Russell
Dołączył/a: marzec 2012
Olkusz
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
7
Pytanie do wyborców Rafała - skoro on sam twierdzi, że wygranie przez niego wyborów jest najgorszym możliwym scenariuszem dla Polski, dlaczego nie poprzecie jego słów i głosujecie mimo tego? Podając rzeszę argumentów, swoją drogą całkiem dobrych, twierdzi, że najlepszy byłby "kandydat zmiany", całkowicie niezależny od rządu, a kandydat rządowy to najgorsze zło. Tylko szczere odpowiedzi!
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
6
Araujo popełnił błąd na wagę dwumeczu, ale to wciąż świetny obrońca - szybki, silny, oddany. Nie rozumiem wieszania na nim psów. Żeby padł gol, ktoś musi popełnić błąd i tym razem padło na Ronalda. Wyciągnie wnioski i będzie tylko lepiej.
Nie rozumiem też krytyki Xaviego. Niektórzy piszą, że oddaliśmy pole PSG. Wy graliście kiedykolwiek w piłkę? Co oni mieli, wyjść wysokim pressingiem jak szaleni i zostawić miejsce za plecami dla Mbappe, Dembele i Barcoli? Do czerwonej kartki mecz był rozgrywany bardzo dobrze, w zwartym szyku, z dużymi szansami na groźne kontry. W grze 11 vs 11 byśmy ich zapewne pozamiatali.
Tego się jednak nie dowiemy i tego najbardziej mi żal. Że nie dowiemy się, jakby ta drużyna się spisała, gdyby do końca grali w równowadze.
Ale głowy do góry, bo sezonów w piłce jeszcze w naszym życiu od groma. Kibicować i się nie załamywać. Visca el Barca!
0
@cris2706 Idiotyczne? Czyli muzułmanie akceptując poligamię są idiotami, czy to Ty jesteś ignorantem?
Na pytanie, które zadałem, niewygodnie Ci odpowiedzieć, a zostało stworzone na podstawie logiki, którą sam się kierujesz. Albo ograniczamy małżeństwa do kobiety i mężczyzny, albo nie ograniczamy. Jeśli chcesz ograniczyć do par (związku dwojga ludzi bez względu na płeć), to dlaczego nie do trójkątów? Bo to idiotyczne? Jesteś trójkątofobem? Skąd ten brak tolerancji?
Idiota nie odpowie, bo nie umie. A nie umie, bo jest idiotą.
xD
0
@cris2706 Ciekawa dyskusja z @Death_voice na temat małżeństw.
Jedna rzecz mnie intryguje. Widzę, że jesteś zwolennikiem zniesienia ograniczeń dla małżeństw homoseksualnych. Czy w takim razie małżeństwa powinny być też dozwolone dla trójkątów, pięciokątów i dziesięciokątów? Jeśli 10-orga ludzi się kocha i tworzy ze sobą związek, to Twoim zdaniem powinni móc zawrzeć małżeństwo i wychowywać dzieci?
Jeśli tak, to czy powinno być dostępne również dla dzwudziesto- i trzydziestokątów? Czy gdzieś pojawia się ograniczenie liczbowe (i jeśli tak, to jakie)?
Jeśli nie, to dlaczego, skoro nie powinno się ograniczać możliwości zawierania małżeństw?
1
Co przy tej akcji odwalił Krychowiak w kryciu, to powinien na nogach do Polski wracać. Na Mistrzostwach Świata. W głowie się nie mieści. Dramat!!!
0
Karny dla Levante:
https://x.com/fastgoal2/status/1355555957682692103
1
@barteq To Kroos:
https://x.com/fastgoal2/status/1355540892963246084
42
Gol Moralesa:
https://x.com/fastgoal2/status/1355543357313998855
1
Gol Asensio:
https://x.com/fastgoal2/status/1355538560582111234
2
Czerwona kartka dla Miltao:
https://x.com/fastgoal2/status/1355539006428209158
0
@Kompletny
W moim odczuciu Żółtek wydaje się być bardziej kabareciarzem niż politykiem, który popularność zyskuje dzięki dwóm zabawnym słowom w debacie. Przez brak skłonności do współpracy pozbawił się szans na obecność w Sejmie, natomiast Konfederacja z Bosakiem w Sejmie jest, reprezentuje polską prawicę i uczestniczy aktywnie w procesie legislacyjnym. To zasadnicza różnica. Po drugie, co z tego, że prezentuje ciekawe poglądy, gdy w rzeczywistości nie ma o niczym pojęcia. Przeanalizujmy na przykład siłę argumentów Żółtka w rozmowie z Zaborskim:
https://www.facebook.com/watch/?v=1218342178506701
Tak jak mówiłem, zabawny to on jest, ale o wartości merytorycznej nie ma mowy.
9
Adam Kurpas bardzo pozytywnie na fb:
"Było zimne listopadowe popołudnie 2006 roku. Chodziłem z moimi ulotkami wyborczymi po orzeskich ulicach, wiał silny wiatr a twarz była obijana przez grudki śnieżnych krup, które wbijały mi się w twarz wraz z wiatrem i towarzyszącym im deszczem. Miałem 19 lat i startowałem w wyborach do Rady Miasta w Orzeszu. Wszyscy mi mówili, że nie mam szans, nikt nie wierzył, że ktoś bez politycznych układów i pieniędzy może wygrać wybory. W tamtej chwili przypomniałem sobie wywiad z Krzysztofem Bosakiem, który w tamtym czasie był najmłodszym posłem w Sejmie RP a do Sejmu wszedł z 10 miejsca na liście. W wywiadzie tym mówił m.in. o tym, jak ważne jest to, by mieć swoje ideały i w nie wierzyć, by nigdy nie poddawać swoich przekonań ale też marzeń w jakąkolwiek wątpliwość, bo tylko wierząc w to, co się robi, można odnieść sukces. Więc ja też zacisnąłem zęby i dalej robiłem swoje, by za kilka dni zostać najmłodszym radnym w historii Orzesza.
Polityką interesuje się od zawsze. Od zawsze mam te same poglądy narodowo – konserwatywne. I od zawsze środowisko, które reprezentuje Krzysztof Bosak było memu serce najbliższe. Pamiętam, gdy będąc w liceum wchodziliśmy do UE a środowiska narodowe prowadziły kampanię „NIE UE”. Kto jeszcze pamięta te filmy reklamowe z polskimi emerytami jeżdżącymi na wczasy na Teneryfę i polskich rodzin tonących w dobrobycie? Kto pamięta te ulotki jak potężny będzie polski przemysł po wejściu do UE itp.? To środowiska narodowe, w tym Krzysztof Bosak, organizowały protesty przeciwko wejściu do UE, podnosząc kwestie wyprzedaży resztek polskiego przemysłu w ręce zagranicznego kapitału, limitów produkcyjnych wymierzanych w kolejne gałęzie gospodarki prowadzące do jej degradacji. To te środowiska ostrzegały Polaków przed tym, co ma miejsce w ostatnich latach w związku z naszą obecnością w UE i co przyczyniło się do tego, że jako naród jesteśmy tanią siłą roboczą w Europie.
Gdy w roku 2010 powstawał Marsz Niepodległości, Krzysztof Bosak był jedną z osób, która zapoczątkowała jego fenomen. Przez kolejne lata Krzysztof Bosak organizował politycznie środowiska narodowe, w efekcie czego dziś Ruch Narodowy ma 5 posłów a Konfederacja, która jest sojuszem środowisk narodowych, konserwatywnych i wolnościowych ma ich w sumie 11 a Krzysztof Bosak jest jednym z nich.
Na Krzysztofa Bosaka i jego interwencje poselskie zawsze mogłem liczyć, gdy lokalna społeczność sygnalizowała jakiekolwiek kłopoty. Tak było w przypadku choćby Kanału Śląskiego, Elektrowni Łaziska czy projektowanej linii kolejowej przez Żory i Powiat Mikołowski. Jako poseł na Sejm RP Krzysztof Bosak jest rzetelny, pracowity, merytoryczny a przede wszystkim zawsze kieruje się dobrem narodowym i reprezentuje polskie interesy. Znam go i wiem, że głos oddany na niego to gwarancja dążeń do tego, by Polska była nowoczesnym i silnym państwem. Państwem, które stawia na dobrobyt swoich obywateli. Państwem, w którym każdy może pracować, godnie zarabiać, spełniać swoje plany i marzenia. Państwem, którego stolicą nie jest Waszyngton, Berlin czy Tel Awiw tylko w Warszawa.
Ostatnie wydarzenia kampanii wyborczej pokazują, że Krzysztof Bosak liczy się w wyścigu i walczy o bardzo dobry wynik. Tysiące ludzi na spotkaniach w polskich miastach są zamilczane w mediach. TVP czy TVN zgodnie wyciszają istnienie Krzysztofa Bosaka. Tysiące banerów na płotach dowodzą, że naród powoli się budzi. Okrągłostołowy system widzi zagrożenie. To dobrze. Bo to znaczy, że Krzysztof Bosak to jedyny kandydat, które reprezentuje takie cechy jak konserwatyzm czy nowoczesny patriotyzm. I nie udaje. Bo od 20 lat mówi to samo i reprezentuje to samo środowisko. Środowisko Polaków, którzy czekają na nowoczesne i uczciwe państwo. Można mu zaufać."
0
@klemens100 Widzisz, logika mówi zupełnie co innego. Reguła jest taka, że skrzyżowanie dwóch różnych płci rodzi dziecko. Wyjątek od reguły nie burzy zasadności jej treści. Dla łatwiejszego zobrazowania weźmy za przykład samochód. Jakakolwiek awaria nie sprawia, że pojazd traci swoje przeznaczenie do przemieszczania się. Przeznaczenie pozostaje to samo, lecz zdarzenie losowe sprawia, iż pojawia się wyjątek.
W przypadku par homoseksualnych reguła przedstawia zerową szansę na reprodukcję i w ten sposób temat się kończy.
Skorzystajmy ze skrajnych przypadków (oczywiście, jak większość skrajności, będą abstrakcyjne). Załóżmy, że przekazujemy rolę kształtowania rodziny w 100% parom homoseksualnym, a pozbawiamy praw pary heteroseksualne (tak, jak wygląda to teraz, tylko odwrotnie). Sytuacja ta w ciągu kilku dziesięcioleci doprowadza ludzkość do zagłady. Jak w takim razie można przekazać rolę kształtowania przyszłych pokoleń w duchu potencjalnej zagłady? Wszelkie poglądy lewicowe oczywiście do tego zmierzają, ale gdzie tu sens i gdzie logika?
5
@Chwytliwy Biologia nie zna przypadków dwóch ojców, ani dwóch matek, więc nie powinieneś mówić o dwóch ojcach czy dwóch matkach, bo takie kombinacje w przyrodzie nie występują. Dwóch mężczyzn i dwie kobiety nie mogą być rodzicami, a co najwyżej opiekunami. Skoro nie mogą mieć potomstwa, to ich rola w kształtowaniu rodziny z NATURY jest zerowa, dlatego jakiekolwiek normy prawne nie mogą regulować rodzicielstwa par homoseksualnych, bo takie rodzicielstwo nie istnieje.
Nie jest to żadna dyskryminacja ze względu na płeć. Tak samo, jak brak prawa dla 10-latka na zdobycie prawa jazdy czy pozwolenia na broń palną nie jest dyskryminacją ze względu na wiek. Po prostu "równość" w ujęciu LGBT-owskim jest utopijna, bo jeśli pozwolić mieć dzieci parze homoseksualnej, to trzeba pozwolić również dzieciom (bo jak można ograniczać prawa 12-latkom!? Gdzie równość!?), trójkątom, czworokątom, sektom czy jakiemukolwiek innemu tworowi.
Jako ciekawostkę dodam, że 2500 lat temu Sun Tzu w "Sztuce wojny" (serdecznie polecam to ponadczasowe dzieło; powinien przeczytać każdy) podkreślał, że skuteczne pokonanie przeciwnika nie następuje na drodze militarnej, a na cierpliwej drodze demoralizacji. Należy wyeliminować wszelkie tradycje, znaczenie religii, znaczenie nauki oraz poczucie patriotyzmu czy przynależności narodowej, jednocześnie wszczepiając szkodliwą ideologię dewastującą poczucie jedności i wspólnoty. Ciężko jest pokonać wroga, który za "Boga, honor, ojczyznę" odda życie. Dużo łatwiej takiego, który w Boga nie wierzy (najlepiej, żeby w nic nie wierzył), o honorze zapomniał (łatwo się poddał, bo tak wygodnie), a niepodległość uznał za słabość (dobrym przykładem obecnych czasów jest oddawanie po kawałku suwerenności na rzecz Unii Europejskiej). W tej chwili "sztuka wojny" jest uprawiana ewidentnie, a europejska społeczność poddaje jej się wyraziście. Bez problemu dopuszcza się masowe zamieszkiwanie Europy przez obce kultury i religie (masowa imigracja uchodźców z Afryki), wyplewia się chrześcijaństwo stawiając je regularnie w jak najgorszym świetle (np. pedofilów kojarzymy z księżmi, podczas gdy znajdujemy ich również wśród lekarzy, żołnierzy, policjantów, nauczycieli itp, jednak to umyka uwadze), wprowadza się edukację dotyczącą masturbacji i seksu pod kątem fizycznej przyjemności już u 4-latków (zalecenia WHO), aby czynność tę zrównać ze zmywaniem naczyń tak, by stała się czynnością zwykłą, o zerowym wpływie na kształtowanie bliskości dwojga ludzi, następnie naucza się wychowania bezpłciowego oraz możliwości decydowania o własnej płci (ludzie już w to wierzą, więc spójrzcie, jak jesteśmy zdemoralizowani!) i wiele, wiele innych.
Polecam się zastanowić, czy aby na pewno chcemy być tacy postępowi.
0
@marcin000019 Jak inaczej nazwiesz człowieka popierającego partię, która w imię utrzymania władzy poświęca życie i zdrowie obywateli własnego kraju? Wybory będą stanowiły śmiertelne zagrożenie, koszt ich przeprowadzenia to setki milionów zł, które w tej chwili znacznie bardziej przydałyby się służbie zdrowia (ratowaniu życia Polaków!), dlatego powinno się je przeprowadzić po wygaśnięciu lub wyraźnemu zahamowaniu epidemii. Nie wcześniej, nie w trakcie, a już na pewno nie w momencie epicentrum!
2
@nadachu Każdy, kto w obliczu tych faktów zagłosuje w najbliższych wyborach na Andrzeja Dudę zostanie nikim innym, jak zdrajcą narodu. To się nie mieści w głowie.
0
@Persyfl
Ograniczanie próby do jednostek wpisujących się we wnioski, które chcemy otrzymać są bezcelowe. Wyobraź sobie, że próbę stworzono wyłącznie z zarabiających płacę najniższą w dowolnych sektorach. Nagle 100% zatrudnionych zarabia więcej. Średnia płaca wśród nich skacze do góry o kilkadziesiąt procent. Czy to jest wniosek miarodajny?
Mówisz o wzroście zatrudnienia. Ile wyniósł? W turystyce poziom zatrudnienia waha się na przestrzeni miesięcy, nie lat, więc wnioski wyciągane po krótkim czasie są również bezsensowne. Wpływu na poziom zatrudnienia można szukać wśród choćby takich czynników, jak transfer pracowników najmłodszych i najgłupszych z miejsca o minimum niższym do miejsca o minimum wyższym tym bardziej, że odbywa się w sferze regionalnej.
Wskaż mi proszę, w którym miejscu w przytoczonym przez ciebie fragmencie z Krajewskiej jest mowa o pozytywnym wpływie podnoszenia płacy minimalnej? Badanie to pochodzi z 2015 roku i dotyczy Polski, gdzie poziom płacy minimalnej nigdy dotąd nie był zbyt wysoki. Nawet w tej chwili 2600 brutto to płaca znajdująca się w zdrowej, 40-kilku procentowej relacji do wynagrodzenia średniego. Krajewska po prostu nie miała prawa dojść do wniosków negatywnych. Pozytywnych jednak szukać na próżno (w ujęciu ogólnokrajowym zwłaszcza), z wyjątkiem ochrony przed wyzyskiem (w ujęciu jednostkowym). Zmuszanie przedsiębiorców do stosowania innowacji jako argument za podnoszeniem płacy minimalnej (i jednoczesnym ograniczaniu zatrudnienia, gdyż jedno wynika z drugiego) jest kompletnie odrealniony, bo jaką automatyzację mają stosować lokalne firmy usługowe?
Dojdźmy do konkluzji, bo będziemy tak dyskutować w nieskończoność. Na samym początku mówiłem, że żaden kraj nie rozwinął się gospodarczo dzięki podnoszeniu płacy minimalnej. Polska w opracowaniu Krajewskiej też nie. Cała dyskusja opiera się na postulowanym przez PiS podniesieniu płacy minimalnej do 4000 zł brutto, czyli o 54% względem obecnej (78% względem poprzedniej). Tak idiotyczne zabiegi przeprowadzono w XXI wieku przynajmniej dwa razy: na Węgrzech i w Korei Południowej. Oto opracowania:
https://pubs.aeaweb.org/doi/pdfplus/10.1257/aer.20171445
oraz krótki artykuł:
https://forsal.pl/artykuly/1431785,podwyzka-placy-minimalnej-korea-poludniowa-skutki-dla-polski.html
W obu przypadkach skutki okazały się dramatyczne. Z tym się nie da dyskutować, tego po prostu trzeba uniknąć.
A co do mojego pytania: to przykłady ludzi, z którymi pracuję właśnie w branży turystycznej. Prosto z życia wzięte! Doskonale prezentują zasadność spłaszczania płac.
0
@Persyfl
Ty tak poważnie z tym Nowym Yorkiem? Przecież to badanie doskonale udowadnia, jak bardzo trzeba się napocić, żeby dojść do pozytywnych wniosków względem podnoszenia płacy minimalnej. Próbę utworzono z grupy ludzi najmniej zarabiających, więc jak mogło nie dojść wśród nich do spektakularnego wzrostu średnich wynagrodzeń? Przecież to jest masło maślane, a nie sensowne badanie. W skali wszystkich zatrudnionych we wszystkich badanych hrabstwach wskaźnik nie drgnąłby nawet o punkt procentowy, bo prawnie nikt nie zarabia tam najniższej. W tej chwili stawka wynosi 11,80$/h i wciąż jest dostosowana do poziomu wynagrodzeń, co właśnie potwierdza to, co wcześniej pisałem. Nie została zaburzona żadna równowaga płacowa. Podobnie wzrost płacy minimalnej regularnie przeprowadzany w Wielkiej Brytanii nie przynosi negatywnych skutków, gdyż cechuje go rozwaga. Dość zaznaczyć, że w poprzednim roku zdecydowano się na REKORDOWE podniesienie jej o całe, uwaga, 6,2%! Sześcioprocentowy wzrost to dla nich kosmos, a w Polsce chce się podnosić o procent kilkadziesiąt. Przypomnę, że do podobnego zabiegu doszło na Węgrzech i w Korei Płd i próżno szukać lepszych dowodów ku załamaniu gospodarki.
Krajewska w swoim opracowaniu również nie dowodzi jakichkolwiek pozytywów. Stosując lewicową narrację stara się zaprezentować prosocjalistyczny punkt widzenia. Postuluje za wzrostem i wydłużeniem zasiłku dla bezrobotnych (o zgrozo!), spłaszczeniem płac, ograniczeniem praw przedsiębiorców oraz zmuszaniem ich do rozwoju poprzez automatyzację produkcji. Bardzo łatwo się mówi, ale ciekawi mnie, jak wg Pani Krajewskiej mikro i średni przedsiębiorcy mają tego dokonać oraz jak ma tego dokonać przedsiębiorca, który dopiero niedawno wszedł na rynek i o automatyzacji nie zdążył jeszcze nawet pomyśleć. Zgadzam się z nią w tym aspekcie, że nie należy całkowicie rezygnować z płacy minimalnej. Uważam, że interes jednostek najsłabszych musi być zabezpieczony przed wyzyskiem i kwota minimalna wcale nie powinna być skrajnie niska, a gdy podnoszona, to w równowadze ze stopą inflacji, a już broń boże ją drastycznie wyprzedzać.
Zwrócę się bezpośrednio po Twoje zdanie. Czy naprawdę uważasz, że niepotrafiący nic pracownik ze zmywaka, który młodość przechlał i przećpał gdzieś głęboko mając rozwój powinien zarabiać tyle samo lub niewiele mniej, niż menedżer niskiego szczebla po studiach, kursach, ze znajomością języka obcego i obsługi poszczególnych programów? Czy pierdzący w stołek ratownik wodny na hotelowym basenie lub nocny stróż, który 80% czasu spędza na oglądaniu filmów i seriali wypracuje 4000 brutto? Jeśli ta kwota określa minimum egzystencji, to ktoś za bardzo sprokurował rynek do drastycznego wzrostu cen. I trzeba ten proces jak najszybciej powstrzymać.
W Singapurze obowiązkowe stawki nie wpływają do jednej puli, jak w przypadku NFZ, tylko na indywidualne konto płatnika (MediSave), z którego ten opłaca podstawowe leczenie. Pieniądze te, jeśli nie zostaną wykorzystane na leczenie, nie przepadają (jak w przypadku NFZ), tylko mogą być np. dziedziczone lub wydatkowane na poczet spłaty kredytu lub leczenia członków rodziny. Choć znajdują się w rękach publicznych, dysponujesz nimi, jak środkami prywatnymi. Wydane pieniądze trafiają nie do wspólnego budżetu, a bezpośrednio do szpitala czy kliniki (a więc i do lekarza), w której pacjent był leczony, mimo tego, iż jest publiczna. Po to większość placówek medycznych w Singapurze nie jest tak prywatna, jak my to pojmujemy, aby państwo mogło posiadać kontrolę nad tym, gdzie kto ma być leczony i jakich dotacji z budżetu państwa potrzebuje (na podstawie kryterium dochodu). Nie oznacza to, że musisz się leczyć w tej jednej jedynej klinice, która jest ci przypisana, a przeciwnie - wybierasz najbardziej ci odpowiadającą spośród wszystkich tych znajdujących się w twojej klasie. W pełni wolna konkurencja się tam nie sprawdza, ponieważ większość społeczeństwa jest zbyt bogata, by korzystać z placówek tańszych, przez co tych byłoby zbyt mało na oferowanie leczenia mniejszości uboższej. Z tego też powodu uważam, że w przypadku mocniej zróżnicowanego społeczeństwa pod względem majątkowym (jak na przykład w Polsce) zasady wolnej konkurencji sprawdziłyby się znacznie lepiej. Na marginesie: MediShield pomimo swojej, i tak niewysokiej nawet dla najstarszych ceny jest ubezpieczeniem niezwykle wartościowym, a że powstał już bodaj w latach 70-ych, Singapurczycy liczą się z nim jako wydatkiem obowiązkowym. Po drugie, reforma związania z przypisaniem określonej klasy leczenia do dochodu pacjenta spowodowała wzrost wydatków budżetowych na opiekę zdrowotną w takim zakresie, aby jej jakość nie zmalała. W Polsce dla porównania, gdzie opieka medyczna już jest dramatyczna i tak czy siak trzeba leczyć się prywatnie, wprowadza się pomijanie nostryfikacji dyplomów medycznych, aby móc zatrudnić w szpitalach Ukraińców z wątpliwymi kwalifikacjami. Chcesz do takiego trafić za pieniądze, które odprowadzasz całe życie? Czasem mam nadzieję, że to mi się tylko śni.
2
@Persyfl
Dwa tematy, w ramach których z pewnością się mylisz.
Punkt pierwszy - służba zdrowia. Otóż praktyka pokazuje, że prywatyzacja służby zdrowia to najlepsze, co może się dla niej wydarzyć i najlepszym na to przykładem jest Singapur. Każdy obywatel gromadzi nieopodatkowane środki pieniężne na indywidualnym koncie, z którego opłaca własne leczenie w miejscu, które najbardziej mu odpowiada (na zasadach wolnego rynku). Konta wspierane są przez DOBROWOLNE ubezpieczenie (i tak opłaca je ponad 90% Singapurczyków), a dopiero ubezpieczenie przez fundusz z budżetu państwa (dotyczy wyłącznie bardzo drogiego leczenia). Usługi medyczne są w relatywnie małym stopniu dotowane przez państwo w sposób, który w największym zakresie pozwala korzystać z dotacji najuboższym (ale wciąż nie za darmo). Jeśli jesteś zainteresowany tym, jak to działa, zachęcam do lektury.
Z kolei w USA, gdzie służba zdrowia jest horrendalnie droga mamy wyłącznie pozory jej działania na zasadach wolnej konkurencji. Regulacje dotyczące "prywatnej" służby zdrowia są piekielnie sztywne i restrykcyjne (sama ustawa Obamacare ma ponad 900 stron!), ingerencja państwa jest ogromna a cała opieka medyczna odbywa się za pośrednictwem PRZYMUSOWEGO ubezpieczenia w towarzystwach ubezpieczeniowych. Przyczyn wysokich cen usług medycznych jest od groma (obowiązkowe nieelastyczne ubezpieczenie, subsydia dla ubogich, podniesione podatki dla bogatych, community rating, rządowe gwarancje dla ubezpieczycieli itd.), dlatego odsyłam do lektury, np.: https://mises.org/wire/how-government-regulations-made-healthcare-so-expensive.
Co do płacy minimalnej. Nie odnotowano w historii pozytywnego wpływu zwiększania płacy minimalnej na gospodarkę. Jedyne, co odnotowano, to wpływ niemal zerowy, gdy poziom płacy minimalnej dostosowany jest do poziomu wynagrodzeń w państwie. Nigdy odwrotnie! Dlaczego? Odwrotny proces zastosowano w ostatnich latach w dwóch krajach. Jednym są Węgry, gdzie w wyniku gwałtownego wzrostu płacy minimalnej (niedostosowanego do poziomu wynagrodzeń) po pierwsze podrożała większość przede wszystkim usług, ale również produktów nieeksportowanych, a po drugie 10% osób zarabiających płacę minimalną straciło pracę. Drugim krajem jest Korea Południowa, gdzie po dwóch latach od zwiększania płacy minimalnej bezrobocie urosło do rekordowego poziomu od dekad, a eksport siadł tak mocno (przez wzrost poziomu cen wynikający ze wzrostu kosztów produkcji i w efekcie utratę konkurencyjności na rynku zagranicznym), że w moment się opamiętali i wycofali z dalszego (choć wcześniej obiecanego) podnoszenia płacy minimalnej. Jeśli więc w Polsce dojdzie do obiecanej podwyżki płacy minimalnej o 78% (nie 5, nie 10, nawet nie 15, a 78%!!!), to może nas czekać inflacyjna katastrofa i częściowy eksportowy paraliż. Z punktu widzenia jednostki, w wyniku spłaszczenia płacy może dojść tylko i włącznie do zdemotywowania wszystkich tych, którzy nie są niedołężni. Jeśli to co napisałem wyżej Cię nie przekonuje, mogę podać Ci praktyczne przykłady w kolejnym komentarzu.
6
Panowie, pojawiło się przecież w Sejmie prawicowe ugrupowanie wolnorynkowe proponujące ogromne odciążenie podatkowe, więc dlaczego nie głosować? W maju, w wyborach prezydenckich, pojawia się szansa dania upustu naszemu rozczarowaniu, więc nic, tylko działać.
3
Czyli celem będzie maksymalne posiadanie piłki i gra kombinacyjna na jak najmniejszym ryzyku straty. Może uda się ich zdominować i wybić z głowy pressing. Z Arthurem i Roberto skład jest do tego stworzony.
Po chwałę, po szacunek, po zwycięstwo!
0
Według mnie Coutinho dlatego powinien rozpocząć na ławce, gdyż rozegrał w ciągu 4 dni dwa prawie całe mecze, a jest jedynym napastnikiem, który po każdej stracie piłki na połowie rywala musi wracać do strefy obronnej pod własnym polem karnym, a to męczy piekielnie. On jest piłkarzem bazującym na dużej dynamice i szybko kurczliwych włóknach mięśniowych, natomiast taktyka wymaga od niego biegania w tę i we w tę na całej długości boiska, czego jego organizm nie wytrzymuje przez 90 minut i przez to spada jakość jego gry. On sam może się z tym źle czuć i stąd jego częste niezadowolenie w trakcie meczu. Wielu winę przypisuje nienominalnemu ustawieniu sensu stricto, ale moim zdaniem sęk tkwi w czymś innym. Wydajność Coutinho, gdy wystawiony jest w roli lewego napastnika kończy się ok. 70 minuty i to widać gołym okiem.
Dla przykładu, zwróć uwagę po jakim czasie przebywania na boisku Coutinho w tym sezonie strzelał bramki:
Alaves - 38' (przebywania na boisku)
Leganes - 12'
Tottenham - 2'
Sevilla - 2'
Real Madryt - 11'.
Z Levante w Pucharze Króla strzelił z karnego w 85', którego i tak wykonał fatalnie.
Przeciwko Sevilli w ostatnim meczu strzelił w minucie 13' oraz 53' (8 minut po przerwie).
W ciągu ostatnich pół godziny gry Coutinho jest wypompowany i w ofensywie raczej nie pokaże nic, a po dwóch meczach w pełnym lub prawie pełnym wymiarze czasowym przyda mu się odpoczynek.
Jeszcze inną kwestię stanowi sens występu Aleñi. Jest w formie, jest dobry, jest wypoczęty, jest głodny gry i potwornie na pierwszy skład zasługuje, a profilem przypomina Coutinho.
2
W stosunku do meczu z Sevillą, wprowadzenie Aleñi, Vidala, Semedo i Vermaelena w miejsce Coutinho, Busquetsa, S. Roberto i Lengleta wydają mi się najbardziej sensowne. Przy zastosowaniu takich rotacji, drużyna nie powinna stracić na jakości. Oczywiście, w perspektywie meczu z Realem, warto mieć na uwadze również odpoczynek dla Suareza, Alby i Arthura. Jeśli wynik na to pozwoli, to oni powinni być ściągnięci z placu gry.
3
A cóż to za myśliciel ten cały DissBlaster? Jaki autorytet mają jego słowa? Ja ci powiem, co powiedział John Nash, cholernie wybitny matematyk o niekwestionowanej inteligencji: "nic nie jest pewne i tylko to wiem na pewno". A wiara pomyliła się tobie i temu twojemu Daredevilowi z wiedzą.
Wiedza jest wtedy, kiedy masz pewność (co jest swoją drogą absurdalne w odniesieniu do przyszłości), natomiast wiara jest wtedy, kiedy nie masz pewności (istnieniu Boga to już w ogóle nie wiem, jak można być pewnym), ale czujesz, że jest realne, albo ma chociaż szanse realności. Polecam zapamiętać i nie strugać głupa następnym razem.
0
Messi na ławkę? I po temacie? I kto go, cymbale, zastąpi? Sandro? Mądry jesteś? Mówisz, że Roberto jest drewniany, ale to pomocnik usposobiony defensywnie, więc czego oczekujesz!? Kosmicznych dryblingów? Od tego są inni. Dziś im nie wychodziło, nie potrafili zaprezentować wymaganej intensywności i to należy stanowczo poprawić. Messiemu należy wyperswadować, by dał z siebie więcej, a nie sadzać go na ławce! Pomyśl, zanim coś napiszesz.
4
Ty jesteś przegrany. Jakim prawem przed 13 kolejkami do końca rozgrywek ligowych twierdzisz, że ktoś wygra, a ktoś przegra? Przy 4 punktach straty do lidera i przed bezpośrednim starciem z Realem Barcelona pozbawiona jest szans? Bo przed nią mecze z Sevillą i Valencią? Przecież przed Realem też, człowieku! Nie można pozbawiać się wiary! Ci ludzie wciąż walczą o mistrzostwo, a ich skreślanie jest niczym innym, jak wyrazem braku szacunku.
0
Frajerzy nie potrafią z honorem spojrzeć w oczy prawdzie. Boją się widzieć, boją się Barcelony, boją się tradycyjnego braku trofeów, a brak argumentów potwierdzają obwinianiem sędziego. Tak zawsze najłatwiej. Cieszę się, że nie jestem w gronie kibiców białej hipokryzji, chyba bym nie zniósł wstydu.
0
Rafinha musi stanowić przyszłość środka pola. Chłopak mając niespełna 21 lat gra co weekend, zazwyczaj w pełnym wymiarze czasowym, regularnie nabiera doświadczenia w hiszpańskiej lidze i ma niesamowity potencjał. Nie widzę sensu sprowadzania ofensywnego pomocnika w obliczu posiadania Iniesty, Fabregasa, S. Roberto, Rafinhi i na dobrą sprawę Affelaya. Xavi ma kontrakt do 2016 r., więc na niego też można liczyć, jednak myślę, że od przyszłego sezonu powinien i będzie grać rzadziej.
0
Jeśli chodzi o Tello w tym meczu, to przy dwóch pierwszych akcjach zachował się egoistycznie, bo mógł grać do świetnie wbiegającego w tempo Pedro. Natomiast przy dwóch kolejnych bramkach zachował się jak rasowy napadzior, pakując obie bramki w sytuacji sam na sam praktycznie bez wsparcia. Tak czy siak do podań Messiego wychodził bezbłędnie. Zwróćmy uwagę, że zazwyczaj w takich sytuacjach inni nasi skrzydłowi często po prostu palą. A Messi? Messi to Messi, myślę, że gdy gra, powinien na boisku znajdować się również Fabregas, bo gdy Leo będzie się cofał po piłkę, żeby ją pomysłowo rozrzucić, Cesc może chwilowo uzupełnić lukę na pozycji 9. Tak to widzę w ogólnym zarysie.