0

@draxidox Tak jak Ci napisałem, ładujesz auto w nocy w garażu...

Każdy wykorzystuje auto w inny sposób, ma inne możliwości finansowe/lokalowe, inne priorytety. Wyśmiewanie czegoś tylko dlatego, że samu robi się inaczej jest po prostu głupie.

Pamiętaj też, że auta elektryczne są dopiero na początku swojego rozwoju. Czas ładowania będzie się skracał, a zasięgi będą się wydłużać. Chociaż patrząc na Twoje wypowiedzi, to nawet jak zasięg na elektryku przekroczy 1000km, a czas ładowania skróci do 5min to znajdziesz coś, żeby ponarzekać.

Ja zrobię trasę 700km bez zatrzymania się, a ktoś inny zrobi 3 przystanki na kawę/obiad średnio po 30 min każdy. To znaczy, że ta druga osoba nie nadaje się do prowadzenia pojazdów?

0

@draxidox na wspomnianej trasie masz niecałe 100km autostrady. Różnica w czasie pokonania jej z prędkością 140 km/h a 120 km/h to jest około 7min. Przy czym i tak nie zrobisz całej trasy 140 km/h bo zawsze się trafiają jakieś spowalniacze, albo wieczne remonty akurat na tej trasie. Przyjmijmy zatem optymistycznie, że stracisz 5 min, czyli w 2 strony 10 min - tyle zaoszczędzisz na tym, że nie będziesz musiał zjeżdżać na stację benzynową.

Jak zachorujesz to zapraszam do mnie - naoglądam się filmików na youtubie i zrobię Ci operację bez kolejki jak w NFZ.

0

@draxidox Jeśli nie jeździłeś, to skąd znasz te zalety? Bo tak wyczytałeś w internecie? Ja tam zawsze wolę się na własnej skórze przekonać, niż krytykować dla zasady.

0

@draxidox Iloma i jakimi elektrykami jeździłeś? I jeżeli z Bydgoszczy do Bartoszyc jedziesz A2, to może być problem...

0

@draxidox 5-6 tys miesięcznie, to jest tylko średnio 200 km dziennie - większość elektryków ogarnie Ci taki zasięg, wystarczy ładować przez noc w garażu. Zobacz ile czasu oszczędzisz - żeby tyle przejechać musisz się z 7-8 razy zatrzymać na stacji i dotankowywać.

1

@ferdas_rawa ok, tylko poczęcie i poród to dwie zupełnie różne rzeczy. Coś jak jedzenie i ....

1

@ferdas_rawa wydaje mi się, że zawsze seks jest zalecany do poczęcia. Ale jak partnerka już jest w ciąży, to chyba nie trzeba się tego więcej obawiać.

0

@Recha_0684 ale to Ty dzwonisz...

0

@Recha_0684 w jednym poście piszesz "Nie będę czytał komentarzy." i już w następnym pokazujesz, że faktycznie tego nie zrobiłeś i wolisz się skompromitować, komentując coś w dyskusji, której nawet nie chciało Ci się przeczytać. Jak to leciało? Nie najostrzejsza kredka w piórniku? Pozdrawiam

1

@addept tylko żartobliwie odwróciłem sytuację opisaną przez @Danny Gaucho. Trochę więcej luzu i czytania ze zrozumieniem polecam.

2

@Danny Gaucho gorzej jak kiedyś przyjdzie do Ciebie syn albo córka, i powie, że Krzysiu z 3b ma dwóch Tatusiów i on/ona też by chciał/a zobaczyć jak to jest. :D

"A skracając to wszystko. Związki/małżeństwa homoseksualne? Spoko. Adopcja dzieci? Tu już postawiłbym duży znak zapytania. Nie mówię tak i nie mówię nie."
Widzę, że mamy w tym temacie jednak dość podobne zdanie. Z tym, że z biegiem lat skłaniam się bardziej w kierunku "tak" w drugiej kwestii.

1

@Danny Gaucho nie zakręciłem, wystarczy trochę wysilić swoje szare komórki i obraz od razu układa się w całość.

Rodzic zwyrol nie równa się Dziecko zwyrol.
Rodzic homoseksualny nie równa się Dziecko homoseksualne (a taki argument jest bardzo często wysuwany przez przeciwników małżeństw i adopcji przez pary homoseksualne).

2

@Danny Gaucho ok, cieszę się, że też uważasz, że z Dzieckiem można rozmawiać na każdy temat i jak się dowie, że jego Ojciec był zwyrolem, z automatu nie zrobi takiego samego z niego.

@MesQueUnClub_87 Rozumiem, że to Dziecka wina, że rówieśnicy są źle wychowani przez swoich cudownych, heteroseksualnych rodziców? Ja bym w takim razie zdelegalizował biedę, bo jak Dziecko przyjdzie w gorszych od innych ubraniach, albo nie będzie miało najnowszych zabawek, to rówieśnicy będą się z niego śmiać i wtedy nic tylko się zabić.

1

@Bogan Ależ oczywiście, że można. Jakby to dziecko wychowywała para homoseksualna, też dałoby radę dziecku wytłumaczyć.

4

@Danny Gaucho Załóżmy sytuację matki samotnie wychowującej dziecko. Ojciec znęcał się fizycznie i psychicznie, więc odcięła się całkowicie od niego. Dziecko dorasta i po paru latach pyta się "Mamo, dlaczego ja nie mam Taty?". Co odpowiadasz? Proszę, to jest Twój czas.

1

@Gary @Szybki99 karnetowiczów póki co nie ma, bo i karnetów nie sprzedają. :)

Z kolei o bilety na wczorajszy mecz na Johann Cruyff mogli się ubiegać wyłącznie socio i to Ci, którzy w ostatnich latach mieli karnety na Montjuic, nie sądzę, żeby coś się zmieniło w tym temacie jakby mieli pozostać na tym obiekcie.

1

@Hosh warto tutaj pamiętać, że przy okazji tego utworu mocno inspirował się utworem L'estaca, katalończyka Lluisa Llacha.

0

@Meff Bilety ze strony możesz kupić nawet nie będąc socio, ale socio często mają wcześniejszy dostęp i zniżki.
W tej chwili kosztuje 110€, ale jest ważne tylko do końca roku, już niedługo październik/listopad powinna być możliwość opłacenia socio za cały przyszły rok (cena pewnie będzie >200€).
Składkę socio opłacasz co roku (jeśli chcesz utrzymać status).
Będąc socio masz zniżki na mecze, w klubowych sklepach, jedzenie i napoje na meczach, darmowy wstęp do muzeum, itd.

0

@graco14 jesteś pewien, że socio to też dotyczy? Nigdzie nie natrafiłem na taką informację. Jeśli chodzi o penyę to dostałem maila w tej sprawie.

0

@esem91 proponuję zostać socio i starać się o bilet na sektor gości. Wyjdzie wiele taniej, a dodatkowo wspomożesz klub, a nie szemrane stronki.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

2

@July_6_BcN może nie odpowiadając na Twoje pytanie, ale a propos wesel w środku tygodnia, kolidujących z meczami Barcelony, to mam ciekawą historię. Moja żona zaczęła rodzić w trakcie wesela (w tygodniu, ale w majówkę) w trakcie meczu LM Barcelony z Liverpoolem, w dodatku byliśmy na drugim końcu Polski od naszego miejsca zamieszkania. :) Wszystko na szczęście poszło dobrze, tylko ten rewanż z Liverpoolem tydzień później....

0

@Herato może grają ten turniej na wyjeździe w Hiszpanii?

3

@LeoMessiiBarcaPepa za moich czasów nazywaliśmy to już wykresem.

2

@jacobFCB z hiszpańskim może być problem, ale może katalońskiego się uda trochę liznąć :)

0

@YeastMoss zgadzam się, temat się wyczerpał. Nikt nikogo do niczego nie przekona. Jeden się będzie bał wszystkiego niezależnie od rzeczywistości, inny być może niesłusznie nie będzie widział aż takiego zagrożenia. A pewnie i tak jak 99,9% Polaków i Szwedów umrzemy nie z powodu zabójstwa. Pozdrawiam i miłego wieczoru! :)

0

@michal26 widziałeś gangi, czyli co widziałeś? Grupki chłopaków chodzących z bronią na wierzchu? Ile razy Cie zaczepili, okradli, pobili?

Czy może widziałeś kilka osób o innym odcieniu skóry i za medialną nagonką nogi Ci się trzęsły, chociaż nikt żadnego ruchu w Twoim kierunku nie wykonywał?

Mieszkałem w drugim największym mieście w Szwecji. Czy dużo jest imigrantów? Tak, bardzo dużo. Czy ktoś mnie kiedyś zaczepił i czułem się zagrożony? Nie, nigdy.

0

@YeastMoss trzeba do wszystkiego przyłożyć odpowiednią skalę. W Szwecji mordowanych jest rocznie +/- 100 osób, a niektorzy próbują przekonać resztę jaki to jest niebezpieczny kraj z kulami latającymi ludziom nad głowami, że lepiej z domu nie wychodzić, podczas gdy w Polsce na drogach ginie rocznie prawie 2000 (20x więcej) osób, a jesteśmy topką światową jeśli chodzi o bezpieczeństwo.

Z tą różnicą, że morderstwa często nie są na przypadkowych osobach, są to osoby bliskie, często z nizin społecznych, powiązane z półświatkiem itp., a na drogach giną przypadkowe osoby. Także jeśli nie masz szemranych kolegów to większe szanse, że nie przeżyjesz kolejnego dnia są u nas, nie u nich.

0

@YeastMoss, @michal26
2024 rok:
Szwecja - 92 zabójstwa
Polska - 503 zabójstwa.

Nawet biorąc pod uwagę, że Szwedów jest prawie 4x mniej, to u nas wskaźnik wychodzi niestety gorzej.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: