La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1386 Culés

19

Trochę się tu pozale jeśli pozwolicie... Od szkoły podstawowej nie miałem żadnych znajomych ani przyjaciół, nie wiem dlaczego. Nie no dobra miałem paru kolegów ale takich z którymi gadalem tylko w szkole ale nigdy nie spotykałem się poza nią. Oczywiście proponowałem wspólne wyjścia ale oni nie chcieli a sami mi nigdy nie zaproponowali. W gimnazjum była identyczna sytuacja. Miałem tego dość i ze wszystkiego zwierzyłem się mamie. Co usłyszałem? Że muszę zacząć wychodzić do ludzi hehe gdyby to było takie łatwe no ale dobra... Nadchodzi czas liceum, w pierwszy dzień szkoły rozmawialem prawie z każdą osoba z nowej klasy i próbowałem zawierać znajomości. Skończyło się to tym że teraz w klasie maturalnej rozmawiam z dwiema osobami z klasy ale też tylko w szkole. Naprawdę nie uważam się za dziwaka, jestem miły dla ludzi, lubię poznawać nowe osoby. W tym momencie mam jednego przyjaciela ale mieszka daleko więc częste spotkania nie wchodzą w grę. Spytałem się go kiedyś czy mam jakieś cechy które mogą odpychać ludzi a on stwierdził że nie mam takich i że jestem spoko. W zeszłym roku klasa zorganizowała wspólne wyjście do kina, byłem w gronie trzech osób które nie zostały zaproszone, w klasie było nas 30, było mi strasznie przykro z tego powodu. Próbuje sobie wmawiać że lubię samotność ale tak naprawdę to jest mi bardzo smutno, zazdroszczę ludziom którzy mają wiele osób z którymi mogą porozmawiać, wyjść na miasto. Oczywiście nie myślę o samobójstwie bo to głupota. W tym roku zdaje maturę i idę na studia, mam nadzieję że tam w końcu się coś zmieni ale szczerze wątpię :( nie wiem co jest ze mną nie tak, nie zamykam się na ludzi, nie jestem chamski a mimo to nie znalazłem osób które chciałyby utrzymywać ze mną stały kontakt.

0

@masakrator05 może po prostu nie chciałeś mieć?

0

@masakrator05 nie przejmuj sie każdy znas jest na swój sposób dziwny... jak Ci to choć trochę pomoże to masz ode mnie zielone :) powodzenia!

32

@masakrator05 Nie potrzebnie. Lepiej mieć jednego spoko ziomka jako przyjaciela niż wielu pseudo przyjaciół, którzy ci robią pod górkę i obsmarowywują za plecami gdy tylko się nadarzy okazja.

35

@masakrator05 Orły latają samotnie, barany chodzą stadami.

0

@cchesterr43 haha dobre!

3

@masakrator05 im mniej tym tym lepiej uwierz w podstawówce miałem z 20 kolegow, gimnazjum to samo , liceum również, później każdy idzie w swoją drogę A teraz w wieku 30 lat zostaje dwóch może trzech... kto wie co będzie dalej:)

2

@masakrator05 "inni" ludzie są Ci potrzebni do szczęścia? Po co?
Dla mnie najważniejsza jest rodzina (najbliższa - brat, mama) + dziewczyna. Nigdy nie stroniłem od ludzi, ale koniec końców - każdy z nas prędzej czy później idzie w swoją stronę i zakłada rodzinę.
Ciesz się tym, co masz, a jeżeli przy okazji masz zdrowie... to masz (i możesz) wszystko. :)


5

@masakrator05 kwestia tego ze człowiek człowieka ocenia w większości przypadków podświadomie, na zasadzie twoich ruchów, wyglądu, mimiki, sposobie mówienia etc. Może nie jesteś tyle zły co dla nich po prostu nieinteresujący.
Tyle że... generalnie się tym nie przejmuj na moje i nie myśl tyle, bo nic tak w życiu nie dołuje jak za dużo myślenia. I uwierz ze posiadanie masy znajomych jest przereklamowane, sam miałem okres w życiu ze każdy w okolicy mnie znał, w weekend zaproszenia na 3 rozne imprezy-Tyle ze dla ludzi którzy tam byli to ja byłem maskotka, dodatkiem do zabawy. I zmieniłem to w wieku 18 lat mam 4 przyjaciół którzy sa jak rodzina.
Moja rada? Podobna do tej Twojej mamy. Znajdz sobie zajęcie/hobby które cie interesuje ale przy którym bedziesz miał styczność z innymi- idź na siłownie, zapisz się do klubu piłkarskiego etc.
I nie zmieniaj się po to żeby cię ktoś polubił ;)
Dobranoc stary, na ciężkie rozkminy polecam dobra muzykę(np.Pink Floyd, a jak kolega wyżej Sokoła to już w ogóle) albo poezje (np. Norwid, w przypadku takich rozkmin polecam „fatum”).

0

@masakrator05 a i pamiętaj, z kontaktem z ludźmi jest jak z wszystkim-Im częściej będą udane próby, tym potem jest łatwiej ;)

konto usunięte

5

@masakrator05 A może po prostu za bardzo próbujesz? Ludzie mogą Cię odbierać jako kogoś natarczywego. Oczywiście nie uważam, że tak jest, ponieważ Cię nie znam, ale gdy na usilnie próbujesz poznawać nowe osoby, one mogą to odbierać negatywnie. Według mnie nie powinieneś szukać znajomych, oni sami się znajdą. Nie warto tracić czasu na osoby, które nie są Tobą zainteresowane. To już tylko moja osobista opinia, ale według mnie lepiej być samotnym niż marnować czas na słabe towarzystwo. Na studiach spotkasz dojrzalsze osoby, więc może tam znajdziesz jakąś bratnią duszę. Koledzy u góry już to pisali, liczba znajomych nie ma znaczenia, lepiej mieć 1, 2 lub 3 bliskie osoby niż kilka(naście) osób, które nie będą się o Ciebie martwiły.

0

@masakrator05 wiesz co polecam nie tryhardowac, widocznie nie masz charakteru do posiadania garsci znajomych i prowadzenia z nimi jakichs debilnych small talkow, ale moge sie mylic. mialem dokladnie taka sama sytuacje i w pewnym momencie doszedlem do wniosku ze ja tych kolegow nie potrzebuje, a do szczescia potrzebna mi jest rodzina i najblizsi przyjaciele ktorzy serio wiele znacza tak samo jak ja dla nich takze se wycziluj i nie szukaj nikogo najlpeiej, po prostu badz soba a twoj charakter przyciagnie osobki warte twojej uwagi i poswiecenia, co oczywiscie nie znaczy zebys sie zamykal czy cos, po prostu ustal jakby priorytety

0

@masakrator05 Jeżeli nie potrafisz odnaleźć się w systemie szkolnym (i nie tylko), jest spore prawdopodobieństwo, że jesteś wyjątkowy.

Popatrz na tych ludzi, którzy Cię olewają... większość z nich jedyne co zrobi w życiu, to prawdopodobnie zostanie jakimś urzędnikiem lub korposzczurem, który będzie namiętnie wykonywał polecenia, które mu podsuną. Czy zarobi? Pewnie zarobi, ale będzie szarą kukiełką liżącą tyłek establishmentu.

Każdy artysta jest najpierw odrzucany, a dopiero potem akceptowany.

0

@masakrator05 rozwijaj swoje pasje/hobby a prawdziwe przyjaźnie się znajdą.No bo co tak naprawdę łączy ludzi?Wspólne zainteresowania ;)

0

@masakrator05 moze po prostu jestes normalny. Dzisiaj to naprawde rzadkość. Ja np. Jestem typem samotnika i czasami wrecz musze sam zadbac o swoj spokój. Bo ciagle zaproszenia albo cos. Mimo, ze znajomych taka paczke mam tych samych od 20 lat.

1

@masakrator05 Miałam podobnie w szkole, tyle że ja jestem osobą nieśmiałą, więc sama w życiu nie zainicjuję kontaktu. W podstawówce miałam paru kolegów, z którymi wracałam do domu i ogólnie się ich trzymałam, ale żeby spotkać się poza szkołą, to nie. W gimnazjum na początku była tragedia, moja klasa mi dokuczała, doszło nawet do tego, że ryczałam w gabinecie szkolnego psychologa. Dopiero później się uspokoiło. Próbowałam jakoś wejść w którąś z grup znajomych, ale bez większych sukcesów, udawało się na parę tygodni i to tyle. Trochę lepiej było w zawodówce, choć początki też były ciężkie, ale potem nawet spędzałam czas z kilkoma koleżankami, także po szkole. Zostałam nawet zaproszona na urodziny jednej. Do baru ze striptizem :D Na praktykach też miałam dobry kontakt z koleżankami, ale po nich nigdzie z nimi nie szłam, z własnej inicjatywy, bo rozrywki w stylu - iść na balety - niezbyt mnie interesowały. Ale mniej więcej w tym okresie poznałam moją najlepszą przyjaciółkę, już dobre osiem lat temu. Czytała i komentowała moje opowiadania w Internecie, zaczęłyśmy ze sobą rozmawiać, w końcu nawet do niej pojechałam w czasie majówki. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy, odwiedziłam ją jeszcze parę razy, a ona przyjechała do Warszawy. Dystans trochę przeszkadza, ale wiem że mogę na niej polegać i zwierzyć jej się ze wszystkiego. W pracy też poznałam wspaniałych ludzi, z którymi spędzam czas poza nią. Teraz trochę rzadziej, bo grupa się przerzedziła i ciężko znaleźć wspólny termin, ale wiem, że gdyby wyszła inicjatywa spotkania, to spędzilibyśmy fajny dzień w swoim towarzystwie jak już to robiliśmy wielokrotnie. Z jedną koleżanką regularnie wychodzimy gdzieś po pracy, czy to jeść czy na jakieś piwo lub dwa, poznałam jej syna itd. No jesteśmy blisko. Nie tak dawno temu poznałam też dziewczynę z Niemiec, przez Internet, która też powoli staje się moją bliską przyjaciółką. Rozmawiamy po angielsku i ani to, ani dystans jaki nas dzieli nie wpływa znacząco na naszą znajomość.

Znajomości są fajne, dobrze jest mieć z kim pogadać w miejscu, gdzie spędza się dużo czasu. Jeszcze lepiej jest, kiedy możesz z kimś wyjść po szkole/pracy, ale nie ma nic na siłę. Byłam pewna, że będę sama jeszcze bardzo długo, w końcu sama nie szukałam jakiegoś przyjaciela czy przyjaciółki, a mimo to znalazła się trójka, bez szukania z mojej strony. Coś po prostu musi kliknąć pomiędzy tobą a ludźmi, nawet nie po to, żeby zawiązać jakąś wielką przyjaźń, ale po prostu się dogadywać na tyle, by kilka godzin spędzonych z własnej woli nie było koszmarem dla was obojga.
Nie spiesz się, kolejne przyjaźnie w końcu nadejdą, a nawet jeśli nie, jedna to i tak dużo, bo szczera przyjaźń to jedna z najsilniejszych relacji jaka może istnieć i warto dbać bardziej o jedną niż o setki znajomych.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: