La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1313 Culés

56

Dziś, jutro i w poniedziałek w sumie najważniejsze święta chrześcijańskie, przedstawiające samo sedno chrześcijaństwa. To czas jak zawsze refleksji m.in. nad wiarą i sobą samym. Generalnie niezależnie od tego czy ktoś wierzy Chrystusa zmartwychwstanie czy nie, przytoczę cytat Mahatma Gandhiego:
"Dla mnie był on najwspanialszym nauczycielem, jakiego ludzkość kiedykolwiek miała."
Jest w tym wg. mnie bardzo dużo prawdy, abstrahując od tematu Jego boskości. Warto czasem zajrzeć do Biblii, bo jest tam wiele mądrości. Dobranoc cules! ;)

1

@macio_944 generalnie nie lubię generalizować ale wskaż mi jakie to najważniejsze święto chrześcijańskie jest w poniedziałek bo na moje to pogańskie święto (nie wiem dokładnie jak to napisać) przybrane do świąt w POLSKIM Kościele Katolickim

0

@yzyr Masz trochę racji. Najważniejsze jest w niedzielę, poniedziałkowe święto to dodatek, dość niepotrzebny. Mój błąd, ale nie mogę już edytować.

konto usunięte

12

@macio_944 Pamiętam czas, kiedy mocno wierzyłem, teraz - z perspektywy czasu - patrzę na ten okres z niechęcią. Umiłowanie Boga wyrasta z naszej niewiedzy i strachu.

19

@kerouac raczej odrzucenie Boga wyrasta z naszego strachu i lenistwa. Z chęci łatwego życia i podporządkowania sobie świata na swój sposób

7

@Triv44 myśle ze odrzucenie Boga wyrasta z racji widzenia świata takim jakim jest i posiadania własnych wartości zamiast słuchania na ślepo mądrości z sprzed setek lat.

4

@wiktor012 te wartości są ponadczasowe. Na tym polega ich fenomen

2

@Triv44 A nie z tego że nauczyliśmy się co to badania naukowe i teraz nie przyjmujemy już twierdzeń bez dowodów? Bo kiedyś wystarczyło że ktoś przebiegł i powiedział "ej słuchajcie kamień się odsunął, nie ma ciała! Musiał wstać z martwych"... albo "ej słuchajcie tam w stajence laska urodziła dziecko a jest dziewicą!!". No myślę że dzisiaj byłoby to zbadane a nie wyrosła by na tym wiara. Chociaż dzisiaj też są takie przypadki "ej słuchajcie popatrzcie na to przecież NASA kłamie, mam tu dowód że Ziemia jest płaska, woda nie spływa tylko stoi w miejscu!" I też się z tego u niektórych ludzi rodzi wiara

1

@kerouac Strachu - jasne, ale jaka wiedze posiadasz, ktora sprawia ze istnienie Boga jest dla ciebie abstrakcja?

konto usunięte

1

@Ghostface Bardziej traktowalem o tym, co napisał @Bykunn -na przestrzeni wieków odkrywano nowe rzeczy, które wcześniej przypisywano Bogu (np. zjawiska atmosferyczne).

konto usunięte

1

@Triv44 Nie wiem, na pewno nie w moim przypadku, wręcz przeciwnie - bardziej balem się świata, gdy wierzylem i chodzilem do kościoła. Teraz jestem silniejszym człowiekiem, odrzuciłem dogmat wiary, która dostosowywana jest do swoich potrzeb i która opiera się na słabości człowieka (stad m. in. możliwość rozgrzeszania).

1

@kerouac A, to z tym tez sie zgodze, ale wciaz sa rzeczy, ktorych nauka nie wyjasni i rownie dobrze mozna przypisac je Bogu.

1

@kerouac Mozesz rozwinac dlaczego bales sie swiata bardziej gdy wierzyles? Ciekawi mnie to, a wiekszosc ludzi wierzy lub nie wierzy, nie zastanawiajac sie nad tym i nie do konca wie dlaczego, wiec cieszy kazda mozliwosc rozmowy na ten temat.

konto usunięte

1

@Ghostface Wychowywałem się w ortodoksyjnej rodzinie, która na pierwszym miejscu stawiała Boga. Od najmłodszych lat musieliśmy z bratem przestrzegać wszelkich obowiązków zawartych w ramach dogmatu - każde święto do kościoła, nauka na pamięć ważniejszych modlitw, pieśni, odwoływanie się do Boga w każdym nieszczęściu i budowanie nastroju mhm.. bycia marionetką.

Przez to wszystko każdą swoją porażkę tłumaczyłem brakiem odpowiedniego podejścia, wiary, zawierzenia w Bogu, każdy wielki test - jak np. egzaminy - napawały mnie raczej strachem niż okazją na manifestacje siły. Każdy swój upadek (grzech) postrzegałem w kategoriach skazy na duszy i mocno mnie to obciążało.

Az w pewnym momencie dostrzegłem mechanizm kościoła, mechanizm w ujęciu psychologicznym, mechanizm wiary i przestałem kultywować chrześcijaństwo. Olbrzymie znaczenie w mojej przemianie miała obserwacja wiernych, wielka obłuda towarzysząca zarówno wiernym, jak i księżom, do tego zgłębiłem historię poszczególnych religii, dostrzegłem masę podobieństw wynikających z budowy ludzkiego umysłu, zwróciłem uwagę na aspekt warunkowania środowiskowego, a więc w skrócie - gdzie się wychowujesz, taki się stajesz.

Bo gdyby od dziecka wpajano mi, że Boga nie ma, że istnieje tylko życie na ziemi, wówczas stałbym się zatwardzialym ateistą, ale ludzie - bojący się tego, co po śmierci - zawierzyli ludziom sprzed 2000 lat, którzy spisywali życie Chrystusa nawet kilkadziesiąt lat po jego śmierci! Dodatkowo Bóg przestał ingerować jawnie w nasze życie wraz z postepem cywilizacji, przypadek? I takich spostrzeżeń i bledow logicznych w Biblii mam całe mnóstwo, ale nie zależy mi, by odpychac kogoś od wiary :)

0

@kerouac Tyle, że Biblia kiedy była w tamtych czasach pisana, była tworzona takim językiem, by ludzie w tamtejszych czasach mogli to zrozumieć. W dzisiejszych czasach, trochę inaczej trzeba ją interpretować, co było nieraz mówione.

3

@Triv44 Ja to widzę całkowicie odwrotnie to wiara w coś nienamacalnego pod co można pociągnąć wszystko czego jeszcze nie rozumiemy jest symbolem strachu i lenistwa. A czym jest podporządkowywanie świata przez reguły jakie narzuca wiara?

0

@Gall A jeżeli odrzucić reguły wiary, o których wszyscy tu piszą i rozważyć tylko kwestię wiary w istnienie Boga? Według mnie zdecydowanie łatwiej jest wierzyć niż nie i np. mi wiara daje więcej korzyści niż gdybym na siłę zaprzeczał jego istnieniu. Boję się śmierci i pocieszająca dla mnie jest myśl że nie będzie ona końcem istnienia. Nie przypisuję Bogu kataklizmów, i nie traktuję dosłownie biblii, nie wierzę w cuda i objawienia.
Mogę więc się zgodzić, że wiara częściowo wynika ze strachu i nie jest to nic nowego, od najdawniejszych czasów kościół czerpał korzyści zastraszając ludzi ogniem piekielnym. Ale nie nazwałbym jej "symbolem" strachu i lenistwa. Czy osoba wierząca w Boga to od razu osoba nie myśląca? Odrzucająca naukę i nie szukająca innych odpowiedzi? Do teraz do końca nie umiemy naukowo wytłumaczyć początków Wszechświata, więc w czym gorsza lub bardziej leniwa jest osoba tłumacząca je działaniem Boga?

0

@Ghostface Gorsza jest w tym na przykład że ona kategorycznie coś narzuca i wychodzi z założenia nieomylności, a nauka wciąż samo weryfikuje się na nowo co pozwala jej iść na przód, gdy szczególnie kk tkwi w często śmiesznych dogmatach.
Nie wiem czy niemyśląca ale nauka wciąż wymusza na religii przesuwanie granic cudów, bo nie są w stanie się obronić.


0

@Gall Znowu odnosisz się do kościoła katolickiego, ja piszę o wierze w Boga. Sam raczej już nie mogę się nazywać katolikiem, choć w tej wierze byłem wychowany, nie uczęszczam do kościoła, nie przyjmuję sakramentów. Wciąż jednak wierzę w Boga. I nie wynika to z braku wiedzy czy niechęci do rozwijającej się nauki, ani też z lenistwa jak sam pisałeś.

0

@Ghostface Odniosłem się pierwszy raz, to raz. Dwa więc w jakiego boga wierzysz? Wierzysz w boga opartego na nauczaniu żydów i chrześcijan czy wierzysz w Budę albo Allaha. No chyba że sam stworzyłeś w głowie obraz boga w którego wierzysz. Jak dla mnie ludzie którzy wierzą w boga wykreowanego przez KK a którzy twierdzą że oni tylko wierzą w (tego samego) boga nie w kk są delikatnie mówiąc komiczni.

0

@Gall Wierzę w Boga, jako stwórcę, wyższy byt, którego nie pojmuję i nie umiem zdefiniować. Nie umiem przypisać się do konkretnej religii, bo tych religii nie znam i nie rozumiem, jestem w trakcie szukania. Czy wierzę w Boga wykreowanego przez KK - nie do końca. Lubię myśleć że ogólnie nie mylą się ani wyznawcy islamu i wszelkich jego odłamów ani chrześcijanie - że wierzymy w tego samego Boga, rozumiejąc go trochę inaczej i inaczej o nim ucząc. Dlaczego do końca nie pasuję mi KK i jego wyobrażenie Boga? Nie wierzę w cuda i objawienia, nie uznaję kultu świętych. Nie widzę potrzeby spowiedzi przed księdzem, jeśli szczerzę żałuję grzechów bezpośrednio przed Bogiem. Nie rozumiem dlaczego potrzebuję księdza by pośredniczył w moim kontakcie z Bogiem, jeśli mogę mieć z nim bezpośredni kontakt.
Myślę, że nie ma przesady w stwierdzeniu że sam sobie stworzyłem Boga, głównie dlatego że Boga takiego czy innego potrzebowałem. Wiara i poczucie, że mam Boga, który pomaga mi, słucha moich modlitw itd. pomagały mi z problemami, z którymi inaczej radziłem sobie m.in. nadużywając leków.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: