La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1400 Culés

8

[TEMAT POLITYCZNY - KONTROWERSJA] - wchodzisz i czytasz dobrowolnie!!


Poruszę temat, który mnie bardzo nurtuje. Cele mam dwa. Jeden - chcę, byście poznali moje zdanie w tym temacie. Dwa - chcę poznać wasze zdanie.
Generalnie zależy mi na dyskusji.

TEMAT: "Niedziela wolna od handlu".

Powtórzę. Poniższy tekst może wywołać ból pewnej części ciała, więc jeśli zamierzasz spinać się, odpuść. Chcę podjąć dyskusję a nie gunwoburzę.


Moje zdanie na ten temat jest następujące: jestem przeciw. Nie dlatego oczywiście, by robić zakupy...aaa będę robił im na złość!! Czy coś w tym stylu.
Chciałbym poruszyć tutaj kwestię wolności wyboru i wolnej woli.
Rząd chcąc, nie chcąc kolejny raz podjąć interwencję w życie prywatne człowieka. Najpierw zabrał esbekom emerytury. mocno populistyczne i odwołujące się do niczego innego, jak do ludzkiej zawiści, a tego rząd nie powinien robić. Jeśli rząd uważa (słusznie moim zdaniem), że esbecy to kryminaliści, to powinien się zająć tym SĄD a nie polityk...to była pierwsza sprawa, w której zachwiany został trójpodział władzy.
Kolejna kwestia, to oczywiście trybunał konstytucyjny, który po pierwsze jest niepotrzebny...po drugie PiS zrobił to co PO, czyli obstawił swoimi ludźmi ważne stanowiska w kraju. Tym razem w trybunale.
Potem przyszło 500+ (przepraszam, jeśli porypała mi się chronologia. Wybaczcie). Jest to jawne ingerowanie w:
a) kieszeń podatnika
b) tworzenie rodziny
Jakim prawem ktoś decyduje za mnie, na kogo mają iść podatki moje? Jedyny wyjątek, to oczywiście administracja państwowa oraz środki bezpieczeństwa publicznego...pomijam temat ZUSu i NFZ, bo nawet nie chcę się denerwować.

No i nastąpił ten moment. Temat główny.
Niedziela wolna od handlu. Kolejny mocno populistyczny temat. Przecież Polacy nie chcą harować w niedziele. Mało kto chce. Zasadniczo, to praktycznie NIKT raczej nie chce 7 dni w tygodniu i to po 15h jeszcze pracować. Naturalne to przecież! No i tutaj popularni PiSowcy postanowili zorganizować szopkę polityczną. Zamiast zajmować się niezwykle ważnymi sprawami politycznymi, jak bezpieczeństwo narodowe, likwidowanie podatków oraz dziury budżetowej (wraz z bilionowym długiem publicznym, który kiedyś będzie trzeba spłacić), tworzenie dobrej polityki zagranicznej - rząd zajmuje się tym, czy Kowalski może w niedzielę kupować masło u Pani Grażyny, co jest zatrudniona u Nowaka. Zdecydowano, że nie może, bo to niechrześcijańskie i niemoralne, by człowiek pracował w niedzielę. POWINIEN ten czas spędzić z rodziną. Wyjść na spacer, pobawić się z dziećmi, itp. Ok. Szlachetne. Jednak na lytość boską! Przecież to jest traktowanie człowieka jak dziecko. Jak debila! Przecież, kto jak nie ja (ewentualnie mój rodzic) może wiedzieć co dla mnie będzie najlepsze? Jakim prawem rząd decyduje o tym!
Wiecie jak to się zakończy? Podobnie jak prohibicją. Wzrośnie brak czasu dla rodziny i ludzie tak, czy siak razem nie będą spędzać czasu.
Tak odwracając kota ogonem. Mówi się o tym, że rodziny znowu będą szczęśliwe, bo będą w domu razem. Pomijam, że tylko co 4, co 5 osoba PRACUJĄCA pracuje w tym kraju w niedzielę. Większość ludzi zwyczajnie pracuje od poniedziałku do piątku, a niektórzy jeszcze w soboty.
Pomyślmy jednak o kobietach, które niedziele mogły odpocząć od mężów, którzy je katowali. Tak wiem! Mocno kontrowersyjne i mocno przesadzone! Zdaję sobie sprawy. Na pewno jednak ok. 1000 kobiet w Polsce ma taką właśnie sytuację. Oczywiście bitych (sic!) kobiet jest o wiele więcej, ale 1000, to taka bezpieczna liczba, by przyjąć do tego warunku.
Ok. odpuśćmy ten wątek, a przejdźmy do drugiego.
Osoby CHCĄCE dorabiać w niedzielę. Nie wnikajmy w powody. Może ich być wiele. Akurat dorabiały w handlu. Zapewne dziesiątki tysięcy (przeważnie młodych) osób. Co z nimi? Po co tak ingerować?
Czy nie prościej by było, by osoby NIE CHCĄCE pracować w niedzielę, zwyczajnie opuściły zakład pracy i przeniosły się do innego? Przecież szef nie stoi tam z karabinem..już tak socjalizm wyprał ludziom mózgi, że nie potrafią podjąć męskich decyzji. Sam pracowałem w ochronie. Świątek, piątek i niedziela. Dorabiałem sobie, by zarobić na auto. Zarobiłem i teraz mam już normalną pracę. W HANDLU. I co ciekawe. Sam sobie pracuję kiedy chcę. Pracy jest multum, tylko trzeba CHCIEĆ. Poczytajcie sobie, jak taki Pan - Joe Girard znajdował sobie pracę. Mase ludzi potrafi znaleźć pracę, bo chce. Od ręki nawet JA jestem w stanie komuś załatwić robotę, tylko nie może się bać. Jak ktoś żyje w strachu i myśli "o nie. Tu mam pewną pracę. Jak odejdę, to co jeśli nie zdobędę nowej? Co jeśli nie będę miał za co wykarmić rodziny?". No i tak żyje. Całe życie. Nie można żyć w lęku/strachu. A ja zadam Ci pytanie. Co zrobiłeś by to zmienić? Pasuje Ci taka sytuacja? Jakie masz talenty, co potrafisz robić? Czy naprawdę warte to jest całego zachodu? Naprawdę, ale to NAPRAWDĘ nie ma pracy z wolnymi niedzielami, gdzie mógłbym się nająć?
Osoby te mają multum pracy do wyboru. 100% rynku. A tam gdzie wolne niedziele - 30-40%. Na stałe się można nająć.
Jednak osoby, które chcą jedynie DOROBIĆ, w tym momencie zostały postawione w nieciekawej sytuacji. Został im zabrany pewien dział gospodarki. Handel. Dorobić już mogą jedynie w restauracjach, basenach, kinach, czy służbach ochrony. Raczej nigdzie indziej. To jest może 5% gospodarki. (procenty przyjęte domyślnie, może się różnić od rzeczywistości). Ta ustawa premiuje osoby żyjące w lęku, bojące się zmian i odważnych życiowych decyzji. Szkodzi natomiast osobom, które nie bały się zaryzykować i spróbować ciężkiej pracy na etacie+dorabianiu w weekendy, ewentualnie studiowaniu+pracy jednocześnie. Niełatwe i wymaga odwagi.
Trzask-prask nie ma. Koniec. Skończyło się.

Jest jeszcze jedna kwestia. Dylemat więźnia. Popularny dylemat, który być może tu zachodzi. Ale na to potrzeba naukowych badań i decyzji sejmiku, albo rady powiatu, gminy, kogokolwiek a nie RZĄDU. Najważniejszej instytucji w Państwie. Sejm i Senat, wraz z Prezydentem - debatujo i się zastanawiajo co tu robić..
Jak tu pomóc biednym Polakom?

Wiecie jak to się skończy? Jak zwykle, czyli wtedy, kiedy rząd bierze się za to, za co nie powinien się zabierać - źle.
Człowiek nie jest taki głupi, na jakiego wygląda. Naprawdę potrafi sobie sam w życiu poradzić. Potrafi nakarmić swoje dziecko, wychować, potrafi dać mu odpowiednie lekarstwo, potrafi prowadzić samochód, pisać (od biedy i ładnie napisze), czytać, mówić. Zna też czasami języki obce, a i historię ogarnia. Niektórzy biologię potrafią zrozumieć, inni perfekcyjnie całki liczą. Potrafią kochać i złościć się. Umieją też pomagać i otrzymywać pomoc. Zdarza się, że potrafią też wierzyć w coś (kogoś) tak nierealnego i niemożliwego jak Bóg (ja jestem taką osobą chociażby). Czy takie osoby nie wiedzą co dla nich jest dobre? Czy naprawdę do tego potrzebują Rządu, by za nich decydował?

Reasumując.
Zakaz ten przyniesie doprawdy marginalne korzyści, jak %ludzi, który spędzi, bądź nie spędzi czas z rodziną. Szkody mogą być o wiele większe! Poczynając od tego, że jeden ma satysfakcję, że "ten drugi nie będzie łaził w niedzielę po galerii", kończąc na tym, że człowiek (Polak) powoli przyzwyczaja się do coraz to większej ingerencji Państwa Polskiego w jego prywatne życie.

Dziękuję tym, którzy przeczytali moją wypowiedź. Zachęcam do dyskusji.
Zaznaczam też, że nikogo nie zamierzałem urazić tym tekstem. Piszę w razie niedomówień, które mogły się pojawić.

Pozdrawiam Was Cules! :D

19

@michal26 Że też chciało ci się pisać taki esej. Podziwiam. Wypowiem się krótko co do pierwszego tematu. Ja jestem za zakazem handlu w niedzielę. I właśnie dlatego że jest 6 pozostałych dni w tygodniu by zrobić zakupy, słyszałam też od kilku osób pracujących w sklepach że dla nich to fajny pomysł i mogą odpocząć i spędzić ten czas z rodziną lub cokolwiek innego zrobić na co czasu nie mają na tygodniu. W innych krajach się sprawdza to czemu u nas nie może ?

17

@michal26 W Polsce rząd ogranicza obywatelom wolność, bo nie mogą zrobić zakupów w niedzielę. Może weźmy przykład z postępowych krajów zachodu. Może Holandia, Niemcy, Austria? Tam można robić zakupy w niedzielę.
A nie, czekaj...

4

@michal26 Może liczą na to, że ludzie zamiast na zakupy pójdą do kościoła... :)

1

@michal26 Co się okazało po sprawdzeniu, gdzie byli ludzie nie robiąc zakupów:
na spacerach :)

3

@Yetsa To może weźmy przykład z krajów postępowych i wprowadźmy do kraju tabun imigrantów, małżeństwa homoseksualne i adopcje dzieci przez takie pary. Wprowadźmy też aborcję od ręki i eutanazję. A no i niszczmy Chrześcijaństwo, tak jak się tylko da, jednocześnie gloryfikując Islam.

To, że coś jest na zachodzie, nie znaczy, że jest to dobre.
Podziwiam za używanie tego argumentu, bo jest totalnie nielogiczny i uwłaczający Polakom. Sugeruje, że to co polskie, jest gorsze.

Poza tym w tych krajach MOŻNA robić zakupy w niedzielę, bo nawet i mi się zdarzyło. Przynajmniej w Austrii.

konto usunięte

3

@barceloonka92 Małe sklepy mogą być otwarte jeżeli siedzi tam właściciel lub ktoś z rodziny. No ale w sumie to spędzają ten czas rodzinnie w sklepie :)

2

@Seneka jak i w poprzednie niedziele :P Mieszkam przy parku i co niedziela (jak i co sobotę) masę ludzi z dziećmi chodzi i spaceruje. Jak najbardziej in plus :)

Zresztą napisałem o tym, że to jedna z zalet tego zakazu :)

konto usunięte

3

@Yetsa Jaki odpocząć?
Sklepy w sobote są czynne prawie do 24 teraz będą .Zanim pracownik zejdzie ze zmiany .To potem bedzie odsypiał poł tej niedzieli .Super rozwiązanie.
To Samo w poniedziałek wcześniejsze otwaricei itd.
Przecież teraz będą takie kombinacje ,ze głowa mała.
Ludziom odbierany jest dotakowy zarobek.
Wolność Handlu nie polega na wpierdzielaniu się państwa w coś co powinno być tylko w gestii pracodawcy.


TYLKO 6 krajów w EUropie ma zakaz handlu w niedziele .wiec o czym ty gadasz.

konto usunięte

4

@Yetsa aa może przykład z braciszków Madziarów?

Nawet orban stwierdził ,że to kretyński pomysł i po 2 latach widząc skutki w gospodarce z tego zrezygnował.
Niemcy zresztą też mają zamiar to znieść.

Powtarzam tylko w 6 krajach obecnie są takie durne przepisy ,a wkrótce będzie ich 5.

7

@michal26 Ja jestem przeciw. Jeśli ktoś wybrał pracę w markecie to liczył się chyba ze wszelkimi konsekwencjami z tym związanymi, w tym pracą na zmiany, również w weekendy. Czemu teraz tych pracowników stawiamy wyżej niż np. pracujących w restauracjach.Dla mnie jest to niekonsekwentne. Czemu sklepy mają być zamknięte a np. restauracje otwarte. Czym się różni pracownik hipermarketu od kucharza, kelnera w restauracji?
Są zrobione wyjątki, które były uzasadniane jako ważne typu stacje CPN, apteki itp. To ja rozumiem. Ale restauracje? Czy to jest sprawa ważnej wagi, przecież ludzie mogą zjeść obiad w niedzielę w domu. Nie muszą wychodzić do restauracji. Skoro zakupy możemy robić w weekend tylko w sobotę, to do knajpy też możemy pójść w sobotę, a niedziele już nie.
Teraz te rodziny, które będą spędzać niedziele razem dzięki temu że tata/mama nie pracują w niedziele w markecie będą chcieli pójść do restauracji i tam sobie spożywać posiłek będą postawione trochę w takiej hipokryzji, bo sami otrzymując wolne będą patrzeć jak inni muszą wtedy dla nich pracować.

2

@barceloonka92 Chciało mi się pisać, bo interesuję się polityką a temat ten budzi ostatnio chyba największe kontrowersje.
Szkoda jednak, że nie przeczytałaś mojego tekstu ze zrozumiem :) wnioskuję to po Twojej odpowiedzi, choć mogę się oczywiście mylić :)

2

@Bobo25 Szanuję trzeźwe podejście do problemu. Jeśli chcą Polaków wielce "urodzinniać" za nich to niech nie pracuje i reszta.
Szkoda, że niewiele osób posiada szerzej spojrzeć na problem.
Rynek pracy jest wolny, każdy wybierając daną gałąź zatrudnienia wybiera również konsekwencje z tym związane.

0

@michal26 Sęk w tym, że akurat zakaz handlu w tych krajach funkcjonuje dobrze, porównujesz skrajne przypadki. Moim zdaniem zakaz handlu to rzecz dobra, a Ci, którzy krzyczą, że są przeciw, za 3 miesiące nie będą pamiętali, że kiedyś można było wejść do Biedronki w niedziele.

0

@joloskyy Ja nie wiem. Mam wrażenie, że na darmo tak długi esej pisałem, bo nikt go ze zrozumieniem nie przeczytał (o ile ktokolwiek przeczytał) :P

Pisałem przecież, że tu nie chodzi o to, by Biedronka była otwarta, żeby taki Kowalski mógł zrobić zakupy. Oczywiście lepiej, by to rynek zadecydował, czy kupi w Biedronce, czy w Żabce. Teraz to wiadomo, że zrobi zakupy w Żabce :P Bo jak ktoś chce coś zrobić, to i tak zrobi. Ja zakupów w niedzielę unikam jak ognia. Tylko jak muszę.

Tutaj chodzi zupełnie o coś innego. Zachęcam jednak do przeczytania ze zrozumieniem, bo inaczej dyskusja nie ma sensu, jeśli nie poznasz mojego zdania w pełni :) Nie bez przyczyny jest tam więcej niż 250 znaków :)

1

@MarioVeB! dodalbym jeszccze, zeprzy tak wielkich wyjatkach od ustawy, nalezy dodac ze czesc rodziny bedzie w pracy, a czesc w domu, wiec jakie odpoczac z rodzina?

0

@michal26 Bo do zrozumienia takiej wypowiedzi potrzebna jest trochę szersza wiedza na temat ekonomii, a przede wszystkim tego co podobno tutaj podobno panuje demokracji.

Może niektórzy dalej myślą, że żyjemy jak za komuny i rynek pracy jest zamknięty.

Ale co zrobisz? Na masowy odzew poparcia takimi wypowiedziami nie ma co liczyć, bo dzięki komuś te wybory potoczyły się tak, a nie inaczej ;D

0

@michal26 To była ironia, nie wiem, czy ją wyczułeś :)
Ja w żadnym wypadku nie uważam (w przeciwieństwie do pewnej części społeczeństwa) , że wszystko co na zachodzie jest cacy, idealne i postępowe.
W niektórych krajach, które wymieniłam obowiązuje tylko częściowy zakaz, np. w Holandii w niektórych gimnach. Co nie zmienia faktu, że nawet w Polsce jak komuś bardzo zależy można podskoczyć na najbliższą stację benzynową.

0

@Kaniak No nic nie zrobię :P
Wiesz...mimo wszystko chciałem dyskusji, lecz liczyłem na więcej niż jeden/dwa argumenty w dyskusji. Jestem otwarty na dialog i nie ukrywam, chciałbym lepiej zrozumiem ludzi, którzy są za zakazem.
Może ktoś jeszcze rozszerzy swoją wypowiedź, bądź ktoś zwyczajnie pochyli się choć w połowie tak głęboko, jak ja.
Póki co jedynymi argumentami za zakazem są:
- na zachodzie też tak jest
- to tylko jeden dzień. Zakupy można robić w pozostałe dni
- przynajmniej rodziny będą ten dzień spędzać razem.

Każdy z tych argumentów można obalić jednym zdaniem
Pierwszy - to, że coś na zachodzie jest, nie znaczy, że jest to lepsze.
Drugi i trzeci - to pozwólmy ludziom o tym decydować, a nie za ludzi, wprowadzając ustawę.

Czasem mam wrażenie, że to taka nasza polska mentalność. Jeden za drugiego chce decydować, tego drugiego kosztem. Lubimy to po prostu :)

To tak, jak z bogaceniem się.
Jest dwóch sąsiadów. Jeden biedny, drugi bogaty. No i są dwie opcje.
1. Biedny patrzy na tego bogatego i myśli. "Co on takiego robi, że jest taki bogaty? Muszę się go zapytać. Też chciałbym być tak bogaty jak on".
2. Biedny patrzy na tego bogatego i myśli. "Skoro jest taki bogaty, to musiał oszukiwać i to czyimś kosztem. Będę patrzył na jego ręce. Życzę mu, żeby był tak biedny jak ja".

Wyolbrzymienie to pomaga spojrzeć trzeźwo na myślenie niektórych ludzi.
Cecha opisana powyżej to zawiść. Najgorsza ludzka cecha. W skrócie. Chcę by drugi miał tak samo źle, jak ja.

Jak ktoś przeczyta ze zrozumieniem to co napisałem na początku, jak i w tym komentarzu, to myślę, że dojdzie do odpowiednich wniosków. Naturalnie mogę się mylić.

0

@Yetsa Jestem głodny - głodny nie jestem sobą - mogłem nie wyczuć :P Najmocniej przepraszam za przytyk wobec tego :)

0

@michal26 Na szczęście dziś środa, sklepy otwarte, więc można szybko skoczyć po coś do jedzenia. :)

0

@Yetsa nawet jakby była niedziela, to i tak Żabki pootwierane :P
A tak na serio.
Nie rozumiem właśnie, czemu ludzie wciąż używają argumentu krajów zachodnich :P Gołym okiem widać przecież, że te kraje przeżywają regres a nie progres i kryzys tam panujący ma się nijak, do tego co panuje chociażby u nas.

0

@Edoss Tak dokładnie o to chodzi, mówią o tym otwarcie ekonomiści.

0

@Yetsa Porównywanie tego do bardzo bogatych krajów mija się z celem bo tam gospodarka wolnorynkowa nie ma jak w Polsce 30 lat. To mamy gonić Europę czy popadać w stagnację jak ona?.

0

@michal26 "Pomyślmy jednak o kobietach, które niedziele mogły odpocząć od mężów, którzy je katowali. Tak wiem! Mocno kontrowersyjne i mocno przesadzone! Zdaję sobie sprawy. Na pewno jednak ok. 1000 kobiet w Polsce ma taką właśnie sytuację. Oczywiście bitych (sic!) kobiet jest o wiele więcej, ale 1000, to taka bezpieczna liczba, by przyjąć do tego warunku. "

Rozumiem że kobiety są jakoś "specjalnie" katowane w niedzielę, a tylko dzięki pracy w ten dzień mogły odpocząć od swoich katów? To już podpada pod brednie!

0

@Seneka Przecież celowo przerysowałem to i chciałem ukazać absurd myślenia tych, którzy uważają, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że dzięki temu zakazowi, rodziny w końcu będą razem i będą szczęśliwe. A to jest bujda. Celowo podałem tak skrajny przypadek. Zgodzisz się ze mną, że jest szansa na to, że kobieta, która dotychczas pracowała w niedzielę, a ją katujący mąż nie, teraz zwiększyliśmy szanse na pobicie?
Dla mnie samo rozważanie tego jest absurdem, ale inaczej nie jestem w stanie przedstawić nielogiczności myślenia pewnej grupy osób. Ustawą nie wpłynie się na to, czy ktoś będzie szczęśliwy w rodzinie, czy nie. Rząd NIE jest w stanie naprawić relacji rodzinnych, bo od tego NIE JEST RZĄD!

0

@michal26 Oczywiście się mylisz bo na wstępie zapytałeś o nasze zdanie w tych tematach. Ja nie odpowiadałam na twoją opinię tylko wyraziłam swoją własną co myślę o zakazie. Tyle filozofii.

0

@ksobi I tu właśnie tkwi błąd. Jeśli wprowadzili ten zakaz to wg mnie powinni być konsekwentni i powinien obowiązywać wszy sklepy a nie wyjątki od reguły.

0

@barceloonka92 rozumiem ;) to już znam Twoje zdanie :P

0

@michal26 Sam sobie odpowiedziałeś po części na pytanie dlaczego nie rozbrzmiała szersza dyskusja, bo po prostu nie ma żadnych sensownych argumentów popierających zakaz poza tym, że sutanny kleru z powrotem zaczną się napełniać, bo ostatnimi czasy coraz mniej ludzi uczęszcza do kościołów.

"Bo ludzie którzy pracują w sklepach też chcieliby mieć wolne niedziele" jest tak śmiesznym argumentem, że aż głowa mała.
Nikt nikomu tam pracować nie każe. W niedziele pracuje cała logistyka, produkcja i komunikacja.
To tak jakby kierowca TIR'a narzekał, że w niedziele musi rozwozić spożywkę, albo policjant narzekał, że nie może otworzyć własnej działalności gospodarczej.
Niestety każda fucha ma wady, ale powtórzę się, że aktualnie rynek pracy mamy wolny i nikt nikogo do niczego nie zmusza.

0

@michal26 Niestety, to co piszesz jest pod publiczkę i tyle.

0

@michal26 coś w tym jest, przyznam nie przeczytałem do końca.

0

@Kaniak przecież ja nie jestem za zakazem a przeciwko. Nie rozumiem czemu taki przytyk w moją akurat stronę. Oprócz tego, że napisałeś odpowiedź DO mnie, to w pełni się zgadzam z tym co napisałeś ;)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: