La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 930 Culés

11

Dzisiaj wielki mecz - El Clásico, czyli Real Madryt vs. FC Barcelona, dwa największe kluby na świecie rywalizujące między sobą. Myślę, że nie trzeba tego spotkania przedstawiać zbyt szczególnie – zespoły posiadające bardzo skomplikowaną historię i najlepszych piłkarzy świata walczą o zwycięstwo ze sobą kilka razy rocznie, a towarzyszące tym meczom emocje często sięgają zenitu.
Obecna Barcelona to zespół młody, rozwijający się i posiadający sporo wad, ale który ostatnio radzi sobie świetnie. Koeman, który przyszedł do Barçy latem 2020 roku, natrafił na jeden z najgorszych możliwych momentów by przejąć stery tej drużyny w ostatnich latach. Pomimo wielu kryzysów, wpadek wizerunkowych klubów i ogólnie sporej krytyki, Barcelona Holendra w 2021 roku wygląda bardzo dobrze. Niesamowita passa w lidze (51 na 57 ostatnich punktów) czy osiągnięty finał Copa del Rey (po remontadzie z Sevillą) mogą napawać optymizmem culers przed meczem z Realem. Z Realem, który również wygląda groźnie. Trener Królewskich, Zinedine Zidane jest specjalistą od kryzysów. W ostatnim czasie było wiele problemów nad którymi Francuz musiał zapanować i udało mu się. Wygrane mecze o wszystko w Lidze Mistrzów z Shaktarem Donietsk oraz Borussią Mönchengladbach i również bardzo ważne spotkania jak te z Barceloną, Atletico Madryt, Interem, Atalantą, a ostatnio i z Liverpoolem pokazują siłę i moc tej drużyny – przede wszystkim mentalną.

Kontekst

Kontekst jest niezmiernie ważny w tym przypadku. Nie jest to mecz w środku, bądź na początku sezonu, lecz w jego końcowej fazie, gdzie trójka zespołów kandydujących do mistrzostwa jest bardzo blisko siebie w tabeli. Atletico Madryt roztrwoniło wielką przewagę jaką posiadało jeszcze niedawno (jeśli się nie mylę Atletico miało 12 punktów i 1 mecz przewagi nad 2. zespołem w grudniu) i teraz tabela prezentuje się tak: https://imgur.com/a/5UajnFY. Jak widać, zrobiło się ciasno i walka o fotel lidera będzie trwała do samego końca. Z tego powodu jutrzejszy mecz tylko i wyłącznie przybiera na wadze i żadna z drużyn nie może pozwolić sobie na przegranie tej rywalizacji.

Trochę więcej o Barcelonie

Jak wspomniałem, Koeman odwala całkiem niezłą robotę w Barcelonie i może zaskakiwać fakt w jaki sposób jego decyzje taktyczne wpłynęły na transformację drużyny w tym roku. Kombinowanie z wieloma przeróżnymi systemami jak 4-3-3, 4-2-3-1 czy 4-5-1 opłaciło się i w tym momencie w formacji 3-5-2 Barcelona zdaje się wyglądać najlepiej. Alba, Mingueza, Frenkie de Jong czy Busquets to kilku z piłkarzy, którzy grają lepiej w obecnym systemie.
• Sergio Busquets posiadając za sobą aż trzech stoperów, czuje się dużo pewniej w pressingu oraz zostawia znacznie mniej dziur w obronie (co było głównym źródłem krytyki w jego stronę), które zazwyczaj były powodowane słabą mobilnością Katalończyka.
• Oscar Mingueza, pomimo tego, iż uważam, że nie ma potencjału na osiągnięcie poziomu FC Barcelony, tak w tym momencie ewidentnie się rozwija i w chwili, gdy nieobecni są zawodnicy jak Araujo i Piqué, może załatać dziurę, chociaż sytuacja wygląda gorzej w spotkaniach z mocnymi rywalami.
• Ronald Araujo jeszcze rok temu nie był postrzegany jako ktoś wielce specjalny, a dzisiaj mówimy o zawodniku, który może stać się jednym z najlepszych na swojej pozycji za kilka lat. Bardzo szybki, wysoki i skupiony piłkarz dający mnóstwo pozytywów. W formacji 3-5-2 umożliwia granie wysokim pressingiem ze względu na jego możliwości fizyczne.
• Frenkie de Jong po słabym pierwszym sezonie w Barcelonie teraz zdaje się, że wszedł już na stałe na oczekiwany poziom. Niestety w ostatnich meczach musiał występować jako środkowy obrońca z powodu kontuzji Piqué oraz Araujo, a także braku zaufania Koemana w Umtitiego. Możliwe, że na mecz z Realem wróci na pozycję pomocnika, gdzie stwarza największe zagrożenie.
• Pedri to absolutna perełka hiszpańskiego futbolu. Gość w wieku 17 lat stał się ważniejszym piłkarzem niż Griezmann za 120 mln euro. Jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, którego trudno przypisać do jednej, konkretnej pozycji, jednak jeśli miałbym podać jego największy atut, to byłaby to inteligencja piłkarska. Pedri na boisku widzi więcej, bardzo mądrze się ustawia i przewiduje – podstawowa jedenastka na El Clásico.
• Jordi Alba jest niesamowicie mocną bronią Dumy Katalonii. Jego przebojowość w ataku, a także odpowiedzialność w obronie czynią go kompletnym i wymarzonym bocznym obrońcą. Połącznie Messi – Alba nawet po latach jest bardzo groźne i piłkarze Realu Madryt będą musieli być wyjątkowo ostrożni.
• Ousmane Dembele w końcu był w stanie zagrać relatywnie długi okres czasu bez przerw spowodowanych kontuzją. To był zawsze groźny i przebojowy zawodnik, który starał się wprowadzić trochę chaosu w linii obrony przeciwnika i nie inaczej jest teraz. Za to go cenię, bo wiele jest zawodników, którzy przechodzą obok meczu i kiedy trzeba podsumować ich grę w meczu, to najczęściej wystawia się notę wyjściową. W przypadku Dembele rzadko można mówić, że nic nie zrobił w spotkaniu. Czasem głupio będzie tracił i zepsuje kilka sytuacji, ale raz na jakiś czas popisze się fenomenalną akcją, która może okazać się kluczowa. Niech dopisuje mu zdrowie, bo obecnie jest bardzo ważną częścią drużyny z Katalonii.
Nie dopisywałem tutaj Messiego, bo ten zawsze jest fenomenalny. Ponadto nie umieściłem Desta, bo, jak dla mnie, jeszcze mu trochę brakuje. Mimo sporej ilości pochwał jaką otrzymywał w ostatnim czasie, ja jeszcze nie widzę powodów do zachwytu. Niech się rozwija, bo może to być kawał piłkarza.
Są jednak też i piłkarze, którzy nadal nie wyglądają najlepiej.
• Griezmann – zawodnik za 120 mln euro, a w przypadku takich piłkarzy oczekiwania są wysokie. Tych oczekiwań Antoine nie zaspokaja już 2. sezon z rzędu. O ile ta kampania nie jest tak słaba w jego wykonaniu jak poprzednia, to i tak jest daleko od bycia satysfakcjonującą. Głównym powodem wydaje się być pozycja, bo tą zajmuje Leo Messi, a kiedy masz wybór między Messim a kimkolwiek innym, stawiasz na Argentyńczyka. Stąd żabojad musi się dopasowywać do innych ról (co zważając na jego inteligencję powinno wyglądać i tak lepiej). Antoine przeplata dobre mecze ze złymi i ciężko stwierdzić jak zagra w danym spotkaniu, marnuje wiele 100% okazji, popełnia głupie błędy i często znika z radaru. Na pewno nie można mu zarzucić wielkiego zaangażowania w defensywę (jak i ogólnie zaangażowania), ale to napastnik, więc przede wszystkim liczy się atak. Ciało obce.
• Clement Lenglet pierwszy rok w Barcelonie miał genialny, drugi rok w Barcelonie - słaby, i trzeci rok w Barcelonie – równie słaby. Trudno powiedzieć co się z nim stało, bo przypomina profesjonalistę, zawodnika skupionego, zawodnika któremu zależy, ale i tak ilość błędów jakie popełnił w tym sezonie jest zawstydzająca. Podobnie jak jego kolega z reprezentacji, przeplata dobre mecze ze złymi, w których jest tykającą bombą. Póki co, zero gwarancji.
• Pjanić – tak naprawdę wiele do powiedzenia tutaj nie mam. Dużo narzekania ze strony Bośniaka, ale jak już Koeman daje mu szansę (choć rzadko), to nie przekonuje. Jak na piłkarza światowego formatu nie gra nic i możemy się spodziewać sprzedaży już niedługo.
• Riqui Puig to, w mojej opinii, zawodnik z wielkim potencjałem i z magią w jego grze tak często cechującą najlepszych piłkarzy Barcelony. Puig nie dostaje żadnych poważnych szans, jedyne co Koeman mu daje to 5 do 10 minut w meczach ligowych i to w zasadzie tyle. Za każdym razem, gdy wchodzi z ławki daje impuls i pokazuje się z dobrej strony na boisku. Odnoszę również wrażenie, że i drużyna w takich wypadkach zaczyna lepiej grać. Nie winię Koemana za permamentne posadzenie młodego Riquiego na ławce, bo zapewne ma swoje powody, ale w momencie, w którym zawodnik gra tak dobrze, należą mu się wyjaśnienia o co chodzi. Myślę też, że to nie przypadek, iż kolejny trener ma problem z Puigiem (bo i Ernesto Valverde i Quique Setien nie zdawali się w 100% przekonani do niego), ale też uważam, że jest to czas najwyższy by po prostu powiedzieć o co chodzi.
Ogólnie to Barcelona jest zespołem, który złapał niezłą formę, ale ciągle mam świadomość, że jest to zespół bardzo niekompletny. Jego niekompletność wynika z faktu, że zawodnicy są młodzi, niedoświadczeni oraz nie złapali jeszcze dobrego połączenia z innymi. Myślę, że Koeman rozwija tą drużynę całkiem solidnie i pomimo świetnej passy w lidze, nie ma co popadać w hurraoptymizm, bo często w ważnych spotkaniach (które też zaczynają wyglądać lepiej) wady zespołu się ujawniają. Na ten obecny moment, nie jest to zespół, który może konkurować o najbardziej prestiżowy puchar na świecie – puchar Ligi Mistrzów, ale dajmy Blaugranie czas, a wiele z tych młodych, dobrze prosperujących piłkarzy może wejść na wyższy poziom (Ansu Fati, Ilaix Moriba, Pedri, Dest, Alex Collado, Ronald Araujo, etc.), jednocześnie wywyższając klub.

Trochę więcej o Realu Madryt

Jestem kibicem Barcelony, stąd to co o niej pisze może być zbyt stronnicze + moja wiedza o Realu Madryt jest znacznie mniejsza, ale postaram się i tak mniej więcej przedstawić ogólny obraz zespołu ze stolicy Hiszpanii.
Dla mnie Real jawi się jako drużyna, która na te ważne, decydujące spotkania potrafi się znakomicie przygotować nie tylko pod względem taktycznym, ale również mentalnym. Przykładów z tego sezonu, jak i z poprzednich jest ogrom. Ostatnie miesiące były dla Realu całkiem pozytywne, udane eksperymenty z formacją z 3 obrońcami, przejście do ćwierćfinału LM i pokonanie w 1. spotkaniu Liverpoolu w bardzo przekonującym stylu bez kluczowego Sergio Ramosa i bez mniej kluczowego Varane’a.
• Vinícius, kto wie, może się okaże, że mecz przeciwko Liverpoolowi będzie dla niego punktem zwrotnym po zdobytym dublecie. W dodatku gra na newralgicznej dla Barcelony prawej stronie, gdzie rywale najczęściej szukają swoich szans. Niebezpieczny z piłką przy nodze i Dest z Araujo/Minguezą muszą mieć się na baczności.
• Środek Casemiro-Kroos-Modrić wygląda nieziemsko, raczej najlepsze trio pomocników w ostatnich kilku latach, które nadal działa i jest główną bronią zespołu z Madrytu.
• Zinedine Zidane jest postacią, która swoją charyzmą może wpłynąć bardzo znacząco na przebieg gry. Jest zdolny do inteligentnych decyzji taktycznych, a także na dotarcie do swoich piłkarzy.
• Benzema odkąd odszedł Cristiano, przejął na siebie strzelanie bramek (oczywiście nie aż w takim stopniu) i wygląda to dobrze. Ponadto, jego gra plecami do bramki, inteligencja boiskowa, ułatwianie gry kolegom z zespołu stanowią dodatkową broń tego zawodnika. Jeden z najlepszych piłkarzy w lidze hiszpańskiej.
Real, w przeciwieństwie do Barcelony, może nie wygląda aż tak przebojowo, ale wygląda jako drużyna mimo wszystko bardziej kompletna i zdolna do regularnego wygrywania ważnych spotkań. Spodziewam się, że zobaczymy Real, który już zaraz ma kolejny, kluczowy mecz z Liverpoolem, skupiony, zaangażowany i zdeterminowany, pomimo kilku braków.

Jak będą wyglądały jedenastki i przebieg spotkania?

Zacznę oczywiście od golkiperów, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Bramki Barcelony będzie bronił ter Stegen, a Realu Madryt – Courtois. Dwóch bramkarzy klasy najwyższej, którzy zapewniają dużo spokoju swoim obrońcom. Courtois i ter Stegen świetnie bronią, choć trzeba przyznać, że Niemiec jest dodatkowo genialny z piłką przy nodze. Bardzo często popisuje się bardzo celnym podaniem napędzającym akcje oraz jest nadzwyczaj spokojny pod presją. Zdarzyło mu się także zaliczyć asystę.
Po wybraniu bramkarzy, przydałoby się określić formację w jakiej wystąpią te zespoły. O ile jestem całkiem pewien, co do formacji Barcelony, tak mam wątpliwości czy Zidane postawi na standardowe 4-3-3, czy może postara się wzmocnić obronę, mając na względzie absencję Sergio Ramosa i Raphaëla Varane’a, i wystawi formację z 3 defensorami.
W takim razie, zacznę od linii FC Barcelony, która najpewniej zagra w systemie 3-5-2.
Uważam, że Koeman nie zdecyduje się ponownie wrzucić Gerarda Piqué na głęboką wodę tuż po otrzymaniu zielonego światła, jak to miało miejsce w meczu z PSG 16 lutego, stąd odrzucam tą opcję. Nie wierzę też w pojawienie się Umtitiego w podstawowej jedenastce, bo szkoleniowiec Blaugrany nie dawał Francuzowi minut w ostatnim czasie. Stąd zostaję z czteroma zawodnikami, którzy muszą obsadzić trzy pozycje. Frenkie de Jong, Lenglet, Araujo i Mingueza. Pominąłem Firpo, bo nie wierzę w jego występ jutro w once de gala, ale zdarzało mu się raz wyjść jako półprawy stoper w ważnym, przegranym meczu z Sevillą w 1/2 finału Copa del Rey.
Uważam, że na pewno wyjdzie Lenglet, jako półlewy stoper, oraz Araujo. Teraz pytanie: czy Koeman będzie chciał postawić na de Jonga w linii pomocy, czy może nadal wystawiać go na obronie? Jeśli de Jong wyjdzie w obronie to będzie to decyzja bardziej profilaktyczna, bardziej zachowawcza, bo Frenkie ostatnio tam dość sporo występował i grał okej, choć nie ustrzegł się kilku błędów. Pamiętajmy, że Holender największe zagrożenie stanowi w pomocy i nie wystawiając go tam, Barcelona traci trochę potencjału. Z drugiej strony, jeśli Holender wyjdzie na to spotkanie w linii obrony, to najprawdopodobniej Oscar Mingueza usiądzie na ławce rezerwowych, co dla mnie stanowi lekką ulgę. Podsumowując, ciężko mi powiedzieć jak zadecyduje Koeman. Jeśli pójdzie zachowawczo i będzie chciał dać Barcelonie większy balans, to (od prawej): Araujo – de Jong – Lenglet. Natomiast, wariant z mocniejszą linią pomocy, jednak, przynajmniej tak uważam, ze słabszymi stoperami wygląda następująco: Mingueza – Araujo – Lenglet. W kontekście walki z Viníciusem, szybkość Araujo może okazać się kluczowa (i generalnie podczas gry wysokim pressingiem), stąd skłaniam się lekko ku pierwszej opcji, gdzie Araujo grałby po stronie Viníego.
(Mingueza jest całkiem przyzwoity w rozgrywaniu piłki, bo często podchodzi bardzo wysoko by wspomóc prawą flankę w rozgrywaniu, co jest ważne w kontekście walki w środku pola. Nie jestem pewien czy Araujo będzie w stanie to zapewnić).
Co w ogóle da Realowi Madryt ustawienie z trójką stoperów? Biorąc pod uwagę, że Blaugrana zagra 3-5-2, to będzie miała zagęszczony atak, dzięki temu łatwiej będzie wprowadzić jej zamieszanie. Real Madryt grając w formacji 4-3-3 będzie miał aż trójkę stoperów do pokonania, jednak trójkę, która będzie grać wysoko (szybkość Araujo na to zezwala) i nie ustrzeże się błędów, stąd wcale nie musi się okazać, że będzie to bicie głową w mur, szczególnie mając na względzie dynamicznego Viníciusa, genialnego Benzemę i środek pola w najlepszej odsłonie. Podsumowując, skłaniam się jednak ku temu, że Real wyjdzie 4-3-3, chociaż nie wykluczam innej formacji.
Jeśli Zinedine Zidane postawi na formację z 2 stoperami, to najpewniej będzie to Nacho, który ostatnio gra świetnie i w tym sezonie zaliczył kilka naprawdę udanych występów, oraz Éder Militão, co do którego takiej pewności mieć nie można. Trudno powiedzieć jak zagra Brazylijczyk, bo jego występy są bardzo nieregularne i raczej jest to słaby punkt zespołu, choć z Liverpoolem zagrał dobrze.
Z drugiej strony, jeśli Zidane zdecyduje się na formację z trójką z tyłu, to zagrają wspomniani wcześniej Nacho i Militão oraz, zapewne, Ferland Mendy, czyli zawodnik zazwyczaj grający jako boczny lewy obrońca i zawodnik, który wygląda solidnie w defensywie, a w ataku całkiem przyzwoicie, lecz bez wielkich fajerwerków.
Wahadłowi Barcelony. Na prawym wahadle zagra Sergiño Dest, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego. Młody Amerykanin nie jest jeszcze żadną gwarancją i nie jestem co do niego zbyt pewny w kontekście tak ważnego meczu (Mbappé bawił się w 1. meczu 1/8 finału LM z Barceloną). W dodatku, jeśli Koeman postawi na de Jonga w linii pomocy, to na prawej stronie jako stoper, będzie towarzyszył mu Óscar Mingueza – również wątpliwy punkt defensywy. W ataku Sergiño Dest gra całkiem przyzwoicie. Podoba mi się w nim to, że nie boi się wdawać w pojedynki 1 na 1 mimo tego, że zbyt często traci w nich piłkę – pokazuje to pewność siebie. Nauczył się także mądrzej ustawiać, bo nie zostawia już aż tyle miejsca za sobą, jak miało to miejsce na początku sezonu.
Lewym wahadłowym będzie nikt inny niż Jordi Alba, czyli zapewnienie przebojowości na lewej flance, świetne rozciąganie gry, bardzo groźne wejścia w pole karne, dobre dośrodkowania (kiedyś miał w zwyczaju bardzo często zagrywać piłkę do Messiego, mimo iż inni byli lepiej ustawieni, teraz wygląda to lepiej), a także przy tym wszystkim niezapominanie o defensywie, bo w obronie wygląda co najmniej solidnie.
Przejdźmy do drugiej linii Realu Madryt: znowu trzeba rozpatrzyć 2 przypadki. 1 w formacji z 3 stoperów, 1 w formacji 4-3-3. Jeśli Zizou postawi na trójkę stoperów, możemy się spodziewać najprawdopodobniej 3 pomocników: Casemiro, Toni Kroos i Luka Modrić w linii pomocy z towarzyszącymi im po bokach wahadłowymi (od prawej): Lucas Vázquez i Marcelo. Marcelo od długiego już czasu nie przypomina siebie z wcześniejszych lat, kiedy szalał na lewej stronie. Wątpię, by Zidane zdecydował się na Brazylijczyka w kontekście takiego poważnego meczu, mimo że miałby zagrać jako lewy wahadłowy, jego rola w defensywie nadal byłaby spora, a wiemy, że Marcelo słabo gra w obronie. Po przeciwległej stronie pojawiłby się Lucas Vázquez, czyli zawodnik raczej rezerwowy, ale który pokazuje, że w razie długiej nieobecności Carvajala, także może sobie poradzić i wyznaczyć pewny poziom przyzwoitości. Potrafi od czasu do czasu wejść w pole karne i namieszać, a ze względu na to jak ciężko pracuje, nie zapomina o obowiązkach w defensywie. Na wahadle miałby większą okazję do popisu.
Jest jeszcze opcja, że Zizou wystawi trójkę stoperów, ale też i czterech, a nie trzech, pomocników. W taki scenariusz jednak wątpię, bo nie wydaje mi się, że trener Realu na skrzydłach chciałby mieć jedynie wahadłowych, biorąc pod uwagę, że skrzydłowi mogą narobić więcej problemów Barcelonie na flankach.

Kontynuacja w komentarzu, bo za dużo znaków.

4

@asdfdsg Zatem przejdźmy do środka pola Dumy Katalonii. No i teraz wraca stary dylemat: gdzie zagra Frenkie de Jong?
Jeśli Koeman ustawi de Jonga w obronie, to linia pomocy będzie wyglądać w ten sposób: Busquets – Griezmann – Pedri. Busquets, który jeśli jest dobrze asekurowany, a tak to wygląda obecnie w formacji 3-5-2, może być geniuszem, który niejednokrotnie popisze się kapitalnym podaniem rozrywającym linię przeciwnika, bądź podaniem na wolne pole za obrońców z Madrytu. Gorzej będzie wyglądała sytuacja, jeśli Barcelona nie będzie radziła sobie z utrzymaniem struktury w obronie, wtedy pozycja Busquetsa będzie piętą Achillesową i Koeman będzie musiał coś zmienić.
Wariant z Holendrem w pomocy przedstawię trochę później.
Kolejny zawodnik w tej formacji to Pedri, na którym ciążyć będzie spora presja, bo Barcelona nie może odpuścić bitwy o środek pola, a wiemy dobrze jak świetnie wygląda to w Realu. Pedri jest inteligentny, ma świetną technikę, ale należy też podkreślić wielką pracę jaką wykonuje w każdym meczu w pressingu. Biega za dwóch i bardzo skutecznie odbiera piłki, co może okazać się kluczowe by zminimalizować wpływ na rozgrywanie takich zawodników jak Kroos czy Modrić. Jestem ciekawy jak poradzi sobie ten 18-latek i trzymam za niego kciuki, bo ma ogromny potencjał.
Całą linię pomocy uzupełnia Antoine Griezmann – żadna gwarancja. Griezmanna, podobnie jak Pedriego, na pewno można pochwalić za poświęcenie w obronie, ale od żabojada wymaga się więcej niż tylko to. Z Griezmannem w środku pola nie widzi mi się dominowanie Realu Madryt, a raczej gonienie za piłką, co nie jest dobre dla Barcelony. Francuz często popełnia głupie błędy, marnuje wiele okazji i nie jest mocno wpływowy na grę Blaugrany. Jest to po części spowodowane, że Messi odgrywa rolę taką jaką odgrywać by chciał Griezmann, a więc ten nie może tego powielać, bo stworzyłby się chaos i utrudniałoby to kreowanie groźnych akcji.
Należy pamiętać, że rozgrywaniem przede wszystkim zajmuje się Leo Messi i on będzie się cofał do tyłu, by brać piłkę z głębi pola i wtedy najprawdopodobniej Antoine Griezmann będzie przechodził wyżej do ataku, by mieszać w obronie rywala.
Co by było gdyby to de Jong zajął miejsce Griezmanna w pomocy? No Griezmann wyleciałby wtedy z całej podstawowej jedenastki, bo wątpię by Koeman wolał postawić na Francuza niż na młodego Pedriego.
De Jong grający u boku Busquetsa zapewniałby Katalończykowi trochę więcej stabilizacji, za to mogłaby pojawić się destabilizacja w formacji niżej – w obronie, gdzie Mingueza często wybiegający wysoko do rozgrywania, zostawiałby wiele pustej przestrzeni za sobą. Pamiętajmy też o roli ofensywnej jaką pełni de Jong - potrafi wybrać dobry moment i wbiec w pole karne, gdzie zazwyczaj piłkę dostarcza mu Messi – przyczynił się do zdobycia kilku goli w ten sposób w tym sezonie. Paradoksalnie wprowadzenie de Jonga do drugiej linii może popsuć balans drużyny i nie wiem czy Koeman tego chce.
No i teraz trójka pomocników Realu Madryt, czyli Kroos, Casemiro i Modrić. Genialne trio, które będzie stwarzało wielkie problemy Barcelonie. Nie ma wątpliwości, że porównując ich do samej trójki w Barcelonie, to Real ma lepszy środek pola. Kroos swoją niemiecką precyzyjnością będzie podawał na wolne pole do Viníciusa czy Benzemy. Casemiro jest świetny w odbiorze i gra agresywnie, ale nie można zapominać o tym, że również znakomicie potrafi rozegrać. No i Luka Modrić, który w wieku 35 lat nadal prezentuje najwyższy poziom. Może Chorwat i nie wytrzyma pełnych 90 minut, ale to co zagra, to jestem przekonany, że zagra na wysokim poziomie intensywności, a z piłką przy nodze i jego inteligencją boiskową będzie się czego bać.
Przejdźmy już do ostatniej tercji boiska. Atak Barcelony (czysto na papierze) będzie składał się z Leo Messiego i Ousmane’a Dembele. Tego pierwszego nikomu chyba nie trzeba specjalnie przedstawiać. Najlepszy zawodnik w historii, z piłką przy nodze zabójczy, widzi wszystko i jeszcze trochę więcej, technika doprowadzona do perfekcji, a i trzeba przyznać, że pod wodzą Koemana w tych ważnych meczach jego wkład w defensywę jest godny zauważenia, bo znacząco pomaga w tym aspekcie.
Tym drugim jest Ousmane Dembele, który w końcu zaznaczył jakąś ciągłość gry i gra bardzo przyzwoicie. Francuz jednak nie wystąpi, jak ma to w zwyczaju, na skrzydle, lecz jako „9”. Ma to przede wszystkim wiele plusów taktycznych, bo Barcelonie brakuje typowego napastnika, a Dembele non-stop rozciąga linie obrony, wychodzi zza pleców obrońcy, stara się pokazać – mówiąc krótko, tworzy wiele przestrzeni. W tej roli Dembele nie może tak często wykazać się swoim największym atutem, czyli dryblingiem, bo nie ma zwyczajnie na to miejsca ani czasu. Ousmane nie jest dobry w kombinacyjnej grze, a tym bardziej w grze tyłem do bramki, ale w formacji 3-5-2 (a nawet 3-1-2-1-1) nie jest to wymagane od napastnika, bo ten ma głównie finalizować akcje oraz robić „dummy runs”.
No i linia ataku Realu Madryt. Zacznę od Viníciusa Juniora, o którym już trochę napisałem w tym poście. Vinícius zagra na lewej flance, albo bliżej lewej strony, jeśli w systemie z 2 napastnikami, i będzie miał przed sobą takich zawodników jak Dest i Araujo/Mingueza. Vinícius ma tendencję to robienia wiatru na skrzydle, także niezależnie przeciwko komu się będzie mierzył, to będzie podejmował próby dryblingu, które często kończą się powodzeniem. Na szczęście Barcelony, Vinícius ma słabe wykończenie i dużo akcji partaczy, jednak jak ma dobry dzień (patrz: z Liverpoolem) to może się wstrzelić.
Na szpicy rzecz jasna Karim Benzema, który jest jak wino. Kolejny bardzo dobry sezon Francuza. Na boisku jest jednym z największych zagrożeń, bo jego dobra gra ułatwia życie reszcie zawodników, którzy w obecności Benzemy czują się lepiej (świetnym przykładem jest Vinícius). Ostatnio sporo strzela bramek i spodziewam się, że i dzisiaj zdobędzie.
Do całej składanki brakuje już tylko jednego kawałka. Marco Asensio jest jedyną wątpliwością (ale bardzo niewielką) w kwestii ataku, bo jeśli Zizou jednak zdecyduje się na 3-x-x, to w tym wypadku Hiszpan może się nie pojawić na boisku w once de gala. Asensio zaczął nareszcie od jakiegoś czasu grać dobrze i przede wszystkim zaczął podejmować więcej odważnych decyzji. W ostatnim okresie zdecydowanie przydatny zawodnik w Realu Madryt i może uprzykrzyć życie Barcelonie. Warto wyróżnić jego fenomenalnie ułożoną stopę, jeśli chodzi o trudne strzały (woleje, dystans, z pierwszej piłki) to jest to klasa światowa. Wydaje się, że Zinedine Zidane, przynajmniej na jakiś czas, może wreszcie powiedzieć, że jego podstawową trójką napastników są: Asensio, Benzema i Viní Jr..
Podsumowując jedenastki, to Barcelona wyjdzie najprawdopodobniej w następujący sposób:
ter Stegen; Dest – Araujo – de Jong – Lenglet – Alba; Busquets – Pedri – Griezmann; Messi – Dembele
lub
ter Stegen; Dest – Mingueza – Araujo – Lenglet – Alba; Busquets – de Jong – Pedri; Messi – Dembele.
Natomiast Real Madryt:
Courtois; Lucas Vázquez – Éder Militão – Nacho – Mendy; Casemiro – Modrić – Kroos; Asensio – Benzema – Vinícius Jr.
lub
Courtois; Lucas Vázquez – Éder Militão – Nacho – Mendy – Marcelo; Casemiro – Modrić – Kroos; Benzema – Vinícius Jr.
Te dwie opcje wyglądają dla mnie na najbardziej prawdopodobne.
(Jeszcze tylko nawiasem mówiąc, nie brałem pod uwagę Piqué ze względu na powrót po kontuzji oraz z tego samego powodu nie brałem pod rozważania odnośnie 1. jedenastki Sergiego Roberto. Warto jednak zaznaczyć, że Koeman jest zdolny do wystawienia ich w once de gala, chociaż ja naprawdę tego nie widzę).

Podsumowanie

Wydaje mi się, że i Koeman i Zinedine Zidane postawią na wysoki pressing i będą chcieli grać z piłką przy nodze. O ile ten drugi ma przewagę jakościową w środku pola, tak trener Barcelony może stworzyć przewagę liczebną – Messi schodzący w głąb boiska (Griezmann podszedłby wtedy ciut wyżej), Araujo/Mingueza podchodzący wysoko by rozegrać oraz wahadła są dodatkowymi dwiema opcjami do rozegrania, które ponadto rozciągają grę.
I Ter Stegen, i Lenglet, i de Jong, i Araujo radzą sobie dobrze w wyprowadzaniu piłki, co jest ważnym aspektem w kontekście grania na połowie przeciwnika, ale jeszcze ważniejszym aspektem jest to, by było miejsce i był niekryty zawodnik, któremu można zagrać. Mam nadzieję, że Koeman znalazł na to sposób, bo były spotkania w których Barcelona zwykle musiała się ratować wybijaniem piłki i liczeniem na szczęście. W takim wypadku Real Madryt może wyrządzić dużo szkód Barcelonie inteligentnym, wysokim pressingiem, a stać go na to zdecydowanie.
Myślę, że ze względu na Lengleta bywającego tykającą bombą, niedoświadczonego Desta, de Jonga (jeśli zagra w obronie) grającego na nieswojej pozycji, Real musi dostarczać piłki do napastników, którzy wdawaliby się w drybling oraz kombinacyjne zagrania między sobą.
Ogólnie, trudno mi określić jaką twarz Barcelony dzisiaj zobaczymy. Z jednej strony może to być zespół zgrany, przygotowany i ciągle napierający, ale z drugiej strony możliwym jest, że Barcelona będzie grać słabo i bez pomysłu. Koeman zaskakiwał już wiele razy jedenastkami oraz planem taktycznym i, kto wie, może i tak będzie dzisiaj. To czy Barcelona zagra na miarę Barcelony jest małą loterią. Jeśli Barça zagra tak odważnym pressingiem jak z PSG w rewanżu (i przede wszystkim tak poukładanym pressingiem), z podobnym nastawieniem i chęcią do gry, nie mam wątpliwości, że będzie lepsza, jednak to czy tak się stanie, tego już nie jestem w stanie przewidzieć.
Real Madryt za to zdaje się, że w ważnych meczach nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Myślę, że nieważne co, Real zaprezentuje się co najmniej przyzwoicie. Będzie z ich strony dużo pressingu, będą chcieli kontrolować środek pola (to bardzo ważna walka między obiema drużynami i wydaje mi się, że Real okaże się lepszy) i wykorzystać słabości defensywne Azulgrany.
Należy pamiętać, że mecz, o którym mówimy to El Clásico, a w meczach tego typu często jakieś wydające się na logiczne rozważania, nie mają miejsca bytu stąd nie sposób przewidzieć co się wydarzy.
To by było na tyle z mojej strony, dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji, bo jestem bardzo ciekaw innych punktów widzenia.

konto usunięte

6

@asdfdsg przewinąłem do końca. jakoś dotrwałem

2

@asdfdsg Trzymaj zielonego za to, że chciało Ci się to pisać.

0

@asdfdsg bardzo fajny komentarz :)))

4

@asdfdsg " Dzisiaj wielki mecz - El Clásico, czyli Real Madryt vs. FC Barcelona, dwa największe kluby na świecie rywalizujące między sobą. Myślę, że nie trzeba tego spotkania przedstawiać zbyt szczególnie "


i co dalej??? Encyklopedia...


XDDDDDDDDDDDD leże

konto usunięte

0

@asdfdsg Bez kitu, dwa razy telefon mi się wyłączył po próbie skopiowane tego. Pisałem komentarze na 10000 tysięcy znaków, więc zapytam. Ten tekst na 16896 znaków powstał wczoraj czy dzisiaj od samego rana klepałeś ten tekst? :D

0

@asdfdsg zgadzam się że opcja z griezmannem to oddanie środka pola, ale jednocześnie stabilizacja gry i równowaga. Uważam jednak że w tym meczu powinniśmy szukać całkowitej dominacji i stłamszenia realu, co równa się z de jongiem w pomocy i griezmannem na ławce. Moim zdaniem na real który uwielbia wrzucać lepszym wyborem na środek obrony będzie wysoki i silny Araujo, któremu nie brakuje też szybkości i pewności w pojedynkach 1 na 1.

0

@FC1899Barca nie chciało mi się pisać początku, ale chciałem jakoś zacząć, żeby nie było w takim długim komentarzu od razu czegoś na zasadzie: "w bramce ter Stegen".

0

@Khajio i wczoraj, i dzisiaj :D, łącznie 28k znaków mi Word pokazuje

0

@damiano996 pardonsik

0

@busquets5 Araujo rzeczywiście kluczowy. Koeman będzie musiał postawić albo na kompromis z de Jongiem w środku obrony, co nie musi wcale wyjść źle, albo postawić na swoim "panowie, dzisiaj dominujemy" i wtedy de Jong zagrałby w środku. Nie zapominajmy o 2-gim meczu z PSG w Lidze Mistrzów, w którym Barcelona zagrała fenomenalnie dominując Paryżan, a de Jong był wtedy obrońcą.

konto usunięte

1

@asdfdsg Dobra. XDDDD
Znam teraz dzięki tobie dokładną liczbę możliwych znaków w moim notatniku. Więcej nie przejdzie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: