- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1677 Culés
Gorące dyskusje
Fog_W_1899
3
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
24 odpowiedzi
Cochise
18
https://x.com/i/status/2071906050056323417Dzien, w ktorym zostana tam pochowani Roman Szuchewycz i... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1677 Culés
6
Ojcowie futbolu pokonani na mundialu przez... USA!
@1LY0
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
8
@FCBparasiempre
Wśród największych sensacji w historii futbolu to jest chronologicznie pierwsze. Amerykanie na kanwie swojego Zwycięstwa nakręcili nawet film fabularny „Gra ich życia". Anglicy nie lubią do tego wracać. Piłka nożna nadal nie jest w USA zbyt popularne i nawet regularne starty reprezentacji w Mistrzostwach Świata niewiele tę sytuację zmieniają. To bodaj Jedyny kraj, w którym większym zainteresowaniem cieszy się piłka w wykonaniu Kobiet. No ale skoro dla Amerykanów fascynujący może być baseball, łatwiej zrozumieć i to. Przed mistrzostwami świata w roku 1950 w Brazylii bukmacherzy przyjmowali zakłady na zwycięstwo Anglii 3:1 a meczu Anglików z amerykanami nie uwzględnili, Uznając że nie można na nim zarobić. 100% faworytem Byli Anglicy. Nikt nigdy nie kwestionował ich zasług dla rozwoju futbolu i umiejętności angielskich piłkarzy. To nie podlegało dyskusji Ale taka pozycja obróciła się przeciw nim. Anglicy albo obrażali się na FIFA, wstępując do niej i z niej występując albo uznawali że tytuł mistrza świata należy im się niejako z urzędu, więc udział w mistrzostwach świata mija się z celem. W rezultacie kisili się we własnym sosie, stosując zasadę zwaną ,, splendid Isolation" a o swojej wielkości utwierdzały ich mecze z lat trzydziestych, kiedy pokonywali reprezentację kontynentalne: w Hiszpanie, Belgię, Austrię, Szwajcarię, Włochy, czechosłowację, Węgry czy Niemcy. Zwycięstwa zdecydowanie przeważały nad porażkami. Kiedy w roku 1934 nowym sekretarzem generalnym angielskiego związku piłkarskiego został w miejsce fredericka walla, znany sędzia międzynarodowy Stanley Rous, Europejska prasa sportowa przyjęła ten fakt z zadowoleniem. O ile bowiem Wall był zwolennikiem izolacji, to rous miał opinię człowieka otwartego na świat. 27 lat później został prezydentem FIFA. To przede wszystkim on walczył o to aby Anglia wzięła udział w mistrzostwach świata w 1950 roku. W latach 20 i 30 futbolowa Anglia miała jednak innego bohatera. Herbert Chapman był wynalazcą systemu gry, który wkrótce zaczęto stosować na całym świecie. System, czyli ustawienie piłkarzy na boisku, co z kolei wpływało na sposób ich gry. U źródeł pomysłów leżała przeprowadzona w roku 1925 zmiana przepisów o spalonym. Dotychczasowy system mówił że zawodnik atakujący by nie być na spalonym, w chwili podania musiał mieć przed sobą trzech przeciwników ale w chwili zagrożenia jeden z obrońców wybiegał przed napastników i sędzia przerywał grę. Padało mało goli gra stawała się nudna, frekwencja na stadionach malała, zjawisko nazywane ,, śmiercią remisową" zaczęło realnie zagrażać futbolowi. International Board postanowił w tej sytuacji że spalonego nie ma jeśli między atakującym a bramką będzie nie trzech a Dwóch zawodników drużyny broniącej. Ten przepis obowiązuje do dziś i jest to ostatnia istotna zmiana jaka zaszła w regułach gry. Odpowiedział na te zmiany stał się pomysł Herberta chapmana, ostatniego rewolucjonisty futbolu, jaki działał na Wyspach Brytyjskich. Chapman grał w piłkę nieźle ale jeszcze lepiej nie zarządzał, ponieważ dostrzegał to, czego inni nie widzieli. Był prawdopodobnie pierwszym na Wyspach Brytyjskich graczem pełniącym jednocześnie funkcję menadżera. W roku 1907 w Northampton został pierwszym grającym trenerem. Z ubogim klubem Huddersfield wywalczył tytuł mistrza i Puchar Anglii. Do Arsenalu trafił w roku 1925 z ogłoszenia. Klub zamieścił w periodyku „Atletic news" inserat że poszukuję doświadczonego człowieka na stanowisko ,, menadżera bez dużych wymagań" i Chapman się zgłosił. Dziś na Emirates Stadium znajduje się wykonane z brązu jego popiersie, przeniesione na nowy stadion z Highbury. Trudno się dziwić. Wykorzystując zmianę przepisów o spalonym Chapman dokonał zmiany w ustawieniu zawodników z 235 na 343. Wycofał z linii pomocy jednego gracza do obrony i przesunął nieco do tyłu obydwu łączników. W wyjściowym ustawieniu było więc trzech Obrońców, przed nimi dwóch napastników, dalej dwóch łączników a zupełnie z przodu trzech napastników. Linia łącząca łączników ze środkowym i skrzydłowymi układała się w literę w a Obrońców z pomocnikiem tworzyła literę M stąd obowiązująca w całym świecie potoczna nazwa tego systemu- WM. Dzięki takiemu ustawieniu piłkarze mogli lepiej i szybciej reagować na wszystko co dzieje się na boisku a ataki rozpoczynać już na własnej połowie. Grając systemem WM Arsenal zdobył na początku lat 33 tytuły mistrza Anglii z rzędu i zagrał w finale Pucharu Anglii. W porównaniu z angielskimi z zawodowcami Amerykanie byli ubogimi krewnymi bez żadnych dokonań i przeszłości. Nie mieli nawet stałej reprezentacji. Do finałów mundialu dostali się tylko dlatego że ze strefy Ameryki Północnej i Środkowej zgłosiły się trzy kraje a miejsca były dwa. Stany Zjednoczone nie miały szans z Meksykiem ale pokonały Kubę, co wystarczyło do awansu. To było zresztą jedyne zwycięstwo od 1934 roku. W ciągu 16 lat, do rozpoczęcia mundialu w Brazylii, reprezentacja USA rozegrała zaledwie 10 meczów, z których 8 przegrała.
Awans na mundial Amerykanie wywalczyli we wrześniu 1949 roku, do finałów pozostawało 8 miesięcy ale nikt się tym w Federacji nie przejmował. Dopiero na miesiąc przed inauguracją Federacja wyznaczyła na trenera Erno Schwarza, Węgra prowadzącego klub New York Amerykance ale Szwarc odmówił widząc prawdopodobnie bezsens jakichkolwiek działań ,, Za pięć dwunasta". Wówczas ofertę przyjął Jeffrey, Szkot pracujący od prawie ćwierć wieku z drużyną Uniwersytecką Penn State. Sprawdzał każdego, o którym wiadomo było że umie kopnąć piłkę. Ba, nawet obywatelstwo Nie miało znaczenia. Ważne aby zawodnik mieszkał w Stanach Zjednoczonych. FIFA była wtedy pod tym względem tolerancyjna. Joe Gaetjens mię paszport haitański a Eddie McIlvenny- brytyjski. Z amerykańskiej kadrze znalazł się wówczas także Polak, Adam Wolanin, przedwojenny piłkarz Pogoni Lwów, żołnierz Generała Andersa. Wystąpił w 11 USA w jej pierwszym meczu na mundialu przeciw Hiszpanii. Piłkarze amerykańscy byli amatorami. Uczyli się lub pracowali. Niektórzy walczyli w armii amerykańskiej podczas wojny. Frank Wallace spędził prawie półtora roku w niemieckim obozie jenieckim. Grali w klubach, których nazwy niewiele mówią. Przede wszystkim w Saint Louis simpkins a także w Filadelfia Nationals, Ponta Delgada, brooklynhispana, bruk-hatan i Eagles Chicago. Nie mieli żadnego doświadczenia międzynarodowego. Polecieli samolotem do Rio de Janeiro i dopiero tam dowiedzieli się że mecz odbędzie się w Belo horyzontem. Zabrał ich tam samolot transportowy z amerykańskiej bazy koło Rio. Po drodze dotarła do nich wiadomość o rozpoczęciu wojny w Korei i udziale w niej armii amerykańskiej. Anglicy borykali się z problemami innego rodzaju. Nie mieli świadomości co może ich czekać w Brazylii. Nie byli przygotowani do turnieju ani organizacyjnie, ani mentalnie. Podróż z Londynu do Rio de Janeiro trwała 31 godzin. Samolot lądował po drodze w Paryżu, Lizbonie, Dakarze i Recife. Kiedyś już zmęczeni i wściekli usiedli w hotelu do kolacji, okazało się że pływającego w oleju mięsa zjeść się po prostu nie da a reprezentację Anglii nie zabrała na mundial nie tylko swojego kucharza ale nawet lekarza. Podróż była droga i Fa postanowiła oszczędzić akurat na tym ostatnim. Anglicy znaleźli się wśród ludzi wesołych, roztańczonych ale i natarczywych. Jako faworyci byli oblegani przez kibiców, od których nie mogli się opędzić. Z czymś takim w Anglii się nie spotykali. Mimo to pierwszy mecz z Chile wygrali gładko 2:0. Występujący w tej drużynie napastnik Newcastl Honor Herobledo miał podobno powiedzieć po spotkaniu: ,, Cieszę się że gram w lidze kraju, który za dwa tygodnie będzie mistrzem świata". To wydawało się bardzo prawdopodobne, gdyż 11 tworzyli słynni zawodnicy. Na prawej obronie grał Ramsey z Tottenhamu z Wolverhampton a w napadzie sami artyści: Tom Finney z Preston, Stan Mortensen z Blackpool, Wilf Mannion z Middlesbrough i Roy Bentley z Chelsea. Walter Winter Bottom uznał że najsłynniejszy z napastników Stanley Matthews powinien odpocząć w dwóch pierwszych meczach, gdyż będzie potrzebny w trudniejszych. Mecz Anglia - Stany Zjednoczone to czym się zgodnie z przewidywaniami. Anglicy nie schodzili z połowy przeciwnika zasypując go strzałami Ale piłka ani razu nie wpadła do siatki. Amerykańscy obrońcy rzucali się pod nogi napastników, piłkę po dalekich podaniach wybijali głowami A kiedy już leciała w kierunku bramki, łapał ją lub wybijał Frank Borgie, pracownik firmy pogrzebowej swojego wuja. Amerykanie pierwszy raz podeszli pod bramkę Anglii po 25 minutach. W 38 minucie piłka trafiła pod nogi kapitana McIlvenny'ego, byłego gracza walijskiego Wrexham, który przyjechał na kilka miesięcy do USA żeby tam popracować. McIlvenny kopnął piłkę w bok od pola karnego a tam czekał Walter bar, Olimpijczyk z Londynu. Strzel w kierunku bramki. Piłkę powinien złapać bramkarz Bert Williams ale wcześniej Joe Gaetjens wyskoczył w górę przed nim i obrońcą. Trafił piłkę głową i Amerykanie prowadzili 1:0. Stadion oszalał. W drugiej połowie nic się nie zmieniło. Anglicy nie przestawali atakować, Amerykanie wykopywali piłkę jak najdalej od swojej bramki lub próbowali z rzadka kontratakować. Po jednej z takich akcji ginopariani nie wykorzystał bardzo dobrej okazji Ale Anglicy mieli takich kilka. Mieli też pecha. Pomocnik Charlie Colombo zwany ,, gloves" , ponieważ zawsze grał w zimowych rękawicach, powalił w w polu karnym Stana Mortensena. Włoski sędzia Dattilo odgwizdał faul ale uznał że doszło do niego przed linią pola karnego. Zamiast „11” Anglicy dostali tylko rzut wolny. Zmarnowali go, jak wszystkie inne okazje. Tak doszło do sensacji.
Joe Gaetjens odbył drogę z boiska do szatni na ramionach kolegów. Był jedynym czarnoskórym piłkarzem w drużynie i to w czasach, w których czerni sportowcy w USA nie mieli łatwego życia. Gaetjens urodził się na Haiti. Był synem niemieckiego przedsiębiorcy i czarnej hajtanki. Wyjechał do Nowego Jorku na studia, dorabiał sobie Pracując w restauracyjnej kuchni. W amerykańskiej reprezentacji wystąpił tylko trzy razy, właśnie na Mistrzostwach Świata 1950. Dzięki bramce wbitej Anglii stał się na tyle popularny że trafił do racingu Paryż. To jednak były za wysokie progi. Wrócił na Haiti, zagrał raz w reprezentacji i w wieku 30 lat zakończył karierę. Członkowie jego rodziny działali w halitańskiej opozycji. W lipcu 1964 roku, kiedy Francois Divalier ogłosił się dożywotnim prezydentem, rodzina Gaetjensa opuściła kraj. On pozostał w Portoprens, sądząc że jego sława i pozycja zagwarantują mu bezpieczeństwo ale mylił się. Został aresztowany przez policję Duvaliera i rozstrzelany. Jego ciała nigdy nie znaleziono. Miał 40 lat. Amerykanie przegrali z Chile 25 trzeci mecz na Mistrzostwach i pożegnali się z turniejem. Anglicy pozostali by w nim, gdyby pokonali Hiszpanię. Tym razem Stanley Matthews wybiegł w pierwszej 11-tce ale nic to nie dało. Przegrali 0:1 i natychmiast po meczu wrócili do Londynu. Wszyscy towarzyszący im dziennikarze także. Dla nich mundial bez Anglii przestał się liczyć. Alf Ramsay, który 16 lat później jako trener doprowadzi Anglię do tytułu mistrza świata powiedział o meczu z USA: „To największe upokorzenie i najbardziej wstydliwy moment w historii angielskiego futbolu". Mike Payne, autor wydanej w roku 1993 książki o reprezentacji Anglii napisał wprost: „Total disaster"- totalna katastrofa.
0
@FCBparasiempre Znowu podajesz nieaktualne informacje o soccerze w USA, więc muszę to sprostować. MLS to globalne TOP 10 pod względem średniej frekwencji, a meczami na ponad 70 tysięcy widzów może pochwalić się mało która liga na świecie. Taka Atlanta United regularnie ląduje w światowej czołówce weekendowych frekwencji. Mit o braku zainteresowania Amerykanów piłką wynika z nieuczciwego porównywania MLS do czterech potężnych lig (NFL, NBA, MLB, NHL), które są najlepsze na świecie w swoich dyscyplinach. Pamiętajmy, że soccer w USA upadał dwukrotnie (ASL i NASL) przez decyzje telewizji, które nie chciały inwestować w sport bez przerw na reklamy. Świetna decyzje dla wielkiej czwórki, fatalna dla piłki.
MLS powstała dopiero w 1994 roku – tamte ligi budowały pozycję przez ponad sto lat. Historyczna wyższość reprezentacji kobiet też nie wzięła się znikąd – panie to absolutna światowa czołówka, podczas gdy panowie dopiero gonią elitę. Jednak obecny mundial pokazał zmianę warty. Mecz otwarcia USA z Paragwajem przyciągnął przed ekrany rekordowe 27,5 mln widzów, bijąc finał kobiet z 2015 roku (26,7 mln). Amerykanie bardzo interesują się turniejem. Mecz z Australią oglądało ponad 14-16 mln ludzi, mimo że grano go w środku tygodnia w południe! Z kolei starcie z Turcją w piku śledziło 18,1 mln widzów na samym Fox (łącznie ok. 22-23 mln). Ten mecz o nic, grany rezerwami, pobił legendarny finał kobiet z 1999 roku! Rekordy frekwencji w historii mundiali należą zresztą do USA – z 1994 i 2026 roku. Na trybunach zasiadają tam gwiazdy sportu, biznesu i polityki, a według badań piłka nożna jest najchętniej uprawianym sportem wśród dzieci w USA. Czego chcieć więcej, by obalić ten mit? Amerykanie nigdy nie będą mieli takiego świra na punkcie piłki jak Latynosi, a MLS musi rywalizować z potężnymi ligami w kraju , solidną ligą mx na kontynencie oraz z Europą, bogatą Arabią czy systemami szkolenia w Azji.
Fragment o baseballu był po prostu niegrzeczny. Gdyby fan baseballu napisał tak o piłce nożnej, na pewno nie byłbyś zadowolony.