- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1573 Culés
Gorące dyskusje
Fog_W_1899
2
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
Cochise
11
https://x.com/i/status/2071906050056323417Dzien, w ktorym zostana tam pochowani Roman Szuchewycz i... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
jeonek
3
Te nasz cele transferowe typu Alvarez czy Kane to jest chyba taka zasłona dymna. Do końca okienka... » Czytaj dalej
14 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1573 Culés
10
„Canarinhos” po raz drugi z rzędu:
29 czerwca 1999 r. Peru pokonuje Japonie 3:2 (0:1) w meczu otwierającym 39. edycje Copa America. Japonia została zaproszona do udziału w Copa América 1999 i została pierwszą drużyną spoza kontynentu, która wystąpiła w turnieju. Dwa lata po ostatnich zawodach w Boliwii turniej Copa América przybył do Paragwaju i z bliska mógł zobaczyć niszczycielską drużynę brazylijską. Oprócz pełnego wykorzystania rywalizacji zespół prowadzony przez Vanderleia Luxemburgo zrzeszył największe nazwiska ówczesnego światowego futbolu i dokonał bezprecedensowego wyczynu, zdobywając mistrzostwo dwa razy z rzędu. W miastach jak Assunção, Luque i Cidade del Este odbyło się 26 meczów. Oprócz 10 drużyn Conmebol, gościnnie zagrały Japonia i Meksyk, w sumie 12 drużyn walczących o długo wyczekiwany tytuł. Z kolei Urugwaj wysłał na turniej zawodników z młodzieżowej reprezentacji tego kraju. Po stosunkowo łatwej fazie grupowej Brazylia zmierzyła się z Argentyną, Meksykiem i zagrała w finale z Urugwajem. Po wygranych meczach w pierwszej fazie Brazylia zmierzyła się 11 czerwca w ćwierćfinale z Argentyną. Brazylijczykom zwycięstwo 2:1 zapewnili Rivaldo i Ronaldo. Bohaterem meczu był bramkarz Dida, który obronił rzut karny wykonywany w 77 minucie przez Roberto Ayale. W półfinale 14 lipca drużyna Vanderleia Luxemburgo wyeliminowała Meksyk, wygrywając 2:0. Gole zdobywali Amoroso i Rivaldo. W taki oto sposób Brazylia awansowała do finału, pokonując 18 lipca Urugwaj wynikiem 3:0 na stadionie Defensores del Chaco w Asunción. Gole strzelali: Rivaldo (2) i Ronaldo. Udział kraju z innego kontynentu w Copa América może wydawać się dziwny, ale tak właśnie stało się podczas 39. edycji rozgrywanej w Paragwaju. Do rywalizacji zaproszono Japonię. Oprócz niego obecnych było dziesięć krajów Conmebolu oraz Meksyk, co stało się obecnie praktycznie rutyną. Japończycy nie mieli dobrej kampanii i zajęli ostatnie miejsce w grupie z jednym remisem i dwiema porażkami. Niemal na przełomie tysiącleci Brazylijczycy dokonali wyczynu bezprecedensowego w historii zawodów. Brazylijska drużyna chciała kontynuować świetną dynamikę tytułu ze 100% sukcesem z poprzedniej edycji. Aby pokazać swoją obecność, w debiutanckim meczu pokonali Wenezuelę 7:0, a mecz ten zaowocował pierwszym golem (swoją drogą, świetnym golem) Ronaldinho Gaúcho w żółto-zielonej koszulce. Brazylia w pierwszej fazie wygrała wszystkie swoje mecze i do fazy pucharowej dotarła z mocnymi drużynami z Argentyny i Meksyku. W samym finale „Seleção” zmierzył się z drużyną Urugwaju, która miała trudności z dotarciem do tego momentu. „Celestes” uplasowała się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej a na trzecim miejscu Meksyk. Inaczej mówiąc, spośród sklasyfikowanych wypadł najgorzej, gdyż była to ostatnia szansa na zakwalifikowanie się do kolejnego etapu. W fazie pucharowej udało im się przejść przez rzuty karne jedynie w dwóch etapach przed finałem. Brazylia, która w dalszym ciągu doskonale wykorzystywała ostatni kontynentalny, z pełną mocą podjęła decyzję i zdominowała mecz. Bez strachu podwyższył na 3:0, po dwóch golach Rivaldo i jednym Ronaldo Fenômeno. Oprócz szóstego pucharu „Seleção” zapewniło sobie bezprecedensowe drugie mistrzostwo.
4 lipca 1999 roku w Luque reprezentacja Argentyny zmierzyła się z reprezentacją Kolumbii. W gronie 11 wybranych przez Marcelo Bielsę znaleźli się: Burgos, Vivas, Ayala, Samuel, Zanetti, Simeone, Riquelme, Sorin, González, Barros Schelotto i Palermo. „Tricolor” dowodzeni przez Javiera Alvareza wyszli na boisko w składzie: Calero, Bermudez, Cordoba, Quintana, Viveros, Bolaño, Grisales, Betancourth, Bonilla i Ricard. Od pierwszej minuty mecz był bardzo zacięty. Albicelestes zaatakowali i wywarli presję na linię obrony rywala, co utrudniło mecz. W tym emocjonującym meczu emocje opadły szybko. Po 5 minutach meczu przyznano rzut karny dla reprezentacji Argentyny. Za kopnięcie odpowiadał Martin Palermo, który strzelił w poprzeczką i zmarnował pierwszy w meczu rzut karny. Pięć minut później, gdy reprezentacja Kolumbii atakowała, Nelson Vivas uderzył Betancourtha, defensywnego pomocnika. Skończyło się to po drugim rzucie karnym tego wieczoru. Kopającym był Ivan Cordoba, który mocnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce i świętował zdobycie pierwszego gola w meczu. Druga połowa rozpoczęła się od wywarcia presji przez zespół Cafetero na rywalu i szukania drugiego gola. W 48. minucie sędzia podyktował trzeci rzut karny w tym meczu. Tym razem kopnął Hamilton Ricard; jednak Mono Burgos miał przeczucie i złapał piłkę. Reprezentacja Argentyny, wykorzystując fakt, że różnica bramek wynosiła tylko jeden, próbowała wyrównać mecz. Minęło 75 minut a środek po lewej stronie łączył się z głową Martina Palermo. Jednak w drodze do bramki piłka dotknęła ręki Kolumbijczyka i skończyło się to na drugim rzucie karnym dla reprezentacji Argentyny, a czwartym w meczu. Po raz kolejny numer „9” był odpowiedzialny za kopnięcie; ale jego nieszczęście sprawiło, że ponownie nie trafił i rzucił piłkę nad poprzeczką. Kilka minut później rzut rożny dochodzący z prawej strony został odbity przez Kolumbijczyka w stronę pola bramkowego. W efekcie niedawno wchodzący na boisko Edwin Arturo Congo strzelił gola piętą. Wynik wynosił już 2:0 na korzyść „Tricolor”. W 87. minucie Albiceleste stracił piłkę w środku pola, co doprowadziło do kontrataku kolumbijskiej drużyny. Prowadził Montaño, który będąc 30 metrów od bramki, kopnął piłkę i wpuścił ją do środka, pokonując Burgosa. Wynik 3:0, a mecz jeszcze się nie zakończył. Atak „Albicelestes” spowodował, że Palermo opanowało piłkę i skierowało się w pole bramkowe, gdzie został powalony przez kolumbijskiego obrońcę. Chcąc się zrehabilitować, Argentyńczyk ponownie oddał strzał z rzutu karnego. Niestety nie trafił w bramkę po fantastycznej obronie Miguela Calero. Bez wątpienia był to niesamowity mecz, pełen zmiennych sytuacji i emocji. Zostanie zapamiętany w historii CONMEBOL Copa America, czyli najstarszego na świecie turnieju reprezentacji narodowej.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Comentateiro
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani