiam Koemanowi, on wie lepiej.
I pozostaje wybór prawego obrońcy. Ponieważ Sergi Roberto jest kontuzjowany (a szkoda, bo gdyby był zdrowy, ten post byłby o kilka akapitów dłuższy), do wyboru mamy Desta, znowu Minguezę i nieszczęsnego Firpo od biedy. Jeśli Sergino Dest jest gotowy na pierwszą jedenastkę, to właśnie to jest mój wybór, który także ma swoje spore minusy, jak przede wszystkim, zbyt częste zapominanie o obronie (co w obliczu Mbappe może mieć dramatyczne konsekwencje).
Dalej, jeśli chodzi o nazwiska, problemu już nie ma. Będzie to de Jong z Busquetsem jako dwójka w 4-2-3-1 oraz wspomniani wcześniej Messi, Griezmann, Pedri i Dembele w ataku.
Teraz pragnę omówić, jak mi się widzi, kto z prawej strony, kto z lewej, a kto w środku i generalnie przedstawić wady i zalety.
Jordi Alba to jest struś pędziwiatr, który zajmuje się genialnie ofensywą, ciągle będąc w stanie dawać solidne występy w obronie, toteż o tą stronę się tak bardzo nie martwię pod tymi względami.
W środku, dwóch stoperów – Umtiti/Pique i Lenglet. Uważam, że Lenglet jest zdecydowanie pewniejszy i lepszy niż Umtiti w tym momencie, toteż sprowadza mnie to do wniosku, że jeśli Samuel Umtiti wystąpi dzisiaj, ten drugi zagra z prawej strony, by dać się poczuć temu pierwszemu troszkę wygodniej na jego nominalnej, lewej stronie. Jeśli będzie to Pique zawodnikiem pierwszej jedenastki, to Lenglet zagra na swojej, lewej stronie.
Z prawej strony, jak wcześniej wspomniałem, założyłem, że hipotetycznie wyjdzie Sergino Dest, który na początku swojej przygody w Barcelonie dawał powody do zachwytów i wyglądał bardzo dobrze. Ostatnio, jak to ma się z młodzianami, trochę przygasł i jego gra jest średnia. Na domiar złego, wraca po lekkiej kontuzji - stąd prawa strona będzie piętą Achillesową Barcelony w ataku, ale przede wszystkim w obronie.
W środku zagra dwóch „pivotów”, ale patrząc na grę de Jonga, bardzo trudno nazwać go pivotem, bo jakże często w tym roku wbiega w pole karne i strzela? Otóż dosyć często. De Jong jest inteligentny i umie wybrać dobry moment na wbiegnięcie w pole karne, jednak może się zdarzyć z raz, czy dwa, że źle obliczy i zostawi z tyłu wolną przestrzeń. Holender gra raczej z prawej strony i może być tak, że zobaczymy bardziej stonowanego Frenkiego, którego zadaniem będzie mniej więcej to samo, co miał robić Rakitić przez swój okres w FCB, a mianowicie zabezpieczać i asekurować prawą flankę.
Obok de Jonga stawiam na Busquetsa. Myślałem długo o różnych konfiguracjach pomocy, nawet z Sergim Roberto, ale wiadomo, że nie zagra, więc na dobrą sprawę wybór jest pomiędzy Pjaniciem i Busquetsem. Szanse tego pierwszego na występ wydają się być jednak naprawdę nikłe. Ronald Koeman od początku sezonu zaskakiwał tym, że nie dawał w ogóle szans na grę świetnie zapowiadającemu się Riquiemu Puigowi. W ostatnim meczu z Deportivo Alaves Riqui Puig zagrał w pierwszym składzie kosztem Pjanicia. To już wiele mówi o sytuacji Bośniaka, który jak już gra to i tak nie daje wielu powodów by na niego częściej stawiać.
Wybór więc pada na Busquetsa. Ten zawodnik jest absolutnie kapitalny w rozegraniu, jego podania między liniami do tej pory zadziwiają, a przegląd pola i porozumienie z kolegami (a przede wszystkim z Leo Messim) stanowiły podwaliny setek goli. Nie jest jednak tak kolorowo. Busquets nigdy nie był mobilnym zawodnikiem, a jego najlepsze lata nie przypadkowo miały miejsce podczas, gdy u jego boku grali Xavi, Iniesta czy Dani Alves, którzy udanie asekurowali jego pozycję. Gra defensywna Katalończyka zawsze zależała od innych zawodników w bardzo znaczącym stopniu. Jeśli Busquetsa nie asekuruje się wystarczająco dobrze, będą tworzyły się dziury między liniami. To jest ten problem, że w formacji 4-2-3-1 Busi jest bardzo odsłonięty, bo ma tylko jednego pomocnika obok siebie, a najbardziej ofensywnie grających zawodników jest aż czterech. Pod tym aspektem bardzo wiele będzie zależało od pracy defensywnej reszty. Decyzje Alby, de Jonga, Pedriego, Dembele, a nawet Griezmanna i Desta będą kluczowe.
Przyszła kolej na strefę ofensywy, z której Barcelona ostatnimi czasy słynie. Jednak brzmi to zbyt ogólnie, bo trzeba przyznać, że gdyby w miejsce Messiego wstawić kogokolwiek innego, ta gra z bardzo dobrej przejdzie w najlepszym wypadku w przeciętną. Nie od wczoraj wiadomo, że Messi to nie tylko gole, ale także kreowanie całej gry. No dobrze, ale Argentyńczyka odłożę na później.
Teraz chciałbym skupić się na ustawieniu trójki Griezmann, Pedri i Dembele. W ostatnich meczach widzieliśmy tą trójkę w następującej konfiguracji (od prawej): Dembele – Pedri – Griezmann. Jednak wydaję mi się, że dla dobra defensywy lepiej byłoby zamienić pozycjami Dembele i Griezmanna, by ten drugi mógł grać z prawej strony, bo jego wkład w defensywę jest bardzo duży jak na napastnika, a to przyda się by ograniczyć Mbappe i wspomóc mocno niepewną prawą stronę Barcelony. (Notatka: Znamy wszyscy Dembele, ale uważam, że się trochę zmienił i jest bardziej skupionym zawodnikiem teraz niż rok temu. Jego gra defensywna także była, jak na niego, bardzo dobra w tym sezonie).
Trzeba być jednak świadom tego, że takie posunięcie spowoduje najprawdopodobniej śmierć w ofensywie tej prawej strony. Dest nie będzie mógł się tak mocno zapuszczać do przodu, a tak czy siak z jego ostatnią formą, to bardzo możliwe, że wiele i tak by to nie dało. Natomiast Griezmann nie jest typem zawodnika, który z piłką przy nodze jest niebezpieczny. Francuz bazuje na ustawianiu się i to mu przyniosło taką reputację w piłce nożnej.
Zaś lewa strona z Dembele może ograniczać Albę, który lubi grać wysoko przy linii… podobnie jak Dembele.
Możliwe, że jeśli Ousmane Dembele zagra na prawej stronie, de Jong wtedy już na pewno nie będzie się zapuszczał zbyt wysoko w akcje ofensywne.
Kolejnym zawodnikiem jest Pedri! Pedrooo Gooonzaaaleeez Looopeeez!!! Nie mogę przestać się zachwycać nad tym zawodnikiem, gość raptem skończył 18 lat, a już daje pewny solidny poziom w meczach na najwyższym poziomie i stał się podstawowym zawodnikiem gigantycznego klubu. Porozumienie z innymi – jest, bardzo wysoka inteligencja piłkarska – jest, wizja innego wymiaru – jest, świetna technika – jest, opanowanie, spokój, determinacja – jest, praca w defensywie, kondycja – jest! Zobaczymy, jak poradzi sobie ten zawodnik dzisiaj, jednak jestem przekonany, że narzekać na niego nie będziemy. Jeszcze na sam koniec chciałem podkreślić jego wartość w pracy defensywnej, bo chłop biega najwięcej ze wszystkich i potrafi odbierać piłkę.
Przejdę teraz do ostatniego zawodnika, czyli Messiego. Na pewno Leo będzie cofał się i z tego powodu, ktoś będzie musiał zajmować jego pozycję w ataku, najczęściej będzie pewnie to Griezmann. Domyślam się, że Mauricio Pochettino będzie chciał przygotować jakiś plan na ograniczenie Messiego jak najbardziej się da. Myślę, że trener PSG będzie chciał, by zawsze ktoś stał przy Leo, co jeśli będzie udawało się Francuzom, da im wiele (?) korzyści, bo zminimalizowanie wpływu na grę Messiego jest równoznaczne z kalectwem ofensywnym Barcelony.
Jeśli jednak Messi będzie miał trochę okazji, to na pewno będzie szukał możliwości dryblingu, jak i podań na ściankę oraz słynnego już rozwiązania w postaci przerzutu na lewą stronę do wbiegającego w pole karne Alby bądź znajdującego się tam innego zawodnika. Ogólnego opisu Messiego, co może zrobić z piłką i bez niej, nie będę opisywał, bo jest to każdemu doskonale znane.

Kontynuacja w komentarzu!

2

Niech nastawienie Barcelony będzie takie samo jak w 1. połowie. Pjanić gra kapitalnie, de Jong też super. Busquets naprawdę niepotrzebny. Jeśli strzelimy jeszcze jedną bramkę, to już można na spokojnie chyba myśleć o rotacjach kluczowych zawodników jak Messi, Alba, Dest, a także Braithwaite, który ostatnio gra dużo.

3

Krótkie podsumowanie I połowy.
Wreszcie. Nie skłamię jeśli powiem, że to jest najlepszy mecz od ponad roku. Oczywiście, zdarzały się świetne mecze, np. Setien vs Villareal czy w tym sezonie Koeman vs Dynamo Kijów. Jedna różnica. Dzisiaj gramy z świetnym Realem Sociedad, który nie gra wcale tak źle. Barcelona po prostu ich zmiata.
Cieszy mnie fakt, że jest to pierwszy mecz od dawien dawna, gdzie Messi nie jest drużyną, a Messi jest dodatkiem do drużyny - owszem najważniejszym, ponieważ to Messi, ale dodatkiem a nie całością.
Chciałbym także podkreślić formę zawodników. Każdy w dzisiejszym meczu (z wyjątkiem Desta, bo małoaktywny [z wyjątkiem wrzutki na Pedriego, niczym specjalnie się nie wyróżnił jeszcze]) gra świetnie.
Braithwaite, pomimo zmarnowanej setki, gra kapitalnie. Dynamiczny, dobrze rozumiejący się z zawodnikami, stale biegający, kapitalnie w defensywie.
Griezmann super rozgrywa, wkład w defensywę nieoceniony, szkoda poprzeczki, ale świetnie i tak.
Messi jak to Messi. Ale jedna rzecz mnie w nim dzisiaj niezmiernie cieszy. Praca w defensywie niczego sobie, ale też to, że podbudowuje kolegów, przyklaskuje.
Pedri świetna klepka, inteligentne ustawianie, przyjmowanie i zawsze chęć grania do przodu.
Busquets zaskakująco dobrze w obronie, niszczy linie przeciwnika podaniami raz po raz.
De Jong - ależ ulga widać go w takiej formie. Drugi mecz z rzędu gra bardzo dobrze. Kontrola piłki, łamanie linii dryblingiem, dobrze w defensywie, świetna wizja, no i gol.
Alba - zawodnik meczu do tej pory. To jak przyspiesza grę i dryblingiem i podaniem jest niewiarygodne. Gol to tylko wisienka na torcie, ale jaki!
Mingueza jest ka-pi-tal-ny w tym meczu. Zero doświadczenia, a jego przewidywanie zapobiegło już kilkom groźnym akcjom przeciwnika. Bardzo skupiony.

Koeman wykonał świetną robotę. Na razie wszystko mu wychodzi. Jeśli podtrzyma nastawienie zawodników na tym poziomie to możemy liczyć na równie piękną drugą połowę. A ja przed tym meczem pogrzeb Barcelony przewidywałem. Jak pięknie się czasem mylić!

1

@Rewolucja123 de Jong nie jest perfekcyjny, aczkolwiek oczywistym jest to, że Busi zostawia tego miejsca więcej. Wystarczy się przyjrzeć. Przed sobą ma Messiego, co tworzy dużą dziurę (bo ten nie pracuje w defensywie), za sobą ma co prawda dwóch stoperów, ale wcześniej przed sobą miał 2 pomocników, którzy go jako tako asekurowali, dzisiaj ma trzech napastników, którzy od asekurowania nie są. De Jong jeszcze daje radę, bo biega dużo i rzadko odpuszcza (jako jeden z nielicznych chyba), ale zdarza mu się stracić koncentrację i wtedy pojawiają się błędy.

1

Krótka analiza składu Barcelony na dzisiejszy mecz.

XI FCB: ter Stegen; Dest - Araujo - Mingueza - Alba; de Jong - Busquets; Messi - Griezmann - Pedri; Braithwaite.

Pierwsze co się rzuca w oczy to na pewno obecność Minguezy. Dzisiejszy środek obrony będą stanowić dwa młodziany. W dodatku wyjątkowo niedoświadczone. Bardzo martwi, ale też rozumiem i pochwalam Koemana za ten ruch. Lengleta należało posadzić i pokazanie Francuzowi, że się nie boisz wywalić go ze składu w tak ważnym meczu kosztem Minguezy, gracza, który w seniorskiej piłce ma zerowe doświadczenie, w ważnym meczu, da mu dużo do myślenia.
Oprócz duetu Araujo - Mingueza, najbardziej także powinna martwić obecność Busquetsa. Katalończyk na pewno dużo dobrego da w rozgrywaniu, tego mu nie zabieram, ale posiadając w składzie Messiego, Busquetsa i niedoświadczony duet stoperów możemy polec w obronie. Mówiąc polec, mam na myśli dostać nawet ze 3 czy 4 bramki. Busquets jest mocno niemobilny, a w formacji 4-2-3-1 jego wady mogą zostać uwidocznione jeszcze łatwiej, szczególnie przez tak solidny i dynamiczny zespół jak Real Sociedad.
Podsumowując sytuację FCB w obronie - nie jest dobrze.
Myślę, że dzisiejszy mecz byłby dobrą okazją na danie okazji dla Puiga, który pracowałby w defensywie za dwóch, z pewnością wykazałby się inteligencją taktyczną, a także nie odstawałby absolutnie pod względem technicznym od reszty. Tak się jednak nie stało.
Przejdźmy do ofensywy Barcelony. Brak Trincao martwi, a dokładniej - brak solidnego skrzydłowego nastawionego na wertykalną grę takiego jak Dembele, Fati, Konrad czy Trincao. Możliwe, że zagramy dzisiaj z Braithwaitem na skrzydle, ale szanse, że Duńczyk będzie tam niszczyć przeciwników są bardzo małe. Lepiej już by grał na "9", tam jest w stanie zrobić najwięcej.
A to nas zostawia, w kolejnym meczu, z trzema "10". Pedri, Griezmann, Messi - osobno stanowią świetny dodatek do zespołu. Jednak razem może to wyglądać słabo - szczególnie jak grają w jednej linii. Pedri na lewej stronie na pewno daje więcej niż Coutinho (który nie potrafi się tam ustawiać, a Pedriego cechuje znacznie większa inteligencja boiskowa), ale nie jest to typ zawodnika jakiego tam potrzebujemy. Griezmann to niewiadoma. O nim możemy jedynie być pewni tego, że da dużo w defensywie, jednak mówimy o napastniku, więc po pierwsze to należy oczekiwać czegoś w ataku. Z Griezmannem i Messim na boisku gra Barcelony jest niesamowicie ciasna, a z tak zdyscyplinowaną defensywą Basków jest mała szansa na powodzenie takiego ustawienia.
Stąd właśnie potrzebny dzisiaj byłby nam Trincao, ale go nie ma, więc jedyną szansą na skarcenie rywala z boku będzie Dest (po prawej) i Alba (po lewej). Dwóch ofensywnych i często ryzykujących obrońców. Z podpórką wolnego Busquetsa i de Jonga (który może zagrać tak jak ostatnio z Levante, czyli wysoko, ale to w ogóle całkowicie odsłoniłoby Barcelonę, albo może zagrać jako rzeczywisty pivot) będą oni obaj, w razie ofensywnego wypadu mocno osłabiać tyły.
Podsumowując - moim zdaniem to słabo to wszystko wygląda. Myślę, że obecność Riquiego za Busquetsa oraz Trincao za kogoś w ataku dużo dobrego by dała, a już na pewno wiele byśmy nie stracili. Myślę także, że będzie tłok w środku i problemy z dostarczeniem piłki do pola karnego. W obronie widzę ogrom braków i nie zdziwi mnie jeśli RSS strzeli nam dzisiaj nawet 3 gole.
Zobaczymy, jak to się potoczy i jak wiele z tego co napisałem się sprawdzi. Zapraszam do dyskusji.

0

Kilka przemyśleń nad dzisiejszym meczem.
Nudzi mi się, postanowiłem więc może pobawić się w taktyka i poruszyć kilka ciekawych wątków taktycznych odnośnie dzisiejszego meczu FCB - Levante.
W obronie Barcy ostatnio wiele znaków zapytania. Clement Lenglet w najgorszej formie odkąd tutaj przyszedł, Umtiti dopiero świeżo po kontuzji - wielka niewiadoma, Mingueza ze dwa przyzwoite mecze i ze dwa słabe, brak doświadczenia, więc też trudno o nim dużo powiedzieć, Araujo też po drobnej kontuzji, ale wydaje się być najpewniejszym punktem na środku obrony. Chciałbym zobaczyć Lengleta, którego jestem fanem, dzisiaj na ławce, ale nie ma kogoś by go zastąpił.
Koniec końców, obstawiam dzisiaj parę stoperów - Araujo, Lenglet.
Boki obrony to też dwie pozycje, na których Barcelona nie ma wyboru. Dzisiaj zagrają Dest i Alba, jedyne słuszne opcje. Amerykanin świetnie wygląda i ma przed sobą piękną przyszłość, chociaż potrzebuje jeszcze się ograć. Najbardziej mi się w nim podoba brak strachu i stałe parcie do przodu. Widać, że zawsze próbuje wygrać pojedynek 1 na 1. Tego brakowało z tej strony. Póki co żaden z niego Dani Alves, toteż przydałoby mu się trochę pomocy z tej prawej strony, ale o tym trochę później.
Wyżej, dwóch pivotów (bowiem 4-2-3-1) i postawiłbym dzisiaj na duet Pjanić - Busquets. Sytuacja w tabeli jest okropna, ale Pjanić musi dostawać szanse, bo może stanowić ważny punkt drużyny. W Bośniaku najbardziej denerwuje mnie brak intensywności - to do poprawy na pewno. Jednak liczę, że dzisiaj zagra i pokaże się z dobrej strony.
Stawiam także na Busiego kosztem de Jonga. Dlaczego? Busquets nie nadaje się na dynamicznie grające zespołu z topu, nie mając u swoich boków piłkarzy potrafiących świetnie balansować grę jak niegdyś Iniesta czy Xavi. W formacji 4-2-3-1 Busquets jest znacznie bardziej obnażony w obronie niż w 4-3-3, ale myślę, że z zawodnikami Levante sobie poradzi. W dodatku stanowi znacznie lepszą opcję w rozgrywaniu niż de Jong, który póki co jest wielkim niewypałem.
No i przechodzimy do ataku - miejsca najbardziej problematycznego. Dostępni: Messi, Griezmann, Trincao, Braithwaite, Coutinho, Riqui Puig, Pedri, Konrad de la Fuente, a nawet Alena tam zagra.
Przede wszystkim gra bez skrzydeł skończy się na waleniu głową w mur. Może nie aż tak jak z Cadiz, bo benjaminek gra formacją z piątką obrońców i jest bardzo zdyscyplinowany taktycznie, ale na tyle, że potrzebujemy mieć jakiegoś skrzydłowego. Z pomocą przychodzi Trincao, którego wspieram i u którego widzę wiele pozytywów, co umieszcza mnie w niewielkiej grupie osób, które nie uważają, że Portugalczyk jest póki co beznadziejny. Dla wnikliwych, tutaj napisałem więcej o tym co sądzę o obecnej sytuacji Francisco: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-9337948
Stąd zacznę od wystawienia Trincao na prawej stronie ataku. (W dodatku, uważam, że może on dobrze dogadywać się z Destem, toteż kolejny plus).
Środek... no tutaj z bólem serca chyba muszę umieścić Messiego. Na myśli mam to, że po prostu tworzy się ogromna dziura w defensywie kiedy tam się wystawia Argentyńczyka, wolałbym go już z prawej strony, ale nie na tyle, by poświęcić Trincao.
Kolejna pozycja, kolejny problem. Do wyboru mamy: Pedriego, Coutinho, Braithwaite'a, a także de la Fuente. Coutinho - duże nie na lewej flance. Brazylijczyk jest zbyt głupi taktycznie, by móc tam grać niestety. Nie potrafi się ustawiać inteligentnie, a przy linii boiska jest to mus dla takiego profilu gracza jaki posiada Cou. Jeśli ma grać dobrze musi występować w środku, wtedy pojawia się jedyna nadzieja, bo tam znacznie łatwiej znaleźć przestrzeń.
Pedri? Trudno stwierdzić jak zagra. Jestem dużym fanem tego chłopaka, ale Barcelona potrzebuje punktów i wystawienie młodziutkiego Hiszpana będzie wiązało się z ryzykiem bezbarwności na lewej stronie. Szczęśliwie jest Alba, a on zawsze gwarantuje trochę polotu na lewej flance, więc zawsze będzie się tam coś działo.
Ostatecznie postawię na Pedriego, ale gdyby Barcelona była w znacznie lepszej sytuacji w tabeli ligowej, to pokusiłbym się nawet o de la Fuente, który stylem przypomina Fatiego.
No i napastnik, tutaj wybór ogranicza się do dwójki Griezmann - Braithwaite. Stawiam na Francuza. Braithwaite często zalicza znikomą ilość kontaktów z piłką w meczu, ale Griezmann lepiej odnajduje się na małej przestrzeni, czego Barcelona dzisiaj będzie potrzebowała. Jednak gdyby dzisiaj Koeman postawił na Braithwaite'a, to zrozumiałbym go, bo Duńczyk także ma kilka plusów, których nie ma Francuz.
(Ogólnie to chciałem wstawić gdzieś Puiga, a mianowicie, na środku, ale wiązałoby się to z grą bez skrzydłowego (chyba, że by umieścić de la Fuente na lewym skrzydle)).

0

@grubiorz ale karne CR7 się gorzej liczą, bo to penaldo ;)
oczywiście, to ironia

0

3,5 do 2,75. Messi strzeli 2 gole, jeden z karnego (za 0,5) i z wolnego (za 1,5) oraz Braithwaite strzeli gola po rykoszecie, ale, że to Braithwaite to sędzia uzna gola za 1,5.
Ronaldo strzeli 6 karnych i 5 goli na pustaka (za 0,25).

1

Korzystając z okazji, że dzisiaj jest dzień meczowy, chciałbym powiedzieć słów kilka o Trincão.
Na samym wstępie zaznaczę, że w ogóle nie rozumiem ogromu krytyki jaka na niego spada. Mamy początek grudnia, a więc sezon Barcelony trwa lekko ponad dwa miesiące dopiero i już Trincão jest zawodnikiem, na którym są wieszane psy. Wydaje mi się, że nawet Gomes nie był tak nielubiany na samym początku jak były zawodnik Bragi.
Też pragnę zaznaczyć, że nie znam go bardzo dobrze. To wszystko co napiszę, opieram głównie na tym, co słyszałem odkąd przyszedł tutaj do Barcelony.
Zaczynając, chciałbym przedstawić jedną z największych boiskowych bolączek Barcelony w ostatnich latach. A mianowicie bezpłciowość dużej ilości zawodników, którzy w ostatnich latach grali lub nadal grają w Barcelonie. Gomes, Roberto, Rakitić, de Jong, Coutinho, Firpo, Alcacer, Griezmann, Denis Suarez, Malcom, Digne, Semedo, etc. trochę się tych nazwisk pojawia i są to zawodnicy, którzy po prostu mało ryzykowali, wyróżniali się wysokim procentem podań, ale co z tego jak każde z nich było, albo do boku, albo na ściankę, albo do tyłu. Nie mówię, że każdy z nich był zły, nie, bo chociażby Rakitić jest zawodnikiem, którego zawsze doceniałem i lubiłem, ale też byłem za jego odejściem, bo byłem już przesycony takimi zawodnikami jak on. W sezonie 14/15, 15/16, 16/17 było super widzieć Chorwata w składzie, ale to dlatego, że grali z nim równocześnie Messi, Suarez, Neymar, Iniesta, Busquets, Alba czy Alves. Innymi słowy, było co oglądać. Za Setiena czy Valverde Barcelona prezentowała nijaki futbol bo i nie było zawodników, którzy podjęliby się czegoś innego niż tylko odegranie piłki do Messiego.
Dobra, ale wracając do tematu Trincão, bo mocno odjechałem, to jest to zawodnik, który nie jest właśnie kolejnym Denisem Suarezem czy Coutinho. W każdym meczu podejmuje się ryzyka, bierze na siebie odpowiedzialność, wchodzi w drybling i to mnie bardzo cieszy, bo mówiąc krótko - nie boi się. Oczywiście, nie wszystko mu wychodzi, bo brakuje mu mądrego i opanowanego zachowania przed i w "szesnastce", ale to przyjdzie z czasem. Odnoszę wrażenie, że ludzie nie lubią kiedy wchodzi on w drybling, ale czemu? To nie jest tak jakby wychodził mu tylko jeden na dziesięć dryblingów, prawda? Świetnie drybluje, umie wyczuć moment, w którym powinien ruszyć, a w którym nie. Wiele akcji mogło się groźnie skończyć po jego dryblingu. Jednak na pewno nie podejmuje się on go tak często jak Dembele, ale proszę tego nie traktować jako obraza dla Trincão, a raczej pochwała, bo wiemy, że Francuz często podejmuje się dryblingu w niewłaściwej sytuacji. Po meczu, na pewno można powiedzieć, że coś zrobił, a nie tylko stwierdzić: "no był, biegał i na tym się to kończy". Można się też przyczepić często do zmian jakich daje Trincão, ale każdy mecz w wyjściowej 11. w jego wykonaniu (a jest póki co takich trzy), w moim odczuciu, skończył się pozytywnie, a już na pewno z "światełkiem w tunelu".
Podsumowując poprzedni akapit, ten zawodnik ma charakter na boisku i to jest jego największa zaleta, nawet jeśli mu wszystko jeszcze nie wychodzi. Ma charakter na boisku, ale jak to wygląda poza nim? Tak jak zaznaczyłem na początku tego posta, nie znam gościa doskonale toteż proszę się nie kierować wszystkim co powiem, bo bardzo możliwe, że się pomylę.
Trincão poza boiskiem wywiera na mnie wrażenie takiej powiedzmy szarej myszki. Nie mówię tutaj o całkowitej izolatce, oczywiście, ale chociażby czytając jego wywiady (ostatnio konferencja przed LM oraz był wywiad z nim i Futre w MD) zazwyczaj były to krótkie odpowiedzi o niczym, słowem - nudy. Nie wydaje mi się, że będzie to zawodnik, który swoją aurą będzie innych motywował czy wywierał presję do poprawienia się. Co też mnie prowadzi do konkluzji, że może mieć problemy z koncentracją (może nie takie jak Dembele) i będzie mu potrzebny na boisku taki lider. Lider, który swoją osobowością sprawi, że będzie skupiony, takiego obecnie w Barcelonie nie ma, ale widzę kilku w niej kandydatów, np. Ter Stegen.
Powiem jeszcze szybko, że także jego praca w defensywie jest dobra. Wywiązuje się z obowiązków, jak trzeba, stosuje wysoki pressing i nie sprawia wrażenia, że robi to za karę.
Podsumowując całość - Trincão to zawodnik, który przede wszystkim nie boi się, podejmuje ryzyko, wchodzi w drybling, ale też robi to z głową. Nie widzę w nim jednak przywódcy na boisku, osoby która zagrzeje innych do walki, a wręcz uważam, że taki zawodnik przydałby mu się w rozwoju. Jeszcze ma wiele do poprawienia, szczególnie pod bramką przeciwnika, ale widzę w nim duży potencjał. Może nie taki by stać się gwiazdą z topu jak Lewandowski, Griezmann czy Neymar, ale myślę, że miano zawodnika klasy światowej jest w jego zasięgu. Toteż mówiąc to wszystko, nie rozumiem krytyki na niego, bo na pewno wielu narzekało na brak charakteru boiskowego zawodników Barcelony, a Francisco na pewno do zawodników bezpłciowych nie należy.
Zapraszam do dyskusji.

0

Co to znaczy "więcej niż pewne"? Jak coś lub ktoś może być więcej niż pewny?

0

Do kiedy jest otwarte okno transferowe?

0

@Granto Roberto w defensywie niby nie pomoże?
Mecz z Villarealem - świetnie sobie radził. Myśle, jednak ze kilka razy wybiegnie inteligentnie na pozycje.

0

@itmustbejoke skala umiejętności Griezmanna a Fatiego robi jednak różnice. Może Dembele, gdyby był dostępny, to co innego.

1

Widzę, że każdy po prostu nie myśląc mówi „Riqui Puig nie gra, co za szajs...”, etc.
Ja widzę powody dla których gra dzisiaj Roberto, a nie Ryszard. Napoli gra wąsko, zdyscyplinowanie i granie środkiem byłoby znacznie trudniejsze bez oskrzydlenia gry przez zawodników Barcelony niż z oskrzydleniem. Wydaję mi się, że to właśnie główny powód absencji Puiga a obecności Sergiego.
Riqui to zawodnik, który będzie schodził do środka i próbował się tam ustawiać między liniami.
Roberto to zawodnik, który stale będzie robił wiatr na prawej flance, a że gosciu jest niesamowicie wydolny i pracowity w obronie to będzie także asekurował prawą stronę w defensywie, co jest dużą wadą Barcelony.
Z Roberto prawa flanka Barcelony może dzisiaj groźnie wyglądać, a na lewej jest świetny Alba, który przecież tez dobrze odnajduje się w akcjach ofensywnych.
Podsumowując, Barcelona zyskuje na szerokości gry co jest szczególnie dzisiaj ważne.

1

@tommyVERceti moje TOP 5:
1. GTA IV
2. GTA Vice City
3. GTA San Andreas
4. GTA V
5. GTA III

Teraz będę ogrywał GTA: Liberty City Stories na PSP.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: