- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 749 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
20
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
20 odpowiedzi
AlexDark00
1
@RanDiFCB Ale jakie walenie w uja? To gość ustala cenę, za którą chce sprzedać jedzenie w... » Czytaj dalej
166 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 749 Culés
6
Cześć, postanowiłem napisać mały post na temat meczu FC Barcelona – PSG, czyli wtorkowego hitu Ligi Mistrzów, meczu na który czeka wiele osób.
Ze względu na to, że przede wszystkim orientuję się w sytuacji Katalończyków, to o nich głównie będzie ten post, ale o PSG też znajdzie się kilka zdań.
Mecz ten odbędzie się pomiędzy dwiema ekipami, które mają raczej złe stosunki - historia Neymara, teraz ostatnie wypowiedzi Paryżan odnośnie transferu Messiego… krótko mówiąc dzieje się i to tylko dodaje emocji przed dwumeczem.
===
Krótkie przedstawienie obu drużyn
===
Już na samym początku sezonu nie wróżono wiele tej Barcelonie. Zamieszanie w związku z niedoszłym odejściem Leo Messiego, kolejna zmiana trenera, odejście Suareza, Rakiticia czy Vidala za pół darmo oraz okropne zarządzanie klubem (co zresztą jest źródłem znacznej większości problemów) doprowadziło do niskich oczekiwań sportowych względem Barcelony.
Sezon się zaczął, a Koeman i jego drużyna nie przekonywali, pomimo dobrej fazy grupowej Ligi Mistrzów, to na własnym podwórku nie radzili sobie jak na taki wielki klub przystało. Nie pamiętam od kiedy konkretnie, ale zgaduję, że Barcelona w TOP 4 ligi hiszpańskiej jest dopiero od mniej więcej 10 kolejek. To dużo mówi o problemach Barcelony w tym sezonie. Czy trener był winowajcą? Na pewno ma trochę winy, ale krytykowanie tylko Holendra byłoby wielką niesprawiedliwością. Od dawna wiadomo, że zarząd Barcelony nie działał w myśli poprawy sytuacji klubu i na dzień dzisiejszy jego sytuacja finansowa wygląda beznadziejnie. Mówiąc ogólnie – wiele było sporów, co swoje odzwierciedlenie miało w mediach i w relacjach fanów oraz piłkarzy. Dzisiejsza Barcelona to wynik wielu, wielu złych decyzji, a nie jednej czy dwóch.
Jednak w roku 2021., Barcelona radzi sobie dużo lepiej i, przynajmniej na obecny moment, wydaje się być najlepszą drużyną hiszpańską zaraz po Atletico Madryt. Ładna gra, wiele remontad, 7 zwycięstw ligowych z rzędu (w tym 5 na wyjeździe), zakwalifikowanie się do półfinału Copa del Rey, dobra forma takich zawodników jak de Jong, Messi, Dembele, Pedri, Griezmann czy Alba dają uśmiech na twarzy kibicom Barcelony. Sytuacja tak przedstawiona wygląda jak z bajki, jednak trzeba pamiętać o tym, że kataloński zespół z tego sezonu to drużyna młoda, co jest jednoznaczne z nieregularnością i wahaniem formy. Poza tym kadra mimo wszystko nie zapiera tchu w piersiach, chociaż jest w niej wiele młodych talentów (Fati, Pedri, Dest, Araujo, Puig, Dembele), które, pod warunkiem, że się odpowiednio rozwiną, wzniosą Barcelonę znów na szczyt.
Cechy stylu gry Barcelony pod wodzą Koemana w sezonie 2020/21 to nastawienie ofensywne. Po bardzo często nijakich występach (ale konsekwentnie wygrywanych) pod wodzą Valverde oraz równie nijakich (i konsekwentnie przegrywanych) pod wodzą Setiena, Koeman nadał Barcelonie kolorów. Oglądając obecną Barcelonę, człowiek się nie nudzi. Ale jak to – może ktoś powiedzieć – przecież oni strzelają mało (2 gole na mecz, to słaby wynik jak na FCB)? No tak, to racja, ale tak niska średnia bramek na mecz nie jest powiązana z nieumiejętnością wytwarzania sytuacji, a z słabą skutecznością. Ile to razy człowiek się łapał za głowę, kiedy – przede wszystkim - Griezmann nie trafiał celnie nawet na pustaka… Naprawdę, gdyby Francuz miał skuteczność niezłą, nie mówię tutaj o wykończeniu Suareza czy Ronaldo, ale gdyby był po prostu dobry w tym aspekcie, to dzisiaj miałby w Barcelonie z 10-15 bramek więcej na swoim koncie.
Ładna gra Barcelony w ofensywie – jest, ale to jedno. Co z obroną? Obrona niestety wygląda słabo, a często tragicznie. Nie ma takiego zespołu w Hiszpanii, który stracił więcej goli po indywidualnych błędach piłkarzy niż Barcelona. Mingueza, Araujo, Alba, Lenglet, Umtiti czy nawet de Jong mieli kilka poważnych błędów, które ogólnie przyczyniły się już do straty kilku kluczowych punktów. Czym jest to spowodowane? Uważam, że kilkoma rzeczami. Po pierwsze kadrą – Umtiti nie jest tym piłkarzem, którego pamiętamy z roku 2018 czy 2017, Pique był nieobecny przez pół sezonu, Lenglet gra przeciętny sezon (chociaż ten rok może póki co zaliczyć do udanych), Mingueza to jest po prostu przeciętniak, który moim zdaniem nie grałby nawet podstawowego składu w zespole typu Getafe, Araujo i Dest są dobrzi, mają wielki potencjał, ale są młodzi i niedoświadczeni.
Kolejna sprawa to system – Barcelona z taką kadrą gra w formacji 4-2-3-1 w dodatku z Busquetsem, który przez swoją słabą mobilność stwarza dużo dziur (co najczęściej nie jest jego winą). Chociaż myślę, że i tak Koeman pod tym względem odwala dobrą robotę i podoba mi się decyzja z ustawianiem Messiego jako środkowego napastnika, a nie z boku, bo to tworzyłoby jeszcze więcej dziur wynikających z braku udziału w grze defensywnej Leo.
No i skupienie także odgrywa swoją rolę. Mimo wszystko, większość z tych indywidualnych błędów po prostu nie mogła paść i często były to dziecinne błędy. Człowiek więc się zastanawia - błędy indywidualne, tak? To musi być wina piłkarza! Tak podpowiada nam logiczne myślenie, jednak tak wiele błędów może wcale nie być zawsze skutkiem wyłączenia się myślenia u jakiegoś zawodnika. A więc czego jest skutkiem? Odpowiedzcie sobie sami.
Odbiegając już od tematu cech stylu gry Barcelony, warto zauważyć, że Barcelona w ostatnim czasie grała OGROMNĄ ilość spotkań i równie ogromną ilość minut. Dogrywki z Realem Sociedad, Cornellą, Athletikiem Bilbao i Granadą, a także granie co 3 dni (1290 minut, 13 meczy w 44 dni!!!) musi powodować zmęczenie w wielu piłkarzach, a wymieniłbym przede wszystkim: Frenkiego de Jonga, Pedriego, Dembele, Albę oraz Griezmanna. Barcelona jest w tym sezonie dysponowana całkiem okej pod względem fizycznym, ale takie granie musi w końcu się jakoś odbić. Może to mieć miejsce właśnie przeciwko Paryżanom.
Podsumowując pracę Koemana, uważam że robi niezłą robotę i wyciąga z tego zespołu więcej niż można było się spodziewać. Na pewno pozostawiają wątpliwość takie decyzje jak te w przypadku Riquiego Puiga, braku planu B, czy rzadkie zmiany w trakcie spotkań. Ostatnio Holender broni się wynikami, a w wielu z ostatnich meczy Barcelona dokonywała remontad, co było dużym zarzutem we wcześniejszej części sezonu.
PSG, podobnie jak Barcelona, nie znajduje się w specjalnie dobrym dla siebie okresie. Francuzi grają sporo, ale w porównaniu do Barcelony, nadal znacząco mniej.
Sytuacja w lidze, gdzie dominują już od lat bez dużych problemów, w tym roku nie wygląda najlepiej, bo nie są nawet pierwsi.
Styl gry też pozostawia wiele do życzenia – brakuje ruchu, często inteligencji boiskowej, a swą ofensywę opierają głównie na postaciach takich jak: Di Maria, Neymar (kontuzjowani), Mbappe, Icardi czy Kean.
Problemy są też w pomocy, gdzie Paredes bez piłki ma problemy z ustawianiem, chociaż z piłką potrafi być groźny i lubi strzelać z dystansu.
Jednak obrona w tej drużynie wydaje się być także piętą Achillesową i to Mauricio Pochettino będzie chciał ratować przemyślanym systemem gry.
===
Przewidywanie, omówienie zawodników i analiza jedenastki Barcelony
===
O ile w sytuacji ofensywnej, raczej nie ma wątpliwości - Koeman postawi na czwórkę: Messi, Griezmann, Pedri i Dembele, to problemy zaczynają się na drugim biegunie – w defensywie. Kontuzje Gerarda Pique i Ronalda Araujo, doprowadziły do sytuacji, w której Barcelona waha się między postawieniem Umtitiego, zawodnika, który obecnie jest cieniem siebie z 2018 roku, lub Oscara Minguezy, w zeszłym sezonie zawodnika 3. ligi hiszpańskiej, który wygląda bardzo niepewnie.
Chociaż Pique dostał powołanie na mecz z PSG, jego pierwszy od trzech miesięcy, i panują pozytywne odczucia i wydaje się, że będzie mógł zagrać od pierwszej minuty, tak ja mam wielkie wątpliwości odnośnie zawodnika i odnośnie tego, czy Koeman rzeczywiście zdecyduje się na wystawienie wolnego i całkowicie nie w rytmie meczowym Pique przeciwko Mbappe, ale musimy porównać go z innymi wyborami.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od bramkarza. Tutaj nikt nie będzie miał absolutnie żadnych wątpliwości, jedynym słusznym wyborem jest oczywiście Ter Stegen, który w ostatnich sezonach wiele razy ratował Barcelonę przed utratami bramek. Genialny portero, a jego gra nogami idealnie wpisuje się w profil bramkarski, jakiego Barcelona pożąda.
I teraz ciężki przypadek obrony Barcelony. Koeman raczej postawi na, oczywiście na papierze, swoje, ulubione 4-2-3-1, czyli mamy 4 pozycje w obronie, a kandydaci to (od prawej): Dest, Mingueza, Pique, Lenglet, Umtiti, Firpo oraz Alba. Odrzucam celowo de Jonga, ponieważ nie sądzę by dał dużo więcej niż Mingueza czy Umtiti, a jego obecność w obronie oznacza dużą stratę w drugiej linii (Koeman nie ma tam wielu zawodników, którym szczególnie ufa), gdzie w ostatnich miesiącach spisuje się fenomenalnie.
W linię obrony od razu, bo wątpliwości nie ma, wpiszę z lewej strony Jordiego Albę, który jest genialny w ataku, a w obronie radzi sobie dobrze. Alba rozumie się świetnie z każdym, przede wszystkim z Messim, ale Pedri, Griezmann czy nawet Dembele także z Katalończykiem utworzyli całkiem sprawnie wyglądające nici porozumienia. W dzisiejszym meczu na pewno będziemy wielokrotnie widać połączenie Messiego z Albą.
Pozostali nam: Dest, Mingueza, Pique, Lenglet oraz Umtiti.
W spotkaniu z Sevillą, które odbyło się 10 lutego, linia defensywna Barcelony prezentowała się następująco: Alba – Umtiti – Mingueza – Firpo. I to mocno mi weszło w pamięć i sprawia, że jeszcze więcej chaosu jest w mojej głowie odnośnie formacji defensywnej. Przeanalizujmy to: Barcelona wychodzi na PÓŁFINAŁ Copa del Rey, rozgrywek, w których ma jedyną szansę, jeśli nie wydarzy się cud w innych turniejach, na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie, z silnym rywalem – Sevillą i wystawia dwóch najbardziej elektrycznych stoperów w kadrze: Umtitiego i Minguezę oraz na prawej obronie nijakiego, nudnego Firpo, który w dodatku gra na drugiej stronie, niż ma to w zwyczaju. To wydaje mi się bardzo dziwne, bo to nie było tak, że Lenglet był kontuzjowany, czy niewypoczęty. To była zwyczajnie decyzja trenera. Tylko czy to decyzja, która miała dać do myślenia Lengletowi, czy Koeman po prostu chciał sprawdzić jak ta dwójka sprawdzi się na tle mocnego rywala, żeby mieć jakieś porównanie w kontekście dzisiejszego meczu? Może prawda jest gdzieś pośrodku, ja tego nie wiem. Jak to wypaliło? Firpo jak opisałem – nijaki, niczym się specjalnym nie wyróżnił. Alba całkiem okej, a Umtiti został uznany winowajcom jedynych dwóch goli w meczu. Chociaż, jeśli mam być szczery, to moim zdaniem niesprawiedliwie, ale to już odbiegłbym zbyt bardzo od sedna, gdybym miał opowiedzieć czemu.
Koniec końców, uważam, że Lenglet będzie drugim stoperem i wydaję mi się to jedyną słuszną opcją przy takiej, a nie innej kadrze. Pytanie, kto mu będzie towarzyszyć? Głowiłem się sporo, czy ma być to Mingueza, czy ma być to Umtiti, czy ma być to de Jong, a może Pique. De Jonga wykluczyłem z powodów wymienionych trochę wcześniej, a z Minguezą i Umtitim to trochę jak na loterii. Ostatecznie stawiam w tej konfrontacji na Francuza. Myślę, że Francuz, pomimo nierównej formy, ma jednak doświadczenie i większe umiejętności od młodego i moim zdaniem przeciętnego Oscara. Oscar jest prawonożny, co by naturalnie uzupełniało parę stoperów z lewonożnym Lengletem, ale na myśl mi przychodzi Mbappe i właśnie ten młody Hiszpan naprzeciwko. Sądzę, że byłaby to tragedia, gdzie z Umtitim szanse Barcelony są trochę większe.
Wybór więc jest między Pique oraz Umtitim i ciężko mi powiedzieć, kto z nich wystąpi i kto z nich lepiej by wystąpił. Gdyby Pique miał rytm meczowy, to nie zastanawiałbym się ani chwili, postawiłbym właśnie na niego. Jednak jest to pierwsze powołanie Gerarda od 3 miesięcy po ciężkiej kontuzji i nie wiem, czy nie przydałoby mu się jednak mimo wszystko zagrać ze dwa pełne mecze wcześniej. Wybór zostawiam Koemanowi, on wie lepiej.
I pozostaje wybór prawego obrońcy. Ponieważ Sergi Roberto jest kontuzjowany (a szkoda, bo gdyby był zdrowy, ten post byłby o kilka akapitów dłuższy), do wyboru mamy Desta, znowu Minguezę i nieszczęsnego Firpo od biedy. Jeśli Sergino Dest jest gotowy na pierwszą jedenastkę, to właśnie to jest mój wybór, który także ma swoje spore minusy, jak przede wszystkim, zbyt częste zapominanie o obronie (co w obliczu Mbappe może mieć dramatyczne konsekwencje).
Dalej, jeśli chodzi o nazwiska, problemu już nie ma. Będzie to de Jong z Busquetsem jako dwójka w 4-2-3-1 oraz wspomniani wcześniej Messi, Griezmann, Pedri i Dembele w ataku.
Teraz pragnę omówić, jak mi się widzi, kto z prawej strony, kto z lewej, a kto w środku i generalnie przedstawić wady i zalety.
Jordi Alba to jest struś pędziwiatr, który zajmuje się genialnie ofensywą, ciągle będąc w stanie dawać solidne występy w obronie, toteż o tą stronę się tak bardzo nie martwię pod tymi względami.
W środku, dwóch stoperów – Umtiti/Pique i Lenglet. Uważam, że Lenglet jest zdecydowanie pewniejszy i lepszy niż Umtiti w tym momencie, toteż sprowadza mnie to do wniosku, że jeśli Samuel Umtiti wystąpi dzisiaj, ten drugi zagra z prawej strony, by dać się poczuć temu pierwszemu troszkę wygodniej na jego nominalnej, lewej stronie. Jeśli będzie to Pique zawodnikiem pierwszej jedenastki, to Lenglet zagra na swojej, lewej stronie.
Z prawej strony, jak wcześniej wspomniałem, założyłem, że hipotetycznie wyjdzie Sergino Dest, który na początku swojej przygody w Barcelonie dawał powody do zachwytów i wyglądał bardzo dobrze. Ostatnio, jak to ma się z młodzianami, trochę przygasł i jego gra jest średnia. Na domiar złego, wraca po lekkiej kontuzji - stąd prawa strona będzie piętą Achillesową Barcelony w ataku, ale przede wszystkim w obronie.
W środku zagra dwóch „pivotów”, ale patrząc na grę de Jonga, bardzo trudno nazwać go pivotem, bo jakże często w tym roku wbiega w pole karne i strzela? Otóż dosyć często. De Jong jest inteligentny i umie wybrać dobry moment na wbiegnięcie w pole karne, jednak może się zdarzyć z raz, czy dwa, że źle obliczy i zostawi z tyłu wolną przestrzeń. Holender gra raczej z prawej strony i może być tak, że zobaczymy bardziej stonowanego Frenkiego, którego zadaniem będzie mniej więcej to samo, co miał robić Rakitić przez swój okres w FCB, a mianowicie zabezpieczać i asekurować prawą flankę.
Obok de Jonga stawiam na Busquetsa. Myślałem długo o różnych konfiguracjach pomocy, nawet z Sergim Roberto, ale wiadomo, że nie zagra, więc na dobrą sprawę wybór jest pomiędzy Pjaniciem i Busquetsem. Szanse tego pierwszego na występ wydają się być jednak naprawdę nikłe. Ronald Koeman od początku sezonu zaskakiwał tym, że nie dawał w ogóle szans na grę świetnie zapowiadającemu się Riquiemu Puigowi. W ostatnim meczu z Deportivo Alaves Riqui Puig zagrał w pierwszym składzie kosztem Pjanicia. To już wiele mówi o sytuacji Bośniaka, który jak już gra to i tak nie daje wielu powodów by na niego częściej stawiać.
Wybór więc pada na Busquetsa. Ten zawodnik jest absolutnie kapitalny w rozegraniu, jego podania między liniami do tej pory zadziwiają, a przegląd pola i porozumienie z kolegami (a przede wszystkim z Leo Messim) stanowiły podwaliny setek goli. Nie jest jednak tak kolorowo. Busquets nigdy nie był mobilnym zawodnikiem, a jego najlepsze lata nie przypadkowo miały miejsce podczas, gdy u jego boku grali Xavi, Iniesta czy Dani Alves, którzy udanie asekurowali jego pozycję. Gra defensywna Katalończyka zawsze zależała od innych zawodników w bardzo znaczącym stopniu. Jeśli Busquetsa nie asekuruje się wystarczająco dobrze, będą tworzyły się dziury między liniami. To jest ten problem, że w formacji 4-2-3-1 Busi jest bardzo odsłonięty, bo ma tylko jednego pomocnika obok siebie, a najbardziej ofensywnie grających zawodników jest aż czterech. Pod tym aspektem bardzo wiele będzie zależało od pracy defensywnej reszty. Decyzje Alby, de Jonga, Pedriego, Dembele, a nawet Griezmanna i Desta będą kluczowe.
Przyszła kolej na strefę ofensywy, z której Barcelona ostatnimi czasy słynie. Jednak brzmi to zbyt ogólnie, bo trzeba przyznać, że gdyby w miejsce Messiego wstawić kogokolwiek innego, ta gra z bardzo dobrej przejdzie w najlepszym wypadku w przeciętną. Nie od wczoraj wiadomo, że Messi to nie tylko gole, ale także kreowanie całej gry. No dobrze, ale Argentyńczyka odłożę na później.
Teraz chciałbym skupić się na ustawieniu trójki Griezmann, Pedri i Dembele. W ostatnich meczach widzieliśmy tą trójkę w następującej konfiguracji (od prawej): Dembele – Pedri – Griezmann. Jednak wydaję mi się, że dla dobra defensywy lepiej byłoby zamienić pozycjami Dembele i Griezmanna, by ten drugi mógł grać z prawej strony, bo jego wkład w defensywę jest bardzo duży jak na napastnika, a to przyda się by ograniczyć Mbappe i wspomóc mocno niepewną prawą stronę Barcelony. (Notatka: Znamy wszyscy Dembele, ale uważam, że się trochę zmienił i jest bardziej skupionym zawodnikiem teraz niż rok temu. Jego gra defensywna także była, jak na niego, bardzo dobra w tym sezonie).
Trzeba być jednak świadom tego, że takie posunięcie spowoduje najprawdopodobniej śmierć w ofensywie tej prawej strony. Dest nie będzie mógł się tak mocno zapuszczać do przodu, a tak czy siak z jego ostatnią formą, to bardzo możliwe, że wiele i tak by to nie dało. Natomiast Griezmann nie jest typem zawodnika, który z piłką przy nodze jest niebezpieczny. Francuz bazuje na ustawianiu się i to mu przyniosło taką reputację w piłce nożnej.
Zaś lewa strona z Dembele może ograniczać Albę, który lubi grać wysoko przy linii… podobnie jak Dembele.
Możliwe, że jeśli Ousmane Dembele zagra na prawej stronie, de Jong wtedy już na pewno nie będzie się zapuszczał zbyt wysoko w akcje ofensywne.
Kolejnym zawodnikiem jest Pedri! Pedrooo Gooonzaaaleeez Looopeeez!!! Nie mogę przestać się zachwycać nad tym zawodnikiem, gość raptem skończył 18 lat, a już daje pewny solidny poziom w meczach na najwyższym poziomie i stał się podstawowym zawodnikiem gigantycznego klubu. Porozumienie z innymi – jest, bardzo wysoka inteligencja piłkarska – jest, wizja innego wymiaru – jest, świetna technika – jest, opanowanie, spokój, determinacja – jest, praca w defensywie, kondycja – jest! Zobaczymy, jak poradzi sobie ten zawodnik dzisiaj, jednak jestem przekonany, że narzekać na niego nie będziemy. Jeszcze na sam koniec chciałem podkreślić jego wartość w pracy defensywnej, bo chłop biega najwięcej ze wszystkich i potrafi odbierać piłkę.
Przejdę teraz do ostatniego zawodnika, czyli Messiego. Na pewno Leo będzie cofał się i z tego powodu, ktoś będzie musiał zajmować jego pozycję w ataku, najczęściej będzie pewnie to Griezmann. Domyślam się, że Mauricio Pochettino będzie chciał przygotować jakiś plan na ograniczenie Messiego jak najbardziej się da. Myślę, że trener PSG będzie chciał, by zawsze ktoś stał przy Leo, co jeśli będzie udawało się Francuzom, da im wiele (?) korzyści, bo zminimalizowanie wpływu na grę Messiego jest równoznaczne z kalectwem ofensywnym Barcelony.
Jeśli jednak Messi będzie miał trochę okazji, to na pewno będzie szukał możliwości dryblingu, jak i podań na ściankę oraz słynnego już rozwiązania w postaci przerzutu na lewą stronę do wbiegającego w pole karne Alby bądź znajdującego się tam innego zawodnika. Ogólnego opisu Messiego, co może zrobić z piłką i bez niej, nie będę opisywał, bo jest to każdemu doskonale znane.
Kontynuacja w komentarzu!
0
@asdfdsg Teraz po zlepieniu to w całość skład wygląda następująco (od prawej):
Ter Stegen; Dest – Lenglet – Umtiti/Pique – Alba; de Jong – Busquets; Dembele – Pedri – Griezmann; Messi (bądź Griezmann z Dembele zamiana stronami).
Barcelona będzie próbowała grać z piłką przy nodze i dominować posiadanie piłki. Jestem ciekawy jak PSG zorganizuje pressing, bo jeśli Katalończycy będą mieli problem z wyjściem spod pressingu, tzn. granie na połowie przeciwnika, to będzie im bardzo trudno i mecz będzie mógł przypominać ten z fazy grupowej FC Barcelona – Juventus. Jeśli jednak Barcelona będzie regularnie gościła na połowie rywala, z czym ostatnio problemu nie było, wtedy potencjał ofensywny będzie mógł się urzeczywistnić. Podania będą kierowane do Messiego, głównego architekta, bądź do wybiegających na skrzydle zawodników (Alba, Dembele i okazjonalnie Griezmann). Barcelona lubi także grać środkiem kombinując wiele krótkich, szybkich podań z kilkoma zawodnikami. Raczej mało goli pada po dośrodkowaniach, a z rzutów rożnych zagrożenie jest bliskie zeru.
====
Trochę o PSG
====
Nie będę tak dogłębnie analizował i przewidywał składu z PSG, ale z tego co wiem, co czytałem i patrzyłem, to największe szanse ma taka jedenastka:
Navas; Florenzi – Marquinhos – Kimpembe – Kurzawa; Veratti – Paredes – Gueye; Sarabia/Kean – Icardi – Mbappe.
Na mecz z Barceloną pojadą przede wszystkim bez Neymara oraz Angela Di Marii. Dwóch kapitalnych zawodników, którzy mają jakość by w takich meczach wyczarować coś specjalnego. Patrząc na powołania PSG można być zdziwionym brakiem jakości, ale w Barcelonie sprawa też nie jest taka różowa za sprawą kontuzji: Fatiego, Pique, Roberto oraz Ronalda Araujo (celowo pominięty Coutinho).
PSG ma sytuacje całkiem podobną co Barcelona. Krótko – atak a obrona to dwa różne światy. Marquinhos i Kimpembe nie są w najlepszej formie, co może powodować niepewność w całej drużynie, Florenzi oraz Kurzawa także nie zachwycają, a w pomocy brakuje mądrego ustawiania się. Cały więc atak schodzi na barki napastników.
Warto podkreślić szybkość Mbappe, inteligencję Verrattiego, dobrą grę Paredesa z piłką, czy skuteczność Keana i Icardiego. Jednak zmiana trenera nie daje jeszcze wielu korzyści - brakuje Paryżanom zgrania i skupienia. Przydarzają się głupie błędy oraz często jest mało opcji rozegrania, jednak kiedy piłka jest dostarczana pod bramkę przeciwnika zaczyna być niebezpiecznie i tego Barcelona musi się strzec.
Ogólnie, mecz widzę jako mecz otwarty, gdzie obie drużyny strzelą gola, ale ciężko mi wskazać, kto wygra. Mimo wszystko wątpię w pogrążenie którejkolwiek z drużyn (3 gole przewagi lub więcej), chociaż z ich obroną nie wiadomo. Paredes w przedmeczowej konferencji powiedział, że wygra drużyna, która popełni mniej błędów i do tego meczu, jak nigdy wcześniej, to stwierdzenie pasuje idealnie. Miłego oglądania wszystkim i zapraszam do dyskusji.
2
@asdfdsg Taktyczny.
E. Post o podstawowej 11 widzę, nieźle. "Mały post".
0
@asdfdsg woow. Czekam na obiad i biorę się za czytanie
0
@asdfdsg wow
Taktyczny komentarz
Jak będzie chwila to przeczytam :D
1
@asdfdsg "mały post powiadasz" :D
1
@asdfdsg szanuję, wleci do obiadku.
0
@asdfdsg taktyk
25
@asdfdsg poczekam na audiobooka
1
@asdfdsg dobra wszystko super fajny wpis ale Barcelona gra obecnie raczej a 4-3-3 albo 4-5-1 w defensywie.
0
@asdfdsg jak mnie zawsze irytuje coś takiego co właśnie zrobiłeś... „mały tekst”, a przewijać trzeba 5 sekund. Liczysz, ze ktoś Ci napisze „to jest mały tekst??? To ja nie chce wiedzieć jak wyglądaja dla Ciebie długie teksty... szacun” następnym razem od razu dawaj wszystko jako odpowiedz w komentarzu... nie będę musiał marnować czasu
Btw... ten tekst to typowe lanie wody jak podczas pisania wypracowania w szkole średniej
0
@Kris_1993 Tak się składa że od miesiąca nie gramy 4-2-3-1 tylko 4-3-3
0
@Lub567 Dzięki!
@Kapsel12
Nie przywiązywałbym zbyt wielkiej wagi do tego w jakiej formacji gra Barcelona. Wybrałem 4-2-3-1, bo tak najczęściej się to opisuje i tak Koeman lubi grać - ale to tylko na papierze.
Barcelona gra zawsze z jednym cofniętym pomocnikiem, najczęściej Busquetsem i dwoma pomocnikami grającymi wyżej. De Jong jest takim pośrednikiem między Busquetsem, a Pedrim, jednak znacznie częściej wbiega w pole karne, a Pedri raczej operuje w takim kółku bliżej lewej strony.
W dodatku de Jong ma większą rolę w rozegraniu piłki od tyłu.
Można to uznać za 4-2-3-1, 4-3-3, 4-5-1, jest dosyć duża wymienność pozycji toteż mówienie o jednej konkretnej zabiera wiele szczegółów.